Racjonalista - Strona głównaDo treści
Katolicyzm=komunizm?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-04-2004 15:08jeyes (2281 punktów)Katolicyzm=komunizm?
Na stronie głównej serwisu "Przyjaciele Tybetu" ( www.webfabrika.com.pl/tybet/index.html) znajduje się taki oto tekst:


Podczas studiowania dziejów komunizmu człowiek porażony jest jego absurdalnością i okrucieństwem. Skupiając wokół siebie najgorsze szumowiny tzw. rewolucjoniści dokonali gigantycznego "skoku na kasę" ograbiając całe narody, zamieniane następnie w pół-niewolników. W imię "humanizmu" zabijano ludzi, dla "utrzymania pokoju" rozpętywano wojny. Na te hasła dawali się nabrać co głupsi intelektualiści, którzy do dziś bronią dawnych sympatii. Wciąż więcej dowiemy się o sukcesie elektryfikacji wsi za Bieruta, niż o zagłodzeniu na śmierć milionów chłopów za Lenina.
Janusz Szpotański trafnie nazwał komunizm "dyktaturą ciemniaków". Ta definicja dotyczy zarówno przygłupawego Gomułki, jak i hedonistycznego Mao Zedonga. Jednym z większych sukcesów życiowych tego ostatnego był program "Wielkiego Skoku", który zamiast uprzemysłowienia ChRL przyniósł głód tak wielki, że rodzice zjadali własne dzieci. "Ojcowie założyciele" komunizmu wyhodowali sobie następców: żądnych władzy cyników, którzy skłonni są do każdego kłamstwa, czy zbrodni, aby utrzymać stan posiadania. Taki właśnie gatunek rządzi w Chinach (częściowo także w Polsce, po przefarbowaniu na "socjaldemokratów"). Komunizm przypomina dziś mumię Lenina, jest sztucznie odświeżanym trupem, który nie może zgnić. Tym większą więc pogardą należy obdarzyć obecnych władców Chin Ludowych, którzy kontynuują politykę niszczenia Tybetu wyłącznie dla zachowania przywilejów klasy rządzącej.



Czy zmiana w tekście słów "komunizm" na "katolicyzm" i ogólnienie poza Tybet i ChRL niedawałaby sensownego tekstu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz
Przede wszystkim dla odpowiedzi na pytanie z tematu należałoby przyjąć, iż ocena dot. komunizmu, Chin i Tybetu zawarta tutaj jest prawidłowa, a nie mam takiego przekonania.

>Na te hasła dawali się nabrać co głupsi intelektualiści

To duży błąd. Prawda jest taka, że najgorsze totalitaryzmy XX znęciły bardzo duże rzesze intelektualistów, także tych najwybitniejszych.
Faszyzm zauroczył m.in. włoskiego pisarza, laureata Nagrody Nobla, Luigi Pirandello; norweskiego pisarza, laureata nagrody Nobla, Knuta Hamsuna, który z kolaboracji tłumaczył się w książce Na zarośniętych ścieżkach (1949); niemieckiego fizyka, twórcę podstaw mechaniki kwantowej, laureata nagrody Nobla, Wernera Karla Heisenberga; amerykańskiego poetę i tłumacza literackiego, Ezra W. L. Pounda (pomimo, że był pacyfistą); filozofa niemieckiego Martina Heideggera; religioznawcę Mircea Eliade; architektów Ludwiga Mies van der Rohe i Le Corbusiera (autora projektu siedziby Ligi Narodów i ONZ); szwedzkiego reżysera filmowego i teatralnego Ingmana Bergmana i in.
Komunizm znalazł jeszcze więcej inteligentnych apologetów. Tuwim, Picasso, Chaplin, Słonimski, F. Joliot-Curie, G.B. Shaw, R. Rolland, L. Kołakowski i wielu, wielu innych. W Polsce pewnie łatwiej byłoby wyliczać intelektualistów wolnych od uległości, niż tych, którzy się 'splamili'. W jednej z powieści Łysiaka czytamy: "Brandys, psiakrew, struga sumienie narodu, gdy dawniej apologetyzował donosicielstwo, wzywał do "przestrzegania czujności", nawet w stosunku do najbliższej rodziny! A Konwicki, zamordysta w dobie stalinowskiej, Woroszylski, harfiarz kultu krwawego Józia, Andrzejewski, gloryfikator bezlitosnego socu, Kijowski, Koźniewski, Czeszko i tylu, tylu innych! Wszyscy oni, jak ten Norwidowski ptak, "śpiewali wiosnę, gdy dokoła zima"! Przekręcili się na liberalizm lub wprost antykomunizm, gdy już nie tylko nie groził za to bat lub hak, ale gdy takie nieszkodliwe popiskiwanie zaczęło przynosić lepsze profity niż dotychczasowe służalstwo. Podobnie z ekonomistami i prawnikami, którzy teraz tańczą w Gdańsku, i z historykami, którym wraca pamięć, o aktorach nie ma co mówić, to zawsze komedianci. Kim oni są? Wyzwoliciele? Prostytutki, które zmieniły sobie makijaż na modniejszy!" (Dobry, 1990, s.269). Dziś jest to wszystko równie wstydliwe i przemilczane w podziwu godnej 'zmowie milczenia', co i milczenie wobec kolaboracji kościołów (o ile akurat nie mówi się o heroizmie pojedynczych pasterzy, czy o odwadze o. Kolbe). Trzeba o tym milczeć, gdyż przecież człowiek nie jest doskonały a żyje się dalej. Zawsze więcej jest tych, co skłonni będą do uległości wobec władzy, niż ludzi 'z twardym kręgosłupem' (ideologicznym). Cóż, taki jest świat, tacy są ludzie... Może nie tyle źli co nikczemni. Stalin rządził - pisali mu peany. Hitler rządził - bili w dzwony na jego intencję. Również dziś elita intelektualna jest niebywale konformistyczna - dawni ateiści mówią, że już wierzą w Boga, a co najmniej w kościół. Przecież trzeba się jak zawsze zgrabnie dostosować do nowych warunków, dzięki czemu mogą sobie w powszechnej zgodzie i braterstwie dawnych błędów nie liczyć i nie wytykać.

