Racjonalista - Strona głównaDo treści
Patriotyzm według Tomasza Żuradzkiego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-08-2007 17:29dajmonion (3663 punktów)Patriotyzm według Tomasza Żuradzkiego
Z zainteresowaniem przeczytałem w dzisiejszej gazecie wyborczej artykuł Tomasza Żuradzkiego, w którym autor, z wykształcenia filozof i politolog, za oburzające uważa organizowanie pokazów wojska, będących niczy innym jak tylko "promowaniem przemocy" i "kultywowaniem skłonności morderczych", a ponieważ defilady są wyrazem patriotyzmu, w związku z tym pan Tomasz dochodzi do wniosku, że patriotyzm jest jak rasizm.

Jak przystało na szanującego się filozofa pan Tomasz definuje pojęcia, którymi się posługuje. Podaje na przyklad bardzo obrazową definicję żołnierza. Otóż jest to "ociekająca krwią piła, którą jakiś zwyrodniały morderca poćwiartował swoją ofiarę".

Według mnie mamy tu do czynienia z małym nieporozumieniem. Przede wszystkim wystarczy sięgnąć do pierwszego lepszego słownika języka polskiego i przeczytać tekst pod hasłem 'patriotyzm', by przekonać się, że postawa szacunku i oddania własnej ojczyźnie nie musi wiązać się z fascynacją przemocą czy niechęcią do innych nacji. Parady wojskowe to tylko jedna z form wyrazu tego szacunku. Umiłowanie swojego kraju, jego bogatej kultury nie oznacza automatycznie nienawiści do innych. Wiąże sie natomiast z przekonaniem, że spoczywa na nas odpowiedzialność za ochronę i promocję tego, co w polskiej kulturze najcenniejsze. Wypadało by odróżniać patriotyzm od szowinizmu, gdy się posiada wyższe humanistyczne wykształcenie.

Chciałbym też zauważyć, że "wyjątkowe poważanie, z jakim traktuje się żołnierzy", to wyraz wdzięczności ludziom, którzy poświęcają swoje zdrowie i życie w obronie naszego bezpieczeństwa.

W pełnych gwałtownych emocji słowach Tomasza Żuradzkiego zawarta jest jednak cenna myśl. Obrona przed zagrożeniem ze strony innych państw jest mimo wszystko smutną koniecznością. Widok maszerującego wojska przypomina nam o tej gorzkiej prawdzie, dlatego wypadało by powściągać nieco swoje entuzjastyczne okrzyki radości podczas tego rodzaju uroczystości państwowych.

Link do artykułu: www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4393674.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Tronicki (280 punktów)Odp: patriotyzm według Tomasza Żuradzkiego
> dlatego wypadało by powściągać nieco
>swoje entuzjastyczne okrzyki radości podczas tego rodzaju
>uroczystości państwowych.

Powinniśmy sie dołowac : ) ?

Co mnie przeraziło po przeczytaniu tego artykułu to fakt że ten pan ma Doktora, no ale cóz Wyborcza musiała jakoś dopiec PiSowi i popsuć świeto które ludziom się naprawde podobało, takie wojskowe defilady cieszą się spontanicznym zrywem ludzi którym naprawde takie coś się podoba, natomiast gdyby to była parada zboczków o nazwie "parada równości" to pewnie pan filozof pisąłby o niej w samych superlatywach pomimo społecznej niechęci do takich ekscesów.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>spontanicznym zrywem ludzi
   Eeeech... taki ten zryw nieco reżyserowany, jakby...

>którym naprawdę takie coś się podoba,
   De gustibus non est disputantum.

>pomimo społecznej niechęci do takich ekscesów.
   J/W, nie uogólniaj.

   Osobiście w "zrywie patriotycznym" z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego zerwałem z nałogiem nikotynowym, co wszystkim palaczom polecam. Mam nadzieję, że na dłużej, niż 63 dni. Na razie się trzymam.
Prawo Vique'a: człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
J.Szulc (5723 punktów)

To masz plusa za mądrą decyzję

Nie ważne, dla uczczenia czego to zrobiłeś.

