Racjonalista - Strona głównaDo treści
Solipsyzm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
31-05-2007 18:32kondziu (99 punktów)Solipsyzm
Zgadzacie się z poglądem solipsyzmu? Jak udowodnicie mi, że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni, jak ja sam mogę sobie to udowodnić?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

google
Ponieważ solipsyzm wyklucza obiektywizm (tzn. nie uzna obiektywnego dowodu) więc możliwe są tylko dowody subiektywne. Można więc obalić ten pogląd jego własną bronią. Uważanie siebie za Boga może i jest gimnastyką filozoficzną, ale kompletnie jałową.
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów)
(zablokowany)
>Jak udowodnicie mi,<
>że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni<

Bardzo prosto. Gdybyś mnie sobie wyobrażał, to pewnie w twoich wyobrażeniach przybrał bym postać ponętnej, długowłosej, cycatej, wklęsłobrzusznej, długonogiej i zawsze chętnej dziewoi. A że widzisz napakowaną pokrakę płci męskiej z łysym czerepem i grubym karczychem, na widok której w ciemnej uliczce przyspieszasz kroku, by w ryło nie zaliczyć - to znaczy, że istnieję naprawdę.

No, chyba, że masz preferencje takie jak Twinky Winky i takie zakazane mordy jak moja cię rajcują
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Zawsze w grę wchodzi sadomasochizm, czyż nie? Jeśli teoria solipsyzmu jest prawdziwa, to człowiek, który wyobraził sobie nasz kraj musi mieć naprawdę naryte pod sufitem...

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Maciej Szuba (83 punktów)
>Zgadzacie się z poglądem solipsyzmu? Jak udowodnicie mi,
>że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni, jak ja sam mogę
>sobie to udowodnić?

Haha, zawsze mnie śmieszy wyobrażenie spotkania dwóch solipsystów (nie jestem pewien, czy tak się pisze), podczas którego obaj patrzyliby na siebie podejrzanym wzrokiem oraz obaj twierdzili zgodnie, że ten drugi nie istnieje. Muszę przyznać, że ciekawie bym się poczuł, jeślibym się dowiedział, że nie istnieję
Wracając do pytania, to parę razy rozmawiałem z ludźmi, którzy sobie robili jaja podczas dyskusji i mówili, że nic nie istnieje. Ja zawsze mówię wtedy, żeby wyskoczyli przez okno, w końcu im się nic nie stanie, bo to tak samo, jakby się uderzyli w wyimaginowany beton. Poza tym, jeśli bylibyśmy (powiedzmy forumowicze Racjonalisty), Twoimi wytworami wyobraźni, to naprawdę beznadziejnie byś używał tego swojego umysłu. Albo to on by Tobą władał, ponieważ nie uwierzę, że znasz odpowiedź na każde pytanie podane tutaj, albo wiesz jak zbić każdy argument. Tak w ogóle, to byś wiedział, co ja napiszę
A, oczywiście nie zgadzam się z solipsyzmem.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Haha, zawsze mnie śmieszy wyobrażenie spotkania dwóch solipsystów (nie jestem pewien, czy tak się pisze), podczas którego obaj patrzyliby na siebie podejrzanym wzrokiem oraz obaj twierdzili zgodnie, że ten drugi nie istnieje. Muszę przyznać, że ciekawie bym się poczuł, jeślibym się dowiedział, że nie istnieję

Gdyby ów solipsysta wymyślił sobie Boga i w niego wierzył tak, jak usilnie nawracający katolicy na tym forum, to uwierz mi, nie odpuściłby póki by Cię nie przekonał

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
muzawik (2279 punktów)
>Zgadzacie się z poglądem solipsyzmu? Jak udowodnicie mi,
>że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni, jak ja sam mogę
>sobie to udowodnić?

Zacznij od siebie. Spróbuj nam udowodnić, że istniejesz.
LEGION. (3161 punktów)
Nie ma Cię. Nie ma Cię. Nie istniejesz...
Jeżeli wciąż istniejesz, to znaczy, że nie mam władzy nad swoim umysłem.
Albo istniejesz niezależnie od niego.
Spróbuj mnie "zniknąć"...

