 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-06-2007 16:00 | oko_pilata (27 punktów) | Daltonista-racjonalista |
daltonista rzekl: - ale ta zielona koszulka jest jaskrawa - po czym dodal - i tak kolor zielony nie istnieje... - dlaczego??? - bo go nie widze, wiec koloru zielonego nie ma... patrze na swiat i go doswiadczam i patrzac na niego racjonalnie nie widze tego koloru, wiec go nie ma ale i tak jest zbyt jaskrawy... - jak mozesz mowic, ze jest za jaskrawy skoro uwazasz, ze kolor zielony nie istnieje??? - glupcze! chodzi mi oto, ze gdyby taki kolor istnial to bylby za jaskrawy... - aha... - jakim trzeba byc idiota zeby wierzyc, ze kolor zielony i inne kolory istnieja... ja ich nie widze, wiec swiat jest szary i juz! - ale przeciesz sa inne kolory, bo sam je widze... - taa... od malego Ci wpajano, ze swiat jest kolorowy i ze nosisz kolorowe koszulki... - ale po co ktos mialby tak klamac??? - to Ty nie wiesz, ze kolorowe koszulki lepiej sie sprzedaja??? po czym wzial karteczke i przykleil ja na wystawe: UWAGA! tylko dzis dwie kolorowe koszulki w cenie jednej!
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Dudek (190 punktów) | Odp: daltonista-racjonalista |
A Ty widzisz zieloną koszulkę czy tylko w nią wierzysz?
XXI wiek a ludzie nadal wierzą w bogów.
|
|
| Thorvoy (6588 punktów) | Rozumiem, że Ty boga codziennie widzisz i słyszysz, a nie tylko wierzysz w niego. Jeśli jest inaczej, to nie mamy o czym dyskutować.
|
|
 | | Osnowa | >Rozumiem, że Ty boga codziennie widzisz i słyszysz, a nie tylko wierzysz w niego.
Pewnie tak ma. Ja zaś miałam objawienie, że boga nie ma.
|
|
 | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | A pamiętasz to: "Kiedy mówisz do Boga - modlisz się. Kiedy Bóg mówi do Ciebie - masz schizofrenię".
:D
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| TyDraniu (6569 punktów) | >daltonista rzekl: >- ale ta zielona koszulka jest jaskrawa - po czym dodal - i >tak kolor zielony nie istnieje... >- dlaczego???
Prymitywna historyjka... Nawet daltonista może zaprojektować doświadczenie naukowe, które potwierdzi arbitralnie, że kolor zielony istnieje. Tak jak wiemy, że istnieje ultrafiolet, chociaż go nie widzimy.
|
|
 | | Dudek (190 punktów) |
> Prymitywna historyjka...A może to fragment jakiejś "mądrej" książki, której zglębienie Nam, daltonistom nigdy nie będzie dane. 
XXI wiek a ludzie nadal wierzą w bogów.
|
|
 | | klucznik (351 punktów) | > Nawet daltonista może zaprojektować doświadczenie naukowe, które potwierdzi arbitralnie, że kolor zielony istnieje. Tak jak wiemy, że istnieje ultrafiolet, chociaż go nie widzimy.Tyle, że do Boga nie da rady przyłożyć takiej samej miarki. W płaszczyżnie metaforycznej wszystko gra. Jest sprytne i uszczypliwe, ale matafizyk podniósłby raban i rzucił w Ciebie grubą jak książka telefoniczna listą nieścisłości przełożenia powyższego mechanizmu na Boga.Odsyłam do Kanta i [chyba już zwyczajowo  ] Heideggera. Skup się na różnicy płaszczyzn i konstytucji. ps. To tylko opowiastka o daltoniście i kolorach. Bardziej zastanawiająca jest jednomyślna wrażliwość interpretatorów. Głodnemu chleb na myśli? pozdrowienia
"Człowiek może robić co chce, nie może jednak chcieć tak, jakby chciał." A. Schopenhauer
|
|
|  | | Osnowa | >zastanawiająca jest jednomyślna wrażliwość interpretatorów
Nie ma jednomyślności. Ja miałam objawienie, że boga nie ma.
|
|
| Wookie (427 punktów) | Bzdura na kółkach to całe porównanie. Racjonaliści to również Ci, którzy potrafią dostrzec, że mają niekiedy niezbyt dokładny aparat poznawczy - w tym przypadku zmysł wzroku. Można naukowo dowieść że różne rzeczy, których kolor daltonista widzi tak samo, wysyłają w istocie różne fale. A właśnie owe fale są odpowiedzialne za tzw. "kolory". Jeśli ktoś ma niewyostrzone zmysły to fale o zbliżonej częstotliwości widzi tak samo. Tyle w temacie.
Pozdrawiam i witam na forum.
|
|
| nieobecny | A taki racjonalista-ateista, to już nie tylko daltonista, ale po prostu ślepy. Chyba że się nieźle naćpa albo poważnie zachoruje psychicznie - wtedy może zostać nawet błogosławionym a może i świętym.
|
|
| keymak (3379 punktów) | Odp: Daltonista-racjonalista | Gdyby ludzie wierzyli w coś czego nie widać, nie można badać i nie można opisać, czyli nic na temat podmiotu swojej wiary nie mówili, to nie byłoby problemu. Problem w tym, że ludzie wierzą w byt który opisują, a nawet twierdzą że potrafią zrozumieć co ten byt zrobił i co zamierza zrobić. Niektórzy ludzie posiedli umiejętności, które przypisuje się w różnych mitologiach tylko bogom. Jeżeli ktoś takim osobnikom ufa, to jest bardzo naiwny.
Pozdrawiam.
|
|
| Robert | Poza tym, że to nie ma większego sensu i jest po prostu głupie, chciałbym zdementować obiegową opinię, że daltoniści widzą świat w odcieniach szarości. Dziękuję
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Raczej daltonista-irracjonalista.
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) |
Na dodatek ubogi wyobrażeniowo... 
---
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | >Na dodatek ubogi wyobrażeniowo... Za chwilę na koszulkach zarobi, to może choć finansowo ubogi nie będzie.
|
|
| J.Szulc (5723 punktów) |
Podobnop czarny kolor, jako taki, nie istnieje. Niejeden fizyk potrafiłby to dokładnie wytłumaczyć. Ja nie tłumaczę, bo fizykiem nie jestem. A ja tam widzę ten rzeczony czarny i całkiem mi sie podoba. Jeśli ktoś ma mi wmówić, że wierzę w coś, czego nie widzę, skoro widzę, to lepiej niech nie zaczyna  Od znajomego daltonisty wiem, że szarości nie są jego kolorami codziennymi. Nie dostrzega części niuansów między kolorami, ale to nie jego wina, że tak mu się oczka i aparat myślowy skonfigurowały  Pozdrawiam.
---
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Odp: Daltonista-empirysta | W tym tekście jest raczej mowa o nieinteligentnym empiryście. Racjonalista stawia badania nad doświadczeniem. Kiedyś pojawił się na tym forum interesujące tekst: Cytat: Empirysta: Kamień spadł z nieba, więc kamienie muszą być w niebie. Racjonalista: Kamień spadł z nieba, więc ktoś musiał go z góry zrzucić. Może jest to trochę przesadzony przykład, ale Twój tekst podpięłabym raczej pod empirystę.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | > W tym tekście jest raczej mowa o nieinteligentnym empiryście. Racjonalista stawia badania nad doświadczeniem. Kiedyś pojawił się na tym forum interesujące tekst:> Cytat: Empirysta: Kamień spadł z nieba, więc kamienie muszą być w niebie. >Racjonalista: Kamień spadł z nieba, więc ktoś musiał go z góry zrzucić. I obaj mają rację.
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | > > Cytat: Empirysta: Kamień spadł z nieba, więc kamienie muszą być w niebie. >>Racjonalista: Kamień spadł z nieba, więc ktoś musiał go z góry zrzucić. > I obaj mają rację.Niekoniecznie. Jeden kamień nie świadczy, że jest ich "w górze" więcej.
|
|
-1 na 1 | oko_pilata (27 punktów) | Odp: Daltonista-racjonalista |
czytajac Wasze wypowiedzi mam wrazenie, iz jestem w piaskownicy a w rece trzymam zlamana lopatke kolegi, ktory twierdzil, ze jest nielamiaca sie i sypnal mi piaskiem w oczy abym nie widzial jego lez...
A Ty widzisz zieloną koszulkę czy tylko w nią wierzysz? wiara to wiedza bez dowodow, wiec nie musze jej widziec...
Rozumiem, że Ty boga codziennie widzisz i słyszysz, a nie tylko wierzysz w niego. Jeśli jest inaczej, to nie mamy o czym dyskutować. a wiesz co to takiego o b j a w i e n i e??? jesli nie, to nie mamy o czym dyskutowac...
Pewnie tak ma. Ja zaś miałam objawienie, że boga nie ma. gratuluje... mozgu swego tez nigdy nie widziales, dlatego go nie masz?
Prymitywna historyjka... Nawet daltonista może zaprojektować doświadczenie naukowe, które potwierdzi arbitralnie, że kolor zielony istnieje. Tak jak wiemy, że istnieje ultrafiolet, chociaż go nie widzimy. a jesli jest uparty i zawziecie twierdzi, iz taki kolor nie istnieje? wtedy na nic zda sie mu doswiadczenie, bo do niego nie bedzie chcial przystapic...
Gdyby ludzie wierzyli w coś czego nie widać, nie można badać i nie można opisać, czyli nic na temat podmiotu swojej wiary nie mówili, to nie byłoby problemu. Problem w tym, że ludzie wierzą w byt który opisują, a nawet twierdzą że potrafią zrozumieć co ten byt zrobił i co zamierza zrobić. Niektórzy ludzie posiedli umiejętności, które przypisuje się w różnych mitologiach tylko bogom. Jeżeli ktoś takim osobnikom ufa, to jest bardzo naiwny. fakt... ja tez sie czasami zstanawiam skad ludzie wymysli te rozne dogmaty o Bogu... przeciez ON jest Niepoznawalny...
