Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy Europa woła o pomoc?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
13-09-2007 12:27trukszynCzy Europa woła o pomoc?
Witam!

www.europa21.pl/Article10420.html

Proszę o Wasze opinie.


J.Szulc (5723 punktów)

Idea ZJEDNOCZONEJ EUROPY, jednego, wielkiego państwa z odrobiną indywidualności, jakoś do mnie nie przemawiała i nie przemawia nadal.
Kojarzy mi się to z wielkimi korporacjami, które suma sumarum zawsze upadają.
Nie da się sprawnie i sprawiedliwie kierować takim molochem.
Tym bardziej, że każdy z narodów i tak patrzy jedynie na czubek własnego nosa.
Być może prezentowany materiał jest dość stronniczy, utrzymany w tonie walki. Pisany przez pokrzywdzonych.
Jeśli jednak burmistrz rości sobie prawo do interpretowania tegoż na swój sposób i egzekwuje je, (prawo) "po swojemu", to chyba coś tu jest nie tak?
Zaraz przypomina mi się, gdzieś widziany, reportaż o wyznaczaniu miejsca do zgromadzeń w którymś z krajów byłego ZSRR.
Owszem, chcecie, to się gromadźcie. Nikt was jednak nie usłyszy, bo będziecie tak daleko, jak to tylko możliwe. Nikt w tym układzie nie może zaskarżyć pogwałcenia prawa do zgromadzeń, prawda?
Przerażający jest dla mnie ton obiecujący, że "to jeszcze nie koniec (...)".
Przecież to wręcz nawoływanie do odwetu!
I jak to ma się skończyć?

Pozdrawiam.

"Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet głupcy i ignoranci (takoż blondynki), oni też mają swoją opowieść" - parafraza Desideraty
Marian (5438 punktów)

   Pierwszą rzeczą, która mi się rzuciła w oczy, jest to, że ci ludzie demonstrowali przeciwko "islamifikacji Europy". To w istocie dość zabawne i z początku wzbudziło mój śmiech.
   Nie wiem, jakie były ich postulaty. Wprowadzenie przepisów np. utrudniających imigrację ludziom wyznania islamskiego, bo mogą być terrorystami? Zburzyć meczety? Wygnać muzułmanów?
   Jeśli nawoływali do takich rzeczy, to była to zwyczajna demonstracja nienawiści. Chcemy wolności wyznania? W takim razie ta wolność obejmuje także muzułmanów.
   Niezależnie przeciwko czy za czym demonstrowali, jeśli była to demonstracja nielegalna, to policja miała prawo ich aresztować. Jeśli stawiali opór przy aresztowaniu, policja miała prawo nawet użyć przemocy.

   Pozdrawiam.

Vivere militare est - Seneka
Celecrin (11895 punktów)
Czesc
Jesli slysze ze w Szkocji nie wolno jesc otwarcie sniadania pracownikom poniewaz razi to uczucia religijne islamistow podczas ramadanu...jesli slysze ze scauci nie moga piec kielbasek na ognisku poniewaz islamskie dzieci beda zdegustowane, zamiast tego na wycieczki musza zabierac jedzenie w plastikowych pojemniczkach...

Wyksztalcilismy w Europie swoja wlasna kulture. Dlaczego musze przestrzegac zasad w kraju islamskim, i musze przestrzegac ich zasad W SWOIM wlasnym kraju?

Slyszalem, ze wprowadzanie islamskich zasad do zycia publicznego, to wedlug islamistow 'zblizanie kultur'. Wedlug mnie to klamstwo.

To krok po kroku klerykalizacja Europy, reszty dokonaja macice islamskich kobiet, dla ktorych 'dzichad' to rodzenie 12 chlopcow.

Nie wiem kto stoi za ismamizacja Europy, ale nie podoba mi sie to.
Marian (5438 punktów)

   To wszystko, o czym piszesz jest po prostu ograniczaniem wolności innych ludzi w imię tzw. "obrazy uczuć" i oczywiście jestem temu również przeciwny.
   Problem jednak nie leży po stronie islamu, a raczej w tym jak jest postrzegana ogólnie religia. Czuję się równie zdegustowany, kiedy ktoś w Polsce zostaje oskarżony o "obrazę uczuć religijnych".