>Wciąż więcej dowiemy się o sukcesie elektryfikacji wsi za Bieruta, niż o zagłodzeniu na śmierć milionów chłopów za Lenina.

Cóż to za tania propagandówka?! Dziś można się o obu faktach dowiedzieć równie łatwo.

>Janusz Szpotański trafnie nazwał komunizm "dyktaturą ciemniaków"

O ile pamiętam to był Kisielewski.

>Ta definicja dotyczy zarówno przygłupawego Gomułki, jak i hedonistycznego Mao Zedonga. Jednym z większych sukcesów życiowych tego ostatnego był program "Wielkiego Skoku", który zamiast uprzemysłowienia ChRL przyniósł głód tak wielki, że rodzice zjadali własne dzieci. "Ojcowie założyciele" komunizmu wyhodowali sobie następców: żądnych władzy cyników, którzy skłonni są do każdego kłamstwa, czy zbrodni, aby utrzymać stan posiadania. Taki właśnie gatunek rządzi w Chinach (częściowo także w Polsce, po przefarbowaniu na "socjaldemokratów"). Komunizm przypomina dziś mumię Lenina, jest sztucznie odświeżanym trupem, który nie może zgnić. Tym większą więc pogardą należy obdarzyć obecnych władców Chin Ludowych, którzy kontynuują politykę niszczenia Tybetu wyłącznie dla zachowania przywilejów klasy rządzącej.

Jak dla mnie autor tutaj zwyczajnie bredzi, gdyż jego usilnie malowany wizerunek współczesnych Chin nie odpowiada prawdzie. Chiny to nie Kuba czy Korea Płn. Przecież tam komunizm poszedł na duży kompromis w dziedzinie gospodarczej. Chińczycy nie pracują tak jak w Polacy za komuny. Są bardzo pracowici, w wielu dziedzinach można powiedzieć, że podbijają świat, abstrahując od jakości wielu produktów i innych aspektów ich wytwarzania.
Nie jestem oczywiście obrońcą chińskiego ustroju komunistycznego, tak jak żadnego innego, jednak uważam, że nie można pisać bzdur nawet w "obronie Tybetu".

Nasuwa mi się jeszcze pewien wniosek odnośnie Chin, nie akurat komunistycznych, ale jako takich. Mianowicie, w naszym serwisie najwięcej pozytywnych tekstów dot. poszczególnych aspektów kultury danego kraju pozaeuropejskiego pojawiło się właśnie o Chinach - nie tylko o kulturze jako takiej, ale nawet i religiach (muszę przyznać, że dla mnie osobiście taoizm w pewnym zakresie, a zwłaszcza kanfucjanizm były doktrynami, które oceniałem najbardziej pozytywnie od samego początku spośród innych religii pozaeuropejskich).

