 |
Chrześcijaństwo niebezpieczne dla świata? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-10-2013 17:51 | Edorea (14 punktów) | Chrześcijaństwo niebezpieczne dla świata? | Z moje znajomości nauk chrześcijańskich wynika, że chrześcijanie (zarówno katolicy jak i różni protestanci) - są przekonani, że będzie coś w rodzaju końca świata i powtórne przyjście Jezusa. Zawsze zastanawiałam się, czy demonizowanie aborcji, oprócz naturalnego lęku o własne dzieci księży, nie jest związane również z chęcią uniemożliwienia aborcji ewentualnej następnej dziewicy. A druga sprawa - kościół katolicki dość energicznie ewangelizuje, wdarł się nawet do przedszkoli. Czy jeżeli chrześcijanie oczekują końca świata (stanowczo już pora zrealizować przepowiednie), to dążą do sprokurowania go? Przypomnijmy sobie groźbę ataku na Syrię ze strony chrześcijańskiego USA, którą Syria odparła z pomocą Rosji. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | Nie ulega żadnej wątpliwości, że jeżeli osoby faktycznie decyzyjne w jakimkolwiek momencie o losach świata mają realną wiarę w jego koniec za ich życia, a podobno jest kilka takich osób np. w USA, to jest to cholernie niebezpieczne. Jest bowiem absolutnie niezbędne, aby osoby decyzyjne myślały o efektach swojej pracy w perspektywie co najmniej kilku najbliższych pokoleń.
Dlatego powszechna ateizacja jest absolutnie konieczna. Jej program musi być natomiast tak skonstruowany, aby nie wywoływał reakcji obronnej, zwiększającej faktycznie rojenia.
|
|
 | 1 na 1 | Edorea (14 punktów) |
>Dlatego powszechna ateizacja jest absolutnie konieczna. Jej program musi być natomiast tak skonstruowany, aby nie wywoływał reakcji obronnej, zwiększającej faktycznie rojenia. > Powszechna ateizacja jest niemożliwa, a reakcja obronna zawsze będzie bardzo silna - wiara w Boga-Ojca- który się opiekuje i dba - jest bardzo wspierająca dla psychiki, a dla osób niedojrzałych emocjonalnie prawie niezbędna. Takie osoby -jeżeli przestaną wierzyć w jakąś dobrą wersję nadtatusia, wpadną w szpony wersji innej - towarzysza Mao-Lenina-Stalina, Hitlera, albo jak jeden z dyskutantów na tym forum Szatana. Ateizacja imho jest dla tych, którzy są dojrzali i potrafią sobie poradzić z pewnego rodzaju osieroceniem. Oceniam, że około 80 % ludzi wyznających jakąś religię prosperuje lepiej z tą religią niż bez niej. I z mniejszą szkodą dla innych ludzi.
|
|
|  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Powszechna ateizacja jest niemożliwa, a reakcja obronna zawsze będzie bardzo silna - wiara w Boga-Ojca- który się opiekuje i dba - jest bardzo wspierająca dla psychiki, a dla osób niedojrzałych emocjonalnie prawie niezbędna. Dlaczego to powszechna ateizacja miałaby być niemożliwa? Edukacja, brak indoktrynacji religijnej i podatek kościelny pozwoliłyby (moim zdaniem) nawet Polskę wyrwać z objęć krk. >Takie osoby -jeżeli przestaną wierzyć w jakąś dobrą wersję nadtatusia, wpadną w szpony wersji innej - towarzysza Mao-Lenina-Stalina, Hitlera, albo jak jeden z dyskutantów na tym forum Szatana. Widzę, że bardzo nisko oceniasz możliwości intelektualne innych. Wiara to żadna konieczność, ot indoktrynacja, nacisk innych i tradycja. Bieda i swoista bezradność życiowa też dodaje swoje. >Ateizacja imho jest dla tych, którzy są dojrzali i potrafią sobie poradzić z pewnego rodzaju osieroceniem. Ateistą jst się od urodzenia, nie będzie więc to żadne osierocenie, jedynie odrzucenie napastliwego ojczyma. Ateizm sam w sobie nie jest też jakąś wielką zasługą, może znaczyć jedynie to, że rodzice zadbali o edukację swojego dziecka. >Oceniam, że około 80 % ludzi wyznających jakąś religię prosperuje lepiej z tą religią niż bez niej. I z mniejszą szkodą dla innych ludzi. Na jakiej podstawie tak oceniasz? Czyżby ludzie religijni byli bardziej moralni? Czy może nie szkodzą innym przez empatię i ze strachu przed sądem? Może więc są lepiej wykształceni i sceptyczni? Czy może raczej zadowalają się gotowymi odpowiedziami uznawanymi za pewnik? Może wreszcie nie starają się narzucać swoich wierzeń innym? Też nie, próbują ratować zabłąkane duszyczki od grzechu. Jakie więc korzyści daje religia?