   Pozdrawiam.


Vivere militare est - Seneka
trukszyn
>   To wszystko, o czym piszesz jest po prostu ograniczaniem >wolności innych ludzi w imię tzw. "obrazy uczuć"

Oto jedna z opinii antyislamskiego forum jakim bez wątpienia jest
europa21.

Na wszelki wypadek sformułuję myśl przewodnią tego portalu (obawiam sie, że jej nie "uchwyciłaś" z przymrużeniem oka .
Otóż większości z nas islam nic nie obchodzi.Uważamy, że jak ktoś ma ochotę bić czerepem w podłogę w kierunku czarnego meteorytu to ma do tego prawo.

Walczymy jedynie z próbami wciągnięcia nas w to szaleństwo.
Nie zgadzamy się na teokrację islamską w Europie.
Chcemy żyć w wolnej (mam na myśli wolność w rozumieniu praw przysługjących obywatelowi nowożytnego państwa demokratycznego) Europie.

Postulujemy, żeby muzułmanie, którzy nie chcą zyć w wolnej Europie wyjechali do Iranu,Iraku,Egiptu,Tunezji,Maroka,Arabii,Emiratów itd.

Jeżeli natomiast chcą żyć w wolnej Europie i razem z innymi w ramach funkcjonowania wolnego państwa demokratycznego to zapraszamy serdecznie.

To chyba rozsądne i mało rasistowskie?


Islam to nie tylko religia, islam to również dążenie do teokracji, zaprowadzenia światowego Kalifatu.

Wydaje mi się, że taki wydźwięk miała manifestacja w Brukseli.

Ale może mi się tylko wydaje.

Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)

>>Jeżeli natomiast chcą żyć w wolnej Europie i razem z innymi w ramach funkcjonowania wolnego państwa demokratycznego to zapraszamy serdecznie.
>To chyba rozsądne i mało rasistowskie? <

Ty do swojego domu zapraszasz każdego?
Bo ja nie.
Zapraszam tych, których mam ochotę zaprosić i nic komu do tego, że wpuszczam do domu (a zwłaszcza do sypialni ) młode cycate blondynki, a nie wpuszczam starych plaskatych i siwych, albo że zapraszam do domu Japończyków, a nie wpuszczam Żydów.
Celecrin (11895 punktów)
>   To wszystko, o czym piszesz jest po prostu ograniczaniem wolności innych ludzi w >imię tzw. "obrazy uczuć" i oczywiście jestem temu również przeciwny.
Zdaje sie, ze nie rozumiesz.
Te ruchy, to proba wprowadzania prawa islamskiego do zycia publicznego. Nastepnym krokiem moze byc zakaz hodowli swin, bo mieso wieprzowe lezace kolo wolowiny to obraza uczuc. Nie ma to nic do rzeczy z ograniczaniem praw, a raczej z zaznajomieniem NAS z ich prawami. To poprostu WYPIERANIE naszych zwyczajow, przez ich zwyczaje, jednak patrzac od strony racjonalnej:

Jest to proba sekularyzacji zycia publicznego.
kimak (2276 punktów)
>Jest to proba sekularyzacji zycia publicznego.
Sekularyzacja to inaczej zeświecczenie. Tobie chodziło chyba o coś przeciwnego.
Pozdrawiam


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
Marian (5438 punktów)
> Te ruchy, to proba wprowadzania prawa islamskiego do zycia publicznego. Nastepnym krokiem moze byc zakaz hodowli swin, bo mieso wieprzowe lezace kolo wolowiny to obraza uczuc. Nie ma to nic do rzeczy z ograniczaniem praw, a raczej z zaznajomieniem NAS z ich prawami.
   Nie, nie mówię o prawach, a o wolności. Co mnie miałoby obchodzić, że jakaś czynność, którą wykonuję obraża czyjeś uczucia? To absurd po prostu.

>To poprostu WYPIERANIE naszych zwyczajow, przez ich zwyczaje, jednak patrzac od strony racjonalnej:
   Wszystko w imię opacznie rozumianej "tolerancji". Z mojej strony: "tak" dla wyznawców islamu w Europie (nawet w Polsce, czemu nie?), ale "nie" dla prób narzucania komukolwiek czegokolwiek.

