Racjonalista - Strona głównaDo treści
Madra wypowiedz pewnego kreacjonisty...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
19-06-2007 15:41maliniak (422 punktów)Madra wypowiedz pewnego kreacjonisty...
Znalazlem tu ciekawy wywiad z dwoma czolowymi polskimi kreacjonistami; Jodkowskim i Lenartowiczem. Pan Jodkowski zdobyl sie na ciekawe podsumowanie, traktujace o obludzie moherowego kleru (katolickiego), ktory potepiajac M.Giertycha (gorliwego katolika jakby nie bylo) i wiceministra edukacji za ich krytyke Teorii Ewolucji stwierdzil, ze: "ewolucjonizm jest zgodny z naukami kosciola" i powolal sie na encykliki takich papiezy jak: Pius XII,czy Jan Pawel II.

Temat o uzytecznosci Kreatora w ewolucji biologicznej pociagnelem w jednym ze swoich postow na PSR:

gourl.org/dw4

----------------------------------------------------------

www.pomors(*)ID=/20061102/REPORTAZ/61101003

"- Istnieje również "miękka" wersja kreacjonizmu, która uwzględnia niektóre elementy ewolucji. Czy osoby o takich poglądach mogą znaleźć wspólny język z ewolucjonistami?
- Grupa katolickich filozofów przyrody z polskich uczelni w odpowiedzi na poglądy wygłaszane przez Macieja Giertycha i ministra Orzechowskiego podpisała się pod oświadczeniem, że teoria ewolucji jest zgodna z wiarą. Nie wolno zapominać, że zarówno kreacjonizm, jak i ewolucjonizm, to pojęcia, które mają wiele znaczeń. Istnieją takie rozumienia ewolucjonizmu, które zgodne są z koncepcją osobowego Boga. Osoba wierząca może powiedzieć, że Bóg stworzył świat, w tym życie i człowieka, a metodą stwórczą były procesy ewolucyjne. A zatem to, co napisali filozofowie katoliccy jest zgodne z prawdą, ale jednocześnie prawdą jest również, że ten rodzaj ewolucjonizmu, z którym się zgadzają, nie jest tym samym ewolucjonizmem, o którym mówią uczeni w naukach przyrodniczych. Ten ostatni występuje bowiem pod postacią neodarwinizmu, który wyklucza jakąkolwiek aktywność Boga w przyrodzie.
NIE JEST TO ZATEM DEKLARACJA DO KONCA UCZCIWA, bo sugeruje opinii publicznej, że ewolucjonizm rozwijany przez przyrodników, neodarwinizm, jest zgodny z religią."
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

nieobecny
Cóż, religianci oddają pola nauce nie od dziś i ciągle twierdzą, że mają podstawy twierdzić o istnieniu Kreatora.
To jest dokładnie tak samo sensowne i spójne jakby ja, ateista, przeszedł następującą - przepraszam za słowo - ewolucję:

Mam Tatusia, który mnie stworzył, który zapewnił mi wszystko co mnie otacza i który stale ingeruje w moje życie, szczególnie wtedy, gdy jestem niegrzeczny albo ktoś z mojego rodzeństwa. Wtedy może nawet zabić któreś ze swoich dzieci.
[...]
Mam Tatusia, który jakoś zapewnił mi wszystko co mnie otacza.
Moje rodzeństwo nie jest dziećmi mojego Tatusia, i Tatuś już nie ingeruje w nasze życie. Mimo tego, że najwyraźniej ma na w doopie, to jest Najukochańszym Tatusiem na świecie. Jak będziemy grzeczni i Tatusiowi się akurat tak uwidzi, to gdy zdechniemy zabierze nasze dusze do Nieba, gdzie po wsze czasy będziemy mogli kłaniać się Tatusiowi za Jego Nieoczekiwaną Łaskę.
maliniak (422 punktów)
>Cóż, religianci oddają pola nauce nie od dziś i ciągle twierdzą, że mają podstawy twierdzić o istnieniu Kreatora.

Ten sp. obywatel tez oddawal poklony nauce i jak sie zdarzy, ze ci od yntelygentnego projektu zdobeda jakas znaczaca pozycje na rynku ideii, to ten (EWENTUALNY) fakt moze sie czasami przyczynic do jego ekskomuniki....