|
|
| |  | | bohandas (842 punktów) | >Na jakiej podstawie tak oceniasz? Czyżby ludzie religijni byli bardziej moralni? Czy może nie szkodzą innym przez empatię i ze strachu przed sądem? Może więc są lepiej wykształceni i sceptyczni? Czy może raczej zadowalają się gotowymi odpowiedziami uznawanymi za pewnik? Może wreszcie nie starają się narzucać swoich wierzeń innym? Też nie, próbują ratować zabłąkane duszyczki od grzechu. Jakie więc korzyści daje religia?
Dużo trudniej żyć mając świadomość, że to całe życie sensu żadnego nie ma - ot dzisiaj żyjesz, jutro umierasz i już nie istniejesz. Świadomość bycia biologiczną maszyną zaprogramowaną na chęć życia i rozmnażanie się nie jest bynajmniej komfortowa, a wiara choćby jak najbardziej nieracjonalna daje ludziom jakąś nadzieję i perspektywę dłuższą niż te kilkadzisiąt ziemskich lat - nadaje życiu sens, nawet jeśli to sens nierozumny...
|
|
| | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Dużo trudniej żyć mając świadomość, że to całe życie sensu żadnego nie ma - ot dzisiaj żyjesz, jutro umierasz i już nie istniejesz. Może Tobie. Osobiście nie widzę w tym żadnej trudności. Życie zaś ma sens, taki jaki się mu nada, co wedle mnie jest lepsze od jednakowego dla wszystkich religijnego sensu życia. >Świadomość bycia biologiczną maszyną zaprogramowaną na chęć życia i rozmnażanie się nie jest bynajmniej komfortowa, a wiara choćby jak najbardziej nieracjonalna daje ludziom jakąś nadzieję i perspektywę dłuższą niż te kilkadzisiąt ziemskich lat - nadaje życiu sens, nawet jeśli to sens nierozumny... Nadać życiu sens można bez nonsensownej wiary i obietnic zaświatowych hotelików. Gdyby nie religijna indoktrynacja, kto szukałby sensu życia w tak jawnych oszustwach?
|
|
| | | |  | | bohandas (842 punktów) | >Może Tobie.
Moja wypowiedź to spostrzeżenie natury ogólnej i nie widzę powodów do odnoszenia jej do mojej osoby.
>Osobiście nie widzę w tym żadnej trudności. Życie zaś ma sens, taki jaki się mu nada, co wedle mnie jest lepsze od jednakowego dla wszystkich religijnego sensu życia. >Nadać życiu sens można bez nonsensownej wiary i obietnic zaświatowych hotelików. Gdyby nie religijna indoktrynacja, kto szukałby sensu życia w tak jawnych oszustwach?
Wszystko można, można np. uznać, że sensem czyjegoś życia jest "chlanie wódy" - kto komu broni? Rzecz w tym, że wielu ludzi poszukuje sensu bardziej uniwersalnego i wiara (niekoniecznie o charakterze religijnym, bo wierzyć można nie tylko w boga) doskonale wypełnia tę potrzebę - potraktuj to, proszę, jako kolejne spostrzeżenie (opinię) - bez odnoszenia do mojej osoby.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Moja wypowiedź to spostrzeżenie natury ogólnej i nie widzę powodów do odnoszenia jej do mojej osoby. Nieuprawnione i niczym nie poparte spostrzeżenie. Skoro zaś innych oceniamy wedle swojej miary... >Wszystko można, można np. uznać, że sensem czyjegoś życia jest "chlanie wódy" - kto komu broni? Rzecz w tym, że wielu ludzi poszukuje sensu bardziej uniwersalnego i wiara (niekoniecznie o charakterze religijnym, bo wierzyć można nie tylko w boga) doskonale wypełnia tę potrzebę - potraktuj to, proszę, jako kolejne spostrzeżenie (opinię) - bez odnoszenia do mojej osoby. Powiedziałbym raczej, że ten bardziej uniwersalny sens jest im narzucany w dzieciństwie w formie indoktrynacji religijnej. Jaki zdrowo myślący człowiek szukałby sensu życia w płaceniu na kościół i modłach do dziwnego bóstwa z potrójną osobowością?
|
|
| | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | www.tokfm.(*)y__wyksztalcony_mezczyzna.html Cytat:Osoby niewierzące nie różnią się od wierzących deklarowanym zadowoleniem ze swojego życia (wartości średnich są identyczne). ... system wartości osób niewierzących tylko w niewielkim stopniu odbiega od tego, który wyznają respondenci określający się jako wierzący,
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Czy jeżeli >chrześcijanie oczekują końca świata (stanowczo już pora zrealizować przepowiednie), to >dążą do sprokurowania go?