>Jest to proba sekularyzacji zycia publicznego.
   Tego trochę - przyznam się - nie rozumiem. Czy może chodzi o "sakralizację"? Sekularyzacji to ja w tym nie widzę.

   Pozdrawiam.

Vivere militare est - Seneka
Celecrin (11895 punktów)

>   Tego trochę - przyznam się - nie rozumiem. Czy może chodzi o "sakralizację"? >Sekularyzacji to ja w tym nie widzę.
Tego nie rozumiesz, bo popelnilem gafe. Moze lepiej uzyc slowa 'klerykalizacja' zycia publicznego lub sakralizacja.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Zastanówmy się wspólnie nad odpowiedziami na kilka elementarnych pytań.

1. Czy tzw. "polityczna poprawność" nie zmusza do zafałszowań obrazu rzeczywistości?
2. Czy "wolność" może mieć swoje granice?
3. Jak daleko można posunąć się w "tolerancji", aby zachować własną tożsamość?
4. Jak i czym walczyć z wszelkimi fundamentalizmami, aby nie przekroczyć granic obowiązujących w demokracji?

Liczę na odzew.

fides ex necessitate esse non debet
IQ955 (2355 punktów)
Odpowiadam:
>1. Czy tzw. "polityczna poprawność" nie zmusza do zafałszowań obrazu rzeczywistości?
Często nakłania. Być może czasem też zmusza. Dokładniej: "Black boy" oraz "Sensowny inaczej" (AdRem! N°II).

>2. Czy "wolność" może mieć swoje granice?
Musi. Jest nimi krzywda innego człowieka. Zakładam, że pod słowem "wolność" rozumiemy mniej więcej to samo.

>3. Jak daleko można posunąć się w "tolerancji", aby zachować własną tożsamość?
Jak kto chce. Niektórym tożsamość nie jest szczególnie potrzebna. Ale chyba nie do końca rozumiem pytanie...

>4. Jak i czym walczyć z wszelkimi fundamentalizmami, aby nie przekroczyć granic obowiązujących w demokracji?
Rosjanie ostatnio proponują "bombę ekologiczną" (osobiście jestem zachwycony tą dbałością o środowisko). Poważniej zaś - wydaje mi się, że jest to kwestia czasu. Jeśli jest czas - tłumaczyć i próbować po dobremu. Jeśli włażą na łeb - obawiam się, że nie ma zbyt wielkiego wyboru.

Tyle wymyśliłem na "od razu".


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
J.Szulc (5723 punktów)

Witam.

Spróbuję odnieść się choćby do kilku postawionych przez Ciebie pytań, drogi MAM.
I tak: 1.- czy "polityczna poprawność" to szczyt marzeń? Każdy ma prawo do swoich poglądów. Demokracja jest gwarantem takowych, prawda? Jeśli ma się rozum, umie się wyłuszczyć sedno, to dlaczego ulegać "owczemu pędowi"?
Rzeczywistość nie musi się zafałszowywać w naszych głowach.
Najczęściej jest fałszowana mniej, lub bardziej, przez media.
Mało kto pokusi sie o sprawdzanie u innego "przekaziciela" raz poznanej "prawdy".

2. Każde odczucie (tak myślę) posiada swoje naturalne granice. Może czasem efemeryczne, słabo dostrzegalne, ale posiada.
Najczęściej przyjmuje się, że nie może dana sytuacja szkodzić innemu człowiekowi. To chyba mało precyzyjne stwierdzenie.
W swoim życiu tym właśnie się kieruję i czasem mi sie udaje.

3. Moja tożsamość, to ja. Szanuję innych, ich poglądy i być może, inne spojrzenie na świat i na życie, ale swojego podejścia nie dam sobie, ot tak, zabrać. Jeśli w czymś sie mylę, to trzeba mnie o tym przekonać. Tak jednak, żebym mogła dany sąd uznać za swój.
Mało jest ludzi, którzy są nieomylni. Najczęściej tylko krowy i "betony" nie są w stanie zmienić poglądów.