Co do artykułu - cóż... filozof, intelektualista, a jaki wojownik! No proszę!
Nie postrzegam żołnierza jako krwiożerczą maszynę do zabijania.
Ma w swojej jakby definicji walkę. Kto inny to za niego zrobi? Przepraszam - filozof?

Defilada jest swego rodzaju pokazem, demonstracją. Podnosi dobre postrzeganie danej grupy, w tym wypadku wojska i żołnierza.
Ostatnio mówi sie dużo o niepotrzebnym wysyłaniu naszych chłopaków na "nie swoje" wojny.
Jakoś trzeba pokazać to nasze wojsko z dobrej strony, prawda?
Defilada wojskowa podnosi też ducha w narodzie.

Jestem zdeklarowanym wrogiem walki, przemocy, niepotrzebnego przelewu krwi.
Nie wszystkie poczynania naszej Armii popieram. Nie zmienia to faktu, że w układzie państwo - obywatel - obowiązki, musi być i żołnierz.
Dobrze uzbrojony, wyszkolony, oddany temu, co robi.

P.S. Nie zaszkodzi, jak będzie przy tym przystojny

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
Gosia (9452 punktów)

>   Osobiście w "zrywie patriotycznym" z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego zerwałem z nałogiem nikotynowym, co wszystkim palaczom polecam. Mam nadzieję, że na dłużej, niż 63 dni. Na razie się trzymam.

Trzymam kciuki, byś się trzymał!
Ta droga przez mękę już jest za mną i było warto.

Pozdrawiam.
ps.cholernie niewygodnie pisze się nie używając kciuków.
Małgorzata Leśniak (3242 punktów)

>Co mnie przeraziło po przeczytaniu tego artykułu to fakt że ten pan ma Doktora, no ale cóz Wyborcza musiała jakoś dopiec PiSowi i popsuć świeto które ludziom się naprawde podobało, takie wojskowe defilady cieszą się spontanicznym zrywem ludzi którym naprawde takie coś się podoba, natomiast gdyby to była parada zboczków o nazwie "parada równości" to pewnie pan filozof pisąłby o niej w samych superlatywach pomimo społecznej niechęci do takich ekscesów.
>

1. Masz we wrześniu jakiś egzamin poprawkowy u doktora?
2. Tylu było zwolenników warszawskiej defilady ilu jej przeciwników. Osobiście parad wojskowych nie lubię, bom pacyfistka i takie imprezy źle mi się kojarzą...
3. "Parada równości" to parada "zboczków"? Ale po której stronie? Homoseksualistów czy wygolonych na łyso młodzieńców, rzucających w nich kamieniami? Hmm....w ostatniej krakowskiej paradzie uczestniczyłam tak czy inaczej jako "zboczek", chociaż ani łysa nie jestem, ani homo...Wow, wreszcie ktoś się na mnie poznał....
4. Jako element (dobre...) społeczeństwa niechętnie odnoszę się do ekscesów pod nazwą "niepotrzebna śmierć polskich żołnierzy na frontach cudzych wojen"...
5. A po piąte pozdrawiam...
Balkowski
> natomiast gdyby to była parada zboczków o nazwie "parada równości" to pewnie pan filozof pisąłby o niej w samych superlatywach pomimo społecznej niechęci do takich ekscesów.
Ja tam wolę "paradę zboczków" jak raczyłeś ją określić niż paradę wojskową. Różnica między nimi jest spora, i to już na jak najbardziej przyziemnym poziomie - a mianowicie ok. 1 mln PLN z budżetu.
Rozumiem że części społeczeństwa to się podoba, ale wg mnie to nadal niezbyt rozsądny sposób użytkowania naszych pieniędzy...
O'Connor (233 punktów)Odp: Patriotyzm według Tomasza Żuradzkiego
> Z zainteresowaniem przeczytałem w dzisiejszej gazecie
>wyborczej artykuł Tomasza Żuradzkiego, w którym autor, z
>wykształcenia filozof i politolog, za oburzające uważa
>organizowanie pokazów wojska, będących niczy innym jak
>tylko "promowaniem przemocy" i "kultywowaniem skłonności
>morderczych", a ponieważ defilady są wyrazem patriotyzmu, w
>związku z tym pan Tomasz dochodzi do wniosku, że patriotyzm
>jest jak rasizm.

