Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateiści przygotowują pornograficzną wystawę w kościele

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-10-2007 03:20KowalskyAteiści przygotowują pornograficzną wystawę w kościele
Międzynarodowa Federacja Ateistów (FIDA) zapowiedziała, że swe pierwsze zgromadzenie odbędzie w hiszpańskim Toledo. Obradom towarzyszyć ma prezentacja skandalicznej i prowokacyjnej wystawy "Sanctorum" złożonej ze zdjęć pornograficznych, przedstawiających Jezusa, Maryję i świętych.

wiadomosci(*)iadomosci/1,80269,4616390.html

a za dział plucia na katolicyzm powinniście zmienić nazwę z racjonalista.pl na ateista.pl

Marian (5438 punktów)

>Obradom towarzyszyć ma prezentacja skandalicznej i prowokacyjnej wystawy "Sanctorum" złożonej ze zdjęć pornograficznych, przedstawiających Jezusa, Maryję i świętych.
   Bardzo ciekawy happening, choć nieco agresywny. Prezentujący pokazują, że mają gdzieś tzw. „uczucia religijne” i bardzo dobrze!

>a za dział plucia na katolicyzm powinniście zmienić nazwę z racjonalista.pl na ateista.pl
   1. Portal ateista.pl już istnieje.
   2. Racjonalista.pl wiąże się z ateizmem pośrednio, o tyle o ile wiąże się z nim racjonalizm krytyczny (tak przynajmniej ja to rozumiem – jestem tylko prostym użytkownikiem).
   3. Co to właściwie znaczy „plucie na katolicyzm”? Katolicyzmowi – jak każdej innej porządnej religii – krytyka się należy.

   Pozdrawiam.


Vivere militare est - Seneka
27-10-2007 14:25 
 Ocena 8 na 8
placownik (17853 punktów)

>Prezentujący pokazują, że mają gdzieś tzw. „uczucia religijne” i bardzo dobrze!

   To prawda. Demonstracja "stosunku" do uczuć religijnych wydaje się być jedynym celem tego przedsięwzięcia. Czy to dobrze? Wątpię.

>   3. Co to właściwie znaczy „plucie na katolicyzm”? Katolicyzmowi – jak każdej innej porządnej religii – krytyka się należy.

   Obrażanie uczuć religijnych nie ma niczego wspólnego z krytyką religii.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-10-2007 19:15 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)

>   Obrażanie uczuć religijnych nie ma niczego wspólnego z krytyką religii.
   Istotnie, chociaż czasem mam wrażenie (i takie właśnie wrażenie mną ogarnęło), że niektórzy nie rozumieją różnicy między „opluwaniem” a krytyką i de facto każdą krytykę uważają za atak.
   Oczywiście sama wystawa z jakąkolwiek krytyką nie ma nic wspólnego, ale moja wypowiedź dotyczyła czego innego.

   Pozdrawiam.


Vivere militare est - Seneka
27-10-2007 20:38 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>   Oczywiście sama wystawa z jakąkolwiek krytyką nie ma nic wspólnego, ale moja wypowiedź dotyczyła czego innego.

   Czyli była nie na temat. To się zdarza. Skoro jednak w tej części swojej wypowiedzi, która tematu dotyczy, podzielasz moje zdanie zgodnie z którym wystawa nie ma niczego wspólnego z krytyką religii, to czym ona jest według Ciebie?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-10-2007 22:24 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>   Czyli była nie na temat. To się zdarza.
   Rzeczona wypowiedź była odpowiedzią na
Kowalsky:
za dział plucia na katolicyzm powinniście zmienić nazwę z racjonalista.pl na ateista.pl
i nie była istotnie w żaden sposób związana z wystawą.

>Skoro jednak w tej części swojej wypowiedzi, która tematu dotyczy, podzielasz moje zdanie zgodnie z którym wystawa nie ma niczego wspólnego z krytyką religii, to czym ona jest według Ciebie?
   Niczym szczególnym. Ot taki „prztyczek w nos” dla katolików/chrześcijan.

   Pozdrawiam.

Vivere militare est - Seneka
27-10-2007 22:37 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

   Prztyczek w nos, powiadasz? Rozumiem, że dawanie prztyczków uważasz za rzecz normalną i zapewne oczekujesz od obdarowanego, aby z radością nadstawiał nochal w nadziei na otrzymanie następnego? Ciekawe.

   A powiedz mi, co trzeba by zrobić tym wrednym katolikom/chrześcijanom, abyś uznał to nie za prztyczek w nos, ale ordynarne danie w pysk?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
28-10-2007 11:39 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>   Prztyczek w nos, powiadasz? Rozumiem, że dawanie prztyczków uważasz za rzecz normalną i zapewne oczekujesz od obdarowanego, aby z radością nadstawiał nochal w nadziei na otrzymanie następnego? Ciekawe.
   To tak po chrześcijańsku.

>   A powiedz mi, co trzeba by zrobić tym wrednym katolikom/chrześcijanom, abyś uznał to nie za prztyczek w nos, ale ordynarne danie w pysk?
   Bez przesadyzmów. To tylko niewinna wystawa – powiedzmy – sztuki (może nie najwyższych lotów, ale ja się na tym nie znam).
   Być może jest to akt odrobinę agresywny, a przynajmniej prawie na pewno tak będą to postrzegać chrześcijanie.
   Powiedzmy sobie coś wprost: zgadzam się, że wystawa ma również złe strony, bo utrwala w umysłach chrześcijan stereotyp, że ateizm wiąże się silnie z nienawiścią do religii, chrześcijaństwa, w tym przypadku katolicyzmu w szczególności. Z drugiej strony mamy to absurdalne „obrażanie uczuć religijnych”, z którym coś trzeba zrobić; nie możemy sobie pozwolić, żeby ludzie religijni mówili nam co nam wolno, a co nie, bo to w jakiś sposób wiąże się z ich świętościami. Z tych powodów mam mieszane uczucia.

   Pozadrawiam.


Vivere militare est - Seneka
03-12-2007 22:37 
 Ocena 2 na 2
anulex (263 punktów)
>Być może jest to akt odrobinę agresywny, a przynajmniej prawie na pewno tak będą to postrzegać chrześcijanie.

Nie jestem chrześcijanką a odbieram tę wystawę jako niewątpliwy akt agresji.

>Powiedzmy sobie coś wprost: zgadzam się, że wystawa ma również złe strony, bo utrwala w umysłach chrześcijan stereotyp, że ateizm wiąże się silnie z nienawiścią do religii, chrześcijaństwa, w tym przypadku katolicyzmu w szczególności.

Niestety z moich obserwacji wynika, że ten stereotyp w przypadku wielu ateistów okazuje się prawdziwy. Być może nienawiść to zbyt mocne słowo, ale z pewnością można tu mówić o daleko idącej niechęci i nietolerancji.

>Z drugiej strony mamy to absurdalne „obrażanie uczuć religijnych”, z którym coś trzeba zrobić; nie możemy sobie pozwolić, żeby ludzie religijni mówili nam co nam wolno, a co nie, bo to w jakiś sposób wiąże się z ich świętościami. Z tych powodów mam mieszane uczucia.

Masz rację - nie powinno być tak, żeby katolicy mówili nam, jak mamy żyć. Rzecz nie polega na tym, żeby im sie podporządkować, tylko żeby stworzyć własny system wartości. Tyle że fajnie by było, gdybyśmy budowali go na dobrych, sensownych fundamentach zamiast w opozycji do katolicyzmu.

W moim systemie wartości nie mieści się obrażanie innych ludzi oraz kpienie z ich świętości (Boga, rodziny, ojczyzny, ideałów, czy czegokolwiek innego). Dlatego uważam tę wystawę za niewłaściwą. To efekt moich w miarę możliwości samodzielnych przemyśleń a nie żadnego katolickiego nakazu.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A powiedz mi, co trzeba by zrobić tym wrednym katolikom/chrześcijanom, abyś uznał to nie za prztyczek w nos, ale ordynarne danie w pysk?

Rozmawiamy o wystawie czy o sztukach walki? Bo jeśli o tym pierwszym, to nie jest to ani "danie", ani "prztyczek" - jest to forma wypowiedzi mniej lub bardziej artystycznej. Pornografii też tam nie zauważyłem - wsród niekwestionowanych arcydzieł malarstwa europejskiego podobnych scen (a i tematów) jest dosyć sporo.

Wojtku, wyluzuj. Zwłaszcza, że sam wiesz doskonale jak "pojemną" konstrukcją prawną jest pojęcie "obrazy uczuć religijnych" - można pod to podciągnąć dosłownie wszystko.

Serdecznie pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
27-10-2007 14:47 
 Ocena 5 na 5
jarcio (1198 punktów)
>   Bardzo ciekawy happening, choć nieco agresywny.

A możesz mi powiedzieć co w XXI wieku może być jeszcze ciekawego w upublicznianiu ludzkich genitaliów ? Dzisiaj praktycznie, gdzie się człowiek nie ruszy to spotyka się z informacją o podtekście seksualnym bądź też bezpośrednio do seksu nawiązującą. Ja na przykład jestem w stanie zrozumieć dlaczego w śriedniowieczu nawiązywanie do aktu seksualnego w poezji czy literaturze było interesujące. To była tematyka publicznie zakazana a wiadomo, że słodycz płynąca z grzesznego kultywowania piękna ciała ludzkiego była wręcz nie do odparcia. Ale dzisiaj, gdzie w telewizji, prasie, internecie, przechodząc ulicą obok reklamy człowiek, jest tą informacją wręcz bombardowany ?

>Prezentujący pokazują, że mają gdzieś tzw. „uczucia religijne” i bardzo dobrze!

Taka mentalność, iż ktoś ma gdzieś ludzkie uczucia, była normą na Kołymie, w obozach koncentracyjnych, bardzo często można się z nią spotkać wśród żołnierzy na froncie czy warunkach skrajnej ekonomicznej nędzy danej społeczności. Co jest takiego bardzo dobrego w obojętnieniu na ludzkie uczucia (nie ma znaczenia czy to są uczucia religijne, polityczne, narodowe, społeczne czy jeszcze jakieś) to ja akurat nie wiem. Wytłumacz to jeśli łaska.
27-10-2007 19:31 
 Ocena 5 na 5
Marian (5438 punktów)

   Szczerze mówiąc nie bardzo chce mi się wdawać w kolejną dyskusję nt. „uczuć religijnych”, więc powiem tylko tyle, że wymuszanie w jakikolwiek sposób szacunku do czegokolwiek uważam za naganne; szacunek powinien być wypracowany, a nie narzucony. A tak się składa, że „uczucia religije”, są jedynymi uczuciami, których „obrażanie” (cokolwiek to znaczy) grozi jeśli nie aresztem to przynajmniej grzywną (nauka radziecka zna takie przypadki).
   Nie podoba mi się, że niektórzy ludzie domagają się szacunku i specjalnego traktowania dla swoich urojeń.

   Pozdrawiam.

Vivere militare est - Seneka
Jona
>   Nie podoba mi się, że niektórzy ludzie domagają się szacunku i specjalnego traktowania dla swoich urojeń.

Jeśli chcesz, żeby inni traktowali z szacunkiem Twoje nie-urojenia, szanuj urojenia innych...
28-10-2007 10:56 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)

>Jeśli chcesz, żeby inni traktowali z szacunkiem Twoje nie-urojenia, szanuj urojenia innych...
   W tym rzecz, że ja nie chcę, żeby moje poglądy były szanowane, jeśli na to nie zasługują. Jeśli ktoś uważa moje poglądy za głupie lub błędne, będę wdzięczny, jeśli mi o tym powie argumentując dlaczego tak sądzi. Nie lubię tkwić w błędzie.

   Pozdrawiam.

Vivere militare est - Seneka
Jona
>Co jest takiego bardzo dobrego w obojętnieniu na ludzkie uczucia (nie ma znaczenia czy to są uczucia religijne, polityczne, narodowe, społeczne czy jeszcze jakieś) to ja akurat nie wiem.

Jarcio, mądry z Ciebie facet...
06-11-2007 01:12 
 Ocena 1 na 1
Łukasz81 (55 punktów)
>>   >Prezentujący pokazują, że mają gdzieś tzw. „uczucia religijne” i bardzo dobrze!
>Taka mentalność, iż ktoś ma gdzieś ludzkie uczucia, była normą na Kołymie, w obozach koncentracyjnych, bardzo często można się z nią spotkać wśród żołnierzy na froncie czy warunkach skrajnej ekonomicznej nędzy danej społeczności. Co jest takiego bardzo dobrego w obojętnieniu na ludzkie uczucia (nie ma znaczenia czy to są uczucia religijne, polityczne, narodowe, społeczne czy jeszcze jakieś) to ja akurat nie wiem. Wytłumacz to jeśli łaska.

Może ja dopowiem. A co jest w tym złego? To jeszcze - czemu traktować te zagadnienia z poziomu moralności? 'Obraza uczuć religijnych' to jak najbardziej chory i socjalistyczny wymysł. Czy można je obrażać? Powinno się móc. Bo inne uczucia można spokojnie obrażać - 'polityczne' choćby - bo nie jest ujęta w prawie obraza czyiś... 'uczuć politycznych'. Inaczej rzecz ujmując - szkalować poglądy polityczne danej osoby w całej ich krasie można. Ale uczucia religijne dostały od państwa prezent - są prawnie chronione. Istny debilizm, świadczący o tym, że skoro jest specjalna kategoria ochronna tychże uczuć, to są one w jakimś sensie upośledzone. Tak też musi być. Skoro państwo wprowadza okresy ochronne, płace minimalne, zapomogi społeczne etc. by upośledzonych społecznie, w założeniu, windować ku 'godnej egzystencji'.

A tak przy okazji, całkowicie popieram chęć każdego człowieka do kopania świętej krowy.
07-11-2007 01:08 
 Ocena 1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>A co jest w tym złego? To jeszcze - czemu traktować te zagadnienia z poziomu moralności? Czy można je obrażać? Powinno się móc.
>Całkowicie popieram chęć każdego człowieka do kopania świętej krowy.

Jak już raz pokreśliłem, w ogóle nie rozumiem co może być wartościowego/pożytecznego/dobrego/właściwego (nieodpowiednie słowo sobie skreśl) w obrażaniu uczuć drugiej osoby - z mentalnością jakich ludzi takie postępowanie kojarzę to również uwzględniłem. Natomiast jestem w stanie zrozumieć dlaczego można nie podzielać zdania, wierzeń czy przekonań drugiej osoby i niejednoktronie dawać temu wyraz przedstawiając kontrargumenty dające jakąś alternatywną odpowiedź w stosunku do kwestii podnoszonych przez osobę, której zdania to nie podzielamy. Różnimy się diametralnie; o ile Ty wolisz potraktować świętą krowę z buta, o tyle ja wole promować, przynajmniej tak jak potrafię, wartości inne i w ten sposób przekonać drugiego człowieka do swoich racji.
03-12-2007 22:57 
 Ocena 1 na 1
anulex (263 punktów)
Faworyzowanie grupy ludzi religijnych wzgledem innych grup rzeczywiście jest błędem ze strony państwa. Ale wnioskowanie z tego, że państwo nie chroni uczuć niereligijnych, że uczucia w ogóle można obrażać, to duże nadużycie. Być może błąd państwa nie polega na tym, że chroni ono uczucia religijne a na tym, że nie chroni wszystkich uczuć.

Abstrahując od tego - uważam, że państwo nie powinno mieszać się do tych spraw. Po pierwsze dlatego, że, jak widać, robi to nieudolnie a po drugie dlatego, że tu przymus nic nie da - potrzeba empatii i tolerancji. Każdy powinien rozsądzić sprawę we własnym sumieniu. Moim zdaniem, godna pochwały jest postawa osoby, która z własnej nieprzymuszonej woli rezygnuje z obrażania cudzych uczuć (religijnych czy nie). .
27-10-2007 16:04 
 Ocena 3 na 5
Teresa (2693 punktów)
>>Obradom towarzyszyć ma prezentacja skandalicznej i prowokacyjnej wystawy "Sanctorum" złożonej ze zdjęć pornograficznych, przedstawiających Jezusa, Maryję i świętych.
>   Bardzo ciekawy happening, choć nieco agresywny. Prezentujący pokazują, że mają gdzieś tzw. „uczucia religijne” i bardzo dobrze!

To nie o to chodzi.
Pornografia to jest coś innego. Pornografia jest zła, bo wiąże się z używaniem innych ludzi jak rzeczy, co jest całkowicie sprzeczne z wartościami humanistycznymi.
Tak więc ludzie, którzy w ten sposób walczą z sacrum i Kościołem tak naprawdę walczą z godnością człowieka i wartościami humanistycznymi.

Pokazujcie takie obrazy pornograficzne ludziom a szczególnie dzieciom a wszyscy chorobliwie zapragniemy seksu i takie rzeczy: jak przyjaźń, rodzina i inne wartościowe rzeczy znikną, bo wszyscy będą żyli w niewoli swej chuci.

Najlepiej niech ateiści od razu urządzą w świątyni dom publiczny... tak było w świątyniach pogańskich przed chrześcijaństwem - tylko, ze to się opiera na krzywdzie drugiego człowieka (najczęściej kobiet).
Są ludzie, którzy gdyby tylko w ten sposób mogli podpalić Kościół nie zawahaliby się podpalić nawet swojego domu. I ci ludzie tak właśnie robią.

Ja nie wierzę, że ateiści wprowadzając "pornografie" do kościoła robią to żeby obrzydzić ludziom religię sugerując, że w rzeczywistości pierwsi chrz. byli dewiantami seksualnymi i dlatego trzeba ich unikać. Wcale nie! Wolnomyśliciele przekonują nas, że stan, w którym człowiek jest niewolnikiem własnego popędu jest normalny ( i właśnie dlatego JCH w takiej postaci w jakiej znamy GO z ewangelii nie mógł wg nich istnieć). Tak nie jest, przykład wielu ludzi, którzy żyją i żyli w czystości, zadaje kłam tej teorii.
27-10-2007 19:40 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)

>Pornografia to jest coś innego. Pornografia jest zła, bo wiąże się z używaniem innych ludzi jak rzeczy, co jest całkowicie sprzeczne z wartościami humanistycznymi.
   Ludzie którzy pozują do tych zdjęć to tzw. modele, względnie modelki. Tak samo, jak modele i modelki na wybiegu, których też używa się jak przedmiotów wieszając na nich jakieś ciuchy, które są ważniejsze niż człowiek-wieszak. Zawód jak zawód. Niewolnikami nie są. Prawdopodobnie dostają za to godziwe wynagrodzenie, więc nie ma co im współczuć.

>Pokazujcie takie obrazy pornograficzne ludziom a szczególnie dzieciom a wszyscy chorobliwie zapragniemy seksu
   Ciekawie...

   Pozdrawiam.

Vivere militare est - Seneka
27-10-2007 19:55 
 Ocena 4 na 4
Cieślański (994 punktów)
ZRÓWNOWAŻONY BALANS ZAKŁAMANIA
Uwaga nadwrażliwcy!!
Tekst nie odnosi się do autorki a jedynie do zaprezentowanych przez nią "jedynie słusznych poglądów".

Fałszywe ogólniki na temat "pornografii" serwowane w Polsce przez zahamowanych seksualnie dewotów, to tylko jedna strona religijnej manipulacji.
Gdyby bóg istniał, w formie rozgłaszanej przez katolicyzm, to według pogłosek o jego genialności, nie byłby takim idiotą aby stwarzać człowieka nagiego a potem Go za to potępiać.
Jako w niemowlęctwie ochrzczony, (choć nikt mnie nie spytał o zgodę, ani przedtem ani potem), przestałem wierzyć w boga, bo to wstyd mi było wierzyć w takiego idiotę.

Ograniczony tylko do zdjęć pornograficznych, (a innych obrazków i nagich śniętych, -NIE) pogląd o używaniu ludzi jak rzeczy, -zdrowemu rozsądkowi jawnie przeczy.
Moim zdaniem; "Pornografia" nie jest zła.
Bardzo często jest nawet niezła.

Bez wątpienia, na forum, solidarna dyktatura poprawności IVRP zamyka usta antyklerykałom.
Natomiast tematyka uwarunkowań seksualnych wykorzystywanych do religijnej manipulacji łatwowiernymi wiernymi, odstrasza nawiedzonych ewangelizatorów.
Fundatorom forum zależy zaś zapewne na możliwie największej frekwencji odwiedzających.

Według definicji, "pornografia" ma służyć wywołaniu podniecenia seksualnego.
Ludzi obytych z nagością ludzkiego ciała i widokiem stosunków seksualnych pornografia mało podnieca.
Ludzie, którzy chorobliwie stronią od widoku nagiego ciała, z braku doświadczenia, są nie obyci wizualnie i dla tego reagują podnieceniem na każdy obrazek kojarzący się im, z treściami zakazanymi przez religijną propagandę.
Wszystkie fałszywe oceny dyskredytujące seksualność ludzką, na rzecz jej religijnego tłumienia i kompensacji niewolnictwem pobożności, służą interesom kleru.

Reakcja podniecenia wywoływana widokiem określonych kształtów i ruchów ludzkiego ciała jest (po części) zaprogramowanym odruchem w układzie limbicznym ludzkiego mózgu, odpowiadającym za uczucia i emocje.
W mózgach mamy utrwalone pewne proporcje ludzkiego ciała, kojarzone ze sprawnością rozrodczą, które nas podniecają.
Jeśliby wspomniany idiota istniał, to pewnie podniecanie się walorami płodności przewidziałby jako zachętę do kopulacji.
Jeśli jednak teraz "wyznawcy nie istniejącego", wstydzą się tego podniecenia, to byłby większym idiotą niż myślałem, bo nie przewidział skutków swej radosnej twórczości.
Na całe szczęście bóg nie istnieje i cały problem mamy z głowy.
Gorzej z tymi, którzy nadaj wierzą i problem nagości własną miarą mierzą.

Mężczyźni najżywiej reagują na kobiety z obfitymi piersiami, szerokimi biodrami i wąską talią.
Kobitki podniecają u mężczyzn małe, nie otłuszczone i silnie umięśnione pośladki

Religijne nakazy wstrzymywania się od zachowań seksualnych są jedną z metod manipulacji świadomością łatwowiernych wiernych.
Nie rozładowane orgazmem lub pieszczotami napięcie seksualne zostaje co pewien czas automatycznie rozładowywane przez mimowolne orgazmy przez sen.
To co się przyśni w trakcie takiego sennego orgazmu kobiecie lub mężczyźnie, w dużym stopniu zależy od podświadomych treści wizualnych, emocjonalnych i werbalno-dźwiękowych, skojarzonych z odczuciami erotycznymi w procesach własnego doświadczenia.
Totalitarna indoktrynacja religijnymi zabobonami od dziecka do późnej starości, ma skutek ten , że to właśnie te religijne mity i postacie objawiają się "celibatantom" żyjącym w tak zwanej czystości, podczas mimowolnych orgazmów doznawanych przez sen.

Ps. Jednego tylko zrozumieć nie potrafię , skąd pobożnym ewangelizatorom kochającym tzw. "życie w czystości", tak bardzo się wydaje, że potrafią obiektywnie ocenić pornografię.
A już w ogóle nie czaję, tych którzy twierdzą, że życie w tzw. "czystości, czemukolwiek kłam zadaje..."
And, I do not understand, what cause, make mi wrong, to going in Public House.
Innymi słowy wali mnie zdziwko, gdy mszalny zwalcza się w pub'ie, piwko.
PZDR, Jerzuś Cieślański, Humormistyczny.



bóg jest oszustwem
27-10-2007 20:44 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Pokazujcie takie obrazy pornograficzne ludziom a szczególnie dzieciom a wszyscy chorobliwie zapragniemy seksu i takie rzeczy: jak przyjaźń, rodzina i inne wartościowe rzeczy znikną, bo wszyscy będą żyli w niewoli swej chuci.

   Tereso. Musisz mi niestety uwierzyć na słowo. Seks jest jedną z najpiękniejszych na tym świecie rzeczy, jaką jeden człowiek może dać drugiemu człowiekowi i zarazem otrzymać od niego.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jona
>   Tereso. Musisz mi niestety uwierzyć na słowo. Seks jest jedną z najpiękniejszych na tym świecie rzeczy, jaką jeden człowiek może dać drugiemu człowiekowi i zarazem otrzymać od niego.

Skądś znam te słowa (już je kiedyś tu, na forum, czytałam)... Widzę,że strój Twoich słów podkreśla urodę myśli. I, bynajmniej, nie są to grzeszne myśli...
01-11-2007 22:32 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Skądś znam te słowa (już je kiedyś tu, na forum, czytałam)...

Pewnie z lekcji religii...Placownik zaczyna mówić jak teolog.
Ateiści i wolnomyśliciele mają sprzeczność z jednej strony seks jest to najpiękniejszy, wyjątkowy dar, z drugiej strony jest to nic istotnego ani szczególnego, co można "zaliczyć" w jak najwcześniejszym wieku...lub domu publicznym.
01-11-2007 22:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>Ateiści i wolnomyśliciele mają sprzeczność z jednej strony seks jest to najpiękniejszy, wyjątkowy dar, z drugiej strony jest to nic istotnego ani szczególnego, co można "zaliczyć" w jak najwcześniejszym wieku...lub domu publicznym.
   Nie, Tereso. To nie ateiści i wolnomyśliciele, tylko prymitywy, prostacy, którzy zdarzają się głównie wśród religiantów. Także mnisi i księża mają sprzeczność. Z jednej strony fizjologia, która nakazuje im pożądać płci przeciwnej i rozmnażać się (zresztą Bóg także im kazał), z drugiej - śluby czystości. A potem jeżdżą lekarze do klasztorów wyciągać z pochwy zakonnicy gnijącą kiełbasę, bo się złamała w czasie masturbacji lub inne ciekawe rzeczy z odbytów mnichów. Także afery pedofilskie w seminariach i na plebaniach oraz inne tego typu kwiatki.

   Działanie wbrew naturze, którym jest wstrzemięźliwość seksualna prowadzi do frustracji i wypaczeń i to nie ateiści czy wolnomyśliciele są tych wypaczeń ofiarami, a świętojebliwi wyznawcy dowolnego Mzimu.

Eunuch, krytyk, teoretyk są z jednej parafii —
Wszyscy wiedzą, jak — żaden nie potrafi.
Jona
>>Skądś znam te słowa (już je kiedyś tu, na forum, czytałam)...
>Pewnie z lekcji religii...Placownik zaczyna mówić jak teolog.

Tereso, zapewniam Cię, że nie znam tych słów z lekcji religii. Niby której? Katolickiej? Nigdy na lekcje TEJ religii nie chodziłam...Przy okazji, powiedz mi, droga moja, czy to prawda, że katolicy powstrzymują się od seksu w czwartki przez pamięć o uwięzieniu Chrystusa, w piątki dla upamiętnienia ukrzyżowania, w soboty - na cześć Matki Boskiej, w niedziele przez pamięć o zmartwychwstaniu, w poniedziałki - w hołdzie zmarłym? Zatem dla katolików pozostały jedynie wtorki i środy. No tak, ale nie wszystkie - a wielki post, adwent? (zaznaczam przy okazji, że taką wstrzemięźliwość seksualną zaleca wielu katolickich teologów). Stąd wnioskuję, dlaczego tak mało wiesz o przyjemnościach płynących z seksu...

A teraz poważnie: Tereso, mnie również musisz uwierzyć na słowo (słowo kobiety, zaznaczam) - seks to piękny dar; zarówno dla obdarowującego jak i obdarowanego. Myślisz, że teologa stać by było na takie słowa?

Pozdrawiam
01-11-2007 22:09 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>   Tereso. Musisz mi niestety uwierzyć na słowo. Seks jest jedną z najpiękniejszych na tym świecie rzeczy, jaką jeden człowiek może dać drugiemu człowiekowi i zarazem otrzymać od niego.

Placowniku, prosze nie obrażaj mojej inteligencji... Właśnie problem jest w tym, ze człowiek, który korzysta z pornografii nie daje nic drugiemu człowiekowi ani nie otrzymuje od niego (jeśli na zdjęciu jest kobieta to w rzeczywistości owa kobieta nie zamieniła by nawet zdania z wielbicielem swych nagich wdzięków ).
Dlatego jest to chore.
A nawet jeśli następuje obdarowywanie się wzajemne to nie zawsze jest to dobre.
Słyszałeś na pewno o Kameruńczyku który zaraził HIV wiele Polek. Czy seks z Kameruńczykiem był dla nich "jedną z najpiękniejszych na tym świecie rzeczy, jaką jeden człowiek może dać drugiemu człowiekowi i zarazem otrzymać od niego"?
Właśnie nie.. Gdyby Kameruńczyk naprawdę je kochał to najpiękniejszą rzeczą jaką mógł dla nich zrobić to żyć w celibacie.

To już Platon w Uczcie wyróżnił dwa rodzaje miłości eros (eros - znaczy namiętnej w ogóle -czyli nie chodzi tylko o seksualność). Pierwszy rodzaj to miłość wszeteczna, która sprowadza choroby i śmierć, a drugi to miłość niebiańska, która służy życiu. Pierwsza miłość miłuje bardziej ciało aniżeli duszę, jest kaprysna, natomiast "niebiańska" miłośc ma na względzie dobro drugiej osoby i pragnie jej wzrastania w dzielności, udoskonala tych, którzy kochają. Niebiańska miłość otwiera człowieka na kolejny rodzaj miłości: miłość duchowej.

Z seksem jest też podobnie jak z innymi popędami istniejącym w naturze.
Np. Wolno i chwalebnie jest jeść tyle ile potrzeba dla zdrowia i życia, natomiast grzechem jest takie jedzenie, które tylko zaspakaja łakomstwo (obżarstwo).
Także samo grzechem jest taki seks, który tylko zaspakaja własną pożądliwość.

Przykro mi, ale jeśli liczyłeś na to, że uda Ci się zasugerować wg katolicyzmu seks jest czymś złym to Ci się nie udało...
02-11-2007 00:31 
 Ocena 3 na 3
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
   Kazuistykę uprawiasz.

>Czy seks z Kameruńczykiem był dla nich "jedną z najpiękniejszych na tym świecie rzeczy, jaką jeden człowiek może dać drugiemu człowiekowi i zarazem otrzymać od niego"?
   Seks - tak, HIV - nie. Poleczki powinny były zatroszczyć się o zabezpieczenie (zabronione przez papieża). A że były pobożne, to HIVa wzięły sobie same.

>Gdyby Kameruńczyk naprawdę je kochał to najpiękniejszą rzeczą jaką mógł dla nich zrobić to żyć w celibacie.
   Niby tak, bo celibat to bezżeństwo, ze wstrzemięźliwością niewiele ma wspólnego.

>Z seksem jest też podobnie jak z innymi popędami istniejącym w naturze.
   Zwierzęta (w tym człowiek) nie dlatego uprawiają seks, że chcą mieć dzieci, tylko dlatego, że seks jest przyjemny. A seks jest przyjemny po to, żeby zwierzęta chciały go uprawiać. A po to mają go chcieć uprawiać, żeby się rozmnażać.

>Także samo grzechem jest taki seks, który tylko zaspakaja własną pożądliwość.
   Nie, o ile nie krzywdzi kogoś innego.

Cnota — najbardziej nienaturalna ze wszystkich seksualnych perwersji. — Aldous Huxley.
03-11-2007 01:02 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Placowniku, prosze nie obrażaj mojej inteligencji... Właśnie problem jest w tym, ze człowiek, który korzysta z pornografii nie daje nic drugiemu człowiekowi ani nie otrzymuje od niego (jeśli na zdjęciu jest kobieta to w rzeczywistości owa kobieta nie zamieniła by nawet zdania z wielbicielem swych nagich wdzięków ).

Dostaje pieniadze w zamian za zaspokojenie instynktów.

>A nawet jeśli następuje obdarowywanie się wzajemne to nie zawsze jest to dobre.

Ale nie jest zle. Dobrowolnosc wyklucza krzywde i tym samym zlo.

>Słyszałeś na pewno o Kameruńczyku który zaraził HIV wiele Polek. Czy seks z Kameruńczykiem był dla nich "jedną z najpiękniejszych na tym świecie rzeczy, jaką jeden człowiek może dać drugiemu człowiekowi i zarazem otrzymać od niego"?

Seks był pewnie całkiem niezly, sadzac po powodzeniu, jakie mial. A choroba to calkiem inna para kaloszy. Rozwazajac ten przyklad musialabys poznac mentalnosc tej konkretnej osoby. W wielu krajach afrykanskich do dzis sie uwaza ze seks z dziewica leczy ADIS. Musisz brac pod uwage kontekst psychologiczny i kulturowy Kamerunczyka.

>To już Platon w Uczcie wyróżnił dwa rodzaje miłości eros (eros - znaczy namiętnej w ogóle -czyli nie chodzi tylko o seksualność). Pierwszy rodzaj to miłość wszeteczna, która sprowadza choroby i śmierć, a drugi to miłość niebiańska, która służy życiu. Pierwsza

Przykro mi, ale Platon mial tez straszna wizje "idealnego panstwa". Jakos nie moge uwazac go za jakikolwiek autorytet moralny.

>Np. Wolno i chwalebnie jest jeść tyle ile potrzeba dla zdrowia i życia, natomiast grzechem jest takie jedzenie, które tylko zaspakaja łakomstwo (obżarstwo).

Co w nim jest grzesznego?! Że przytyje sie pare kilo?
Dla mnie to przyklad absurdow przepisow KK.
06-11-2007 00:06 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Placowniku, prosze nie obrażaj mojej inteligencji... Właśnie problem jest w tym, ze człowiek, który korzysta z pornografii nie daje nic drugiemu człowiekowi ani nie otrzymuje od niego (jeśli na zdjęciu jest kobieta to w rzeczywistości owa kobieta nie zamieniła by nawet zdania z wielbicielem swych nagich wdzięków ).
>Dostaje pieniadze w zamian za zaspokojenie instynktów.

Pieniądze nie sa w stanie zaspokoić popędu seksualnego... A w pełnej miłości fizycznej powinien być on obustronnie "zaspokojony".

>Rozwazajac ten przyklad musialabys poznac mentalnosc tej konkretnej osoby. W wielu krajach afrykanskich do dzis sie uwaza ze seks z dziewica leczy ADIS. Musisz brac pod uwage kontekst psychologiczny i kulturowy Kamerunczyka.

Prosze powiedz to kobietom, które zaraził: co im przyjdzie z tego, że rozważą kontekst psychologiczny i kulturowy owego Kameruńczyka? Czy odzyskają zdrowie? Po prostu skrzywdził je (świadomie czy nieświadomie). "Dobrowolna umowa" między nimi a nim niczego tu nie zmieniła.

>Przykro mi, ale Platon mial tez straszna wizje "idealnego panstwa". Jakos nie moge uwazac go za jakikolwiek autorytet moralny.
Dlaczego straszną ? Platon zdradził ideał filozofa (gdyz zacząl być politykiem), ale to nie znaczy, że przestał być dobrym filozofem

>Co w nim jest grzesznego?! Że przytyje sie pare kilo?
>Dla mnie to przyklad absurdow przepisow KK.

To nie jest przykład absurdow przepisow KK tylko poważny problem... Pomyśl prosze nad tym trochę więcej...
06-11-2007 15:09 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Prosze powiedz to kobietom, które zaraził: co im przyjdzie z tego, że rozważą kontekst psychologiczny i kulturowy owego Kameruńczyka? Czy odzyskają zdrowie? Po prostu

Rozwazalismy kontekst jego celibatu. Jego kochanki byly po prostu lekkomyslne.
Kazdy wie, ze nalezy używać gumek. Winę zarażenia widziałabym obustronnie.
Fakt, że w społeczeństwie istnieją patologie, nie znaczy, ze całe społeczeństwo jest patologiczne.

>Dlaczego straszną ? Platon zdradził ideał filozofa (gdyz zacząl być politykiem), ale to nie znaczy, że przestał być dobrym filozofem

A co znaczy "dobry filozof"? Taki który propaguje wojskowy reżim? Który propaguje utopijny komunizm? Który namawia ludzi by wyrzekli sie rodzin? Do zabijania kalekich i chorych dzieci?
Czy tylko "dobrze mu sie rozmyslalo"?
Już bliższy mi Arystoteles, ktory uwazal, w przeciwienstwie do Platona, ze panstwo jest dla ludzi.
Człowiek jest dobry dzieki swoim czynom a nie słowom.

>To nie jest przykład absurdow przepisow KK tylko poważny problem... Pomyśl prosze nad tym trochę więcej...
Nad czym? Naprawde fakt, ze obeżrę się na przyjęciu ma tak katasrtrofalny skutek dla całego mojego życia? Paranoja.
11-11-2007 00:33 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Rozwazalismy kontekst jego celibatu. Jego kochanki byly po prostu lekkomyslne.
>Kazdy wie, ze nalezy używać gumek. Winę zarażenia widziałabym obustronnie.
>Fakt, że w społeczeństwie istnieją patologie, nie znaczy, ze całe społeczeństwo jest patologiczne.

Czyli można zrobić coś dobrowolnie i lekkomyślnie ... czyli można wybrać dobrze lub źle. To, ze ktoś czegoś "chce" nie jest żadnym kryterium.

>>Dlaczego straszną ? Platon zdradził ideał filozofa (gdyz zacząl być politykiem), ale to nie znaczy, że przestał być dobrym filozofem
>A co znaczy "dobry filozof"?

Dobry filozof to taki, który zajmuje się poznaniem a nie działaniem (np. fabrykowaniem komunizmu) czy moralizowaniem. Bez sensu. Jeśli kto w jednej rzeczy się mylił nie znaczy, ze mylił we wszystkim, co spłodził. Platon jest uznajmy za ojca filozofii, gdyż jako pierwszy podszedł to tematu naukowo. Jego analizy miłości sa świetne, dlatego, ze są to właśnie pierwsze analizy, jakie uważa się, że powstały.

>Taki który propaguje wojskowy reżim? Który propaguje utopijny komunizm?
>Który namawia ludzi by wyrzekli sie rodzin?
>Do zabijania kalekich i chorych dzieci?

Kto jeśli nie Ateiści propagowali komunizm? I kto ciągle mówi o eutanazji i o aborcji? Nie ateiści..? Tylko chrześcijanie się im w sposób "wściekły" i toporny sprzeciwiają upatrując w tym sposób na pozbywanie się dzieci oraz starszych czy chorób osób. Czy to przypadek? Niestety ale pod względem moralnym neopoganinowi i ateiście jest chyba bliżej do pogana Platona niż chrz..

>Człowiek jest dobry dzieki swoim czynom a nie słowom.
Niewątpliwie.

>>To nie jest przykład absurdow przepisow KK tylko poważny problem... Pomyśl prosze nad tym trochę więcej...
>Nad czym? Naprawde fakt, ze obeżrę się na przyjęciu ma tak katasrtrofalny skutek dla całego mojego życia? Paranoja.

Np. sa takie osoby, które jedzą żeby być szczęśliwe ... czy nie jest to równia pochyła?
12-11-2007 09:52 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Czyli można zrobić coś dobrowolnie i lekkomyślnie ... czyli można wybrać dobrze lub źle. To, ze ktoś czegoś "chce" nie jest żadnym kryterium.

Zawsze można zrobić coś lekkomyslnie. Najcześciej jako jednorazowy akt, bo uczymy się na własnych i cudzych błędach. Ludzi głupich nigdy nie zabraknie. Czy własnie dla nich są nakazy religijne?

