Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kościół odzwierciedleniem kłamstwa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
01-01-2008 14:08JósevKościół odzwierciedleniem kłamstwa
Zastanawiając się o naukach kościoła doszedłem do wniosku, iż księża manipulują ludźmi, bo sami doświadczyli w chwili zostania tym kim są ogromnej nieszczęsnej głupoty, która zmieniła ich - wysłanników Bożych - którymi się zwą robiąc sobie w głowach jeszcze większy śmietnik. Szanuję chrześcijaństwo, a także szanuję też byłego papieża Jana Pawła Drugiego za nauki, które głosił i to co dokonał. Nie zgadzam się z tym, iż księża powinni nauczać o Bogu w taki sposób w jaki robią czytając pismo święte. Wydaje mi się to złe i nie mające na celu żadnego sensu, skoro po kilku pobytach niedzielnych mszy zapominamy o tym, co nam powiedziano. Zatem nie jesteśmy w stanie stamtąd wynieść całego sensu nauki, jakim jest pismo święte. Zatem księża powinno uczyć ludzi jak samemu się nauczyć rozumieć pismo święte i pomagać na mszy nie w czytaniu kilku rozdziałów pisma świętego, a pokazaniu struktury oraz sensu wybranych rozdziałów. Dałoby to uzupełnienie tego co sami byśmy poznali i moglibyśmy to doświadczyć w o wiele krótszym czasie niż chodzenie na co niedzielną mszę. Zatem gdy człowiek czułby, że już wystarczająco dobrze poznał nauki, mógłby kontynuować kolejne polecane przez księży, którzy by wskazali na co należy zwrócić uwagę przy wyborze i dobraniu indywidualnie do rozwoju duchowego danej osoby. Wiem że zaprzeczałoby to obecnym naukom kościoła, lecz poznanie Boga jest poznaniem wszystkiego, zatem i każdej księgi. Dlatego myślę, iż kościół manipuluje ludźmi, ogłupia ich, a osoby które stoją za ołtarzem mają nieźle pomieszanie w głowach i w pewien sposób są też poddawane presji swoich kolegów będących też duchownymi, którzy nawzajem siebie nakręcają by dojść do kompletnej głupoty. Co o tym myślicie? Czy nauka kościoła jest dobra? Czy chrzest jest wmuszeniem dziecku czegoś co może później wybrać samo za siebie? I czy te wszystkie kościelne obrzędy nie wyglądają jak sekta, która jest zarejestrowana jako organizacja prawna, a także własny system religijny, który przez nich nie jest rozumowany dobrze, choć może i są duchowni, którzy czytając pismo, wykorzystują też siłę swojego umysłu na poznanie i doszukanie się prawdziwego sensu sfałszowanego przez przekłady wielokrotnie robione przez księży i organizacje chrześcijańskie? Wydaje mi się, że prawdziwy sens można tylko samemu odnaleźć, a kościół nie jest w stanie nam tym bardziej w tym pomóc. Mimo iż są jednostki, których wielkość mogliśmy zobaczyć i odczuć na swojej własnej skórze - mam na myśli papieża Jana Pawła, który nie odrzucał żadnej religii, bo miał świadomość, że Bóg jest jeden. Niestety księża zabraniają wyznawać chrześcijaństwa i innej religii, jakoby było to złe, a przecież nie jesteśmy w stanie stwierdzić bez poznania wszystkiego czy rzeczywiście tak jest. Księża zaciemniają umysły ludzi, którzy chodzą do kościoła i słuchając stek bzdur, nie są w stanie dokładnie przybliżyć się do Boga.

@ffe?
Po co dolewasz wody do oceanu? Trzeba to było na jakąś katolicką stronkę wkleić.
hajama
>Po co dolewasz wody do oceanu? Trzeba to było na jakąś katolicką stronkę wkleić.

Jeżeli ten przekaz folklory, akceptuje mój kolega katolik, i staje sie lepszym człowiekiem, to po co ma go zmieniać?
Joannahanik (7 punktów)
(zablokowany)
>>Po co dolewasz wody do oceanu? Trzeba to było na jakąś katolicką stronkę wkleić.
>Jeżeli ten przekaz folklory, akceptuje mój kolega katolik, i staje sie lepszym człowiekiem, to po co ma go zmieniać?

Komunizm upadł,chrześcijaństwo kroczy,co raz bardziej wysuwa sie na pierwszy plan.Kościół chce wypełnić pustkę czy my racjonaliści jesteśmy w stanie się pogodzić by nasz marsz o krok posunął sie do przodu?
Brzostowski (7067 punktów)
Popełniasz ten sam błąd w rozważaniach nad religią, co większość ludzi krytykujących wiarę i religię. Ten błąd polega na tym że oceniasz religię i wiarę przez pryzmat postępowania części księży. Dodatkowo niezwykle chaotycznie rzucasz problemami, które na tym forum były dyskutowane wiele razy i bardzo głęboko. Ilość podjętych przez Ciebie aspektów nie pozwala się do nich odnieść. Tak jak napisał poprzednik, "wlałeś trochę wody do oceanu", jak o tym dyskutować?
Pozwolę sobie tylko odnieść się do istotnej sprzeczności w twojej wypowiedzi. Jeśli księża są "niedobrzy", to dobry nie może być ten, który prawie 30 lat miał władzę w Kościele, czyli JP2. Mógł przecież to zmienić. Nawet dalej, jeśli księża są głupi, to On też musiał taki być, bo przecież dawał im wskazówki jak mają pracować, a jeśli nie dostrzegał stanu rzeczy to znaczy że był głupi, albo gorzej, tolerował ten stan, czyli działał przeciwko Kościołowi.
Jak dostrzegłeś, nie trzeba tak łatwo oceniać, generalizować i wydawać sądów, bo łatwo zabrnąć w ślepą uliczkę.

