Racjonalista - Strona głównaDo treści
Hipokryzja w "kraju katolickim"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
15-09-2007 18:04Kelly (2051 punktów)Hipokryzja w "kraju katolickim"
O tym że jestem ateistką, wiedział każdy. Chodziłam na religię, chociaż dużo bardziej wolałam etykę. Dzięki głupocie Romana G., który zarządził liczenie stopnia z tego "przedmiotu" do średniej, w końcu udało mi się przekonać rodziców, że mimo iż "inteligentny człowiek przystosuje się do wszystkiego" (jak powtarzali mi od małego) mam swoje poglądy i nie będę ich ukrywać.
Kiedy nasza wychowawczyni spytała 13-osobową klasę, kto chciałby przepisać się na etykę, tylko dwie osoby NIE podniosły ręki (poza tym 1 chodziła na te zajęcia już wcześniej). Jeśli sorka była zdziwiona, nie dała tego po sobie poznać i tylko przypomniała nam, że muszą się na to pisemnie zgodzić rodzice.
W pierwszym tygodniu szkoły część tych osób spędziła połowę lekcji na etyce, a połowę na religii, żeby "mieć porównanie". I były gotowe przepisać się na etykę (tym bardziej, że większość z nich to ateiści), ale nagle sobie przypomniały, że nie będą mogły się bierzmować.
Tylko po co im bierzmowanie? Żeby połączyć się z bogiem? A skąd... Interesuje ich tylko deklaracja, że będą czuwać nad wychowaniem w duchu katolickim dziecka przyjaciółki (potocznie: bycie rodzicem chrzestnym) i przysięga bogu miłości do jakiejś osoby (potocznie: ślub).

Jak dla mnie to jest po prostu świętokradztwo. Coś, co dla milionów ludzi jest naprawdę ważne, traktuje się jak głupotę nie mającą żadnego znaczenia, związaną z mieszkaniem w kraju nazywanym "katolickim". Nie bądźmy hipokrytami - trzeba wybrać drogę i się jej trzymać, zamiast krążyć po rondzie i udawać, że zepsuł się GPS.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Roman Czarnota-Bojarski (831 punktów)
Masz rację - hipokryzja w Polsce jest straszna. Ludzie boją sie jawnie przyznać do swoich poglądów, a ci co zrobili często są sekowani. Jedyną nadzieją jest osiągnięcie przez ateistów pewnej "masy krytycznej". Jak ludzi jawnie przyznających się do ateizmu będzie więcej to reszta będzie musiała to zaakceptować, a jak zaakceptują to w krótkim czasie - szczególnie jak kościół dalej będzie robił to co robi,na co mam nadzieję - będzie to jak kula śniegowa na zboczu. A wierzący - to oni staną się jakimiś dziwakami uprawiającymi jakieś dziwaczne hobby.
Jarek Borzdyński (289 punktów)
Od bardzo długiego czasu nurtuje mnie pewien pomysł.
Mianowicie, stworzenie instytucji świeckich ślubów ceremonialnych. Podobnych do ślubów kościelnych pod względem podniosłości i ceremonialności, ale przeznaczonych dla ludzi o zupełnie różnych wyznaniach czy poglądach.
Dzieki temu panny będą mogły iść w białej sukni do ślubu, a panowie nie będą musieli na siłe udawać katolików przed ołtarzem. (Tylko przykład)
Ceremonię powina prowadzić albo osoba świecka, ale mnie osobiście podoba się pomysł zatrudnienia w to miejsce jakiegoś sympatycznego, w miare racjonalnego zakonika.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Ceremonię powina prowadzić albo osoba świecka, ale mnie osobiście podoba się pomysł zatrudnienia w to miejsce jakiegoś sympatycznego, w miare racjonalnego zakonika.

Rozumiem,że ten zakonik to miał być zakonnik.
Tylko wyjaśnij proszę, po kiego(sezon rozpoczęty) grzyba osoba duchowna na świeckim ślubie? I który zakonnik udzieli ślubu NIE-w-imię-swojego-boga?

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
TyDraniu (6569 punktów)
>Rozumiem,że ten zakonik to miał być zakonnik.

Chyba nie, zakonik to ktoś, kto chodzi za konikiem.
stilb (1323 punktów)
>Od bardzo długiego czasu nurtuje mnie pewien pomysł.
>Mianowicie, stworzenie instytucji świeckich ślubów ceremonialnych. Podobnych do ślubów kościelnych pod względem podniosłości i ceremonialności, ale przeznaczonych dla ludzi o zupełnie różnych wyznaniach czy poglądach.
>Dzieki temu panny będą mogły iść w białej sukni do ślubu, a panowie nie będą musieli na siłe udawać katolików przed ołtarzem. (Tylko przykład)
>Ceremonię powina prowadzić albo osoba świecka, ale mnie osobiście podoba się pomysł zatrudnienia w to miejsce jakiegoś sympatycznego, w miare racjonalnego zakonika.

