Pierwotnie miałem ten wątek umieścić w dziale Nauka ale doszedłem do wniosku, że problem jest bardziej społeczny niż naukowy.
O zdrowotnych właściwościach wina powiedziano już wiele, np. że kto wino pije ten długo żyje, że zawiera taniny zbawiennie wpływające na śródbłonek naczyń, antytuleniacze, naturalne fungicydy odbudowujące nasze serce po zgubnym działaniu wódy, papierosów i stresu i wiele, wiele innych. Otóż okazuje się, że wiele z tych właściwości znika w nowoczesnej produkcji wina za sprawą E220 czyli dwutlenku siarki (SO2) dodawanego do wina w celu wytępienia niechcianych przez producenta bakterii i grzybów.
Zasadniczo można robić wino bez E220, metodą tradycyjną ale to się nie opłaca.
Na temat E220 można przeczytać tutaj:
pl.wikipedia.org/wiki/Dwutlenek_siarki Zrobiłem mały test i będac z komercyjną wizytą w Auchan'ie i Real'u przejrzałem wszystkie flaszki od 9,99 do 139,99 i na ABSOLUTNIE WSZYSTKICH znalazłem następujące napisy: zawiera siarczyny, contains sulfides, E220, contente(albo contate) sulfiti, preserved with SO2.
Notabene pisane czcionką o rozmiarze 4 lub jeszcze mniej (jak oni to wydrukowali?). No dobra, pomyślałem, supermarkety to masówa trzeba udać się do sklepu dla PRAWDZIWYCH ZNAWCÓW. I co? I znowu 100% siary. Wychodzi na to że wszyscy pijemy Arizonkę, tylko jedni kupują ją za 4 zyla a inni za 139.
Żeby być rzetelnym zrobiłem mały risercz

w Medline, w celu poszukania wpływu E220 na organizm człowieka.
I tutaj sprzeczność.
SO2 w powietrzu to po prostu jakby wdychać cyjanek - pewna śmierć w konwulsjach, za to S02 w winie wg. autorów kilku znalezionych publikacji ulatnia się po 3 miesiącach przechowywania wina a już na pewno po kilku minutach od otwarcia butelki - dlatego podobno wino powinno "odetchnąć". Jakoś tak się składa, ze wszyscy autorzy pracowali w laboratoriach winiarskich.
tutaj przykład:
www.ncbi.n(*)d_ResultsPanel.Pubmed_RVDocSum Poszukując dalszych inromacji na temat SO2 znalazłem taką, że już od czasów rzmskich wino konserwowano w ten sposób. No cóż.. Rzymianie o lie dobrze pamiętam używali w akwedutktach ołowianych rur i niespecjalnie dobrze się potem czuli..
Gdzie leży prawda?
Czy picie wina z siarą wpływa na nasze zdrowie negatywnie czy też może pozytywnie lub neutralnie?
Dlaczego skoro to takie nieszkodliwe infromacja na etykiecie (obowiązkowo umieszczona zgodnie z rozporzadzeniem ministra z 2001) jest napisana tak żeby jej nie przeczytać?
Czy ktoś wie?