4. Tutaj nie umiem odpowiedzieć. Bardzo mi przykro.
Fundamentalizm, to takie zakorzenione "badziewie", że nie wiem, czy można to jakoś zwalczyć...

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)

>1. Czy tzw. "polityczna poprawność" nie zmusza do zafałszowań obrazu rzeczywistości?<

Zmusza.

>2. Czy "wolność" może mieć swoje granice?<

Kolejne pytnie retoryczne. Wszytko ma swoje granice, z wyjątkiem abstrakcji.

>3. Jak daleko można posunąć się w "tolerancji", aby zachować własną tożsamość?<

Wzorem jest Australia - nie mają problemów z terroryzmem, ekstremizmami, gettami przestępczych mniejszości, murzyńskimi, chińskimi, żydowskimi, wietnamskimi, cygańskimi czy latynoskimi gangami, a wszystko dzięki programowi "White Australia policy".
Do 1972 roku do Australii nie wpuszczano innych imigrantów, poza białymi. Dzięki temu aż 98% ludności Australii stanowili biali. Nie wpuszczano też mniej mile widzianych białych - np. tylko kilkuset Żydom udało się dotrzeć do Australii, mimo dobrego opanownia przez nich trudnej sztuki mimikry. W 1972 roku program zniesiono, nastąpiła fala imigracji z Azji, odsetek białych spadł do 90% lecz Australijczycy szybko się opamiętali. "White Australia policy" oficjalnie nie przywrócono, ale władze imigracyjne do dziś robią trudności kolorowym, chętniej wpuszczając białych. Na szczęście Polaków też do białych zaliczają, zatem jak Europka już się całkiem skundli - jest gdzie uciekać.

>4. Jak i czym walczyć z wszelkimi fundamentalizmami, aby nie przekroczyć granic obowiązujących w demokracji?<

Jakich granic? Demokracja to rządy większości, zatem niech się kolorowa mniejszość nie wychyla, jak nie chce dostać prztyczka. Dopóki jest jeszcze mniejszością, bo kolorowi w nosie mając europejską dekadencję rozmnażają się jak króliki. Na szczęście jest jeszcze Australia w odwodzie...
Nowak (136 punktów)
Czytałam artykuł o tym w gazecie. Aż mnie zatkało, kiedy to przeczytałam, w tytule było nawet użyte słowo rasizm. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego ludzie tak się zachowują, dlaczego są aż tak nietolerancyjni. Po przeczytaniu natomiast powyższego artykułu mam mieszane uczucia. Moim zdaniem, wszystko zależy od punktu widzenia każdego z nas, jedni widzą w tym wielkie złamanie prawa, a drudzy zwykłą, łagodna demonstrację. Faktycznie na plac Luksemburski przybyło więcej policji, i gapiów niż NEONAZISTOW I CZLONKOW SKRAJNIE PRAWICOWEJ PARTII, więc możliwe, że nie mieli złych zamiarów. Ale jak już chodzi o sam powód manifestacji, to już sama nie wiem, demonstranci chcieli w końcu zmniejszyć wpływy muzułmańskie w Europie, więc wydawałoby się, że jest to niezgodne, nie tylko z prawem, ale przede wszystkim z zasadami moralnymi.
Wszyscy wiemy, że często jest tak, że ktoś podkoloruje jakieś wydarzenia, ale co do tego, nie mam pojęcia, co jest prawdą, a co nie.
Pozdrawiam

Głupstwo jest wielkie jak morze, wszystko w sobie pomieści.
trukszyn
>Czytałam artykuł o tym w gazecie. Aż mnie zatkało, kiedy to

Oświadczenie uczestnika antyislamskiej procesji.

