Racjonalista - Strona głównaDo treści
rzetelność

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-09-2003 20:20sywdnarzetelność
hej racjonalisto Krzysztofie Sykto! Apeluję o większą racjonalność metodologiczną i rzetelność twoich artykułów! Bowiem w artykule nt. problemu synoptycznego ewangelii znajdują się jakieś absurdy. po pierwsze brak wynikania logicznego: dlaczego z tego że ew. Łukasza nie używa słowa cud, oraz że synoptycy piszą o mocach, a autor Dz o dziwach i znakach wynika to że autorem Dz nie jest autor ew. Łk??? Przecież nie trzeba byc zbytnio bystrym żeby zauważyć że ew. opisują czyny Jezusa a Dz Apostołów, więc może stąd różnice. a poza tym gdyby nawet to takie niuanse nie mogą decydowac o autorstwie. Po drugie - tam gdzie w tekscie oryginalnym jest określenie gr. hios tou theou to jedynym możliwym przekładem na polski moze być jedynie Syn Boży. Jak ty byś chciał panie racjonalisto to inaczej przełożyć? A tam gdzie jest paidion to oczywiscie dziecko bądź sługa, ale trzymajmy się tekstu oryginalnego.

k.sykta
>hej racjonalisto Krzysztofie Sykto! Apeluję o większą
>racjonalność metodologiczną i rzetelność twoich artykułów!
>Bowiem w artykule nt. problemu synoptycznego ewangelii
>znajdują się jakieś absurdy.
domniemane absurdy wynikaja z niezrozumenia tekstu...

po pierwsze brak wynikania
>logicznego: dlaczego z tego że ew. Łukasza nie używa słowa
>cud, oraz że synoptycy piszą o mocach, a autor Dz o dziwach
>i znakach wynika to że autorem Dz nie jest autor ew. Łk???

>Przecież nie trzeba byc zbytnio bystrym żeby zauważyć że
>ew. opisują czyny Jezusa a Dz Apostołów, więc może stąd
>różnice.

zwrot "znaki i dziwy" w DzAp stosowano jest zarowno wobec apostolow jak i Jezusa, poza tym w ewangeliach apostolowie rowniez czynia "moce", argument wiec chybiony całkowicie;
podobne rozroznienei: jan vs marek i mat (znaki vs moce), jesli autor dziejow nachalnie i na kazdym miejscu pisze o dziwach i znakach badz o znakach to jest conajmniej DZIWNE, że w "swojej" ewangelii ani razu takiego zwrotu nie używa...

>a poza tym gdyby nawet to takie niuanse nie mogą
>decydowac o autorstwie.

ew. Lukasza oraz dzieje zostaly skompilowane przez jedna osobe, ale material bazowy jest odmienny stylistycznie w pewnych warstwach, to wlasnie przeslanki stylistyczne umozliwiaja wyodrebnienei rożnych partii redakcyjnych, te "niuanse" maja znaczenie kluczowe, np. Nazara vs Nazaret/Nazareth

>Po drugie - tam gdzie w tekscie
>oryginalnym jest określenie gr. hios tou theou to jedynym
>możliwym przekładem na polski moze być jedynie Syn Boży.
>Jak ty byś chciał panie racjonalisto to inaczej przełożyć?

nie pisalem nt przekladu z greckiego tylko z hebrajskiego na grecki! a tu przeklad moze byc dwojaki