Pozatym, że to nie ma większego sensu i jest po prostu głupie, chciałbym zdementować obiegową opinię, że daltoniści widzą świat w odcieniach szarości. Dziękuję Roberciku to jest glupie bo matafora jest zbyt zawila???
zauwazylem, iz dla Was m e t a f o r a to jedynie slowo zbudowane z osmiu liter zaczynajac sie na literke eM... w mym tekscie nie chodzilo mi o problem daltonistow a plytkie patrzenie na swiat ateistow-racjonalistow... to, ze czegos nie widzicie, nie oznacza, ze tego nie ma...
aha... sorki za bledy ortograficzne ale jakos nie czuje ortografii pod klawiatura... w prawdzie moglbym pisac w Wordzie ale takie kopiowanie mi ubliza...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
 | | TyDraniu (6569 punktów) |
Cytat:czytajac Wasze wypowiedzi mam wrazenie, iz jestem w piaskownicy a w rece trzymam zlamana lopatke kolegi, ktory twierdzil, ze jest nielamiaca sie i sypnal mi piaskiem w oczy abym nie widzial jego lez... Nie popadaj w samozachwyt  . Mojej łopatki nie złamałeś, nawet jej nie zarysowałeś, co najwyżej ją obśliniłeś  . Cytat:a jesli jest uparty i zawziecie twierdzi, iz taki kolor nie istnieje? wtedy na nic zda sie mu doswiadczenie, bo do niego nie bedzie chcial przystapic... Więc nie będzie racjonalistą, skoro cechuje go myślenie dogmatyczne. Wybacz że się czepiam, ale twoja analogia jest słabiutka. Cytat:aha... sorki za bledy ortograficzne ale jakos nie czuje ortografii pod klawiatura... w prawdzie moglbym pisac w Wordzie ale takie kopiowanie mi ubliza... Ubliża ci kopiowanie z worda, ale nie ubliża kaleczenie języka ojczystego? Ciekawe... Cytat: zauwazylem, iz dla Was m e t a f o r a to jedynie slowo zbudowane z osmiu liter zaczynajac sie na literke eM...
Jeżeli to coś nazywasz metaforą, to mam tylko jedno pytanie: Długo nad nią myślałeś?
|
|
|  | | oko_pilata (27 punktów) |
Więc nie będzie racjonalistą, skoro cechuje go myślenie dogmatyczne. Wybacz że się czepiam, ale twoja analogia jest słabiutka. wiec ateisci nie sa racjonalistami... gdyby nimi byli to najpierw klekneli by do modlitwy lub poszukali dowodow a nie jak wiekszosc, tylko ogranicza sie do gadania, ze Boga nie ma...
Jeżeli to coś nazywasz metaforą, to mam tylko jedno pytanie: Długo nad nią myślałeś? nie... podobna rozmowe widzialem na forum... wystarczylo tylko zmienic bohaterow...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> ...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...Mędrzec nie pokazuje paluchem, bo wie, że to nieeleganckie i mało grzeczne  Nawet rzeczonemu idiocie nie trzeba księżyca pokazywać. Chyba jedynie dlatego ten mądry paluch wznosi, żeby samemu zaprezentować swoją wiedzę  Czepiasz się naszej piaskownicy? To zabieraj zabawki, łopatki i wiaderko... i zbuduj sobie swoją, a co! Pozdrawiam. P.S. Nam tu całkiem dobrze, nawet z takimi tematami 
---
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >wiec ateisci nie sa racjonalistami... gdyby nimi byli to najpierw klekneli by do modlitwy lub poszukali dowodow a nie jak wiekszosc, tylko ogranicza sie do gadania, ze Boga nie ma...
Ja tak swego czasu w życiu miałem. Mimo tego, że próbowałem całkiem długo, nie dostałem dowodów. Jestem już racjonalny, czy jeszcze niedostatecznie?
|
|
| | |  | | Osnowa | >> ateisci [...]najpierw klekneli by do modlitwy... >Ja tak swego czasu w życiu miałem. Mimo tego, że próbowałem całkiem długo, nie dostałem dowodów. Jestem już racjonalny, czy jeszcze niedostatecznie?
Z pewnością niedostatecznie: albo modliłeś się za krótko, albo za słabo "pragniesz", słowem - jeszcze nie jesteś godzien.
A ja byłam godna, więc miałam objawienie. Że boga nie ma.
|
|
 | | keymak (3379 punktów) | Problem w tym, że ludzie wierzą w byt który opisują, a nawet twierdzą że potrafią zrozumieć co ten byt zrobił i co zamierza zrobić. Niektórzy ludzie posiedli umiejętności, które przypisuje się w różnych mitologiach tylko bogom. Jeżeli ktoś takim osobnikom ufa, to jest bardzo naiwny. >fakt... ja tez sie czasami zstanawiam skad ludzie wymysli te rozne dogmaty o Bogu... przeciez ON jest Niepoznawalny... Jeżeli jest niepoznawalny to nie ma o czym dyskutować. Ja jednak nie znam teisty, który nie wierzy w ani jeden dogmat. Twierdzisz że ludzie niepotrzebnie wymyślili dogmaty, to w takim razie powiedz czy wierzysz np: w dogmat o wszechmocy Boga ?
Pozdrawiam.
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >aha... sorki za bledy ortograficzne ale jakos nie czuje ortografii pod klawiatura... w prawdzie moglbym pisac w Wordzie ale takie kopiowanie mi ubliza...
Zapewne tak samo jak nie czujesz absurdalności tego, co nazywasz "argumentacją" (własną). Dlatego też dziwię się tym, którzy podjęli dyskusję z Tobą. Że też im to nie ubliża? A powinno.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | > A Ty widzisz zieloną koszulkę czy tylko w nią wierzysz? >wiara to wiedza bez dowodow, wiec nie musze jej widziec...
No widzisz. Twoja analogia z daltonistą jest chybiona, ponieważ można mu metodą naukową udowodnić istnienie kolorów.
> Rozumiem, że Ty boga codziennie widzisz i słyszysz, a nie tylko wierzysz w niego. Jeśli jest inaczej, to nie mamy o czym dyskutować. >a wiesz co to takiego o b j a w i e n i e??? >jesli nie, to nie mamy o czym dyskutowac...
Miałeś takie? Jak to wyglądało?
> Pewnie tak ma. >Ja zaś miałam objawienie, że boga nie ma. >gratuluje... >mozgu swego tez nigdy nie widziales, dlatego go nie masz?
Swój mózg zawsze możesz zobaczyć, nawet drogą nieinwazyjną. Nauka na to pozwala.
> Prymitywna historyjka... Nawet daltonista może zaprojektować doświadczenie naukowe, które potwierdzi arbitralnie, że kolor zielony istnieje. Tak jak wiemy, że istnieje ultrafiolet, chociaż go nie widzimy. >a jesli jest uparty i zawziecie twierdzi, iz taki kolor nie istnieje? wtedy na nic zda sie mu doswiadczenie, bo do niego nie bedzie chcial przystapic...
Ale my, chwilami sam już nie wiem po co, przystępujemy do doświadczenia, które nam proponujesz. Uśmiechnięci czekamy na dowody, których tacy jak Ty nigdy nie są w stanie podać.
>fakt... ja tez sie czasami zstanawiam skad ludzie wymysli te rozne dogmaty o Bogu... przeciez ON jest Niepoznawalny...
A jeśli istnieje i jest naprawdę niepoznawalny, to znaczy, że nawet nie ma sensu o nim dyskutować, bo zawsze będzie to rozmowa o kimś/czymś innym.
> Pozatym, że to nie ma większego sensu i jest po prostu głupie, chciałbym zdementować obiegową opinię, że daltoniści widzą świat w odcieniach szarości. Dziękuję >Roberciku to jest glupie bo matafora jest zbyt zawila???
Ona nie jest zawiła. Nie jest trafiona.
>zauwazylem, iz dla Was m e t a f o r a to jedynie slowo zbudowane z osmiu liter zaczynajac sie na literke eM... >w mym tekscie nie chodzilo mi o problem daltonistow a plytkie patrzenie na swiat ateistow-racjonalistow...
Ależ zdajemy sobie z tego sprawę. Kolega wtrącił tylko taką dygresję. My naprawdę nie jesteśmy tępi.
>to, ze czegos nie widzicie, nie oznacza, ze tego nie ma...
Ale to, że ktoś postuluje istnienie bytu, którego to istnienia nie można udowodnić, nie oznacza że on istnieje. Tyle w tym temacie.
>aha... sorki za bledy ortograficzne ale jakos nie czuje ortografii pod klawiatura...
Dziwne to trochę.
> w prawdzie moglbym pisac w Wordzie ale takie kopiowanie mi ubliza...
A nie pomyślałeś, że ubliżasz swoim rozmówcom, waląc byki? Zresztą nieważne. Twoje pisanie jest wyjątkowo poprawne w porównaniu z innymi, którzy prezentowali na tym forum podobną do Twojej postawę.
> ...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
Albo ktoś krótkowzroczny.
|
|
| Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | OK. masz rację. kolor zielony nie istnieje. istnieje tylko substancja, która odbija tylko tę część światła, którą oko ludzkie postrzega jako kolor zielony. Ciekawy jestem jak teraz odniesiesz to do kwestii istnienia Boga  Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | I z innej beczki:
Ty wiesz ile ja zaje*****ch kolorów widziałem po ostatnim towarze od mojego dealera?? Stary! Trzech czwartych z nich nie miało nawet nazwy!!
:D:D:D
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| oko_pilata (27 punktów) |
Mędrzec nie pokazuje paluchem, bo wie, że to nieeleganckie i mało grzeczne Nawet rzeczonemu idiocie nie trzeba księżyca pokazywać. Chyba jedynie dlatego ten mądry paluch wznosi, żeby samemu zaprezentować swoją wiedzę Platon bedac w jaskini tez pewnie pokazywal cienie swymy paluchami...
Czepiasz się naszej piaskownicy? To zabieraj zabawki, łopatki i wiaderko... i zbuduj sobie swoją, a co! juz mam swoja ale lubie popatrzec jak dzieci bawia sie w kocich bobkach, bo nikt tej piaskownicy nie pilnuje...
P.S. Nam tu całkiem dobrze, nawet z takimi tematami to se siedz dalej zamkniety w swym pudeleczku...
Jeżeli jest niepoznawalny to nie ma o czym dyskutować. Ja jednak nie znam teisty, który nie wierzy w ani jeden dogmat. Twierdzisz że ludzie niepotrzebnie wymyślili dogmaty, to w takim razie powiedz czy wierzysz np: w dogmat o wszechmocy Boga ? wszechmocnosc wynika raczej z racji bytu...
Zapewne tak samo jak nie czujesz absurdalności tego, co nazywasz "argumentacją" (własną). Dlatego też dziwię się tym, którzy podjęli dyskusję z Tobą. Że też im to nie ubliża? A powinno. to pewnie czujesz sie zbesztany... ehh... naszczescie panuje wolnosc slowa...