>Dobry filozof to taki, który zajmuje się poznaniem a nie działaniem (np. fabrykowaniem komunizmu) czy moralizowaniem. Bez sensu. Jeśli kto w jednej rzeczy się mylił nie znaczy,

Zwłaszcza "miłości" do dzieci kalekich i chorych tchną głebokim zrozumieniem tematu
Platon i inni filozofowie (np. senseka) niestety bardzo moralizowali. Poznaniem świata zajmuje się nauka, filofof moze probowac najwyżej go zrozumieć.

>Kto jeśli nie Ateiści propagowali komunizm? I kto ciągle mówi o eutanazji i o aborcji? Nie

Mówimy o Platonie. Moge ci się odwdzięczyć równie "wartościowymi" pytaniami: "kto, jeśli nie katolicy, wywoływali wojny (krucjata) na Bliskim Wschodzie?", "Kto, jesli nie katolicy, wyrżnęli tysiące kobiet w procesach za czary?", "Kto, jesli nie katolicki papież, udzielał pomocy hitlerowcom?". Jak widzisz, obciązanie wszystkich ateistów jest równie bezsensowne, co wszystkich chrześcijan. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. A mnie, ateiście, jest, jak już wykazałam, bardzo daleko do Platona, więc nie pisz bzdur. Tobie, katoliczce, sie on podobał.

>Np. sa takie osoby, które jedzą żeby być szczęśliwe ... czy nie jest to równia pochyła?

Dlaczego zakładasz, że ludzie dążą bez religii do patologii? Jak ktoś ma problemy, od tego jest psycholog.
22-11-2007 16:54 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
>>Czyli można zrobić coś dobrowolnie i lekkomyślnie ... czyli można wybrać dobrze lub źle. To, ze ktoś czegoś "chce" nie jest żadnym kryterium.
>Zawsze można zrobić coś lekkomyslnie. Najcześciej jako jednorazowy akt, bo uczymy się na własnych i cudzych błędach. Ludzi głupich nigdy nie zabraknie. Czy własnie dla nich są nakazy religijne?


Nakazy religijne są na tyle mądre, ze każdy względem nich każdy jest głupi.

Cytat:
>Dobry filozof to taki, który zajmuje się poznaniem a nie działaniem (np. fabrykowaniem komunizmu) czy moralizowaniem. Bez sensu. Jeśli kto w jednej rzeczy się mylił nie znaczy,

Zwłaszcza "miłości" do dzieci kalekich i chorych tchną głebokim zrozumieniem tematu


Nie przypominam sobie, aby rozważał miłość do dzieci "kalekich i chorych". - Przynajmniej w tym okresie zycia kiedy zajmował się filozofią a nie polityką.
Poza tym trzeba wziąć pod uwagę to, że w jego czasach na porządku dziennym była np. pedofilia i homoseksualizm. Może wiesz czy na "porządku dziennym" było także pozbywanie się dzieci "kalekich i chorych"? A np. Arystoteles pisał całkiem poważnie o podziale ludzi na wolnych i niewolników.

Byli Platon czy Arystoteles to byli zwykli śmiertelnicy przesiąknięci mentalnością swojej epoki -w przeciwieństwie do Jezusa Chrystusa. Kiedyś nawet taki wątek założyłam na ten temat: www.racjonalista.pl/forum.php/s,53045

Cytat:
Mówimy o Platonie. Moge ci się odwdzięczyć równie "wartościowymi" pytaniami: "kto, jeśli nie katolicy, wywoływali wojny (krucjata) na Bliskim Wschodzie?",


To była reakcja na najazdy muzułmanów. Elfir, gdyby nie katolicy to siedziałybyśmy w domach i rodziły dzieci, bo w Europie panowałby islam...Może Tobie to by się podobało? Wojna czasem służy obronie dobrych wartości.

Cytat:
"Kto, jesli nie katolicy, wyrżnęli tysiące kobiet w procesach za czary?",


No tak to straszne...Sam Kościół w osobie Papieża przyznał, że to było złe, ale nawet nie wiem gdzie popełniono błąd, bo od początku tak nie było.. Jednak akurat katolicy nie przodowali w paleniu czarownic tylko protestanci.. Słyszałam, ze niedawnym o przypadku o zabiciu czarownicy w Indiach.

Cytat:
"Kto, jesli nie katolicki papież, udzielał pomocy hitlerowcom?".


Tak się składa, że ten katolicki papież pomagał też katolikom w Polsce, który napadali hitlerowcy. Proponuję żebyś zgłębiła ten temat.

Cytat:
Jak widzisz, obciązanie wszystkich ateistów jest równie bezsensowne, co wszystkich chrześcijan. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. A mnie, ateiście, jest, jak już wykazałam, bardzo daleko do Platona, więc nie pisz bzdur. Tobie, katoliczce, sie on podobał.


Tak, bo niewątpliwe Chrz. nie bało się przejąć tego, co było najlepsze w pogaństwie. Np. Platon uważał, że Dobro to idea najwyższa, istota, która jest i przyczyną i celem wszystkiego. Przyjęło się to w chrz. Boskie poznanie własnej istoty (mądrość Boga) to Syn Boży, a umiłowanie własnej mądrości to Duch św..
Może wiesz, że Arystoteles też został ochrzczony przez św. Tomasza z Akwinu.

Cytat:
Dlaczego zakładasz, że ludzie dążą bez religii do patologii? Jak ktoś ma problemy, od tego jest psycholog.


Ale psycholog nie daje żadnych rad (a przynajmniej nie powinien), pomaga tylko zrozumieć samego siebie.
23-11-2007 11:08 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Nakazy religijne są na tyle mądre, ze każdy względem nich każdy jest głupi.

Które? Czy te z ST:
" Pan tak powiedział do Mojżesza: 2(...)"Jeżeli jakiś człowiek spośród ludu ziemi zgrzeszy przez nieuwagę, przestąpi jedno z przykazań Pana i w ten sposób zawini, 28 i jeżeli zwrócę mu uwagę na jego grzech, który popełnił, to przyprowadzi w darze za swój grzech kozę bez skazy"
"Następnie Pan powiedział do Mojżesza i Aarona: 2 "Tak mówcie do Izraelitów: Oto zwierzęta, które będziecie jeść spośród wszystkich zwierząt, które są na ziemi: 3 Będziecie jedli każde zwierzę czworonożne, które ma rozdzielone kopyta, to jest racice, i które przeżuwa. 4 Ale [następujących zwierząt], mających rozdzielone kopyto i przeżuwających nie będziecie jedli: wielbłąd, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta - będzie dla was nieczysty; 5 świstak, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta - będzie dla was nieczysty; 6 zając, ponieważ przeżuwa, ale nie ma rozdzielonego kopyta - będzie dla was nieczysty; 7 wieprz, ponieważ ma rozdzielone kopyto, ale nie przeżuwa - będzie dla was nieczysty. 8 Nie będziecie jedli ich mięsa ani dotykali ich padliny - są one dla was nieczyste. "

Powiedz, ile razy złozyłaś koze w ofierze? A ile razy jadłaś wieprzowinę? Albo czy chodziłaś do koscioła mając okres?

A przecież Jezus nigdzie nie odwołał tych nakazów religijnych.

>A np. Arystoteles pisał całkiem poważnie o podziale ludzi na wolnych i niewolników.

Dlatego nie uwazam, ze byli "dobrymi" filozofami. Po prostu - filozofami.
A Jezus był nie był przesiąknięty swoją epoką? Chyba czytałam inny NT

>To była reakcja na najazdy muzułmanów. Elfir, gdyby nie katolicy to siedziałybyśmy w domach i rodziły dzieci, bo w Europie panowałby islam...Może Tobie to by się podobało?

Być moze składałabym ofiarę z miodu Swiętowitowi i tańczyła naga przy ognisku w Noc Kupały? Nie ma co gdybać, bo to fantastyka.
Tacy katarzy nie byli muzłumanami a też ogłoszono przeciw nim krucjatę.

>No tak to straszne...Sam Kościół w osobie Papieża przyznał, że to było złe, ale nawet nie wiem gdzie popełniono błąd, bo od początku tak nie było.. Jednak akurat katolicy nie

Jesli nie wiesz, to powiem - z przekonania o swojej nieomylności i fanatyzmu religijnego. Samousprawiedliwieniem, ze to "wola boża". I tak jest do dzisiaj, tylko, że stracono narzędzia (świecki wymiar sprawiedliwości)
Nie ma sensu licytować się kto więcej zabił - mechanizm działania jest taki sam.

>Tak się składa, że ten katolicki papież pomagał też katolikom w Polsce, który napadali hitlerowcy. Proponuję żebyś zgłębiła ten temat.

Odwołując w Gdańsku propolskiego biskupa O'Rurke'a?

>Tak, bo niewątpliwe Chrz. nie bało się przejąć tego, co było najlepsze w pogaństwie. Np.

Szkoda, ze nie przyjęło pluralizmu wyznaniowego Greków czy Rzymian.
I co świadczy o tym, ze chrześcijaństwo nie jest nauką Jezusa, tylko kumulacją różnych prądów filozoficznych, religijnych, itp. południowej Europy i Azji Mniejszej pierwszych wieków n.e.

>Może wiesz, że Arystoteles też został ochrzczony przez św. Tomasza z Akwinu.

Po smierci? A co na to sam zainteresowany? Pewnie Tomasz nie pytał sie o zdanie osoby, która zmarła 1546 lat przed jego urodzeniem?
Naprawdę nie uważasz takiego postepowania za paranoję?

>Ale psycholog nie daje żadnych rad (a przynajmniej nie powinien), pomaga tylko zrozumieć samego siebie.

Właśnie. I to jest najważniejsze. Zyć w pełnym zrozumieniu i akceptacji siebie samego.
01-12-2007 17:38 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
Powiedz, ile razy złozyłaś koze w ofierze? A ile razy jadłaś wieprzowinę? Albo czy chodziłaś do koscioła mając okres?
A przecież Jezus nigdzie nie odwołał tych nakazów religijnych.


Nie ma sensu tego robić, bo Bóg nie zbawi nikogo za zabicie zwierzęcia czy atak terrorystyczny. Biblia, zawiera też pewien proces myślowy, pokazuje ewolucję poglądów, a pewne jej fragmenty korygują się nawzajem.

Cytat:
>A np. Arystoteles pisał całkiem poważnie o podziale ludzi na wolnych i niewolników.

Dlatego nie uwazam, ze byli "dobrymi" filozofami. Po prostu - filozofami.
A Jezus był nie był przesiąknięty swoją epoką? Chyba czytałam inny NT


Może czytałaś pod złym kątem...

Cytat:
>To była reakcja na najazdy muzułmanów. Elfir, gdyby nie katolicy to siedziałybyśmy w domach i rodziły dzieci, bo w Europie panowałby islam...Może Tobie to by się podobało?

Być moze składałabym ofiarę z miodu Swiętowitowi i tańczyła naga przy ognisku w Noc Kupały? Nie ma co gdybać, bo to fantastyka.
Tacy katarzy nie byli muzłumanami a też ogłoszono przeciw nim krucjatę.


Żartujesz, prawda?

Cytat:
>No tak to straszne...Sam Kościół w osobie Papieża przyznał, że to było złe, ale nawet nie wiem gdzie popełniono błąd, bo od początku tak nie było.. Jednak akurat katolicy nie

Jesli nie wiesz, to powiem - z przekonania o swojej nieomylności i fanatyzmu religijnego. Samousprawiedliwieniem, ze to "wola boża". I tak jest do dzisiaj, tylko, że stracono narzędzia (świecki wymiar sprawiedliwości)
Nie ma sensu licytować się kto więcej zabił - mechanizm działania jest taki sam.


Nie sądzę, żeby to było takie proste.

Cytat:
>Tak, bo niewątpliwe Chrz. nie bało się przejąć tego, co było najlepsze w pogaństwie. Np.

Szkoda, ze nie przyjęło pluralizmu wyznaniowego Greków czy Rzymian.
I co świadczy o tym, ze chrześcijaństwo nie jest nauką Jezusa, tylko kumulacją różnych prądów filozoficznych, religijnych, itp. południowej Europy i Azji Mniejszej pierwszych wieków n.e.


Nie żartuj... Politeizm to nie pluralizm. Właśnie na Sokratesie popełniono mord sądowy za to, ze "wprowadzał nowych bogów". Tak naprawdę nie wprowadzał bogów tylko mówił rzeczy niewygodne.
Poza tym religia Greków nie rościła sobie pretensji do prawdy (to filozofowie poszukiwali prawy), to był obrzęd...
Chrz., ktore również miało pretensje do prawdy połączyło się więc z pewnym stanowiskiem filozoficznym (a nie z religią, w ktorej prawdy nie było).

Cytat:
>Może wiesz, że Arystoteles też został ochrzczony przez św. Tomasza z Akwinu.

Po smierci? A co na to sam zainteresowany? Pewnie Tomasz nie pytał sie o zdanie osoby, która zmarła 1546 lat przed jego urodzeniem?
Naprawdę nie uważasz takiego postepowania za paranoję?


Nie, bo ochrzcił go w tym sensie, że udało mu się zastosować filozofie Arystotelesa do katolickiej teologii..

Cytat:
>Ale psycholog nie daje żadnych rad (a przynajmniej nie powinien), pomaga tylko zrozumieć samego siebie.

Właśnie. I to jest najważniejsze. Zyć w pełnym zrozumieniu i akceptacji siebie samego.


Nie rozumiem dlaczego niektórzy nieodmiennie uważają, ze pełne zrozumienie prowadzi do akceptacji samego siebie.
03-12-2007 10:14 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Nie ma sensu tego robić, bo Bóg nie zbawi nikogo za zabicie zwierzęcia czy atak

To tylko twoja interpretacja, bo niestety nic nie wiesz na ten temat. Sama zauważyłaś, że pewne fragmenty Biblii wykluczają sie nawzajem. Innymi słowy NIE MOGĄ przekazywać woli Boga, a jedynie ludzkie poglądy na ten temat. Tym samym powoływanie się na zapisy bibilijne, jako wole boga jest pozbawione sensu.
Czyli tak naprawdę nie masz pojęcia czego wymaga bog od swoich wyznawców i jakie postępowanie pochwala a jakie tępi.

>Może czytałaś pod złym kątem...

Jak napisałam wyżej: kazdy wyczyta w Biblii to co mu pasuje najlepiej do własnych poglądów.

>Żartujesz, prawda?

W którym miejscu?

>Nie żartuj... Politeizm to nie pluralizm. Właśnie na Sokratesie popełniono mord sądowy za to, ze "wprowadzał nowych bogów". Tak naprawdę nie wprowadzał bogów tylko mówił rzeczy niewygodne.

Raczej za szerzenie ateizmu wśród młodzieży. Niestety, do dzisiaj, za mówienie rzeczy niewygodnych, nawet w Polsce, jest się przesladowanym.

>Nie, bo ochrzcił go w tym sensie, że udało mu się zastosować filozofie Arystotelesa do katolickiej teologii..

Czyli to tylko puste słowa. Typowe dla chrześcijańskiej retoryki.

>Nie rozumiem dlaczego niektórzy nieodmiennie uważają, ze pełne zrozumienie prowadzi do akceptacji samego siebie.

Jak to zrozumiesz, może religia nie będzie ci potrzebna?
05-01-2008 16:22 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Nie ma sensu tego robić, bo Bóg nie zbawi nikogo za zabicie zwierzęcia czy atak
>To tylko twoja interpretacja, bo niestety nic nie wiesz na ten temat.

Nie można mnie bardziej obrazić! To nie jest tylko moja interpretacja, albo innymi słowy jest to moja interpretacja, która jest zarazem zgodna z interpretacją papieża, więc nie jest tylko moja.

>Sama zauważyłaś, że pewne fragmenty Biblii wykluczają sie nawzajem. Innymi słowy NIE MOGĄ przekazywać woli Boga, a jedynie ludzkie poglądy na ten temat. Tym samym powoływanie się na zapisy bibilijne, jako wole boga jest pozbawione sensu.
>Czyli tak naprawdę nie masz pojęcia czego wymaga bog od swoich wyznawców i jakie postępowanie pochwala a jakie tępi.

Nie żartuj sobie. Gdybyś czytała Nowy Testament to dowiedziałabyś się, ze ...Mesjasz realizujący swym życiem proroctwa ST, nie znalazłszy posłuchu w narodzie wybranym, daje początek nowej społeczności, zwanej Kościołem lub Izraelem "wg ducha" .

>Jak napisałam wyżej: kazdy wyczyta w Biblii to co mu pasuje najlepiej do własnych poglądów.

Dlatego właśnie ja jestem katoliczką ( a nie np. prostestantką), bo lubię się ograniczać, bo katolik może wszystko, ale tylko w granicach prawd wiary.

>Nie żartuj... Politeizm to nie pluralizm. Właśnie na Sokratesie popełniono mord sądowy za to, ze "wprowadzał nowych bogów". Tak naprawdę nie wprowadzał bogów tylko mówił rzeczy niewygodne.
>Raczej za szerzenie ateizmu wśród młodzieży. Niestety, do dzisiaj, za mówienie rzeczy niewygodnych, nawet w Polsce, jest się przesladowanym.

To w takim razie, jeśli Sokrates został skazany za śmierć szerzenie ateizmu przez Starożytnych Greków to jak możesz pisać, ze szkoda, ze chrz. nie wzięło przykładu z wierzeń starożytnych Greków???
Jeśli chciałaś przeciwstawić Starożytnych Greków jako wolnomyślicieli - "ciemnym" chrześcijanom, to Ci nie wyszło...

>>Nie, bo ochrzcił go w tym sensie, że udało mu się zastosować filozofie Arystotelesa do katolickiej teologii..
>Czyli to tylko puste słowa. Typowe dla chrześcijańskiej retoryki.

Nie, to nie są puste słowa tylko to jest znamienne, że katolicyzm jest tak szerokim światopoglądem, że potrafi zastosować do teologii intelektualne osiągnięcia pogan.

>Jak to zrozumiesz, może religia nie będzie ci potrzebna?

Sądzisz, że potrzebuję religii, bo nie akceptuję siebie samej?
elfir
>Nie można mnie bardziej obrazić! To nie jest tylko moja interpretacja, albo innymi słowy jest to moja interpretacja, która jest zarazem zgodna z interpretacją papieża, więc nie jest tylko moja.

Czyli nie jest to wola Boga tylko człowieka, który podaje się za zwierzchnika boga na ziemi. Większość dogmatów religijnych została przyjeta do religii katolickiej przez papiezy, których nikt przy zdrowych zmysłach religijnymi nie nazwał. Nie zostały one odwołane przez następnych papieży z powodów czysto politycznych i psychologicznych (nie podważę słów poprzednika by i moich nie podważono).

>Nie żartuj sobie. Gdybyś czytała Nowy Testament to dowiedziałabyś się, ze ...Mesjasz realizujący swym życiem proroctwa ST, nie znalazłszy posłuchu w narodzie wybranym, daje początek nowej społeczności, zwanej Kościołem lub Izraelem "wg ducha" .

Ten sam Jezus mówi wyraźnie, ze nie przychodzi znosić Praw ale dodać nowe. Dopiero współczesna interpretacja tych "nowych" praw całkowicie niemalże zaprzecza ST.

>Dlatego właśnie ja jestem katoliczką ( a nie np. prostestantką), bo lubię się ograniczać, bo katolik może wszystko, ale tylko w granicach prawd wiary.

Ale zabraniasz mieć inną interpretację innym ludziom. Przykładem może być np. temat aborcji płodu. To czy jest on człowiekiem, czy tylko zarodkiem to tylko kwestia dogmatu katolickiego a nie faktów naukowych. Niestety, uznasz za "złą" osobę, która takiego dogmatu nie uznaje.
BTW. Taki swiadek Jehowy uznaje ciebie za straszną grzesznicę dla której nie mam mowy o zbawieniu A też podstawą jego poglądów jest Bibila.

>To w takim razie, jeśli Sokrates został skazany za śmierć szerzenie ateizmu przez Starożytnych Greków to jak możesz pisać, ze szkoda, ze chrz. nie wzięło przykładu z wierzeń starożytnych Greków???
Ponieważ "starożytni Grecy" to nie tylko rok 399 pne. Prądy ateistyczne ujawniały się od czasu do czasu również w innych latach i były akceptowane. Natomiast prawie zawsze akceptowano inne bostwa, nie uwazajac "swoich" za jedynie słuszne.

>Nie, to nie są puste słowa tylko to jest znamienne, że katolicyzm jest tak szerokim światopoglądem, że potrafi zastosować do teologii intelektualne osiągnięcia pogan.

Również ateizm jest szerokim światopoglądem. I protestantyzm. I religie pogan. Prądów filozoficznych jest tyle, że każdy coś znajdzie dla siebie
Ale określenie tego "chrzest" jest jaskrawym nadużyciem tego słowa i wywołuje u myślącego człowieka śmiech.

>Sądzisz, że potrzebuję religii, bo nie akceptuję siebie samej?
Bo nie potrafisz zyć samodzielnie.
placownik (17853 punktów)

>Przykro mi, ale jeśli liczyłeś na to, że uda Ci się zasugerować wg katolicyzmu seks jest czymś złym to Ci się nie udało...

Seks jest dobry.
Seks pozwala dobrze spać.
Seks podtrzymuje młodość.
Seks odpręża.
Seks jest piękny.
Seks powoduje dumę.
Seks zaspokaja pierwotną potrzebę.
Seks daje radość życia.
Seks daje przyjemność.
Seks wprawia w ekstazę.


   Czy ta wyliczanka pochodzi ze stron Bravo? Nie. To ze strony Kościół .pl Co prawda to strona zaledwie ekumeniczna, ale śmiem twierdzić, że większość katolików tę wyliczankę akceptuje. W czym więc tkwi haczyk? Otóż tekst powyższy, autorstwa niejakiego Ernsta Ell, służy Pani Katarzynie Gil jako swoista reklamówka. Pani Gil zarabia pieniądze oferując, za niewielką opłatą uczestnictwo w Interaktywnym Kursie Naturalnego Planowania Rodziny. Naturalne planowanie, miłe sercu każdego chrześcijanina, to jest to. No, może nie zawsze. Na tej samej stronie pisze Wojtek1964: Ze swojego własnego doświadczenia mogę potwierdzić, że metody NPR są zdrowe i przyjemne. Może nawet są najlepsze. Ale nie są skuteczne. I taka jest prawda. Ale to już nieco inny temat.

   Wracając do stosunku KRK do seksu. Kościół generalnie zaleca panowanie nad pociągiem seksualnym. Nie jest mu przeciwny, skądże. Tyle tylko, że to panowanie rozumie cokolwiek jednostronnie. Sprowadza je wyłącznie do tłumienia. Im częściej, tym lepiej. Najlepiej, rzecz jasna, na stałe. Czy jednak ktoś, kto nie potrafi w sobie wzbudzić pociągu seksualnego do swego ślubnego (kościelnie) współmałżonka, może twierdzić, że zgodnie z zaleceniami Kościoła, w pełni nad nim panuje? Czy taki brak panowania nad pociągiem seksualnym jest uważany przez Kościół za naganny? A może jednak z tym stosunkiem Kościoła do seksu nie jest jeszcze tak różowo, jak Ci się wydaje?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
05-01-2008 16:45 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>   Czy ta wyliczanka pochodzi ze stron Bravo? Nie. To ze strony Kościół .pl Co prawda to strona zaledwie ekumeniczna, ale śmiem twierdzić, że większość katolików tę wyliczankę akceptuje. W czym więc tkwi haczyk?

Nie można oprzeć się wrażeniu, ze wg Placownika "musi" tkwic w tym jakiś haczyk, ciekawe dlaczego...

>Na tej samej stronie pisze Wojtek1964: Ze swojego własnego doświadczenia mogę potwierdzić, że metody NPR są zdrowe i przyjemne. Może nawet są najlepsze. Ale nie są skuteczne. I taka jest prawda. Ale to już nieco inny temat.

Osobiście znam wielu ludzi w przypadku, których nmpr okazały się być jak najbardziej skuteczne. Może w przypadku Pana Wojtka1964 tak nie było (nie wiemy dlaczego - może się zapomniał). Ale kiedy żonie jednego mojego znajomego (katolika) lekarz przepisał tabletki antykoncepcyjne z przyczyn zdrowotnych (branie środków z przyczyn zdrowotnych nie jest grzechem), to ten mój znajomy mówił mi jak bardzo był zaszokowany tym jak dużo te tabletki mają skutków ubocznych, (kiedy przestudiował ich opisy) i wspólnie (z żoną) wybrali te, które miały ich najmniej.
Przyzwyczailiśmy się już do tego, ze niemal każdy lek ma skutki uboczne, ale tabletki antykoncepcyjne bierze zdrowa kobieta i to nie jest lek; to jest coś, co szkodzi jej zdrowiu i obniża libido!
Dlatego wg mnie należałoby przejrzeć wszystkie środki i wybrać te dla obu stron jak najmniej szkodliwe (www.opoka.org.pl/biblioteka/I/ID/9810V_05.html
).
Dlatego też uważam, ze dla świadomego mężczyzny "seks nie jest najpiękniejszym darem" tylko "jest mniejszym bądź większym problemem", bo np. świadomy mężczyzna, który toleruje branie tabletek przez żonę nie może nie mieć moralnego kaca - oczywiście, jeśli kocha swoją żonę, czyli pragnie jej dobra a nie tylko swojego.

Natomiast wg mnie często za stwierdzeniem "seks jest najpiękniejszym darem" kryje się zaślepienie a nawet zła wola jednej ze stron ... bo jak np., wyjaśnić fakt, ze mężczyźni tolerują branie pigułek przez kobiety? Wątpię czy obraz mężczyzny jako tępaka, który o niczym nie ma pojęcia jest wystarczający.
Przecież taka kobieta redukuje się do lalki z seksshopu(!). Wiele dziel feministycznych (i nie tylko) w tym filmów porusza ten problem, że mężczyźni (rzekomo) nie pragną kobiety ale "robota z narządami płciowymi" (np. horror. "Żony ze Stepford") . Słyszałam też o takim filmie, w którym role żony gra autentyczna lalka seksshopu. Poza tym do czego przeznaczona jest laka z sekshopu tylko robi zakupy, gotuje, itp.
Także to jest problem, który istnieje naprawdę.

Placowniku, to czy zapłacisz pani Katarzynie Gil zależy od tego, co jest, dla co jest dla Ciebie priorytetem: czy przede wszystkim skuteczność (nawet kosztem zdrowia, życia i przyjemności drugiej osoby) czy tez ważniejsze jest zdrowie, życie i zadowolenie drugiej osoby (nawet jeśli się to wiąże że z tym, że dziecko przyjdzie na świat lub z całkowita wstrzemięźliwością).

>Wracając do stosunku KRK do seksu. Kościół generalnie zaleca panowanie nad pociągiem seksualnym. Nie jest mu przeciwny, skądże. Tyle tylko, że to panowanie rozumie cokolwiek jednostronnie. Sprowadza je wyłącznie do tłumienia. Im częściej, tym lepiej. Najlepiej, rzecz jasna, na stałe. Czy jednak ktoś, kto nie potrafi w sobie wzbudzić pociągu seksualnego do swego ślubnego (kościelnie) współmałżonka, może twierdzić, że zgodnie z zaleceniami Kościoła, w pełni nad nim panuje?

A skąd ta podejrzliwość w stosunku do KRK? Ja nie musze wyszukiwać cytatów, aby Ci pokazać, że tak nie jest. KRK popiera pewien system etyczny, którzy mogą uznawać (i uznają) tez ateiści. Jeśli sam uważasz, że ktoś, kto nie potrafi w sobie wzbudzić pociągu seksualnego do swego [...] współmałżonka to można twierdzić, że [...] nie w pełni nad nim panuje to nie rozumiem, dlaczego Kościół miałby tak nie uważać? Jeśli przyczyną jest egoizm jednej strony to z pewnością jest to złe. Jeśli przyczyną są jakieś zaburzenia to jest problem, którym wymaga uzdrowienia.
Jest wyjątek, kiedy oboje rezygnują z wartości przyjemnościowych dla wyższych wartości (np. duchowych).
Naprawdę nauka KRK jest pewnym (logicznym) systemem a nie jakimś zbiorem kazuistycznych regułek.
Kościół generalnie zaleca panowanie nad pociągiem seksualnym, bo ślub w jest poważną sprawą (dopóki śmierć nie rozłączy, w zdrowiu i w chorobie). Każdy (nie mówię o tych, którzy sami wybierają celibat) może się znaleźć w sytuacji, (gdy partner czy partnerka np. ulegnie wypadkowi), ze zajdzie potrzeba życia w celibacie miesiącami czy latami wówczas najpiękniejszym darem dla drugiej osoby będzie jego czystość. Bez czystości się nie uda, bo od razu maż czy żona pozna, że druga strona "udaje tylko, że jest ok. a w rzeczywistości coraz bardziej jej/jego nienawidzi".
elfir
>Osobiście znam wielu ludzi w przypadku, których nmpr okazały się być jak najbardziej skuteczne. (...)to ten mój znajomy mówił mi jak bardzo był zaszokowany tym jak dużo te tabletki mają skutków ubocznych, (kiedy przestudiował ich opisy) i wspólnie (z żoną) wybrali te, które miały ich najmniej.

Nie wiem do jakiego ginekologa chodzili, ale normalnie ginekolog przypisuje kobiecie tabletki antykoncepcyjne dostosowując je do organizmu kobiety, poziomu jej hormonów, wieku, itp. a nie widzimiśię pacjenta.
Btw. Ja nie mam obnizonego libido, ani nie "puchnę" od wody, bo właśnie mam je dobrane prawidłowo. Za to mam duży komfort psychiczny, bo niestety, żadna metoda antykoncepcyjna nie jest bardziej skuteczna. A niestety, w przypadku niechcianej ciąży u mnie pewnie skończyłoby się na aborcji (nie lubie dzieci i nie chcę mieć).

>Przecież taka kobieta redukuje się do lalki z seksshopu(!). Wiele dziel feministycznych (i nie tylko) w tym filmów porusza ten problem, że mężczyźni (rzekomo) nie pragną kobiety ale "robota z narządami płciowymi" (np. horror. "Żony ze Stepford") . Słyszałam też o

LOL. A ja swojego mężczyznę redukuję jedynie do penisa bo lubię jak mi sprawia przyjemność? A siebie samą do lalki z seksshopu chyba

Wiesz, polecam ci lekturę kobiecych forów (ale ogólnych, a nie katolickich) poświęconych ślubom. Tam wyraźnie widać, jak "katoliczki" pragnące ślubu kościelnego podchodzą do NPR. Jak oszukują na "naukach przedmałżeńskich', jak się gimnastykują podczas spowiedzi przedślubnej, jaki mają stosunek do posiadania dzieci w małżeństwie. Czy one wszystkie są "lalkami z seksshopu"?
Bo duchowe ideały mężczyzn w celibacie nijak mają się do praktycznych aspektów związku między kobietą a mężczyzną.
placownik (17853 punktów)

>Jeśli sam uważasz, że ktoś, kto nie potrafi w sobie wzbudzić pociągu seksualnego do swego [...] współmałżonka to można twierdzić, że [...] nie w pełni nad nim panuje to nie rozumiem, dlaczego Kościół miałby tak nie uważać?

   A czy twierdziłem, że jest inaczej? Pytałem tylko czy taki brak panowania nad pociągiem seksualnym jest uważany przez Kościół za naganny. Uznałaś zapewne, że jest to pytanie retoryczne, gdyż nie udzieliłaś na nie odpowiedzi. I w tym, i tylko w tym, oboje jesteśmy zgodni.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Kelly
Być może niektórym to pytanie wyda się dziwne, zabawne albo prowokujące, ale...
No właśnie, czemu seks jest grzechem?
Czy człowiek nie jest na tyle inteligenty, żeby rozróżniać rozrywkę i wyższe wartości (np. miłość)?
01-11-2007 22:36 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Być może niektórym to pytanie wyda się dziwne, zabawne albo prowokujące, ale...
>No właśnie, czemu seks jest grzechem?

To nieprawda. Wcale nie jest grzechem, nie ma w nim też w nic szatańskiego czy mrocznego.

>Czy człowiek nie jest na tyle inteligenty, żeby rozróżniać rozrywkę i wyższe wartości (np. miłość)?

Problem w tym że nienormalna "rozrywka" może tak uzależnić, ze stanie się normalnością, ze "wyższe wartości" staną się nienormalne.
Jest coś takiego jak napisał Cieślański, że człowiek traci wrażliwość...
24-11-2007 13:45 
 Ocena 1 na 1
JATO (2644 punktów)
>>No właśnie, czemu seks jest grzechem?
>To nieprawda. Wcale nie jest grzechem, nie ma w nim też w nic szatańskiego czy mrocznego.
Tako rzecze Paweł z Tarsu:
Cytat:

I Kor VII,1 Co do spraw, o których pisaliście, to dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą. 2 Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża. (etc, etc...)

Tereso. O czym ty mówisz?
KRK jest w dogmatach swoich jednoznaczny.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
28-10-2007 21:12 
 Ocena 2 na 2
JATO (2644 punktów)
>Pokazujcie takie obrazy pornograficzne ludziom a szczególnie dzieciom a wszyscy chorobliwie zapragniemy seksu i takie rzeczy: jak przyjaźń, rodzina i inne wartościowe rzeczy znikną, bo wszyscy będą żyli w niewoli swej chuci.
>Najlepiej niech ateiści od razu urządzą w świątyni dom publiczny... tak było w świątyniach pogańskich przed chrześcijaństwem - tylko, ze to się opiera na krzywdzie drugiego człowieka (najczęściej kobiet).
Droga Tereso.
Kto jak kto, ale Kościół niech lepiej już kobiet nie broni. Puścił ich nieco z dymem w ramach właśnie obrony przed szatanem i tym samym chyba wystarczy.
Urządzanie domu publicznego w świątyni nie jest domeną ateistów ale zwyczajnej hołoty. Trudno powiedzieć, że Tatarzy w XVII wieku byli ateistami a to i owo w świątyniach im się zdarzało. Nie tylko Tatarów to dotyczy. To taki ad hoc przykład.
Rzecz ponadto nie jest w seksie, który pomiędzy dwojgiem lub (jeżeli ich taka wola) grupą ludzi płci obojętnej jest piękny, ponieważ budzi w nich wyższe emocje (oczywiście nie musi budzić ale daje szanse) a podglądać nie musisz. Rzecz również nie w pornografii. Zwykle modeli nikt do grania w filmach czy tworzenia innych "dzieł" tego rodzaju nie zmuszał. Jeżeli zmusza jest to kwestia gwałtu a nie pornografii jako takiej. Gwałtu na kobiecie, mężczyźnie czy dziecku i w takich kategoriach należy to rozważać.
Sama pornografia, cóż jest popyt to i podaż jest. Skoro zaś jest popyt to chyba jest komuś potrzebna. (proszę nie dawaj kontrargumentu w postaci narkotyków i broni - to zupełnie inna kwestia). Pornografia jako taka szkodliwa nie jest w przeciwieństwie do fiksacji i dewiacji generowanych przez traktowane serio "wychowanie chrześcijańskie", które jak sama wiesz z principiami chrześcijaństwa wiele wspólnego nie ma.
No to tyle. Możesz mnie nie lubić ja tylko nie lubię twoich przekonań.
Pozdrawiam. JATO



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
01-11-2007 22:24 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Kto jak kto, ale Kościół niech lepiej już kobiet nie broni. Puścił ich nieco z dymem w ramach właśnie obrony przed szatanem i tym samym chyba wystarczy.

No, a gdzie wtedy byli racjonaliści, kiedy puszczał je z dymem? Chowali się za plecami innych? Trzeba było wczesniej protestowac.. a nie teraz. Poza tym wielu gleboko religijnych ludzi tez wtedy gnilo w lochach..
Poza tym, KK "spalił" najmniej , najwięcej na swoim koncie mają protestanci....

>Urządzanie domu publicznego w świątyni nie jest domeną ateistów ale zwyczajnej hołoty. Trudno powiedzieć, że Tatarzy w XVII wieku byli ateistami a to i owo w świątyniach im się zdarzało. Nie tylko Tatarów to dotyczy. To taki ad hoc przykład. Rzecz ponadto nie jest w seksie, który pomiędzy dwojgiem lub (jeżeli ich taka wola) grupą ludzi płci obojętnej jest piękny, ponieważ budzi w nich wyższe emocje (oczywiście nie musi budzić ale daje szanse) a podglądać nie musisz.

Chciałabym zauważyć, ze w prostytutce to żadnych "wyższych emocji" nie wzbudza, wiec nie jest wcale piękny.

>Rzecz również nie w pornografii. Zwykle modeli nikt do grania w filmach czy tworzenia innych "dzieł" tego rodzaju nie zmuszał. Jeżeli zmusza jest to kwestia gwałtu a nie pornografii jako takiej. Gwałtu na kobiecie, mężczyźnie czy dziecku i w takich kategoriach należy to rozważać.

Jak to napisal sw. Pawel nie wszystko, co wolno robić przynosi korzyść.
A "sprzedajna miłość" jest parodia miłości.
Nie zrozumieliśmy się mi nie chodzi o to jak powinien wygląd świat, tylko o to czym powinna się kierować jednostka wobec wielu możliwości:
"Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują. Mateusza 7:13-14"
Przed takim dylematem staje każdy z nas...

>Sama pornografia, cóż jest popyt to i podaż jest. Skoro zaś jest popyt to chyba jest komuś potrzebna. (proszę nie dawaj kontrargumentu w postaci narkotyków i broni - to zupełnie inna kwestia). Pornografia jako taka szkodliwa nie jest w przeciwieństwie do fiksacji i dewiacji generowanych przez traktowane serio "wychowanie chrześcijańskie", które jak sama wiesz z principiami chrześcijaństwa wiele wspólnego nie ma.

Nie mogę się z tym zgodzić. To właśnie dzięki zdolności do poświęceń, - nie chodzi tu tylko celibat, ale w ogóle zdolność do miłości, która nie pragnie odwzajemnienia - mogą istnieć inne formy miłości.
Jona
>Nie mogę się z tym zgodzić. To właśnie dzięki zdolności do poświęceń, - nie chodzi tu tylko celibat, ale w ogóle zdolność do miłości, która nie pragnie odwzajemnienia - mogą istnieć inne formy miłości.
>

Tereso, szczytujesz teraz... Zważ, że jakiekolwiek szczytowanie, w tej czy innej materii, jest przecież moralnie naganne...

Pozdrawiam
05-11-2007 11:24 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>No, a gdzie wtedy byli racjonaliści, kiedy puszczał je z dymem? Chowali się za plecami innych? Trzeba było wczesniej protestowac.. a nie teraz. Poza tym wielu gleboko religijnych

Eeee... tez byli paleni z dymem lub więzieni? Np. Bruno, Galileusz

>Poza tym, KK "spalił" najmniej , najwięcej na swoim koncie mają protestanci....

Również kiedy weźmiemy pod uwagę pacyfikacje kilku miast albigensów, gdzie nie oszczędzono nawet kobiet i dzieci, które schroniły się w kościele? "Zabić wszystkich, Bóg rozpozna swoich".

>Nie mogę się z tym zgodzić. To właśnie dzięki zdolności do poświęceń, - nie chodzi tu tylko celibat, ale w ogóle zdolność do miłości, która nie pragnie odwzajemnienia - mogą istnieć inne formy miłości.

