Racjonalista - Strona głównaDo treści
Z górowego łażenia.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
13-09-2009 21:56ZulkaZ górowego łażenia.
Wychodzę z Bystrzycy około południa. Zagadałam się, a chcę jeszcze dzisiaj dotrzeć do Jagodnej. Jest gorąco. Asfalt ugina się miękko pod butami. Mijani ludzie patrzą współczująco na mój wielki plecak. Uśmiecham się. Człowiek i tak niesie tylko tyle, ile jest w stanie. Nigdy więcej.
Miasto żegna mnie figurą Chrystusa na krzyżu. Wymalowana na płaskiej blasze zdaje się rozpływać w gorącym powietrzu. Gorący, blaszany Jezus. Rozłożone bezradnie, wychudłe ręce. Nienaturalnie wątłe w stosunku do tułowia. Tułowia z zapadniętą klatką piersiową i rozdętym brzuchem. Taki brzuch mają umierające z głodu dzieci. Bóg bezsilny, bezradny w swojej kiczowatej formie, a jednocześnie bezwstydnie trwający w trupim rozkładzie. Nawet kolor blachy jest spójny z tym wrażeniem. Blado-brudno-niebiesko-różowa. Jak sine ciało w długoletnim konwulsyjnym wysiłku umierania. Kiedy podnosisz oczy wyżej - trafiasz na twarz, na której jest samo cierpienie. Bez początku i końca. Bez możliwości ulgi.
Ta figura wielkości człowieka zawieszona na czarnym krzyżu nad chodnikiem budzi myśli o morderstwie z litości.
Niemożliwe.
Nikt z wyznawców tego nie zrobi. Będą oglądać nadal tę nieporadnie naiwną wersję odpoczątkoludzkościowego dylematu śmierci. Będą ją mijać chodząc, biegnąc, gadając. Aż przestaną widzieć. Aż stanie się dla każdego tym, czym była na początku, jest teraz i będzie zawsze... kawałkiem sinej blachy.
Patrzę na blaszanego boga po raz ostatni i ruszam w drogę.

lotrek (14275 punktów)
>Wymalowana na płaskiej blasze zdaje się rozpływać w
>gorącym powietrzu. Gorący, blaszany Jezus. Rozłożone bezradnie, wychudłe ręce. Nienaturalnie wątłe w
>stosunku do tułowia. Tułowia z zapadniętą klatką piersiową i rozdętym brzuchem. Taki brzuch mają
>umierające z głodu dzieci. Bóg bezsilny, bezradny w swojej kiczowatej formie, a jednocześnie
>bezwstydnie trwający w trupim rozkładzie. Nawet kolor blachy jest spójny z tym wrażeniem.
>Blado-brudno-niebiesko-różowa. Jak sine ciało w długoletnim konwulsyjnym wysiłku umierania.
Jak bym to widział Kasiu

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Zulka
Uśmiechnięte "dziękuję"...

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365