Organizowanie pokazów wojskowych, defilad i innych podobnych imprez -jest promowaniem przemocy i zachęca do kultywowania skłonności morderczych.
Od zawsze, wszelkie tego rodzaju demonstracje, miały za zadanie pokazać swoim współplemieńcom -siłę armii, która będzie w ich imieniu zabijać. Podobny przekaz był i jest kierowany do potencjalnych wrogów, z tą różnicą, że to oni będą zabijani.
Inną rolą tego rodzaju "szopek" jest zachęcenie młodych ludzi do wstąpienia w szeregi wspaniałej armii. Komunikat jest jasny: zobaczcie jak wszyscy będą was podziwiać i akceptować.
Wojsko, z założenia, jest organizacją przeznaczoną do zabijania. Ergo: defilady promują przemoc i skłonności mordercze.

Teraz dopiero można się zacząć zastanawiać, czy zabijają w prawej, czy nieprawej sprawie. Tyle, że "z prawdą jest jak z dupą: każdy ma swoją". (Informacja dla moderatora: to przysłowie ludowe)

> W pełnych gwałtownych emocji słowach Tomasza Żuradzkiego
>zawarta jest jednak cenna myśl. Obrona przed zagrożeniem ze
>strony innych państw jest mimo wszystko smutną
>koniecznością. Widok maszerującego wojska przypomina nam o
>tej gorzkiej prawdzie, dlatego wypadało by powściągać nieco
>swoje entuzjastyczne okrzyki radości podczas tego rodzaju
>uroczystości państwowych.

Entuzjastyczne okrzyki radości na widok żołnierzy i sprzętu, który służy do zabijania jest porównywalne do składania kwiatów pod odrestaurowanym Enola Gay (zachował się i stoi w National Air and Space Museum)-bombowcem, który zrzucił ładunek atomowy na Hirosimę.

Teraz proszę o szczególną uwagę -chcę uniknąć złej interpretacji mojej wypowiedzi.

Według niektórych opracowań, zrzucenie bomby na Japonię zakończyło wojnę i uratowało wiele istnień ludzkich, jakie mogły zostać pochłonięte przez dalszy światowy konflikt zbrojny. Nie zmienia to jednak faktu, że nikt normalny nie czci i nie obrzuca kwiatami tego narzędzia śmierci .
Przyjmując wyżej wspomnianą interpretację, ten atak nuklearny uznaje się właśnie za koszmarną konieczność .

No, ale może wiwaty nad nieodpalonymi jeszcze ładunkami to co innego.

Pozdrawiam,

Piotr
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
W czasie niedawnej wojny Izraela z Libanem widziałem w Newsweeku zdjęcia żydowskich dziewczynek piszących na bombach pozdrowienia dla Libańczyków. Makabra.

Konfucjusz powiedział: "Prawdziwym błędem jest błąd popełnić i nie naprawić go."
O'Connor (233 punktów)
>W czasie niedawnej wojny Izraela z Libanem widziałem w Newsweeku zdjęcia żydowskich dziewczynek piszących na bombach pozdrowienia dla Libańczyków. Makabra.

Właśnie ! Dobry przykład. Nie byłem nigdy żydowską dziewczynką, ale mogę sobie wyobrazić jakimi motywami się one kierują. Została im wpojona nienawiść do wroga i poczucie siły własnego narodu. Między innymi poprzez defilady, patriotyczne pranie mózgu itp. Stosunki Izrael -Reszta Świata są złożone. Wiem. Jednak opisane przez Ciebie zjawisko jest tam (podejrzewam) traktowane, jako wyraz patriotyzmu. Dla mnie bardzo trudne do zaakceptowania. Jestem sobie w stanie również wyobrazić libańskie dzieci wypisujące odpowiedzi na listy. Zgadzam się -makabra.