Takich ceremonii dziś już nie powinno się organizować. Młodzi ludzie powinni tylko zalegalizować swój związek.
Tylko, co zrobi wtedy ten cały śmieszny biznes weselny z kogo będzie zdzierał tyle kasy?
Osnowa
>Takich ceremonii dziś już nie powinno się organizować. Młodzi ludzie powinni tylko zalegalizować swój związek.
Wróżę, że będzie przeciwnie: ceremonie zostaną, bo ludzie mają potrzebę świętowania i zabawy. Tyle, że z innych okazji, bo jest tendencja do nieformalnych związków.
Kelly (2051 punktów)
>Od bardzo długiego czasu nurtuje mnie pewien pomysł.
>Mianowicie, stworzenie instytucji świeckich ślubów ceremonialnych. Podobnych do ślubów kościelnych pod względem podniosłości i ceremonialności, ale przeznaczonych dla ludzi o zupełnie różnych wyznaniach czy poglądach.

Mi wystarczyłoby, gdyby urzędnik mógł łaskawie ruszyć się ze swojego miejsca pracy i udzielić ślubu cywilnego np. na plaży albo w parku. Bo białą suknię i tak założę .
16-09-2007 19:19 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
Bo białą suknię i tak założę .


Cytat:
Nie bądźmy hipokrytami - trzeba wybrać drogę i się jej trzymać, zamiast krążyć po rondzie i udawać, że zepsuł się GPS.


Rzeczywiście, straszna hipokryzja w tym kraju. "Widzisz drzazgę w oku bliźniego a nie widzisz belki w swoim", czy jakoś tak

'Pamiętam, że kiedy mijaliśmy kościół katolicki, powiedział: - Czy sądzisz, że twój tata jest dobrym chemikiem? Tutaj przerabiają krakersy sodowe na mięso. Czy twój tata potrafi to robić?' - Kurt Vonnegut, 'Hokus Pokus'
Kelly (2051 punktów)
Nie widzę związku. Czy jeśli ubieram się na biało do ślubu cywilnego to znaczy, że tak jak 90% ateistów udaję katolika?
17-09-2007 16:45 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Nie widzę związku. Czy jeśli ubieram się na biało do ślubu cywilnego to znaczy, że tak jak 90% ateistów udaję katolika?

Nie chcesz brać ślubu kościelnego, jednak trudno będzie Ci się rozstać z jego charakterystycznym elementem. Może jeszcze zażyczysz sobie pieśni kościelnych w urzędzie?

'Pamiętam, że kiedy mijaliśmy kościół katolicki, powiedział: - Czy sądzisz, że twój tata jest dobrym chemikiem? Tutaj przerabiają krakersy sodowe na mięso. Czy twój tata potrafi to robić?' - Kurt Vonnegut, 'Hokus Pokus'
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
>... "inteligentny człowiek przystosuje się
>do wszystkiego" (...)

   Warto zwrócić uwagę na perfidię tego wyrażenia.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
"inteligentny człowiek przystosuje się
do wszystkiego"

Zalecam odpowiedź: inteligentny powinien dostosować wszystko do siebie . I niech nad tym pomyślą.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
Nie bądźmy hipokrytami - trzeba wybrać drogę i się jej trzymać, zamiast krążyć po rondzie i udawać, że zepsuł się GPS.


Słuszne wezwanie. Jednak nie chodzi o to, aby wybrać drogę i się jej na "ślepo" trzymać tyko, aby wybrać właściwą drogę. Tylko krowa nie zmienia poglądów...
Ba, nawet człowiek, który nie wybrał żadnej drogi wybiera jakąś drogę.

Ktoś może wejść na właściwą drogę nieświadome, przypadkiem czy z błahego powodu... albo tez może na nią jakby wepchnięty (wtedy najtrudniej jest się zorientować, że jest się na tej drodze)...

Ty sprawiasz wrażenie osoby nieświadomej tego z czym wiąże się odrzucenie religii co świadczy o tym, że po prostu kompletnie nie znasz religii.

