 |
Doktorat Rydzyka, kpina czy obłuda? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-10-2009 17:40 | Rom. | Doktorat Rydzyka, kpina czy obłuda? | Jak można nadać tytuł doktora na wydziale teologii moralnej osobie, która z moralnością ma niewiele wspólnego? Człowiek, który jest antysemitą, który naciąga bogobojne osoby, człowiek, który do dziś się nie rozliczył ze świadectw udziałowych (stoczni wszak nie uratował, nawet nie próbował), człowiek, który powinien oddać się , przynajmniej teoretycznie Bogu, oddał się biznesowi? Myślę, że promotor dał palmę i wystawił sobie kiepskie świadectwo. Promowanie ludzi w rodzaju Rydzyka nie sprzyja rozwojowi katolicyzmu, a wprost przeciwnie, zniechęca ludzi do Kościoła, bo promuje obłudę, pazerność i lekceważenie innych. Jakoś nie widzę w działaniu Rydzyka woli bożej, działania dla chwały Bożej. O ile pamiętam z lekcji religii, to nie po to są duchowni, oni maja być pośrednikami między owieczkami a Bogiem, a gdzie tu to pośrednictwo, po przez złoża gorącej wody, poprzez rektorowanie uczelni, poprzez latanie drogimi samolotami? Czy pycha jest tym czego Bóg oczekuje od ludzi, a od swych funkcjonariuszy szczególnie? Nie wiem, zaczynam się gubić w tym wszystkim. Czy ksiądz jest jeszcze księdzem, czy już jest biznesmenem, czy jedno wyklucza drugie, czy nie? A gdzie tu słynne ucho igielne i biblijny wielbłąd?Gdzie w końcu wartości zawarte w Dekalogu, gdzie wartości moralne, o których kościół tak dużo mówi???? |
10 na 10 | lukasz9 (1220 punktów) | ja bym zakończył pytanie na "Jak można nadać tytuł doktora na wydziale teologii"
|
|
3 na 3 | Humanożerca (481 punktów) | Pytasz się o to, czy dany tytuł powinna otrzymać dana osoba... . A nie pytasz, czy z danej dziedziny w ogóle można dostać tytuł? Słyszałeś może o tytule doktora latajospagetologii moralnej? Chyba, że teologia nie jest dla ciebie latajospagetologią lub też prowadzisz dywersję. Ewentualnie możesz być równie obłudny, choć bardziej bezinteresowny od tych, których krytykujesz.  pregierzrozumu.blogspot.com/
|
|
12 na 12 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jak można nadać tytuł doktora na wydziale teologii moralnej osobie, która z moralnością ma niewiele> wspólnego?To już zależy z jaką moralnością. Ogólnie biorąc - z katolicką Ojciec Dyrektor Narodu pozostaje w zgodzie. > Promowanie ludzi w rodzaju Rydzyka nie sprzyja rozwojowi katolicyzmu, a wprost przeciwnie,> zniechęca ludzi do Kościoła,I jakże go za to nie kochać???  > bo promuje obłudę, pazerność i lekceważenie innych.Nic bardziej katolickiego przecie. > Jakoś nie widzę w działaniu Rydzyka woli bożej, działania dla chwały Bożej.A w czym, z ciekawości zapytam, widzisz? > O ile pamiętam z lekcji religii, to nie po> to są duchowni, oni maja być pośrednikami między owieczkami a Bogiem, a gdzie tu to pośrednictwo, po> przez złoża gorącej wody, poprzez rektorowanie uczelni, poprzez latanie drogimi samolotami? Czy> pycha jest tym czego Bóg oczekuje od ludzi, a od swych funkcjonariuszy szczególnie?Tak. Gdy spojrzysz na taką bazylikę Św. Piotra, łatwo dostrzeżesz, że nie jest ona bynajmniej kanciapą z desek i blachy falistej, a najdroższą budowlą renesansowej Europy. Podobnie - każdy, najlichszy nawet, wiejski kościółek był zawsze i tak najokazalszą budowlą w okolicy. Nieprzypadkowo od słowiańskiego "Bóg" (Boh, Bog) pochodzi "bogaty" (bohaty). > Nie wiem, zaczynam się gubić w tym wszystkim. Czy ksiądz jest jeszcze księdzem, czy już jest> biznesmenem, czy jedno wyklucza drugie, czy nie? A gdzie tu słynne ucho igielne i biblijny> wielbłąd?Gdzie w końcu wartości zawarte w Dekalogu, gdzie wartości moralne, o których kościół tak> dużo mówi????Friedrich Nietzsche zauważył już dawno, że prawdziwy Lis z Lisów, to nie ten, który nazywa kwaśnymi winogrona, których nie może dosięgnąć, lecz te, których dosięgnął i innym sprzątnął sprzed nosa.