NIE KLIKAĆ
klucznik (351 punktów)
>Zgadzacie się z poglądem solipsyzmu?
Serce powiada, że świat istnieje, inni ludzie i miękkie trawniki są czymś spoza mnie. Istniejące nawet, gdy zamknę oczy. (sentymentalny "dowód")
Rozum odpowiada udowodnij...
I próbuję (wiedząc i tak, że w takim położeniu mnie wobec struktury nie mam nadziei na rozjaśnie absolutne; a dostąpić mogę go tylko w takim stoopniu w jakim znam siebie z dnia codziennego w świecie zazwyczaj spędzanego )

>Jak udowodnicie mi,że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni, jak ja sam mogę
>sobie to udowodnić?
Wittgesntein też próbował "uwolnić muchę rozpaczliwie trzepoczącą się pod kloszem solipsyzmu". Ostatecznie nie udało mu się to (patrz pisma przedśmiertne "O pewności").

W dotychczasowych wypowiedziach wybrzmiewają, mieszając się dwie władze:
1.zdolność umysłu do kreowania świata
2.zdolność umysłu do wyprzedzania siebie, który już jest zanim o sobie pomyśli
(zdolność umysłu do stwarzania samego siebie!)

Poza tym mówiąc o solipsyzmie nie wiemy jak się sami w takim układzie usytuować:
1.Albo umysł-stwórca istnieje poza światem emanującym z niego poza niego (wtedy to co dotyczy świata stwarzanego nie dotyczy niego samego (spadnie na beton i odkryje, że to był tylko wytwór [maja]).
2.Albo pomimo stwarzania świata jest swojego wytworu immanentnym elementem, z czego wynika, że podlega swym własnym prawom. Więc może i w nim zginąć. I nie obudzić się, bo zginęło również to co było przyczyną istnienia świata.

Jakby tego było mało to z punktu widzenia "wewnątrzkloszowego" obie sytuacje lokacji siebie-władzy-stwarzającej (lub wężej: projekty rzucającej) są nierozróżnialne!
To oznacza, że odpowiedź poznamy dopiero po śmierci.
Lub nieistniejąc nie będzie miał jej kto poznać (o złośliwości metafizyczna!)

ps.Albo matrix się zawiesi



"Największym dystansem do pokonania jest dystans do samego siebie." Palahniuk
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>
"Największym dystansem do pokonania jest dystans do samego siebie." Palahniuk


   Pa-lah-niuk? Ki człek?
klucznik (351 punktów)
>   Pa-lah-niuk? Ki człek?

Chuck Palahniuk. Współczesny amerykański pisarz i satyryk, czerpiący z Nietzschego, Kierkegaarda, Heideggera i Foucaluta.
Na stopce mam akurat cytat z "Fight Club'u", Jego najbardziej znanej powieści.
Ostatnimi czasy wyd. niebieska studnia wydało "Fight Club" (IIwyd w Polsce, i to w tłumaczeniu Jęczmyka), "Rozbitka" i na dniach "Udław się" ("Choke").
Poza tym chyba w 2000 roku David Fincher rewelacyjnie zekranizował "Fight Club" (co polscy tłumacze z typowym im polotem przetłumaczyli jako "Podziemny krąg")

Palahniuka całym sercem polecam

"Największym dystansem do pokonania jest dystans do samego siebie." Ch. Palahniuk
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Zgadzacie się z poglądem solipsyzmu?
Nie. Jednak dla zabawy przyjmujac jego zalozenia:
> Jak udowodnicie mi, że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni,
Bardzo prosto- skoro jestesmy wytworami Twojej wyobrazni, to nie my Ci cokolwiek udowadniamy, ale Ty sam sobie udowadniasz. Jesli nie jestesmy, to wystarczy Cie zabic i wciaz istniec.
>Jak ja sam mogę sobie to udowodnić?
Wyobraz sobie wlasna smierc- w zaleznosci czy stanie sie ona rzeczywistoscia bedziesz mial odpowiedz.
Pozdrawiam
PS. Dodatkowym plusem podanych odpowiedzi jest to, ze solipsysta probujac roztrzygnac problem swego istnienia usuwa siebie z puli genowej ludzkosci.
aenigma (455 punktów)
Rzeczywistość nie istnieje... prawie jak Matrix