Informacje o tym , że było tylko 200 uczestmików , nie są kłamstwami mediów - są prawdą ale częściową.
Byłem na placu luksemburskim i faktycznie - tyle mniej więcej osób udało się tam zebrać. W pewnym momencie zgadał do mnie jakis amerykaniec , mówiąc że na rondzie Schumana jest dużo więcej ludzi . postanowiłem to sprawdzić .Poszedłem razem z kilkoma spotkanymi na demonstracji Polakami. Po drodze zatrzymała nas policja twierdząc ,że skoro jesteśmy z Polski to wiadomo ,że prawicowi ekstremiści - troche zaleciao od glin rasizem.
w areszcie do którego zwozili ludzi z łapanek naliczyliśmy co najmniej 400 osób , w tym paru skinów i wiele dziewczyn , kobiet i nawet strauszków i staruszek. Wszystkich wrzucali do cztero i piecioosobowych klatek. Areszt był przygotowany specjalnie na przyjęcie demonstrantów . Ile było jeszcze takicharesztów nie wiadomo. Wiem , że zatrzymano autobus pełen Czechów.Co znimi potem zrobili nie wiem. Sądzę ,że w ten sposób uniemozliwiono wyrażenie swego protestu nawet tysiącom osób.
Pózniej policja kłamie ,że było zaledwie 200 demonstrantów. Fred swinia Thielemans podkreśla ,że bylo spokojnie:d a media powtarzają. Ale to łgarstwa. Skoro w jednym tylko areszcie zgonili 400 a wiemy ,że conajmniej kiladziesiąt innych osób zostało zatrzymanych gdzieś indziej to już to daje do myślenia.
trukszyn
Oto kolejna wypowiedź uczestnika antyislamskiej procesji w Brukseli

Islamiści nie są przyczyną upadku Europy. Poradziliśmy sobie z faszyzmem, poradziliśmy z komunizmem. Poradzilibyśmy sobie z islamem. Problemem jest polityka lewacka - ich przymierze z najbardziej skrajną, nietolerancyjną i zacofaną religią jaką znał świat. Wprowadzili ich do naszego domu, bronią ich i wyposażają we wszelką broń polityczną - demokratyczną i niedemokratyczną.

W polityce wprowadzają średniowieczne prawo swoich muzułmańskich przyjaciół z karą śmierci dla odstępców od wiary, homoseksualistów i niewierne kobiety. W kulturze nakazują wszelką cenzurę by nie obrażać "uczuć" swoich muzułmańskich przyjaciół, które wyrażają się poprzez spalone samochody, ambasady i kościoły. W mediach propagują ideologię strachu przed konfliktem cywilizacji, podobną do ideologii strachu przed gniewem Allaha, którą propagują ich muzułmańscy przyjaciele. Wmawiają nam poczucie winy za całą przemoc, którą ich muzułmańscy przyjaciele wyrządzają sobie samym, swoim kobietom i wszystkim innym dookoła.

Lewicowcy. Są dokładnym odwróceniem humanistycznej, laickiej lewicy o jakiej zawsze marzyliśmy, na którą zawsze chcieliśmy głosować - broniącej praw kobiet, mniejszości seksualnych, ochraniającej ideę tolerancji kulturowej i wolności religijnej. To są już dziś ISLAMIŚCI. Islamiści w garniturach, ci którzy w nocy po kryjomu dają klucze do naszego miasta. Najgroźniejsi z nich wszystkich. Oni są gwoździem do trumny Europy.

Lekarz, który zostawia pacjenta na pewną śmierć zamiast zaaplikować lekarstwo jest mordercą. Bardziej niż sama choroba.