pozdrawiam
Tom Hunter (31 punktów)
Ja z kolei nie rozumiem tego upartego oceniania wiary w kategoriach racjonalnego postępowania. Wiara i rozum nie idą w parze. Jeżeli w coś głęboko wierzysz, to choćbyś otrzymał sto dowodów racjonalistów, że to naukowo niemożliwe w dalszym ciągu będziesz przekonany do swoich racji.
Ja już dawno odpuściłem sobie dyskusje mające na celu obalanie twierdzeń biblii, wskazywanie dowodów na nieistnienie Jezusa, czy niemożliwości bycia trzema osobami w jednej.
Rozum stoi w opozycji do wiary (a wiara to także emocje). Uważam, że to różni człowieka od robota, że umie wierzyć (nie korzystając przy tym z rachunku prawdopodobieństwa). Wierzący nie zrozumie ateisty i odwrotnie. Najważniejsze jest jednak, aby z powodu wyznania (lub jego braku) nie wyrządzać sobie krzywd. Ja nie muszę rozumieć wiary, ale szanuję ludzi wierzących. Oczekuję tego samego od nich.

Kwestia druga: jeżeli księża "agitują" do swojej wiary, czy do chodzenia do kościoła to uważam takie postępowanie za całkowicie uzasadnione.
Kościół jest ORGANIZACJĄ. Posiada tak jak firmy czy związki zawodowe własną strukturę, władze, regulaminy itp.
Celem kościoła jest "pozyskanie" jak największej liczby wiernych i zrzeszenie ich w ramach własnych struktur. Wyobrażacie sobie księdza, który mówi na kazaniu w niedzielę: "możecie nie wierzyć, wasza sprawa,jak nie potrzebujecie to nie chodźcie do kościoła, Bóg i tak was kocha i jest z wami zawsze"? Gdybym był dyrektorem firmy od razu wywaliłbym takiego pracownika, który działa na niekorzyść własnego "zakładu pracy". Księża też nie zawsze zgadzają się z treścią listów od biskupów, które muszą czytać wiernym. Tak jak pracownik call center klepie klientom wyuczone formułki o "atrakcyjnych pakietach telefonicznych" samemu korzystając z oferty innego operatora.
radek (767 punktów)
>Pozwolę sobie tylko odnieść się do istotnej sprzeczności w twojej wypowiedzi. Jeśli księża >są "niedobrzy", to dobry nie może być ten, który prawie 30 lat miał władzę w Kościele, >czyli JP2. Mógł przecież to zmienić. Nawet dalej, jeśli księża są głupi, to On też musiał taki >być, bo przecież dawał im wskazówki jak mają pracować, a jeśli nie dostrzegał stanu >rzeczy to znaczy że był głupi, albo gorzej, tolerował ten stan, czyli działał przeciwko >Kościołowi.

JP2 dzialal w interesie kosciola. Byl politykiem. Czy byl ignorantem, czy nie? Nie wiem. Sadze, ze mial mozg wyprany tak jak inni ksieza. Z uwagi na ten fakt stosowal ta sama zasade, co inni wierzacy ludzie o pewnym zasobie wiedzy, czyli tlumaczyl to co nie wytlumaczalne naukowo bogiem, az do czasu kiedy zostalo to wyjasnione.
Stara sprawdzona od lat polityczna sztuczka kosciola. Kosciol ma wladze dzieki ludziom wierzacym w boga. Bez nich by nie istnial. Celem kosciola jest utrzymanie wladzy i majatku i to bylo przede wszystkim zadaniem JP2. Na skutek jego polityki wielu ludzi niepotrzebnie zmarlo (przyklad: prezerwatywy i AIDS oraz inne choroby) zrobil pare dobrych rzeczy, ale o wiele wiecej zlych. Najgorsza rzecza jak robil on i kosciol to "uczyl", a raczej manipulowal ludzi do bycia ignorantami poprzez wciskanie im, ze trzeba bezgranicznie wierzyc, a jak nie to kara. Wierzec w to co on i kosciol glosil. Jesli robil to swiadomie byl zlym czlowiekiem, jesli nie byl ignorantem. Prawda zapewne lezy posrodku
bogo141 (113 punktów)
Ciamcia ramcia - jak to kreślił p. Giertych. A po naszemu groch z kapustą.
Trafnie podsumował to kolega Brzostowski. Za dużo , chaotycznych problemów które zaprzeczają same sobie. Księża są be ( oczywiście niektórzy ) a ich zwierzchnicy ( biskupi , JP II ) są ok ? Coś tu nie tak.

Pozdrawiam

www.vaterland.novacomp.pl
08-01-2008 18:43 
 Ocena 1 na 1
z_byku (49 punktów)
Jedni księża są źli i inni dobrzy. Ja osobiście nie zgadzam się z nauką kościoła. Grunt to tolerancja, a wszystko będzie dobrze
moralny "antychryst"
>Jedni księąa są źli i inni dobrzy. Ja osobiście nie zgadzam się z nauką kościoła. Grunt to tolerancja, a wszystko będzie dobrze
I to jest właśnie to nieszczęście, w które pakują się (ze wspomnianej przez Ciebie głupoty)klerycy. Tracą szansę na pozostanie ludźmi tolerancyjnymi. Z ich strony nietolerancyjne jest zarówno jednakowe, jak róąne traktowanie wyznawców róąnych religii, a brak tolerancji to amoralność. Takąe w zgodzie z ich własnymi naukami.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365