>A tam gdzie jest paidion to oczywiscie dziecko bądź sługa,

ale w polskich przekladach w tym miejscu mamy czesto "Syn Boży" zamiast Sługa (bodajże w BWP lub w BT), termin paidion jest scislejszym tlumaczeniem z hebr, odzwierciedla semicka dwuzancznosc podczas gdy uios jest już jednoznaczny
SYWDNA
>>hej racjonalisto Krzysztofie Sykto! Apeluję o większą
>>racjonalność metodologiczną i rzetelność twoich artykułów!
>>Bowiem w artykule nt. problemu synoptycznego ewangelii
>>znajdują się jakieś absurdy.
>domniemane absurdy wynikaja z niezrozumenia tekstu...
>
> po pierwsze brak wynikania
>>logicznego: dlaczego z tego że ew. Łukasza nie używa słowa
>>cud, oraz że synoptycy piszą o mocach, a autor Dz o dziwach
>>i znakach wynika to że autorem Dz nie jest autor ew. Łk???
>
>>Przecież nie trzeba byc zbytnio bystrym żeby zauważyć że
>>ew. opisują czyny Jezusa a Dz Apostołów, więc może stąd
>>różnice.
>
>zwrot "znaki i dziwy" w DzAp stosowano jest zarowno wobec apostolow jak i Jezusa, poza tym w ewangeliach apostolowie rowniez czynia "moce", argument wiec chybiony całkowicie;
>podobne rozroznienei: jan vs marek i mat (znaki vs moce), jesli autor dziejow nachalnie i na kazdym miejscu pisze o dziwach i znakach badz o znakach to jest conajmniej DZIWNE, że w "swojej" ewangelii ani razu takiego zwrotu nie używa...
>
>>a poza tym gdyby nawet to takie niuanse nie mogą
>>decydowac o autorstwie.
>
>ew. Lukasza oraz dzieje zostaly skompilowane przez jedna osobe, ale material bazowy jest odmienny stylistycznie w pewnych warstwach, to wlasnie przeslanki stylistyczne umozliwiaja wyodrebnienei rożnych partii redakcyjnych, te "niuanse" maja znaczenie kluczowe, np. Nazara vs Nazaret/Nazareth
>
Jeśli wprowadzasz rozróżnienie na kompilatora i autora danej ksiegi to żaden z ewangelistów nie jest autorem swojej księgi bo każdy korzysta z jakiegoś materiału wczesniejszego (spisanego bądź ustnego) redagując go w taki sposób aby odpowiadało to jego kompozycji teologicznej. Jednak w egzegezie to własnie tenże kompilator jest niestety uznawany za autora danej ksiegi. Więc ostatecznie zarówno ew. Łk jak i Dz mają tego samego autora.

>>Po drugie - tam gdzie w tekscie
>>oryginalnym jest określenie gr. hios tou theou to jedynym
>>możliwym przekładem na polski moze być jedynie Syn Boży.
>>Jak ty byś chciał panie racjonalisto to inaczej przełożyć?
>
>nie pisalem nt przekladu z greckiego tylko z hebrajskiego na grecki! a tu przeklad moze byc dwojaki

>CHYBA ŻARTUJESZ ! Traktujmy sie poważnie jako racjonaliści! cały czas w swoim artykule odnosisz się do greckich pojęć, hebrajskich wcale nie wymieniasz! Zresztą słusznie bo tekstem oryginalnym w jakim został spisany Nowy Testament jest właśnie grecki. Ale zupełnie nie rozumiem dlaczego piszesz że przełożenie gr. hios tou theou jako syn Boży jest błędne? To jest tedyne mozliwe , a Ty napisałeś dokładnie tak:

"Sam termin syn boży wynika z błędnego przekładu a raczej przekładu dostosowanego do greckich pojęć o półbogach. Jedynie w Dziejach spotykamy przekład prawidłowy:

4.30. Gdy ty wyciągasz rękę, aby uzdrawiać i aby się działy znaki i dziwy przez imię świętego 'sługi' twego, Jezusa.
Sługa - paidion, dosłownie "chłopiec", termin wieloznaczny oznaczający przede wszystkim sługę, też: posłusznego syna, chłopca, w odróżnieniu od uion - syna tylko i wyłącznie bez dodatkowych konotacji"

PRZECIEŻ TY MIESZASZ ZUPAŁNIE DWA INNE WĄTKI!. I nie wiem po co to robisz !
Gr. paidion w przytoczonym przez Ciebie fragmencie odnosi się to hebr. ebed występującego w księdze Izajasza, i tam gdzie występuje jest przełożone jako sługa bo dokładnie to oznacza. Mówienie jednak że to jest właściwe tłumaczenie słowa Syn Boży jest ABSURDALNE bo on tam po prostu nie występuje - TO JEST INNE SŁOWO. Termin Syn Boży jest inny i po gr. brzmi hios tou theou i inaczej nie można go tłumaczyć i mówienie że to jest jakieś dostosowanie do gr. pojęć o półbogach jest absurdalne, to jest zwykłe trzymanie się tekstu oryginalnego. Tutaj konotacje nie mają nic do rzeczy!
PRZEKŁAD Z HEBRAJSKIEGO NA GRECKI!!!!! MÓGŁBYŚ TO JAKOŚ DOPRECYZOWAĆ! TEKST ORYGINALNY JEST GRECKI, SĄ PRZEKŁADY NA HEBRAJSKI TO PRAWDA, ALE JEŚLI DO ANALIZ TERMINÓW GRECKICH WYSTEPUJĄCYCH W ORYGINALE KORZYSTASZ Z PRZKŁADÓW TEGOŻ NA HEBRAJSKI TO JEST TO POWAZNE NIEPOROZUMIENIE I JA TOBIE NIE WRÓŻE TRAFNYCH WYNIKÓW!!! TO JEST ZUPEŁNIE BEZ SENSU CO NAPISAŁEŚ: TO TAK JAK BYŚ ZAMIAST KORZYSTAĆ Z DOSTĘPNEGO CI TEKSTU POLSKIEGO PRZETŁUMACZYŁ GO NA ANGIELSKI A PÓŹNIEJ ZNOWU NA POLSKI I DOPIERO Z NIEGO KORZYSTAŁ. TO JEST CO NAJMNIEJ NIERACJONALNE!!!

