Racjonalista - Strona głównaDo treści
protestancka hipokryzja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
31-05-2004 18:13A.Rosenbergprotestancka hipokryzja
W racjonaliście znalazłem list prezydenta USA H.Trumana, w którym używał sobie na papierzu za jego postawę wobec nazistów i w ogóle podczas wojny. Truman powoływał się na to, że jest baptystą i tym podobne.
Muszę przyznać, że umieszczenie listu tego zakutego i zakłamanego zbrodniarza, który rozkazał zrzucić dwie bomby atomowe, bardzo mnie rozczarowało. Ludzie! Naprawdę nie ma nic gorszego od fanatycznych protestantów, pyszniących się tym , że nie są bałwochwalcami katolikami. Spotkałem wielu fanatycznych protestantantów ziejących pogardą do katolików, martwącyxch się o ich zbawienie, bo nie wyznali Chrystusa jako swojego pana i zbawiciela. Sekciarstwo protestanckie połączone jest często z kompletym relatywizmem moralnym, często żenującym, tak jak w przypadku pewnego protestanckiego "misjonarza, którego spotkałem kiedyś na rynku w Toruniu, który się chciał modlić o śmierć dla mnie (lub jego) jeżeli któryś z nas nie ma racji. Takim samym zakutym protestantem był prezydent Truman, podobnie rzecz ma się z Bushem i mnóstwem protestanckich krzyżowców wyzwalajacych obcnie naród iracki.

malk__
Bo to jest tak, że jakieś 90% ludności obarczone jest takim myśleniem (tu dygresja do skrajnych racjonalistów - nie, nie mam na to dowodów, tak po prostu oceniam tą liczbę na podstawie własnych obserwacji). Tu nawet nie chodzi o to czy ktoś jest baptystą, katolikiem, buddystą, czy też wyznaje jakąś inna wiarę. Po prostu większość ludzi podchodzi do tych kwestii w ten sposób, że uważają się za lepszych od innych - a wiara jest na tyle łatwym do identyfikacji nośnikiem, wedle którego można oceniać tak swoją inność, jak i (jednocześnie) przynależność do grupy, że służy ludziom jako pretekst. Przy okazji zaznaczam, że jednakowo traktuję tzw. ateistów i wszelkiej maści racjonalistów, którzy podchodzą do tego dokładnie na tych samych zasadach (schematy - "my jesteśmy lepsi, bo my nie wierzymy w jakieś zabobony, a oni wierzą, cóż za ciemnogród" i "my jesteśmy lepsi, bo my wierzymy w prawdziwego Boga a oni to jacyś odszczepieńcy, bałwochwalcy i heretycy" - nie różnią się niczym).
A tak naprawdę wiara powinna być wewnętrzna, nie na pokaz. Ktoś faktycznie niezupełnie rozumie na czym polega zadanie ewangelizacji i bawi się w "krzyżowca".
Parafrazujc Twoje słowa - nie ma nic gorszego, od fanatycznych nie/wierzących, którzy z tego faktu wynoszą swoją wyższość.
Dajcie już sobie spokój z ocenianiem ludzi na tej podstawie, jest wiele lepszych punktów odniesienia, niż to, jaką wiarę ktoś (formalnie) wyznaje lub nie...

Co do Trumana... hmmm... też nie pałam do niego specjalną sympatią ani nie uważam go za autorytet moralny. Tyle że z tego powodu nie robię wielkiego halo a to co powiedział bądź napisał przyjmuję z przymrużeniem oka (tak jak np. programy partyjne czy kolejne rewelacje o tym, jacy ci katolicy są źli).
Co do Busha... heh, bez komentarza.

PS. "Na papierzu"?! Może na papierze na papieżu, co?
Laforge
To ze ktos odziewa sie w sztywny kaftan asekuracyjnych dogmatow bez metaforycznego don odniesienia , czy tez w pragmatyczny racjonalizm zredukowany do materializmu lub wiedzy pomijajac powiazania (inteligencje) jest jednym obliczem tej samej falszywej monety i w tym punkcie sie z Toba zgadzam .Nalezy tez wspomniec fakt iz z tej drugiej opcji (zakladajac progresje) mozemy znacznie szybciej "wyjsc na prosta" gdyz racjonalny swiatopodgad stoi o" niebo" wyzej niz mitologiczne pojmowana religia , ktora w przyplywie swojej "progresj"i prowadzi nas przewaznie na manowce i jedynie nieliczni moga sie temu oprzec .Anyway ,swiadomy racjonalizm (traktujac go jako proces ) daje szanse uchwycenia nie tyle szerszego spektrum swiadomosci lecz lepszej jej interpretacji i co za tym idzie madrego "zastosowania" .
Joachim Patryas
Nie wnikam w istotę rzeczy. Tytuł mnie drażni. co to znaczy protestancka hipokryzja? może być np. katolicka hipokryzja, lub prawosławna hipokryzja, albo racjonalistyczna hipokryzja. Przymiotniki wartościujące nie są tu ważne. W moim przekonaniu problem powstaje wtedy gdy publicznie określa się swoje, lub cudze przekonanie religijne. To budzi uprzedzenia i emocje.
Istota rzeczy polega na tym czy ja, lub inni zgadzają się z opinią konkretnej osoby, lub nie. To co kto wyznaje jest sprawą drugorzędną. Niestety tak zwane wyznanie wiary, i to konkretnej,rodzi nieporozumienia. Nie jest ważne co kto zrobił i co myśli, lecz jakie poglądy religijne wyznaje i co o tych poglądach dyskutująca osoba sądzi.
Proponuję dyskutować o konkretach, które w moim przekonaniu są interesujące.
Joachim Patryas
www.kkwitolerancji.com

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365