 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-08-2003 00:40 | Utis | Pytanie do ateistów | Niedawno zabłądziłem na wasz serwis i znalazłem tu trochę krytyki i ataków na kościół na poziomie takim, do jakiego się przyzwyczaiłem, czyli niskim, ale też sporo zastanawiających rzeczy, ataków na poziomie nie budzącym obrzydzenia. Zastanawiam się nad tym, co piszecie, z tego zastanawiania postawiłem sobie pytanie. Jak Bóg mógłby was przekonać do swojego istnienia? Tzn. Jakich argumentów musiałby użyć? Mi się wydaję, że nie mógłby nic takiego zrobić, wszystko można by podważyć, no chyba że w jakiś sposób "wypełniłby wasze dusze", ale to pachnie i wiarą, i gwałtem i było by chyba niesprawdzalne i nie do udowodnienia. Ja zostaję z myślą "nie ważne, co ja myślę o Bogu, ale co Bóg myśli o mnie". Pozdrawiam. |
| marcin_s | >Jak Bóg mógłby was >przekonać do swojego istnienia? Tzn. Jakich argumentów >musiałby użyć? Mi się wydaję, że nie mógłby nic takiego >zrobić, wszystko można by podważyć, W moim przypadku: to zależy jaki Bóg. Jeśli Bóg interweniujący, to wystarczyłby jeden jedyny cud. A jeśli taki, który nie daje szans na weyfikację, to nic by nie mógł zrobić. Jabky zaczął do mnie mówić, to poszedłbym do psychiatry.
|
|
 | | otacon | >>Jak Bóg mógłby was >>przekonać do swojego istnienia? Tzn. Jakich argumentów >>musiałby użyć? Mi się wydaję, że nie mógłby nic takiego >>zrobić, wszystko można by podważyć, >W moim przypadku: to zależy jaki Bóg. >Jeśli Bóg interweniujący, to wystarczyłby jeden jedyny cud. A jeśli taki, który nie daje szans na weyfikację, to nic by nie mógł zrobić. Jabky zaczął do mnie mówić, to poszedłbym do psychiatry. >
|
|
| Kołodziejski | >Niedawno zabłądziłem na wasz serwis i znalazłem tu >trochę krytyki i ataków na kościół na poziomie takim, do >jakiego się przyzwyczaiłem, czyli niskim, ale też sporo >zastanawiających rzeczy, ataków na poziomie nie budzącym >obrzydzenia. Zastanawiam się nad tym, co piszecie, z tego >zastanawiania postawiłem sobie pytanie. Jak Bóg mógłby was >przekonać do swojego istnienia? Tzn. Jakich argumentów >musiałby użyć? Mi się wydaję, że nie mógłby nic takiego >zrobić, wszystko można by podważyć, no chyba że w jakiś >sposób "wypełniłby wasze dusze", ale to pachnie i wiarą, i >gwałtem i było by chyba niesprawdzalne i nie do >udowodnienia. Ja zostaję z myślą "nie ważne, co ja myślę o >Bogu, ale co Bóg myśli o mnie". Pozdrawiam.
|
|
| Kołodziejski | >Niedawno zabłądziłem na wasz serwis i znalazłem tu >trochę krytyki i ataków na kościół na poziomie takim, do >jakiego się przyzwyczaiłem, czyli niskim, ale też sporo >zastanawiających rzeczy, ataków na poziomie nie budzącym >obrzydzenia. Zastanawiam się nad tym, co piszecie, z tego >zastanawiania postawiłem sobie pytanie. Jak Bóg mógłby was >przekonać do swojego istnienia? Tzn. Jakich argumentów >musiałby użyć? Mi się wydaję, że nie mógłby nic takiego >zrobić, wszystko można by podważyć, no chyba że w jakiś >sposób "wypełniłby wasze dusze", ale to pachnie i wiarą, i >gwałtem i było by chyba niesprawdzalne i nie do >udowodnienia. Ja zostaję z myślą "nie ważne, co ja myślę o >Bogu, ale co Bóg myśli o mnie". Pozdrawiam.
|
|
 | | gruszko (1 punktów) | Bóg, powiadasz? do swojego istnienia? hmmm.... bogowie sa rózni.... ludzie tez, a gwalty psychiczne... spytaj ksiezy z mojej parafii, Bóg nie umialby robic tego, co oni i moge sie o to zalozyc....
|
|
| Internauta | > Jak Bóg mógłby was przekonać do swojego istnienia? Tzn. Jakich argumentów > musiałby użyć? Milo by bylo gdyby podal chociaz swojego maila.
|
|
 | | mariusz | > Milo by bylo gdyby podal chociaz swojego maila.A co, masz jakies tajne objawienia? Nie do wiadomosci publicznej?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|