>>A tam gdzie jest paidion to oczywiscie dziecko bądź sługa,
>
>ale w polskich przekladach w tym miejscu mamy czesto "Syn Boży" zamiast Sługa (bodajże w BWP lub w BT), termin paidion jest scislejszym tlumaczeniem z hebr, odzwierciedla semicka dwuzancznosc podczas gdy uios jest już jednoznaczny

Ale (patrz wyżej) o czym Ty mówisz??? Przecież paidion to greckie słowo i jest odpowiednikiem hebr. ebed!!! A hios to inne słowo po prostu. Jak może być ścislejszym tłumaczeniem jeśli to są inne słowa? To jest po prostu tłumaczenie innego słowa. Tam w tekście gdzie wystepuje jedno nie występuje drugie, zgodnie z zasadą tożsamości: Jesli a to a , b to b to a nie może być b. Mam wrażenie że ze względu na wieloznaczność tak przez ciebie upragnioną zmieniasz tekst Biblii, w ten sposób można wszystko pozmieniać i dostosować to do swoich zapatrywań. Ale wybacz godne racjonalisty to nie jest zadną miarą.!!!

Jesli byś podał jakieś przykłady konkretne przynajmniej w BT przełożenia paidion jako Syn Bozy to byłbym Ci wdzięczny.

I ZNOWU MÓJ WIELKI APEL DO CIEBIE PANIE KRZYSZTOFIE!!!
PRZESTAŃ OSZUKIWAĆ SWOICH CZYTELNIKÓW! BO PISZESZ PO PROSTU NIEPRAWDĘ! JESTEŚ NIERZETELNY, I SWOJE WNIOSKI WYCIĄGASZ ALBO NA PODSTAWIE BŁĘDNEJ METODOLOGII PRACY Z TEKSTEM BIBLII ALBO CELOWO REZYGNUJESZ Z RZETELNOŚCI ABY KONKLUZJE ODPOWIADAŁY TWOJEMU ŚWIATOPOGLĄDOWI. TO PIERWSZE JEST NIEGODNE RACJONALISTY, A TO DRUGIE JEST Z GRUNTU NIEUCZCIWE WOBEC TWOICH CZYTELNIKÓW.
voltaire (k.sykta)
>Jeśli wprowadzasz rozróżnienie na kompilatora i autora danej ksiegi to żaden z ewangelistów nie jest autorem swojej księgi bo każdy korzysta z jakiegoś materiału wczesniejszego (spisanego bądź ustnego) redagując go w taki sposób aby odpowiadało to jego kompozycji teologicznej.

problemem jest zakres kompilacji, w jaim zakresie dz sa niezależne od ew. łk., w jakim zakresie materila w nich wystepujacy jest zbiezny, stwierdzenie ze "łk i dz nie maja wspolnego autora" mialo na celu wueksponowanie roznic pomiedzy tymi utworami, popelnilem blad nei dodajac slowa "prawdopodobnie", bo juz wielokrotnie pisalem, ze obracamy sie w ramach pewnych hipotez i przypuszczen a nei prawd absolutnych

po drugie twoja teza jest nie do konca sluszna bowiem w ewangeliach czy tez szerzej w rozncy pismach religijnych nie koniecznie kanonicznych, nie kaniecznie chrzescijanskich, spotykamy sie z WIELOMA kompozycjami teologicznymi w jednym tekscie, kolejni redaktorzy nakladaja kolejne warstwy nie zawsze dostatecznie zamazujac stare, przykladem moze byc wspolbiezny w jednym utworze anty- i filosemityzm ale tu wypisuje sie roznorakie bajki wszystkim dobrze znane

>Jednak w egzegezie to własnie tenże kompilator jest niestety uznawany za autora danej ksiegi.

raczej za ostatecznego redaktora, ktoz jest wiec niby autorem np. ew. jana,w przypadku ktorej nawet katoliccy autorzy pisza o procesie dlugofalowym i wielowarstwowej strukturze (wojciechowski, z impr. glempowym) choc jeszcze w 57 roku zarzekali sie na wszystkie swietosci ze ew. tą spisal umilowany jan zebedeida w wieku lat 90 lub w okolicach...