Poczytajcie sobie o Chinach:

1. H. Miller i in., Chiny: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3362

2. Religie:
Konfucjanizm: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1535
Taoizm: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1536
Reszta chińskich wierzeń: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1526

3. Nauka i religia w Chinach: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3366
A. Rosenberg
>Na stronie głównej serwisu "Przyjaciele Tybetu"
>( www.webfabrika.com.pl/tybet/index.html) znajduje się taki
>oto tekst:
>Podczas studiowania dziejów komunizmu człowiek porażony
>jest jego absurdalnością i okrucieństwem. Skupiając wokół
>siebie najgorsze szumowiny tzw. rewolucjoniści dokonali
>gigantycznego "skoku na kasę" ograbiając całe narody,
>zamieniane następnie w pół-niewolników. W imię "humanizmu"
>zabijano ludzi, dla "utrzymania pokoju" rozpętywano wojny.
>Na te hasła dawali się nabrać co głupsi intelektualiści,
>którzy do dziś bronią dawnych sympatii. Wciąż więcej
>dowiemy się o sukcesie elektryfikacji wsi za Bieruta, niż o
>zagłodzeniu na śmierć milionów chłopów za Lenina.
>Janusz Szpotański trafnie nazwał komunizm "dyktaturą
>ciemniaków". Ta definicja dotyczy zarówno przygłupawego
>Gomułki, jak i hedonistycznego Mao Zedonga. Jednym z
>większych sukcesów życiowych tego ostatnego był program
>"Wielkiego Skoku", który zamiast uprzemysłowienia ChRL
>przyniósł głód tak wielki, że rodzice zjadali własne
>dzieci. "Ojcowie założyciele" komunizmu wyhodowali sobie
>następców: żądnych władzy cyników, którzy skłonni są do
>każdego kłamstwa, czy zbrodni, aby utrzymać stan
>posiadania. Taki właśnie gatunek rządzi w Chinach
>(częściowo także w Polsce, po przefarbowaniu na
>"socjaldemokratów"). Komunizm przypomina dziś mumię Lenina,
>jest sztucznie odświeżanym trupem, który nie może zgnić.
>Tym większą więc pogardą należy obdarzyć obecnych władców
>Chin Ludowych, którzy kontynuują politykę niszczenia Tybetu
>wyłącznie dla zachowania przywilejów klasy
>rządzącej.

>Czy zmiana w tekście słów "komunizm" na "katolicyzm" i
>ogólnienie poza Tybet i ChRL niedawałaby sensownego
>tekstu?
Proponuję przystopować antykatolickie zapędy.
Czy komunizm i faszyzm byłby w stanie stworzyć coś takiego jak zakłąd dla niewidomych w Laskach? Motywacja do czynienia czogoś dobrego jest taka sama u katolika i komunisty?
Racjonalizm obowiązuje wszystkich
jeyes (2281 punktów)
>Proponuję przystopować antykatolickie zapędy.Ciekawe dlaczego miałbym się zastosować do tej propozycji?
>Czy komunizm i faszyzm byłby w stanie stworzyć coś takiego jak zakłąd dla niewidomych w Laskach? Motywacja do czynienia czogoś dobrego jest taka sama u katolika i komunisty? Z tego co mi wiadomo zakład w Laskach nie został założony przez Kościół Katolicki, ale co to w ogóle ma do rzeczy? Komunizm zapewniał darmową opiekę zdrowotną, edukację, tani wypoczynek dla "ludzi pracy" itd. Czyż zatem nie był nawet bardziej "proludzki" od katolicyzmu?
Katolicy nie są motywowani przez swą religię do czynienia dobra, jeśli już to są motywowani do dbania o własną d... . Katolik ma obowiązek unikać "grzechu", bo celem katolika jest "zbawienie", czyli "życie wieczne". Katolicyzm jest ideologią dla egoistów.
>Racjonalizm obowiązuje wszystkich
Jesli tak, to jak mam rozumieć propozycję odstąpienia od moich przekonań wyrazoną przez ciebie na samym początku?
A.Rosenberg

Chyba nigdy nie byłeś katolikiem.
Jeżeli uważasz, że Matka Teresa z Kalkuty dbała tylko o własną d. to niestety muszę uważać Cię za szowinistę i fanatyka podobnego fanatykom religijnym. Przebudź się!
Kiedyś pyano jakieś siostry zakonne zajmujące się pomocą komuś tam:Co by było, gdyby się okazało, że nie ma nagrody po śmierci, nie ma nieba? Co by one zrobiły?
Odpowiedziały, że postępowanie ich nie zmieniłoby się.
jeyes (2281 punktów)
Nie wiem co ty usiłujesz udowodnić podając przykłady altruistycznych zachowań ludzi związanych z KK? Bez trudu można podać takie przykłady dotyczące dowolnej grupy społecznej, organizacji, partii itd. W czasie IIWW byli tzw. "porządni Niemcy" pomagający ludziom ratować życie - czy w związku z tym powiesz, że NSDAP było partią samych aniołów a ideologia faszystowska była (jest) OK?
Jak w takim razie wytłumaczysz zbrodnie popełniane przez KK? Stosując twoją metodę wywodzenia wniosków na temat KK i religii w ogóle natychmiast "udowadniam", że KK i katolicyzm to zło wcielone powołując się na liczne przykłady inkizytorów, krzyżowców itd. itp. No i co teraz?
Magda
Spróbuj wpisać zamiast "komunizm " 'ludzkość"-otrzymasz zupełnie sensowny tekst.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365