Ale dlaczego narzucasz innym obowiązek poświęcania sie dla miłości? A jak ktoś sie chce "stukać" dla relaksu?
11-11-2007 00:25 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>No, a gdzie wtedy byli racjonaliści, kiedy puszczał je z dymem? Chowali się za plecami innych? Trzeba było wczesniej protestowac.. a nie teraz. Poza tym wielu gleboko religijnych
>Eeee... tez byli paleni z dymem lub więzieni? Np. Bruno, Galileusz

Galileusz był wierzącym chrześcijaninem i nie miał procesu o astronomię tylko o Pismo sw. Zaczął tworzyć nowy i błędny przekład Pisma św. . Nikt nie bierze pod uwagę, że jakiś naukowiec mógł zajmować się teologią katolicką i za to mieć proces, bo przecież Inkwizycja była trybunałem do spraw wiary.

>>Poza tym, KK "spalił" najmniej , najwięcej na swoim koncie mają protestanci....
>Również kiedy weźmiemy pod uwagę pacyfikacje kilku miast albigensów, gdzie nie oszczędzono nawet kobiet i dzieci, które schroniły się w kościele? "Zabić wszystkich, Bóg rozpozna swoich".

Podałaś nieszczęśliwy przykład. Albigensi - praktykowali ścisłą ascezę, uważali świat materialny za zły, uważali rodziny za złe. Akurat albigensi są dowodem na to, ze Kościół zwalczał to samo, co Ty teraz myślisz, że zwalczasz w Kościele.

>>Nie mogę się z tym zgodzić. To właśnie dzięki zdolności do poświęceń, - nie chodzi tu tylko celibat, ale w ogóle zdolność do miłości, która nie pragnie odwzajemnienia - mogą istnieć inne formy miłości.
>Ale dlaczego narzucasz innym obowiązek poświęcania sie dla miłości? A jak ktoś sie chce "stukać" dla relaksu?

No to co że "chce"? To, ze ktoś czegoś "chce" nie jest żadnym kryterium. Alkoholik też "chce" pić wódkę - czy to znaczy, że powinien to czynić? Kryterium może być np. pragnienie szczęścia a nie kryterium woli (chcę /nie chcę).
Przecież definicję wolnej woli stanowi wybór co najmniej dwóch dróg. A żeby coś wybrać trzeba podać kryterium.
Zresztą każdy akt woli jest aktem samoograniczenia się i za tym idzie jest aktem poświęcenia. Bo wybierając jedną rzecz odrzucamy wszystkie inne.
23-11-2007 11:45 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Galileusz był wierzącym chrześcijaninem i nie miał procesu o astronomię tylko o Pismo sw. Zaczął tworzyć nowy i błędny przekład Pisma św. . Nikt nie bierze pod uwagę, że jakiś

Uwięziony został za swój "Dialog".

>Podałaś nieszczęśliwy przykład. Albigensi - praktykowali ścisłą ascezę, uważali świat materialny za zły, uważali rodziny za złe. Akurat albigensi są dowodem na to, ze Kościół

I to oczywiście tłumaczy rzeź dzieci, starców i kobiet?
Albigensi przede wszystkim odmówili zwierzchnictwa papieża. I to najbardziej bolało.
Franciszkanie też byli ascetami, ale jakoś sie wywineli.

>zwalczał to samo, co Ty teraz myślisz, że zwalczasz w Kościele.

Ja nikogo nie zwalczam, ja tylko podkreslam nonsensy doktryn religijnych.

>No to co że "chce"? To, ze ktoś czegoś "chce" nie jest żadnym kryterium. Alkoholik też "chce" pić wódkę - czy to znaczy, że powinien to czynić? Kryterium może być np.

Picie alkoholu powoduje, że alkoholik nie kontroluje swego zachowania i stanowi zagrożenie dla otoczenia.
Gdybyś miała rację religia nakazywałaby zerwanie z paleniem papierosów (a przecież nawet duchowni palą), odżywianie się nie skażoną pestycydami żywnością (a takiego nakazu relihijnego nie ma) i mycie rąk przed każdym posiłkiem, a żębów po kazdym posiłku. I regulowałaby szeczegółowo każdy przejaw aktywności życiowej, bo głupi wierzący mogą coś chcieć zrobić dla siebie.

>Zresztą każdy akt woli jest aktem samoograniczenia się i za tym idzie jest aktem poświęcenia. Bo wybierając jedną rzecz odrzucamy wszystkie inne.

Nie widzę żadnego poświęcenia w wyborze według swojej woli.
01-12-2007 18:08 
 Ocena 1 na 1
radek (767 punktów)
>No, a gdzie wtedy byli racjonaliści, kiedy puszczał je z dymem?

Zgaduje, ze tez byli puszczani z dymem jako ci spiskujacy z diablem
01-12-2007 20:05 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
>>No, a gdzie wtedy byli racjonaliści, kiedy puszczał je z dymem?
>Zgaduje, ze tez byli puszczani z dymem jako ci spiskujacy z diablem


Kogo masz na myśli?
Pewnie Bruno, który porzucił dominikańską sukienkę. Płaszczył się przed Kalwinem, który chciał go spalić. Nabrał kupca Giovanniego Mocenigo, który chciał by Bruno nauczył go mnemotechniki oraz wprowadził go w tajniki ezoteryki i magii. W końcu Mocenigo wydał Bruno Inkwizycji. Ale przed sądem Bruno okazał dużo godności (w przeciwieństwie do Galileusza).
(pl.wikiquote.org/wiki/Giordano_Bruno)

Kopernik był księdzem kanonikiem.

Galileusz nie byli racjonalista tylko wierzącym katolikiem., i na żadnym stosie go nie spalili na stosie. Kardynałowie zrobili proces, dlatego, że kiedy studiował dzieła Kopernika zaczął tworzyć własny błędny przekład Pisma św. (czyli zajmował się teologią katolicką).

W ogóle podstawy nauki dali nam wierzący a nie racjonaliści.
elfir
>W ogóle podstawy nauki dali nam wierzący a nie racjonaliści.
Przesadzasz. Dużo wierzących naukowców uważało się za racjonalistów. Ja staram się być racjonalna, ale nie zawsze mi się to udaje, więc czy mozna mnie nazwać racjonalistką?
Po prostu, kiedy zrywa się z wiara można dokonać odkryć naukowych.
29-10-2007 08:46 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Pornografia to jest coś innego. Pornografia jest zła, bo wiąże się z używaniem innych ludzi jak rzeczy, co jest całkowicie sprzeczne z wartościami humanistycznymi.

Ja mysle, ze przy wiekszosci zawodow traktujemy ludzi jak rzeczy: kasjerka w supermarkecie jest tylka maszyna, do kasowania towaru, pani w teleinformacji tylko glosem, na ktory mozemy wylac swoje zale. itd. Ile razy zdarzylo sie nam nakrzyczec, ochrzanic, obrazic obsługe techniczną jakiegoś usługodawcy? Ile razy z wyzszoscia cytujemy sprzedawczyni slowa "klient ma zawsze racje"? To jest podmiotowe traktowanie?

Tak więc ludzie, którzy w ten sposób walczą z sacrum i Kościołem tak naprawdę walczą z godnością człowieka i wartościami humanistycznymi.

Co najwyzej walcza z katolickim pojeciem godnosci i wartości.

>Pokazujcie takie obrazy pornograficzne ludziom a szczególnie dzieciom a wszyscy chorobliwie zapragniemy seksu i takie rzeczy: jak przyjaźń, rodzina i inne wartościowe rzeczy znikną, bo wszyscy będą żyli w niewoli swej chuci.

Jesli myslisz, ze "porządni" mlodzi nastolatkowie nie onanizowali sie przy zdjeciach lub obrazkach pronograficznych, to jestes bardzo naiwna. A jednak ptrafia kochac, założyć rodziny i nie stają sie seksualnymi degeneratami.

>Najlepiej niech ateiści od razu urządzą w świątyni dom publiczny... tak było w świątyniach pogańskich przed chrześcijaństwem - tylko, ze to się opiera na krzywdzie drugiego człowieka (najczęściej kobiet).

Takie coś można napisać tylko przy głebokiej wierze, że seks jest zły i grzeszny. Inne wyznania traktowały go bardziej normalnie. A W Indiach nawet można sobie obejrzeć świątynię z bardzo inspirującymi płaskorzeźbami.
01-11-2007 22:50 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Ja mysle, ze przy wiekszosci zawodow traktujemy ludzi jak rzeczy: kasjerka w supermarkecie jest tylka maszyna, do kasowania towaru, pani w teleinformacji tylko glosem, na ktory mozemy wylac swoje zale. itd. Ile razy zdarzylo sie nam nakrzyczec, ochrzanic, obrazic obsługe techniczną jakiegoś usługodawcy? Ile razy z wyzszoscia cytujemy sprzedawczyni slowa "klient ma zawsze racje"? To jest podmiotowe traktowanie?

Nie jest. Ale cóż to za argumentacja? Podawanie przykładów złych zachowań nie sprawi, że inne złe zachowanie przestanie być złe.
Jezus powiedział:
"Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. (22) A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi."Mateusza 5
oraz
" Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! (28) A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstw" Mateusza 5

A Ty mówisz skoro gniewacie się na swoich braci i siostry to możecie także ich pożądać???

Elfir - Twoja wypowiedź jest i tak ciekawa. Widzę, że stoisz murem za "grzesznikami" i nie dopuszczasz do tego, aby ktokolwiek sądził ich za to ze nie byli lepszymi (mimo, mogli takimi być??). Tymczasem ja uważam ze sami musimy znienawidzić grzesznika, który jest w nas żeby stać się lepszymi.

>Jesli myslisz, ze "porządni" mlodzi nastolatkowie nie onanizowali sie przy zdjeciach lub obrazkach pronograficznych, to jestes bardzo naiwna. A jednak ptrafia kochac, założyć rodziny i nie stają sie seksualnymi degeneratami.

Potrafią kochać? ? Nie stają sie seksualnymi degeneratami? To ciekawe... A kto z nas potrafi naprawdę kochać? W ogóle nie wiem czy wiem, co to znaczy "kochać"... a Ty jestes pewna ze wiesz?

>>Najlepiej niech ateiści od razu urządzą w świątyni dom publiczny... tak było w świątyniach pogańskich przed chrześcijaństwem - tylko, ze to się opiera na krzywdzie drugiego człowieka (najczęściej kobiet).

>Takie coś można napisać tylko przy głebokiej wierze, że seks jest zły i grzeszny.

Nie wiem naprawdę skąd taki wniosek... "Sprzedajna miłośc" jest paradią miłości i czyms poniżej godnosci ludzkiej. NIe wiem jak mozna z niej "korzystać" mając świadmośc że np. prostytutka musi przełamywac w sobie obrzydzenie aby wykonać owa usługę..

>Inne wyznania traktowały go bardziej normalnie. A W Indiach nawet można sobie obejrzeć świątynię z bardzo inspirującymi płaskorzeźbami.

Nie seks nie jest zły ani szatański tak samo jak np. jedzenie czy sen nie jest zły ani szatański, ale już obżarstwo czy rozpusta pochodzi od złego. Watpie czy gdybyś zobaczyła płaskorzeźbę przedstawiająca pedofila tez byś ja uznała za inspirująca?
Przeczytaj bardzo prosze również moja odpowiedź dla Placownika tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,107021#w107689

Pozdrawiam
03-11-2007 00:30 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Nie jest. Ale cóż to za argumentacja? Podawanie przykładów złych zachowań nie sprawi, że inne złe zachowanie przestanie być złe.

Tylko, że jedne postrzegamy jako żle i je nawet ustawowo tępimy, a inne dopuszczamy, nie zastanawiajac sie nad ich moralna kategoria.
Ludzie są dorośli i nie wmówisz mi, że w Polsce kobieta decyduje sie zostac prostytutka przymuszona okolicznosciami. Najczesciej jest to nastawianie sie na "latwe" zarabianie duzych pieniedzy. Innymi slowy, najczesciej taka kobieta jest uboga emocjonalnie.
Prostytucja istnieje od zarania dziejow. Byla nawet podnoszona do rangi czynnosci religijnej. Aby okreslic, czy jest "złem" trzebaby popytac u źródeł.

Cytowanie pism religijnych ateiscie nie ma sensu, gdyż on nie uważa ich za podstawę prawa moralnego.

>Elfir - Twoja wypowiedź jest i tak ciekawa. Widzę, że stoisz murem za "grzesznikami" i nie dopuszczasz do tego, aby ktokolwiek sądził ich za to ze nie byli lepszymi (mimo, mogli takimi być??). Tymczasem ja uważam ze sami musimy znienawidzić grzesznika, który jest w nas żeby stać się lepszymi.

Grzech to pojęcie subiektywne. Mordujący się tysiącami Aztecy popełniali ten czyn w imie religii. Ateista może opiera się tylko na założeniu, że "zły" czyn wyrządza innej osobie krzywdę. Tym samym grzechem nie są np. pierwsze 3 i 2 ostatnie przykazania mojżeszowe w interpretacji chrześcijańskiej.

>Potrafią kochać? ? Nie stają sie seksualnymi degeneratami? To ciekawe... A kto z nas potrafi naprawdę kochać? W ogóle nie wiem czy wiem, co to znaczy "kochać"... a Ty jestes pewna ze wiesz?

Tak. Wiem. By może po prostu jestem zbyt uboga duchowo w przeciwenstwie do ciebie. Ale dzięki temu mam pewnośc w wielu sprawach, moge spac spokojnie, mam czyste sumienie, nie zadaje sobie setek pytan, na ktore sa oczywiste odpowiedzi. Acha, i tez sie masturbuje, gdy brak mi partnera, ale nie uwazam sie za degeneratke emocjonalna. Rozladowuje tylko wrodzone napiecie seksualne wywolane odpowiednia kombinacja hormonow i instynktow.

>Nie wiem naprawdę skąd taki wniosek... "Sprzedajna miłośc" jest paradią miłości i czyms

"Sprzedajna milosc" nigdy nie sluzyla zaspokajaniu potrzeby milosci (czyli polaczenia intymnej bliskosci i poczucia bezpieczenstwa). Tylko i wylacznie iraozładowania napięcia seksualnego. Ale dlaczego instynkt macierzyński czy samozachowawczy sa "lepsze" od płciowego? Pod względem biologicznym żaden. Kontrolę nad instynktem pełnią normy społeczne, które zakładają, że zaspokojenie instynktu nie może wiązac się z krzywdzeniem drugiego czlonka danego spoleczenstwa . (Bo, na przyklad, instynkty w czasie wojny mozna zaspokajac na wrogu bez konsekwencji.)

>poniżej godnosci ludzkiej. NIe wiem jak mozna z niej "korzystać" mając świadmośc że np. >prostytutka musi przełamywac w sobie obrzydzenie aby wykonać owa usługę..

Osoba, która czyści szambo zapachane, za przeproszenim, twoimi odchodami, też nie robi tego z ochoty, tylko dla pieniędzy. Albo kosmetyczka wyciskająca twoje ropne pryszcze.

>Nie seks nie jest zły ani szatański tak samo jak np. jedzenie czy sen nie jest zły ani szatański, ale już obżarstwo czy rozpusta pochodzi od złego. Watpie czy gdybyś zobaczyła

Udowodnij, że obżarstwo jest grzechem!

płaskorzeźbę przedstawiająca pedofila tez byś ja uznała za inspirująca?
>Przeczytaj bardzo prosze również moja odpowiedź dla Placownika tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,107021#w107689
>Pozdrawiam
>
05-11-2007 23:53 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Ludzie są dorośli i nie wmówisz mi, że w Polsce kobieta decyduje sie zostac prostytutka przymuszona okolicznosciami. Najczesciej jest to nastawianie sie na "latwe" zarabianie duzych pieniedzy. Innymi slowy, najczesciej taka kobieta jest uboga emocjonalnie.

Nie wiem czy dobrowolność i dorosłość wyklucza zło, ale z pewnością nie wyklucza głupoty...
Miłość fizyczna - jeśli jest pełna - angażuje i duszę i ciało. Człowiek nie dzieli się na emocje i fizyczność, człowiek jest jednością. Właśnie to jest złe: oddzielanie ducha od ciała, bo wówczas człowiek oddaje ciało "depcząc" dusze (pieniądze tego nie zrekompensują).

Taka kobieta postępuje głupio, bo
- traci zdrowie i ryzykuje życiem,
- pozbawia się większej przyjemności i radości.,
- podleje przez to, co robi.

Owa kobieta oddala się od osoby, która mogłaby być (w swej najlepszej wersji) i ryzykuje tym, że możliwe, że już nigdy się do niej nie zbliży, jeśli zadowoli tym co ma i zabije w sobie wyrzuty sumienia. Mogłaby zrobic w życiu pierwszorzedną rzecz a mianowicie siebię samą (bo czlowiek tworzy siebie w ciągu życia).

Piszesz, że taka kobieta siebie nie krzywdzi. Ale co gorszego może zrobić sobie człowiek niż "wyprać" z siebie rozum...? Podobno najbardziej nieszczęśliwymi ludźmi są ci, którzy nie wiedzą nawet jak bardzo są nieszczęśliwi.

>Cytowanie pism religijnych ateiscie nie ma sensu, gdyż on nie uważa ich za podstawę prawa moralnego.
Czyżbym uraziła Twe uczucia areligijjne? A kogo uważa ateista za podstawę prawa moralnego? Samego siebie, czyli swoją osobę prawda? Zacytowałam słowa innej osoby Jezusa Chrystusa. Był on osobą tak samą jak Ty czy ja. Czym jest on gorszy od Ciebie lub mnie, że nie można przytaczać jego słow? Wg niektórych JCH nie istniał, ale istniał z pewnością ewangelista (autor Ewangelii). Proszę skupmy się na argumentach a nie na księdze, z której je zaczerpnięto.

>Grzech to pojęcie subiektywne. Mordujący się tysiącami Aztecy popełniali ten czyn w imie religii. Ateista może opiera się tylko na założeniu, że "zły" czyn wyrządza innej osobie krzywdę. Tym samym grzechem nie są np. pierwsze 3 i 2 ostatnie przykazania mojżeszowe w interpretacji chrześcijańskiej.

Pojęcie krzywdy tez jest jak widać "subiektywne", bo jakoś nie możemy się ze sobą zgodzić.
Związek religii i etyki to skomplikowana sprawa. Były "religie", które służyły, co podlejszym duchom, demonom i żeby zwrócić uwagę takiego demona trzeba było zrobić coś podłego ( a wiec wyznawcy robili rzeczy, które nawet wg nich nie były dobre).
W chrz. jest inaczej. Napisałaś, że "Ateista może opiera się tylko na założeniu, że "zły" czyn wyrządza innej osobie krzywdę."
Chrześcijaństwo. opera się na założeniu, że owszem Prawo zostało Objawione ale Bóg tylko potwierdził tylko prawo wpisane przez niego w naturę człowieka, czyli podobnie jak u ateisty "zły" czyn wyrządza krzywdę osobie, która krzywdzi, gdyż ta osoba podleje oraz wyrządza krzywdę innej osobie (jeśli dotyczy innej osoby).

>Ale dzięki temu mam pewnośc w wielu sprawach, moge spac spokojnie, mam czyste sumienie, nie zadaje sobie setek pytan, na ktore sa oczywiste odpowiedzi.

Wątpie czy to jest dobre rozwiązanie: że jeśli człowiek, nie może zmienić siebie tak, aby żyć zgodnie zasadą etyczna to zmienia pojęcie zasady etycznej tak, aby była zgodna z nim?... W końcu można zmienić wszystkie zasady i pójść do diabła..

>Acha, i tez sie masturbuje, gdy brak mi partnera, ale nie uwazam sie za degeneratke emocjonalna. Rozladowuje tylko wrodzone napiecie seksualne wywolane odpowiednia kombinacja hormonow i instynktow.

No co Ty?!
Wolny człowiek cieszy się swoją seksualności a nie żyje pod jej dyktando
Czytałam kiedyś w gazecie list chłopaka do seksuologa. Masturbował się przez długie lata i im dłużej to robił, tym potrzebował mocniejszych bodźców, i tym mniej miał przyjemności. W końcu poznał dziewczyne i właśnie prosił o radę, bo nie miał z nią przyjemności. Po prostu przyzwyczaił swe ciało, do czego innego.
Ten człowiek (dobrowolnie) stracił zdolność odczuwania większej przyjemności.
Postąpił głupio, ale czy człowiek, który postępuje głupio nie krzywdzi się?
Ty powiesz, że w Twoim przypadku tak nie jest, ale tak naprawdę to nie wiesz jak jest w Twoim przypadku,, bo nie wiesz jakby wyglądało twoje życie gdybyś zyła w czystości. (czy bez czy też z partnerem).

Każdemu zdarza się "zgrzeszyć" (zrobić coś głupiego), ale kiedy przyzwyczai się do tego to już jest coś innego.
Piszesz o dobrowolności. Ale tej dobrowolności może być stopniowo coraz mniej...Np. im więcej się pali tym bardziej potrzebuje się palenia, i tym się ma mniej przyjemności. Nałogowy palacz nie pali już dla przyjemności tylko po to, aby uniknąć przykrości (czyli z przymusu).
Natomiast, jeśli koś oddaje się czemuś chwalebnemu to to daje mu wolność.
Dzięki temu można odróżnić nałóg od tzw. cnoty (sztuki).
Ciekawe czy to co robisz daje Ci wolność? Czy też musisz się masturbowac czy chcesz tego czy nie....? Możesz zastanowić się nad tym..

>"Sprzedajna milosc" nigdy nie sluzyla zaspokajaniu potrzeby milosci (czyli polaczenia intymnej bliskosci i poczucia bezpieczenstwa). Tylko i wylacznie iraozładowania napięcia seksualnego.
Ale u prostytutki nie spełniony nawet ten cel jakim jest "rozładowanie napięcia".

> (Bo, na przyklad, instynkty w czasie wojny mozna zaspokajac na wrogu bez konsekwencji.)
O czyżby?

>Osoba, która czyści szambo zapachane, za przeproszenim, twoimi odchodami, też nie robi tego z ochoty, tylko dla pieniędzy. Albo kosmetyczka wyciskająca twoje ropne pryszcze.
Ale to jest zupełnie co innego. Kosmetyczka nie oddaje swej duszy ...jej zawód nie wymaga zaangażowania uczuciowego.
W normalnej pracy nikt nie wymaga od Ciebie abyś kochała Twojego pracodawcę.

c . d. n.
06-11-2007 16:05 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Taka kobieta postępuje głupio, bo

Ale jesli nawet tak postepuje, to co ci do tego? Jej sprawa, jej zycie. A co do "podlenia" - ja tak nie uważam. Podle postępuje człowiek, który popełnia "zło". Nie mam podstaw czuć moralnej wyższości wobec człowieka, którego zachowania nie rozumiem i które MNIE wydaje sie głupie.

>Piszesz, że taka kobieta siebie nie krzywdzi. Ale co gorszego może zrobić sobie człowiek niż "wyprać" z siebie rozum...? Podobno najbardziej nieszczęśliwymi ludźmi są ci, którzy nie wiedzą nawet jak bardzo są nieszczęśliwi.

Nie zgodzę się. Dla mnie np. religia zabija w duzym stopniu samodzielne myslenie. A najszczęsliwsi sa podobno głupcy.

>Czyżbym uraziła Twe uczucia areligijjne? A kogo uważa ateista za podstawę prawa

W żaden sposób nic nie uraziłaś, po prostu dałam ci do zrozumienia, że nie sa dla mnie żadnym autorytetem.
Ja kieruję sie w zyciu zasadą "Każda rozumna istosta jest równa Tobie. Nie ma sensu pytanie czy istota jest zła czy dobra, nawet jeśli jej moralnośc różni sie od Twojej"
Zdefiniowałam już co uważam za czyn zły.

osoby Jezusa Chrystusa. Był on osobą tak samą jak Ty czy ja. Czym jest on gorszy od Ciebie lub mnie, że nie można przytaczać jego słow? Wg nie których JCH nie istniał, ale

Możesz przytaczac, ale jeśli nie zawierają argumentów do naszej dyskusji tylko reguły religijne, ich cytowanie jest pozbawione sensu. Gdybyś mi wytłumaczyła dlaczego "złe" jest "cudzołożenie" wolnej kobiety i wolnego mężczyny, poza związkiem małżeńskim, byłoby już lepiej.

> Proszę skupmy się na argumentach a nie na księdze, z której je zaczerpnięto.

To ja jakieś argumenty poproszę.

>Pojęcie krzywdy tez jest jak widać "subiektywne", bo jakoś nie możemy się ze sobą zgodzić.

Oczywiście, że jest subiektywne. Dlatego, kiedy ktoś oczuwa, że jest przez kogoś krzywdzony, krzywdzący czyni "żle".

>coś podłego ( a wiec wyznawcy robili rzeczy, które nawet wg nich nie były dobre).

Tych co czynią w imie Boga, zawsze dobrze czynią swoim zdaniem. Np. nie spotkałam się z potepieniem masakry katarów przez ówczesnego papieza. Wręcz przeciwnie. Myslę, że papież był zachwycony, ze usunął heretyków ze świętego łona Kościoła.

>Chrześcijaństwo. opera się na założeniu, że owszem Prawo zostało Objawione ale Bóg tylko potwierdził tylko prawo wpisane przez niego w naturę człowieka, czyli podobnie jak u

Najwyraźniej pominął nieskrępowany pociąg płciowy .
Prawo objawione w ST nakazywało kamieniować cudzołoznice, a przecież Jezus sam powiedział, ze nie przyszedł zmieniać Prawa.

>Wątpie czy to jest dobre rozwiązanie: że jeśli człowiek, nie może zmienić siebie tak, aby żyć zgodnie zasadą etyczna to zmienia pojęcie zasady etycznej tak, aby była zgodna z

Ja zyję ze swoją zasadą etyczną nie krzywdzenia w miarę możliwości innych i jest mi z tym dobrze. Nie widze powodów do zmieniania swojej etyki.
Zauważ, że najprostszej, podtsawowej etyki ("nie krzywdź innych")) nie mozna usunąć całkowicie z zycia społecznego, bo wtedy doszłoby do chaosu. Mozna żyć w społeczeństwie bez "święcenia dnia świętego", ale nie mozna z " zabijaj".

>No co Ty?!

Co ja? Przyznaję się otwarcie do tego, co robi 99% społeczenstwa w ukryciu? Nie rozumiem dlaczego miałoby to być bardziej złe niż zwykły seks z partnerem? Co to komus przeszkadza? Nie robię tego publicznie. Z seksu mam normalną przyjemność od wielu lat.
Czasem mi sie wydaje, że "listy" publikowane w czasopismach to zwykłe podpuchy, zeby wypełnić czymś szpalty.

>Twoim przypadku,, bo nie wiesz jakby wyglądało twoje życie gdybyś zyła w czystości. (czy bez czy też z partnerem).

Byłoby uboższe i mniej przyjemne. W końcu jakiś czas byłam dziewicą i wiem jak to było.

>Każdemu zdarza się "zgrzeszyć" (zrobić coś głupiego), ale kiedy przyzwyczai się do tego to już jest coś innego.

Ach, więc grzechem jest czynienie "głupio"? Czyli, jesli ty nie rozumiesz motywów czyjegos postępowania, to twoim zdaniem, ten ktoś jest grzesznikiem? I gdzie tu obiektywizm?

>Nałogowy palacz nie pali już dla przyjemności tylko po to, aby uniknąć przykrości (czyli z przymusu).

Nie łącz uzaleznień z naturalnym zaspokajaniem popędu. Osoba lubiąca i często uprawiająca seks nie jest automatycznie nimfomanką czy sekoholikiem.

>Natomiast, jeśli koś oddaje się czemuś chwalebnemu to to daje mu wolność.

Nieprawda, wolnym jest ten, którego nie krępuja żadne nakazy. Dlatego w społeczeństwie człowiek nigdy nie będzie wolny. Ten co czyni swoim zdaniem chwalebnie, co najwyżej bedzie zadowolony z siebie.

>Ciekawe czy to co robisz daje Ci wolność? Czy też musisz się masturbowac czy chcesz tego czy nie....? Możesz zastanowić się nad tym..

Gdybym musiała, byłabym zmuszona do robienia tego wszędzie. Tak jak palacz, musi czasem wyjśc "na papieroska". Nie zakładaj u mnie uzaleznien, bo to nie to samo.

>Ale u prostytutki nie spełniony nawet ten cel jakim jest "rozładowanie napięcia".

Nie, ale prostytucja tego nie zakłada. U prostytutki przynosi jedynie zysk.

>Ale to jest zupełnie co innego. Kosmetyczka nie oddaje swej duszy ...jej zawód nie wymaga zaangażowania uczuciowego.

protytutka tez sie nie angazuje uczuciowo, boby nic nie zarobila. Juz o duszy nie wspomne

>W normalnej pracy nikt nie wymaga od Ciebie abyś kochała Twojego pracodawcę.

prostytutka nie kocha swojego klienta. Ona ma takie wlasnie podejscie jak kosmetyczka, masazystka czy szambonurek.
11-11-2007 00:55 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Taka kobieta postępuje głupio, bo
>Ale jesli nawet tak postepuje, to co ci do tego? Jej sprawa, jej zycie.

Nie wiem. Być może za mało kochamy ludzi, żeby chcieć im pomoc - bo nie rozumiem dlaczego jeśli wiem że coś jest złe (szkodliwe) to nie mam o tym mówić, a może za mało nienawidzimy złą które czynią.

>A co do "podlenia" - ja tak nie uważam. Podle postępuje człowiek, który popełnia "zło". >Nie mam podstaw czuć moralnej wyższości wobec człowieka, którego zachowania nie rozumiem i które MNIE wydaje sie głupie.

Zrozumienie (podobnie jak wola) nie jest żadnym kryterium. Można np. dokładnie zrozumieć komunistów i się z nimi nie zgadzać. Albo jak ktoś mówi: zrozumiałem jakim byłem skończonym głupcem...
Przesadna skromność. Droga Elfir jeśli wyznaję jakiś pogląd, to ów pogląd musi być tym "mądrym", bo inaczej nie byłby już moim poglądem (odrzuciłabym go jako głupi) . Gdybym uważała, ze ateiści mają rację, zostałabym ateistką.
A Ty czy gdybyś zrozumiała Kościół to uznałabyś, ze zagłada albigensów była wyrazem mądrości a może przebiegłosci ??

>Nie zgodzę się. Dla mnie np. religia zabija w duzym stopniu samodzielne myslenie. A najszczęsliwsi sa podobno głupcy.

Gdyby tak było jak mówisz Newton, Galileusz, Kopernik nie daliby nam podwalin nauki..

>W żaden sposób nic nie uraziłaś, po prostu dałam ci do zrozumienia, że nie sa dla mnie żadnym autorytetem.

Uff.

>Możesz przytaczac, ale jeśli nie zawierają argumentów do naszej dyskusji tylko reguły religijne, ich cytowanie jest pozbawione sensu. Gdybyś mi wytłumaczyła dlaczego "złe" jest "cudzołożenie" wolnej kobiety i wolnego mężczyny, poza związkiem małżeńskim, byłoby już lepiej.
> Proszę skupmy się na argumentach a nie na księdze, z której je zaczerpnięto.
>To ja jakieś argumenty poproszę.
Proszę:
Otóż, Mąż lub żona mają wyłączne prawo prawa do swojego małżonka i wszelkich grzech z nim obcej osoby jest krzywdą wyrządzoną temu prawu, sprzeciwia się sprawiedliwości.
Grzech nieczysty z osoba wolną jest także krzywdą wyrządzoną temu prawu, sprzeciwia się sprawiedliwości, bo osoba, która grzeszy z inną wolną osobą, wcale nie chce być jej małżonkiem i co za tym idzie grzeszy przeciw potencjalnemu małżonkowi tej osoby, która ma do niej wyłączne prawo.
Mam znajomego ateistę, który właśnie żyje w czystości i dokładnie tak to uzasadnia twierdzi, ze skoro on by nie chciał, żeby ktokolwiek sypiał z jego przyszła żoną to i o nie chce nikomu tego robić.

>>Pojęcie krzywdy tez jest jak widać "subiektywne", bo jakoś nie możemy się ze sobą zgodzić.
>Oczywiście, że jest subiektywne. Dlatego, kiedy ktoś oczuwa, że jest przez kogoś krzywdzony, krzywdzący czyni "żle".

Ależ nie! ajwiększe poczucie krzywdy mają zazwyczaj najwięksi egoiści i egocentrycy, którzy nie mogą się pogodzić, że cały świat nie kręci się wokół nich... Są ludzie, którzy zachowują się jak pies ogrodnika.. Czy z tego wynika, ze sa oni rzeczywiście krzywdzeni przez innych ludzi? Droga Elfir, Takie myślenie prowadzi do JAWNYCH konfliktów...

>Tych co czynią w imie Boga, zawsze dobrze czynią swoim zdaniem. Np. nie spotkałam się z potepieniem masakry katarów przez ówczesnego papieza. Wręcz przeciwnie. Myslę, że papież był zachwycony, ze usunął heretyków ze świętego łona Kościoła.

Gdyby Katarzy żyli dzisiaj też zostaliby potępieni i to nie tylko przez KRK, ale i przez ateistów. Tylko, że w tamtych czasach zdrada wiary oznaczała zdradę stanu .

>>Chrześcijaństwo. opera się na założeniu, że owszem Prawo zostało Objawione ale Bóg tylko potwierdził tylko prawo wpisane przez niego w naturę człowieka, czyli podobnie jak u
>Najwyraźniej pominął nieskrępowany pociąg płciowy .

A może człowiek cierpi na nadwyżkę erotyzmu...
Mówiąc o "nieskrępowanym pociągu płciowym" chodzi ci o seks oparty na środkach antykoncepcyjnych? Dlaczego jest on zły? Dlatego, ze człowiek, który używa środkach antykoncepcyjnych używa swego ciała przedmiotowo, jak rzeczy, nie jest jednością z ciałem.
Jeśli używa się nawet najlepszej rzeczy (nie licząc się ze swoją naturą) nazbyt często lub nadmiarze to tracić wrażliwość i pojawia się uczucie znudzenia i przesytu. Może, dlatego trzeba wywoływać napięcie za pomocą filmów pornograficznych....???
Czytałaś może taką książkę W Whartona "spóźnieni kochankowie". Kiedyś czytałam i ogólnie nie podobała mi sięz przyczyn zasadniczych. Ale teraz przyszło mi do głowy, że w pewnym sensie wychwala on siłe naturalnej miłości. Jest to książka o miłości fizycznej malarza w sile wieku do 75 letniej niewidomej kobiety. Ów malarz miał zone, z którą miał nadmiar seksu (brali środki antykoncepcyjne), i okazało się ze nigdy tej żony nie pragnął mocniej niż owej 75 letniej zasuszonej staruszki, ktorą "poznawał" w sposób naturalny.

>Prawo objawione w ST nakazywało kamieniować cudzołoznice, a przecież Jezus sam powiedział, ze nie przyszedł zmieniać Prawa.

... po czym je zmienił..
c. d. n.
03-12-2007 11:17 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Nie wiem. Być może za mało kochamy ludzi, żeby chcieć im pomoc - bo nie rozumiem dlaczego jeśli wiem że coś jest złe (szkodliwe) to nie mam o tym mówić, a może za mało nienawidzimy złą które czynią.

Ty nienawidzisz tylko czynności, którą inni akceptują najwyraźniej, więc nie pisz w liczbie mnogiej.
Dla mnie prostytucja jest nieodłączną częścią społeczeństwa. Występowała od czasów najdawniejszych. Zadne zakazy nie potrafiły jej zlikwidować. Coś w tym musi być.

>Przesadna skromność. Droga Elfir jeśli wyznaję jakiś pogląd, to ów pogląd musi być tym "mądrym", bo inaczej nie byłby już moim poglądem (odrzuciłabym go jako głupi) .

Tak, ale ja staram się nie oceniać kogoś na podstawie swoich poglądów. Po prostu staram sie zrozumieć czyjeś postępowanie. Bo wiem, że nie mam żadnych podstaw by narzucać innym swoja moralnośc.

>Grzech nieczysty z osoba wolną jest także krzywdą wyrządzoną temu prawu, sprzeciwia się sprawiedliwości, bo osoba, która grzeszy z inną wolną osobą, wcale nie chce być jej małżonkiem i co za tym idzie grzeszy przeciw potencjalnemu małżonkowi tej osoby, która ma do niej wyłączne prawo.

"Ma wyłączne prawo"? To my zyjemy w XXI w? Sorry, ale jak chcesz, by ktoś do ciebie miał wyłączne prawo to twoja sprawa. Nie wciągaj w swoje średniowieczne poglądy innych ludzi. Przerażasz mnie.

>Mam znajomego ateistę, który właśnie żyje w czystości i dokładnie tak to uzasadnia twierdzi, ze skoro on by nie chciał, żeby ktokolwiek sypiał z jego przyszła żoną to i o nie chce nikomu tego robić.

I słusznie. Ale z drugiej strony, gdyby mu to nie przeszkadzało zachowanie czystości nie miałoby sensu. Jeśli mężczyzna chce szukac dziewicy, to jego sprawa. Inni wolą np. doświadczone kobiety. I o to chodzi - o wolnośc wyboru. Nie można ludziom mówić co mają robić.

>Ależ nie! ajwiększe poczucie krzywdy mają zazwyczaj najwięksi egoiści i egocentrycy,

Rozważamy tylko i wyłącznie zdrowe sytuacje. Rozważanie patologi nie ma sensu. Poza tym egocentrycy rzadko miewaja pretensję do konkretnej osoby, częściej narzekają na "los", "zycie", "rząd" i inne nieokreślone obiekty

>Mówiąc o "nieskrępowanym pociągu płciowym" chodzi ci o seks oparty na środkach antykoncepcyjnych? Dlaczego jest on zły? Dlatego, ze człowiek, który używa środkach antykoncepcyjnych używa swego ciała przedmiotowo, jak rzeczy, nie jest jednością z ciałem.

W związku stałym między mężczyzna a kobietą czystośc nie jest normalna. Używam pigułek a seks traktuje jako przyjemnośc i intymną bliskość z ukochana osobą. Jednym słowem jest dokładnie to samo, co bez środków antykoncepcyjnych, a o ileż bardziej przyjemne, bo pozbawione ryzyka niechcianej ciąży.
A co z bezpłodną parą? Nie jest "jednością z ciałem".
Sorry, ale ta twoja argumentacja jest tak słaba, że jej nie obronisz.

>Jeśli używa się nawet najlepszej rzeczy (nie licząc się ze swoją naturą) nazbyt często lub nadmiarze to tracić wrażliwość i pojawia się uczucie znudzenia i przesytu. Może, dlatego trzeba wywoływać napięcie za pomocą filmów pornograficznych....???

Zakładasz coś o czym nie masz pojęcia. Jak pojawi się uczucie przesytu np. seksem, to się naturalnie potem człowiek ogranicza. Tak jak się najesz nie jesteś głodny. Do czasu.

>Czytałaś może taką książkę W Whartona "spóźnieni kochankowie". Kiedyś czytałam i

Nie czytałam, z opisu wyglada mi to na gerontofilię

> ... po czym je zmienił..

Co swiadczy albo o nieprawdziwości Biblii albo o schizofreni boga.
05-01-2008 16:15 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Dla mnie prostytucja jest nieodłączną częścią społeczeństwa. Występowała od czasów najdawniejszych. Zadne zakazy nie potrafiły jej zlikwidować. Coś w tym musi być.