No bo co ja mam sobie pomyslec, jak biskupi wypisuja takie rzeczy (i to chyba na neokatolickiej www.ultramontes.pl/index.htm ) ,jak ta ponizej?

www.ultramontes.pl/jp2_a_ewolucja.htm

Oświadczenie pseudopapieża Jana Pawła II zamieszczone w
"Katolíckych novinách" z 17 listopada 1996 roku:

"Dzisiaj, niemal pół wieku po ukazaniu się encykliki Piusa XII ŤHumani
Generisť, nowe dowody prowadzą do tego, że teoria ewolucji jawi się czymś
więcej niż tylko hipotezą...

...zgodność wyników prac... stanowi sama w sobie znaczący fakt na korzyść tej
teorii (ewolucji)

...i prawdę powiedziawszy, należałoby raczej mówić nie o teorii ewolucji ale o
teoriach ewolucyjnych...".

To pseudopapieskie oświadczenie zaszokowało nawet samych wrogów Kościoła na
całym świecie. Największe niekatolickie dzienniki, stacje radiowo-telewizyjne
dały temu wyraz i to na pierwszych stronach swoich wiadomości:

"Il Giornale": "Papież mówi, że pochodzimy od małpy".

"La Republica": "Papież zawarł pokój z Darwinem".

W USA także wielu protestantów było zaskoczonych tym orzeczeniem, ponieważ
nawet oni nie oczekiwali tego od "katolickiego papieża".

Twierdzenie, że nowe dowody potwierdzają teorię ewolucji jest jawnym
kłamstwem, ponieważ wielu naukowców porzuciło teorię ewolucji a zwłaszcza Darwina.

Ewolucyjne przypuszczenie nie może nam dać odpowiedzi skąd się wzięły liczne
przyrodzone i nadprzyrodzone dary, które posiadali nasi pierwsi rodzice, jak
np. ich pierwotna niewinność, nieśmiertelność itp.

Pan Jezus, który jest Bogiem, potrafił w Kanie galilejskiej w mgnieniu oka
zamienić wodę w dobre wino, na co przyroda potrzebowałaby dłuższego czasu.
Rozmnożenie chleba i ryb dla tysięcy słuchaczy potwierdza, że Bóg nie
potrzebuje miliardów lat albo ewolucji, że On jest zdolny stworzyć wszystko w
mgnieniu oka. Twierdzić, że Bóg dokonał stworzenia wyłącznie ewolucyjnym
sposobem jest obrazą Jego wszechmocy i Jego Majestatu.

Swoim poparciem dla teorii ewolucji JP II jedynie potwierdził znów, że już
dawno rozstał się z katolickim myśleniem oraz że jest ślepym przewodnikiem
ślepych.

Bp Oliver Oravec
nieobecny
Dowodem obalającym teorię ewolucji jest istnienie w tym samym czasie i nierzadko obok siebie w sensie geograficznym społeczeństw ludzi prymitywnych i cywilizowanych. Indianie znad Amazonki, Aborygeni w Australii, Papuasi. Gdyby ewolucja zachodziła, to dziś nie byłoby tych społeczności rodem z neolitu.
Proste? Genialne!
Piotr G. /Grim/ (288 punktów)
Więc... hmmm... jaka jest teza wyjściowa do dyskusji?

Powiem tylko, że w miarę jak dojrzewałem w niewierze miałem coraz mniej szacunku do nawet bardzo ugrzecznionych koncepcji boskiego stworzenia.

Ewolucja stworzyła ciało, a Bóg duszę? Chała. Pomijając fakt, że większość z nas nie wierzy w duszę metafizyczną- na jakim konkretnym etapie ewolucji miałby być małpa wyniesiona przez Boga na człowieka? Co mówicie chrześcijanie? Że Bóg pewnego dnia zstąpił i powiedział: "ich kora mózgowa osiągnęła wystarczający stopień złożoności, by mogła na niej podziałać dusza", a słowo się stało?