Więc ostatecznie zarówno ew. Łk jak i Dz mają tego samego autora.

ktorym jest duch swiety... "autor" ma dla mnie wydźwięk pierwotny, jesli ktos przetwarza tekst zastany zmieniajac go jednynie nieznacznie nie jest autorem lecz jedynie korektorem lub manipulatorem tekstu zastanego, powtarzam, wszystko zalezy od zakresu zmian, w przypadku zmian znacznych a nie jedynie kosmetycznych zgodzie sie z twoim wnioskiem

>>nie pisalem nt przekladu z greckiego tylko z hebrajskiego na grecki! a tu przeklad moze byc dwojaki
>
>>CHYBA ŻARTUJESZ ! Traktujmy sie poważnie jako racjonaliści!

racjonalizm wymaga panowania nad emocjami

>cały czas w swoim artykule odnosisz się do greckich pojęć, hebrajskich wcale nie wymieniasz!

- tak jakbym nie pisal o tym w innych miejscahc, przeciez to jedynie "dygresje", myslalem ze przecietny czytelnik domysli sie o jaki zakres tlumaczen chodzi, skoro kwestia "syna bozego" walkowana byla juz na dziesiatki sposobow...

Zresztą słusznie bo tekstem oryginalnym w jakim został spisany Nowy Testament jest właśnie grecki. Ale zupełnie nie rozumiem dlaczego piszesz że przełożenie gr. hios tou theou jako syn Boży jest błędne? To jest tedyne mozliwe ,

oczywiscie ze jedynie mozliwe, dobrze o tym wiem, pisze o tlumaczeniu hebr. "sluga boży" na gr. "syn boży"

Termin Syn Boży jest inny i po gr. brzmi hios tou theou i inaczej nie można go tłumaczyć

- co jest przeciz oczywiste, klocisz sie poslugujac sie wadliwa interpretacja tego co napisalem,

>PRZEKŁAD Z HEBRAJSKIEGO NA GRECKI!!!!! MÓGŁBYŚ TO JAKOŚ DOPRECYZOWAĆ! TEKST ORYGINALNY JEST GRECKI, SĄ PRZEKŁADY NA HEBRAJSKI TO PRAWDA, ALE JEŚLI DO ANALIZ TERMINÓW GRECKICH WYSTEPUJĄCYCH W ORYGINALE KORZYSTASZ Z PRZKŁADÓW TEGOŻ NA HEBRAJSKI TO JEST TO POWAZNE NIEPOROZUMIENIE I JA TOBIE NIE WRÓŻE TRAFNYCH WYNIKÓW!!!

opanuj sie kolego, tak jakby swiat nigdy nie slyszal o tym ze tekst grecki oparto w pewnych fragmentach na tlumaczeniach z aramejskiego czy hebrajskiego, tak jakby nie bylo hipotez twierdzacych ze quelle pierwotnie nie spisano po grecku (do czego sklania papiasz i jego wywody o tlumaczeniu na grecki slow panskich) - to sa oczywiscie hipotezy, czesc tekstu jest - PRAWDOPODOBNIE - tlumaczeniem o czym swiadcza zwiazki gematryczne, pozostawianie idiomow, takei obocznosci jak synowie czlowieczy/ludzie, tak jakby nikt nigdy nie pisal ze fragmenty ew. jana czy mateuisza spisane zostaly przez zydow niezbyt biegle greka wladajacych - ale to tez kwestie dyskusyjne

>Ale (patrz wyżej) o czym Ty mówisz???

twoja zdolnosc logcznego myslenia jest porazajaca

Przecież paidion to greckie słowo i jest odpowiednikiem hebr. ebed!!! A hios to inne słowo po prostu.

- no i co z tego skoro to samo slowo paidion polscy tlumacze tlumacza dowolnie tak jak dziesiatki innych slow i wyrazen, porownojac rozne przeklady mozna sie po prostu usmiac - wystarczy porownac fraze nt. braku wspolzycia cielesnego az do narodzenia jezusa, co zmienia sie na "zycie w dziewictwie" itd

>Mam wrażenie że ze względu na wieloznaczność tak przez ciebie upragnioną zmieniasz tekst Biblii,

w takim razie jestes nadmiernei wrazliwy, ile przekladow posiadasz, ile kompilacji "pierwowzoru greckiego" - a moze nie slyszales o roznicach w 'opracowaniach' greckiego nowego testamentu, moze nie ma roznic, u horta i tischendorfa mamy Nazara, w innych opracowaniach w tych samych wersach jest juz nazaret nadza nazareth, tak jakby nei bylo roznic w imionach (lebeusz, jezus barabasz) w miastach (magdala vs magadan), tak jakby roznorakich jezusow nie zmieniano na jozefow lub calkowice usuwano - polskie przeklady sa zroznicowane, teksty greckie nawet jeszcze bardziej

>w ten sposób można wszystko pozmieniać i dostosować to do swoich zapatrywań

>
>Jesli byś podał jakieś przykłady konkretne przynajmniej w BT przełożenia paidion jako Syn Bozy to byłbym Ci wdzięczny.