Może więc czas najwyższy aby z tym skończyć? Od niepamiętnych czasów występowały tez mordy i żadne nakazy nie potrafiły ich zlikwidować...

>Tak, ale ja staram się nie oceniać kogoś na podstawie swoich poglądów. Po prostu staram sie zrozumieć czyjeś postępowanie. Bo wiem, że nie mam żadnych podstaw by narzucać innym swoja moralnośc.

Brak konsekwencji. Jeśli nie masz żadnych podstaw by narzucać innym swoja moralność to na jakiej podstawie narzuciłaś samej sobie daną moralność (tę, którą teraz wyznajesz)?

>"Ma wyłączne prawo"? To my zyjemy w XXI w? Sorry, ale jak chcesz, by ktoś do ciebie miał wyłączne prawo to twoja sprawa. Nie wciągaj w swoje średniowieczne poglądy innych ludzi. Przerażasz mnie.

To jest kwestia natury ludzkiej a nie czasów, natura się nie zmienia a czasy -tak.
A może ja np. chciałabym mieć wyłączne prawo do jakiegoś mężczyny ... nawet kosztem tego że i on by mial wyłaczne prawo do mnie.

>>Mam znajomego ateistę, który właśnie żyje w czystości i dokładnie tak to uzasadnia twierdzi, ze skoro on by nie chciał, żeby ktokolwiek sypiał z jego przyszła żoną to i o nie chce nikomu tego robić.
>I słusznie. Ale z drugiej strony, gdyby mu to nie przeszkadzało zachowanie czystości nie miałoby sensu. Jeśli mężczyzna chce szukac dziewicy, to jego sprawa. Inni wolą np. doświadczone kobiety. I o to chodzi - o wolnośc wyboru. Nie można ludziom mówić co mają robić.

Jak to? Ale mamy tu przecież jawny konflikt! Mojemu znajomemu ateiście - jak sama to podkreśliłaś - to przeszkadza a ci, którym to nie przeszkadza wchodzą mu w paradę. Bo gdyby wszyscy mężczyźni przestrzegali tej samej co on zasady -on miałby większy wybór - a tak jest samotny, bo ateistek (i dziewic zarazem) jest niewiele 'w obiegu' , natomiast katoliczki- u niego odpadają.

>Ależ nie! ajwiększe poczucie krzywdy mają zazwyczaj najwięksi egoiści i egocentrycy,
>Rozważamy tylko i wyłącznie zdrowe sytuacje. Rozważanie patologi nie ma sensu.

To w takim razie zdefiniuj co to jest patologia a co nią nie jest... Zawsze jak ktoś czego nie przemyślał do konca to wymyśla sobie szufladkę z napisem "patologia' do ktorej wrzuca to co dla niego jest niewygodne...

>W związku stałym między mężczyzna a kobietą czystośc nie jest normalna. Używam pigułek a seks traktuje jako przyjemnośc i intymną bliskość z ukochana osobą. Jednym słowem jest dokładnie to samo, co bez środków antykoncepcyjnych, a o ileż bardziej przyjemne, bo pozbawione ryzyka niechcianej ciąży.

Nie rozumiesz chyba słowa 'czystość' w kontekście związku między mężczyzna a kobietą.
Branie przyjemności kosztem sił witalnych organizmu ( w końcu pigułki mają negatywny wpływ na Twoje zdrowie jak i obniżają poziom libido ) jest złe - nie wiem czy to jest tego warte aby niszczyć swoje zdrowie.

>>A co z bezpłodną parą? Nie jest "jednością z ciałem".
>Sorry, ale ta twoja argumentacja jest tak słaba, że jej nie obronisz.

Dlaczego? Akurat bezpłodna para współżyje zgodnie z naturą...

>Zakładasz coś o czym nie masz pojęcia. Jak pojawi się uczucie przesytu np. seksem, to się naturalnie potem człowiek ogranicza. Tak jak się najesz nie jesteś głodny. Do czasu.

Nie zawsze tak jest - patrz seksoholicy, rozpustnicy (ich problem polega na tym, że nie potrafią się ograniczyć tylko wszystko podporządkowują temu jednemu).

>> ... po czym je zmienił [Bóg]..
>Co swiadczy albo o nieprawdziwości Biblii albo o schizofreni boga.

A dlaczego? Przecież Bóg może mieć plan który zawiera warunki, np. jeśli naród wybrany mnie odrzuci, to..., w przeciwnym wypadku to...
11-11-2007 01:00 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
c. d.

>Zauważ, że najprostszej, podtsawowej etyki ("nie krzywdź innych")) nie mozna usunąć całkowicie z zycia społecznego, bo wtedy doszłoby do chaosu. Mozna żyć w społeczeństwie bez "święcenia dnia świętego", ale nie mozna z " zabijaj".

Czyli składasz się w ofierze na ołtarzu społeczeństwa.

>Nie rozumiem dlaczego miałoby to być bardziej złe niż zwykły seks z partnerem?

Paradoksalnie najcięższy jest grzech niezgodny z naturą...

>Co to komus przeszkadza? Nie robię tego publicznie. Z seksu mam normalną przyjemność od wielu lat.
>Czasem mi sie wydaje, że "listy" publikowane w czasopismach to zwykłe podpuchy, zeby wypełnić czymś szpalty.

Wcale nie podpuchy. Podobna historię usłyszałam od pewnej mojej znajomej...

>>Twoim przypadku,, bo nie wiesz jakby wyglądało twoje życie gdybyś zyła w czystości. (czy bez czy też z partnerem).
>Byłoby uboższe i mniej przyjemne. W końcu jakiś czas byłam dziewicą i wiem jak to było.

Czystośc to nie tylko celibat.

>>Każdemu zdarza się "zgrzeszyć" (zrobić coś głupiego), ale kiedy przyzwyczai się do tego to już jest coś innego.
>Ach, więc grzechem jest czynienie "głupio"? Czyli, jesli ty nie rozumiesz motywów czyjegos postępowania, to twoim zdaniem, ten ktoś jest grzesznikiem? I gdzie tu obiektywizm?

Tak, nie rozumiem dlaczego zakładasz że musze nie rozumieć.

>Nieprawda, wolnym jest ten, którego nie krępuja żadne nakazy. Dlatego w społeczeństwie człowiek nigdy nie będzie wolny. Ten co czyni swoim zdaniem chwalebnie, co najwyżej bedzie zadowolony z siebie.

Nie, każdy akt woli to akt samoograniczenia się.

>Gdybym musiała, byłabym zmuszona do robienia tego wszędzie. Tak jak palacz, musi czasem wyjśc "na papieroska". Nie zakładaj u mnie uzaleznien, bo to nie to samo.

Przepraszam. Nie zakładam u Ciebie uzależnień.Chodziło mi to, ze człowiek robiący (mówiąc Twoim słowami) coś dobrowolnie i całkowicie nieskrępowanie może popaść w seksoholizm albo zostać nimfomanką... A Ty bronisz szalonej tezy ze dobrowolność wyklucza zło.

>>Ale u prostytutki nie spełniony nawet ten cel jakim jest "rozładowanie napięcia".

>Nie, ale prostytucja tego nie zakłada. U prostytutki przynosi jedynie zysk.

Wcale nie przynosi jedynie zysku! I to jest właśnie złe, że nastepuje pobudzenie u prostytuki organów ciała, którego tego pobudzenia nie potrzebują, prostytutka w pewnym sensie pozwala na gwałt na sobie... Otrzymanie pieniędzy jest celem niekompatybilnym. -jest to cel duszy który jest niezgodny z celem ciała. Ponosi więc ona stratę i zysk.
Mówi się, że "miłość przykrywa wiele grzechów" ale w tym przypadku "pięniądze nie przykrywają gwałtu".
12-11-2007 09:27 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Czyli składasz się w ofierze na ołtarzu społeczeństwa.

Po co takie górnolotne określenia? Tylko człowiek samotny może być prawdziwie wolny. Poniewąz nie krępują go więzy z innymi ludźmi. Już posiadając dziecko nie jest się wolnym, a co dopiero w przypadku tak skomplikowanych relacji, jakie wystepują w zorganizowanym społeczeństwie. Już sam kodeks karny jest ograniczeniem, żeby podać najprostszy przykład.

>Paradoksalnie najcięższy jest grzech niezgodny z naturą...

I znowu słowo, którego znaczenie jest niejednoznaczne. Skoro coś istnieje w przyrodzie, jest z nią zgodne. Także seks.

>Wcale nie podpuchy. Podobna historię usłyszałam od pewnej mojej znajomej...

A ona od inej znajomej, która wyczytała to w "Tinie" ?

>Czystośc to nie tylko celibat.

Ręce tez myję

>Tak, nie rozumiem dlaczego zakładasz że musze nie rozumieć.

Bo damna czynność tylko dla ciebie może być "głupia", a dla osoby która ją wykonuje moze mieć cel. Dlatego nazywanie czynności "głupiej" grzechem świadczy o niezrozumieniu intencji.

>Nie, każdy akt woli to akt samoograniczenia się.

Nieprawda. Wola to "chcę". Chcę jechać na wakacje. Wyraziłam swoją wolę.

>Przepraszam. Nie zakładam u Ciebie uzależnień.Chodziło mi to, ze człowiek robiący

Oczywiście, że wykluczam, że dobrowolność MUSI prowadzić do zła, jak ty to sugerujesz.

>Wcale nie przynosi jedynie zysku! I to jest właśnie złe, że nastepuje pobudzenie u prostytuki organów ciała, którego tego pobudzenia nie potrzebują, prostytutka w pewnym

Uważasz za złe "pobudzenie organów"? Przecież to śmieszne. Mój nos jest stale pobudzany w drodze do pracy zapachami z piekarni i to za darmo! Piekarnia "gwałci" moje zmysły!
Ty uważasz, żepobudzanie tylko niektórych organów jest grzechem, bo przypisujesz łechtaczce i pochwie jakieś mistyczne znaczenie w przeciwieństwie do nosa czy języka.
A z czego to wynika? Z chorego podjeścia do spraw seksu. Zamiast traktowac go jako rzecz naturalną narzucasz jakieś sztuczne ograniczenia.
Znowu uzywasz słowa dusza. Ponieważ ja nie wierze, że istnieje jakiś eteryczy byt zwany duszą, wyjaśnij co masz na mysli.

>Mówi się, że "miłość przykrywa wiele grzechów" ale w tym przypadku "pięniądze nie przykrywają gwałtu".

Słowo gwałt określa czynnośc seksualną dokonaną wbrew woli jednej ze stron. Przykro mi, prostytucja wyklucza gwałt, w przypadku dobrowolnego seksu z klientem.
22-11-2007 16:30 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
Po co takie górnolotne określenia? Tylko człowiek samotny może być prawdziwie wolny. Poniewąz nie krępują go więzy z innymi ludźmi. Już posiadając dziecko nie jest się wolnym, a co dopiero w przypadku tak skomplikowanych relacji, jakie wystepują w zorganizowanym społeczeństwie. Już sam kodeks karny jest ograniczeniem, żeby podać najprostszy przykład.


Nie nadążam. Jeśli ktoś kto nie ma dziecka i może być wolnym to i ktoś kto posiada dziecko może być wolnym. Jeśli nie ma dziecka to nie może robić rzeczy, które mógłby gdyby je miał (np. nie może karmić piersią), więc też jest skrępowany. Nie widzę możliwości, aby człowiek nie był skrępowany. Jest skrępowany przez to, że jest człowiekiem, a krzesło jest skrępowane przez to, że jest krzesłem (nie może biegać, tańczyć, ale my lubimy krzesła za to, ze są "stałe" itp.).

Cytat:
>Paradoksalnie najcięższy jest grzech niezgodny z naturą...

I znowu słowo, którego znaczenie jest niejednoznaczne. Skoro coś istnieje w przyrodzie, jest z nią zgodne. Także seks.


Kiedy pisałam o naturze mam na myśli ideę z teologii katolickiej zgodnie z którą Bóg stworzył człowieka wg pewnej idei, pewnego prawa moralnego. Człowiek ma "przybliżać się do tej idei" , bo niestety natura człowieka uległa popsuciu i nie wszystko w niej jest dobre i wymaga oczyszczenia.

Cytat:
>Wcale nie podpuchy. Podobna historię usłyszałam od pewnej mojej znajomej...

A ona od inej znajomej, która wyczytała to w "Tinie" ?


Zgadza się, a ona od innej znajomej, która niestety doświadczyła tego na sobie.

Cytat:
>Czystośc to nie tylko celibat.
Ręce tez myję


No tak, nie ma to jak głebokie poczucie spokoju i bezpieczeństwa, samozadowolenia, które daje kompromis moralny.

Cytat:
>Tak, nie rozumiem dlaczego zakładasz że musze nie rozumieć.

Bo damna czynność tylko dla ciebie może być "głupia", a dla osoby która ją wykonuje moze mieć cel. Dlatego nazywanie czynności "głupiej" grzechem świadczy o niezrozumieniu intencji.


No, a jaka czynność nie ma celu?
Można mówić o głupocie:
- kiedy ktoś źle się zabiera do osiągnięcia celu,
- kiedy ktoś ma mętny cel, np. człowiek zrzucający chore dziecko ze skały miał cel jakim było "dobro społeczeństwa",
- kiedy ktoś ma krótkowzroczny, bezmyślny cel, np. jeśli celem jest przyjemność ktora pozbawia większych rozkoszy, szczęścia,
- kiedy ktoś ma (logicznie) błędny cel, np. kiedyś ktoś mówi: celem człowieka jest noszenie butów, bo chodzi w butach.
Można wymyślić tysiące przykładów... głupich celów.

Cytat:
>Nie, każdy akt woli to akt samoograniczenia się.

Nieprawda. Wola to "chcę". Chcę jechać na wakacje. Wyraziłam swoją wolę.


Chcę jechać na wakacje i chcę nie jechać na wakacje - Oto wyraziłam swoją wolę!

Cytat:
>Przepraszam. Nie zakładam u Ciebie uzależnień.Chodziło mi to, ze człowiek robiący

Oczywiście, że wykluczam, że dobrowolność MUSI prowadzić do zła, jak ty to sugerujesz.


A Ty pisałaś, ze nikt dobrowolnie nie zgodzi się na zło, czyli dobrowolnie człowiek wybiera tylko dobro.
Wg mnie prawdziwe jest tylko zdanie: nikt dobrowolnie nie wybierze czegoś, co nie zdaje mu się, że jest dobre.

Przypomniało mi się, ze tak samo jak Ty mówił Platon ustami Sokratesa jednym ze swoich Dialogów: "nikt źle nie robi umyślnie" a więc dobrowolność wyklucza zło. Uzasadnienie jest takie, że każdy kieruje się celem, jakim jest przyjemność.
Parafrazując Platona: nawet przyjemność nazywa się złą, jeśli pozbawia większych rozkoszy i większy ból przynosi niż rozkosz (np. złe jest masturbowanie się, jeśli pozbawia kogoś możliwości większych rozkoszy).
Analogicznie ból nazywa się dobrym, jeśli usuwa większe bóle (np. dla matki wstawanie w nocy do dziecka może być wykańczające, ale daje radość ze spełnienia obowiązku, bo gdyby dziecku coś się stało w nocy cierpienie matki byłoby wielokrotnie większe).
Platon tłumaczy fakt, ze ludzie ulegają złym przyjemnościom (czyli upadają moralnie,), tym, że dokonują mylnych ocen czyli przez swoją głupotę (brak wiedzy). Upadek moralny polega bowiem na tym, że ktoś wybiera przyjemność która pozbawia go większych rozkoszy i większy ból przynosi niż rozkosz. Zgadzasz się z tym?

Jednak nie wiem czy do końca się mogę się zgodzić z tym, że człowiek zawsze upada przez głupotę, bo grzech w teologii katolickiej polega na właśnie świadomym i dobrowolnym wybieraniu przyjemności, która pozbawia większych rozkoszy albo przynosi większy ból. Jeśli ktoś ma mylną ocenę to nie ma grzechu, mimo, że wg teologii katolickiej czyni zło, czyli krzywdzi (choć, myśli ze nie krzywdzi). Oczywiście sama "mylna ocena" też może być "zawiniona". Z tego wynika, ze teologa katolicka zakłada straszną rzecz, że człowiek może być w sposób perfidny zły.
Np. Kameruńczyk, który świadomie oszukiwał i zarażał swoje partnerki nie robił tego dla przyjemności tylko żeby "wymierzać sprawiedliwość" na zasadzie: jeśli ja mam cierpieć to niech inni też cierpią. Ale to też jest jakaś "satysfakcja" wymierzenie sprawiedliwości.
Możemy powiedzieć, że ów Kameruńczyk mylił się, dokonał błędnej oceny. Ale będzie tak tylko wtedy, jeśli przyjmiemy, że podstawą kosmosu jest Miłość i że ludzi należy kochać i że powinni przetrwać.
Natomiast, jeśli przyjmiemy, że ludzie należy nienawidzić i że wszyscy powinni zginać, to ów Kameruńczyk jest mądry.

c. d. n.
23-11-2007 09:53 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>>Nie nadążam. Jeśli ktoś kto nie ma dziecka i może być wolnym to i ktoś kto posiada

Najwyraźniej. Człowiek wolny moze zadecydować o tym czy to dziecko chce miec czy nie, jeśli mu sie marzy karmienie piersią. Pod warunkiem, że jest kobietą. Bo oczywiście są ograniczenia płci czy gatunku, ale takich ograniczeń nikt w dyskusji o wolności człowieka nie bierze pod uwagę.
Powiedzmy, ze uzywam słowa "wolność"w potocznym znaczeniu tego słowa a nie filozoficznym.

>Kiedy pisałam o naturze mam na myśli ideę z teologii katolickiej zgodnie z którą Bóg stworzył człowieka wg pewnej idei, pewnego prawa moralnego. Człowiek ma "przybliżać

problem w tym, ze praw moralnych jest tyle ile religii na świecie i nijak nie mozna wykazać , która jest tą właściwą.

>Zgadza się, a ona od innej znajomej, która niestety doświadczyła tego na sobie.

To mniej więcej tak precyzyjne źródło informacji jak w sformułowaniu "przecież wszyscy wiedzą", albo "inni ludzie"

>No tak, nie ma to jak głebokie poczucie spokoju i bezpieczeństwa, samozadowolenia, które daje kompromis moralny.

Życie to zawsze jest kompromis, głównie z powodów istnienia mnie, jednostki w społeczenstwie. Inaczej stale mielibyśmy wojny o duperele.
Jestem spokojna i bezpieczna bo staram sie być stoikiem, i nie walczę z naturalnymi cechami ludzi, jak np. egoizm czy instynkt.
Wole byc zadowolonym z siebie ateistą niz sfrustrowanym wierzacym.

>Można mówić o głupocie:
>- kiedy ktoś źle się zabiera do osiągnięcia celu,

A może po prostu niewiedzą a nie głupotą?

>- kiedy ktoś ma mętny cel, np. człowiek zrzucający chore dziecko ze skały miał cel jakim było "dobro społeczeństwa",

"Dobro społeczeństwa" to tak samo mętny cel jak "czystośc duchowa" czy "wiara"

>- kiedy ktoś ma krótkowzroczny, bezmyślny cel, np. jeśli celem jest przyjemność ktora pozbawia większych rozkoszy, szczęścia,

Musiałabyś być jasnowidzem, by przewidywać przyszłość takiej osoby.

>- kiedy ktoś ma (logicznie) błędny cel, np. kiedyś ktoś mówi: celem człowieka jest noszenie butów, bo chodzi w butach.

Tak jak "wiara w boga jest celem człowieka, bo w niego wierzy" ?

>Można wymyślić tysiące przykładów... głupich celów.

Aha, a wiara w boga to jeden z takich głupich celów.

>Chcę jechać na wakacje i chcę nie jechać na wakacje - Oto wyraziłam swoją wolę!

Wyraziłas, tylko że najwyraźniej u ciebie często się zmienia cel woli.

>A Ty pisałaś, ze nikt dobrowolnie nie zgodzi się na zło, czyli dobrowolnie człowiek wybiera tylko dobro.

Gdzie tak pisałam?

>Wg mnie prawdziwe jest tylko zdanie: nikt dobrowolnie nie wybierze czegoś, co nie zdaje mu się, że jest dobre.

Nie jest prawdziwe, bo ludzie wybieraja dobrowolnie zło dla innego człowieka, gdy dla niego samego to jest dobre. Przykład: oszustwo, kradzież.

>Przypomniało mi się, ze tak samo jak Ty mówił Platon ustami Sokratesa jednym ze swoich Dialogów: "nikt źle nie robi umyślnie" a więc dobrowolność wyklucza zło.

Nie ma pojęcia "zła" gdy dobrowolność i brak przymusu jest u obydwóch stron danego działania.
W przykładzie relacji: prostytutka-klient wykluczam przymus prostytucji wynikający np. z sytuacji materialnej.

>Parafrazując Platona: nawet przyjemność nazywa się złą, jeśli pozbawia większych rozkoszy i większy ból przynosi niż rozkosz (np. złe jest masturbowanie się, jeśli pozbawia kogoś możliwości większych rozkoszy).

Czyli nie kazda masturbacja jest zła? Cieszę się, że sama do tego doszłaś.

>Upadek moralny polega bowiem na tym, że ktoś wybiera przyjemność która pozbawia go większych rozkoszy i większy ból przynosi niż rozkosz. Zgadzasz się z tym?

Nie. W tym przypadku każdy człowiek byłby upadły moralnie, gdyż nie jest przewidzieć skutków swego postepowania na 100%.
Kobieta wybrała macierzyństwo - a wieć dla niej przyjemnośc opieki nad dzieckiem. Urodziło się dziecko ciężko chore lub martwe - w dłuższej perspektywie jej pragnienie przyjemności przyniosło ból. Czasem nawet nie ukojony do końca zycia.
Widzisz jak przewrotne mogą być takie opinie filozofów?
Bo filozofia operuje w czystych, idealnych układach, które czasem nie przystają do prozy zycia.

>Możemy powiedzieć, że ów Kameruńczyk mylił się, dokonał błędnej oceny. Ale będzie tak tylko wtedy, jeśli przyjmiemy, że podstawą kosmosu jest Miłość i że ludzi należy kochać i że powinni przetrwać.

Ja przyjmuję, że ludzi nie trzeba ani kochać ani nie nienawidzić. Uważam subiektywnie, że kameruńczyk popełnił zły czyn, ale nie znam jego motywów postepowania. Dlatego nie wolno mi go obiektywnie oceniać, a swoja ocenę zachowuję dla siebie.
01-12-2007 17:24 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
Człowiek wolny moze zadecydować o tym czy to dziecko chce miec czy nie, jeśli mu sie marzy karmienie piersią. Pod warunkiem, że jest kobietą. Bo oczywiście są ograniczenia płci czy gatunku, ale takich ograniczeń nikt w dyskusji o wolności człowieka nie bierze pod uwagę.
Powiedzmy, ze uzywam słowa "wolność"w potocznym znaczeniu tego słowa a nie filozoficznym.

A wiec wolny jest ten, który nie podjął jeszcze żadnej decyzji, bo jeszcze może ją podjąć lub jej nie podjąć, (bo gdyby już ją podjął to klamka by zapadła).
Czyli najbardziej wolny jest człowiek stojący na rozdrożu dróg?
Ale stanie na rozdrożu dróg tez jest już podjęciem jakieś decyzji i skrępowaniem się- nie sądzisz?

Cytat:
Kiedy pisałam o naturze mam na myśli ideę z teologii katolickiej zgodnie z którą Bóg stworzył człowieka wg pewnej idei, pewnego prawa moralnego. Człowiek ma "przybliżać
problem w tym, ze praw moralnych jest tyle ile religii na świecie i nijak nie mozna wykazać , która jest tą właściwą.


To mile, że wiążesz prawo moralne z religią (ale ten zwiazek nie jest oczywisty). Owszem prawdziwa religia zawiera pewna etykę. Ale etyka jest czymś niezależnym, np. kraść nie wolno niezależnie od tego czy jakieś niebo istnieje czy nie istnieje.

I wcale nie ma powodów, aby sądzić, że istnieje wiele konkurujących ze sobą etyk. Podstawowe normy etyczne są takie same w nawet najbardziej odległych kulturach, czy w Indiach czy w Europie ... Są też różnice, ale one mogą wynikać z tego, ze niektóre ludy mają mylne poglądy w niektórych kwestiach.

Cytat:
>No tak, nie ma to jak głebokie poczucie spokoju i bezpieczeństwa, samozadowolenia, które daje kompromis moralny.

Życie to zawsze jest kompromis, głównie z powodów istnienia mnie, jednostki w społeczenstwie. Inaczej stale mielibyśmy wojny o duperele.
Jestem spokojna i bezpieczna bo staram sie być stoikiem, i nie walczę z naturalnymi cechami ludzi, jak np. egoizm czy instynkt.
Wole byc zadowolonym z siebie ateistą niz sfrustrowanym wierzacym.


Spotkałam się z taka definicje stoika: stoik to ktoś, kto za mało kocha świat i za mało nienawidzi zła, żeby chcieć coś zmienić. Za mało kocha ludzi żeby im porządnie przyłożyć. Co Ty na to?

Cytat:
>Można mówić o głupocie:
>- kiedy ktoś źle się zabiera do osiągnięcia celu,

A może po prostu niewiedzą a nie głupotą?


Być może.

Cytat:
>- kiedy ktoś ma mętny cel, np. człowiek zrzucający chore dziecko ze skały miał cel jakim było "dobro społeczeństwa",

"Dobro społeczeństwa" to tak samo mętny cel jak "czystośc duchowa" czy "wiara"


Dlaczego tak samo? "Dobro społeczeństwa" jest dlatego mętne, bo cos takiego jak społeczeństwo realnie nie istnieje, w pełni realnie istnieje jednostka, dlatego na niej należy "testować" zdania o dobru.

Cytat:
>- kiedy ktoś ma krótkowzroczny, bezmyślny cel, np. jeśli celem jest przyjemność ktora pozbawia większych rozkoszy, szczęścia,

Musiałabyś być jasnowidzem, by przewidywać przyszłość takiej osoby.


Ale nie chodzi tu o przewidywanie przyczyn i skutków, tylko raczej o wiedzę danej osoby nt. przyjemności skutkow) związanych z konkretną czynnością w chwili obecnej ! Np. złodziej nie odnosi tylko korzyści materialnej, ale zarazem wyrządza szkodę, której konsekwencje poniesie społeczeństwo a więc i on sam... poza tym podleje . Złodziej tak naprawdę żeruje na tym, że inni ludzie przestrzegają prawa...

Cytat:
>- kiedy ktoś ma (logicznie) błędny cel, np. kiedyś ktoś mówi: celem człowieka jest noszenie butów, bo chodzi w butach.
Tak jak "wiara w boga jest celem człowieka, bo w niego wierzy" ?


Celem człowieka jest zbawienie się (bycie zbawionym) a nie wiara!

Cytat:
Aha, a wiara w boga to jeden z takich głupich celów.


Nie rozumiem, a Ty uważasz, ze żaden cel nie może być głupi lub zły?

Cytat:
>Chcę jechać na wakacje i chcę nie jechać na wakacje - Oto wyraziłam swoją wolę!
Wyraziłas, tylko że najwyraźniej u ciebie często się zmienia cel woli.


Nie, nie zmienił mi się. Po prostu nie wyraziłam żadnej woli, to był belkot (sprzeczność).

Cytat:
>A Ty pisałaś, ze nikt dobrowolnie nie zgodzi się na zło, czyli dobrowolnie człowiek wybiera tylko dobro.

Gdzie tak pisałam?

Tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,107021#w107810
napisałaś: "Dobrowolność wyklucza krzywdę i tym samym zlo."
To napisałaś w kontekście dwóch osób . Poprawię Się czy chodziło Ci o to, że
"dobrowolnie człowiek wybiera (dla siebie) tylko dobro."?

Cytat:
>Wg mnie prawdziwe jest tylko zdanie: nikt dobrowolnie nie wybierze czegoś, co nie zdaje mu się, że jest dobre.

Nie jest prawdziwe, bo ludzie wybieraja dobrowolnie zło dla innego człowieka, gdy dla niego samego to jest dobre. Przykład: oszustwo, kradzież.


Ale zauważ, ze ludzie ci wybierają zło dla innego człowieka, dlatego sami uważają oszustwo i kradzież za złe.
W przeciwnym wypadku zgodnie Twoim tokiem myślenia gdybyś okradła lub oszukała osobę, która nie uwaza oszustwa i kradzieży za złe, to byś nie popełniła żadnego zla, czyli nigdy na dobrą sprawę nie było wiadomo czy popełniasz dobro czy zło.

Takie rozumowania prowadzą to sprzeczność.
Dlatego uważam, ze każdy człowiek dobrowolnie wybiera to, co uważa, ze dla niego jest dobre. Nawet złoczynca ... z tym że on uważa, że dobre jest wyrządzanie innym ludziom zła.
c. d. n.
03-12-2007 12:14 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Czyli najbardziej wolny jest człowiek stojący na rozdrożu dróg?

Nie, ten który podejmuje decyzje nie straszony karami, bez nacisków.

> Ale etyka jest czymś niezależnym, np. kraść nie wolno niezależnie od tego czy jakieś niebo istnieje czy nie istnieje.

Ale ta etyka nie wiąże się nijak z moralnością. Społeczeństwo nie akceptuje kradzieży nie z powodu jakiś wyższych idei "dobra/zła", tylko dlatego, że nikt nie lubi być okradzonym. Na prostej zasadzie madrości ludowej "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe".

>Podstawowe normy etyczne są takie same w nawet najbardziej odległych kulturach, czy w Indiach czy w Europie ... Są też różnice, ale one mogą wynikać z tego, ze niektóre ludy mają mylne poglądy w niektórych kwestiach .

Ale niektóre maja racje - zwykle te, które maja silniejszą broń.

>Spotkałam się z taka definicje stoika: stoik to ktoś, kto za mało kocha świat i za mało nienawidzi zła, żeby chcieć coś zmienić. Za mało kocha ludzi żeby im porządnie przyłożyć. Co Ty na to?

Rzeczywiście nie "kocham ludzi". Nie widze powodu by obdarzać takim uczuciem całą ludzkość, której nawet nie znam. Co najwyżej moge szanować, a najczęściej są mi obojetni.

> [cytat]>- kiedy ktoś ma krótkowzroczny, bezmyślny cel, np. jeśli celem jest przyjemność ktora pozbawia większych rozkoszy, szczęścia,

Przesadzasz. Wiekszośc aktorek porno, a także prostytutki mają normalne rodziny, dzieci. Ani ja, ani ty nie znasz jakiejś osobiście, by zapytać ja czy jest zadowolona z zycia. Więc nie wydawaj wyroków.

> Np. złodziej nie odnosi tylko korzyści materialnej, ale zarazem wyrządza szkodę, której konsekwencje poniesie społeczeństwo a więc i on sam... poza tym podleje . Złodziej tak naprawdę żeruje na tym, że inni ludzie przestrzegają prawa...

Jaka szkodę społeczenstwu wyrządza prostytutka?

>Celem człowieka jest zbawienie się (bycie zbawionym) a nie wiara!

A jeśli ktoś tego nie chce? Ma gdzies swoje "zbawienie"?

>Nie rozumiem, a Ty uważasz, ze żaden cel nie może być głupi lub zły?

po prostu próbuję wczuć się w twój tok myślenia

>Nie, nie zmienił mi się. Po prostu nie wyraziłam żadnej woli, to był belkot (sprzeczność).

Albo podajesz przykład albo bełkoczesz. zdecyduj się, bo z bełkotem nie sposób dyskutować.

>Tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,107021#w107810
>napisałaś: "Dobrowolność wyklucza krzywdę i tym samym zlo."

Oczywiście wyciągnełaś zdanie z kontekstu. Dobrowolnośc w tym zdaniu odnosiła sie do relacji prostytutka-klient. I zwróć uwagę, ze wykluczam "zło". O "dobru" nie ma tam mowy.

>"dobrowolnie człowiek wybiera (dla siebie) tylko dobro."?

Dla siebie owszem. Jeśli pożądam jakiejś rzeczy i ją ukradnę, dla siebie zrobię dobrze.
W przypadku relacji dwóch osob, dwie osoby wykonujace dobrowolnie czynnośc wzajem siebie, za obopólnym przyzwoleniem, nie czynią sobie nawzajem "zła".

>Ale zauważ, ze ludzie ci wybierają zło dla innego człowieka, dlatego sami uważają oszustwo i kradzież za złe.

uważam, że oni uważają za złe jedynie kradzież czy oszustwo siebie, a nie czynione przez siebie innym.

>W przeciwnym wypadku zgodnie Twoim tokiem myślenia gdybyś okradła lub oszukała osobę, która nie uwaza oszustwa i kradzieży za złe, to byś nie popełniła żadnego zla, czyli nigdy na dobrą sprawę nie było wiadomo czy popełniasz dobro czy zło.

Wydaje mi się, że rzeczywiście nie. W takim przypadku, jakie by to miało znaczenie określanie kategorii moralnej czynu?

>Dlatego uważam, ze każdy człowiek dobrowolnie wybiera to, co uważa, ze dla niego jest dobre. Nawet złoczynca ... z tym że on uważa, że dobre jest wyrządzanie innym ludziom

Dokładnie to napisałam. Podstawą działania kazdego człowieka jet czysty egoizm i egocentryzm maskowany jedynie naciskiem społeczenstwa.
05-01-2008 16:01 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Czyli najbardziej wolny jest człowiek stojący na rozdrożu dróg?
>Nie, ten który podejmuje decyzje nie straszony karami, bez nacisków.

Tak, ale to wg mnie nie oddaje istoty wolności. Wg mnie wolność polega na wewnętrznym utożsamieniu się z dyscypliną i normami, która są wpisane w naszej naturze, ponieważ sama nasza natura ma w istocie strukturę relacyjną (do nawiązania relacji z innymi), a więc wolność jest wolnością do dzielenia się z innymi.

Może mylisz wolność z samowolą, czyli kierowaniem się wyłącznie swoją wolą i chodzeniem tylko swoimi drogami? Wg Kościoła człowiek, który wolność rozumie jako całkowitą samowolę jest zakłamany, bo sama jego istota jest relacyjna.
Innymi słowy człowiek jest szczęśliwy, wtedy gdy podporządkowuje się dyscyplinie i owym normom (staje się wówczas najlepszą możliwą wersją siebie samego).

>> Ale etyka jest czymś niezależnym, np. kraść nie wolno niezależnie od tego czy jakieś niebo istnieje czy nie istnieje.
>Ale ta etyka nie wiąże się nijak z moralnością. Społeczeństwo nie akceptuje kradzieży nie z powodu jakiś wyższych idei "dobra/zła", tylko dlatego, że nikt nie lubi być okradzonym. Na prostej zasadzie madrości ludowej "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe".

Są to "wyższe" idee ale mają one przecież podstawę w psychofizyce człowieka (nie są od niej oderwane), bo człowiek tez jest "wyższy", bo ma wolną wolę.
Owe odczucia, pragnienie przywłaszczenia sobie cudzej rzeczy, i jednoczesnie sprzeczne z tym nielubienie bycia okradzionym, nielubienie krzywdzenia innych (nie każdy to lubi) to odczucia które "układają się" w dwa prawa: prawo pożądliwości i prawo moralne.

>>Podstawowe normy etyczne są takie same w nawet najbardziej odległych kulturach, czy w Indiach czy w Europie ... Są też różnice, ale one mogą wynikać z tego, ze niektóre ludy mają mylne poglądy w niektórych kwestiach .
>Ale niektóre maja racje - zwykle te, które maja silniejszą broń.

Nie. Tylko jeśli założy się tak, jak Ty to zakładasz, ze dobre jest to, co się danej jednostce wydaje, że jest dobre, to wówczas rzeczywiście silniejsze jednostki mogą narzucić innym swoją wolę a prawo moralne jest "prawem dżungli".
Ale jeśli przyjmie się, ze dobro i zło są przedmiotowe, obiektywne (tzn. istnieją naprawdę) i nie są tylko kwestią umowy między ludźmi lub subiektywnego odczucia danej jednostki, to tak absolutnie nie jest.

>Przesadzasz. Wiekszośc aktorek porno, a także prostytutki mają normalne rodziny, dzieci. Ani ja, ani ty nie znasz jakiejś osobiście, by zapytać ja czy jest zadowolona z zycia. Więc nie wydawaj wyroków.

Wg mnie prawdopodobnie powiedziałaby, że jest zadowolona z zycia, bo gdyby powiedziała, że nie jest - to od razu padłoby pytanie, dlaczego w takim razie robi to, co robi..., ale to nie znaczy, że nie robi źle.

>> Np. złodziej nie odnosi tylko korzyści materialnej, ale zarazem wyrządza szkodę, której konsekwencje poniesie społeczeństwo a więc i on sam... poza tym podleje . Złodziej tak naprawdę żeruje na tym, że inni ludzie przestrzegają prawa...
>Jaka szkodę społeczenstwu wyrządza prostytutka?

Po pierwsze powoduje zgorszenie, bo propaguje zły obraz kobiety (jako przedmiotu do użycia) oraz zły (zdegenerowany tylko do spółkowania) obraz miłości. Miłość obejmuje wszystkie warstwy: fizyczną, psychiczną i duchową.
Ona sama jak i mężczyzna, który korzysta z jej usług podleje, traci swoje człowieczeństwo (bo traktuje drugiego człowieka jak przedmiot).
Ona żyje w zakłamaniu, więc ma to zły wpływ na nią samą i jej całą rodzinę.

>>Celem człowieka jest zbawienie się (bycie zbawionym) a nie wiara!
>A jeśli ktoś tego nie chce? Ma gdzies swoje "zbawienie"?

Kazdy chce być szczęsliwy ...

>Albo podajesz przykład albo bełkoczesz. zdecyduj się, bo z bełkotem nie sposób dyskutować.
Chciałam pokazać na przykładzie, że samo "chcę" nie wystarcza do wyrażenia woli i że trzeba jeszcze powiedzieć czego się chce... dobrze że zgodziłaś się z tym, ze to był bełkot..

>Oczywiście wyciągnełaś zdanie z kontekstu. Dobrowolnośc w tym zdaniu odnosiła sie do relacji prostytutka-klient. I zwróć uwagę, ze wykluczam "zło". O "dobru" nie ma tam mowy.

Nadal nie widzę podstawy do wykluczenia zła.

>uważam, że oni uważają za złe jedynie kradzież czy oszustwo siebie, a nie czynione przez siebie innym.

Powiem więcej ... Ich postawa ma nawet swojego patrona. Jest nim Kali: "Jak Kali ukraść komuś krowę to dobrze, jak Kalemu kraść krowę to źle".

>>W przeciwnym wypadku zgodnie Twoim tokiem myślenia gdybyś okradła lub oszukała osobę, która nie uwaza oszustwa i kradzieży za złe, to byś nie popełniła żadnego zla, czyli nigdy na dobrą sprawę nie było wiadomo czy popełniasz dobro czy zło.

>Wydaje mi się, że rzeczywiście nie. W takim przypadku, jakie by to miało znaczenie określanie kategorii moralnej czynu?