>Jak udowodnicie mi, że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni, jak ja sam mogę sobie to udowodnić?
Jeżeli cierpisz na schizofrenię albo coś takiego, to będzie ciężko
Ale skoro tyle osób wyobraża sobie to samo co Ty, to mało prawdopodobne, by była to tylko nasza wyobraźnia...
diogenes (42753 punktów)
>Zgadzacie się z poglądem solipsyzmu? Jak udowodnicie mi,
>że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni, jak ja sam mogę
>sobie to udowodnić?

bardzo prosto: jeśli będziesz miał ochotę za chwilę lub w dalszej przyszłości spisać testament, to znaczy, że zakładasz istnienie innych. jeśli zaś nie spiszesz, dowód pozostaw krewnym.

(problem solipsyzmu tak jak go stawiasz jest pewną wersją kreacjonizmu, a w tej sprawie należy skontaktować się z giertychami)
estetka (708 punktów)
Prosze mi wybaczyc ignorancje tak wielkiego tematu, ale jak na dzisiaj nigdy nie spotkalam sie ze slowem "solipsyzm", jestem ciekawa kto i kiedy wymysli taki odlam filozofii.
W Wikipedii ktos umiescil artykul na ten temat wg mnie lekko przegiety. Wiec Gorgiasz z Leoncji przestal byc sofista?... och.
i teraz co? bedziemy tu na forum sie wysmiewac z folozofii z V w przed nasza era? a moze bedziemy jej bronic?... jakby co jestem za!
Patty Matheson (2087 punktów)
Raczej nie można tego udowodnić, bo każdy dowód byłby subiektywny.
A czy fakt, czy "istniejemy realnie" czy tylko w Twojej wyobraźni, coś zmienia? Jeśli uważasz, że w tym drugim przypadku wszystko - wygląd całego świata - zależy od Ciebie, to spróbuj toto zmieniać siłą woli, i się przekonasz.
Materialny czy wyprojektowany w umyśle, świat dla podmiotu jest tak samo realny i tak samo daje w kość
michiko (596 punktów)
>Zgadzacie się z poglądem solipsyzmu? Jak udowodnicie mi,
>że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni,

>Ponieważ solipsyzm wyklucza obiektywizm (tzn. nie uzna obiektywnego dowodu) więc możliwe są tylko dowody subiektywne.

Właśnie ,
co czujesz, widząc, że ktoś Cię obserwuje?
Twoje własne odczucia są dowodem na obiektywne istnienie obserwatora.
Tofik (5585 punktów)
Musiałbyś mieć baaaaaaaardzo bujną wyobraźnię, żeby wszystko co Cię otacza był tylko jej wytworem. Gdybym miała wpływ na to co mnie otacza (albo sama bym to sobie wyobrażała) to nie wymyśliłabym dat z historii, bo tego najbardziej nie lubię.

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
klucznik (351 punktów)
A może by tak problem solipsyzmu przenieść na szerszą płaszczyznę analizy problemów rodzących się przy próbach dowodzeń i negacji hipitezy:
esse=percipi
???

"Największym dystansem do pokonania jest dystans do samego siebie." Ch. Palahniuk
Filtr
>Zgadzacie się z poglądem solipsyzmu? Jak udowodnicie mi,
>że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni, jak ja sam mogę
>sobie to udowodnić?

Czy ja to ja?
estetka (708 punktów)
wreszcie uzupelnilam ewidentne braki w mojej edukacji co do solipsyzmu. Uff, wiec juz na wstepie POZNANIA ktos mi rzucil w twarz haslo " Solipsyzm wydaje mi sie teoria bardzo atrakcyjna i nie moge zrozumiec dlaczego jest tak nas malo aby w to wierzyc".

ale wracajac do rzeczy: wikipedia .pl twierdzi, ze solipsyzm jest pogladem filozoficznymn zakladajacym istnienie tylko podmiotu poznajacego. kropka. rzeczywistosc jest zwykmym zbiorem subiektywnych wrazen. kropka.
w zwiazku z powyzszym pytanie :