OK. masz rację. kolor zielony nie istnieje. istnieje tylko substancja, która odbija tylko tę część światła, którą oko ludzkie postrzega jako kolor zielony. Ciekawy jestem jak teraz odniesiesz to do kwestii istnienia Boga najpierw prosze Cie sprawdz w slowniku takie egzotyczne slowko jak m e t a f o r a... jak sprawdzisz, to wtedy wrocimy do dyskusji...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | > Mędrzec nie pokazuje paluchem, bo wie, że to nieeleganckie i mało grzeczne >Nawet rzeczonemu idiocie nie trzeba księżyca pokazywać. Chyba jedynie dlatego ten mądry paluch wznosi, żeby samemu zaprezentować swoją wiedzę >Platon bedac w jaskini tez pewnie pokazywal cienie swymy paluchami...
Kto go tam wie, tego Platona.
> Czepiasz się naszej piaskownicy? >To zabieraj zabawki, łopatki i wiaderko... i zbuduj sobie swoją, a co! > juz mam swoja ale lubie popatrzec jak dzieci bawia sie w kocich bobkach, bo nikt tej piaskownicy nie pilnuje...
Samemu myśląc, że to, co właśnie ugniata w rękach, to plastelina.
> P.S. Nam tu całkiem dobrze, nawet z takimi tematami >to se siedz dalej zamkniety w swym pudeleczku...
W jakim celu zaczynasz dyskusje, skoro w ten sposób je ucinasz?
>Jeżeli jest niepoznawalny to nie ma o czym dyskutować. >Ja jednak nie znam teisty, który nie wierzy w ani jeden dogmat. >Twierdzisz że ludzie niepotrzebnie wymyślili dogmaty, to w takim razie powiedz czy wierzysz np: w dogmat o wszechmocy Boga ? >wszechmocnosc wynika raczej z racji bytu...
Twoja odpowiedź jest doskonale nic niemówiąca.
> Zapewne tak samo jak nie czujesz absurdalności tego, co nazywasz "argumentacją" (własną). >Dlatego też dziwię się tym, którzy podjęli dyskusję z Tobą. Że też im to nie ubliża? A powinno. >to pewnie czujesz sie zbesztany... >ehh... naszczescie panuje wolnosc slowa...
Tylko w teorii. Co gorsza, dziś Ty jesteś faworyzowany, a my dyskryminowani. Niestety, kiedy to się odwróci, ja będę już najprawdopodobniej wąchał kwiatki od korzonków strony.
> OK. masz rację. kolor zielony nie istnieje. istnieje tylko substancja, która odbija tylko tę część światła, którą oko ludzkie postrzega jako kolor zielony. Ciekawy jestem jak teraz odniesiesz to do kwestii istnienia Boga >najpierw prosze Cie sprawdz w slowniku takie egzotyczne slowko jak m e t a f o r a... >jak sprawdzisz, to wtedy wrocimy do dyskusji...
Sprawdź sobie takie egzotyczne sformułowanie jak "błędna analogia". Kiedy sprawdzisz, będziesz mógł krytykować dyskutantów. > ...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
 | 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | >wszechmocnosc wynika raczej z racji bytu... Ja nie pytam na czym polega wszechmoc Boga, ja pytam czy wierzysz w ten dogmat. Z tej odpowiedzi wynika raczej że w taki dogmat wierzysz. Czyli sam sobie zaprzeczasz. Zaprzeczasz sobie mówiąc że niepotrzebnie stworzono dogmaty jednocześnie w nie wierzysz. Zaprzeczasz sobie określając Boga wszechmocnym i jednocześnie niepoznawalnym. Jeżeli jakiś byt jest niepoznawalny to nic pewnego nie można o nim powiedzieć. Czyli najzwyczajniej w świecie opowiadasz bzdury.
Pozdrawiam.
|
|
|  | -1 na 1 | oko_pilata (27 punktów) |
no wiesz, skoro 'cos' jest doskonalego to raczej musi byc wszechmocne, no nie? i to nie jest dogmat ani przymiot Bozy a konsekwencja bycia doskonalym...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | No tak, wszechmoc jest konsekwencją doskonałości, ale sama doskonałość jest cechą, której nie możesz przypisać istocie z definicji niepoznawalnej. Rozumiesz: jeśli bóg jest niepoznawalny, nie możesz z całą pewnością twierdzić, że jest doskonały. To już jest dogmat.
|
|
| | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
no niekoniecznie... moge powiedziec: 'czlowiek' i mniej wiecej wiesz z czego powinien skladac sie czlowiek... nie wiesz jednak jaki on jest zanim go nie poznasz... mozesz przypuszczac, ze taki jest... tak samo jest z Bogiem... skoro wiesz, ze jest bytem doskonalym to pewne kwestie sa oczywiste...
no przynajmniej ja tak to widze...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >no niekoniecznie... >moge powiedziec: 'czlowiek' i mniej wiecej wiesz z czego powinien skladac sie czlowiek... >nie wiesz jednak jaki on jest zanim go nie poznasz... mozesz przypuszczac, ze taki jest... >tak samo jest z Bogiem... >skoro wiesz, ze jest bytem doskonalym to pewne kwestie sa oczywiste...
A co, jeśli z założenia nie możesz tego wiedzieć? Wtedy cała reszta to zupełnie bezpodstawne spekulacje, które są równie bliskie prawdy jak stwierdzenie: "leśne elfy mają turkusowe oczy".
Pamiętaj, że doskonałość boga też jest dogmatem. Tym ciężej strawnym, że samo istnienie podmiotu, opisywanego tą cechą, jest mocno dyskusyjne.
|
|
| | | | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
>A co, jeśli z założenia nie możesz tego wiedzieć? Wtedy cała reszta to zupełnie bezpodstawne spekulacje, które są równie bliskie prawdy jak stwierdzenie: "leśne elfy mają turkusowe oczy".
tylko, ze te turkusowe oczy nie wynikaja z bycia lesnym ludkiem... skoro wiemy, ze nic nie moze powstac z niczego, wiec jest oczywiste, ze 'cos' musialo istniec od zawsze, 'cos' co dalo poczatek temu wszystkiemu, bo inaczej nie byloby niczego... trzeba wiec zalozyc, ze 'cos' istnialo a skoro istnielao, wiec pewne cechy Jego sa oczywiste...
>Pamiętaj, że doskonałość boga też jest dogmatem. Tym ciężej strawnym, że samo istnienie podmiotu, opisywanego tą cechą, jest mocno dyskusyjne.
jak wczesniej wspomniale, ze jesli zalozymy, ze 'cos' istnialo wczesniej przed poczatkiem, to raczej m u s i byc doskonalym, bo skad by sie wzial?? musial istniec, wiec to nadaje Mu automatycznie doskonalosc...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Thorvoy (6588 punktów) | >>A co, jeśli z założenia nie możesz tego wiedzieć? Wtedy cała reszta to zupełnie bezpodstawne spekulacje, które są równie bliskie prawdy jak stwierdzenie: "leśne elfy mają turkusowe oczy". >tylko, ze te turkusowe oczy nie wynikaja z bycia lesnym ludkiem...
Wynikają, o ile przyjmie się dogmat, że leśni ludzie mają turkusowe oczy. Tak jak ten, że bóg jest doskonały.
>skoro wiemy, ze nic nie moze powstac z niczego, wiec jest oczywiste, ze 'cos' musialo istniec od zawsze, 'cos' co dalo poczatek temu wszystkiemu, bo inaczej nie byloby niczego...
Ojejku... na ten argument odpowiadaliśmy na tym forum setki razy. Proponuję znaleźć w Wikipedii "dowody na istnienie boga", przeczytać je, a potem obalającą krytykę (też się tam znajduje).
>>Pamiętaj, że doskonałość boga też jest dogmatem. Tym ciężej strawnym, że samo istnienie podmiotu, opisywanego tą cechą, jest mocno dyskusyjne. >jak wczesniej wspomniale, ze jesli zalozymy, ze 'cos' istnialo wczesniej przed poczatkiem, to raczej m u s i byc doskonalym, bo skad by sie wzial?? musial istniec, wiec to nadaje Mu automatycznie doskonalosc...
Jeśli istniał przed początkiem, to raczej nie istniał. Chyba, że mówisz o początku świata, ale idąc tym tropem, każdego twórcę możesz nazwać doskonałym, "bo istniał przed początkiem swojego niepowtarzalnego dzieła".
|
|
| | | | | | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
>Wynikają, o ile przyjmie się dogmat, że leśni ludzie mają turkusowe oczy. Tak jak ten, że bóg jest doskonały.
no raczej bycie z samego siebie czyni GO doskonalym...
>Jeśli istniał przed początkiem, to raczej nie istniał. Chyba, że mówisz o początku świata, ale idąc tym tropem, każdego twórcę możesz nazwać doskonałym, "bo istniał przed początkiem swojego niepowtarzalnego dzieła".
nie mozna nazywac kazdego stworce doskonalym, bo on ma swego stworce... jednak nie mozemy tak isc w nieskonczonosc, bo aby bylo cos drogiego i trzeciego musi byc ten pierwszy, ktory jest motorem tego wszystkiego...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Wynikają, o ile przyjmie się dogmat, że leśni ludzie mają turkusowe oczy. Tak jak ten, że bóg jest doskonały. >no raczej bycie z samego siebie czyni GO doskonalym...
Niekoniecznie, jeśli przyjąć, że na byciu samym z siebie skończyły się jego możliwości.
>>Jeśli istniał przed początkiem, to raczej nie istniał. Chyba, że mówisz o początku świata, ale idąc tym tropem, każdego twórcę możesz nazwać doskonałym, "bo istniał przed początkiem swojego niepowtarzalnego dzieła". >nie mozna nazywac kazdego stworce doskonalym, bo on ma swego stworce... >jednak nie mozemy tak isc w nieskonczonosc, bo aby bylo cos drogiego i trzeciego musi byc ten pierwszy, ktory jest motorem tego wszystkiego...
Odnośnie tzw. "pierwszej przyczyny"- również odsyłam do komentarzy krytycznych do "dowodów na istnienie boga".
|
|
| |  | | keymak (3379 punktów) | >no wiesz, skoro 'cos' jest doskonalego to raczej musi byc wszechmocne, no nie? i to nie jest dogmat ani przymiot Bozy a konsekwencja bycia doskonalym... Doskonałość to następny dogmat ... Ta dyskusja nie ma sensu, bo zaraz wymienisz tuzin innych dogmatów, które niby dowodzą słuszności innych dogmatów ... Opowiadaj te bajki komuś innemu.
Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > - bo go nie widze, wiec koloru zielonego nie ma... patrze> na swiat i go doswiadczam i patrzac na niego racjonalnie> nie widze tego koloru, wiec go nie ma ale i tak jest zbyt> jaskrawy...> - jak mozesz mowic, ze jest za jaskrawy skoro uwazasz, ze> kolor zielony nie istnieje???> - glupcze! chodzi mi oto, ze gdyby taki kolor istnial to> bylby za jaskrawy...Hm... daltonista to kreacjonista, a ten drugi to darwinista!
