Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nieukształtowany pogląd!!!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
11-09-2003 19:07kamilaNieukształtowany pogląd!!!
Mam zaledwie 17 lat, a juz mam wrazenie, ze to wszystko jest zbyt kłamliwe...mówie o wierze katolickiej. Kiedyś jako małe dziecko wierzyłam w to co mi wklepywano na lekcjach religii oraz kościół (w każdą niedziele obowiązkowo na mszy, poranna modlitwa itp)...każdą regułke wszystko znałam. Na szczęście nastąpił przełom. A mianowicie za sprawą mojego wujka, który był księdzem..spytałam jego "czy wiara polega faktycznie na tym, żeby praktykowac czy raczej wierzyć i rozumieć po swojemu?"...zdziwiłam się odpowiedzią...mój wujek, ksiądz rzekł:"wiara jest tym czym sami ją pojmujemy. Jest w nas, w kamieniu, w dzrzewie, w wodzie...dogmaty kościoła to tylko coś co pomaga nam w to wierzyć, a praktykować powinnaś już sama zadecydowac czy tego chcesz czy nie"...miałam wtedy 13 lat. Od tamtego momentu jakoś bardziej realistycznie patrzyłam na wszystko. Przyglądałam się baczniej ludziom w kościele na mszy. zdarzało się, że spali. Słuchałam dociekliwiej kazań i znowu wiara wydała mi się nudna lub polityczna. Zwątpiłam wtedy po raz pierwszy...następnym powodem byla moja starsza o 4 lata siostra, która po woli sama zaczeła odchodzić od praktyki mawiała, ze wierzy w Boga, ale nie w kościół, który jest tylko budowlą. Przypomniał mi się fragment Pisma świetego kiedy to Jezus wchodzi do świątyni i poucza, że to jest Dom Boży. Ale zarazem dodaje, że nie budowla jest znakiem wiary. Obecnie w koło szerze ten sam pogląd co moja siostra i większośc się ze mną zgadza. Rodzice nie bardzo byli z tego zadowoleni , ale w końcu sami zaczeli na to inaczej patrzeć. Kościół nie jest dla mnie tolerancyjny..tępi związki homoseksualne i ludzi, którzy mają inne poglądy jak oni. I pomysleć , że w średniowieczu byliśmy jednym z bardziej tolerancyjnych krajów. Dzisiaj na lekcji religi siostra spytała dlaczego uczęszczam na religie odpowiedziałam "chce pogłebić swoją wiare, ale w taki sposób w jaki uznam to za skuteczny...aby wierzyc po swojemu musze wiedziec jak wierzą inni". Zostałam tylko potraktowana małym uśmiechem i słowiem "tylko się nie zdziw"..co to miało znaczyć?? widocznie droga zycia jest bardzo trudna i zagmatwana. Trzeba poznawać to co dał nam kościól i Bog, ale zarazem umieć oddzielić plew od ziarna...wiedzieć co jest słuszne a co kłamliwe....a ja pytam siebie "kim jestem? jakie są moje przekonaia?"..odpowiedz głucha i ciągle ta sama NIEUKSZTAŁTOWANY POGLĄD! Chciałabym odkryc to co nurtuje człowieka.

webmaster (moderator)
>Chciałabym odkryc to co nurtuje człowieka.
w zasadzie nie musisz. każdego nurtują podobne rzeczy tylko trzeba je sobie uświadomić.
co do wiary, to mogę cię uspokoić: to tylko takie wrażenie, że wierzysz w te religijne tezy. przekonasz się, że to tylko kwestia uczuć, a raczej uzależenienia od pewnych stanów psychicznych. tak naprawdę nie można być przekonanym o tym, co mówią religie, ponieważ są to rzeczy nielogiczne.
ode mnie jedna rada: wyłącz tzw. 'telewizor' (papkę medialną dla ćwierćinteligentów) i zacznij zadawać pytania. po odpowiedziach poznasz, kto mówi prawdę, a komu się tylko tak wydaje.
kamila
no tak wiara...na pewno w siebie. W Kościól zdecydowanie nie...tyle co dalej? Może lepiej pomyśleć raczej nad tym co teraz jak o tym co może być..znacznie optymistyczniej wygląda...masz racje co do jednego...wyłaczyc telewizor...o wiele przyjemniej
Lectus
>swojemu?"...zdziwiłam się odpowiedzią...mój wujek, ksiądz
>rzekł:"wiara jest tym czym sami ją pojmujemy. Jest w nas, w
>kamieniu, w dzrzewie, w wodzie...dogmaty kościoła to tylko
>coś co pomaga nam w to wierzyć, a praktykować powinnaś już
>sama zadecydowac czy tego chcesz czy nie"

to znana tendencja we współczesnym xiaństwie. Patrząc na dotychczasowy rozwój tej religii mozemy wysnuć wniosek, że wiara xiaństa ewoluować bedzie w tym właśnie kierunku, tzn przenieść mistyczność, duchowość boga z Boga na jakies elementy umysłu (xiańskiej duszy) człowieka, np na sumienie, tak by Bóg był jeszcze bardziej metafizyczny i jeszcze bardziej ogólny, jeszcze bardziej absolutny a przez to rozmyty, tak aby coraz bardziej zatracał swoją osobowość (w sesie "cecha")

> ale nie w kościół, który jest tylko budowlą.

Kościól to wspólnota wiernych

pzdr
Lectus
www.lectus.prv.pl

zrzenda
Co do boga, Bogiem, który w tej chwili ma największą liczbę wyznawcow wcale nie jest Jezus, Jahwe, Budda, czy Allah, największą liczbę wyznawcow ma w tej chwili telewizja. Jest bogiem najuniwersalniejszym, ludzie wierzą w niego na wszystkich szerokościach geograficznych, jest bogiem najbardziej dostępnym, ma szeroką rzeszę kapłanów (dziennikarze) i ilość wiernych o jakiej każda z tradycyjnych religii może tylko pomarzyć. Naprawdę bezwartościowego Boga mamy w XXI wieku...
kala (13 punktów)
Dla mnie nie ma Kościoła w sensie budynku, jak, ale jest w sensie wspólnoty. Chociaż wole być wolną częścią wiary w "Jednego" lecz nie z dosadną ueglością...bo wiara kierowana jest zakłamana

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365