 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-09-2007 22:41 | G.K. (1679 punktów) | Sondaże | Czy potrafi mi ktoś w racjonalny sposób wytłumaczyć niezrozumiałe dla mnie komentarze, artykuły, felietony i co tam jeszcze o sondażach ? PiS miał wczoraj w jednym 30% poparcia, a dzisiaj, w innym, 27%. Od razu powstaje artykuł, w którym genialny redaktor czy inny równie wybitny komentator doszukuje się przyczyny tego spadku:
Sondaż TNS OBOP dla "Faktu" wskazuje, że to, iż PiS na moment przeskoczył w badaniach opinii publicznej PO, to było jednak chwilowe wahnięcie, spowodowane spektakularną, prokuratorską prezentacją dowodów przeciw Januszowi Kaczmarkowi. Nie nastąpiło trwałe odwrócenie tendencji - uważa prof. Edward Wnuk Lipiński w komentarzu dla "Faktu".
Zawsze to jakaś sensacja. Czy Polaków naprawdę podniecają takie rewelacje ? Ludzie zmieniają orientację partyjną po jednej konferencji Ziobry i wracają do swojej starej następnego dnia ? Czuję się jakby wszystkie media traktowały mnie jak idiotę, który weźmie wszelkie ich informacje serio, bez ich przeanalizowania. Czy szanowny redaktor nie bierze pod uwagę, że wahania sondaży biorą się w 99,999% z przypadku, na jaką grupę ludzi trafimy ? Jaki jest sens codziennego serwowania nam tych samych odgrzewanych kotletów o spadkach, wzrostach, krachach notowań tej czy innej partii ? Sezon ogórkowy ? Nie mają o czym pisać ? Poprzednio niemały artykuł zaproponowała nam "Gazeta Wyborcza", którego sens bym niemal tak samo idiotyczny jak ten z "Faktu". I społeczeństwo to kupuje.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Balkowski (5685 punktów) | >PiS miał wczoraj w jednym 30% poparcia, a dzisiaj, w innym, >27%. Takie różnice sugerują co najmniej że któryś z sondaży był zrobiony niezbyt solidnie. A raczej nawet "na zamówienie" - bo w końcu znany jest efekt że część wyborców woli głosować na zwycięzcę. Być może PiS opanował w końcu niektóre ośrodki badania opinii i od tego momentu jego notowania będą miały w nich pewną "nadwyżkę". Zresztą można zaobserwować że w różnych okresach niektóre sondaże mają wyraźną tendencję do "nadreprezentacji" wyników niektórych partii - nie tak dawno np. miał wybory wyraźnie wygrać Tusk i PO, a jeszcze wcześniej UW miała sporo lepsze wyniki "sondażowe" niż prawdziwe.
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | Mam cicha nadzieję że te opanowane przez PiS ośrodki będą "rzetelnie" mierzyć nastroje, nawet niech wymierzą i 80% poparcia. Może w takiej sytuacji nie będziemy mieli brudnej kampanii wyborczej bo PiS sobie uzna że nie potrzeba. W ogóle może sobie uznać że szkoda kasy na kampanie bo i tak maja wygrana. Niech tak się stanie.
|
|
| JATO (2644 punktów) | > Czy potrafi mi ktoś w racjonalny sposób wytłumaczyć> niezrozumiałe dla mnie komentarze, artykuły, felietony i co> tam jeszcze o sondażach ?> PiS miał wczoraj w jednym 30% poparcia, a dzisiaj, w innym,> 27%.Wiedza odnośnie statystyki jest zazwyczaj dla dziennikarzy czymś w rodzaju "terra incognita". Tym samym nie znają starego powiedzenia, że statystycznie można udowodnić "związek wszystkiego ze wszystkim". Kwestia doboru kryterium i poziomu dyskryminacji. Inna sprawa to z jaką populacją ankieterzy maja do czynienia. Inne będą wyniki w Warszawie inne w Komańczy a jeszcze inne w powiedzmy Gorzowie Wielkopolskim. I tyle. A co z tym zrobi brać dziennikarska to już inna sprawa.  Pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | | kszan (559 punktów) | >Inna sprawa to z jaką populacją ankieterzy maja do czynienia. Inne będą wyniki w Warszawie inne w Komańczy a jeszcze inne w powiedzmy Gorzowie Wielkopolskim.