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
|
|
| oko_pilata (27 punktów) |
No widzisz. Twoja analogia z daltonistą jest chybiona, ponieważ można mu metodą naukową udowodnić istnienie kolorów udowodnic to nie to samo co zobaczyc na lasne oczy... owszem mozesz mu wytlumaczyc lub przedstawic dowody na kolor zielony ale on n i g d y wlasnymi oczami tego nie doswiadczy... wiesz, moge Ci powiedziec, ze doswiadczylem Boga i w ogóle bylo och i ach a po smierci bedzie fajnie... uwierzysz?
>a wiesz co to takiego o b j a w i e n i e??? >jesli nie, to nie mamy o czym dyskutowac... Miałeś takie? Jak to wyglądało? i tak pewnie nie uwierzysz ale mialem kiedys podczas mszy gdy przyjelem Komunie w dwóch postaciach...
Swój mózg zawsze możesz zobaczyć, nawet drogą nieinwazyjną. Nauka na to pozwala. obawiam sie, iz na zywca n i g d y swego mozgu nie zobaczysz a zjecie jego moze byc fikcja lub zludzeniem...
Ale to, że ktoś postuluje istnienie bytu, którego to istnienia nie można udowodnić, nie oznacza że on istnieje. Tyle w tym temacie. Ale to, ze ktos postuluje nieistnienie bytu, ktorego to nieistnienia nie mozna udowodnic, nie oznacza ze On nieistnieje... i bawimy sie dalej...
> Czepiasz się naszej piaskownicy? >To zabieraj zabawki, łopatki i wiaderko... i zbuduj sobie swoją, a co! > juz mam swoja ale lubie popatrzec jak dzieci bawia sie w kocich bobkach, bo nikt tej piaskownicy nie pilnuje... Samemu myśląc, że to, co właśnie ugniata w rękach, to plastelina a TY dobrze wiesz, ze to kupa a mimo to nadal sie nia bawisz...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
 | | nieobecny | >w ogule Stary, tak już się nie pisze, to już przestarzałe. Teraz pisze się wogule ewentualnie wogóle. Wiem, bo odwiedzam różne fora.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | >udowodnic to nie to samo co zobaczyc na lasne oczy...
Zgadzam się, dlatego chybiłeś z porównaniem do daltonisty.
>owszem mozesz mu wytlumaczyc lub przedstawic dowody na kolor zielony ale on n i g d y wlasnymi oczami tego nie doswiadczy...
Problem w tym, że dowodów jak nie było, tak nie ma.
>wiesz, moge Ci powiedziec, ze doswiadczylem Boga i w ogule bylo och i ach a po smierci bedzie fajnie... >uwierzysz?
Uwierzę, że czegoś tam doświadczyłeś, ale czy to był akurat bóg... w to już niespecjalnie. Ludzie z chorobami psychicznymi też mają niesamowite doznania i nie ma podstaw, by im nie wierzyć.
>>a wiesz co to takiego o b j a w i e n i e??? >>jesli nie, to nie mamy o czym dyskutowac... > Miałeś takie? Jak to wyglądało? >i tak pewnie nie uwierzysz ale mialem kiedys podczas mszy gdy przyjelem Komunie w dwuch postaciach...
Chyba jednak powinieneś faktycznie korzystać z jakiegoś słownika ortograficznego.
Nawiasem mówiąc, nie opisałeś zjawiska. Spytałem przecież: "jak to wyglądało?"
> Swój mózg zawsze możesz zobaczyć, nawet drogą nieinwazyjną. Nauka na to pozwala. >obawiam sie, iz na zywca n i g d y swego mozgu nie zobaczysz a zjecie jego moze byc fikcja lub zludzeniem...
To możesz chociażby w lusterku. Dajże spokój, istnienie Twojego własnego mózgu jest znakomicie udowadnialne w przeciwieństwie do istnienia boga.
> Ale to, że ktoś postuluje istnienie bytu, którego to istnienia nie można udowodnić, nie oznacza że on istnieje. Tyle w tym temacie. >Ale to, ze ktos postuluje nieistnienie bytu, ktorego to nieistnienia nie mozna udowodnic, nie oznacza ze On nieistnieje... i bawimy sie dalej...
Sęk w tym, że obowiązek udowadniania spoczywa na osobie postulującej ISTNIENIE. W przeciwnym razie bylibyśmy zmuszeni udowadniać nieistnienie wszystkiego, co tylko sobie wymyślimy.
>> juz mam swoja ale lubie popatrzec jak dzieci bawia sie w kocich bobkach, bo nikt tej piaskownicy nie pilnuje... > Samemu myśląc, że to, co właśnie ugniata w rękach, to plastelina > a TY dobrze wiesz, ze to kupa a mimo to nadal sie nia bawisz...
Przynajmniej wiem co to jest i nie wmawiam nikomu, że to glina. Ty bawisz się tym samym, co my, ale byłbyś skłonny porównać to do złota.
|
|
| TyDraniu (6569 punktów) | Hmmm, skoro lubisz m e t a f o r y, to co powiesz o takiej: Kałuża budzi się pewnego dnia i myśli: "Świat, w którym żyję, jest ciekawy - jestem w bardzo interesującej dziurze - świetnie do mnie pasuje, nie? Tak naprawdę znakomicie do mnie pasuje, że musiała zostać specjalnie stworzona po to, aby mnie w sobie mieć!". Pomysł jest tak doskonały, że choć słońce wznosi się wyżej i wyżej, powietrze coraz bardziej się rozgrzewa, a kałuża robi się coraz mniejsza, trwa ona rozpaczliwie przy tym, że wszystko będzie dobrze, ponieważ świat miał ją zawierać, został stworzony tak, aby w nim była; a chwila, w której znika, raczej ją zaskakuje  .
|
|
| oko_pilata (27 punktów) |
Uwierzę, że czegoś tam doświadczyłeś, ale czy to był akurat bóg... w to już niespecjalnie. Ludzie z chorobami psychicznymi też mają niesamowite doznania i nie ma podstaw, by im nie wierzyć. Nawiasem mówiąc, nie opisałeś zjawiska. Spytałem przecież: "jak to wyglądało?" i tu Cie zawiode, bo nie napisze, ze latalem lub sie unioslem do siodmego Nieba... po prostu gdy przyjąlem Cialo i Krew polczulem jak cos przechodzi przeze mnie a pozniej sobie kleknąlem i mialem wrazenie, ze sie zatrzymalem na moment choc czas nadal pedzil... trudno to przelac na klawiature, by opisac co tak naprawde czulem... w kazdym badz razie czulem namacalnie, ze klecze przed Kims i ON mnie slucha...
To możesz chociażby w lusterku. Dajże spokój, istnienie Twojego własnego mózgu jest znakomicie udowadnialne w przeciwieństwie do istnienia boga. tia... walne sobie glowa o kant sciany i zobacze we krwi kawalek mego mozgu po czym umre, bo sam siebie nie opatrze... tak samo jest z Bogiem; gdy GO zobaczysz to juz koniec zabawy a ten koniec ma nastapic dopiero po smierci gdy staniemy przed Jego obliczem...
Sęk w tym, że obowiązek udowadniania spoczywa na osobie postulującej ISTNIENIE. W przeciwnym razie bylibyśmy zmuszeni udowadniać nieistnienie wszystkiego, co tylko sobie wymyślimy. sa przerozne argumenty ale jaki to ma sens skoro ateisci maja wierzacych za idiotow i na kazdy argument odpowiadaja, ze to klamstwo lub patologia mozgu...
Hmmm, skoro lubisz m e t a f o r y, to co powiesz o takiej:
Kałuża budzi się pewnego dnia i myśli: "Świat, w którym żyję, jest ciekawy - jestem w bardzo interesującej dziurze - świetnie do mnie pasuje, nie? Tak naprawdę znakomicie do mnie pasuje, że musiała zostać specjalnie stworzona po to, aby mnie w sobie mieć!". Pomysł jest tak doskonały, że choć słońce wznosi się wyżej i wyżej, powietrze coraz bardziej się rozgrzewa, a kałuża robi się coraz mniejsza, trwa ona rozpaczliwie przy tym, że wszystko będzie dobrze, ponieważ świat miał ją zawierać, został stworzony tak, aby w nim była; a chwila, w której znika, raczej ją zaskakuje bo zuwazyla, ze unosi sie do gory i zamienia sie w chmure po czym spada w dol i rozplywa sie w oceanie... hmmm... ta dziura to dopiero do mnie pasuje...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
 | | K_GL | > gdy przyjelem Cialo i Krew poczulem jak cos przechodzi przezemnie a pozniej sobie kleknelem i mialem wrazenie, ze sie zatrzymalem na moment choc czas nadal pedzil...> trudno to przelac na klawiature, by opisac co tak naprawde czulem... w kazdym badz razie czulem namacalnie, ze klecze przed Kims i ON mnie slucha...To normalne, że trudno jest pisać o swoich wewnętrznych odczuciach ale od czego jest poezja. Jej głównym celem, jak mi sie wydaję, jest właśnie przekazanie swoich odczuć innym ludziom przy pomocy pisma. Sztuka to trudna ale możliwa  To tak na marginesie. Zwróć uwagę, że to co nam opisujesz to jest przede wszystkim pewne zjawisko. Myślę, że nikt wcale nie ma zamiaru wmawiać Tobie, że nic się nie stało i wątpliwe wydaje się założenie, że najzwyczajniej w świecie kłamiesz. Problem jest tylko z tym, że mieszasz stwierdzenie zaistnienia pewnego zjawiska z jego interpretacją. To co napisałeś wcale w żaden sposób nie wskazuje na to, że zobaczyłeś Boga i to w dodatku takiego jakiego istnienie postuluje chrześcijaństwo w swej katolickiej odmianie. To jest tylko i wyłącznie Twoja interpretacja tego co poczułeś. Masz do niej prawo ale to nie oznacza, że My musimy zinterpretować to zjawisko w ten sam sposób tym bardziej, że nie odczuliśmy go na sobie. W takim kontekście interpretować Twoje odczucia można jak się chcę i co gorsza nie ma sposobu żeby zweryfikować jakąkolwiek interpretację. Inne odłamy chrześcijaństwa np protestanci mogliby stwierdzić, że zobaczyłeś samego Lucyfera. I co byś im na to odpowiedział?? Jak byś im udowodnił, że w Kościele Katolickim można spotkać Boga?? Dodatkowym problemem wydaje mi sie mętna definicja Boga. Właściwie to mam często wrażenie, że taka definicja nie istnieje i praktycznie w każdej dyskusji gdzie ktoś posługuje się słowem Bóg rozmawiamy o czymś zupełnie innym. Fakt ten dodatkowo utrudnia uznanie implikacji Twoje odczucia=>Bóg za sensowną. Dlaczego mielibyśmy odrzucać hipotezę, że to zjawisko miało miejsce wewnątrz Ciebie i jest związane z Twoim wewnętrznym życiem, z Twoja psychiką skoro sami nie możemy w owym zjawisku uczestniczyć?? Staraj się na własne odczucia spojrzeć z naszej perspektywy. Możesz tutaj powoływać sie na ową historyjkę daltonisty ale z naszej perspektywy uznanie Boga niczego tutaj nie wyjaśnia. Przede wszystkim nie pomaga nam stwierdzić czy te zjawisko jest powtarzalne i jeśli jest to gdzie i w jakich warunkach się powtórzy(to tylko przykładowe problemy). Stwierdzenie istnienia Boga niczego tutaj nie wyjaśnia wiec po co mamy je stosować?? Nie jest nam do niczego potrzebne. Poza tym gdybyśmy mieli żyć tak jakby coś istniało zanim potwierdzimy tego czegoś istnienie dostalibyśmy najprawdopodobniej paranoi ze względu na mnogość wyobrażalnych/niewyobrażalnych bytów. To jest coś czego wierzący, jak mam wrażenie, nie potrafią pojąć. Wracając do daltonisty samo stwierdzenie istnienia zielonego koloru nic mu nie da. Nie zmieni faktu, że posługując się swoim narządem wzroku w codziennych sytuacjach i tak tego koloru nie widzi i nie będzie potrafił podłączyć zielonej wtyczki do zielonego gniazdka skoro wszystkie wtyczki i wszystkie gniazdka są z jego perspektywy zielone. Tak, My jesteśmy w jego sytuacji. Mówisz: istnieje zielony kolor. My odpowiadamy: tak?? naprawdę?? ale co to nam daje?? co to zmienia?? I tak jeśli chcemy przetrwać musimy postępować tak jakby nie istniał.