nie omieszkam, choc czy to bylo bt czy inny przeklad to kwestai drugorzedna
>
>I ZNOWU MÓJ WIELKI APEL DO CIEBIE PANIE KRZYSZTOFIE!!!
>PRZESTAŃ OSZUKIWAĆ SWOICH CZYTELNIKÓW! BO PISZESZ PO PROSTU NIEPRAWDĘ!

ojj to smutne, chyba zrezygnuje z pisania i zajmie sie wyceną nieruchomości

JESTEŚ NIERZETELNY,

chyba zapomniales o caps locku,

I SWOJE WNIOSKI WYCIĄGASZ ALBO NA PODSTAWIE BŁĘDNEJ METODOLOGII PRACY Z TEKSTEM BIBLII ALBO CELOWO REZYGNUJESZ Z RZETELNOŚCI ABY KONKLUZJE ODPOWIADAŁY TWOJEMU ŚWIATOPOGLĄDOWI.

skoro moje konkluzje nie sa zgodne z twoim swiatopoglasem to znaczy ze jes
sywdna
nie kanonicznych, nie kaniecznie chrzescijanskich, spotykamy sie z WIELOMA kompozycjami teologicznymi w jednym tekscie, kolejni redaktorzy nakladaja kolejne warstwy nie zawsze dostatecznie zamazujac stare, przykladem moze byc wspolbiezny w jednym utworze anty- i filosemityzm ale tu wypisuje sie roznorakie bajki wszystkim dobrze znane
>
>>Jednak w egzegezie to własnie tenże kompilator jest niestety uznawany za autora danej ksiegi.
>
>raczej za ostatecznego redaktora, ktoz jest wiec niby autorem np. ew. jana,w przypadku ktorej nawet katoliccy autorzy pisza o procesie dlugofalowym i wielowarstwowej strukturze (wojciechowski, z impr. glempowym) choc jeszcze w 57 roku zarzekali sie na wszystkie swietosci ze ew. tą spisal umilowany jan zebedeida w wieku lat 90 lub w okolicach...
>
>Więc ostatecznie zarówno ew. Łk jak i Dz mają tego samego autora.
>
>ktorym jest duch swiety... "autor" ma dla mnie wydźwięk pierwotny, jesli ktos przetwarza tekst zastany zmieniajac go jednynie nieznacznie nie jest autorem lecz jedynie korektorem lub manipulatorem tekstu zastanego, powtarzam, wszystko zalezy od zakresu zmian, w przypadku zmian znacznych a nie jedynie kosmetycznych zgodzie sie z twoim wnioskiem
>
>>>nie pisalem nt przekladu z greckiego tylko z hebrajskiego na grecki! a tu przeklad moze byc dwojaki
>>
>>>CHYBA ŻARTUJESZ ! Traktujmy sie poważnie jako racjonaliści!
>
>racjonalizm wymaga panowania nad emocjami
>
>>cały czas w swoim artykule odnosisz się do greckich pojęć, hebrajskich wcale nie wymieniasz!
>
>- tak jakbym nie pisal o tym w innych miejscahc, przeciez to jedynie "dygresje", myslalem ze przecietny czytelnik domysli sie o jaki zakres tlumaczen chodzi, skoro kwestia "syna bozego" walkowana byla juz na dziesiatki sposobow...
>
>Zresztą słusznie bo tekstem oryginalnym w jakim został spisany Nowy Testament jest właśnie grecki. Ale zupełnie nie rozumiem dlaczego piszesz że przełożenie gr. hios tou theou jako syn Boży jest błędne? To jest tedyne mozliwe ,
>
>oczywiscie ze jedynie mozliwe, dobrze o tym wiem, pisze o tlumaczeniu hebr. "sluga boży" na gr. "syn boży"

To chyba znowu się nie rozumiemy. Twój artykuł dotyczył NT więc można jedynie mówić o tłum. z gr. na hebr. a nie odwrotnie. Nie chcesz chyba powiedzieć że w ST hebr. sługa jest oddany przez syn Bozy i odniesiony do Jezusa?
Choć widzę ostatecznie że i to mógłbyś jakoś wytłumaczyć przy swoich zdolnościach do ściemniania!8)