Zła wiadomość jest taka, że żydzi i muzułmanie też na to czekają.
|
|
 | | Edorea (14 punktów) | > >Czy jeżeli >chrześcijanie oczekują końca świata (stanowczo już pora zrealizować przepowiednie), to >dążą do sprokurowania go?> Zła wiadomość jest taka, że żydzi i muzułmanie też na to czekają. Tak? Nic nie wiem na ten temat. O już wiem - i nawet buddyści oczekują końca świata. Dla prawdziwie wierzących koniec świata jest związany z nagrodą, całkiem rozsądne wydaje się przyspieszenie go. Buddyści: Cytat:Jednak Buddowie, Bodhisattwie oraz Arhaci przebywający poza Samsarą nie ulegną temu procesowi ze względu na stan Nirwany. Muzułmanie: Cytat:Ci natomiast, którzy byli wierni, zaprowadzeni zostaną do Dżannah - ogrodu Boga, by tam chwalić go na wieki i kontemplować prawdę o nim. Chrześcijanie: Cytat:Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego." Wtedy zmartwychwstaną ci, którzy należą do Chrystusa. Cytat:Sprawiedliwi dostąpią zbawienia i wiecznego szczęścia ("ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują"). Chrześcijanie spodziewają się specjalnej opieki ze strony syna bożego. Nepotyzm się szerzy nawet w niebie. Uwaga: Cytaty z Wikipedii.
|
|
1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Zawsze zastanawiałam się, czy demonizowanie aborcji, oprócz naturalnego lęku o własne dzieci księży, >nie jest związane również z chęcią uniemożliwienia aborcji ewentualnej następnej dziewicy. Moim zdaniem sprzeciw wobec aborcji wynika raczej z bardziej przyziemnych powodów: rząd ciał może być również rządem dusz, w końcu tak "grzech" takigo kalibru jak aborcja jest ciężki do odpokutowania, kościół zaś ma wymierne korzyści z wzbudzania poczucia winy. Poza tym im mniej aborcji tym więcej potncjalnych Polaków-katolików. >A druga >sprawa - kościół katolicki dość energicznie ewangelizuje, wdarł się nawet do przedszkoli. Czy jeżeli >chrześcijanie oczekują końca świata (stanowczo już pora zrealizować przepowiednie), to >dążą do sprokurowania go? Nie wydaje mi się. Kościół to instytucja chcąca pieniędzy i władzy, różne bajeczki o końcach świata czy powtórnych przyjściach to tylko opowiastki dla gawiedzi, żeby się specjalnie nie buntowała w oczekiwaniu na nagrodę w zaświatach. Nie można jednak całkiem wykluczyć faktu, iż w niektórych wyjątkowo mocno kadzidłem zaczadzonych głowach istnieje chęć przyśpieszenia owego końca świata, ale nie uważałbym tego za wielkie zagrożenie. >Przypomnijmy sobie groźbę ataku na Syrię ze strony chrześcijańskiego USA, którą Syria odparła z >pomocą Rosji. Polityka.
|
|
Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Z moje znajomości nauk chrześcijańskich wynika, że chrześcijanie (zarówno katolicy jak i różni >protestanci) - są przekonani, że będzie coś w rodzaju końca świata i powtórne przyjście Jezusa.
Świadczy o tym sondaż wśród amerykańskiego społeczeństwa, które było przekonane, że interwencja USA w Syrii może zacząć Armageddon. Zwolennicy Republikanów wydają się oczekiwać, aby koniec świata nastąpił jak najszybciej.
|
|
1 na 1 | rafal7 (138 punktów) |
>Przypomnijmy sobie groźbę ataku na Syrię ze strony chrześcijańskiego USA, którą Syria odparła z pomocą Rosji.
Chrześcijaństwo nie ma w tej czysto politycznej sprawie nic do rzeczy, a USA jest tak samo "chrześcijańskie" jak Rosja.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >...powtórne przyjście Jezusa.
Jeszcze się z jednym przyjściem Jezusa nie uporali, a już im się roi kolejne.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|