|
|
|  | | oko_pilata (27 punktów) |
w sumie K_GL madrze mowisz ale i tak mnie nie przekonales... to, ze nie w sposob okreslic jaki jest naprawde Bog nie neguje Jego istnienia i choc nie umiem opisac tego czego doswiadczylem to wiem, ze to byl Bog i nie upieram sie ze to byl na pewno ten w ktorego wierza chrzescijanie... ja uwazam, ze istnieje jakis tam Bog ale trudno powiedziec jaki ON jest... mysle tez, ze wszystkie religie monoteistyczne wierza w tego s a m e g o Boga tylko, ze proznila ich tradycja i prorocy ktorzy nie zawsze byli poczciwi...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>ja uwazam, ze istnieje jakis tam Bog
I dlatego od czasu do czasu jadasz z ręki jakichś dziwacznie ubranych facetów?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
> I dlatego od czasu do czasu jadasz z ręki jakichś dziwacznie ubranych facetów? no wiesz, tak zostalem wychowany i tak wierze... chodzilo mi o to, ze nie upieram sie, ze na pewno taki Bog istnieje w jakiego ja wierze... dla mnie jest pewne, ze jakis tam na pewno istnieje ale majac ograniczony rozum nie moge pojac jaki to jest, wiec zakladam, ze kazda wiara w jednego Boga, to wiara w tego samego Boga...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >[...] ze kazda wiara w jednego Boga, to wiara w tego samego Boga...
Coś w tym jest. Problem w tym, że w zasadzie każdy monoteistyczny bóg zabrania wierzyć w innych bogów, więc jeśli istnieje chrześcijański bóg, a Ty akurat wierzysz w Brahmę, zostaniesz za to potępiony. I vice versa.
|
|
| | | | |  | | oko_pilata (27 punktów) | >każdy monoteistyczny bóg zabrania wierzyć w innych bogów, więc jeśli istnieje chrześcijański bóg, a Ty akurat wierzysz w Brahmę, zostaniesz za to potępiony. I vice versa. wiedzac, ze stworzyl czlowieka z umyslem ograniczonym i samemu badac enigmatycznym nie moze wymagac od nas bysmy znali GO swietnie... skoro ON istnieje, wiec musi istniec Ten zly ktory zrobi wszystko aby zaprzeczyc Temu Prawdziwemu i to tez powinien miec na uwadze...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>każdy monoteistyczny bóg zabrania wierzyć w innych bogów, więc jeśli istnieje chrześcijański bóg, a Ty akurat wierzysz w Brahmę, zostaniesz za to potępiony. I vice versa. >wiedzac, ze stworzyl czlowieka z umyslem ograniczonym i samemu badac enigmatycznym nie moze wymagac od nas bysmy znali GO swietnie...
Więcej: musi zadbać o to, byśmy w ogóle go nie poznali. W przeciwnym razie nie byłby niepoznawalny.
>skoro ON istnieje, wiec musi istniec Ten zly ktory zrobi wszystko aby zaprzeczyc Temu Prawdziwemu i to tez powinien miec na uwadze...
Co chcesz mi przez to powiedzieć?
|
|
| | | | | | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
>Więcej: musi zadbać o to, byśmy w ogóle go nie poznali. W przeciwnym razie nie byłby niepoznawalny.
czasem uchyla rabek tajemnicy... tylko, ze problem w tym, ile z tego jest Boskiego a ile ludzkich slow...
>>skoro ON istnieje, wiec musi istniec Ten zly ktory zrobi wszystko aby zaprzeczyc Temu Prawdziwemu i to tez powinien miec na uwadze... >Co chcesz mi przez to powiedzieć?
patrz, skoro wiesz, ze cos jest zlego i wiesz, ze bedziesz tego zalowal jak to zrobisz a mimo to jednak to czynisz, wiec 'cos' Cie pcha do tego... skoro to 'cos' sprowadza nas na zla droge to czy nie ma tego ktory chce abysmy szli te dobra sciezka???
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Więcej: musi zadbać o to, byśmy w ogóle go nie poznali. W przeciwnym razie nie byłby niepoznawalny. >czasem uchyla rabek tajemnicy... >tylko, ze problem w tym, ile z tego jest Boskiego a ile ludzkich slow...
Według moich przemyśleń: Boskiego- 0 (słownie zero). Ludzkiego- wszystko (i o to wszystko za dużo).
>>>skoro ON istnieje, wiec musi istniec Ten zly ktory zrobi wszystko aby zaprzeczyc Temu Prawdziwemu i to tez powinien miec na uwadze... >>Co chcesz mi przez to powiedzieć? >patrz, skoro wiesz, ze cos jest zlego i wiesz, ze bedziesz tego zalowal jak to zrobisz a mimo to jednak to czynisz, wiec 'cos' Cie pcha do tego...
Tak, na przykład CIEKAWOŚĆ. Albo przekora (robisz na złość komuś, kto Ci podpadł).
>skoro to 'cos' sprowadza nas na zla droge to czy nie ma tego ktory chce abysmy szli te dobra sciezka???
Nie, misiu kolorowy. Wszystko jest kwestią ludzkiej natury, wychowania, warunków, oraz indywidualnych (nabytych, lub wrodzonych) skłonności. W dodatku nauka jest w stanie Ci to doskonale udowodnić.
|
|
| | | | | | | | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
>>>Więcej: musi zadbać o to, byśmy w ogóle go nie poznali. W przeciwnym razie nie byłby niepoznawalny. >>czasem uchyla rabek tajemnicy... >>tylko, ze problem w tym, ile z tego jest Boskiego a ile ludzkich slow... >Według moich przemyśleń: >Boskiego- 0 (słownie zero). >Ludzkiego- wszystko (i o to wszystko za dużo).
mylisz sie ale niestety nie jestem w stanie CI tego udowonic...
>Tak, na przykład CIEKAWOŚĆ. Albo przekora (robisz na złość komuś, kto Ci podpadł).
a jesli ktos popelnia stale te same bledy??? i szkodzi tym sam sobie?
>>skoro to 'cos' sprowadza nas na zla droge to czy nie ma tego ktory chce abysmy szli te dobra sciezka??? >Nie, misiu kolorowy. Wszystko jest kwestią ludzkiej natury, wychowania, warunków, oraz indywidualnych (nabytych, lub wrodzonych) skłonności. W dodatku nauka jest w stanie Ci to doskonale udowodnić.
no wiesz, nauka ogranicza sie jedynie to zjawisk empirycznych... nie przecze, ze to moze byc natura ludzka lub wychowanie ale nie wiemy czy za tym nie stoi ktos inny...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>>>Więcej: musi zadbać o to, byśmy w ogóle go nie poznali. W przeciwnym razie nie byłby niepoznawalny. >>>czasem uchyla rabek tajemnicy... >>>tylko, ze problem w tym, ile z tego jest Boskiego a ile ludzkich slow... >>Według moich przemyśleń: >>Boskiego- 0 (słownie zero). >>Ludzkiego- wszystko (i o to wszystko za dużo). >mylisz sie ale niestety nie jestem w stanie CI tego udowonic...
W takim razie nie mów mi, że się mylę.
>>Tak, na przykład CIEKAWOŚĆ. Albo przekora (robisz na złość komuś, kto Ci podpadł). >a jesli ktos popelnia stale te same bledy??? >i szkodzi tym sam sobie?
Różnie to bywa.
>>Nie, misiu kolorowy. Wszystko jest kwestią ludzkiej natury, wychowania, warunków, oraz indywidualnych (nabytych, lub wrodzonych) skłonności. W dodatku nauka jest w stanie Ci to doskonale udowodnić. >no wiesz, nauka ogranicza sie jedynie to zjawisk empirycznych...
Również abstrakcyjnych, choć- naturalnie- mających jakieś odniesienie do empirii (bez tego nie można byłoby mówić o nauce).
>nie przecze, ze to moze byc natura ludzka lub wychowanie ale nie wiemy czy za tym nie stoi ktos inny...
A ponieważ tego nie wiemy, bierzemy brzytwę Ockhama i ciach! Nie mnożymy bytów nad potrzeby. Koniec.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | > Uwierzę, że czegoś tam doświadczyłeś, ale czy to był akurat bóg... w to już niespecjalnie. Ludzie z chorobami psychicznymi też mają niesamowite doznania i nie ma podstaw, by im nie wierzyć. >Nawiasem mówiąc, nie opisałeś zjawiska. Spytałem przecież: "jak to wyglądało?" >i tu Cie zawiode, bo nie napisze, ze latalem lub sie unioslem do siodmego Nieba...
Prawdę mówiąc, nie liczyłem na to.
