Z dziennika Adama Weredyka
31-01-2007
W jednej z niewielu wolnych gazet w Polsce (tytułu nie przedstawiam, wstydzę się iż wydałem 3 złote na strasznego szmatławca) zauważyłem zdjęcie całującego się Breżniewa
z Gierkiem, które mogło by być walentynkową laurką. Ponieważ forma dziennika w której zawieram swoje wypowiedzi upoważnia mnie, a wręcz zmusza do subiektywnej oceny rzeczywistości ośmielam się postawić tezę iż
komunizm upadł przez swój homoseksualizm.Przetrwał tyle ile mniej więcej mogą przetrwać geny zdeklarowanego homoseksualisty należącego do rozdzielno płciowego gatunku.
Jedno pełne pokolenie.Czym charakteryzował się blok komunistyczny ?
Jedną ideologią, brakiem konkurencji, brakiem przepływu kapitału, bardzo ograniczoną możliwością wymiany myśli technicznej. Marzenie o nowym idealnym systemie społeczno -gospodarczym,
w którym wszyscy pracują w jednym celu było z góry skazane na niepowodzenie.
Dlaczego?
Z powodu braku różnorodności. Postęp w komunizmie nie był zjawiskiem naturalnie wynikającym napięć pomiędzy różnorodnymi jego składnikami, a co za tym idzie z ewolucyjnego dążenia do doskonałości, lecz wynikał z zaplanowanych celów.
Nasz wszechświat podobnie jak większość ludzi lubi różnorodność.Mężczyźni lubią kobiety: blondynki, brunetki, szczupłe, "przy kości", długonogie, krótkowłose, ciepłe, apodyktyczne; kobiety lubią mężczyzn: brunetów, blondynów, łysych, męskich, ciapowatych itp. Mężczyźni lubiący mężczyzn i kobiety lubiące kobiety to również zjawisko mieszczące się w gatunkowej różnorodności.
Pamiętajmy jednak że może ono występować tylko wtedy, gdy występuje również zjawisko w którym mężczyźni lubią kobiety i na odwrót.
Proton lubi neutron i choć w pewnym sensie można powiedzieć że to miłość platoniczna, to jednak z tego atomowego seksu wychodzą całkiem niezłe jądra. By dodać pikanterii naturę materialnego wszechświata cechuje "smaczek" gdyż do układu w miarę "monogamicznego" przyczepiają się wściekle orbitujące elektrony które bardziej kręci pozytywnie naładowany proton niż obojętny neutron. Nie będę zagłębiał się w fizykę kwantową, jednak mogę zapewnić tych którzy są z nią na bakier, że w świecie fizyki cząstek również występuje różnorodność (bozony, fermiony itd.).
I chodź fakty które powyżej przedstawiłem mógłbym potraktować jako pośredni dowód anormalności monogamicznych związków międzyludzkich, to ze względu na spokój w moim rodzinnym gniazdku, nie będę tego tematu rozwijał, ograniczając się tylko do stwierdzenia ze: o ile monogamia zapewniając przetrwanie gatunku jest interwencja w wolny rynek "ludzkich zasobów" (akty prawne, monopol, utrzymanie monogamicznego związku wymaga poniesienia dodatkowych nakładów o których wszyscy zwykli mówić - kompromisy) o tyle homoseksualizm bez biseksualizmu skazuje ten rynek (gatunek) na zagładę.
Dlatego uważam, że
wolny rynek na którym może dochodzić do swobodnych działań a którego przeciwieństwem był przytoczony na początku rynek sterowany centralnie, jest zjawiskiem całkowicie naturalnym i jako taki powinien być chroniony przed ingerencją polityków i ideologów. Jednak nie ze względów ideowych, a ze względów praktycznych (wszak dużo mniej energii kosztuje ochrona procesu naturalnego, niż utrzymanie procesu całkowicie nienaturalnego który istnieje tylko i wyłącznie dzięki dostarczanej na życzenie pomysłodawców - energii). I choć w komunizmie nikt nikomu nie mówił, z kim się ma pobrać, to w historii ludzkości system ten będzie potraktowany jako bolesny błąd który mało co nie doprowadził do zagłady gatunku