Bóg pomagał w kluczowych momentach ewolucji, skąd biorą się tzw. skoki ewolucyjne? Chała. Bóg musiał być ślepy, tworząc tak mało wydajny i niedoskonały organizm, jakim jest człowiek. Problemy z zatokami, wypadający dysk, złamania szyjki udowej- wszystkie te problemy istnieją, ponieważ ewolucja nie potrafiła wyjść swoją strategią poza okres rozrodczy i w d*** miała, że przez wyprostowaną postawę ciała ludzie starsi będą cierpieć. Naukowcy (którym daleko do boskości) znają wiele rozwiązań, jakimi mogliby się bez ryzyka posłużyć, w celu skonstruowania lepszego ciała ludzkiego.

Inne, jeszcze bardziej miękkie teorie płaszczą się już pod światem naukowym mówiąc: "Bóg istnieje, ale mógł stworzyć człowieka tylko posługując się prawami naturalnymi, w tym wypadku ewolucją". Jaki sens ma w takim kontekście odwoływanie się do boskiej mocy, skoro pokazaliśmy sobie, że jest zbędna?

Jeszcze raz- jaka jest teza?

And the man said:
Let there be light.
Uzumaki (78 punktów)
Muszę się całkowicie zgodzić z przytoczonymi argumentami! Ale do jednego mam zastrzeżenie:
>Naukowcy (którym daleko do boskości) znają wiele rozwiązań, jakimi mogliby się bez ryzyka posłużyć, w celu skonstruowania lepszego ciała ludzkiego.

O jakich rozwiązaniach tu mowa?
Piotr G. /Grim/ (288 punktów)
Pierwszy jaki sobie przypominam, to przesunięcie nerwu wzrokowego za siatkówkę.
Z powodu tego, jak przebiegała ewolucja gałki ocznej nerw wzrokowy przebija w jednym miejscu siatkówkę, tworząc nieistotną z ewolucyjnego punktu widzenia, ale burzącą sensowność konstrukcji ślepą plamkę, niewrażliwą na światło.

Przypomniał mi się też artykuł w "Świecie Nauki" o ewolucji postrzegania barw. Człowiek mógłby postrzegać bliski nadfiolet, gdyby nie widzimisię ewolucji jeszcze z epoki dinozaurów, kiedy ssaki prowadziły nocny tryb życia i utraciły tą zdolność zwyczajnie z powodu braku negatywnych konsekwencji tej mutacji. Naczelne i tak mają szeroki zakres postrzegania barw, ponieważ wiele pokoleń potem ewolucja zaczęła faworyzować małpki, które lepiej dostrzegały jaskrawe barwy owoców. Doszło wtedy do kolejnej mutacji, która przywróciła nam część potrzebnych do tego genów.

Więcej przykładów można znaleźć na talkorigins.org chyba poszperam, skoro już przy tym jestem.

EDIT: Oczywiście nie twierdzę, że naukowcy mogą cokolwiek poradzić w kwestii ślepej plamki, ale widać że są "mądrzejsi: od ewolucji.
Uzumaki (78 punktów)

>EDIT: Oczywiście nie twierdzę, że naukowcy mogą cokolwiek poradzić w kwestii ślepej plamki, ale widać że są "mądrzejsi: od ewolucji.

Jeśli stworzą coś lepszego od zwykłego szczura, i będzie to to żyło długo i w zdrowiu - wtedy się zgodzę : )
Rosi58 (259 punktów)
Jeżeli krk zgadza się z teorią ewolucji, to niech wytłumaczy, o co chodzi z tym grzechem pierworodnym. No bo nie chcą mi chyba powiedzieć, że w trakcie ewolucji z małpy powstał Adam i Ewa i tylko oni ??? Nie można przecież wytyczyć ścisłej granicy, że matka to jeszcze nie człowiek, a dziecko to już homo sapiens. Skoro opowieści o Adamie i Ewie nie należy odczytywać dosłownie (co krk coraz częściej mówi o prawie każdym fragmencie Biblii), to co to za kicha z tym grzechem pierworodnym? Może jednak nic takiego nie miało miejsca? Coś mi się wydaje, że sypią się fundamenty krk. Czego im z całego serca życzę
maliniak (422 punktów)
>Jeżeli krk zgadza się z teorią ewolucji, to niech wytłumaczy, o >co chodzi z tym grzechem pierworodnym.

