> widok dziecka przy piersi w miejscu publicznym wciąż budzi wiele dyskusji. A ja właściwie nie wiem nad czym tu dyskutować. Tu chodzi o zwykłe emocje! Jednych np. drażni i brzydzi jak dwóch chłopaków idzie po ulicy trzymając się za ręce. Innych oburza jak pani opala się topless na nadmorskiej plaży. Kogoś zniesmacza widok karmiącej na przystanku matki. Problem ten może rozstrzygnąc jedynie przepis prawny. Np. sikać publicznie nie można, tudzież uprawiać seksu. W związku z tym nie ma żadnej "dyskusji"! A dopóki karmienie piersią publiczne nie jest prawem zabronione to już jest problem tych, którzy go nie akceptują.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|