Ty mi na to odpowiedz ... Proszę odpowiedz czy wg Ciebie ma znaczenie określanie tego co zrobił Hitler jako złe? I czy mogłabyś dać odpowiedź negatywną patrząc prosto w oczy ludziom, którzy umarli zwycieńczenia, zimna i głodu w Oświecimiu?

>Dokładnie to napisałam. Podstawą działania kazdego człowieka jet czysty egoizm i egocentryzm maskowany jedynie naciskiem społeczenstwa.

Absolutnie nie zgadzam się z tym, że podstawa działania wszystkich ludzi jest egoizm maskowany jedynie naciskiem społeczeństwa. Sa przecież ludzie tzw. ideowi, którzy poświęcają się dla czystej idei, np. poznania prawdy albo walczą o sprawiedliwość, pokój itp..
elfir
>Innymi słowy człowiek jest szczęśliwy, wtedy gdy podporządkowuje się dyscyplinie i owym normom (staje się wówczas najlepszą możliwą wersją siebie samego).

I najlepiej dla niego jeśli są to normy KK? To najlepszy przykład chęci podporządkowywania sobie ludzi.

>Owe odczucia, pragnienie przywłaszczenia sobie cudzej rzeczy, i jednoczesnie sprzeczne z tym nielubienie bycia okradzionym, nielubienie krzywdzenia innych (nie każdy to lubi) to odczucia które "układają się" w dwa prawa: prawo pożądliwości i prawo moralne.

No wszystko byłoby piekne, gdyby nie fakt, że w pewnych kulturach kradzież jest akceptowana - np. niektóre kasty indyjskie.
Btw. Co to "prawo pożądliwości"?

>Nie. Tylko jeśli założy się tak, jak Ty to zakładasz, ze dobre jest to, co się danej jednostce wydaje, że jest dobre, to wówczas rzeczywiście silniejsze jednostki mogą narzucić innym swoją wolę a prawo moralne jest "prawem dżungli".

W takim razie wytłumacz mi tym sposobem wyższość moralną Amerykanów podczas interwencji w Iraku? Przecież republikanie są przekonani o celowości swojej misji. Uwazaja , że maja moralne prawo narzucic mieczem "dobrą" demokrację krajowi niewolonym przez despotę.
Ich wyższośc polega na sile ognia a nie argumentów.

>Wg mnie prawdopodobnie powiedziałaby, że jest zadowolona z zycia, bo gdyby powiedziała, że nie jest - to od razu padłoby pytanie, dlaczego w takim razie robi to, co robi..., ale to nie znaczy, że nie robi źle.

Tego nie wiesz ani ty, ani ja, bo nie mamy mozliwości tego sprawdzenia. Możemy sobie gdybać jeszcze przez kilkaset postów. A przecież branża porno nigdy nie narzekała na brak aktorów.

>Po pierwsze powoduje zgorszenie, bo propaguje zły obraz kobiety (jako przedmiotu do użycia) oraz zły (zdegenerowany tylko do spółkowania) obraz miłości. Miłość obejmuje wszystkie warstwy: fizyczną, psychiczną i duchową.

Mnie nie gorszy i nie wypacza mojego obrazu miłości.

>Ona sama jak i mężczyzna, który korzysta z jej usług podleje, traci swoje człowieczeństwo (bo traktuje drugiego człowieka jak przedmiot).

O przedmiotowym traktowaniu ludzi w innych zawodach już rozmawiałyśmy

>Ona żyje w zakłamaniu, więc ma to zły wpływ na nią samą i jej całą rodzinę.

Dlaczego zakładasz, że kogoś okłamuje?

>Kazdy chce być szczęsliwy ...

Jestem szcześliwa. I moje "zbawienie" jest dla mnie pojeciem bez znaczenia. Dla mojego mężczyzny również.

>Nadal nie widzę podstawy do wykluczenia zła.
Ty nie, bo kierujesz się wąską moralnością KK.

>Powiem więcej ... Ich postawa ma nawet swojego patrona. Jest nim Kali: "Jak Kali ukraść komuś krowę to dobrze, jak Kalemu kraść krowę to źle".

Myśle , ze 80% polskiego społeczenstwa ma taka postawę. Widac to np. po poziomie piractwa komputerowego, oszustwach podatkowych i tysiącu innych drobnych przypadków.

>Ty mi na to odpowiedz ... Proszę odpowiedz czy wg Ciebie ma znaczenie określanie tego co zrobił Hitler jako złe? I czy mogłabyś dać odpowiedź negatywną patrząc prosto w oczy ludziom, którzy umarli zwycieńczenia, zimna i głodu w Oświecimiu?

Przecież ten przykład nie ma sie nijak do twojego wczesniejszego zdania! Chyba sama nie wiesz o czym piszesz.
Jeszcze raz. Jasno. Moje podejscie do "zła", jako krzywdy innego człowieka:
Jeżeli wyrządzam zło (wg mojego pojęcia) innej osobie, która też odbiera to jako "zło" - rzeczywiście robię "zle"
Jeżeli wyrządzam "zło" (wg mojego pojęcia) innej osobie, która tego jako "zło" nie odbiera - "zło" jest wtedy wątpliwe.
Jeżeli czynię coś neutralnego/dobrego innej osobie, która odbiera to jako "zło", czynię nadal "źle".
Jeżeli czynię coś sobie kierując sie wolną wolą, inna osoba ma się nie wtrącać.
Jak to ma się do przykładu z Hitlerem, bo nie rozumiem?

>Absolutnie nie zgadzam się z tym, że podstawa działania wszystkich ludzi jest egoizm maskowany jedynie naciskiem społeczeństwa. Sa przecież ludzie tzw. ideowi, którzy poświęcają się dla czystej idei, np. poznania prawdy albo walczą o sprawiedliwość, pokój itp..

Tak, bo wtedy czuja się lepsi, wybrani, "święci" - czyli zaspokajaja swoje egistyczne potrzeby uwnioślenia swojej osoby.
01-12-2007 17:30 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
>Przypomniało mi się, ze tak samo jak Ty mówił Platon ustami Sokratesa jednym ze swoich Dialogów: "nikt źle nie robi umyślnie" a więc dobrowolność wyklucza zło.

Nie ma pojęcia "zła" gdy dobrowolność i brak przymusu jest u obydwóch stron danego działania.


Bo zakładasz że nikt nie weźmie czegoś od drugiej osoby czegoś czego nie uważa za dobro dla siebie. A przecież mogę, wybrac dla drugiej osoby to, co uważam dla niej za złe wiedząc, ze ona nie uważa tego za złe dla niej (bo jest np. głupia). Widzę tutaj lukę w rozumowaniu...
Juz nie mówiac o tym, ze z tego że coś wydaje mi się, że jest dobre dla mnie nie wynika, że to jest dla mnie dobre.

Cytat:
W przykładzie relacji: prostytutka-klient wykluczam przymus prostytucji wynikający np. z sytuacji materialnej.


Tak pamiętam, chociaż wydaje mi się, ze czynnika materialnego nie da się wykluczyć z tego prostego powodu, że stanowi on istotę prostytucji.

Cytat:
>Parafrazując Platona: nawet przyjemność nazywa się złą, jeśli pozbawia większych rozkoszy i większy ból przynosi niż rozkosz (np. złe jest masturbowanie się, jeśli pozbawia kogoś możliwości większych rozkoszy).

Czyli nie kazda masturbacja jest zła? Cieszę się, że sama do tego doszłaś.


Zastanawiam się czy rzeczywiście robienie czegokolwiek wyłacznie dla własnej przyjemności nie pozbawia większych rozkoszy ...

Cytat:
>Upadek moralny polega bowiem na tym, że ktoś wybiera przyjemność która pozbawia go większych rozkoszy i większy ból przynosi niż rozkosz. Zgadzasz się z tym?

Nie. W tym przypadku każdy człowiek byłby upadły moralnie, gdyż nie jest przewidzieć skutków swego postepowania na 100%.
Kobieta wybrała macierzyństwo - a wieć dla niej przyjemnośc opieki nad dzieckiem. Urodziło się dziecko ciężko chore lub martwe - w dłuższej perspektywie jej pragnienie przyjemności przyniosło ból. Czasem nawet nie ukojony do końca zycia.


No, ale zawsze tak jest -im bardziej wartosciowa jest rzecz tym większe ryzyko z nią się wiąże!
O to właśnie chodzi. O pytanie czy lepiej wcale nie mieć dziecka, czy lepiej je mieć i ryzykować i ew. stracić?
Czy lepiej istnieć czy lepiej wcale nie istnieć? Oto jest pytanie.

Cytat:
Ja przyjmuję, że ludzi nie trzeba ani kochać ani nie nienawidzić. Uważam subiektywnie, że kameruńczyk popełnił zły czyn, ale nie znam jego motywów postepowania. Dlatego nie wolno mi go obiektywnie oceniać, a swoja ocenę zachowuję dla siebie.

Jakaś Ty dobra! Piszesz, że swoją subiektywną ocenę zachowujesz dla siebie a tymczasem on teraz siedzi (a może nawet umiera) w więzieniu! - jakoś (jako społeczeństwo) nie poprzestaliśmy na subiektywnej ocenie jego postępowania wsadzajac go za kratki! Nie uważasz, że pod tym względem ludzie w średniowieczu byli mniejszymi hipokrytami niż my. Innym słowy w tej sytuacji subiektywizm to pusty frazes.
03-12-2007 12:45 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Bo zakładasz że nikt nie weźmie czegoś od drugiej osoby czegoś czego nie uważa za dobro dla siebie. A przecież mogę, wybrac dla drugiej osoby to, co uważam dla niej za złe

Mozesz, ale to nie ma odniesienie do zdania pierwszego.

>Juz nie mówiac o tym, ze z tego że coś wydaje mi się, że jest dobre dla mnie nie wynika, że to jest dla mnie dobre.

A kogo upoważniasz do decydowania co jest dla ciebie dobre a co złe? A co, jesli ktoś tę decyzję na twój temat podejmie bez Twojej zgody?

>Tak pamiętam, chociaż wydaje mi się, ze czynnika materialnego nie da się wykluczyć z tego prostego powodu, że stanowi on istotę prostytucji.

Ale nie wyklucza wyboru innej formy pracy.

>Zastanawiam się czy rzeczywiście robienie czegokolwiek wyłacznie dla własnej przyjemności nie pozbawia większych rozkoszy ...

Czyli pewnosci nie masz.

>No, ale zawsze tak jest -im bardziej wartosciowa jest rzecz tym większe ryzyko z nią się wiąże!

Dokładnie. Dlatego co będzie bardziej przyjemne na dłuższą metę jest nie do przewidzenia.
Czy jest sens nad tym dyskutować i co gorsza, oceniać?

>Jakaś Ty dobra! Piszesz, że swoją subiektywną ocenę zachowujesz dla siebie a tymczasem on teraz siedzi (a może nawet umiera) w więzieniu! - jakoś (jako

Owszem. Zdrowia kobietom jego kara nie przywróci. A więc nie jest to obiektywne zadośćuczynienie za krzywdę a jedynie subiektywne zaspokojenie zemsty społeczeństwa.
05-01-2008 15:43 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Bo zakładasz że nikt nie weźmie czegoś od drugiej osoby czegoś czego nie uważa za dobro dla siebie. A przecież mogę, wybrac dla drugiej osoby to, co uważam dla niej za złe
>Mozesz, ale to nie ma odniesienie do zdania pierwszego.

Ale to dowodzi, że mogę czynić zło w sytuacji, gdy wybieram dla drugiej osoby to, co sama uważałabym dla siebie za złe ... a więc Twoje zdanie, ze "dobrowolność wyklucza zło" nie jest prawdziwe.

>>Juz nie mówiac o tym, ze z tego że coś wydaje mi się, że jest dobre dla mnie nie wynika, że to jest dla mnie dobre.

>A kogo upoważniasz do decydowania co jest dla ciebie dobre a co złe? A co, jesli ktoś tę decyzję na twój temat podejmie bez Twojej zgody?

Nikogo. Jak już wyżej napisałam wg katolicyzmu działanie zgodnie z sumieniem jest ostateczną zasada naszych czynów nawet jeśli chodzi o sumienie obiektywnie błędne w odniesieniu do wiary chrz.. Niemniej jednak moje sumienie jest zgodne z wiarą chrz. ...

>>Tak pamiętam, chociaż wydaje mi się, ze czynnika materialnego nie da się wykluczyć z tego prostego powodu, że stanowi on istotę prostytucji.
>Ale nie wyklucza wyboru innej formy pracy.

Aha, czyli chcesz podkreślić to, że nie jest zła, bo osoba, która ją wybrała ma wybór. Wg mnie to nie ma nic do rzeczy, bo jeśli żyje w zakłamaniu wybiera dla siebie zło i tyle.

>>Zastanawiam się czy rzeczywiście robienie czegokolwiek wyłacznie dla własnej przyjemności nie pozbawia większych rozkoszy ...
>Czyli pewnosci nie masz.

Jeśli komuś zdarza się to sporadycznie to nie ma problemu, ale żeby tylko się nie uzależnił...

>>No, ale zawsze tak jest -im bardziej wartosciowa jest rzecz tym większe ryzyko z nią się wiąże!
>Dokładnie. Dlatego co będzie bardziej przyjemne na dłuższą metę jest nie do przewidzenia.

Nie. To jest do przewidzenia, że należy zaryzykować (chociaż raz w życiu!).

>Czy jest sens nad tym dyskutować i co gorsza, oceniać?

Niestety, ale brak oceny też jest oceną (brak zwrócenia uwagi na cos jest przyzwoleniem na to). Jak najbardziej jest sens o tym dyskutować - choćby po to żeby samemu mądrze żyć (dobrze oceniać swoje własne postępowanie ).
elfir
>Ale to dowodzi, że mogę czynić zło w sytuacji, gdy wybieram dla drugiej osoby to, co sama uważałabym dla siebie za złe ... a więc Twoje zdanie, ze "dobrowolność wyklucza zło" nie jest prawdziwe.

Komplikujesz niepotrzebnie, mącąc cos co jest jasne: jaka jest dobrowolnośc obu stron, jeśli JA " wybieram dla drugiej osoby to, co sama uważałabym dla siebie za złe "?
OBU STRON, tak ciężko zrozumieć?

>Aha, czyli chcesz podkreślić to, że nie jest zła, bo osoba, która ją wybrała ma wybór. Wg mnie to nie ma nic do rzeczy, bo jeśli żyje w zakłamaniu wybiera dla siebie zło i tyle.

Zlituj się, jakie zakłamanie? Przecież ani ona ani klient ni ma złudzeń co do charakteru jej pracy.

>Jeśli komuś zdarza się to sporadycznie to nie ma problemu, ale żeby tylko się nie uzależnił...

Ale to już subiektywne. Nie wiesz, czy ktoś jest "uzależniony" czy nie. Więc jak mozesz go oceniać?

>Nie. To jest do przewidzenia, że należy zaryzykować (chociaż raz w życiu!).

Zaryzykuj i zostan ateistką!
Z mojego punktu widzenia - same zalety.
22-11-2007 16:37 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
>Wcale nie przynosi jedynie zysku! I to jest właśnie złe, że nastepuje pobudzenie u prostytuki organów ciała, którego tego pobudzenia nie potrzebują, prostytutka w pewnym

Uważasz za złe "pobudzenie organów"? Przecież to śmieszne.


Uważam za złe "bezcelowe pobudzenie organów" -jeśli ktoś je pobudza bez osiągania celu do jakiego one są przeznaczone...Przyjmijmy, ze masz rację, kiedy napisałaś, ze natura zainwestowała w zakończenia nerwowe żeby ludziom dostarczyć przyjemność.
Nie sądzisz chyba ze prostytutka idzie z klientem do łóżka żeby zażywać rozkoszy i że jej zażywa... Jeśli więc nie ma przyjemności ani w sferze uczuciowej ani fizycznej (powinna być w obu) a nawet ma dużą przykrość i ból i to, co robi pozbawia ją większych rozkoszy (np. przeżycia prawdziwej miłości duchowo-fizycznej) to jej zachowanie jest złe, sprzeczne z natura.

Cytat:
Mój nos jest stale pobudzany w drodze do pracy zapachami z piekarni i to za darmo! Piekarnia "gwałci" moje zmysły!


Nie, nos w takim przypadku spełnia swój cel, jest stworzony m. in. do wąchania. Jest to "celowe pobudzenie".

Cytat:
Ty uważasz, żepobudzanie tylko niektórych organów jest grzechem, bo przypisujesz łechtaczce i pochwie jakieś mistyczne znaczenie w przeciwieństwie do nosa czy języka.


Raczej biologiczne (nie mistyczne).

Cytat:
A z czego to wynika? Z chorego podjeścia do spraw seksu. Zamiast traktowac go jako rzecz naturalną narzucasz jakieś sztuczne ograniczenia.


Nie, no wlaśnie dokładnie tak samo traktuje każdy inny popęd. Tylko zwolennik nieskrępowanego seksu zwraca uwagę akurat na ten popęd.

Cytat:
Znowu uzywasz słowa dusza. Ponieważ ja nie wierze, że istnieje jakiś eteryczy byt zwany duszą, wyjaśnij co masz na mysli.


Proszę ... Każdy człowiek ma jakieś przeżycia, wyobrażenia, plany, myśli i uczucia, wiedzę i pragnienia. Nazywa się to psychiką, "wnętrzem" , albo duszą.
Ciekawe, że kiedy patrzy się na człowieka "z zewnątrz" tj. naukowo to "widzi się" tylko na danym poziomie: atomy, pierwiastki, cząsteczki, pola kwantowe, itp. i zero jakiegokolwiek "wnętrza".
23-11-2007 11:27 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Uważam za złe "bezcelowe pobudzenie organów" -jeśli ktoś je pobudza bez osiągania celu do jakiego one są przeznaczone...Przyjmijmy, ze masz rację, kiedy napisałaś, ze

A jaki jest ich cel? W ogóle musi być jakiś cel?
Moje ręce i umysł zostały stworzone do robienia rzeczy pięknych i wzniosłych, ale niestety musze też nimi prozaicznie zarabiać na zycie - popełniam grzech! Robię źle!

>Nie, nos w takim przypadku spełnia swój cel, jest stworzony m. in. do wąchania. Jest to "celowe pobudzenie".

Nawet wbrew mojej woli?

>Raczej biologiczne (nie mistyczne).

W biologi nie ma pojęcia dobra/zła

>Nie, no wlaśnie dokładnie tak samo traktuje każdy inny popęd. Tylko zwolennik nieskrępowanego seksu zwraca uwagę akurat na ten popęd.

Tak jak zwolennik nieskrępowanego łakomstwa na popęd do zaspokajania głodu. Każdy robi to co lubi.

>Proszę ... Każdy człowiek ma jakieś przeżycia, wyobrażenia, plany, myśli i uczucia, wiedzę i pragnienia. Nazywa się to psychiką, "wnętrzem" , albo duszą.

Czyli uzywasz tego słowa nie w kontekscie wiary? Bez dogmatu niesmiertelności duszy?
W takim razie nie masz racji, bo cel ciała wcale nie jest sprzeczny z celem psychiki prostytutki. Cel - zarobić pieniądze, narzędzie - ciało. Wzajemne uzupełnienie.

Naukowiec widzi połączenia nerwowe i hormony, które są źródłem mysli, doswiadczeń, emocji itp.
01-12-2007 17:47 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
Moje ręce i umysł zostały stworzone do robienia rzeczy pięknych i wzniosłych, ale niestety musze też nimi prozaicznie zarabiać na zycie - popełniam grzech! Robię źle!


Nic nie stoi na przeszkodzie, aby robiąc rzeczy piękne zarabiać na życie.

Cytat:
>Nie, nos w takim przypadku spełnia swój cel, jest stworzony m. in. do wąchania. Jest to "celowe pobudzenie".

Nawet wbrew mojej woli?


Tak, bo ma stale dostarczać informacji, np. ostrzegać...lub zachęcać.

Cytat:
>Raczej biologiczne (nie mistyczne).

W biologi nie ma pojęcia dobra/zła


Zgadza się, ale popędu istniejące w naturze człowieka mają cele biologiczne.

Cytat:
>Nie, no wlaśnie dokładnie tak samo traktuje każdy inny popęd. Tylko zwolennik nieskrępowanego seksu zwraca uwagę akurat na ten popęd.

Tak jak zwolennik nieskrępowanego łakomstwa na popęd do zaspokajania głodu. Każdy robi to co lubi.


Nie, nie! Zwolennik nieskrępowanego łakomstwa wcale nie ma popędu do zaspokajania głodu. Właśnie problem w tym, ze zaspakaja łakomstwo mimo tego, że ma już pełny brzuch.

Cytat:
>Proszę ... Każdy człowiek ma jakieś przeżycia, wyobrażenia, plany, myśli i uczucia, wiedzę i pragnienia. Nazywa się to psychiką, "wnętrzem" , albo duszą.

Czyli uzywasz tego słowa nie w kontekscie wiary? Bez dogmatu niesmiertelności duszy?
W takim razie nie masz racji, bo cel ciała wcale nie jest sprzeczny z celem psychiki prostytutki. Cel - zarobić pieniądze, narzędzie - ciało. Wzajemne uzupełnienie.


No właśnie nie potrzeba wcale odwoływac się aż do dogmatu niesmiertelności duszy żeby stwierdzić ze jednak nie ma wzajemnego uzupełnienia.
Cel psychiki:
1. zdobyć pieniądze oraz
2. nie oddawać się komuś kogo się szczerze nie pragnie
a wiec mamy sprzeczność,
cel ciała:
1. nie chęć do seksu gdy brak jest pożądania i
2. zmuszanie sie do seksu (bo brak pożądania),
a wiec sprzeczność.
Mozesz "rozpisać" w ten sposob kosmetyczke.
03-12-2007 13:14 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Nic nie stoi na przeszkodzie, aby robiąc rzeczy piękne zarabiać na życie.

Stoi, stoi. Na przykład słynna zasada, ze o gustach się nie dyskutuje. Piekno jest subiektywne.

>Tak, bo ma stale dostarczać informacji, np. ostrzegać...lub zachęcać.

A kobieca pochwa została uwrażliwiona na dotyk męskiego penisa. I co z tego?

>Tak jak zwolennik nieskrępowanego łakomstwa na popęd do zaspokajania głodu. Każdy robi to co lubi.[/cytat]

A ja zwracam uwage na zaspokajanie kazdego mojego instynktu w ramach obowiązujących relacji społecznych.
PS. łakomstwo nie jest związane bezpośrednio z instynktem przetrwania.

>Cel psychiki:
> 1. zdobyć pieniądze oraz
> 2. nie oddawać się komuś kogo się szczerze nie pragnie

Pkt. 2 jest tylko twoim domnienaniem. Twoja psychika nie ma takiego celu, dlatego nie jestes prostytutką.

>Mozesz "rozpisać" w ten sposob kosmetyczke.
Cel psychiki
1. Zdobyc pieniadze
2. brzydzą mnie włosy łonowe i ropa wyciskana z pryszczy

Cel ciała:
1. zaspokoić instynkt przetrwania (a do tego potrzebne sa pieniądze)
2. robic to co się umie.

Same konflikty.
05-01-2008 14:39 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Nic nie stoi na przeszkodzie, aby robiąc rzeczy piękne zarabiać na życie.
>Stoi, stoi. Na przykład słynna zasada, ze o gustach się nie dyskutuje. Piekno jest subiektywne.

No, tak się mówi. Ale jeśli piękno jest subiektywne to dlaczego dzieła wybitnych malarzy są tak drogie choć dla laików nie są nawet ładne?

>>Tak, bo ma stale dostarczać informacji, np. ostrzegać...lub zachęcać.
>A kobieca pochwa została uwrażliwiona na dotyk męskiego penisa. I co z tego?

To nie jest dobra analogia, bo nie możesz świadomie przestać czuć zapachów (za wyjątkiem, gdy masz katar albo zatkasz nos), natomiast możesz świadomie nie ulegać pożądaniu...
Poza tym działanie organów płciowych różni się np. od działania nosa, bo musi być jeszcze pożądanie i stan podniecenia ...dopiero wówczas stają się one uwrażliwione (nos czy ręka nie wpadają w stan podniecenia).
U prostytutki tego nie ma [tzn. pożądania, podniecenia] a więc traktuje ona siebie przedmiotowo.

>>Tak jak zwolennik nieskrępowanego łakomstwa na popęd do zaspokajania głodu. Każdy robi to co lubi.[/cytat]
>A ja zwracam uwage na zaspokajanie kazdego mojego instynktu w ramach obowiązujących relacji społecznych.

"Obowiązujące relacje społecznych" są tworzone przez samych ludzi takich jak Ty. Tak, więc to Ty najpierw musisz wytyczyć sobie samej jakieś granice i prawa...

>>Cel psychiki:
>> 1. zdobyć pieniądze oraz
>> 2. nie oddawać się komuś kogo się szczerze nie pragnie

>Pkt. 2 jest tylko twoim domnienaniem. Twoja psychika nie ma takiego celu, dlatego nie jestes prostytutką.

Nawet gdybym pragnęła oddawać się komuś, kogo się szczerze bym nie pragnęła to z tego nie wynikałoby ze rzeczywiście taki cel ma moja psychika, równie dobrze mogłoby to oznaczać, ze żyję w zakłamaniu (wmawiam sobie cos, co nie jest prawdą).
Mówmy, więc proszę nie o konkretnej psychice (mojej czy Twoje) tylko o wzorcu psychiki... Każdy człowiek Ty również musi zakładać istnienie takiego wzorca, (do którego winien dążyć), bo w przeciwnym wypadku nie mógłby mówić o tym, ze coś jest ( przynajmniej dla niego) dobre lub złe. NIe widze powodu aby prostytuka miała mieć inny wzorzec niż ja czy Ty.

>>Mozesz "rozpisać" w ten sposob kosmetyczke.
>Cel psychiki
>1. Zdobyc pieniadze
>2. brzydzą mnie włosy łonowe i ropa wyciskana z pryszczy

>Cel ciała:
>1. zaspokoić instynkt przetrwania (a do tego potrzebne sa pieniądze)
>2. robic to co się umie.
> Same konflikty.

Pięknie, ale jakoś nie widzę konfliktu między ciałem a psychiką, przecież psychika nie zmusza ciała do "nadużywania" jego organów - dla ręki jest to obojętne czy kroi chleb czy wyciska pryszcza, (bo już ma taką budowę).
Jeśli zaś chodzi o konflikt na poziomie psychiki to gdyby kosmetyka (kosmetologia?) była czymś podobnym do medycyny (bo leczy cerę) to osoba, który się brzydzi pryszczy jest jak lekarz, który brzydzi się np. rany, a gdyby lekarz brzydził się rany to z lekarzem byłoby coś nie tak a nie z raną.
Natomiast, jeśli kosmetyka (lub pewne jej zabiegi) jest czymś perwersyjnym (czy np. pozbywanie się włosów łonowych nie jest czymś perwersyjnym???) to wówczas z samą kosmetyką jest coś nie tak a nie z osobą która się brzydzi.
elfir
>No, tak się mówi. Ale jeśli piękno jest subiektywne to dlaczego dzieła wybitnych malarzy są tak drogie choć dla laików nie są nawet ładne?
Snobizm?

>To nie jest dobra analogia, bo nie możesz świadomie przestać czuć zapachów (za wyjątkiem, gdy masz katar albo zatkasz nos), natomiast możesz świadomie nie ulegać pożądaniu...

Moge świadomie zatkać nos. Chodzi mi o zwrócenie uwagi na fakt, że są to zwykłe organy.

>Poza tym działanie organów płciowych różni się np. od działania nosa, bo musi być jeszcze pożądanie i stan podniecenia ...dopiero wówczas stają się one uwrażliwione (nos czy ręka nie wpadają w stan podniecenia).

Naprawe nigdy nie czułaś pożądania czujac przyjemny zapach? Albo wodząc palcami tu i ówdzie?

>U prostytutki tego nie ma [tzn. pożądania, podniecenia] a więc traktuje ona siebie przedmiotowo.

Jej sprawa. Team sportowy wioslarzy też jest przedmiotowy, człowiek jest trybikiem całej grupy.

> "Obowiązujące relacje społecznych" są tworzone przez samych ludzi takich jak Ty. Tak, więc to Ty najpierw musisz wytyczyć sobie samej jakieś granice i prawa...

Już je podałam - nie czyń innemu, co tobie lub jemu jest niemiłe.

>Nawet gdybym pragnęła oddawać się komuś, kogo się szczerze bym nie pragnęła to z tego nie wynikałoby ze rzeczywiście taki cel ma moja psychika, równie dobrze mogłoby to oznaczać, ze żyję w zakłamaniu (wmawiam sobie cos, co nie jest prawdą).

Nie sądzę, by prostytutka "pragnęła" się oddawać, tak samo jak ty nie "pragniesz" pracowac w markecie przy kasie.

>przynajmniej dla niego) dobre lub złe. NIe widze powodu aby prostytuka miała mieć inny wzorzec niż ja czy Ty.

Mój jest kompletnie różny od twojego. Tak samo jej moze być inny.

>Pięknie, ale jakoś nie widzę konfliktu między ciałem a psychiką, przecież psychika nie zmusza ciała do "nadużywania" jego organów - dla ręki jest to obojętne czy kroi chleb czy wyciska pryszcza, (bo już ma taką budowę).

Ale dla oczu juz nie.

>Jeśli zaś chodzi o konflikt na poziomie psychiki to gdyby kosmetyka (kosmetologia?) była czymś podobnym do medycyny (bo leczy cerę) to osoba, który się brzydzi pryszczy jest jak lekarz, który brzydzi się np. rany, a gdyby lekarz brzydził się rany to z lekarzem byłoby coś nie tak a nie z raną.

Wiesz, osoba idaca na kurs kosmetyczny, skupia się chyba głównie w wobrazeniach na maseczkach, złuszczaniu, kremowaniu itp. Włosy łonowe "wychodzą" niejako przy okazji. Pozostaje przerwać kurs albo zacisnąc zeby i się przyzwyczaić.
Przecież wiele ludzi wykonuje zawody, których rzadko kto by sie nie brzydził (rzeźnik w ubojni, czyściciel szamba, itp)

> (czy np. pozbywanie się włosów łonowych nie jest czymś perwersyjnym???)
Hmm.. dla mnie to zabieg higieniczny i estetyczny.
07-01-2008 12:26 
 Ocena 1 na 1
Anna Słota (6553 punktów)
>czy np. pozbywanie się włosów łonowych nie jest czymś perwersyjnym

Pozbywanie się włosów łonowych jest częścią higieny osobistej. Ty tego nie robisz (przynajmniej częściowo)?
05-11-2007 23:58 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
c. d.

>Udowodnij, że obżarstwo jest grzechem!

Jest to grzech gdyż jest to nierozumne.
Proszę:
1. Jedzenie jest przejawem popędu istniejącego w naturze. I jak wszystkie tego typu popędy służy do osiągnięcia pewnego celu danego nam przez naturę (dla wierzących: to jest przez Boga)..
Podstawowa zasada moralna jest taka, że przyjemność związana z popędem można brać tylko, jeśli zostaje osiągnięty cel, któremu popęd służy.
Tak wiec wolno jeść tyle ile jest potrzebne dla zdrowia.
Jedzenie wyłącznie w celu zaspokojenia łakomstwa pochodzi od Złego i jest grzechem.

2. Celem miłości fizycznej jest zrodzenie i należyte wychowanie dzieci
W tej dziedzinie dozwolone jest wszystko, co wprost lub pośrednio służy temu celowi także może on być w pełni osiągnięty.
Celem, więc wcale nie jest rozładowywanie, ani zaspokajanie potrzeby miłości u ludzi.
06-11-2007 16:48 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Podstawowa zasada moralna jest taka, że przyjemność związana z popędem można brać tylko, jeśli zostaje osiągnięty cel, któremu popęd służy.

Czyja podstawa moralna? Tylko katolikow.
Jesli mam poped ku wiedzy czy sztuce, to czy powinnam spocząć na laurach, czy dalej go rozwijać?
Jedynym sensownym argumentem jest zdrowie. Obżarstwo może przyczyniac się do chorób. Ale tylko w wypadku, gdy jest "popełniane" stale, przez długi czas.
Ale do chorób przycznia sie również brak ruchu, a nigdzie nie jest zapisane, że katolik musi uprawiac sport.

>2. Celem miłości fizycznej jest zrodzenie i należyte wychowanie dzieci

Celem miłości fizycznej jest zaspokojenie popedu płciowego. Dzieci sa tylko wynikiem zaspokojenia a nie celem. I niezależnie co na ten temat mówi KK, to się nie zmieni. Dwoje ludzi nie idzie do łóżka po to, by miec dzieci. Nawet katolicy staraja się wymigać od konsekwencji stosując "metody naturalne" i kochając się w dni niepłodne.
11-11-2007 01:22 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Podstawowa zasada moralna jest taka, że przyjemność związana z popędem można brać tylko, jeśli zostaje osiągnięty cel, któremu popęd służy.
>Czyja podstawa moralna? Tylko katolikow.
>Jesli mam poped ku wiedzy czy sztuce, to czy powinnam spocząć na laurach, czy dalej go rozwijać?

Dalej rozwijać, bo poznawanie wiedzy lub doskonale się w sztuce się nie kończy...

>>2. Celem miłości fizycznej jest zrodzenie i należyte wychowanie dzieci
>Celem miłości fizycznej jest zaspokojenie popedu płciowego.

Masło maślane. Nie, miłość fizyczna to jest jeden z popędów, a jej celem (jako popędu) jest rozmnażanie.
W naturze nie ma chyba ani jednego takiego popędu, którego wyłącznym celem byłoby tylko zaspokojenie tego popędu. Zresztą nie wiem jak by ów popęd mógl wyglądać.. Np. załóżmy istniałby taki popęd, który zaspakajałoby się mówiąc "zaspakajam teraz ten popęd" - taki popęd byłby czymś nadmiarowym z punktu widzenia procesu ewolucji.

>Dzieci sa tylko wynikiem zaspokojenia a nie celem.
Nie, celem popędu jest rozmnażanie i wychowanie dzieci (to jest bardzo biologiczne podejście), jest nim tęz poglębienie więzi, wyrażanie miłości (ale to pogłębienie więzi też sprzyja wspólnemu wychowaniu dzieci).

>I niezależnie co na ten temat mówi KK, to się nie zmieni. Dwoje ludzi nie idzie do łóżka po to, by miec dzieci.

Naprawdę?? No więc dokąd idą jeśli chcą mieć dzieci?
12-11-2007 09:09 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Masło maślane. Nie, miłość fizyczna to jest jeden z popędów, a jej celem (jako popędu) jest rozmnażanie.

Rozmnażanie jest WYNIKIEM a nie CELEM realizacji popedu płciowego. Normalnie ludzie idą ze sobą do łóżka bo jest to przyjemne, a nie dlatego, że chcą spłodzić dziecko. W większości wypadków spłodzenie dziecka jest wręcz unikane przez współżyjącą parę.

Gdyby realizacja popędu była celem rozmnażania, kobieta miałaby owulację non stop, albo jak u psów - tylko w trakcie owulacji miałaby ochotę na seks. Uprawianie seksu nie byłoby również przyjemne, bo po co organizm miałby inwestować w tworzenie zakończeń nerwowywch w łechtaczce i pochwie?
U człowieka owulacja jest ukryta, ochotę na seks ma zawsze, niezależnie od tego czy ma dzień płodny czy nie. Więc w wiekszości dni w miesiącu seks wcale nie będzie służył wcale poczęciu.

>W naturze nie ma chyba ani jednego takiego popędu, którego wyłącznym celem byłoby

Każdy instynkt dąży do tego by został zrealizowany (samozachowawczy, macierzyński, popęd płciowy, itp.)
22-11-2007 16:45 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
Rozmnażanie jest WYNIKIEM a nie CELEM realizacji popedu płciowego. Normalnie ludzie idą ze sobą do łóżka bo jest to przyjemne, a nie dlatego, że chcą spłodzić dziecko.


Sama się zapętliłaś logicznie. Gdyby był wynikiem a nie celem to w dobie środków antykoncepcyjnych ludzkość wyginęłaby w trakcie jednego pokolenia.
Może kiedy ludzie już znudzą się robieniem tego dla przyjemności to chcą mieć dziecko.
Życie jedynie dla własnej przyjemności jest czymś na dłuższą metę nie do zniesienia..., bo każdy chce się rozwijać.

Cytat:
Gdyby realizacja popędu była celem rozmnażania, kobieta miałaby owulację non stop, albo jak u psów - tylko w trakcie owulacji miałaby ochotę na seks. Uprawianie seksu nie byłoby również przyjemne, bo po co organizm miałby inwestować w tworzenie zakończeń nerwowywch w łechtaczce i pochwie?


Np. po to żeby podtrzymać więź miedzy ludźmi, żeby razem wychowywali potomstwo (żeby wykształcić potomstwo potrzeba ćwierć wieku).

Cytat:
Każdy instynkt dąży do tego by został zrealizowany (samozachowawczy, macierzyński, popęd płciowy, itp.)


Pociąg do alkoholu tez dąży by został zrealizowany. Czy z tego wynika, ze alkoholik ma mu ulegać?
03-12-2007 12:30 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Sama się zapętliłaś logicznie. Gdyby był wynikiem a nie celem to w dobie środków antykoncepcyjnych ludzkość wyginęłaby w trakcie jednego pokolenia.

Skądże. Przecież jest cos takiego jak instynkt macierzyński, który realizuje się poprzez wspólżycie, ale nie ma nic wspólnego z zaspokajaniem popędu płciowego.
Dziecko mozna (ale nie musi) począc w sposób naturalny, ale równie dobrze poprzez in vitro.
Chyba zaczyna ci brakować argumentów, skoro nie dostrzegasz takich rzeczy?

>Może kiedy ludzie już znudzą się robieniem tego dla przyjemności to chcą mieć dziecko.

Ja nie chcę mieć dzieci. Kiedy się znudze seksem, przestanę go po prostu uprawiać do czasu, kiedy mi przejdzie.

>Życie jedynie dla własnej przyjemności jest czymś na dłuższą metę nie do zniesienia..., bo każdy chce się rozwijać.

Owszem, dlatego czytam książki, które mnie rozwijają i jednoczesnie sprawiają przyjemność.

>Np. po to żeby podtrzymać więź miedzy ludźmi, żeby razem wychowywali potomstwo (żeby wykształcić potomstwo potrzeba ćwierć wieku).

Łabędzie też tworzą pary na całe życie, a jednak tylko przez jeden miesiąc w roku ze sobą kopulują - aż do zapłodnienia jaj. Czyli natura zna rozwiązania utrzymujące więż między partnerami, pomimo braku seksu.

>Pociąg do alkoholu tez dąży by został zrealizowany. Czy z tego wynika, ze alkoholik ma mu ulegać?

Napierw wykaż, ze alkoholizm jest instynktem a nie uzależnieniem, to pogadamy.
05-01-2008 15:46 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Sama się zapętliłaś logicznie. Gdyby był wynikiem a nie celem to w dobie środków antykoncepcyjnych ludzkość wyginęłaby w trakcie jednego pokolenia.

>Skądże. Przecież jest cos takiego jak instynkt macierzyński, który realizuje się poprzez wspólrzycie, ale nie ma nic wspólnego z zaspokajaniem popędu płciowego.
Dziecko mozna (ale nie musi) począc w sposób naturalny, ale równie dobrze poprzez in vitro.
>Chyba zaczyna ci brakować argumentów, skoro nie dostrzegasz takich rzeczy?