>
>Termin Syn Boży jest inny i po gr. brzmi hios tou theou i inaczej nie można go tłumaczyć
>
>- co jest przeciz oczywiste, klocisz sie poslugujac sie wadliwa interpretacja tego co napisalem,
>
>>PRZEKŁAD Z HEBRAJSKIEGO NA GRECKI!!!!! MÓGŁBYŚ TO JAKOŚ DOPRECYZOWAĆ! TEKST ORYGINALNY JEST GRECKI, SĄ PRZEKŁADY NA HEBRAJSKI TO PRAWDA, ALE JEŚLI DO ANALIZ TERMINÓW GRECKICH WYSTEPUJĄCYCH W ORYGINALE KORZYSTASZ Z PRZKŁADÓW TEGOŻ NA HEBRAJSKI TO JEST TO POWAZNE NIEPOROZUMIENIE I JA TOBIE NIE WRÓŻE TRAFNYCH WYNIKÓW!!!
>
>opanuj sie kolego, tak jakby swiat nigdy nie slyszal o tym ze tekst grecki oparto w pewnych fragmentach na tlumaczeniach z aramejskiego czy hebrajskiego, tak jakby nie bylo hipotez twierdzacych ze quelle pierwotnie nie spisano po grecku (do czego sklania papiasz i jego wywody o tlumaczeniu na grecki slow panskich) - to sa oczywiscie hipotezy, czesc tekstu jest - PRAWDOPODOBNIE - tlumaczeniem o czym swiadcza zwiazki gematryczne, pozostawianie idiomow, takei obocznosci jak synowie czlowieczy/ludzie, tak jakby nikt nigdy nie pisal ze fragmenty ew. jana czy mateuisza spisane zostaly przez zydow niezbyt biegle greka wladajacych - ale to tez kwestie dyskusyjne
>
>>Ale (patrz wyżej) o czym Ty mówisz???
>
>twoja zdolnosc logcznego myslenia jest porazajaca
>
>Przecież paidion to greckie słowo i jest odpowiednikiem hebr. ebed!!! A hios to inne słowo po prostu.
>
>- no i co z tego skoro to samo slowo paidion polscy tlumacze tlumacza dowolnie tak jak dziesiatki innych slow i wyrazen, porownojac rozne przeklady mozna sie po prostu usmiac - wystarczy porownac fraze nt. braku wspolzycia cielesnego az do narodzenia jezusa, co zmienia sie na "zycie w dziewictwie" itd
>
>>Mam wrażenie że ze względu na wieloznaczność tak przez ciebie upragnioną zmieniasz tekst Biblii,
>
>w takim razie jestes nadmiernei wrazliwy, ile przekladow posiadasz, ile kompilacji "pierwowzoru greckiego" - a moze nie slyszales o roznicach w 'opracowaniach' greckiego nowego testamentu, moze nie ma roznic, u horta i tischendorfa mamy Nazara, w innych opracowaniach w tych samych wersach jest juz nazaret nadza nazareth, tak jakby nei bylo roznic w imionach (lebeusz, jezus barabasz) w miastach (magdala vs magadan), tak jakby roznorakich jezusow nie zmieniano na jozefow lub calkowice usuwano - polskie przeklady sa zroznicowane, teksty greckie nawet jeszcze bardziej
>
>>w ten sposób można wszystko pozmieniać i dostosować to do swoich zapatrywań
>
>>
>>Jesli byś podał jakieś przykłady konkretne przynajmniej w BT przełożenia paidion jako Syn Bozy to byłbym Ci wdzięczny.
>
>nie omieszkam, choc czy to bylo bt czy inny przeklad to kwestai drugorzedna
>>
>>I ZNOWU MÓJ WIELKI APEL DO CIEBIE PANIE KRZYSZTOFIE!!!
>>PRZESTAŃ OSZUKIWAĆ SWOICH CZYTELNIKÓW! BO PISZESZ PO PROSTU NIEPRAWDĘ!
>
>ojj to smutne, chyba zrezygnuje z pisania i zajmie sie wyceną nieruchomości

Lepiej nie bo z twoją zdolnością do fałszowania rzeczywistości mogłoby się to źle skończyć dla twoich potencjalnych klientów (jeśli w ogóle byś ich miał). Więc nie rezygnuj z pisania, tylko zmień po prostu branże: zajmij się opisywaniem komiksów, albo bajkami, tam daleko zajdziesz.
powodzenia
>
>JESTEŚ NIERZETELNY,
>
>chyba zapomniales o caps locku,
>
>I SWOJE WNIOSKI WYCIĄGASZ ALBO NA PODSTAWIE BŁĘDNEJ METODOLOGII PRACY Z TEKSTEM BIBLII ALBO CELOWO REZYGNUJESZ Z RZETELNOŚCI ABY KONKLUZJE ODPOWIADAŁY TWOJEMU ŚWIATOPOGLĄDOWI.
>
>skoro moje konkluzje nie sa zgodne z twoim swiatopoglasem to znaczy ze jes
Svarozyc (60 punktów)
Do SYWDNY.

Drogi kolego, nim się podejmiesz kolejnej dyskusji, radzę zastanowić się nad kulturą języka, jaką preznetujesz, gdyż ta jest na karygodnie niskim poziomie. Nawet jeśli Twój oponent reprezentuje stanowisko diametralnie inne niż Twoje, nie jest to jeszcze powód, by obrzucać go masą niewybrednych epitetów, tudzież posądzać o nieuczciwość i świadome nadużycia. Zwracam na to uwagę dlatego, iż, jak zauważyłem, określenia "racjonalny", "rzetelny" etc dość często można znaleźć w Twoich postach. A nie wiem czy wiesz, ale dyskusja na uczciwym, merytorycznym poziomie winna obywać się bez angażowania emocji.