>poprostu gdy przyjelem Cialo i Krew polczulem jak cos przechodzi przezemnie a pozniej sobie kleknelem i mialem wrazenie, ze sie zatrzymalem na moment choc czas nadal pedzil... >trudno to przelac na klawiature, by opisac co tak naprawde czulem... w kazdym badz razie czulem namacalnie, ze klecze przed Kims i ON mnie slucha...
Miałem podobnie, kiedy wierzyłem. Teraz wiem, że po prostu bardzo chciałem, żeby tak było.
> To możesz chociażby w lusterku. Dajże spokój, istnienie Twojego własnego mózgu jest znakomicie udowadnialne w przeciwieństwie do istnienia boga. >tia... walne sobie glowa o kant sciany i zobacze we krwi kawalek mego mozgu po czym umre, bo sam siebie nie opatrze...
Jak chcesz. Ja nie potrzebuję w ten sposób udowadniać sobie istnienia własnego mózgu. Zakładam, że jest tam gdzie u każdego innego człowieka.
>tak samo jest z Bogiem; gdy GO zobaczysz to juz koniec zabawy a ten koniec ma nastapic dopiero po smierci gdy staniemy przed Jego obliczem...
To ja chrzanię taką zabawę. Nie mam zamiaru czekać, aż bóg łaskawie raczy mi się objawić, albo nie raczy. Jeśli istnieje- da mi to do zrozumienia. Nie dał, więc nie istnieje. I tak zbyt długo zawracałem sobie głowę próbami udowadniania sobie, że może jest coś, lub ktoś, kto patrzy na mnie z góry.
> Sęk w tym, że obowiązek udowadniania spoczywa na osobie postulującej ISTNIENIE. W przeciwnym razie bylibyśmy zmuszeni udowadniać nieistnienie wszystkiego, co tylko sobie wymyślimy. >sa przerozne argumenty ale jaki to ma sens skoro ateisci maja wierzacych za idiotow i na kazdy argument odpowiadaja, ze to klamstwo lub patologia mozgu...
Co ja Ci poradzę, że mają powody tak twierdzić? Jeśli znany Ci krętacz i mitoman opowiada kolejną wyjątkowo podejrzaną historię, podejdziesz do niej raczej sceptycznie, czyż nie?
> Hmmm, skoro lubisz m e t a f o r y, to co powiesz o takiej: >Kałuża budzi się pewnego dnia i myśli: "Świat, w którym żyję, jest ciekawy - jestem w bardzo interesującej dziurze - świetnie do mnie pasuje, nie? Tak naprawdę znakomicie do mnie pasuje, że musiała zostać specjalnie stworzona po to, aby mnie w sobie mieć!". Pomysł jest tak doskonały, że choć słońce wznosi się wyżej i wyżej, powietrze coraz bardziej się rozgrzewa, a kałuża robi się coraz mniejsza, trwa ona rozpaczliwie przy tym, że wszystko będzie dobrze, ponieważ świat miał ją zawierać, został stworzony tak, aby w nim była; a chwila, w której znika, raczej ją zaskakuje >bo zuwazyla, ze unosi sie do gory i zamienia sie w chmure po czym spada w dol i rozplywa sie w oceanie...
Fajną koncepcję reinkarnacji wydumałeś.
|
|
|  | | oko_pilata (27 punktów) |
Miałem podobnie, kiedy wierzyłem. Teraz wiem, że po prostu bardzo chciałem, żeby tak było a moze zbyt malo sie starales???
Jak chcesz. Ja nie potrzebuję w ten sposób udowadniać sobie istnienia własnego mózgu. Zakładam, że jest tam gdzie u każdego innego człowieka. to zaloz sobie, ze Bog istnieje... przeciez to takie proste^^
>tak samo jest z Bogiem; gdy GO zobaczysz to juz koniec zabawy a ten koniec ma nastapic dopiero po smierci gdy staniemy przed Jego obliczem... To ja chrzanię taką zabawę. Nie mam zamiaru czekać, aż bóg łaskawie raczy mi się objawić, albo nie raczy. Jeśli istnieje- da mi to do zrozumienia. Nie dał, więc nie istnieje. I tak zbyt długo zawracałem sobie głowę próbami udowadniania sobie, że może jest coś, lub ktoś, kto patrzy na mnie z góry. a moze dawal CI znaki a TY ich nie dostrzegles?? albo nie chciales ich dojrzec...
Fajną koncepcję reinkarnacji wydumałeś. fakt, reinkarnacja wyszla... musze nad tym popracowac... mialem na mysli to, iz po Smierci polaczymy sie z Bogiem...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Miałem podobnie, kiedy wierzyłem. Teraz wiem, że po prostu bardzo chciałem, żeby tak było >a moze zbyt malo sie starales???
Jaaasne, zawsze tak można powiedzieć, kiedy modły nie przynoszą efektów. Człowiek postarał się dopiero wtedy, kiedy zaczął świrować i widzieć aniołki.
Sorry, moim zdaniem starałem się bardzo. Jeśli niektórym wiara przychodzi tak łatwo, nie rozumiem tej boskiej sprawiedliwości, która innym każe starać się, by bozia łaskawie raczyła im się objawić, bo jak nie, to do piekła.
> Jak chcesz. Ja nie potrzebuję w ten sposób udowadniać sobie istnienia własnego mózgu. Zakładam, że jest tam gdzie u każdego innego człowieka. >to zaloz sobie, ze Bog istnieje... >przeciez to takie proste^^
A dlaczego nie miałbym założyć, że krasnoludki istnieją? Przecież to takie proste, a dowodów na ich nieistnienie NIE masz.
> To ja chrzanię taką zabawę. Nie mam zamiaru czekać, aż bóg łaskawie raczy mi się objawić, albo nie raczy. Jeśli istnieje- da mi to do zrozumienia. Nie dał, więc nie istnieje. I tak zbyt długo zawracałem sobie głowę próbami udowadniania sobie, że może jest coś, lub ktoś, kto patrzy na mnie z góry. >a moze dawal CI znaki a TY ich nie dostrzegles??
No to już nie moja wina.
>albo nie chciales ich dojrzec...
Chciałem, możesz być pewien. Nie próbuj nawet wmawiać mi, że było inaczej, bo trochę lepiej znam swoje własne życie.
> Fajną koncepcję reinkarnacji wydumałeś. >fakt, reinkarnacja wyszla... musze nad tym popracowac... >mialem na mysli to, iz po Smierci polaczymy sie z Bogiem...
Albo z ziemią. I o ile o bogu nie można z pewnością powiedzieć, że istnieje, ziemię widzimy bardzo często, tę cmentarną również.
|
|
| | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
>Jaaasne, zawsze tak można powiedzieć, kiedy modły nie przynoszą efektów. Człowiek postarał się dopiero wtedy, kiedy zaczął świrować i widzieć aniołki. >Sorry, moim zdaniem starałem się bardzo. Jeśli niektórym wiara przychodzi tak łatwo, nie rozumiem tej boskiej sprawiedliwości, która innym każe starać się, by bozia łaskawie raczyła im się objawić, bo jak nie, to do piekła.
a moze modliles sie o deszcz a wychodziles z domu bez parasola?
>>to zaloz sobie, ze Bog istnieje... >>przeciez to takie proste^^ >A dlaczego nie miałbym założyć, że krasnoludki istnieją? Przecież to takie proste, a dowodów na ich nieistnienie NIE masz.
no raczej nie ma nikogo ktow wierzy w krasnoludki... nawet dzieci z czasem przestaja w nie wierzyc choc ksiazki z kolorowymi obrazkami sa bardziej sympatyczniejsze niz szara Biblia...
>>a moze dawal CI znaki a TY ich nie dostrzegles?? >No to już nie moja wina.
a czyja??? Jego?
>>albo nie chciales ich dojrzec... >Chciałem, możesz być pewien. Nie próbuj nawet wmawiać mi, że było inaczej, bo trochę lepiej znam swoje własne życie.
spoko...
>> Fajną koncepcję reinkarnacji wydumałeś. >>fakt, reinkarnacja wyszla... musze nad tym popracowac... >>mialem na mysli to, iz po Smierci polaczymy sie z Bogiem... >Albo z ziemią. I o ile o bogu nie można z pewnością powiedzieć, że istnieje, ziemię widzimy bardzo często, tę cmentarną również.
mam tego swiadomosc, ze moje cialo zjedza robaki... wisi mi to, bo wiem co sie stanie z moja dusza...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Sorry, moim zdaniem starałem się bardzo. Jeśli niektórym wiara przychodzi tak łatwo, nie rozumiem tej boskiej sprawiedliwości, która innym każe starać się, by bozia łaskawie raczyła im się objawić, bo jak nie, to do piekła. >a moze modliles sie o deszcz a wychodziles z domu bez parasola?
Gdybym brał parasol, to znaczy, że tak naprawdę wcale nie zależało mi na deszczu.
>>A dlaczego nie miałbym założyć, że krasnoludki istnieją? Przecież to takie proste, a dowodów na ich nieistnienie NIE masz. >no raczej nie ma nikogo ktow wierzy w krasnoludki... nawet dzieci z czasem przestaja w nie wierzyc choc ksiazki z kolorowymi obrazkami sa bardziej sympatyczniejsze niz szara Biblia...
No właśnie. Uwierz w krasnoludki! Są pozytywne.
>>>a moze dawal CI znaki a TY ich nie dostrzegles?? >>No to już nie moja wina. >a czyja??? Jego?
Zdaje się, że jako wszechmocny mógł sprawić, żebym dostrzegł co trzeba, czyż nie?
>>>mialem na mysli to, iz po Smierci polaczymy sie z Bogiem... >>Albo z ziemią. I o ile o bogu nie można z pewnością powiedzieć, że istnieje, ziemię widzimy bardzo często, tę cmentarną również. >mam tego swiadomosc, ze moje cialo zjedza robaki... wisi mi to, bo wiem co sie stanie z moja dusza...
Nie. Ty wierzysz w to, co się stanie z Twoją duszą. O ile coś takiego w ogóle istnieje.
|
|
| | | | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
>>a moze modliles sie o deszcz a wychodziles z domu bez parasola? >Gdybym brał parasol, to znaczy, że tak naprawdę wcale nie zależało mi na deszczu.
no raczej n i k t nie modli sie o deszcz aby sie zmoczyc...
>>no raczej nie ma nikogo ktow wierzy w krasnoludki... nawet dzieci z czasem przestaja w nie wierzyc choc ksiazki z kolorowymi obrazkami sa bardziej sympatyczniejsze niz szara Biblia... >No właśnie. Uwierz w krasnoludki! Są pozytywne.
nie sztuka wierzyc tak jak zyc a zyc tak jak wierzysz...
