Że prowokacja - to oczywiste. Jaki jest światopogląd autora - można domniemywać, posługując się starą rzymską zasadą, że czyn został popełniony przez tego, komu mógł przynieś korzyść. Katolikom korzyści przynieść nie mógł. Wręcz przeciwnie - mógł ich tylko skompromitować. Taka kompromitacja natomiast mogła być na rękę jego przeciwnikom, np. ateistom (przynajmniej tym wojującym z KK). Skoro w swoich publikacjach przedstawiają Kościól jako pełen nienawiści i żądny eksterminacji niewierzących, to taki post mógłby im posłużyć do uprawdopodobnienia tej tezy. Żywię zatem racjonalne domniemanie (graniczące z pewnością), że autor postu nie jest bynajmniej katolikiem.
|