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Friedrich Nietzsche zauważył już dawno, że prawdziwy Lis z Lisów, to nie ten, który nazywa kwaśnymi winogrona, których nie może dosięgnąć, lecz te, których dosięgnął i innym sprzątnął sprzed nosa.  A jednak resentyment... 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
8 na 8 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Jak można nadać tytuł doktora na wydziale teologii moralnej osobie, która z moralnością ma niewiele wspólnego?Jaka "firma" taka moralność, jaki wydział taki doktorat. Kiedyś był taki "Instytut podstaw Marksizmu Leninizmu". Doktoraty tam pewnie też dawali. Nihil novi sub sole.  JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | 2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | > >Jak można nadać tytuł doktora na wydziale teologii moralnej osobie, która z moralnością ma niewiele wspólnego?> Jaka "firma" taka moralność, jaki wydział taki doktorat. Kiedyś był taki "Instytut podstaw Marksizmu Leninizmu". Doktoraty tam pewnie też dawali. Nihil novi sub sole. Trzeba przyznać "czerwonym",że niekiedy bywali pojętnymi uczniami "czarnych" - na przykład niejaki Józek Dżugaszwili.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
| Kowalski (1042 punktów) | > Jak można nadać tytuł doktora na wydziale teologii moralnej osobie, która z moralnością ma niewiele> wspólnego?To, że ktoś jest teologiem moralnym nie znaczy, że jest moralny, tyle że pisał i publikował prace na ten temat  (Jeśli ktoś pisze doktorat o robocie, to wcale nie znaczy, że jest robotem, może być człowiekiem  ) Zresztą temat pracy doktorskiej, o ile pamiętam, dotyczył raczej teologii pastoralnej niż moralnej
|
|
2 na 2 | Kelu (303 punktów) | >Nie wiem, zaczynam się gubić w tym wszystkim. Czy ksiądz jest jeszcze księdzem, czy już jest >biznesmenem, czy jedno wyklucza drugie, czy nie? Kapłani zawsze byli biznesmenami, chyba tylko w Egipcie starożytnym byli dodatkowo uczonymi. A katoliccy kapłani to akurat biznesmeni niezwykle zręczni w swoim fachu, zachować dobry imidż firmy (wśród klientów przynajmniej) po tym, jak wywołało się Ciemne Wieki... fiu, fiu, znajdź mi dzisiaj PRowca czy menedżera, który potrafiłby coś takiego odwalić. Po wczorajszym MAiA wybrałem się z zaprzyjaźnioną parą agnostyczki i ateisty na wycieczkę do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia pod wezwaniem św.s. Faustyny Kowalskiej. Tam widać świetną realizację ambitnego biznesplanu - jedna chora psychicznie osoba sprzed wieku, a wybudowano "na niej" cały kompleks do trzepania kasy. Pozostaje tylko bić brawa w uznaniu umiejętności czarnych eminencji.
A small mind is easily filled with faith.
|
|
 | 1 na 1 | belfer09 (290 punktów) |
>Kapłani zawsze byli biznesmenami Sanktuarium Bożego Miłosierdzia pod wezwaniem św.s. Faustyny Kowalskiej. Tam widać świetną realizację ambitnego biznesplanu - cały kompleks do trzepania kasy. Pozostaje tylko bić brawa w uznaniu umiejętności czarnych eminencji.
Zgadzam się z Tobą w pełni. Innym sprytnym posunięciem jest chorobliwy już plan Glempa o budowie św. Opatrzności Bożej.Myślał, że tak łatwo będzie mu z kasą, że Polacy wyłożą pieniądze od razu na ten szczytny cel - a tu jakoś "owieczki" nie skore... .Ministerstwo miało dać, ale nie dało, bo to miał być czysto sakralny obiekt. No to co za problem dla Glempa i Episkopatu? Wymyślili przecież, że będzie to tym razem "kompleks"kulturalno - religijny (czy jakoś tak), a skoro tak, to ministerstwo MUSI dać forsę. Czyli - jak nie przez drzwi - to prze dziurkę od klucza.A potężne budowle w Licheniu ? Przecież tam księża trzepią ogromną kasę. Zresztą, nie musimy podawać tu przykładów więcej - każdy wie o ich pazerności i czysto biznessowym podejściu do wiary.I jeszcze jedno:miałem w wakacje wizytę kolegi z Francji, rodowitego "żabojada", będącego w Polsce po raz pierwszy.Gdy już wyjeżdżał do domu - po m.in. zwiedzaniu Polski - zapytał mnie, jak to jest u nas, że tyle jest kościołów, że w niejednej miescowości nie było świetlicy dla dzieci czy baru, żeby coś zjeść, za to wszędzie tam najważniejszym i największym budynkiem były kościoły;że pomników papieża- Polaka jest w Polsce więcej niż - chyba - w całej Europie włącznie, itp.Zaproponowałem mu, by zamieszkał chociaż na rok w Polsce - sam wszystko zrozumie; że wiara w wydaniu polskich księży = kasa, kasa i jeszcze raz kasa; = podwójna moralność,etyka która generuje takie a nie inne ich postępowanie.
