>Jeśli kilkanaście milionów ludzi to przeczyta to może >paranoja zniknie z tego kraju<
Niech będzie pochwalony Lech Kaczyński i brat Jego Jarosław, zawsze dziewica. Nawet jak przeczyta kilkadziesiąt milionów, to paranoja nie zniknie. Paranoją nie jest składanie przez polityków pustych obietnic bez zamiaru ich spełnienia, lecz tolerowanie i akceptowanie OSZUSTW polityków przez wyborców.
Na oszustwach jechał PiS, na oszustwach jechały postkomuchy z SLD czy Samoobrony, bo ich macherzy od wizerunku zauważyli, że oszustwo się opłaca i cynicznie to wykorzystują.
Mechanizm akceptacji oszustwa jest jak z podręcznika psychiatrii rodem, ale niestety u większości ludzi (czyli motłochu) ten patologiczny mechanizm występuje.
1. Uczciwy mówi: nic wam nie dam, bo sam tyle nie mam. By wam dać, musiałbym was drodzy wyborcy okraść. Jestem uczciwy, nie kradnę, ale będę pomagał wam się bogacić przez różne ułatwienia.
Złodziejski, roszczeniowy wyborczy motłoch zapamiętuje - "ten nic mi nie da"
2. Oszust mówi: dam wam (tu lista obiecanek).
Złodziejski, roszczeniowy wyborczy motłoch kombinuje: "pewnie oszukuje, ale może coś jednak tym razem da? Uczciwy nie da na pewno, przeciez obiecywał, a tu jest mimo wszystko pewna szansa dostania coś za friko" Przy tym złodziejski, roszczeniowy wyborczy motłoch jest na tyle głupi, że nie rozumie, że by coś dostać, najpierw trzeba komuś ująć - i nic go nie uczy doświadczenie, że on sam będzie nie tylko beneficjentem groszowego rozdawnictwa, ale przede wszystkim ofiarą wcześniejszej masowej grabieży.
|