Odrzucenie religii jest wielkim problemem również dla ateistów (nie "bezbożników", którzy po prostu odrzucają Boga, bo chcą grzeszyć).. Jest tak, dlatego, ze np. religia katolicka daje ideały życiowe (tak dobrze uzasadnione i logiczne) jak i rozwiązanie problemu zła... które tak bardzo nas dotyka..

Pewien znany ateista (niestety nie pamiętam kto) powiedział tak: jeśli nie mogę być wierzącym (nie wiem dlaczego uznał, ze nie może być wierzącym!) to niech będę chociaż świętym. Może stąd bierze się zapał wśród niewierzących do etyki.

Wg mnie jednak niestety etyka to nie to samo religia.
Etyka (jako dział nauki) mówi tylko o tym, co ludzie uważają za dobre a co za złe (przedstawia różne systemy etyczne w tym system chrz.). Religia wprost mówi o tym, co dobre co złe czyli staje po stronie jednego systemu przeciw innym systemom.
Tym samym rodzic, który oczekuje, że jego dziecko na lekcjach etyki dowie, się, że branie narkotyków jest złe może się zawieść.

Z etyki można wywieść różne wnioski:
-można z wyciągnąć z tego wniosek, ze istnieje wiele konkurencyjnych etyk.
- można tez wyciągnąć wniosek, że ponieważ w wielu systemach i w europie i Indiach występują te same normy, tylko sa inaczej uzasadnione to istnieje jedna etyka (jeden system), a ew. różnice normach różnych kultur wynikają, z tego, ze niektórzy ludzie w niektórych kręgach kulturowych się mylą (wniosek zgodny z dogmatem religii katolickiej).

Przypuszczam, że ateista może stworzyć własny system etyczny który będzie parodia prawdziwego systemu albo może stworzyć system który będzie marną kopią chrześcijańskiego... ale może też przyjąc etykę cieśli z Nazaretu...
Osnowa
>...ateista może stworzyć własny system etyczny który będzie parodia prawdziwego systemu albo może stworzyć system który będzie marną kopią chrześcijańskiego...
A czym różni się system prawdziwy od chrześcijańskiego?
Rosi58 (259 punktów)
>Ktoś może wejść na właściwą drogę nieświadome, przypadkiem czy z błahego powodu... albo tez może na nią jakby wepchnięty (wtedy najtrudniej jest się zorientować, że jest się na tej drodze)...

Zostałaś wepchnięta na drogę katolicką (pewnie jako niczego nie podejrzewające, niewinne dziecię) - ciekawe, kiedy się zorientujesz


"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją."
Woody Allen
Kelly (2051 punktów)
Chodziłam i na lekcje religii, i etyki, więc mam porównanie. Na religii pierze się młodzieży mózgi, narzuca ciasne poglądy Kościoła. Na etyce najpierw dyskutujemy, a potem zastanawiamy się, co tak naprawdę jest lepsze. Poza tym każdy może mieć swoje zdanie.
To, że akurat Ty uważasz, że religia katolicka jest jedyną słuszną drogą dla innowierców i ateistów nie ma znaczenia. To, że ja akceptuję i zobowiązuję się przestrzegać uniwersalne zasady moralne i etyczne ma sens też dla Ciebie, bo Ty też ich przestrzegasz - tyle że pod groźbą ogni piekielnych, a nie jako wolny człowiek, który chce być dobry sam z siebie.
Kelly (2051 punktów)
>Przypuszczam, że ateista może stworzyć własny system etyczny który będzie parodia prawdziwego systemu albo może stworzyć system który będzie marną kopią chrześcijańskiego... ale może też przyjąc etykę cieśli z Nazaretu...
Cieśla z Nazaretu sam niczego nie wymyślił. "Jego" etyka jest stara jak najstarsze cywilizacje. On ją tylko zmodyfikował. A skoro on mógł, to ja też mogę.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Przypuszczam, że ateista może stworzyć własny system etyczny który będzie parodia prawdziwego systemu albo może stworzyć system który będzie marną kopią chrześcijańskiego... ale może też przyjąc etykę cieśli z Nazaretu...

Dlaczego przypisujesz mi - ateiście słabości i ograniczenia Twojego rozumu. Udowodniłaś już, ze masz klapki na umyśle, ale to nie znaczy, ze takie same mają inni. Mój system etyczny nie jest parodią, ani kopią systemu chrześcijańskiego. I wcale nie jest od Twojego gorszy, jeżeli masz jakieś dowody, argumenty na jego gorszość, to chętnie ich wysłucham, jeśli to tylko pobożne życzenia i stwierdzenia typu: "Moje Kung-fu jest lepsze od twojego", to zamilknij wreszcie.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365