Nie zrozumiałyśmy się. Ty mówisz o pragnieniach psychiki (instynktach), że ktoś pragnie mieć dziecko, lub, że potrzebuje zaspokoić swe pożądanie, a ja mówię o niższej warstwie biologicznej tj. układzie rozrodczym, -który działa (funkcjonuje) tak samo niezależnie od celów psychiki.
Dlatego jeśli ktoś twierdzi, że celem układu rozrodczego jest dostarczanie przyjemności -myli się. Bo jeśli by tak w istocie to w dobie środ. antyk. Ludzkość wyginęłaby w trakcie jednego pokolenia. Bo jeśli celem istnienia układu rozrodczego jest tylko dostarczanie przyjemności, to, po co męczyć się z in vitro????

Wg Ciebie istnieją oderwane instynkty: "instynkt macierzyński", "zaspokajaniem popędu płciowego". Tymczasem one bazują ona funkcji biologicznej, która ma swój cel - niezależny od "ideologii", jaką do niej "dorabiamy" a jest nim na samym dnie rozmnażanie i chodzi mi o to, że nie można tej funkcji nadużywać lub zaburzać lub działać w sposób, w który nie może być osiągnięty cel tej funkcji.

>Owszem, dlatego czytam książki, które mnie rozwijają i jednoczesnie sprawiają przyjemność.

Nie zawsze to, co nas rozwija przynosi tylko przyjemność.

>Łabędzie też tworzą pary na całe życie, a jednak tylko przez jeden miesiąc w roku ze sobą kopulują - aż do zapłodnienia jaj. Czyli natura zna rozwiązania utrzymujące więż między partnerami, pomimo braku seksu.

Ale ludzi też nikt nie zmusza do ciągłego współżycia... ale już do wychowania potomstwa potrzebnych jest dwoje rodziców.

>>Pociąg do alkoholu tez dąży by został zrealizowany. Czy z tego wynika, ze alkoholik ma mu ulegać?
>Napierw wykaż, ze alkoholizm jest instynktem a nie uzależnieniem, to pogadamy.

To jest dowiedzione naukowo, że człowiek podatny na alkoholizm (zanim jeszcze się uzależni od alkoholu) po wypiciu np. lampki wina uzmysławia sobie, ze nareszcie czuje się normalnie (przynosi mu to ulgę).
Ludzie, którzy traktują alkohol jako cos wyjątkowego (jak deser po obiedzie, który może być i może nie być) nie uzależniają się, uzależniają się Ci, którzy piją go żeby przywrócić sobie normalność, czyli jak lekarstwo. Myślę, że tak samo jest z seksem.
elfir
>układzie rozrodczym, -który działa (funkcjonuje) tak samo niezależnie od celów psychiki.

Mieszasz w takim razie funkcje biolgiczne z instynktem. Celem biologicznym jezyka jest w koncu smakowanie jedzenia a nie całowanie. Czy to znaczy, ze całus jest grzeszny?

>Dlatego jeśli ktoś twierdzi, że celem układu rozrodczego jest dostarczanie przyjemności -myli się. Bo jeśli by tak w istocie to w dobie środ. antyk. Ludzkość wyginęłaby w trakcie jednego pokolenia. Bo jeśli celem istnienia układu rozrodczego jest tylko dostarczanie przyjemności, to, po co męczyć się z in vitro????

A kto tu gdziekolwiek mówił o celach układu rozrodczego? Nazwa sama wskazuje do czego służy. Kobieto, jesteś taka ograniczona, zacietrzewiona czy po prostu nie chcesz czytać co piszę?
Napisałam jasno i wyraznie - Dzieci są wynikiem a nie calem zaspokajania popedu płciowego. Popedu - nie układu. Dotarło?
Uff...

>Wg Ciebie istnieją oderwane instynkty: "instynkt macierzyński", "zaspokajaniem popędu płciowego". Tymczasem one bazują ona funkcji biologicznej, która ma swój cel - niezależny od "ideologii", jaką do niej "dorabiamy" a jest nim na samym dnie rozmnażanie i chodzi mi o to, że nie można tej funkcji nadużywać lub zaburzać lub działać w sposób, w który nie może być osiągnięty cel tej funkcji.

Zaburzam funkcje celowo, swiadomie i z pełna premedytacją oddzielajac seks od macierzyństwa. Chcę mieć udane zycie seksualne - nie chcę mieć dzieci. A więc mój instynkt macierzyński jest całkowicie przytępiony na rzecz popedu płciowego.

Oczywiscie celem gatunku jest przetrwanie. Dlatego w toku ewolucji wytworzył się popęd płciowy. By mężczyzna i kobieta ze sobą spółkowali , co może doprowadzić do ciązy. A do utrzymania ciąży i do opieki nad dzieckiem potrzebny jest w 2 fazie realizacji celu biologicznego (a nie instynktu!) gatunku, instynkt macierzyński. Ale poped jest potrzebny tylko i wyłącznie by doszło do aktu płciowego. Tym samym osoba zaspokajająca ten konkretny instynkt, nie myśli zaspokajając go, o potencjalnym wyniku - dziecku.

>Ale ludzi też nikt nie zmusza do ciągłego współżycia... ale już do wychowania potomstwa potrzebnych jest dwoje rodziców.

Zmusza - właśnie poped płciowy. Oczywiście rózne kulturowe naleciałości uporzadkowały forme jego zaspokajania.

>To jest dowiedzione naukowo, że człowiek podatny na alkoholizm (zanim jeszcze się uzależni od alkoholu) po wypiciu np. lampki wina uzmysławia sobie, ze nareszcie czuje się normalnie (przynosi mu to ulgę).

Jedyne co udowodniono, to genetycznie zwiekszoną podatnośc na uzalezniające działanie alkoholu.
03-11-2007 00:56 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Nie jest. Ale cóż to za argumentacja? Podawanie przykładów złych zachowań nie sprawi, że inne złe zachowanie przestanie być złe.

Złe traktowanie sprzedawczyń nie jest grzechem takiej rangi jak prostytucja, prawda? A więc to nie w tym tkwi problem.
Pojęcie grzechu jest subiektywne, a cytowanie "prawd" ze swietych pism ateiscie mija sie z celem.
Ateista kieruje sie w okreslaniu pojec "zlo", krzywdą jakie dane działanie wywołuje u innej osoby.
Dlatego w pojeciu ateisty grzechem nie sa pierwsze 3 i 2 ostatnie Przykazania Dekalogu i żadne z przykazań kościelnych.
Wiesz co mnie zastanawia? Że dekalog określa grzesnikiem osobe korzystajaca z uslugi prostytutki a nie sama uslugodawczynie. A to przede wszystkim prostytutki podlegaja potepieniu.
W Polsce kobieta wybierajac prostytucje, nie jest przymuszona niezależnymi czynnikami. Nikt jej nie zmusza. Jest dorosla i co najwyzej uboga emocjonalnie.

>>Elfir - Twoja wypowiedź jest i tak ciekawa. Widzę, że stoisz murem za "grzesznikami" i nie dopuszczasz do tego, aby ktokolwiek sądził ich za to ze nie byli lepszymi (mimo, mogli

Nie stoje murem za "grzesznikami" (czyli osobami czyniacymi zlo) w ujeciu ateisty. Ale nie jest dla mnie grzechem dobrowolna umowa pomiedzy dwoma doroslymi osobami.

>Potrafią kochać? ? Nie stają sie seksualnymi degeneratami? To ciekawe... A kto z nas potrafi naprawdę kochać? W ogóle nie wiem czy wiem, co to znaczy "kochać"... a Ty jestes pewna ze wiesz?

Tak, wiem. Najprawdopodobniej jestem bardziej uboga duchowo od ciebie, bo nie mam żadnych problemów ze swoim sumieniem, swoimi przekonaniami i swoimi emocjami.
Kochac to dla mnie dawac poczucie bezpieczenstwa drugiej osobie i utrzymywac z nia intymny kontakt (nie tylko cielesny).
Sama sie masturbuje, gdy nie mam partnera. Razem z partnerem ogladamy czasem pikantne filmy - tylko po to by wywolac u siebie napiecie seksualne lub by poznawac nowe techniki. Nie uwazam siebie za degenerata, tylko dlatego, ze rozladowuje swoje calkiem naturalne napiecie seksualne. Nie moge go ograniczyc, ma podloze genetyczne i hormonalne.
Dlaczego zaspokajanie instynktu macierzynskiego lub samozachowawczego uwazasz za normalne, a to nie?
To przecież nie jest tak, że osoba zaspokająca w sposób nieskrępowany popęd płciowy od razu ma byc gwałcicielem. Ja zaspokajam go w sposób nieskrępowany nikogo nie krzywdząc. Tak samo jak instynkt samozachowawczy nie powoduje u ludzi wyrywania komus z reki kromki chleba. Można poprosic o niego.

>Nie wiem naprawdę skąd taki wniosek... "Sprzedajna miłośc" jest paradią miłości i czyms

Prostytucja nigdy nie miała na celu "udawac" milosci. Tu nie chodzi o emocje ale o fizycznosc, instynkt.

>poniżej godnosci ludzkiej. NIe wiem jak mozna z niej "korzystać" mając świadmośc że np. prostytutka musi przełamywac w sobie obrzydzenie aby wykonać owa usługę..

Zmartwie cie: kosmetyczka wyciskajac ci ropnego pryszcza czy depilując bikini też się brzydzi. Albo pracownik oczyszczalni, oskrobując szambo z twoich... nieczystości. Oni sie brzydza, ale robia to dla pieniedzy.

>Nie seks nie jest zły ani szatański tak samo jak np. jedzenie czy sen nie jest zły ani szatański, ale już obżarstwo czy rozpusta pochodzi od złego. Watpie czy gdybyś zobaczyła

Udowodnij, że obżarstwo jest grzechem

>płaskorzeźbę przedstawiająca pedofila tez byś ja uznała za inspirująca?

Pedofil krzywdzi dziecko, które samo z siebie nie jest w stanie podjąc swiadomej decyzji o wspolzyciu, gdyz nie jest jeszcze odpowiednio uksztaltowane emocjonalnie. Jak już napisałam, krzywda jest nawet u ateisty jednoznacznie zła. Zaczynasz mylic pojecia.
06-11-2007 00:04 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>To przecież nie jest tak, że osoba zaspokająca w sposób nieskrępowany popęd płciowy od razu ma byc gwałcicielem. Ja zaspokajam go w sposób nieskrępowany nikogo nie krzywdząc.

Ciekawe tylko czy możesz go w równie nieskrępowany nie zaspakajać, czy też musisz to robić czy chcesz czy nie chcesz?
Wcześniej pisałaś, ze warunkiem wykluczającym zło jest pełna dobrowolność...!

Chodzi o to aby nie być posłusznym swej naturze tylko żeby naturą się cieszyc...

>Pedofil krzywdzi dziecko, które samo z siebie nie jest w stanie podjąc swiadomej decyzji o wspolzyciu, gdyz nie jest jeszcze odpowiednio uksztaltowane emocjonalnie.

Nie tylko emocjonalnie ale i fizycznie. Człowiek to nie anioł (ma tez ciało).
06-11-2007 14:39 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Ciekawe tylko czy możesz go w równie nieskrępowany nie zaspakajać, czy też musisz to robić czy chcesz czy nie chcesz?

A jakie to ma znaczenie? Nie wiem, czy musze. Dla mnie to naturalne jak jedzenie. Nigdy nie probowałam przestać zaspokajać mojego popędu, bo nie widzę celu takiego działania. Pewnie w przypadku długiej rozłąki z moim TŻ, bede mu wierna, jeśli o to ci chodziło.

>Chodzi o to aby nie być posłusznym swej naturze tylko żeby naturą się cieszyc...
Nie bardzo widze związek z wczesniejszą wypowiedzią. Człowiek nie moze życ oderwany od natury i swoich skłonności. Od tego powstają psychozy.

>Nie tylko emocjonalnie ale i fizycznie. Człowiek to nie anioł (ma tez ciało).
Tez nie widze związku z wypowiedzią.
11-11-2007 00:29 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Ciekawe tylko czy możesz go w równie nieskrępowany nie zaspakajać, czy też musisz to robić czy chcesz czy nie chcesz?
>A jakie to ma znaczenie?
Tylko zapytałam, aby poznać Twój pogląd o tej sprawy. Być może w zbyt bezpośredniej formie.

>Nie bardzo widze związek z wczesniejszą wypowiedzią. Człowiek nie moze życ oderwany od natury i swoich skłonności. Od tego powstają psychozy.

Nie może? A co jeśli w naturze człowieka lezy odrywanie się od natury? Zartowałam.
No właśnie problem w tym, ze prostytutka żyje w oderwaniu "od natury i pewnych swoich skłonności" mimo, że chce zaspokajać inne skłonności swej natury. Masturbacja prowadzi koniec końców do oderwania od natury, mimo, że ma za cel zaspakajanie "potrzeb" natury.
Środki antykoncepcyjne prowadzą do oderwania od natury, mimo, że ma za cel zaspakajanie "potrzeb" natury.
12-11-2007 12:19 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Środki antykoncepcyjne prowadzą do oderwania od natury, mimo, że ma za cel zaspakajanie "potrzeb" natury.

Tak samo "odrywaja od natury" jak kaloryfer w mieszkaniu, samochód i podeszwa buta.
30-10-2007 18:00 
 0 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>To nie o to chodzi.

Już na wstępie masz rację; to dobrze rokuje.

>Pornografia to jest coś innego.

A co to takiego jest? Definicję poproszę, bo inaczej nie będziemy mogli w ogóle dyskutować.

>Pornografia jest zła, bo wiąże się z używaniem innych ludzi jak rzeczy, co jest całkowicie sprzeczne z wartościami humanistycznymi.

Żeby stwierdzić wartość etyczną pojęcia pornografii, to trzeba to pojęcie najpierw zdefiniować. Taki wymóg logiczny. Nic na to nie poradzę, wybacz.

Dopiero kiedy zdefiniujesz pornografię, będzie możliwe stwierdzenie czy zamieszczone na wystawie zdjęcia posiadają znamiona tejże pornografii. Bo może nasza dyskusja jest w ogóle bezprzedmiotowa?

>Tak więc ludzie, którzy w ten sposób walczą z sacrum i Kościołem tak naprawdę walczą z godnością człowieka i wartościami humanistycznymi.

Bzdura!!! To tak, jakby walka Kluski z Izbą Skarbową była walką z polską państwowością.
Trochę umiaru!!!

>Pokazujcie takie obrazy pornograficzne ludziom a szczególnie dzieciom a wszyscy chorobliwie zapragniemy seksu i takie rzeczy jak: przyjaźń, rodzina i inne wartościowe rzeczy znikną, bo wszyscy będą żyli w niewoli swej chuci.

Po kim jak po kim, ale po Tobie spodziewałem się takiej reakcji.
Mniejsza o "pornografię". Piękno ludzkiego ciała znane jest od dawna; dlaczego nie pokazywać go dzieciom? W imię pruderii i religianckiego zakłamania służącego pogłębieniu skuteczności religijnej indoktrynacji?
Wszyscy pragniemy seksu, bo taka jest nasza natura. I nie ma w tym niczego "chorobliwego". Chorobliwa jest asceza. A jej atrybutem są ekstatyczne doznania psychiczne będące surogatem zabronionych naturalnych rozładowań emocjonalnych (w tym głownie seksualnych). To celibat i życie zakonne (porównywalne z życiem więziennym i życiem w szpitalu psychiatrycznym - chodzi o zaostrzony rygor, a nie inwektywę) są źródłem seksualnych dewiacji na skalę o wiele większą niż przeciętna w normalnym społeczeństwie i źródłem chorób psychicznych wynikających z "prania mózgów" (mówiąc kolokwialnie).

>Najlepiej niech ateiści od razu urządzą w świątyni dom publiczny... tak było w świątyniach pogańskich przed chrześcijaństwem - tylko, ze to się opiera na krzywdzie drugiego człowieka (najczęściej kobiet).

Ateiści nie muszą robić niczego, bo Kościół zrobił już to za nich; i to bardzo dawno temu.
Prostytucja duchowa uprawiana jest w kościołach od wieków. "Oddam się cały/cała Panu memu w zamian za życie wieczne". Co to jest? Nie jest to prostytucja w najczystszym wydaniu? A jeśli do tego dodamy ekstatyczne doznania (o których pisałem wcześniej) paraseksualne, to co otrzymamy?

W pogańskich świątyniach uprawiano kult erotyzmu jako sprawczej siły życia. To nie był burdel. Kult równie dobry (a może i lepszy, a zapewne piękniejszy)) jak mrzonki o rodzącej dziewicy, bogu będącym wszech-miłością zabijającym wszystkich nieposłusznych jego woli i innych pierdołach, przepraszam, dogmatach wiary przez Ciebie tak bronionej. A to też warto wiedzieć zanim się coś idiotycznego napisze licząc na naiwność/niewiedzę czytelnika.

>Są ludzie, którzy gdyby tylko w ten sposób mogli podpalić Kościół nie zawahaliby się podpalić nawet swojego domu. I ci ludzie tak właśnie robią.

To religijni fanatycy (wszelkich maści). Wy jesteście gotowi powyrzynać się między sobą, aby udowodnić wyższość własnej religii nad konkurencyjną, a że tych konkurencyjnych jest bez liku...?

>Wolnomyśliciele przekonują nas, że stan, w którym człowiek jest niewolnikiem własnego popędu jest normalny).

I mają rację. Psychologia już od Freuda to potwierdza. Z czym chcesz dyskutawać?

>Tak nie jest, przykład wielu ludzi, którzy żyją i żyli w czystości, zadaje kłam tej teorii.

Nie. On (ten przykład) tylko tę teorię potwierdza. Bo człowiek nie może żyć przeciw naturze, a jeśli się na to decyduje, to musi się liczyć z konsekwencjami. A te są straszne! Zarówno w warstwie indywidualnej (dramaty osobowościowe) jak i społecznej.


fides ex necessitate esse non debet
01-11-2007 22:18 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>>Pornografia to jest coś innego.
>A co to takiego jest? Definicję poproszę, bo inaczej nie będziemy mogli w ogóle dyskutować.

Moja definicja jest taka, ze jest to rodzaj tzw. "sprzedajnej miłości", tzn. ze ludzie robią to (lub symulują), nie dlatego, ze się kochają ale dla innych celów (najczęściej po to aby odnieść korzyć materialną ).
>Mniejsza o "pornografię". Piękno ludzkiego ciała znane jest od dawna; dlaczego nie pokazywać go dzieciom? W imię pruderii i religianckiego zakłamania służącego pogłębieniu skuteczności religijnej indoktrynacji?
Za "owym pięknem" ludzkiego ciała zawsze stoi konkretny człowiek: kobieta lub mężczyzna. Nikt obcy nie ma prawa jej lub jego rozbierać i oglądać w celu "wiadomym" jeśli ona lub on się na to nie zgodzi w ramach miłości.

>Wszyscy pragniemy seksu, bo taka jest nasza natura. I nie ma w tym niczego "chorobliwego". Chorobliwa jest asceza.

Nie zdajesz sobie chyba sprawy z tego, co mówisz! Powiedz to pedofilowi...! On też pragnie seksu z dziećmi, bo taka jest jego natura. Właśnie w przypadku pedofilii asceza jest jak najbardziej zdrowa ... a brak ascezy chory, tak więc nie jest prawdą, ze asceza jest zła... a jej brak - dobry.
Są też ludzie, którzy nie mogą znaleźć nikogo, kto by ich pokochał i/lub kogoś, kogo oni mogliby pokochać... w ich przypadku także "asceza" jest normalna. Np. kiedyś w TV była dyskusja o legalizacji prostytucji i pewien pan powiedział, że on by nigdy nie chciał, zeby ktokolwiek musiał "zmuszać się " abu pójść z nim do łóżka za pieniądze...
Z tego wniosek, że wolałby już żyć w celibacie i zachować dumę i godność niż mieć świadomość, że uprawia seks z osobą:
- której musi za to płacić
- która musi przełamywać obrzydzenie do niego ( bo dobrowolnie by nie chciała).

>To celibat i życie zakonne (porównywalne z życiem więziennym i życiem w szpitalu psychiatrycznym (...) są źródłem seksualnych dewiacji na skalę o wiele większą niż przeciętna w normalnym społeczeństwie i źródłem chorób psychicznych wynikających z "prania mózgów" (mówiąc kolokwialnie).

Nie, jest odwrotnie. To właśnie dzięki zdolności do poświęceń, - nie chodzi tu tylko o celibat, ale w ogóle zdolność do miłości, która nie pragnie odwzajemnienia - mogą istnieć inne formy miłości.

> "Oddam się cały/cała Panu memu w zamian za życie wieczne". Co to jest? Nie jest to prostytucja w najczystszym wydaniu? A jeśli do tego dodamy ekstatyczne doznania (o
których pisałem wcześniej) paraseksualne, to co otrzymamy?

Nie słyszałam jeszcze, aby ktoś tak stawiał sprawę: ""Oddam się cały/cała Panu memu w zamian za życie wieczne" raczej: "oddanie się Panu oznacza uczestnictwo w życiu wiecznym"

>W pogańskich świątyniach uprawiano kult erotyzmu jako sprawczej siły życia. To nie był burdel.

No, ale tam ...nie było miłości tylko wykorzystanie kapłanów czy kapłanek (pewnie częściej kapłanek, bo słyszałam że kobiety miały szlaban w tamtych czasach na seks pozamałżeński)

>Kult równie dobry (a może i lepszy, a zapewne piękniejszy)) jak mżonki o rodzącej dziewicy, bogu będącym wszech-miłością zabijającym wszystkich nieposłusznych jego woli i innych pierdołach, przepraszam, dogmatach wiary przez Ciebie tak bronionej.

Wcale nie. Właśnie dzięki temu że "nasz" kult jest tak "oderwany" od świata doczesnego (nie polega on na czczeniu sił natury, płodności) nikt nie wykorzystuje nikogo seksualnie w ramach tego kultu.
Po drugie Bóg nie zabija wszystkich nieposłusznych jego woli, bo:
- Każdy z nas (najprawdopodobniej) umrze (czy był posłuszny czy nie),
- każdy człowiek ma dusze ma nieśmiertelną stworzoną bezpośrednio przez Boga.
Poza tym zauważ, że to my tez zabijamy ludzi nam nieposłusznych, łamiących zasady które "my" ustaliliśmy a mianowicie sądzimy ich i np. sadzamy ich na "krzesłach elektrycznych" i co więcej uważamy, ze mamy do tego pełne prawo.

>To religijni fanatycy (wszelkich maści). Wy jesteście gotowi powyrzynać się między sobą, aby udowodnić wyższość własnej religii nad konkurencyjną, a że tych konkurencyjnych jest bez liku...?

O czyżby? Słyszałeś kiedyś o buddyście, którzy dyszał żądzą wyżynania islamistów? Taki buddysta byłby parodią buddysty a nie buddystą.
Nie wkładaj, więc proszę wszystkich religii do jednego worka.
Racjonaliści w czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej też wyżynali kler.

Są religie pełne metafizyki jak buddyzm, bojowe jak islam i metafizyczne i bojowe zarazem jak chrz. Buddyzm ani islam nie ogłosił radosnej nowiny - zrobiło to tylko chrz.

>>Wolnomyśliciele przekonują nas, że stan, w którym człowiek jest niewolnikiem własnego popędu jest normalny).
>I mają rację. Psychologia już od Freuda to potwierdza. Z czym chcesz dyskutawać?

Nie słyszałam o tym. Wprost przeciwnie wg danych WHO człowiek może żyć bez seksu ciesząc się pełnym zdrowiem.

> Bo człowiek nie może żyć przeciw naturze, a jeśli się na to decyduje, to musi się liczyć z konsekwencjami.

Pytanie tylko czy rzeczywiście żyje przeciw naturze.. Wg mnie do natury człowieka zalicza się też rozum. Gdyby człowiek nie miał rozumu i żył w niewoli popędów jak zwierzę to musiałby im ulegać, ale tak nie jest.

Niestety Michale, ale nie przemyślałeś wszystkich możliwości...

Weź pod uwagę proszę przypadek pedofila, który żyje w celibacie, bo nie chce krzywdzić dzieci i przypadek zarażonego wirusem HIV, który żyje w celibacie, bo nie chce nikogo zarazić czy żyją oni "przeciw ludzkiej naturze" czy może właśnie stają się prawdziwie ludzkimi?
Pozdrawiam
03-11-2007 01:34 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Nie zdajesz sobie chyba sprawy z tego, co mówisz! Powiedz to pedofilowi...! On też

Oj, dlaczego jak zaczyna sie rozmawiac na temat seksu z katolikiem , zawsze musi wystapic z dewiacjami, jako argumentem? Pedofil moze sobie pragnac tyle dzieci ile mu sie zachce. Problem w tym, ze nie znajdzie nikogo, kto zechce zaspokoic jego pozadanie. Dlatego pedofil po prostu musialby wyrzadzic krzywde by zaspokoic poped - a tym samym zrobic "zle". I tym sie rozni od doroslego czlowieka, ktory zaspokaja swoj instynkt dobrowolnie z drugim doroslym czlowiekiem. I to zle nie moze byc zadna miara.

>Są też ludzie, którzy nie mogą znaleźć nikogo, kto by ich pokochał i/lub kogoś, kogo oni mogliby pokochać... w ich przypadku także "asceza" jest normalna. Np. kiedyś w TV była

Nie jest normalna, tylko wymuszona.

>Nie słyszałam jeszcze, aby ktoś tak stawiał sprawę: ""Oddam się cały/cała Panu memu w zamian za życie wieczne" raczej: "oddanie się Panu oznacza uczestnictwo w życiu wiecznym"

Zakonnice oddaja wlasnie swoja seksualnosc, ewentualne macierzynstwo i zycie prywatne.

>No, ale tam ...nie było miłości tylko wykorzystanie kapłanów czy kapłanek (pewnie częściej kapłanek, bo słyszałam że kobiety miały szlaban w tamtych czasach na seks pozamałżeński)

Masz mała wiedze na ten temat. Kaplanki w koncu wybieraly zycie swiatynne z powolania. Rowniez kobiety "cywilne" chodzily dobrowolnie oddawac sie w swiatyni na czesc boga.

>Wcale nie. Właśnie dzięki temu że "nasz" kult jest tak "oderwany" od świata doczesnego (nie polega on na czczeniu sił natury, płodności) nikt nie wykorzystuje nikogo seksualnie w ramach tego kultu.

Uzywasz slowa "wykorzystuje", natomiast to byl dobrowolny akt.

>- każdy człowiek ma dusze ma nieśmiertelną stworzoną bezpośrednio przez Boga.
Acha i obiecany powrot w swoim ciele po Sądzie Ostatecznym, co wydaje mi sie watpliwa przyjemnoscia z punktu estetyki. A juz osoby kalekie, niepelnosprawne musza sie niezle bac.

>Poza tym zauważ, że to my tez zabijamy ludzi nam nieposłusznych, łamiących zasady które "my" ustaliliśmy a mianowicie sądzimy ich i np. sadzamy ich na "krzesłach elektrycznych" i co więcej uważamy, ze mamy do tego pełne prawo.

Chyba tylko katolik moze to napisac. Jestem absolutnym przeciwnikiem kary smierci.
Poza tym od Boga "milosiernego" wymagam wiecej.

>zarazem jak chrz. Buddyzm ani islam nie ogłosił radosnej nowiny - zrobiło to tylko chrz.

Co rozumiesz przez "radosna nowine".

>Pytanie tylko czy rzeczywiście żyje przeciw naturze.. Wg mnie do natury człowieka zalicza się też rozum. Gdyby człowiek nie miał rozumu i żył w niewoli popędów jak zwierzę to musiałby im ulegać, ale tak nie jest.

Jak inna żywa istota żyje dobrowolnie w celibacie?
06-11-2007 00:21 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Oj, dlaczego jak zaczyna sie rozmawiac na temat seksu z katolikiem , zawsze musi wystapic z dewiacjami, jako argumentem?

Chciałam zobaczyć jak to uzasadnisz... Widzę, ze tym razem argumentując opierasz na naturze (bo " dziecko nie jest ukształtowane emocjonalnie") ale tylko na stronie emocjonalnej natury.
Tym razem przedstawiasz zasadę obiektywną (jest prawo które obowiązuje wszystkich bez wyjątku, wszyscy mu podlegają). Można powiedzieć, że tę zasade sobie wymyśliłaś i jest to tylko Twoje "widzimisie", ale zauważ że sama zasada (jej treść) nie zalezy od "widzimisię" dziecka ani dorosłego.

Natomiast w przypadku ludzi dorosłych już kompletnie odrywasz się natury (nie ma to znaczenia jak i ciało i emocje są ukształtowane) i cokolwiek ludzie zrobią - o ile robią to dobrowolnie - to nie może być złe.
Może to była prawda gdyby człowiek był czystym duchem jak anioł, ale tak nie jest.
Czyli gdyby dwie osoby miały słabszy dzień dobrowolnie jedna zgodziłaby się zabić druga, a ta druga dobrowolnie zgodziła by się być zabita to nie byłoby w tym nic złego. Czy tak?

Ja natomiast konsekwentnie także w przypadku ludzi dorosłych opieram się na "naturze" i to dwoistej duchowo-cielesnej. Zdajesz sobie sprawę, ze obecnie masz system etyczny będący jakąś modyfikacją systemu "tradycyjnego" (w niektórych punktach się zgadzamy).

>Zakonnice oddaja wlasnie swoja seksualnosc, ewentualne macierzynstwo i zycie prywatne.
Ale przynamniej oddają się w całości i swe ciało i swoją duszę...
Problem nie jest w tym, że ktoś się oddaje tylko, co oddaje... że oddaje cialo nie oddając duszy

>- każdy człowiek ma dusze ma nieśmiertelną stworzoną bezpośrednio przez Boga.
Acha i obiecany powrot w swoim ciele po Sądzie Ostatecznym, co wydaje mi sie watpliwa przyjemnoscia z punktu estetyki. A juz osoby kalekie, niepelnosprawne musza sie niezle bac.
Przeciwnie - ciesza się , bo mają szanse na nowe ciała.

>>Poza tym zauważ, że to my tez zabijamy ludzi nam nieposłusznych, łamiących zasady które "my" ustaliliśmy a mianowicie sądzimy ich i np. sadzamy ich na "krzesłach elektrycznych" i co więcej uważamy, ze mamy do tego pełne prawo.
>Chyba tylko katolik moze to napisac. Jestem absolutnym przeciwnikiem kary smierci.
Poza tym od Boga "milosiernego" wymagam wiecej.

Też jestem przeciw karze śmierci (ponieważ uważam że w dzisiejszych czasach nie jest ona konieczna). Ale jednocześnie z braku lepszego systemu uznaję demokrację. W związku z tym z drugiej strony po części odpowiadam moralnie za owoce tego systemu (może się zdarzyć że w większości będą ludzie którzy mają przeciwne poglądy) ... i w tym sensie ja też "sadzam ludzi na "krzesłach elektrycznych".

>Co rozumiesz przez "radosna nowine".
Naprawdę nie wiesz? Przerażający niski poziom wiedzy religijnej..

>Jak inna żywa istota żyje dobrowolnie w celibacie?
A jaka inna żywa istota się np. "ubiera"?

Pozdrawiam
06-11-2007 02:58 
 Ocena 4 na 4
Jacek Krysztofik (1390 punktów)

MODLITWA
JAK NICZEGO NIE ROBIĆ I NADAL MYŚLEĆ, ŻE SIĘ POMAGA
06-11-2007 16:36 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Chciałam zobaczyć jak to uzasadnisz... Widzę, ze tym razem argumentując opierasz na naturze (bo " dziecko nie jest ukształtowane emocjonalnie") ale tylko na stronie emocjonalnej natury.

Trudno coczekiwać od dziecka racjonalnej i przemyslanej decyzji dotyczacej wspólżycia. Dlatego piszę o ich rozwoju emocjonalnym, ale widze, że powinnam rowniez dodac rowniez "umyslowym".
Natomiast od osoby dorosłej oczekuję już umiejętnosci podejmowania swiadomych decyzji.

Btw. Obecnie seks dorosłego z 12-latka jest nie do pomyslenia, ale 400 lat temu małżeństwa z dziećmi osób dorosłych były do przyjecia i były błogosławione w Kościele.

> i cokolwiek ludzie zrobią - o ile robią to dobrowolnie - to nie może być złe.
Tak, o ile robią dobrowolnie i nikogo nie krzywdzą.

>Czyli gdyby dwie osoby miały słabszy dzień dobrowolnie jedna zgodziłaby się zabić druga, a ta druga dobrowolnie zgodziła by się być zabita to nie byłoby w tym nic złego. Czy tak?

Właśnie niedawno rozmawiałam z kobietą o eutanazji. Stwierdziła, że w przypadku, gdy nieuleczalnie zachoruje (chodziło o chorobę Alzheimera), chciałaby, by dzieci podały jej środek usypiający "na zawsze". Czy mam moralne prawo oceniać jej decyzję?

>Ale przynamniej oddają się w całości i swe ciało i swoją duszę...
W zamian za coś (życie wieczne) - prostytucja sakralna?

>>- każdy człowiek ma dusze ma nieśmiertelną stworzoną bezpośrednio przez Boga.

W tej dyskusji tylko ty w to wierzysz.

>Przeciwnie - ciesza się , bo mają szanse na nowe ciała.
Nowe ciała? Przecież jest powiedziane, że w tych samych
W przeciwnym wypadku jest to reinkarnacja.
A to już jest herezja.

>Naprawdę nie wiesz? Przerażający niski poziom wiedzy religijnej..

Jestem ateista. A dobra nowina, nie kazdemu może się taka zdawać, więc byloby mi milo, gdybys wytlumaczyla, co TY uwazasz za dobra nowine.

>A jaka inna żywa istota się np. "ubiera"?
Czyli celibat to nie potrzeba naturalna a jedynie sztuczny wytwór kultury, jak strój?
11-11-2007 01:05 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Trudno coczekiwać od dziecka racjonalnej i przemyslanej decyzji dotyczacej wspólżycia. >Dlatego piszę o ich rozwoju emocjonalnym, ale widze, że powinnam rowniez dodac rowniez "umyslowym".

A dojrzałego ciała to już mieć nie trzeba?

>Właśnie niedawno rozmawiałam z kobietą o eutanazji. Stwierdziła, że w przypadku, gdy nieuleczalnie zachoruje (chodziło o chorobę Alzheimera), chciałaby, by dzieci podały jej środek usypiający "na zawsze". Czy mam moralne prawo oceniać jej decyzję?

Ale ja pytałam o przypadek w którym osoba A jest zdrowa na ciele ale ma "słabszy dzień" i ma "wszystkiego dosyć"... czy gdyby osoba B dobrowolnie zgodziła się zabić osobę A a osoba A dobrowolnie zgodziła się być zabitą przez osobę B, to czy to nie byłoby nic złego? Możesz odpowiedzieć na to...?

>>Ale przynamniej oddają się w całości i swe ciało i swoją duszę...
>W zamian za coś (życie wieczne) - prostytucja sakralna?

Jeśli ktos oddaje się w całości nie jest "prostytutką".

>>- każdy człowiek ma dusze ma nieśmiertelną stworzoną bezpośrednio przez Boga.
>W tej dyskusji tylko ty w to wierzysz.

Na razie ...

>>Przeciwnie - ciesza się , bo mają szanse na nowe ciała.
>Nowe ciała? Przecież jest powiedziane, że w tych samych

Odnowione ciała, takie, które już nie podlegają prawom fizycznym (problemy zwiazane z chorobami fizycznymi i niedomaganiami znikną).

>>Naprawdę nie wiesz? Przerażający niski poziom wiedzy religijnej..
>Jestem ateista. A dobra nowina, nie kazdemu może się taka zdawać, więc byloby mi milo, gdybys wytlumaczyla, co TY uwazasz za dobra nowine.

Dobro nowiną jest to, że istnieje taki Bóg, który tak mnie kocha, że poniósł karę za mnie..

>>A jaka inna żywa istota się np. "ubiera"?
>Czyli celibat to nie potrzeba naturalna a jedynie sztuczny wytwór kultury, jak strój?

Noszenie ubrań przez ludzi to "a jedynie sztuczny wytwór kultury"? W naszym klimacie?.

Np. Celibat uprawiało wielu wybitnych filozofów, gdyż uważali oni, ze żeby dobrze oddawać się nauce winno się życ bez rodziny. Czy istnienie filozofów jest niezgodne z naturą?
12-11-2007 10:43 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>A dojrzałego ciała to już mieć nie trzeba?

W wielu wypadkach dojrzałośc fizyczną osiąga już 13-latka (zaczyna mieć owulację)

>Ale ja pytałam o przypadek w którym osoba A jest zdrowa na ciele ale ma "słabszy dzień" i ma "wszystkiego dosyć"... czy gdyby osoba B dobrowolnie zgodziła się zabić osobę A a

Takich decyzji nie podejmuje sie z dnia na dzień, ze wzgledu na instynkt samozachowawczy.
I nikt z dnia na dzień nie decyduje się na zabójstwo osoby, którą kocha czy szanuje.

>Jeśli ktos oddaje się w całości nie jest "prostytutką".

?????? Acha........
LOL

>>Nowe ciała? Przecież jest powiedziane, że w tych samych
>Odnowione ciała, takie, które już nie podlegają prawom fizycznym (problemy zwiazane z chorobami fizycznymi i niedomaganiami znikną).

A jesli ktoś się sobie nie podobał i wolał mieć ciało modelki?
Albo jak transseksualiści - wolał być innej płci?

>Dobro nowiną jest to, że istnieje taki Bóg, który tak mnie kocha, że poniósł karę za mnie..

Acha, to ten paradoks z bogiem, który sam składa z siebie ofiarę aby przebłagać samego siebie za grzechy, których teoretycznie był przyczyną (skoro stworzył wszystko - w tym i ułomnego moralnie człowieka). Dla mnie to przykład bożej schizofreni, gdzie tu dobra nowina? Ja się powinnam raczej bać braku równowagi psychicznej stworzyciela.

>Noszenie ubrań przez ludzi to "a jedynie sztuczny wytwór kultury"? W naszym klimacie?.

Również w Afryce czy Azji nosi się ubrania.

>Np. Celibat uprawiało wielu wybitnych filozofów, gdyż uważali oni, ze żeby dobrze oddawać się nauce winno się życ bez rodziny. Czy istnienie filozofów jest niezgodne z naturą?

Równie wielu filozofów i naukowców w celibacie nie żyło. Każdy wybiera co lubi i jakie ma skłonności. Orygenes dał się wykastrować jako naiwny młodzieniec, czego potem bardzo żałował jako dorosły.
Natomiast żadne inne zwierzę nie żyje w celibacie.
22-11-2007 17:18 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
>Ale ja pytałam o przypadek w którym osoba A jest zdrowa na ciele ale ma "słabszy dzień" i ma "wszystkiego dosyć"... czy gdyby osoba B dobrowolnie zgodziła się zabić osobę
Takich decyzji nie podejmuje sie z dnia na dzień, ze wzgledu na instynkt samozachowawczy.
I nikt z dnia na dzień nie decyduje się na zabójstwo osoby, którą kocha czy szanuje.


No dobrze, ale gdyby ktoś się z dnia na dzień zdecydował to co? Poza tym ja nie napisałam nic o kochaniu czy szanowaniu... Załóżmy ze są to dwie dośc obojetne sobie osoby.