No ale przecież większość sondaży przeprowadzana jest na "reprezentatywnej grupie 1000 osób" co oznacza, że grupa powinna być jednorodna statystycznie (rozkład cechy powinien być normalny) pod względem płci, wieku czy miejsca zamieszkania. Do sprawdzenia tego jest cały zestaw narzędzi statystycznych, których powinno się użyć przed przystąpieniem do dalszych analiz - jeżeli wyjdzie, że z grupą jest coś nie tak trzeba zmienić populację badaną bo wyniki nie będą prawidłowe. Podejrzewam, że klucz tkwi w reprezentatywności grupy.
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Czy potrafi mi ktoś w racjonalny sposób wytłumaczyć niezrozumiałe dla mnie komentarze, artykuły, felietony i co tam jeszcze o sondażach?Problem (a raczej efekt) tkwi w metodologii. Poważne badania socjologiczne przeprowadza się najczęściej (prawie zawsze) na grupie reprezentatywnej - dlatego ich wyniki są bardzo zbliżone do rzeczywistych. Badania sondażowe - głównie z racji presji czasu, tak jak w przypadku badania aktualnych nastrojów społecznych wywołanych np. określonym wydarzeniem - są wykonywane na grupie losowej, a więc i ich wyniki są o wiele bardziej przypadkowe i niekoniecznie odzwierciedlają rzeczywistość jako spójną całość. Stąd też ich duża "fluktuacja" (zależna od czasu i miejsca badania). > Czy Polaków naprawdę podniecają takie rewelacje?Porównaj tematykę i łączne nakłady "Faktu", "Super Ekspresu", "Naszego Dziennika" itp. z nakładami "Gazety Wyborczej", "Rzeczpospolitej" i "Dziennika". Same nakłady też zresztą nie świadczą jeszcze o popularności (co najwyżej o zamożności wydawnictwa i nadawanej przezeń randze danemu tytułowi); o wiele ciekawsza jest statystyka zwrotów egzemplarzy niesprzedanych, ale o tą jest niezmiernie trudno, gdyż większość wydawców skrzętnie ją ukrywa. Nie zmienia to w niczym n.o. faktu, że tzw. "tabloidy" rozchodzą się jak świeże bułeczki, a to świadczy dobitnie o gustach społecznych. Do podobnych wniosków można dojść analizując "oglądalność" programów telewizyjnych, repertuarów kin czy teatrów. Tylko nie czas tu i miejsce na takie dywagacje. > Czuję się jakby wszystkie media traktowały mnie jak idiotę,[...]Więc korzystaj tylko z tych, które tego nie robią (a są jeszcze takie).Nie dziw się jednak istnieniu takich, które są odpowiedzią (bardzo zresztą intratną) na zapotrzebowanie społeczne autentycznych idiotów. > I społeczeństwo to kupuje.Bo "społeczeństwo" tylko w bardzo małym stopniu składa się z intelektualistów (w tym, z racjonalistów); ok. 10-12%, to ludzie z wyższym wykształceniem, które też jeszcze o niczym nie świadczy.  Serdecznie pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| aenigma (455 punktów) | No cóż... statystyka jest jednak wyszukaną formą kłamstwa  A Fakt nie jest także zbyt wiarygodnym źródłem. Wniosek nasuwa się sam...
Jeśli chcesz wychować zagorzałego ateistę, musisz mu udzielać surowych lekcji religii.
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Nie. To nie jest tak jak piszesz. Mam jedynie nadzieję, że przed napisaniem tego, co raczyłaś napisać, zapoznałaś się z moim wcześniejszym tekstem. Apeluję o większą dozę refleksji. A "minusa" nie dałem, chociaż powinienem, jedynie na zachętę do dalszych przemyśleń.
Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|