>>>>a moze dawal CI znaki a TY ich nie dostrzegles?? >>>No to już nie moja wina. >>a czyja??? Jego? >Zdaje się, że jako wszechmocny mógł sprawić, żebym dostrzegł co trzeba, czyż nie?
nie, bo masz wolna wole i nie moze pokazac sie w slopie ognia i powiedziec: patrz co potrafie... masz we mnie wierzyc... ale pewnie i tak gdyby ateisci staneli przed Obliczem Boga, to nadal by podtrzymywali, ze to zludzenie lub jakies zjawisko ktore mozna empirycznie dowiesc...
>>>>mialem na mysli to, iz po Smierci polaczymy sie z Bogiem... >>>Albo z ziemią. I o ile o bogu nie można z pewnością powiedzieć, że istnieje, ziemię widzimy bardzo często, tę cmentarną również. >>mam tego swiadomosc, ze moje cialo zjedza robaki... wisi mi to, bo wiem co sie stanie z moja dusza... >Nie. Ty wierzysz w to, co się stanie z Twoją duszą. O ile coś takiego w ogóle istnieje.
gdybysmy byli jedynie cialem to bys nie mowil: oj boli mnie glowa... sama swiadomosc bycia soba swiadczy o czyms wyzszym niz cialo i materie z ktorej jestesmy z budowani... jak myslisz, dlaczego martwego ciala nie mozna uzywic? gdybysmy byli jedynie materia to mozna by bylo wymienic te zla czesc ciala aby nadal zyc...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | | | |  | | M. Satanisław (499 punktów) |
>jak myslisz, dlaczego martwego ciala nie mozna uzywic? gdybysmy byli jedynie materia to mozna by bylo wymienic te zla czesc ciala aby nadal zyc...<
Zapomniałeś dodać słowa "jeszcze". Kilkaset lat temu co światlejsi ludzie wiedzieli, że człowiek może wzbić się ponad powierzchnię Ziemi, ale JESZCZE nie potrafili tego zrobić. A tobie podobni mędrcy marudzili, że to niemożliwe. Dziś JUŻ potrafią, tak samo będzie z ożywianiem za pewien czas.
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>>a moze modliles sie o deszcz a wychodziles z domu bez parasola? >>Gdybym brał parasol, to znaczy, że tak naprawdę wcale nie zależało mi na deszczu. >no raczej n i k t nie modli sie o deszcz aby sie zmoczyc...
Tam, gdzie o deszcz trzeba się modlić, parasoli raczej się nie trzyma. Kiedy zaś już spadnie, nikomu nie przeszkadza to, że się zmoczy.
>>>no raczej nie ma nikogo ktow wierzy w krasnoludki... nawet dzieci z czasem przestaja w nie wierzyc choc ksiazki z kolorowymi obrazkami sa bardziej sympatyczniejsze niz szara Biblia... >>No właśnie. Uwierz w krasnoludki! Są pozytywne. >nie sztuka wierzyc tak jak zyc a zyc tak jak wierzysz...
Co nie zmienia faktu, że nie odniosłeś się właściwie do problemu. Uwierzysz w te krasnoludki? Przecież takie fajne są. I kolorowe. Czasem sikają do mleka, ale te moje twierdzą, że kto w nie wierzy, będzie miał miłą niespodziankę po śmierci, a i w życiu czeka go sporo szczęścia.
>>Zdaje się, że jako wszechmocny mógł sprawić, żebym dostrzegł co trzeba, czyż nie? >nie, bo masz wolna wole i nie moze pokazac sie w slopie ognia i powiedziec: patrz co potrafie... masz we mnie wierzyc... >ale pewnie i tak gdyby ateisci staneli przed Obliczem Boga, to nadal by podtrzymywali, ze to zludzenie lub jakies zjawisko ktore mozna empirycznie dowiesc...
Jeśli bóg jest wszechmocny, jak od jakiegoś czasu sam twierdzisz, to sprawiłby, że nikt się nie zawaha. Widać, jemu po prostu nie zależy.
>>>mam tego swiadomosc, ze moje cialo zjedza robaki... wisi mi to, bo wiem co sie stanie z moja dusza... >>Nie. Ty wierzysz w to, co się stanie z Twoją duszą. O ile coś takiego w ogóle istnieje. >gdybysmy byli jedynie cialem to bys nie mowil: oj boli mnie glowa... >sama swiadomosc bycia soba swiadczy o czyms wyzszym niz cialo i materie z ktorej jestesmy z budowani...
A to niby dlaczego? Manipulując materią, możesz manipulować świadomością, co znaczy, że ona też jest materialna. Dzisiaj masz znakomicie rozwiniętą percepcję i nie wyobrażasz sobie innego postrzegania świata, ale tak naprawdę nasze myśli sprowadzają się do przepływu pewnych informacji i ich odpowiedniego krzyżowania się, czyli kojarzenia. Od komputera odróżnia nas to, że działamy w bardziej chaotyczny sposób, co też ma swoje niebanalne podstawy w Teorii Ewolucji. Nawiasem mówiąc, z tą teorią radzę się zapoznać, bo nie lubię już rozmawiać z ludźmi, którzy szerzą swą ewangelię, ponieważ- do czego otwarcie się przyznają- nie pojmują ewolucji, albo nic o niej nie wiedząc, twierdzą, że jest nielogiczna.
>jak myslisz, dlaczego martwego ciala nie mozna uzywic? gdybysmy byli jedynie materia to mozna by bylo wymienic te zla czesc ciala aby nadal zyc...
I można tak robić, żeby żyć dłużej. Dlaczego martwego ciała nie można ożywić? Polecam przerobić jeden semestr przedmiotu Biologia Komórki i wszystko wyda Ci się jasne.
|
|
| | | | | | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
>Tam, gdzie o deszcz trzeba się modlić, parasoli raczej się nie trzyma. Kiedy zaś już spadnie, nikomu nie przeszkadza to, że się zmoczy.
to byl taki przyklad' tak samo jest z Totkiem... wielu prosi Boga o wygrana ale jakos numerkow nie skreslaja i maja pretensje do Boga, ze nic nie wygrywaja...
>Co nie zmienia faktu, że nie odniosłeś się właściwie do problemu. Uwierzysz w te krasnoludki? Przecież takie fajne są. I kolorowe. Czasem sikają do mleka, ale te moje twierdzą, że kto w nie wierzy, będzie miał miłą niespodziankę po śmierci, a i w życiu czeka go sporo szczęścia.
no wlasnie, sa fajne...
>Jeśli bóg jest wszechmocny, jak od jakiegoś czasu sam twierdzisz, to sprawiłby, że nikt się nie zawaha. Widać, jemu po prostu nie zależy.
a moze wolna wola??? a poza tym kiedys dawal znaki i jakos ludzie nie uwierzyli...
>A to niby dlaczego? Manipulując materią, możesz manipulować świadomością, co znaczy, że ona też jest materialna. Dzisiaj masz znakomicie rozwiniętą percepcję i nie wyobrażasz sobie innego postrzegania świata, ale tak naprawdę nasze myśli sprowadzają się do przepływu pewnych informacji i ich odpowiedniego krzyżowania się, czyli kojarzenia. Od komputera odróżnia nas to, że działamy w bardziej chaotyczny sposób, co też ma swoje niebanalne podstawy w Teorii Ewolucji. Nawiasem mówiąc, z tą teorią radzę się zapoznać, bo nie lubię już rozmawiać z ludźmi, którzy szerzą swą ewangelię, ponieważ- do czego otwarcie się przyznają- nie pojmują ewolucji, albo nic o niej nie wiedząc, twierdzą, że jest nielogiczna.
ja do ewolucji nic nie mam ale ona nie wyjasnia skad sie wzial swiat... opisuje jedynie losy swiata po wielkim wybuchu...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Tam, gdzie o deszcz trzeba się modlić, parasoli raczej się nie trzyma. Kiedy zaś już spadnie, nikomu nie przeszkadza to, że się zmoczy. >to byl taki przyklad' >tak samo jest z Totkiem... wielu prosi Boga o wygrana ale jakos numerkow nie skreslaja i maja pretensje do Boga, ze nic nie wygrywaja...
Z tych, którzy graja, znaczna część prosi boga o wygraną, a wygrywa tyle, na ile pozwala statystyka.
>>Co nie zmienia faktu, że nie odniosłeś się właściwie do problemu. Uwierzysz w te krasnoludki? Przecież takie fajne są. I kolorowe. Czasem sikają do mleka, ale te moje twierdzą, że kto w nie wierzy, będzie miał miłą niespodziankę po śmierci, a i w życiu czeka go sporo szczęścia. >no wlasnie, sa fajne...
No właśnie. Co więc przeszkadza Ci w nie wierzyć?
>>Jeśli bóg jest wszechmocny, jak od jakiegoś czasu sam twierdzisz, to sprawiłby, że nikt się nie zawaha. Widać, jemu po prostu nie zależy. >a moze wolna wola??? >a poza tym kiedys dawal znaki i jakos ludzie nie uwierzyli...
Wolna wola nijak ma się do ludzkiej podatności na wiarę.
Jeśli człowiek nie potrafi uwierzyć, nie jest to wynikiem wolnej woli, ale czegoś zupełnie od niego niezależnego.
>ja do ewolucji nic nie mam ale ona nie wyjasnia skad sie wzial swiat... opisuje jedynie losy swiata po wielkim wybuchu...
No i nie dziwota. To tak, jakbyś wymagał, żeby teorie kwantowe wyjaśniały kwestie psychologii i na odwrót.
Od powstania wszechświata są teorie powstania wszechświata. TE jest odpowiedzią na pytanie skąd wzięły się organizmy żywe.
|
|
| | | | | | | | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
>Z tych, którzy graja, znaczna część prosi boga o wygraną, a wygrywa tyle, na ile pozwala statystyka.
tylko, ze w wiekszosci przypadkow jest tak samo jak z parasolem i deszczem a ci co wygrywaja to nie mamy pewnosci czy to fart czy pomoc Boza...
>>>Co nie zmienia faktu, że nie odniosłeś się właściwie do problemu. Uwierzysz w te krasnoludki? Przecież takie fajne są. I kolorowe. Czasem sikają do mleka, ale te moje twierdzą, że kto w nie wierzy, będzie miał miłą niespodziankę po śmierci, a i w życiu czeka go sporo szczęścia. >>no wlasnie, sa fajne... >No właśnie. Co więc przeszkadza Ci w nie wierzyć?
to zbyt proste aby bylo prawdziwe...