Cytat:
>Jeśli ktos oddaje się w całości nie jest "prostytutką".

?????? Acha........
LOL


Dokładnie tak. Albo wszystko albo nic. To jest jedyna rozsądna postawa.

Cytat:
>Odnowione ciała, takie, które już nie podlegają prawom fizycznym (problemy zwiazane z chorobami fizycznymi i niedomaganiami znikną).

A jesli ktoś się sobie nie podobał i wolał mieć ciało modelki?


Jest napisane, że ludzie będą "jako aniołowie w niebie", więc będzie to inne zycie (nie będą się już rozmnażać).
Poza tym u człowieka wartości estetyczne sa chyba związane z rozmnażaniem, a po zmartwychwstaniu nie będzie już rozmnażania, więc być może pojęcia "piękna" nie będą takiego miały odniesienia do nowych ciał.

Istnieje też teoria, ze każdy z nas zostanie udoskonalony i przemieniony.
Jedną z odpowiedzi na pytanie: "po co nam życie doczesne" brzmi ze najważniejszym zadaniem człowieka jest ukształtowanie samego siebie (na człowieka dzielnego, mocnego). Tak więc ten proces zaczyna się już na ziemi. Każdy z nas jest już trochę w niebie albo w piekle.

Cytat:
Albo jak transseksualiści - wolał być innej płci?


Wg mnie transseksualiści dokonują mylnej oceny kiedy sądzą, ze np. są kobietą bo zdaje im się, ze są kobieta. Wg mnie jest odwrotnie problem tkwi w głowie a nie w ciele. Słyszałam kiedyś o przypadku transseksualisty, który poddał się operacji zmiany płci, po operacji doszedł do wniosku ze to jednak nie to, i znowu poddał się operacji zmiany płci.

Cytat:
Acha, to ten paradoks z bogiem, który sam składa z siebie ofiarę aby przebłagać samego siebie za grzechy, których teoretycznie był przyczyną (skoro stworzył wszystko - w tym i ułomnego moralnie człowieka). Dla mnie to przykład bożej schizofreni, gdzie tu dobra nowina? Ja się powinnam raczej bać braku równowagi psychicznej stworzyciela.


Upraszczasz. Ja nie mam schizofrenii za to mam czasem poczucie winy, gdybym była totalnie ułomna moralnie nawet tego bym go nie miała.

Cytat:
>Noszenie ubrań przez ludzi to "a jedynie sztuczny wytwór kultury"? W naszym klimacie?.

Również w Afryce czy Azji nosi się ubrania.


Jeśli ubrania są jedynie sztucznym wytworem kultury to, czym jest kultura? Czy nie jest czymś naturalnym dla człowieka? W sumie tylko jeden człowiek ma kulturę.

Cytat:
>Np. Celibat uprawiało wielu wybitnych filozofów, gdyż uważali oni, ze żeby dobrze oddawać się nauce winno się życ bez rodziny. Czy istnienie filozofów jest niezgodne z naturą?

Równie wielu filozofów i naukowców w celibacie nie żyło. Każdy wybiera co lubi i jakie ma skłonności. Orygenes dał się wykastrować jako naiwny młodzieniec, czego potem bardzo żałował jako dorosły.
Natomiast żadne inne zwierzę nie żyje w celibacie.


To się chyba nazywa redukcjonizm (Twój tok rozumowania). O człowieku można powiedzieć o więcej rzeczy, których nie można powiedzieć o żadnym innym zwierzęciu. Np. czy jakieś inne zwierze jeździ okrakiem na innym zwierzęciu jak człowiek na koniu?? Albo czy jakieś zwierzę wykastrowuje się (jak Orygenes)?
Być może rzeczywiście żadne inne zwierze nie żyje w dobrowolnym celibacie... Ale widziałam kiedyś film przyrodniczy przedstawiający (nie pamiętam już dokładnie) lwa (samice lwa), która zaprzyjaźniła się z dzieckiem antylopy (które oderwało się stada) i powstrzymywała się od zjedzenia go. Jeśli coś takiego jest możliwe to może i celibat jest możliwy.
23-11-2007 10:33 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>No dobrze, ale gdyby ktoś się z dnia na dzień zdecydował to co? Poza tym ja nie napisałam nic o kochaniu czy szanowaniu... Załóżmy ze są to dwie dośc obojetne sobie osoby.

To wtedy porozmawiamy. Ja uważam, że człowiek nie decyduje sie na coś takiego z dnia na dzień, a nawet jesli, to popełnia wtedy samobójstwo, a nie namawia inna, obcą osobę na zabójstwo.

>Dokładnie tak. Albo wszystko albo nic. To jest jedyna rozsądna postawa.

Co w niej rozsadnego? Czyli jakby prostytutka za kase oddawała się cała, razem z uczuciami, byłoby twoim zdaniem ok?

>Jest napisane, że ludzie będą "jako aniołowie w niebie", więc będzie to inne zycie (nie będą się już rozmnażać).

Gratuluje znajomości seksualności aniołów. Rozumiem, ze podeprzesz sie tu stosownym cytatem z Bibliii?
Nie widzisz, że zwracam ci uwage na pewne absurdy teologiczne? Człowiek nie odrodzi sie w swoim ciele bo ciało juz zgniło, albo kiedy sie odrodzi w swoim kalekim ciele moze nie być z tego zadowolony. Z tego wynika, ze gdy sie odrodzi, nie bedzie to jego ciało, tylko jakaś (twoim zdaniem) anielska powłoka.

>Jedną z odpowiedzi na pytanie: "po co nam życie doczesne" brzmi ze najważniejszym zadaniem człowieka jest ukształtowanie samego siebie (na człowieka dzielnego, mocnego).

I tu widze problem. Jeden z uczestników forum ma podpis "bog uczynił mnie ateistą, kim jesteś aby kwestionować jego decyzję" - jak teologowie wytłumaczą ten paradoks? Przecież mówi się, że ktoś "otrzymał łaskę wiary". A co z tymi, którzy jej nie otrzymali i w zamian mają wrodzone skłonnosci do wyciągania logicznych wniosków, nie ulegania zbiorowym histeriom, i absolutny brak wiary w jakies bostwa?

>Wg mnie transseksualiści dokonują mylnej oceny kiedy sądzą, ze np. są kobietą bo zdaje im się, ze są kobieta. Wg mnie jest odwrotnie problem tkwi w głowie a nie w ciele.

W głowie, oczywiście. Ma psychikę kobiety, a ciało mężczyny. Zdarza się. Wyobrażasz sobie jak ty byś się czuła z ciałem mężczyzny? Życ się da, ale co to za życie.

>Słyszałam kiedyś o przypadku transseksualisty, który poddał się operacji zmiany płci, po operacji doszedł do wniosku ze to jednak nie to, i znowu poddał się operacji zmiany płci.

Zdarza się. Ale jeden przypadek nie rzutuje na inne.

>Upraszczasz. Ja nie mam schizofrenii za to mam czasem poczucie winy, gdybym była totalnie ułomna moralnie nawet tego bym go nie miała.

Poczucie winy powstaje wyłącznie wtedy, gdy łamiesz zakaz lub nakaz wpojony ci od dzieciństwa. Kwestia tego, co ci wpojono - to wcale nie musiały być "moralne" z punktu widzenia twojej religii rzeczy.

>Jeśli ubrania są jedynie sztucznym wytworem kultury to, czym jest kultura? Czy nie jest czymś naturalnym dla człowieka? W sumie tylko jeden człowiek ma kulturę.

Kultura - zespół czynności i postępowania wytworzony przez daną społeczność.

> Np. czy jakieś inne zwierze jeździ okrakiem na innym zwierzęciu jak człowiek na koniu?? Albo czy jakieś zwierzę wykastrowuje się (jak Orygenes)?

Odp. 1 - pchła
Odp. 2 - samiec pająka

Ktoś, u kogo naturalnie wytworzyło się niskie libido nie bedzie miał problemów z celibatem, ale w przypadku wysokiego libido celibat bedzie sprzeczny z naturalnymi skłonnosciami człowieka i moze prowadzić do zaburzeń.
Nie potępiam nikogo kto sobie wybrał celibat, ale nie uważam, by z tego powodu uwazać go za lepszego od "rozpustnika".
01-12-2007 16:58 
 Ocena 2 na 4
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
>No dobrze, ale gdyby ktoś się z dnia na dzień zdecydował to co? Poza tym ja nie napisałam nic o kochaniu czy szanowaniu... Załóżmy ze są to dwie dośc obojetne sobie osoby.

To wtedy porozmawiamy. Ja uważam, że człowiek nie decyduje sie na coś takiego z dnia na dzień, a nawet jesli, to popełnia wtedy samobójstwo, a nie namawia inna, obcą osobę na zabójstwo.


Ale taka sytuacja ma nawet miejsce. W Holandii akceptuje się dokonanie samobójstwa z pomocą lekarza. Czy z tego wynika, ze w Holandii żyją lekarze mordercy? Przecież wg Ciebie oni dobrowolnie pomagają ludziom w potrzebie... wiec nie mogą czynić zła.

Cytat:
>Dokładnie tak. Albo wszystko albo nic. To jest jedyna rozsądna postawa.

Co w niej rozsadnego? Czyli jakby prostytutka za kase oddawała się cała, razem z uczuciami, byłoby twoim zdaniem ok?


To już by było dla niej o wiele lepiej.

Cytat:
>Jest napisane, że ludzie będą "jako aniołowie w niebie", więc będzie to inne zycie (nie będą się już rozmnażać).

Gratuluje znajomości seksualności aniołów. Rozumiem, ze podeprzesz sie tu stosownym cytatem z Bibliii?


Proszę: "(30) Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie." (Ew. Mateusza 22:30, Biblia Tysiąclecia)
Aniołowie - w przeciwieństwie do człowieka- nie mają wcale ciał.

Cytat:
>Jedną z odpowiedzi na pytanie: "po co nam życie doczesne" brzmi ze najważniejszym zadaniem człowieka jest ukształtowanie samego siebie (na człowieka dzielnego, mocnego).
Nie widzisz, że zwracam ci uwage na pewne absurdy teologiczne? Człowiek nie odrodzi sie w swoim ciele bo ciało juz zgniło,


Rzeczywiście nie widzę w tym żadnych absurdów teologicznych. Dziwi mnie natomiast, że Ty je widzisz. Nauka mówi, że atomy, z których zbudowane są nasze ciała wymieniają się w ciągu całego życia. A mimo to nasze ciała nie przestają być naszymi ciałami. Czym jest, zatem (żywe) ciało skoro nie jest zbiorem tych a nie innych atomów, bo atomy się wymieniają? Może "moje" ciało to taka a nie inna funkcjonalność, np. takie a nie inne kształty i wygląd? Ale ani "funkcjonalność", "kształt" i wygląd" nie mogą zgnić, są to idee, które Bóg może zapamiętać. Wobec tego gdzie wiec tu ten absurd?
Wg Tomasza z Akwinu trup- nie ma już nic wspólnego z człowiekiem. Bo człowiek to jest żywe ciało, w którym funkcjonują różne układy. Trup, który gnije tym bardziej więc nie ma nic wspólnego z człowiekiem. A zatem gnijące ciało nie jest już Twoim ciałem tylko "niczyimi" zwłokami.

Cytat:
albo kiedy sie odrodzi w swoim kalekim ciele moze nie być z tego zadowolony. Z tego wynika, ze gdy sie odrodzi, nie bedzie to jego ciało, tylko jakaś (twoim zdaniem) anielska powłoka.


Anielska powłoka to była tylko moja dywagacja, absolutnie się nią nie sugeruj, bo: "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" .
Otóż, prawdą wiaryjest to ze ludzie będą szczęśliwi. To, że trudno to wytłumaczyć jak to jest możliwe to jest inna sprawa.
Ty mówisz, ze jest to niemożliwe, bo jeśli człowiek zmartwychwstanie z kalekim ciałem, to nie będzie szczęśliwy.
Niemniej jednak jest mowa o tym, ze Bóg zniweczy dzieła diabła (zło). A kalectwo jest ewidentnym złem. To, ze będziemy mieć te same ciała nie oznacza, ze będziemy mieć takie same ciała lub/i że będziemy zyć w takim samym świecie jak teraz.
Być może będziemy mieli ciała, które będą mogły się przemieniać tak, jak Jezus na górze XXX?

Cytat:
I tu widze problem. Jeden z uczestników forum ma podpis "bog uczynił mnie ateistą, kim jesteś aby kwestionować jego decyzję" - jak teologowie wytłumaczą ten paradoks? Przecież mówi się, że ktoś "otrzymał łaskę wiary". A co z tymi, którzy jej nie otrzymali i w zamian mają wrodzone skłonnosci do wyciągania logicznych wniosków, nie ulegania zbiorowym histeriom, i absolutny brak wiary w jakies bostwa?


Najwidoczniej użytkownik, który ma ten frazes jako podpis nie zastanowił się nad nim nawet paru minut.
Z tą "laską wiary" to jest całkowite nieporozumienie. Każdy wierzący zanim stał się wierzący musiał mieć tę łaskę żeby uwierzyć, a więc miał ją kiedy jeszcze był ateistą. Jest to tzw. łaska uprzednia, czyli taka, którą ma każdy.
Po drugie z punktu widzenia teologii to właśnie Bóg dał ludziom rozum, aby go używali "do wyciągania logicznych wniosków, nie ulegania zbiorowym histeriom," absurdem jest, więc twierdzenie, ze teraz wymaga od ludzi żeby go nie używali.
Rozum nie jest wrogiem wiary, "skłonności do wyciągania logicznych wniosków" mogą doprowadzić albo do wiary albo do odrzucenia wiary.

Cytat:
>Wg mnie transseksualiści dokonują mylnej oceny kiedy sądzą, ze np. są kobietą bo zdaje im się, ze są kobieta. Wg mnie jest odwrotnie problem tkwi w głowie a nie w ciele.

W głowie, oczywiście. Ma psychikę kobiety, a ciało mężczyny. Zdarza się. Wyobrażasz sobie jak ty byś się czuła z ciałem mężczyzny? Życ się da, ale co to za życie.


Wcale nie wiadomo czy ma psychikę kobiety. Nie da się tego sprawdzić. Mówi, ze ma psychikę kobiety, ale nigdy nie był kobietą (ciałem i duszą), wiec skąd ma niby wiedzieć czy czuje się jak kobieta?

Cytat:
Poczucie winy powstaje wyłącznie wtedy, gdy łamiesz zakaz lub nakaz wpojony ci od dzieciństwa. Kwestia tego, co ci wpojono - to wcale nie musiały być "moralne" z punktu widzenia twojej religii rzeczy.


Nie, poczucie winy powstaje wtedy, gdy łamie się zakaz, który uznaje się za dobry.
Od czasów dzieciństwa mój zbiór zakazów zmienił się a mimo to poczucie winy nie zniknęło.
c. d. n.
03-12-2007 13:06 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
>Ale taka sytuacja ma nawet miejsce. W Holandii akceptuje się dokonanie samobójstwa z pomocą lekarza. Czy z tego wynika, ze w Holandii żyją lekarze mordercy? Przecież wg Ciebie oni dobrowolnie pomagają ludziom w potrzebie... wiec nie mogą czynić zła.

Wcale nie zachodzi sytuacja z twojego przykładu. Decyzje w Holandii podejmuje się po spotkaniu z psychologiem, a nie na zwykłe zyczenie przyszłego samobójcy.

>To już by było dla niej o wiele lepiej.

A ja mysle, ze byłaby nieszczęśliwa.

>Proszę: "(30) Przy zmartwychwstaniu bowiem nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie." (Ew. Mateusza 22:30, Biblia Tysiąclecia)
>Aniołowie - w przeciwieństwie do człowieka- nie mają wcale ciał.

Nie chce mi sie szukać, ale aniołowie w Biblii mają ciała, zwłaszcza w ST - np. widac ich, przemawiają. Poza tym moze to swiadczyć, ze aniołowie lubią wolne związki.

>wymieniają? Może "moje" ciało to taka a nie inna funkcjonalność, np. takie a nie inne kształty i wygląd? Ale ani "funkcjonalność", "kształt" i wygląd" nie mogą zgnić, są to idee, które Bóg może zapamiętać. Wobec tego gdzie wiec tu ten absurd?

W negacji reinkarnacji, na przykład.

>"ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" .

No właśnie. Tylko słowa, słowa, słowa. Bez pokrycia.

>Niemniej jednak jest mowa o tym, ze Bóg zniweczy dzieła diabła (zło). A kalectwo jest ewidentnym złem. To, ze będziemy mieć te same ciała nie oznacza, ze będziemy mieć

Czyli dzieci kalekie rodzą sie takie, bo Szatan tak chciał?

>Z tą "laską wiary" to jest całkowite nieporozumienie. Każdy wierzący zanim stał się wierzący musiał mieć tę łaskę żeby uwierzyć, a więc miał ją kiedy jeszcze był ateistą. Jest to tzw. łaska uprzednia, czyli taka, którą ma każdy.

Ja zdecydowanie nie mam. Po prostu nie mam jak uwierzyć na słowo. Mój mozg nijak nie doprowadza mnie do wiary.

>Wcale nie wiadomo czy ma psychikę kobiety. Nie da się tego sprawdzić. Mówi, ze ma psychikę kobiety, ale nigdy nie był kobietą (ciałem i duszą), wiec skąd ma niby wiedzieć czy czuje się jak kobieta?

Myślę, że jednak psycholog jest w stanie to określić. I skoro oni sie lepiej czują jak o ta druga płeć.

>Nie, poczucie winy powstaje wtedy, gdy łamie się zakaz, który uznaje się za dobry.

Złam zakaz jedzenia mięsa w piątek. Zakaz typowo symboliczny. Trudno go określać w moralnych kategoriach dobry/zły.
Natomiast skoro wmawiano, że tak nalezy robić i jesli sie go łamie to się "zle" robi - bedziesz miała poczucie winy.
05-01-2008 15:37 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
>Wcale nie zachodzi sytuacja z twojego przykładu. Decyzje w Holandii podejmuje się po spotkaniu z psychologiem, a nie na zwykłe zyczenie przyszłego samobójcy.

A jeśli psycholog pozytywnie ustosunkuje się do życzenia przyszłego samobójcy to popełnia morderstwo czy nie?

>>To już by było dla niej [prostytutki] o wiele lepiej.
>A ja mysle, ze byłaby nieszczęśliwa.

Jak pisał Chesterton: lepsza jest dobra wojna niż zły pokój i lepszy jest dobry pokój niż dobra wojna. Dlatego lepiej jest być nieszczęśliwą prostytutka niż zadowoloną, a jeszcze lepiej jest wcale nie być prostytutką. - dlaczego tak uważam wyjaśiłam powyżej.

>Nie chce mi sie szukać, ale aniołowie w Biblii mają ciała, zwłaszcza w ST - np. widac ich, przemawiają. Poza tym moze to swiadczyć, ze aniołowie lubią wolne związki.

Ukazywanie się w postaci człowieka to jeszcze nie to samo, co posiadanie ciała...

>>wymieniają? Może "moje" ciało to taka a nie inna funkcjonalność, np. takie a nie inne kształty i wygląd? Ale ani "funkcjonalność", "kształt" i wygląd" nie mogą zgnić, są to idee, które Bóg może zapamiętać. Wobec tego gdzie wiec tu ten absurd?
>W negacji reinkarnacji, na przykład.

Reinkarnacja jest logicznie sprzeczna, bo nie da się pogodzić z katolicką koncepcją duszy... Dusza nie jest rzeczą, jakimś kawałkiem lecz jest treścią danego ciała, a więc będąc tą duszą, należy do tego ciała i do żadnego innego.

>>"ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" .
>No właśnie. Tylko słowa, słowa, słowa. Bez pokrycia.

Skąd wiesz, że bez pokrycia?
Wierzyć można tylko w rzeczy nieoczywiste. Zawsze mnie to dziwi, kiedy ktoś zarzuca wierze, że to "Tylko słowa, słowa, słowa. Bez pokrycia." Gdyby tak nie było, to, czym wiara różniłaby się niczym od wiedzy? Zresztą tzw. naukowy materializm -tez jest nieoczywisty. Nie ma czegoś takiego jak oczywisty światopogląd.
Np. dla mnie ateizm nigdy nie był atrakcyjny gdyż jest to tylko poprzestawanie na oczywistościach... co wcale nie jest oczywiste...

>Czyli dzieci kalekie rodzą sie takie, bo Szatan tak chciał?

W pewnym sensie tak, szatan z zawiści chciał zniszczyć panujący pokój między Bogiem a człowiekiem. Po grzechu Adama i Ewy zmienił się świat, zmienił się też sam człowiek (utracił chwałę a jego natura została zraniona).

>>Z tą "laską wiary" to jest całkowite nieporozumienie. Każdy wierzący zanim stał się wierzący musiał mieć tę łaskę żeby uwierzyć, a więc miał ją kiedy jeszcze był ateistą. Jest to tzw. łaska uprzednia, czyli taka, którą ma każdy.
>Ja zdecydowanie nie mam. Po prostu nie mam jak uwierzyć na słowo.

Nie wiem czy jest taka potrzeba. Taka postawa nazywa się fideizmem i została oficjalnie potępiona przez I Sobór Watykański w 1870 r. Na tym Soborze stwierdzono, że istnienie Boga można poznać z całą pewnościa bez wiary i bez Bożego objawienia, poprzez naturalną jasność ludzkiego rozumu. Wiara nie jest czymś co nie wymaga uzasadnienia.
Ja sama nie wierzę tylko "na słowo". Istnieje wiele obiektywnych faktów i argumentów skłaniających do wiary, np. bez wiary nie da się wytłumaczyć, kim był Jezus Chrystus.

>Mój mozg nijak nie doprowadza mnie do wiary.

Być może jednak najpierw trzeba uwierzyć, żeby zrozumieć...
W wieku kikunastu lat małam ten sam problem co Ty. Też nie mogłam uwierzyć, bo widzialam w wierze sprzeczności (logiczne), sprzeczności te zniknęly kiedy zmieniłam założenia... a zmieniłam założenia na skutek pewnych przeżyć mistycznych (oświecenie)... które pojawiły się po wypowiedzeniu słow wiary wywyższających Boga.

Być może więc potrzebujesz mistyki ...??!!
Ale równie dobrze mogłam zmienic założenia bez 'przeżyć mistycznych... ' i usunać sprzeczności z treści wiary... ale usunięcie sprzeczności - nie oznacza, jeszcze wiary.
Jesli "Twoj mozg nijak nie doprowadza do wiary." to najpewniej przyczyną tego stanu rzeczy są jakieś sprzeczności..

No chyba, ze wyznajesz materializm zgodnie z ktorym treść Twoich mysli jest dziełem przypadkowego ruchu elektronów w mozgu i praw fizyki... to wówczas rzeczywiscie trzeba nastroić Cię jak radio niż dyskutowac na ten temat , Może lektura dzieł mistyków wprowadziłaby Cię w odpowiedni trans..?

>Myślę, że jednak psycholog jest w stanie to określić. I skoro oni sie lepiej czują jak o ta druga płeć.

Nie, oni tylko mówią, ze czują się lepiej (albo że czują, ze będą czuli się lepiej) - to nie jest tożsame z byciem osobą drugiej płci, bo mózgu sobie nie wymienią, a przecież ich mózg kontroluje prawidłowo organy, które oni odrzucają.

>Złam zakaz jedzenia mięsa w piątek. Zakaz typowo symboliczny. Trudno go określać w moralnych kategoriach dobry/zły.
>Natomiast skoro wmawiano, że tak nalezy robić i jesli sie go łamie to się "zle" robi - bedziesz miała poczucie winy.

Jeśli rozumiem, że gest ten ma być "znakiem dla niewierzących jako znak jedności chrz." (wszyscy mają robić to samo) i że dlatego jego złamanie jest złe, to poczucie winy jest uzasadnione.
elfir
>A jeśli psycholog pozytywnie ustosunkuje się do życzenia przyszłego samobójcy to popełnia morderstwo czy nie?

Nie, morderstwo jest rodzjem gwałtu zadanego innej osobie. Zabójstwo moze byłoby lepszym słowem.

>Jak pisał Chesterton: lepsza jest dobra wojna niż zły pokój i lepszy jest dobry pokój niż dobra wojna. Dlatego lepiej jest być nieszczęśliwą prostytutka niż zadowoloną, a jeszcze lepiej jest wcale nie być prostytutką. - dlaczego tak uważam wyjaśiłam powyżej.

Wole jednak zły pokój od jakiejkolwiek wojny. Wole byc szczesliwa i potepiana niż nieszczesliwa i potepiana.

>Ukazywanie się w postaci człowieka to jeszcze nie to samo, co posiadanie ciała...

A posiadanie dzieci w zwiazkach z ludzkimi kobietami?

>Reinkarnacja jest logicznie sprzeczna, bo nie da się pogodzić z katolicką koncepcją duszy... Dusza nie jest rzeczą, jakimś kawałkiem lecz jest treścią danego ciała, a więc będąc tą duszą, należy do tego ciała i do żadnego innego.

Bedzie należeć do nowego ciała (opartego na koncepcji starego co prawda), po wskrzeszeniu.
Moze nie dla ciebie, ale dla kogoś z boku brzmi to niewiarygodnie.

>Skąd wiesz, że bez pokrycia?

A skąd wiesz, że maja pokrycie? Bo tak kiedyś napisano?
Gdybym miała jakiś maleńki dowód, zmieniłabym zdanie.

>Wierzyć można tylko w rzeczy nieoczywiste. Zawsze mnie to dziwi, kiedy ktoś zarzuca
wierze, że to "Tylko słowa, słowa, słowa. Bez pokrycia." Gdyby tak nie było, to, czym wiara różniłaby się niczym od wiedzy?

proszę o powtórzenie ostatniego zdania,nie zrozumiałam sensu. Chyba próbujesz postawić znak równości miedzy wiarą a wiedzą? Na jakiej podstawie?

>Np. dla mnie ateizm nigdy nie był atrakcyjny gdyż jest to tylko poprzestawanie na oczywistościach... co wcale nie jest oczywiste...

Rany, mówisz jak prezydent - oczywista oczywistośc nie jest oczywista. Jasniej proszę.

>W pewnym sensie tak, szatan z zawiści chciał zniszczyć panujący pokój między Bogiem a człowiekiem. Po grzechu Adama i Ewy zmienił się świat, zmienił się też sam człowiek (utracił chwałę a jego natura została zraniona).

Przypominam , ze szatan jest dziełem Boga. Chyba, ze Bog nie jest wszechmogący i nie miał wpływu na charakter swoich podopiecznych, gdy ich tworzył. Jeżeli bog stworzył w nim samodzielność i niezależnośc nie mozna go obwiniać za to czym jest i co uczynił?
Całe te zajście w raju to raczej chęć otwarcia ludziom oczu na dyktatorskie zapedy ich stworcy.
Btw. Czy szatan był jakiś szczególnie zawistny? Za czasów ST spacerował sobie po ziemi i był wzywany przed boskie oblicze, by Bog mogł go dziecinnie szczuć Hiobem. Innych przejawów, prócz raju, jego działaności w ST nie zauważamy. Ludzie w ST są źli sami z siebie. Samo słowo pochodzi od słowa "przeciwnik, adwersarz, uczestnik sporu".

>Nie wiem czy jest taka potrzeba. Taka postawa nazywa się fideizmem i została oficjalnie potępiona przez I Sobór Watykański w 1870 r. Na tym Soborze stwierdzono, że istnienie Boga można poznać z całą pewnościa bez wiary i bez Bożego objawienia, poprzez naturalną jasność ludzkiego rozumu. Wiara nie jest czymś co nie wymaga uzasadnienia.

No to się cholernie pomylili. Istnienia Boga nie da się poznać. Inaczej wszyscy bylibysmy wierzący. A przecież tendencja jest odwrotna - im więcej wiemy, tym bardziej ograniczamy zasięg boskich mocy.

>Ja sama nie wierzę tylko "na słowo". Istnieje wiele obiektywnych faktów i argumentów skłaniających do wiary, np. bez wiary nie da się wytłumaczyć, kim był Jezus Chrystus.

Ja tez jestemwcielonym bogiem. Bez wiary we mnie nie da się tego wytłumaczyć. To, ze jestem bogiem to obiektywny fakt.

>Być może jednak najpierw trzeba uwierzyć, żeby zrozumieć...

Ale uwierzyć można we wszystko, co wcale nie staje się automatycznie faktem.

>założenia... a zmieniłam założenia na skutek pewnych przeżyć mistycznych (oświecenie)... które pojawiły się po wypowiedzeniu słow wiary wywyższających Boga.

Ja zaczynałam od chodzenia na religię i wypowiadania aktu wiary co niedziele. Kiedy dorosłam i zaczęłam samodzielnie myśleć religia przeszła mi, na szczęscie.

>Być może więc potrzebujesz mistyki ...??!!

Stoje obiema nogami na ziemi. Nie wierze w boga. No to jak mam nawiązać wewnętrzna z nim jedność? Mistyka pojawia się u wierzących a nie u ateistow.

>Jesli "Twoj mozg nijak nie doprowadza do wiary." to najpewniej przyczyną tego stanu rzeczy są jakieś sprzeczności.

Podstawową sprzecznością jest cała koncepcja boga. Lektury dzieł mistyków pewnie bym nie zrozumiała na takim poziomie, jaki zakładają.

>Nie, oni tylko mówią, ze czują się lepiej (albo że czują, ze będą czuli się lepiej) - to nie jest tożsame z byciem osobą drugiej płci, bo mózgu sobie nie wymienią, a przecież ich mózg kontroluje prawidłowo organy, które oni odrzucają.

Jasne, najlepiej od razu odrzucić cała współczesną medyncynę, psychiatrię i psychologię na rzecz zapisów sprzed 3 tyś. lat.
08-01-2008 12:04 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>nigdy nie był kobietą (...), wiec skąd ma niby wiedzieć czy czuje się jak kobieta?

Stąd, skąd Ty wiesz, że nie czujesz się jak mężczyzna, choć nigdy mężczyzną nie byłaś.
.
01-12-2007 17:05 
 Ocena 2 na 4
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
>Jeśli ubrania są jedynie sztucznym wytworem kultury to, czym jest kultura? Czy nie jest czymś naturalnym dla człowieka? W sumie tylko jeden człowiek ma kulturę.

Kultura - zespół czynności i postępowania wytworzony przez daną społeczność.


Dowód: wszystko, co występuje w przyrodzie jest naturalne, w przyrodzie występują też ludzie, istnieją ludzie, którzy żyli (zyją) w celibacie, a więc celibat jest naturalny.
Niestety, jeśli mamy oceniać czy cos jest naturalne czy nie -trzeba przyjął jakieś kryteria. Ty najwidoczniej twierdzisz, że coś jest naturalne (dla człowieka), jeśli przynajmniej jedna żywa istota (inna niż człowiek) to ma.

Cytat:
> Np. czy jakieś inne zwierze jeździ okrakiem na innym zwierzęciu jak człowiek na koniu?? Albo czy jakieś zwierzę wykastrowuje się (jak Orygenes)?

Odp. 1 - pchła

Pchła nie steruje psem tak, jak człowiek koniem.

Cytat:
Odp. 2 - samiec pająka


Brawo! No, więc zgodnie z Twoim kryterium kastracja jest naturalna! A mówiąc serio gdyby samiec pająka się wykastrowywał się tak, jak Orygenes, bo to już dawno gatunek pająków by wyginął.

Cytat:
Ktoś, u kogo naturalnie wytworzyło się niskie libido nie bedzie miał problemów z celibatem, ale w przypadku wysokiego libido celibat bedzie sprzeczny z naturalnymi skłonnosciami człowieka i moze prowadzić do zaburzeń.


Dlaczego od razu do zaburzeń? Wg mnie może doprowadzić go do cierpienia.

Cytat:
Nie potępiam nikogo kto sobie wybrał celibat, ale nie uważam, by z tego powodu uwazać go za lepszego od "rozpustnika".


Może nie ma powodu aby go uznać za lepszego, ale może są powody aby uwazać go za takiego który wybrał więcej.
Jest napisane, ze "Nikt nie opuszcza domu albo żony, braci, rodziców albo dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej w tym czasie, a w wieku przyszłym - życia wiecznego" A wiec człowiek który żyje w celibacie dla królestwa Bożego również daleko więcej otrzyma nawet w tym czasie. Wiem że Biblia nie jest dla Ciebie autrytetem -niemniej jednak w tych slowach jesli się je glębiej przemysli tkwi pewna prawda.

Natomiast co do rozpustnika to tez nie ma powodu aby go uznać za lepszego, poza tym że trafi do piekła.

W sumie człowiek wybiera konsekwencje tego co wybrał...
03-12-2007 13:32 
 Ocena 2 na 2
elfir (1058 punktów)
Ty najwidoczniej twierdzisz, że coś jest naturalne (dla człowieka), jeśli przynajmniej jedna żywa istota (inna niż człowiek) to ma.

naturalne - ukształtowane w toku ewolucji a nie pod wpływem doktryny religijnej. Celibat moze byc naturalnie wybierany przez osoby o niskim libido, inaczej jest narzucony kulturowo, a nie biologicznie (naturalnie)

>Pchła nie steruje psem tak, jak człowiek koniem.

O sterowaniu nie było mowy

>Dlaczego od razu do zaburzeń? Wg mnie może doprowadzić go do cierpienia.

Cierpnienie psychiczne nie jest prawidłwym stanem organizmu.

>Może nie ma powodu aby go uznać za lepszego, ale może są powody aby uwazać go za takiego który wybrał więcej.

Inaczej, nie więcej.

>-niemniej jednak w tych slowach jesli się je glębiej przemysli tkwi pewna prawda.

Tylko słowa. Prawdę prosze mi udowodnić.

>Natomiast co do rozpustnika to tez nie ma powodu aby go uznać za lepszego, poza tym że trafi do piekła.

Trafi do piekła, bo kierował się nie nakazem tylko wolna wolą. Za swój wolny wybór musi zapłacić cenę. Tylko ci co usuwaja swoje wybory w cień i kierują się odgórnymi nakazami mają zapewniony raj.
Wiesz. Wolałabym iśc do piekła niż oddawać cześć tak zakłamanej istocie, która to wymyśliła.
05-01-2008 14:30 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Przepraszam za tak długo nie odpowiadałam... i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku

>naturalne - ukształtowane w toku ewolucji a nie pod wpływem doktryny religijnej. Celibat moze byc naturalnie wybierany przez osoby o niskim libido, inaczej jest narzucony kulturowo, a nie biologicznie (naturalnie)

Jeśli wszystko jest rezultatem ewolucji (nie istnieje nic poza materią) to i kultura, religia jak i celibat u osób o dużym jak i małym libido jest rezultatem ewolucji.
Ja jako teistka twierdzę inaczej, ze nie wszystko jest rezultatem ewolucji, a więc mogę traktować kulturę jako coś nie będącego rezultatem ewolucji , gdyż kultura jest dziełem człowieka, który jest prawdziwie wolny, bo ma ducha, który (choć trochę) panuje nad materią tj. elektronami w jego mózgu ...( łańcuch przyczynowo- skutkowy się przerywa na duchu).

>>Pchła nie steruje psem tak, jak człowiek koniem.
>O sterowaniu nie było mowy

Nie odwracaj proszę kota ogonem. Czy nie dośc jasno jest to zawarte w samym pytaniu: które zwierze jeździ na innym zwierzęciu tak, jak człowiek jeździ na koniu.

>>Dlaczego od razu do zaburzeń? Wg mnie może doprowadzić go do cierpienia.
>Cierpnienie psychiczne nie jest prawidłwym stanem organizmu.

Bycie w stanie cierpienia psychicznego z powodu zakłamania jest złe, ale sam fakt, że ktoś cierpi [z tego powodu] jest dobry. Ale np. cierpienie pedofila który odmawia sobie dziecka jest prawidłowym stanem (złe jest raczej to że człowiek ten ma tak zepsuta naturę).
Wracając do tematu brak masturbacji nie powoduje żadnych cierpień, bo organizm sam bezwiednie się "rozładowuje". Chodziło mi o to, że celibat może wiązać się z cierpieniem, a mimo to może to być stan prawidłowy, np. u seksoholika lub rozpustnika ( tak, jak cierpienie u kogoś, kto rzuca palenie).

>>Może nie ma powodu aby go uznać za lepszego, ale może są powody aby uwazać go za takiego który wybrał więcej.
>Inaczej, nie więcej.

Celibat moze wiązać się z wypełnieniem większej miary miłości. Np. Matka Teresa z Kalkuty miała wielokrotnie większą rodzinę niż ktokolwiek, kto ma rodzinę, podczas gdy rozpustnik zaniedbuje nawet własną rodzinę.

>>-niemniej jednak w tych slowach jesli się je glębiej przemysli tkwi pewna prawda.
>Tylko słowa. Prawdę prosze mi udowodnić.

Istnieje taka zasada, że im większą cos ma wartość tym z większą liczbą osób można tym się dzielić.

>>Natomiast co do rozpustnika to tez nie ma powodu aby go uznać za lepszego, poza tym że trafi do piekła.
>Trafi do piekła, bo kierował się nie nakazem tylko wolna wolą. Za swój wolny wybór musi zapłacić cenę. Tylko ci co usuwaja swoje wybory w cień i kierują się odgórnymi nakazami mają zapewniony raj.

Bóg nie karze za wolną wolę (która jest jego darem) tylko za wolny i świadomy wybór zła -seks nie jest zły, ale może tak kogoś zając, ze ten ktos zaniedba o wiele ważniejsze rzeczy.
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
Cytat:
Jeśli wszystko jest rezultatem ewolucji (nie istnieje nic poza materią) to i kultura, religia jak i celibat u osób o dużym jak i małym libido jest rezultatem ewolucji.

Zrównujesz pojęcia ewolucja = bóg=jakikolwiek inny twórca, przynajmniej tak Ci wyszło. Tymczasem pojęcia te nie mają ze sobą wiele wspólnego.
Cytat:
Ja jako teistka twierdzę inaczej, ze nie wszystko jest rezultatem ewolucji


Przecież kultura jest efektem ewolucji...Dwa aspekty: Pierwszy biologiczny. Jeśli wierzysz w ewolucję biologiczną, to kultura powstała dzięki wykształceniu się mowy i komunikacji.

Drugi społeczny: Czy jaskiniowcy komponowali opery? Ktoś musiał odkryć zapis dźwięku, instrumenty i tak dalej i tak dalej. W procesie ewolucyjnym...Ewolucja opiera się przecież na przekazywaniu informacji właśnie, a w jaki inny sposób rozwija się kultura? W taki sam sposób.
Tutaj pomysły ludzi muszą też rywalizować o przekazywanie ich dalej. Dzisiaj nikt nie gra na klawesynie (jedynie orkiestry muzyki dawnej go używają), choć był on rozpowszechniony kiedyś, jak radio dzisiaj. Wyparł go fortepian, który miał większe możliwości.
Powstanie memetyki było tylko kwestią czasu, od kiedy odkryto zapis genetyczny.
Cytat:
Memetyka (ang. memetics) to nauka badająca ewolucję kulturową zakładającą, że, jak w ewolucji biologicznej, jednostką doboru jest gen, tak w ewolucji kulturowej jednostką doboru jest mem, czyli najmniejsza jednostka informacji kulturowej.

Traktując memetykę z pewną nieufnością ponieważ jest nadal w powijakach, należy jednak pamiętać, iż naukowcy jej nie porzucą, właśnie z przyczyny 'przekazywania informacji'.

