>Fragment pochodzi z artykułu Lecha Stępniewskiego: www.czytanki.hox.pl/kara.html
Korzystając z tego samego źródła, istotnymi wydały mi się - przytoczone poniżej, stwierdzenia Lecha Stępniewskiego, cyt. [...] sprawiedliwość kary nie ma żadnego związku z jej skutecznością! Jeśli karę śmierci uznajemy za niesprawiedliwą, lecz zachęcamy do jej stosowania, bo "niewątpliwie odstrasza" i pozwala osiągać jakieś piękne "cele społeczne" - to jesteśmy dranie. Jeśli natomiast uznajemy karę śmierci za sprawiedliwą, powinniśmy ją stosować nawet wówczas, gdyby wiadomo było ponad wszelką wątpliwość, że odstrasza ona mniej niż np. dożywocie [...]Jeśli bowiem wolny człowiek uzurpuje sobie prawo do rozporządzania cudzym życiem, jest sprawiedliwe, by i jego życie zostało położone na szali. Każda inna kara byłaby w tym wypadku nieuzasadnioną dowolnością O ile generalna ocena przytoczonych tu stwierdzeń jest oczywista, o tyle moje zastanowienie budzi ewentualna forma wykonania kary śmierci. Mając na uwadze konkluzję jest sprawiedliwe, by i jego życie zostało położone na szali pytaniem staje się, czy o ile zabójstwo zostało dokonane ze szczególnym okrucieństwem, to kara również powinna zawierać ten element okrucieństwa. A w tym momencie jesteśmy o krok od stosowania kodeksu Hammurabiego
|