Racjonalista - Strona głównaDo treści
Arizona dla wszystkich

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
12-09-2007 22:20kszan (559 punktów)Arizona dla wszystkich
Pierwotnie miałem ten wątek umieścić w dziale Nauka ale doszedłem do wniosku, że problem jest bardziej społeczny niż naukowy.

O zdrowotnych właściwościach wina powiedziano już wiele, np. że kto wino pije ten długo żyje, że zawiera taniny zbawiennie wpływające na śródbłonek naczyń, antytuleniacze, naturalne fungicydy odbudowujące nasze serce po zgubnym działaniu wódy, papierosów i stresu i wiele, wiele innych. Otóż okazuje się, że wiele z tych właściwości znika w nowoczesnej produkcji wina za sprawą E220 czyli dwutlenku siarki (SO2) dodawanego do wina w celu wytępienia niechcianych przez producenta bakterii i grzybów.
Zasadniczo można robić wino bez E220, metodą tradycyjną ale to się nie opłaca.

Na temat E220 można przeczytać tutaj: pl.wikipedia.org/wiki/Dwutlenek_siarki

Zrobiłem mały test i będac z komercyjną wizytą w Auchan'ie i Real'u przejrzałem wszystkie flaszki od 9,99 do 139,99 i na ABSOLUTNIE WSZYSTKICH znalazłem następujące napisy: zawiera siarczyny, contains sulfides, E220, contente(albo contate) sulfiti, preserved with SO2. Notabene pisane czcionką o rozmiarze 4 lub jeszcze mniej (jak oni to wydrukowali?).

No dobra, pomyślałem, supermarkety to masówa trzeba udać się do sklepu dla PRAWDZIWYCH ZNAWCÓW. I co? I znowu 100% siary. Wychodzi na to że wszyscy pijemy Arizonkę, tylko jedni kupują ją za 4 zyla a inni za 139.

Żeby być rzetelnym zrobiłem mały riserczw Medline, w celu poszukania wpływu E220 na organizm człowieka.
I tutaj sprzeczność.
SO2 w powietrzu to po prostu jakby wdychać cyjanek - pewna śmierć w konwulsjach, za to S02 w winie wg. autorów kilku znalezionych publikacji ulatnia się po 3 miesiącach przechowywania wina a już na pewno po kilku minutach od otwarcia butelki - dlatego podobno wino powinno "odetchnąć". Jakoś tak się składa, ze wszyscy autorzy pracowali w laboratoriach winiarskich.
tutaj przykład: www.ncbi.n(*)d_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum
Poszukując dalszych inromacji na temat SO2 znalazłem taką, że już od czasów rzmskich wino konserwowano w ten sposób. No cóż.. Rzymianie o lie dobrze pamiętam używali w akwedutktach ołowianych rur i niespecjalnie dobrze się potem czuli..
Gdzie leży prawda?
Czy picie wina z siarą wpływa na nasze zdrowie negatywnie czy też może pozytywnie lub neutralnie?
Dlaczego skoro to takie nieszkodliwe infromacja na etykiecie (obowiązkowo umieszczona zgodnie z rozporzadzeniem ministra z 2001) jest napisana tak żeby jej nie przeczytać?
Czy ktoś wie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Michał
Podaję za "Wino dla opornych": W 1988 konkres ustalił, że każde wino musi mieć napis "Zawiera sulfidy" (rzeczywiście, na butelkach jakie mam to jest). Rzeczywisty poziom sulfidów w winie wynosi od 100 do 150 części na milion (mniej wiecej tyle samo co w szuszonych morelach) a dopuszczona ustawowo maksymalna wartość wynosi 350. Najmniej sulfidów jest w czerwonych winach wytrawnych.
Nie wiem na ile to wiarygodne źródło, ale tyle mogę na szybko podać. Co do informacji w Polsce, może być podobnie. Aha, niektórzy mogą być na sulfidy uczuleni (5% astmatyków).
karvon
>Podaję za "Wino dla opornych": W 1988 konkres ustalił, że każde wino musi mieć napis "Zawiera sulfidy"

Sulfidy to związki o budowie R-S-R, które to mają zupełnie inne właściwości niż związki o których jest mowa.
Ewentualnie "sulfide" znaczy w Ameryce tyle co siarczek, ale to też jest zupełnie co innego niż związek wokół którego się kręcimy.

Powinno być któreś z tych: siarczyny, siarczany(IV), "sulfite"; które to mogą łatwo powstać z SO2, zwanego dwutlenkiem siarki, ditlenkiem siarki, sulfur dioxide itp.

Chyba, że autor wspomnianej książki po prostu pisał o sulfidach, R-S-R, w kontekście ich walorów smakowo-zapachowych (w dużych stężeniach śmierdzą niemożebnie, ale w niskich mogą być znaczącym elementem bukietu, czy jak to się fachowo nazywa, bez którego wino przestaje smakować tak jak powinno)i nie ma to żadnego związku z E220
kszan (559 punktów)
Na nalepce jest napis: zawiera siarczyny(SO2), contains sulphites (S02),contains sulfites (S02),contains sulfides, E220.
Jakby na to nie patrzeć chdzi o dwutlenek siarki.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365