Celibat jest tworem naturalnym, ale w inny sposób, jak myślisz. Został wymyślony przez papiestwo by ratować kościelny majątek, jest więc naturalnie powiązany z doczesnym życiem.
Cytat:
Jan Ptaśnik pisał: "Zarządzeń papieża nie słuchali ani biskupi polscy, ani niższy kler, ponieważ duchowieństwo w Polsce bez kobiet obejść się nie chciało. I tak np. biskup włocławski Ogier, żyjący z końcem XII wieku, żonaty był z niejaka Burną, właścicielka wsi Wyciąże pod Krakowem, którą ona zapisała potem kapitule krakowskiej. Syn tego biskupa, Ogierowicz, odgrywał znaczna role w Wielkopolsce.


Cytat:
W roku 1197 przybył do Polski legat (poseł) papieski, kardynał Piotr z Kapui, by wykonać nakazy papieskie. Kardynała tego, urzędującego poprzednio w Czechach, mówiąc po prostu - "naprali" tamtejsi księża-ojcowie rodzin. Ale że i w Polsce nic nie wskórał, świadczy choćby fakt podany przez kroniki, ze w roku 1269 umarł kantor kapituły krakowskiej Trojan, a loże boleści tego przeszło 100 lat liczącego prałata otaczało wiele dzieci i wnuków.


Cytat:
Olbrzymie majątki, jakie księża gromadzili, początkowo dziedziczyły ich dzieci i żony, gdy im jednak kazano żyć w celibacie, majątki te zapisywali swym nałożnicom. Jak wielkie były te majętności, dowodzi statut synodalny z roku 1415, w którym zapisano, ze plebani w diecezji włocławskiej swym konkubinom i gospodyniom tak wielkie majątki zostawiają, ze "nawet dla bardzo znakomitych szlachcianek i księżniczek wydawały się dostatecznym posagiem".


Tak więc nie o czystość chodzi, tylko w kasę. Celibatu zatem nie możemy rozpatrywać jako nakazania boskiego, wbrew temu co mówi Kościół, a jako ewolucyjnie narzuconego prawa, by zatrzymywać majątek w Kościele.

Cytat:
Matka Teresa z Kalkuty miała wielokrotnie większą rodzinę niż ktokolwiek, kto ma rodzinę, podczas gdy rozpustnik zaniedbuje nawet własną rodzinę.

Zmieniłaś znaczenie słowa rodzina. Zazwyczaj rozumiem rodzinę jako związek określony przez stosunki seksualne, czyli dwójkę partnerów i ich potomstwo, czyli kuzynka Ania dla mnie jest rodziną, bo została spłodzona przez rodzoną siostrę mojej matki.
Podobny zabieg teiści czynią ze słowem "miłość".
Dlaczego rozpustnik ma zaniedbywać własną rodzinę? Czy bycie rozpustnikiem to implikuje?
Jeśli rozpusta jest złem, to najwiecej szkody przynosi rozpustnikowi. Ile szkody ludziom przyniosła Teresa z Kalkuty?

Cytat:
Doktor Aroup Chatterjee, autor "Mother Teresa: The Final Verdict" (ang. Matka Teresa: Ostateczny werdykt) z 2003 roku zapewnia, że obraz Matki Teresy, pomagającej biednym, chorym i umierającym był złudny, a statystyki wyolbrzymione. [1] Chatterjee utrzymuje, że jedyną rolą ośrodków, które Misjonarki Miłości prowadzą w Papui Nowej Gwinei jest nawracanie ludzi na katolicyzm. Twierdzi również, że rodzinom chorych, przebywających w ośrodkach Misjonarek Miłości, odmawia się prawa odwiedzenia ich bliskich, oraz że organizacja ta, jako jedyna w Indiach, konsekwentnie odmawia założenia publicznego konta finansowego. Poza tymi zarzutami, Matce Teresie przypisuje się również chrzczenie umierających bez ich zgody (których większość była wyznawcami hinduizmu i islamu).

Cytat:
Bóg nie karze za wolną wolę (która jest jego darem) tylko za wolny i świadomy wybór zła

Nieochrzczone dzieci idą do nieba?
Pozdrawiam w Nowym Roku dyskusyjnym
P.S.
Cytaty z Wikipedii
06-01-2008 23:06 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
[...] Tak więc nie o czystość chodzi, tylko w kasę. Celibatu zatem nie możemy rozpatrywać jako nakazania boskiego, wbrew temu co mówi Kościół, a jako ewolucyjnie narzuconego prawa, by zatrzymywać majątek w Kościele.


I to ma być wszystko? No to jak wytłumaczysz, ze mężczyźni i kobiety wstępowali (i wstępują dzisiaj) do zakonów ślubując czystość, ubóstwo, posłuszeństwo, w których żyli (i żyją) zgodnie z tymi zasadami?
Przecież odnowa Kościola w średniowieczu była związana z powstaniem zakonów żebraczych jako reakcji na bogactwo.
A ateiści też żyją w celibacie żeby zatrzymywać majątek w Kościele (w jednej z odpowiedzi dla Elfir opisałam przypadek takiego 'etycznego' ateisty)? A stoicy, składający śluby czystości?

Poza tym jeśli papiestwo powstało w rezultacie ewolucji społecznej to nie jest jego wina, ze jest jakie jest... Gdybyś winił papiestwo to tym samym zaprzeczyłbyś idei ewolucji jako bezcelowego, nieświadomego procesu...

Cytat:
Zmieniłaś znaczenie słowa rodzina. Zazwyczaj rozumiem rodzinę jako związek określony przez stosunki seksualne, czyli dwójkę partnerów i ich potomstwo, czyli kuzynka Ania dla mnie jest rodziną, bo została spłodzona przez rodzoną siostrę mojej matki.


Tak, przyznaję, że operuję słowem rodzina na dwóch poziomach.

Cytat:
Podobny zabieg teiści czynią ze słowem "miłość".
Dlaczego rozpustnik ma zaniedbywać własną rodzinę? Czy bycie rozpustnikiem to implikuje?
Jeśli rozpusta jest złem, to najwiecej szkody przynosi rozpustnikowi.


Poczytaj "Przykazanie szóste":
katolik.pl/index1.php?st=ksiazki&id_r=75&id=582

Cytat:
Ile szkody ludziom przyniosła Teresa z Kalkuty?


No, ale jeśli Matka Teresa powstała w rezultacie ewolucji społecznej to nie jest jej wina że była taka a nie inna, nie mozna też mówić o żadnej "szkodzie" (jeśli ewolucja jest ślepa). Żeby mówić o "szkodzie" trzeba wprowadzić celowośc, a żeby wprowadzić celowość trzeba wprowadzić świadomość.

Cytat:
>Bóg nie karze za wolną wolę (która jest jego darem) tylko za wolny i świadomy wybór zła

Nieochrzczone dzieci idą do nieba?


Tak, jest nadzieja, że idą... INTERNATIONAL THEOLOGICAL COMMISSION; "THE HOPE OF SALVATION FOR INFANTS WHO DIE WITHOUT BEING BAPTISED*"
www.vatica(*)19_un-baptised-infants_en.html

Cytat:
Pozdrawiam w Nowym Roku dyskusyjnym


Pozdrawiam!

Cytat:
P.S.
Cytaty z Wikipedii
Masz na myśli te "memy" ?
Celecrin (11895 punktów)

>I to ma być wszystko? No to jak wytłumaczysz, ze mężczyźni i kobiety wstępowali (i >wstępują dzisiaj) do zakonów ślubując czystość, ubóstwo, posłuszeństwo, w >których żyli (i żyją) zgodnie z tymi zasadami?
Wielu ludzi żyje dzisiaj na kocią łapę. Czy oni są święci? Celibat to nie czystość, to stan, w którym nie posiadasz współmałrzonka.
Reguła zakonna NARZUCA celibat, więc tu nie ma co tłumaczyć. Celibat zakonników jest konsekwencją odosobnienia. Możesz zapytać więc, czemu dzisiaj wielu ludzi wybiera odosobnienie. Na pewno z powodu wiary. Jednak reguła celibatu jest NARZUCONA i sam celibat nie jest celem zapewne.
Jak wytłumaczę...
Kościół mawia, iż są oni powołani. Zawiłe są jednak drogi Pana, bo wielu zakonników ma ciągoty do kobiet, mężczyzn, dziewczynek i chłopców.
Twoje 'nauczanie' Tereso i nauczanie wszystkich teistów opiera się na wszystkim co mogą dostarczyć środki przekazu, lecz na pewno, nie da się tego porównać lub odnieść do rzeczywistości.
Przykład: arcybiskup Juliusz Paetz. Czy można sprawdzić teologiczą teorię (podobno nauka), że kapłani są powoływani przez Boga na przykładzie doskonale rozwijającej się kariery Paetza?
Znajdę Ci 10 tysięcy przykładów księży morderców, pedofili, zabójców, po prostu złych ludzi. Czy teoria się ostanie?
>Przecież odnowa Kościola w średniowieczu była związana z powstaniem zakonów >żebraczych jako reakcji na bogactwo.
Oczywiście, dominikanie, franciszkanie... Grzeczne owieczki, biedne jak mysz kościelna.
Tereso powiedz mi czy Ty kpisz?
>A ateiści też żyją w celibacie żeby zatrzymywać majątek w Kościele (w jednej z >odpowiedzi dla Elfir opisałam przypadek takiego 'etycznego' ateisty)? A stoicy, składający >śluby czystości?
Celibat wśród kleru został wprowadzony, by zatrzymać majątek. W regułach zakonnych to raczej nic dziwnego, skoro zakonnicy żyją w klasztorach.
Cytat:
Poza tym jeśli papiestwo powstało w rezultacie ewolucji społecznej to nie jest jego wina, ze jest jakie jest... Gdybyś winił papiestwo to tym samym zaprzeczyłbyś idei ewolucji jako bezcelowego, nieświadomego procesu...

Nie winię papiestwa, że takie jest. Takie jest, bo żadnego Boga w nim nie ma. Polemizuję tylko z teistami broniącymi sacrum. Piszą bowiem o czymś czego nie ma.

>Tak, przyznaję, że operuję słowem rodzina na dwóch poziomach.
Ta Twoja rodzina, to puste słowo dla mnie, napisz jego definicję...

Cytat:
cytat]No, ale jeśli Matka Teresa powstała w rezultacie ewolucji społecznej to nie jest jej wina że była taka a nie inna, nie mozna też mówić o żadnej "szkodzie" (jeśli ewolucja jest ślepa).

Jej wina? Winę ponosisz Ty, ponieważ mówisz o dawaniu 'miłości' o kimś, kto przysparzał ludziom cierpień.
Cytat:
Żeby mówić o "szkodzie" trzeba wprowadzić celowośc, a żeby wprowadzić celowość trzeba wprowadzić świadomość.

To znaczy tak. Kiedy lew zabija małe żyrafy, to ono nie cierpi, ponieważ lew działa zgodnie z ewolucją? Mając na myśli szkodę o czym mówisz , bo czegoś nie łapię...

>Nieochrzczone dzieci idą do nieba?[/cytat]
>Tak, jest nadzieja, że idą...
No idą czy nie? Wiesz świat się zaraz skończy, a teologowie się zastanawiają czy nieochrzczone dzieci idą do nieba?
Ciekawy jest jeden z powodów)))
Cytat:
In the contemporary context of cultural relativism and religious pluralism the number of non-baptized infants has grown considerably, and therefore the reflection on the possibility of salvation for these infants has become urgent.

Problem jest duży, trzeba tak wykombinować, by chrzest nadal był potrzebny, jednocześnie się nie wygłupić. W średniowieczu nie było problemu. Wiara panowała całkowicie i jak jakieś dziecko zmarło bez chrztu, to się je chowało w niepoświęconej ziemi, odcinając główkę, bo wiadomo było, że mogło potem straszyć...
Dzisiaj, kiedy wielu ludzi po prostu olewa ciemnotę, może powstać pytanie wśród wierzących: Co tyle tysięcy dzieci idzie do piekła?

Pozdr
elfir
człowieka, który jest prawdziwie wolny, bo ma ducha, który (choć trochę) panuje nad materią tj. elektronami w jego mózgu ...( łańcuch przyczynowo- skutkowy się przerywa na duchu).

Hmm... Pies tez panuje nad sowimi elektronami w jakimś tam stopniu (podejmuje decyzje)

>Nie odwracaj proszę kota ogonem. Czy nie dośc jasno jest to zawarte w samym pytaniu: które zwierze jeździ na innym zwierzęciu tak, jak człowiek jeździ na koniu.

Inne zwierzeta nie ogrzewaja sobie domów gazem i nie oświetlają ich energią elektryczną. Róznic jest jeszcze więcej

>Bycie w stanie cierpienia psychicznego z powodu zakłamania jest złe, ale sam fakt, że ktoś cierpi [z tego powodu] jest dobry. Ale np. cierpienie pedofila który odmawia sobie dziecka jest prawidłowym stanem (złe jest raczej to że człowiek ten ma tak zepsuta naturę).

Oczywiście jedynym przykładem pasującym do teorii musi być dewiacja. Jakby nie było normalnych ludzi na świecie.

> Chodziło mi o to, że celibat może wiązać się z cierpieniem, a mimo to może to być stan prawidłowy, np. u seksoholika lub rozpustnika ( tak, jak cierpienie u kogoś, kto rzuca palenie).

Chyba przesadzasz, określając to cierpieniem, albo inaczej definujemy to słowo.

>Celibat moze wiązać się z wypełnieniem większej miary miłości. Np. Matka Teresa z Kalkuty miała wielokrotnie większą rodzinę niż ktokolwiek, kto ma rodzinę, podczas gdy rozpustnik zaniedbuje nawet własną rodzinę.

Mozna sobie tłumaczyć najróżniejszymi sytuacjami. Dla mnie np. celibat osoby nie duchownej, lecz religijnej, jest przykładem zaspokajania swojej potrzeby bycia w swoim mniemaniu wyjątkowym i lepszym niż inni. Może tez maskowac fobie i niepowodzenia w zyciu seksualnym.
Obydwie dobrze wiemy, ze celibat osób duchownych, jako narzucony odgórnie, jest bardzo często łamany. Sama znam co najmniej 2 takie przypadki.

>Istnieje taka zasada, że im większą cos ma wartość tym z większą liczbą osób można tym się dzielić.

Dla ciebie wiara religijna jest wartoscią, ale ja nie czuję potrzeby byc się ze mną nia dzieliła.

>>Trafi do piekła, bo kierował się nie nakazem tylko wolna wolą. Za swój wolny wybór musi zapłacić cenę. Tylko ci co usuwaja swoje wybory w cień i kierują się odgórnymi nakazami mają zapewniony raj.

Czyli wolna wola to tylko złudzenie. Jej wykorzystanie inaczej, niz w przewidzianym schemacie, zawsze bedzie karą. Nagroda jest tylko przy ślepym wykonywaniu rozkazów. Inaczej zawsze bedzie się potepionym, chociaż logicznym wnioskiem powinno być pozostawienie człowieka samemu sobie zamiast karanie.
Gdyby istniał Bog kierujący sie taka zasadą nie zasługiwałby na jakikolwiek szacunek jedynie pogardę dla swoich dyktatorskich i egistycznych popedów.

>Bóg nie karze za wolną wolę (która jest jego darem) tylko za wolny i świadomy wybór zła -seks nie jest zły, ale może tak kogoś zając, ze ten ktos zaniedba o wiele ważniejsze rzeczy.

Czyli co jest ważniejsze? Wielbienie boga? Chyba bog ma jakies kompleksy i jest nieowartościowany.
03-12-2007 15:39 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Tereniu, Ty się chyba na mnie uwzięłaś. Dlaczego aż tak mnie nie lubisz i rozczarowujesz na każdym kroku???

>Dowód: wszystko, co występuje w przyrodzie jest naturalne, w przyrodzie występują też ludzie, istnieją ludzie, którzy żyli (zyją) w celibacie, a więc celibat jest naturalny.

To wprawdzie jest dowód, ale... na nieumiejętność logicznego wnioskowania.
Celibat nie może być naturalny z prostej przyczyny: jest efektem świadomego wyboru, którego podłożem jest konwencja kulturowa. A kultura, co sama przyznajesz w innym miejscu, dziełem natury nie jest.

>Niestety, jeśli mamy oceniać czy cos jest naturalne czy nie -trzeba przyjął jakieś kryteria. Ty najwidoczniej twierdzisz, że coś jest naturalne (dla człowieka), jeśli przynajmniej jedna żywa istota (inna niż człowiek) to ma.

Nigdzie u elfir takiego twierdzenia nie znalazłem.

>Pchła nie steruje psem tak, jak człowiek koniem.

Owszem, steruje. Zmusza go bowiem do określonych zachowań, których bez jej udziału by nie podjął (np. do drapania się).

>A mówiąc serio gdyby samiec pająka się wykastrowywał się tak, jak Orygenes, bo to już dawno gatunek pająków by wyginął.

Serio? A co powiesz na to, że kastracji można dokonać równie dobrze zarówno przed jak i po akcie prokrteacji? Może tu mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem i dlatego pajączki nadal chodzą sobie po tym bożym świecie?

>Dlaczego od razu do zaburzeń? Wg mnie może doprowadzić go do cierpienia.

Do cierpienia też. A o zaburzeniach w mediach jest prawie codziennie i to z klerem w rolach głównych - wystarczy popatrzeć, posłuchać, poczytać. Warunek: nie mogą to być media Ojca Dyrektora!

>Jest napisane, [...] w tych slowach jesli się je glębiej przemysli tkwi pewna prawda.

I jest też napisane:
[...]
Raz poszła więc do fryzjera:
"Poproszę o kilo sera!"

Tuż obok była apteka:
"Poproszę mleka pięć deka."

Z apteki poszła do praczki
Kupować pocztowe znaczki. [...]


i w tych słowach także, jeśli się je głębiej przemyśli, tkwi pewna prawda.

>Natomiast co do rozpustnika to tez nie ma powodu aby go uznać za lepszego, poza tym że trafi do piekła.

Jesteś pewna? To kto tu, do diabła, feruje wyroki, Ty czy Bóg?!

>W sumie człowiek wybiera konsekwencje tego co wybrał...

Człowiek wybiera jedynie zachowania; konsekwencji wybrać już się nie da. A i przewidzieć wszystkich nie sposób.

Pozdrawiam z nadzieją na progresję formy (intelektualnej).

fides ex necessitate esse non debet
06-01-2008 19:18 
 Ocena 3 na 3
Teresa (2693 punktów)
Cytat:
Tereniu, Ty się chyba na mnie uwzięłaś. Dlaczego aż tak mnie nie lubisz i rozczarowujesz na każdym kroku???


Tak, staram się utrzymywać stały poziom rozczarowywania. Witam w Nowym Roku

Cytat:
>Dowód: wszystko, co występuje w przyrodzie jest naturalne, w przyrodzie występują też ludzie, istnieją ludzie, którzy żyli (zyją) w celibacie, a więc celibat jest naturalny.
To wprawdzie jest dowód, ale... na nieumiejętność logicznego wnioskowania.
Celibat nie może być naturalny z prostej przyczyny: jest efektem świadomego wyboru, którego podłożem jest konwencja kulturowa. A kultura, co sama przyznajesz w innym miejscu, dziełem natury nie jest.


Michale, to w końcu jesteś racjonalistą czy może wierzysz w duchy jak ja?
Jeśli utrzymujesz, że można świadomie podejmować decyzje to tak samo jakbyś twierdził, że świadomość może wpływać na ruch elektronów w mózgu.

Tymczasem podstawowym założeniem tzw. naukowego materializmu jest, zasada że istnieje tylko materia wobec tego wszystko w świecie jest rezultatem działania ściśle matematycznych prawa fizyki i ślepego przypadku. Co za tym idzie świadomość jest tylko pasywnym produktem ubocznym procesów zachodzących w mózgu. Pasywnym, czyli nie mającym na nic wpływu!
Jeśli podważasz podstawowe założenie naukowego materializmu i wierzysz w duchy to, co z Ciebie, taki racjonalista jak i ze mnie.

Cytat:
>Pchła nie steruje psem tak, jak człowiek koniem.
Owszem, steruje. Zmusza go bowiem do określonych zachowań, których bez jej udziału by nie podjął (np. do drapania się).


... i może jeszcze zmusza psa do poruszania się po najkrótszej drodze z punktu A do punktu B...

Cytat:
>A mówiąc serio gdyby samiec pająka się wykastrowywał się tak, jak Orygenes, bo to już dawno gatunek pająków by wyginął.

Serio? A co powiesz na to, że kastracji można dokonać równie dobrze zarówno przed jak i po akcie prokrteacji? Może tu mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem i dlatego pajączki nadal chodzą sobie po tym bożym świecie?


WIEM, ale z tego, co mi na ten temat wiadomo Orygenes dokonał kastracji przed ...

Cytat:
>Dlaczego od razu do zaburzeń? Wg mnie może doprowadzić go do cierpienia.

Do cierpienia też. A o zaburzeniach w mediach jest prawie codziennie i to z klerem w rolach głównych - wystarczy popatrzeć, posłuchać, poczytać. Warunek: nie mogą to być media Ojca Dyrektora!


Czy naprawdę na tym [tj. na zaburzeniach] kończy się Twoja wiedza nt. KRK? To zatrważające, bo w kwestiach fundamentalnych zgadasz się z nauką KRK - nawet o tym nie wiedząc!!! ( jak choćby wykazałam to na przykładzie roli świadomości).

Cytat:
>Jest napisane, [...] w tych slowach jesli się je glębiej przemysli tkwi pewna prawda.

I jest też napisane:
[...]
Raz poszła więc do fryzjera:
"Poproszę o kilo sera!"

Tuż obok była apteka:
"Poproszę mleka pięć deka."

Z apteki poszła do praczki
Kupować pocztowe znaczki. [...]

i w tych słowach także, jeśli się je głębiej przemyśli, tkwi pewna prawda.


Skoro tak uważasz, to proszę powiedz jaka prawda tkwi w tych słowach

Cytat:
>W sumie człowiek wybiera konsekwencje tego co wybrał...
Człowiek wybiera jedynie zachowania; konsekwencji wybrać już się nie da. A i przewidzieć wszystkich nie sposób.


Wg mnie konsekwencje wybiera siłą rzeczy - nawet jeśli nie potrafi ich przewidzieć.. to się na nie skazuje.

Cytat:
Pozdrawiam z nadzieją na progresję formy (intelektualnej).


Mam nadzieję, że nie zawiodłam Twojej nadziei
08-01-2008 14:08 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Witam w Nowym Roku

Witam serdecznie.

>Michale, to w końcu jesteś racjonalistą czy może wierzysz w duchy jak ja?

Bóg raczy wiedzieć...

>>>[Pchła nie steruje psem tak, jak człowiek koniem.
>>Owszem, steruje. Zmusza go bowiem do określonych zachowań, których bez jej udziału by nie podjął (np. do drapania się).
>... i może jeszcze zmusza psa do poruszania się po najkrótszej drodze z punktu A do punktu B...

Owszem, tak. Jeśli pchła usadowi się na psim ogonie, ten zacznie biegać "w kółko" goniąc własny ogon. Jeśli na zakreślonym w ten sposób okręgu wyznaczymy punkty A (np. morda psa) i B (ogon tegoż zwierzęcia), to okaże się, iż najkrótszą drogą (dla psa) z punktu A do B jest właśnie okrąg (pies nie sięgnie własnego ogona poruszając się po linii prostej).
I w ten oto sposób, wspólnymi siłami, odkryliśmy nowe prawo w geometrii!!!

>>Serio? A co powiesz na to, że kastracji można dokonać równie dobrze zarówno przed jak i po akcie prokrteacji? Może tu mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem i dlatego pajączki nadal chodzą sobie po tym bożym świecie?
>WIEM, ale z tego, co mi na ten temat wiadomo Orygenes dokonał kastracji przed ...

Ale pajączek po ... Po co więc powołujesz się na ten akurat przykład?

>Czy naprawdę na tym [tj. na zaburzeniach] kończy się Twoja wiedza nt. KRK?

Nie. Ale to KRK widzi źdźbła w oczach wszystkich wokół, nie widząc belki we włsnym.
Wystarczy zrobić proste badanie: określić procentowo udział przypadków dewiacji w populacji hierarchów KRK i populacji ateistów/agnostyków (już nie chcę być złośliwy i proponować populację wierzących kontra niewierzący!). Głowę daję katowi, a duszę diabłu, że proporcja będzie dla Kościoła druzgocąca. O ile wiem, nikt tego jeszcze nie badał, więc deklaruję się w ciemno, co powinno podnieść w Twoich oczach wartość owej deklaracji.

>To zatrważające, bo w kwestiach fundamentalnych zgadasz się z nauką KRK - nawet o tym nie wiedząc!!!

Jakbym słyszał Ludwika Dorna!!!
A nie przyszło Ci czasem do główki, że to Kościół zgodził się z pewnymi wartościami, które wewoluowały wraz z rozwojem kultury naszego kręgu? O ile mnie wiadomo, to nasza kultura jest "nieco" starsza niż chrześcijaństwo. Ale może Ty masz inną wiedzę na ten temat...?

>>I jest też napisane:
>>"[...]
>>Raz poszła więc do fryzjera:
>>"Poproszę o kilo sera!"
>>Tuż obok była apteka:
>>"Poproszę mleka pięć deka."
>>Z apteki poszła do praczki
>>Kupować pocztowe znaczki. [...]"
>>i w tych słowach także, jeśli się je głębiej przemyśli, tkwi pewna prawda.
>Skoro tak uważasz, to proszę powiedz jaka prawda tkwi w tych słowach

Np. taka, że do normalnego funkcjonowania potrzebna jest stosowna wiedza, a tej nie należy szukać w Kościołach lecz w szkołach i uczelniach. Możliwe są też inne interpretacje.

>>Człowiek wybiera jedynie zachowania; konsekwencji wybrać już się nie da. A i przewidzieć wszystkich nie sposób.
>Wg mnie konsekwencje wybiera siłą rzeczy - nawet jeśli nie potrafi ich przewidzieć.. to się na nie skazuje.

Ciekawa teoria. A jak można coś wybrać nie umiejąc tego przewidzieć? I jeszcze: "skazanie (się)" to: "wybór konsekwencji" (wolna wola)??? W ten sposób można jedynie pisać proroctwa i pobożne życzenia - im większy bełkot, tym lepiej, bo szersze pole do manewru dla "interpretatorów" (teologów???).

>Mam nadzieję, że nie zawiodłam Twojej nadziei

Porzuć wszelkie nadzieje.

Pozdrawiam noworocznie.


fides ex necessitate esse non debet
prokaczystowska_racjonalistka
proszę sobie darować dyskusję z Panem Michałem Aleksy Mętrakiem.
Skoro uważa że Boga nie ma to znaczy że świat nie istnieje,skoro świat nie istnieje to nie ma Pana Michała Aleksego Mętraka.

ja jednak widzę jego wypowiedzi na forum,czyli po prostu jest tylko pisze tylko z jakiejś pustki swej wewnętrznej.

prawda?
04-12-2007 10:54 
 Ocena-1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>proszę sobie darować dyskusję z Panem Michałem Aleksy Mętrakiem.

Popieram. Nie dyskutujcie z fantomami!

>ja jednak widzę jego wypowiedzi na forum, [...]

To idź, durna babo, do okulisty, albo do egzorcysty. Wybór należy do ciebie.


fides ex necessitate esse non debet
04-12-2007 12:36 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> durna babo

Minus za chamstwo.
05-11-2007 02:06 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
> mżonki o rodzącej dziewicy
Może mrożonki?
27-10-2007 23:00 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>   Bardzo ciekawy happening...

A jak myślisz, co dobrego i komu przyniesie?
I nie dziwne, że Kościół się skutecznie nie przeciwstawił? O co chodzi? Pozwolą się obrażać i nic nie zrobią?
Wierzysz w to?
28-10-2007 01:30 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)

>A jak myślisz, co dobrego i komu przyniesie?
   Nie wiem. Pewnie nie to jest celem.

>I nie dziwne, że Kościół się skutecznie nie przeciwstawił?
   Kościół niewiele ma tu do gadania. Mogą to co najwyżej potępić. Tym więcej ludzi pójdzie zobaczyć.

   Pozdrawiam.

Vivere militare est - Seneka
28-10-2007 02:21 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>>A jak myślisz, co dobrego i komu przyniesie?
>   Nie wiem. Pewnie nie to jest celem.
Więc co?

>>I nie dziwne, że Kościół się skutecznie nie przeciwstawił?
>   Kościół nie wiele ma tu do gadania.

W sprawie kościoła Kościół nie ma wiele do gadania? Niewiarygodne. Kościół jak chce, zawsze się odzywa. Czyli teraz nie chce.
28-10-2007 11:10 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>>>A jak myślisz, co dobrego i komu przyniesie?
>>   Nie wiem. Pewnie nie to jest celem.
>Więc co?
   To nie do mnie pytanie. Trzeba by się spytać organizatorów. Ja mogę co najwyżej zgadywać. Być rozrywka, być może wzbudzenie sensacji, kontrowersji, może wszystkiego po trochę.

>>>I nie dziwne, że Kościół się skutecznie nie przeciwstawił?
>>   Kościół nie wiele ma tu do gadania.
>W sprawie kościoła Kościół nie ma wiele do gadania? Niewiarygodne. Kościół jak chce, zawsze się odzywa. Czyli teraz nie chce.
   To nie jest sprawa Kościoła. To prywatna impreza, w prywatnej bazylice. Tak przynajmniej zrozumiałem z artykułu. Konkretnie chodzi o ten fragment:
Do wykorzystania wnętrza świątyni na wystawę namówił Federację Fernando Barredo, szef miejscowego Koła Artystycznego. Zaznaczył on, że jego organizacja od 15 lat zarządza budynkiem bazyliki i jest upoważniona do urządzania różnych imprez i wystaw bez możliwości interwencji władz publicznych.
   Zatem o skutecznym przeciwstawieniu raczej mowy nie ma.

   Pozdrawiam.


Vivere militare est - Seneka
Jona
>(...) jak każdej innej porządnej religii – krytyka się należy.

Jeśli jest to porządna religia, krytykować nie należy...
28-10-2007 01:32 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>>(...) jak każdej innej porządnej religii – krytyka się należy.
>Jeśli jest to porządna religia, krytykować nie należy...
   Należy, a jakże. Żeby mogła wyeliminować swoje słabostki, rozwijać się, rosnąć w siłę... No dobrze, przyznam się, że trochę ironizuję.

   Pozdrawiam.


Vivere militare est - Seneka
Piotrek Karwala (451 punktów)
Ale fajnie! (Jeżeli ta akcja będzie bodźcem do publicznej debaty na temat uczuć religijnych i barier kulturowych).

Precz z poezją podczas merytorycznej dyskusji!
27-10-2007 23:28 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>Ale fajnie! (Jeżeli ta akcja będzie bodźcem do publicznej debaty na temat uczuć religijnych i barier kulturowych).

Żeby tylko tknięty takim bodźcem jakiś fanatyk KK w ramach debaty publicznie Ci z glana nie wyjechał.
macjan (77 punktów)
>Międzynarodowa Federacja Ateistów (FIDA) zapowiedziała, że
>swe pierwsze zgromadzenie odbędzie w hiszpańskim Toledo.
>Obradom towarzyszyć ma prezentacja skandalicznej i
>prowokacyjnej wystawy "Sanctorum" złożonej ze zdjęć
>pornograficznych, przedstawiających Jezusa, Maryję i
>świętych.

Cóż, ludzka głupota nie zna granic.

Pomijając obrażanie uczuć religijnych - współczuję ludziom, których to bawi. Dla mnie to rozrywka poniżej godności ludzkiej. Tacy są racjonaliści? Wszystkim, którym ta akcja się podoba, powiem: nie poniżacie w ten sposób chrześcijan. Poniżacie i mieszacie z błotem sami siebie. Dobrej zabawy życzę.
kimak (2276 punktów)
O czym ta dyskusja??? Czy ktokolwiek z zabierających tutaj głos widział te zdjęcia?
Jak wielu ludzi lubi wyrażac swoje zdanie, choc bladego pojęcia nie mają, o czym mówią. Tworzą argumentacje i skaczą sobie do oczu. Dotyczy to i wierzących i niewierzacych. Ludzie - opanujcie się!!! A to wszystko, bo wiedzę swoją czerpiemy z artykułu człowieka, który sam pewnie też nie miał okazji nic oglądac.
Czy ktoś moze podac jakis link, gdzie mozna te prace zobaczyc?


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
27-10-2007 19:19 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)

>Czy ktoś moze podac jakis link, gdzie mozna te prace zobaczyc?
   www.jam-montoya.es/sancto/fotos.htm

   Pozdrawiam.


Vivere militare est - Seneka
27-10-2007 20:23 
 Ocena 1 na 1
goerlitz (167 punktów)
mnie najbardziej zastanawia kraj gdzie to sie odbedzie .Hiszpania! o Matko Boska!
27-10-2007 23:16 
 Ocena 1 na 1
Balkowski (5685 punktów)
>mnie najbardziej zastanawia kraj gdzie to sie odbedzie .Hiszpania! o Matko Boska!
Czemu? Sądząc po znajomych Hiszpanach to ten kraj sporo się przez ostatnie parenaście lat zmienił. To raczej nasze, zwykle dość stereotypowe wyobrażenie o nim zatrzymało się gdzieś na czasach Franco (jeśli nie dawniejszych).
29-10-2007 08:45 
 Ocena 1 na 1
goerlitz (167 punktów)

>Czemu? Sądząc po znajomych Hiszpanach to ten kraj sporo się przez ostatnie parenaście lat zmienił. To raczej nasze, zwykle dość stereotypowe wyobrażenie o nim zatrzymało się gdzieś na czasach Franco (jeśli nie dawniejszych).
Zle mnie zrozumiales chodzilo mi o to ze ze Hiszpania tak sie wlasnie zmienila!
robert
Katolicy tak sie plują, tak sie złoszczą, a te zdjęcia to nie pornografia :/ Czytając artykuł myślałem, że to już jakieś straszne rzeczy i w ogóle prowokacja, Jezus będzie Maryję gwałcił czy coś... a tu tylko sztuka na którą zapewne i katolik-artysa mógłby się odważyć chcąc coś przekazać (przynajmniej część ze zdjęć). Fotografie są tylko krytyczne w stosunku do chrześcijaństwa (i/lub kościoła).

Nie znam się na sztuce, nie rozumiem przekazu wszystkich prac, ale to co do mnie dotarło, nie wydaje mi się obraźliwe... no może prócz przedostatniego zdjęcia, ale to też tylko trochę.

Pozdrawiam
Kelly (2051 punktów)
Eh. Ateiści przygotowują pornograficzną wystawę w kościele, a w średniowieczu chrześcijanie zabijali w ramach nawracania niewiernych. Co ciekawe, jestem ateistką, ale nawet nie wiedziałam wcześniej o tym wiekopomnym wydarzeniu. Mało tego, moi znajomi-chrześcijanie nie brali udziału w krucjatach.
Uogólniasz.
JATO (2644 punktów)
>Obradom towarzyszyć ma prezentacja skandalicznej i
>prowokacyjnej wystawy "Sanctorum" złożonej ze zdjęć
>pornograficznych, przedstawiających Jezusa, Maryję i
>świętych.
W taki sposób dają świadectwo chamstwa, arogancji braku szacunku dla myślących inaczej etc... Nie ma się czym chwalić!!!
Sztuka nie polega na szarganiu sacrum lecz podważaniu istoty jego istnienia. Do tego trzeba czegoś więcej niż bezczelności uważanej przez niektórych za nonkonformizm!
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
prokaczystowska_racjonalistka
niech sobie robią co chcą,gdzie chcą.
dzięki sieci "scholarum" w średniowieczu zakładanych przez zakony chrześcijańskie potrafią dziś pisać,czytać.
ww.zakony powstały ku chwale wyśmiewanych przez FIDA postaci:Jezusa,Maryi,świętych.
jak ich to podnieca-proszę bardzo, niech jawnie potwierdzają swoją ułomność moralną.
zasmarkany szczyl potrafi splunąć na swojego nauczyciela.
29-10-2007 08:55 
 Ocena 1 na 1
goerlitz (167 punktów)
>niech sobie robią co chcą,gdzie chcą.
>dzięki sieci "scholarum" w średniowieczu zakładanych przez zakony chrześcijańskie potrafią dziś pisać,czytać.
>ww.zakony powstały ku chwale wyśmiewanych przez FIDA postaci:Jezusa,Maryi,świętych.
>jak ich to podnieca-proszę bardzo, niech jawnie potwierdzają swoją ułomność moralną.
>zasmarkany szczyl potrafi splunąć na swojego nauczyciela.
>
Akysz a kysz czarownico grzej miotle!
elfir (1058 punktów)
>Obradom towarzyszyć ma prezentacja skandalicznej i
>prowokacyjnej wystawy "Sanctorum" złożonej ze zdjęć
>pornograficznych, przedstawiających Jezusa, Maryję i
>świętych.

Szanuje przekonania innych osob, w zwiazku z powyzszym nie widze powodu dlaczego mialabym sie nasmiewac z czegos, co jest dla nich wazne. Z ich symboliki? Tak samo nie wyobrazam sobie mowienia zartow o proroku w towarzystwie muzlumanina, tak nie wyobrazam sobie wulgaryzowania symboli religii katolickiej publicznie, przy katolikach.

Pytaniem jest na ile ta wystawa jest publiczna? W koncu to spotkanie ateistow, wiec nikt na nim nie powinen czuc sie nia urazony takimi zdjeciami. Zazenowany owszem, ale urażony? Katolicy przeciez nie powinni sie zjawic? Jedynym problemem moze byc techniczna obsluga wystawy.

Po obejrzeniu zdjec jeszcze raz. To tylko kontrowersyjne akty. Żadna pornografia.
wyszpolski (447 punktów)
Temat obrazy uczuć powraca, tym razem w postaci desek sedesowych z wersetami z koranu.
prokaczystowska_racjonalistka(291 pkt)
To pokazuje poczucie przyzwoitości u ateistow,wiedza że katolicy to nie muzulmanie nie mają ideologii Dżihadu.

sposób na pozbycie się FIDA?podanie się za jej członka i organizacja wystawy z nagim mahometem w roli głównej.
reakcja fundamentalistycznych muzułmanów-znamienna.

na szczęscie KK wykazuje miłosierdzie do bliźnich "bez boga".
laszka (296 punktów)
>Międzynarodowa Federacja Ateistów (FIDA) zapowiedziała, że
>swe pierwsze zgromadzenie odbędzie w hiszpańskim Toledo.
>Obradom towarzyszyć ma prezentacja skandalicznej i
>prowokacyjnej wystawy "Sanctorum" złożonej ze zdjęć
>pornograficznych, przedstawiających Jezusa, Maryję i
>świętych.

Właściwie co jest na tych zdjęciach? Bo nie wiem, więc ciężko mi się wypowiadać. Aczkolwiek nie widzę, żadnego sensu w tego typu akcjach. Mijają się dla mnie całkowicie z celem. A czy to jest sztuką..., wątpię. Pomysł nędzny. Mogliby jeszcze postawić na ołtarzu kilkumetrowego fallusa i będzie arcyciekawie.

No i oczywiście kwestia szacunku dla innych przekonań odchodzi w zapomnienie.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365