>Zgadzacie się z poglądem solipsyzmu? Jak udowodnicie mi,
>że nie jesteście wytworem mojej wyobraźni, jak ja sam mogę
>sobie to udowodnić?

jest na wage rewolucji, gdyz solipsyzm w wikipedii.pl zaklada, ze aksjomatem jest istnienie wylacznie podmiotu, stad tez chucie udowodnienia czegos wiecej jest obalaniem solipsyzmu. Wiec autor watku chce najzwyczajniej na swiecie udowodnic, ze jakis nurt filozoficzny jest nieprawdziwy? za moja pomoca? .... (och!)
ale jak moge obalac solipsyzm jezeli jedyne moje zrodlo wiedzy na ten temat jest wikipedia.pl ( och....) ( pytanie czy dobrze obale cos czego nie znam?)
ktora podaje dalej:

"Za twórcę owego poglądu uważany jest sofista Gorgiasz (ok. 483-375 p.n.e.), który utrzymywał, że:
Nic nie istnieje (..)"
hmmm... i tutaj mnie to lekko dziwi, jak mozna uznac kogos za tworce solipsyzmu, ktory nie zgadza sie z podstawowa teza. Przeciez solipsyzm zaklada, ze istnieje podmiot (moze nawet myslacy moze nawet konstatujacy), a nie , ze "nic nie istnieje"...

no tak ... ale wikipedia.pl dodaje jednak : ", cała zaś rzeczywistość jest jedynie zbiorem jego subiektywnych wrażeń - wszystkie obiekty, ludzie, etc., których doświadcza jednostka, są tylko częściami jej umysłu.".... wiec uwazam, ze ktos, kto napisal te definicje bardzo sie zakolowal.... gdyz jest subtelna roznica pomiedzy odbieraniem subiektywnego swiata (jak rozumiem, jest to kwestia percepcji... a percepcja zaklada istnienie percepcjonisty i podmiotu percepcyjnego... nieprawdaz?) a sytuowaniem istnienia tego swiata tylko w "umysle"
Istnienie subiektywne a nieistnienie - czy to jest to samo? Dla kogo jest to samo?
Jako, ze net obdarzyl mnie w mozliwosc klikniecia w inne wikipedie... skorzystalam z tej mozliwosci... tam "sie" twierdzi, ze solipsyzm jest pogladem filozoficznym , ktory z jednej strony zaklada, ze jedyna realnoscia jest dla podmiotu myslacego jego wlasna swiadomosc natomiast swiadomosci innych, swiat zewnetrzny jest wylacznie reprezentacja tychze. ( co, jezeli mi wolno wrzucic dygresje, nie kladzie nacisku na brak istnienia swiata zewnetrznego gdzie indziej niz w umysle jak w wikipedii.pl a jego odbior- reprezentacje, percepcje). Z drugiej strony solipsyzm okresla sie jako poglad filozoficzny, wg ktorego abstrakcyjnosc swiata zewnetrznego jak i percepcje z niego pochadzace sytuuje czlowieka SOLUS (samotnie, indywidualnie) przed jedyna swiadomoscia jego wlasnej egzystencji.

Moze wlasnie dlatego za nie-"tworce" jak okresla Gorgiasza wikipedia.pl ale za "przedstawiciela"... uwaza sie w innych wikipediach Kartezjusza, ktory swoim " ego sum, ego existo"( chociaz nie jestem pewna, czy nie napisal tego po francusku, gdyz mial taka przypadlosc, ze w swiecie, w ktorym wszyscy pisali po lacinie jemu sie zazyczylo pisac w jezyku ojczystym) ...wiec ....swoim ego sum, ego existo, wlasnie podkreslil waznosc poznania jednostkowego swiata, podkreslil indywidualnosc tego doznania....podkreslil, ze "solus" (samotnie, indywidualnie) i podkreslil, ze "ipse" ( czyli, ze ja i nikt inny).

p.s.no to jakie macie pomysly na ten swiat zewnetrzny? moze pomalujemy go na zielono? skoro nie istnieje, niech bedzie chociaz ladny? -).
zaraz wejde w trans szamanski aby was wszystkich zobaczyc w trakcie nieposiadania pomyslu na malowanie.... -)

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365