A ładunek emocjonlany w Twoim ostatnim poście przeważa. Podczas gdy Krzysztof Sykta udzielił dość wyczerpującej odpowiedzi, jak sądzę, na Twoje pytania. Ot, choćby a propos przekładu z hebrajskiego na grecki. Cytuję:

"opanuj sie kolego, tak jakby swiat nigdy nie slyszal o tym ze tekst grecki oparto w pewnych fragmentach na tlumaczeniach z aramejskiego czy hebrajskiego, tak jakby nie bylo hipotez twierdzacych ze quelle pierwotnie nie spisano po grecku (do czego sklania papiasz i jego wywody o tlumaczeniu na grecki slow panskich) - to sa oczywiscie hipotezy, czesc tekstu jest - PRAWDOPODOBNIE - tlumaczeniem o czym swiadcza zwiazki gematryczne, pozostawianie idiomow, takei obocznosci jak synowie czlowieczy/ludzie, tak jakby nikt nigdy nie pisal ze fragmenty ew. jana czy mateuisza spisane zostaly przez zydow niezbyt biegle greka wladajacych - ale to tez kwestie dyskusyjne"

A twoja reakcja? Cytuję:
"To chyba znowu się nie rozumiemy. Twój artykuł dotyczył NT więc można jedynie mówić o tłum. z gr. na hebr. a nie odwrotnie. Nie chcesz chyba powiedzieć że w ST hebr. sługa jest oddany przez syn Bozy i odniesiony do Jezusa?
Choć widzę ostatecznie że i to mógłbyś jakoś wytłumaczyć przy swoich zdolnościach do ściemniania!8)"

Racjonalizm, a zwłaszcza racjonalna polemika, wymaga też uważnego studiowania tez/wypowiedzi oponenta, czego Ty się nie podejmujesz (z lenistwa? wygody? zwykłej nieuwagi?). Gdybyś raczył przeczytać ów fragment, zrozumiałbyś, skąd się wzięły wywody nt. ewnetualnego tłumaczenia słów pańskich z hebrajskiego
na grecki. Może wtedy spuściłbyś nieco z tonu. Ale cóż, racjonalizm bywa wybiórczy, lub też skłonni jesteśmy do racjonalnej analizy tylko wtedy, gdy nam to pasuje.

---

Pozdrawiam i życzę na przyszłość większej dawki racjonalizmu, a mniej emocji.

mike
Szanowny Panie Svarozyc,
pozwolę sobie moją uwagę dotyczace spsobu prowadzenia polemiki na Forum skierować do Pana, choć nie jest Pan jedynym wyjątkowo irytującym dyskutantem.

Chodzi mi o to, że w prowadzonej dyskusji rzucane argumenty niejednokrotnie poparte są silnym emocjonalnym ładunkiem, dotyczy to zarówno afidelsów (racjonalistów), i wierzących (którzy również czują się racjonalistami). Drażni mnie natomiast to, że w ferworze dyskusji ganione za podekscytowanie są tylko osoby, które nie reprezentują prezentowanego na stronie Racjonalisty poglądu. Trąci to niesmaczną stronniczością i, po trosze, chamstwem. Jesli Pan i Pańscy koledzy będziecie ganić dyskutnatów za podekscytowanie, czyniccie to sprawiedliwie. krytykujcie inwektywy i łupie dowcipy u wszytskich. Mam wrażenie, że krytyka za ton stała się pewną regułą, którą próbuje się zdyskredytować adwersarzy.
Svarozyc (60 punktów)
>nie jest Pan jedynym wyjątkowo irytującym dyskutantem.

Miło mi Czuję się mile połechtany wieścią, że u kogoś moje posty wywołują jakąkolwiek reakcję, choćby miało to być poirytowanie. Zawsze coś

A teraz na poważnie:

>Chodzi mi o to, że w prowadzonej dyskusji rzucane argumenty niejednokrotnie poparte są silnym emocjonalnym ładunkiem, dotyczy to zarówno afidelsów (racjonalistów), i wierzących (którzy również czują się racjonalistami). Drażni mnie natomiast to, że w ferworze dyskusji ganione za podekscytowanie są tylko osoby, które nie reprezentują prezentowanego na stronie Racjonalisty poglądu.