Oto moje przemyślenia po 11 września w Brukseli

Pozdrawiam kolegę z celi
Grisza


Wstrząsające...
trukszyn
LIST DO GAZETY WYBORCZEJ OD UCZESTNIKÓW ANTYISLAMSKIEJ DEMONSTRACJI!
---------------------------------------------------------------
11 września 2007 roku w Brukseli odbyła się manifestacja przeciwko islamizacji Europy. Nasza obecność na manifestacji w rocznicę zamachów na WTC nie była - jak twierdzi "Gazeta Wyborcza" - przejawem ekstremizmu lecz postawy obywatelskiej. Burmistrz stolicy Europy nie wydał zgody na demonstrację, w obawie przed reakcją islamskich imigrantów. Decyzja ta w istotny sposób łamie prawo do wolności słowa i wolności zgromadzeń, a tego rodzaju polityka ma wciąż tylko jeden skutek - daje sygnał islamistom, że przemoc jest skutecznym narzędziem politycznym.
Przyjechaliśmy do Brukseli, by zwrócić uwagę opinii publicznej na problem islamizacji życia politycznego i społecznego w Europie. Zakaz i przebieg demonstracji również tego dowodzi. Jako obywatele demokratycznych państw mamy prawo do wyrażania w pokojowy sposób swoich obaw w publicznym zgromadzeniu. Do tej pory z tego prawa mogli w Brukseli korzystać muzułmanie z Arab-European League sympatyzujący z terrorystyczną organizacją Hezbollah. Legalnie demonstrowały także lewackie grupy wykorzystujące datę 11 września by popularyzować pogląd o atakach na WTC jako spisku rządów USA i Izraela. 3 lipca 2006 roku w Londynie pół tysiąca muzułmanów krzyczało: "Europo, twój jedenasty września nadejdzie!", "Ściąć głowy tym, którzy obrażają Proroka!". Im pozwolono skorzystać z ich prawa do wypowiedzi.
Te podwójne standardy są w Europie raczej normą niż wyjątkiem, nie wyłączając także dziennikarstwa. Dziennikarze "Gazety" nie zadali sobie trudu by odwiedzić stronę www.sioe.wordpress.com i dowiedzieć się, że organizatorzy demonstracji nie mają nic wspólnego ze skrajną prawicą i potępiają nietolerancję wobec innych kultur i religii. Przeciwnie, to islamiści nawołują do ataków na osoby narodowości żydowskiej, a także przedstawicieli kultur i religii innych, niż ich własna. Podobnie jak organizatorzy manifestacji, stanowczo sprzeciwiamy się nietolerancji i rasizmowi.
Bardzo rzadko media mają odwagę przyznać, że Europejczycy są przeciwni islamizacji. Jak wynika z sondażu opublikowanym ostatnio w "Financial Times" 40 procent brytyjczyków boi się islamu. Są wśród nich również muzułmanie chcący opuścić tę religię - grozi im kara śmierci za apostazję. Tymczasem w artykułach "Gazety" powiela się politycznie poprawny slogan, że krytyczne uwagi na temat islamu mogą wyrażać jedynie ekstremiści, naziści, przedstawiciele skrajnej prawicy. Zgodnie z muzułmańskim prawiem "szariat" kobieta zostaje ukamienowana za to, że została zgwałcona i nie znalazła na to czterech świadków. Jeśli jesteśmy temu przeciwni, to reprezentujemy poglądy lewicy czy prawicy?
Protestujemy przeciwko oskarżeniom polityków europejskich, że tworzymy podziały i wzbudzamy niepokoje między grupami etnicznymi. Podziały już są. Taktyka zamiatania najgroźniejszych problemów pod dywan nie sprawdziła się. W dzienniku takim jak "Gazeta Wyborcza" pisze się o tym szczerze po każdym ataku terrorystycznym, zamieszkach czy morderstwie "honorowym". Po kilku tygodniach wraca jednak stara metoda stosowania półprawd, niedomówień i tendencyjnej selekcji faktów na temat islamizacji w Europie, główna przyczyna dzisiejszych problemów. W ten sposób zostawia się największe zagrożenia przyszłym kadencjom i przyszłym pokoleniom.
O prawdę na temat islamizacji Europy walczyła Oriana Fallaci - potępiona przez idealistów "pokoju za cenę wolności", uwielbiona przez orędowników prawdy. W rocznicę jej śmierci pragniemy złożyć hołd tej, która pozostała wierna swojemu dziennikarskiemu powołaniu do ostatniego dnia.

Pod listem podpisali się polscy uczestnicy demonstracji w Brukseli:

Tadeusz Dutkowski, Michał Gabriel, Grzegorz Kulczycki, Marek Kulik, Grzegorz Kuśnierz,
Łukasz Pietraszek, Michał Raczkowski, Maciej Raniczkowski, Konrad Ratajczyk,
Wojciech Wilczewski, Paweł Ziarko
----------------------------------------------------------------
Po analizie tego wydarzenia stwierdzam ze smutkiem; tak, Europa woła o pomoc!!!

Zakazano demonstracji ludziom, którzy sprzeciwiają się islamizacji Europy.
Nazwano ich "ekstremistami","neonazistami"... ponieważ zauważają problem islamizacji i chcieli wyrazić swoją opinię na ten temat.
Nie wiem, czy mają rację,wiem, że nikt z nimi nie dyskutował,zostali "spałowani" i wrzuceni do aresztu.