Przepraszam,ze wejde w zdanie. Sam kiedys zastanawialem sie nad tym problemem i duzo pisalem o tym w sieci. Tutaj m.in. napisalem cos takiego:

www.sfinia.fora.pl/viewtopic.php?p=9879
Mozna przyjac, iz Bog Kreator stworzyl warunki sprzyjajace ewolucji neodarwinowskiej i przewidzial jej nastepstwa z wyewoluowaniem czlowieka wlacznie.
W sumie takie stanowisko nie wchodzi w konflikt z naukami przyrodniczymi (a co najwyzej zdrowym rozsadkiem),
implikuje jednak wiele problemow w obrebie chrzescijanstwa. Po pierwsze: komu
przypisac grzech pierworodny, Adamowi, czy ewolucji? Jak ewolucji to dlaczego
za te grzechy Bog nas kara? Po drugie: jest to wprawny wybieg uwalniajacy
Boga od odpowiedzialnosci za cierpienia, no przeciez wszystko mozna zwalic na
ewolucje. Tylko znowu wraca problem: dlaczego Bog nas kara za grzechy? Za
grzechy, ktore sam przewidzial obmyslajac boski plan? Dlaczego tak wszystko
zaplanowal ,ze istnieja patogeny i pasozyty, a pozniej kaze wierzyc, ze sa
one powodem grzechu pierworodnego? No i po trzecie: teza taka swiadczy o
tym ,iz Bog Kreator jest wybitnym matematykiem, ale na pewno nie za tym ,ze
jest yntelygentny. No ale te rozwazania jalowe, niech sie nad tymi implikacjami
glowia fachowcy od przerabiania mitow na prawde objawiona. Najwazniejsze w
tym wszystkim to, ze takie stanowisko nie koliduje z naukami przyrodniczymi i
dopoki ograniczy sie jego wykladanie do salek do nauki tatechezy to OK.
--------------------------------------------------------------
Ja to zawsze zadaje pytanie przy ktorym wymieka kazdy nowoczesny przerabiacz mitow na prawde objawiona (teolog). W jaki to sposob Bog mial niby sterowac procesami ewolucyjnymi?
Czy moze spuszczal z nieba bomby atomowe ,indukowal mutacje, a pozniej pokazywal swoim swietym palcem,gdzie ma sie pomylic polimeraza i pojawic mutacja dostosowawcza? A co wowczas z tymi zlymi, np. kancerogennymi?

Swego czasu tez zadawalem wielebnym pytanie; mianowicie na jakich zasadach dziedziczy sie grzech pierworodny i tez nie dostalem odpowiedzi:

sfinia.fora.pl/viewtopic.php?t=544
No ale tu sie pojawia problem ludzkiej grzesznosci i wewnetrznej walki z grzechem o jakiej pisalem Drizztowi. Skad sie wziela wrodzona sklonnosc do grzeszenia, z ktora trzeba tak usilnie wojowac, skoro nie znamy mechanizmu przechodzenia grzechu z ojca na syna?

pzdr.
Piotr G. /Grim/ (288 punktów)
>A co wowczas z tymi zlymi, np. kancerogennymi?

Obecnie naukowcy doszli do wniosku, że ewolucja faworyzowała mutacje obecnie uważane za kancerogenne. To proste- korzystne skutki manifestowały się w wieku rozrodczym, a kancerogenne dopiero u osobników w podeszłym wieku (których, jak wspominałem, ewolucja ma głęboko w d*** ).

Powiem to jeszcze raz, bo chyba mogę- jeżeli Bozia położyła palec na jakichś przełącznikach genowych, to nie wiedziała co robi. Teraz musimy poprawiać po swoim stwórcy, ucząc się przeprowadzania terapii genowych itp.

And the man said:
Let there be light.
maliniak (422 punktów)
>>A co wowczas z tymi zlymi, np. kancerogennymi?
>Obecnie naukowcy doszli do wniosku, że ewolucja faworyzowała mutacje obecnie uważane za kancerogenne. To proste- korzystne skutki manifestowały się w wieku rozrodczym, a kancerogenne dopiero u osobników w podeszłym wieku (których, jak wspominałem, ewolucja ma głęboko w d*** ).

No OK,niemniej i niemowlenta na nowotwory zapadaja.

pzdr.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365