Hmm, skąd taki wniosek? Nie uogólnia Pan (jeśli mamy byc już tacy oficjalni) za bardzo? Ile dyskusji z moim udziałem miał szanowny Pan okazję prześledzić? Owszem, czasem zdarzało mi się ulec emocjom, w końcu jestem tylko człowiekiem. Tym niemniej starałem się, na ile to możliwe, emocji nie angazować, gdyż w dyskusji nie idzie o retorykę, a o merytoryczne argumenty, ewentualnie o merytoryczne argumenty podparte jakowąś retoryką. To jestem w stanie zdzierżyć. Ale inaczej się zachowam, gdy mam do czynienia z sytuacją, gdy:

1. następuje frontalny atak na całokształt pracy czyjegoś autora ledwie na podstawie paru nieistotnych elementów tejże.
2. ów atak ma kształt ad hominem (gwoli wyjaśnienia: atakowana, obsmarowywana, spotwarzana jest przede wszystkim osoba, krytyka poglądów ma cel drugorzędny, zazwyczaj sprowadza się do podbudowania ataków ad hominem).
3. krytyka poglądów okazuje się nieskuteczna i agresor ucieka się już tylko do dalszego lżenia autora.

Naprawdę, choć generalnie preferuję spokojną, rzeczową dyskusję, to jednak nie uciekam, gdy zaczynają buzować emocje. Czasem to wręcz tylko nakręca dalszą dyskusję, wiadomo, główka intensywniej pracuje
Jednak wszystko ma swoje granice, a tą granicą jest zasób posiadanych przez adwersarza argumentów. Gdy te się mu kończą lub też okazują się niewystarczające (czyli w sytuacji gdy racja jest po mojej stronie), a on dalej mnie obsmarowywuje, to uważam dalszą dyskusję za stratę mojego czasu. Wzajemne obrzucanie się błotem rajcuje chyba tylko małe dzieci i osoby niedojrzałe intelektualnie/emocjonalnie.

>Trąci to niesmaczną stronniczością i, po trosze, chamstwem. Jesli Pan i Pańscy koledzy będziecie ganić dyskutnatów za podekscytowanie, czyniccie to sprawiedliwie. krytykujcie inwektywy i łupie dowcipy u wszytskich. Mam wrażenie, że krytyka za ton stała się pewną regułą, którą próbuje się zdyskredytować adwersarzy.

Drugi raz (a swojego czasu dość intensywnie się produkowałem na tym forum) zdarzyło mi się zwrócić komuś uwagę na kulturę języka. Nie jest to więc w żadnym razie regułą u mnie, czy też u innych forumowiczów. Proszę nie czynić takich uogólnień, gdyż są one zwyczajnie błędne.
Powtórzę jeszcze raz, co już napisałem: choć preferuję spokojną, merytoryczną dyskusję, to nie unikam starć, w których jest duży ładunek emocji. I choć inne są standardy naukowej, merytorycznej dyskusji, to jednak nie uważam, żeby przejście na mniej "kulturalne" tory jakoś zubażało taką dyskusję. Ale tylko gdy zawiera ona jakiś ładunek merytoryczny!
Stąd sądzę, że Pański postulat łajania za wszelkie odstępstwa od standardów naukowej/merytorycznej polemiki jest chybiony, trzeba umieć odróżnić subtelną kpine, ironię, tudzież nawet naigrywanie się z oponenta od szytych grubymi nićmi obelg.

Na koniec radzę jeszcze dokładnie prześledzić ten wątek i zanalizować styl wypowiedzi niejakiego SYWDNY. Być może zweryfikuje Pan swoje wnioski odnośnie mojej reakcji

Pozdrawiam.
Svarozyc (60 punktów)
PS. Jeszcze tylko jedna kwestia.

Sugeruje Pan, iż przymykamy oko na kulturę języka osób, które deklarują się jako ateiści/agnostycy/racjonaliści. W związku z tym pozwolę sobie na małą dygresję:

A czy powziął się szanowny Pan przestudiowania korespondencji nadsyłanej przez chyba jednak większość osób deklarujacych się jako wierzący (niezależnie od konfesji)? Czytał szanowny Pan apologię Biblii autorstwa 'Baptysty' (nazwiska nie podam z uwagi na to, iż autor po pewnym czasie poprosił o anonimowość)? Czytał Pan listy niejakiego PieTera (chyba taka jest pisownia)?

Proszę więc to zrobić i również zanalizować styl języka. Moje wnioski są następujące:

Większość listów/postów krytycznych pisanych przez osoby wierzące jest niestety chamska, obelżywa, czasem wręcz ordynarna (są, rzecz jasna, wyjątki).
Proszę się więc nie dziwić, że większośc uwag jest kierowana pod adresem wierzących dyskutantów - zwyczajnie ładunek chamstwa w ich wypowiedziach przeważa (niestety), a czynione uwagi nie wynikają, jak sądzę, z uprzedzeń.

Tyle.

Pozdrawiam.


Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365