|
|
 | 1 na 1 | belfer09 (290 punktów) | > Pan doktor, już jako ojciec, Rydzyk, jest osobą bardzo zasłużoną w zaspokajaniu potrzeb terapeutyczno-patriotycznych samopokrzywdzonych robotników, chłopów i inteligencji przepracowanej - w dziele kreciego odnawiania oblicza "ziemi... ... ... !tej ziemi". Posiada wybitną, niezaprzeczalną i obronioną wiedzę w tej dziedzinie i medialne zdolności jej płodnego siania. - Dlatego gratuluję mu kolejnej obrony swoich interesów. - A jego promotorom i werdykantom, po szczerej spowiedzi, życzę zasłużonego smacznego wafelka.   Fajne podsumowanie obrony "pracy doktorskiej". Z pewnością, za parę lat, pokusi sie o habilitację- tematem może być, np.:"Wpływ RM na uszczuplenie kieszeni moherowych babć".A może by tak - tytułem dobrej zabawy, nie pozbawionej sarkazmu - podać, jaki mógłby być temat pracy doktorskiej lub habilitacyjnej o.dyr.dra Rydzyka (kurcze, jak to wygląda i brzmi)?
|
|
1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Promowanie ludzi w rodzaju Rydzyka nie sprzyja rozwojowi katolicyzmu, a wprost przeciwnie, >zniechęca ludzi do Kościoła, bo promuje obłudę, pazerność i lekceważenie innych. Mylisz się i to bardzo. Działanie takie jak pana doktora Rydzyka bardzo dobrze sprzyja rozwojowi katolicyzmu. Podstawową ideą, jaka przyświeca temu panu jest idea oblężonej twierdzy. Rydzyk uczy swoich wyznawców strachu przed żydami, bezbożnikami, a nawet zbyt mało pobożnymi, czyli chłodnymi katolikami. Dla tak wzniosłego celu żaden prawdziwy katolik nie powinien żałować pieniędzy. Jego wyznawcy są dumni i zadowoleni z tego, że mogą wesprzeć apostolstwo przenajświętszego Ojca Doktora.
>O ile pamiętam z lekcji religii, to nie po to są duchowni, oni maja być pośrednikami między owieczkami a Bogiem, a gdzie tu to pośrednictwo, po >przez złoża gorącej wody, poprzez rektorowanie uczelni, poprzez latanie drogimi samolotami? Czy >pycha jest tym czego Bóg oczekuje od ludzi, a od swych funkcjonariuszy szczególnie? >Nie wiem, zaczynam się gubić w tym wszystkim. Czy ksiądz jest jeszcze księdzem, czy już jest >biznesmenem, czy jedno wyklucza drugie, czy nie? A gdzie tu słynne ucho igielne i biblijny wielbłąd? Duchowny kościoła katolickiego zostaje kapłanem bożym podczas obrzędu wyświęcania, którego główną częścią jest smarowanie wyświęcanego olejem. W wyniku tego smarowania zostaje on pomazańcem bożym. Pomazaniec to po hebrajsku meszi'a, czyli po polsku mesjasz, a po grecku christos, po naszemu chrystus. Godne więc i sprawiedliwe jest nazywanie kapłanów bożych księżmi, czyli książętami, a biskupów ekscelencjami (po łacinie wspaniałymi), zaś kardynałów eminencjami (łac. świetlistościami). To nie pycha, ta chwała się im należy. Jego przewspaniałości Rydzykowi też. >Gdzie w końcu wartości zawarte w Dekalogu, gdzie wartości moralne, o których kościół tak >dużo mówi???? W Dekalogu tylko dwa przykazania mają coś wspólnego z etyką -- piąte i siódme. Ojciec Rydzyk nie kradnie, dają mu, bo go lubią.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|