>>>Jeśli bóg jest wszechmocny, jak od jakiegoś czasu sam twierdzisz, to sprawiłby, że nikt się nie zawaha. Widać, jemu po prostu nie zależy. >>a moze wolna wola??? >>a poza tym kiedys dawal znaki i jakos ludzie nie uwierzyli... >Wolna wola nijak ma się do ludzkiej podatności na wiarę. >Jeśli człowiek nie potrafi uwierzyć, nie jest to wynikiem wolnej woli, ale czegoś zupełnie od niego niezależnego.
fakt, ale na to psychologia umie odpowiedziec: jesli rodzice nie daja dziecku okazji do wspolnych przezyc religijnych i nie obdarzaja go cieplem, uczuciem milosci, to tym samym utrudniaja, albo nawet uniemozliwiaja, pozytywne doswiadczenie Boga... moze w takim przypadku Bog jawic sie dziecku jako surowy, okropny, obcy, czychajacy na potkniecie czlowieka - prokurator i sedzia (...) G. Allport przytacza rozmowe z szesciolatkiem, ktory oswiadczyl, ze nie bedzie odmawiac Ojcze nasz. na pytanie dlaczego? padla odpowiedz: 'Bo Bog nie moglby byc jak moj ojciec - pijak i awanturnik
>>ja do ewolucji nic nie mam ale ona nie wyjasnia skad sie wzial swiat... opisuje jedynie losy swiata po wielkim wybuchu... >No i nie dziwota. To tak, jakbyś wymagał, żeby teorie kwantowe wyjaśniały kwestie psychologii i na odwrót. >Od powstania wszechświata są teorie powstania wszechświata. TE jest odpowiedzią na pytanie skąd wzięły się organizmy żywe.
a wlasnie, ze nie a jesli tak to skad?
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Z tych, którzy graja, znaczna część prosi boga o wygraną, a wygrywa tyle, na ile pozwala statystyka. >tylko, ze w wiekszosci przypadkow jest tak samo jak z parasolem i deszczem a ci co wygrywaja to nie mamy pewnosci czy to fart czy pomoc Boza...
Warto, byś zastanowił się bardzo dobrze nad tym, co właśnie powiedziałeś. A powiedziałeś niegłupio.
>>>>Co nie zmienia faktu, że nie odniosłeś się właściwie do problemu. Uwierzysz w te krasnoludki? Przecież takie fajne są. I kolorowe. Czasem sikają do mleka, ale te moje twierdzą, że kto w nie wierzy, będzie miał miłą niespodziankę po śmierci, a i w życiu czeka go sporo szczęścia. >>>no wlasnie, sa fajne... >>No właśnie. Co więc przeszkadza Ci w nie wierzyć? >to zbyt proste aby bylo prawdziwe...
A kto powiedział, że to musi być skomplikowane? Równie dobrze cynik może powiedzieć o Twoim bogu: "zbyt skomplikowane, by mogło być prawdziwe", choć- nawiasem mówiąc- nic szczególnie skomplikowanego w religii nie widzę.
>>Wolna wola nijak ma się do ludzkiej podatności na wiarę. >>Jeśli człowiek nie potrafi uwierzyć, nie jest to wynikiem wolnej woli, ale czegoś zupełnie od niego niezależnego. >fakt, ale na to psychologia umie odpowiedziec: >jesli rodzice nie daja dziecku okazji do wspolnych przezyc religijnych i nie obdarzaja go cieplem, uczuciem milosci, to tym samym utrudniaja, albo nawet uniemozliwiaja, pozytywne doswiadczenie Boga... moze w takim przypadku Bog jawic sie dziecku jako surowy, okropny, obcy, czychajacy na potkniecie czlowieka - prokurator i sedzia (...) >G. Allport przytacza rozmowe z szesciolatkiem, ktory oswiadczyl, ze nie bedzie odmawiac Ojcze nasz. na pytanie dlaczego? padla odpowiedz: 'Bo Bog nie moglby byc jak moj ojciec - pijak i awanturnik
To kiepskie porównanie. Nie mówię o braku wyobraźni, który cechuje małe dzieci. One nie rozumieją, że "drugi" ojciec nie jest taki sam, jak rodzony. Mówię o podatności na wiarę, czyli to, z jaką łatwością niektórzy potrafią wierzyć, a inni nie.
>>Od powstania wszechświata są teorie powstania wszechświata. TE jest odpowiedzią na pytanie skąd wzięły się organizmy żywe. >a wlasnie, ze nie a jesli tak to skad?
"A właśnie, że nie". No nie mogę, świetne!
Poczytaj licealny podręcznik do biologii. Ja nie będę po raz setny tłumaczył tego samego kolejnemu teiście, który chce, żeby mu wyłożyć ewolucjonizm, powstanie wszechświata i wszystko inne, co nie zgadza się z Biblią.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | oko_pilata (27 punktów) |
>>>>no wlasnie, sa fajne... >>>No właśnie. Co więc przeszkadza Ci w nie wierzyć? >>to zbyt proste aby bylo prawdziwe... >A kto powiedział, że to musi być skomplikowane? Równie dobrze cynik może powiedzieć o Twoim bogu: "zbyt skomplikowane, by mogło być prawdziwe", choć- nawiasem mówiąc- nic szczególnie skomplikowanego w religii nie widzę.
nie ma takiej opcji aby te lesne ludki zaistnialy, bo nikt nie moze sobie tego wyobrazic... nie ma takiego czegos i jakos nikt nie wpadl na to aby spisac ich historie... dziwne, nie? jak juz wspomnialem, to by bylo zbyt proste aby ot tak wszystko sobie wyobrazac i stawiac na rowni z Bogiem...
>>>Jeśli człowiek nie potrafi uwierzyć, nie jest to wynikiem wolnej woli, ale czegoś zupełnie od niego niezależnego. >>fakt, ale na to psychologia umie odpowiedziec: >>jesli rodzice nie daja dziecku okazji do wspolnych przezyc religijnych i nie obdarzaja go cieplem, uczuciem milosci, to tym samym utrudniaja, albo nawet uniemozliwiaja, pozytywne doswiadczenie Boga... moze w takim przypadku Bog jawic sie dziecku jako surowy, okropny, obcy, czychajacy na potkniecie czlowieka - prokurator i sedzia (...) >>G. Allport przytacza rozmowe z szesciolatkiem, ktory oswiadczyl, ze nie bedzie odmawiac Ojcze nasz. na pytanie dlaczego? padla odpowiedz: 'Bo Bog nie moglby byc jak moj ojciec - pijak i awanturnik >To kiepskie porównanie. Nie mówię o braku wyobraźni, który cechuje małe dzieci. One nie rozumieją, że "drugi" ojciec nie jest taki sam, jak rodzony. Mówię o podatności na wiarę, czyli to, z jaką łatwością niektórzy potrafią wierzyć, a inni nie.
no to wlasnie na to ma wplyw wychowanie...
>>>Od powstania wszechświata są teorie powstania wszechświata. TE jest odpowiedzią na pytanie skąd wzięły się organizmy żywe. >>a wlasnie, ze nie a jesli tak to skad? >"A właśnie, że nie". No nie mogę, świetne! >Poczytaj licealny podręcznik do biologii. Ja nie będę po raz setny tłumaczył tego samego kolejnemu teiście, który chce, żeby mu wyłożyć ewolucjonizm, powstanie wszechświata i wszystko inne, co nie zgadza się z Biblią.
no i? co ta teoria takiego wyjasnia??? tylko to, co sie dzialo po wielkim wybuchu i wcale nam nie odpowiada skad sie wziely te pierwsze pierwiastki ktore sie polaczyly dajac zycia... nie wyjasnia nam skad te 'przyjazne' srodowisko do zycia sie wzielo...
...gdy mędrzec pokazuje księżyc, idiota widzie jedynie palec...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >nie ma takiej opcji aby te lesne ludki zaistnialy, bo nikt nie moze sobie tego wyobrazic...
Jak to nie? Ja potrafię, za to nie umiem wyobrazić sobie Twojego pełnego sprzeczności boga.
>nie ma takiego czegos i jakos nikt nie wpadl na to aby spisac ich historie... dziwne, nie?
Ja wpadłem. Dziwne, nie? Nawiasem mówiąc, mój pomysł opieram na czytanej w dzieciństwie książeczce "Lato Leśnych Ludzi" (serio), czy jakoś tak.
>jak juz wspomnialem, to by bylo zbyt proste aby ot tak wszystko sobie wyobrazac i stawiac na rowni z Bogiem...
A bóg to już nie jest zbyt prosty? Nie jest bardziej skomplikowany od leśnych ludków.
>>To kiepskie porównanie. Nie mówię o braku wyobraźni, który cechuje małe dzieci. One nie rozumieją, że "drugi" ojciec nie jest taki sam, jak rodzony. Mówię o podatności na wiarę, czyli to, z jaką łatwością niektórzy potrafią wierzyć, a inni nie. >no to wlasnie na to ma wplyw wychowanie...
No i...? Do jakich wniosków dochodzimy?
>>Poczytaj licealny podręcznik do biologii. Ja nie będę po raz setny tłumaczył tego samego kolejnemu teiście, który chce, żeby mu wyłożyć ewolucjonizm, powstanie wszechświata i wszystko inne, co nie zgadza się z Biblią. >no i? >co ta teoria takiego wyjasnia??? tylko to, co sie dzialo po wielkim wybuchu i wcale nam nie odpowiada skad sie wziely te pierwsze pierwiastki ktore sie polaczyly dajac zycia... nie wyjasnia nam skad te 'przyjazne' srodowisko do zycia sie wzielo...
Chcesz, żebym odpowiedział Ci na KAŻDE pytanie, ja zaś jestem kompetentny, by udzielic Ci informacji wyłącznie w kwestii syntezy tego, co nazywamy dziś życiem. Chcesz wiedzieć coś o powstawaniu świata, pytaj fizyków i astronomów.
Cwaniak jesteś, ponieważ wysuwasz swoje teorie, pochodzące z książki, która odpowiada na większość egzystencjalnych pytań w sposób jawnie bzdurny. Ja mam zaś udowadniać że 2+2=/=5 i być mistrzem we wszystkich dziedzinach.
Ciekawe, jak poczułbyś się, gdybym chciał, byś udowadniał mi, że księżyc nie jest zrobiony z sera. Ja uważam, że jest z niego zrobiony, teraz tłumacz mi metodami naukowymi, że to nieprawda.
Faktem jest, że jeśli ktoś się uprze na głoszone przez siebie głupoty, nie przekonają go żadne fakty.
Jeszcze jedna sprawa: środowisko do życia nie było przyjazne, bo taki był jego cel. Po prostu okazało się, że właśnie w takim środowisku coś mogło powstać i się rozwijać. Czy uważasz swoje obecne środowisko za doskonałe? Nie? No i właśnie dzięki temu jesteś człowiekiem, bo z tego powodu w ogóle mógł odbyć się proces ewolucji.
Powinieneś jeszcze raz poczytać o TE. Tym razem z chęcią zrozumienia jej.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|