Działo się to teraz, w Europie 21 wieku, przy aprobacie ze strony mediów ("Gazeta Wyborcza"), działo sie to w stolicy Unii Europejskiej.

Proszę Kolegów i Koleżanek... to jest problem.

To jest zamach na fundamentalne wartości Europy.

I uważam, że ten portal, bez zdecydowanego potępienia tego wydarzenia ("spałowania" ludzi bojących się zaprowadzenia Kalifatu w Europie) odbiera sobie moralne prawo do walki z "klerykalizacją" w imię obrony wolności słowa i przekonań.

W Brukseli został dokonany gwałt na świętych wartościach Europy!!

Ten czyn odbiera Europie tożsamość, ten czyn sprowadza ją do poziomów demokracji dyktatur Łukaszenki.

Uważam, że jeżeli nawet Wy, Racjonaliści, nie wyrazicie stanowczego sprzeciwu przeciwko łamaniu prawa do manifestowania swoich poglądów... to ta cywilizacja jest już martwa.

Nie ma znaczenia ile napiszecie postów o "religii w szkole" i "klerykalizacji".

Nie ma znaczenia żadna wasza działalność dla obrony wolnosci słowa jeśli Wy nie zauważacie niebezpieczeństwa, którym jest zagrożenie dla podstawowych wartości naszej wspólnej cywilizacji, którym jest fundamentalny, antydemokratyczny islam.

Pozdrawiam
kimak (2276 punktów)
Panie Trukszyn,
po pierwsze, nie podoba mi się ton szantażu, który pobrzmiewa w pańskiej wypowiedzi. Czy PSR ma prawo mówic do Pana, ze skoro nic Pan nie zrobił w sprawie etyki w szkołach w Polsce , to nie ma Pan prawa wypowiadac sie na temat islamizacji Europy?
Po drugie, skoro wzywa Pan PSR do zajęcia stanowiska, to niech Pan nam wskaże do kogo mamy adresowac nasze apele. Mamy pisac do rządu Belgii, czy może do Gazety Wyborczej? A może do PE?
Wydarzenia znamy wyłącznie z przekazów medialnych i, teraz, realcji uczestników. Bardzo łatwo można zostac uwikłanym w czyjeś interesy, broniąc słusznej na pierwszy rzut oka sprawy.
Niepokoją nas, tak samo jak Pana, objawy wszelkiej klerykalizacji Europy. Staramy się jej przeciwstawiac naszymi skromnymi siłami na własnym podwórku i uważnie obserwujemy, co dzieje się za granicą. Jeśli ma Pan jakiś pomysł, jak nas wesprzec w działalności, prosze napisac stosowny apel, zadbac o jego rozpowszechnienie w mediach, lub chociażby sensowny artykuł, który można by opublikowac na Racjonaliście. Takich, zresztą, ukazuje się tutaj mnóstwo.
Czego Pan jeszcze oczekuje?



"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
Trukszyn
>Panie Trukszyn,
>po pierwsze, nie podoba mi się ton szantażu, który pobrzmiewa w >pańskiej wypowiedzi.

Tak, ma Pan rację, przepraszam. Po prostu martwi mnie islamizacja Europy ponieważ islam jest totalitaryzmem dążącym do zaprowadzenia Światowego Kalifatu.

Dobrze by było to sobie wreszcie uświadomić i nie bagatelizować tego niebezpieczeństwa.
Cogito
>Witam!
>www.europa21.pl/Article10420.html
>Proszę o Wasze opinie.
>
Nie doczekałeś się odpowiedzi na swoją prośbę, bo olbrzymia większość racjonalistów jest w stanie krytykować (słusznie) tylko jedną religię, abstrahując nie tylko od innych systemów religijnych, ale szerzej od doktryn polityczno-religijnych jaką jest niewątpliwie islam, tak jakby Świat kończył się na Bugu i Odrze.
Wyraźnie na to wskazuje dyskusja na ten temat w wątku "Dlaczego racjonaliści są zakłamani?" polecam.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365