Pozdrawiam,

Piotr
Miau (116 punktów)
W większości zgadzam się z autorem artykułu.
A nawet więcej.
Palenie flagi państwowej nie uważam za szczególnie odrażające. Zwyczajnie nie przystoi ze względu na ludzi, którzy, więcej w przenośni niż rzeczywiście, za tę flagę zginęli. Państwa, narody są efektem wiązania się przedstawicieli naszego gatunku w stada. Nie sądzę, że ojczyznę należy uznawać za świętą wartość, kultywować stare tradycje czy obchodzić święta z powodu ważnych dla Polski wydarzeń. To całkowicie bez znaczenia. Tak samo jak bez znaczenia jest oddawanie czci zmarłym dzięki którym żyjemy w takim a nie innym kraju. Ginęli za rodziny, za wolność. Nie sądzę by znalazł się ktoś, kto prawdziwie wierzy/wierzył iż w zabijaniu i umieraniu dla orła białego, tradycji, kultury jest coś szlachetnego. Stawiam życie człowieka wyżej niż wszelkiego rodzaju wartości kulturalne. Oczywiście wdzięczność pozostaje, że żyjemy jakby nie było w wolnym kraju i mogę wyraźać swobodnie swoją opinię. Niemniej Niemiec czy Rosjanin jest w tym samym stopniu mi bliski co Polak. Kocham polską kulturę, przywiązanie istnieje, tak samo jak przywiąznanie do zabawek z dzieciństwa. I porzuciłabym Polskę równie łatwo co pluszaka. Kultura każdego kraju jest w równym stopniu piękna i ciekawa. Bez znaczenia czy urodziłabym się w USA czy Francji, ważne że mam zagwarantowaną wolność. I to jest w sumie jedyne za co mogłabym wlaczyć. Może to i brak szacunku, ale niby z jakiej racji się należy ? Ojczyzna to jakiś dziwny twór, na poły osobowy mogłoby się wydawać, niebo jest wszedzie takie samo, jakkolwiek by na to nie patrzeć. Ludziom nie potrzebne są podziały.

Pozdrawiam.

1qaz2wsx (2 punktów)

>Palenie flagi państwowej nie uważam za szczególnie odrażające. Zwyczajnie nie przystoi ze względu na ludzi, którzy, więcej w przenośni niż rzeczywiście, za tę flagę zginęli. Państwa, narody są efektem wiązania się przedstawicieli naszego gatunku w stada. Nie sądzę, że ojczyznę należy uznawać za świętą wartość, kultywować stare tradycje czy obchodzić święta z powodu ważnych dla Polski wydarzeń. To całkowicie bez znaczenia. Tak samo jak bez znaczenia jest oddawanie czci zmarłym dzięki którym żyjemy w takim a nie innym kraju. Ginęli za rodziny, za wolność.>

Wpadanie w skrajne postawy niczemu dobremu nie sluży. Polska historia jest pełna uniesien, wielkich aktow i symboli. Znaczenia i konsekwencje wszystkich wydarzen historycznych w duzej czesci budza spory i kontrowersje. Nie mnej jednak sa pewne podstawy, istnieje płaszczyzna której nie da się ukryć.

Jakas czesc Polakow, takze nasi dziadkowi walczyli w obronie Polski (spoleczenstwa), a nie rodziny. Przeciez nie w kazdym przypadku jest to jednoznaczne. Sa rozne drogi wyjscia z wielu sytuacji, co pokazuja historie tamtych lat. Nie twierdze ze istnieje jakis obowiazek - ale nalezy zachować szacunek - wydawałoby sie ze tego nawet nie wymaga "polskosc" ale prosta kultura i umiejetnosc uszanowania czlowieczenstwa drugiej osoby.

Nie jestem nacjonalista i podobnie jak wielu innym osob fakt defilady nie kojarzy mi sie dobrze. Uwazam ze wiecej dobrego byloby z przekazania pieniedzy prostym zolnierzom niz z defilady jednakze ją trzeba bardziej odczytac jako zagranie polityczne istotna czesc jakis szerszych dzialan a nie w ramach patriotyzmu.

A co do istoty calego patriotyzmu. Dla mnie to raczej chec i pewna umiejetnosc identyfikacji z grupa ludzi. Tutaj nalezy z socjologicznego punktu widzenia okreslic czy ma ona przyszosc przy obecnej globalizacji i znoszeniu barier. No bo w koncu za 50 lat kto bedzie Polakiem? Ten kto jest "polakiem" z dziada pradziada czy osoba sie czujaca "polakiem". Gdzie wtedy bedzie miejsce na narodowosciowe hasla ?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365