Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lekarze wierzą w Boga.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
30-12-2007 17:48mnich (22 punktów)Lekarze wierzą w Boga.
Ocena 3 na 3
Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich powiedzieć,że nie są racjonalistami.
Co o tym myślicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ra-serafin (2786 punktów)
>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>Co o tym myślicie?
>
część wierzy bo jak coś się nie oda podczas operacji to do kogo się zwrócą

A do tego jak pacjent jest chory i nie da sie go wyleczyć to do kogo się zwraca. Więc lekarz zwraca się razem z niem żeby podtrzymać go na duchu

Z przyszłością jest małe "ale" .Za każdym razem,jak się na nią spojrzysz - zmienia się,bo się na nią spojrzałeś.A to zmienia wszystko pozostałe.
webmaster (moderator)
Jak mnie się coś w pracy nie uda, to nie mówię że Bóg nie pozwolił, jak się uda to nie mówię że z Bożą pomocą się udało, a jak czegoś nie umiem wyjaśnić to nie nazywam tego cudem. I z tego co obserwuję, nikt profesjonalny się tak nie zachowuje.
Być może dobra rada to unikać takich konowałów, którzy swoje porażki i sukcesy zwalają na karb Boga. Może to oznaczać, że nie wiedzą co czynią, lub zamiast się uczyć, modlą się o cud.
30-12-2007 19:24 
 Ocena 3 na 3
gurgul (651 punktów)

>Być może dobra rada to unikać takich konowałów, którzy swoje porażki i sukcesy zwalają na karb Boga. Może to oznaczać, że nie wiedzą co czynią, lub zamiast się uczyć, modlą się o cud.

Bez przesady. To że ktoś nie jest ateistą nie znaczy że jest partaczem...

PS: Jak żyję nie słyszałem o lekarzu teiście, który zamiast pracować modli się do Boga o cuda.
webmaster (moderator)
>Bez przesady. To że ktoś nie jest ateistą nie znaczy że jest partaczem...
Nie o tym. Jak ktoś niewiedzę lub porażki zasłania wyjaśnieniem religijnym, to jest partaczem.

>PS: Jak żyję nie słyszałem o lekarzu teiście, który zamiast pracować modli się do Boga o cuda.
Pracować można różnie, faktem jest, że pacjenci o cuda sie modlą. Czy lekarze - trudno sprawdzić, ale w ogłaszaniu cudów są nieźli.
Mnie już jeden lekarz zasugerował podczas zabiegu, że "pewnie się pan teraz modli?". Trzeba było widzieć jego minę gdy odpowiedziałem..
laszka (296 punktów)
>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>Co o tym myślicie?

Jeśli wierzą w boga, to chyba nie są racjonalistami. Czy się mylę?
30-12-2007 19:05 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Kierski junior (36758 punktów)
Racjonalista myśli, a nie wierzy ...

PSR Kraków
30-12-2007 19:10 
 Ocena 2 na 2
laszka (296 punktów)
>Racjonalista myśli, a nie wierzy ...

No więc właśnie.
anulex (263 punktów)
>Racjonalista myśli, a nie wierzy ...

Życie bez wiary (mówię tu o wierze w ogóle a nie o wierze w Boga) byłoby bardzo trudne. Wielu spraw, które są kluczowe dla naszego życia, nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć czysto rozumowo. Wierzę, że należy szanować innych ludzi, że nie należy kraść i jeszcze w kilka innych rzeczy i mimo że nie jestem w stanie tych poglądów uzasadnić czysto rozumowo (nikt nie jest), nie sądzę, żeby świadczyły one o mojej nieracjonalności.
Andrzej Kierski junior (36758 punktów)
>>Racjonalista myśli, a nie wierzy ...
>Życie bez wiary (mówię tu o wierze w ogóle a nie o wierze w Boga) byłoby bardzo trudne. Wielu spraw, które są kluczowe dla naszego życia, nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć czysto rozumowo. Wierzę, że należy szanować innych ludzi, że nie należy kraść i jeszcze w kilka innych rzeczy i mimo że nie jestem w stanie tych poglądów uzasadnić czysto rozumowo (nikt nie jest), nie sądzę, żeby świadczyły one o mojej nieracjonalności.

Nieprawda życie bez wiary jest prostsze. Jeżeli jesteś ciekawa czemu? Wyjaśnię Tobie, wpierw jest wiara - jeżeli ktoś jej nie porzuci prędzej czy później pojawi się fanatyzm. Podkreśliłaś to nawet w swojej wypowiedzi. Zauważ, że wpierw osoby wierszą, że muszą pomagać, a później fanatycznie i na siłę pomagają - jak np. od bardzo dawna Kościół.
Mogę tutaj, a wręcz muszę, przetoczyć opowieść o Edgarze. Historia rozgrywa się na przełomie wczesnego średniowiecza - gdzie we Włoszech, przez katolicką i ślepą intelektualnie nianię młody chłopiec z żydowskiej rodziny został ochrzczony (czyt. przez nianie, prawo katolickie umożliwia udzielania chrztu osobom poza kręgu duchownego - wystarczy mieć miksturę (św. H2O) oraz znać zaklęcia).
Pomysł został podsunięty przez samych lokalnych księży do których niania zwróciła się o pomoc, gdy chłopiec upadł i odniósł obrażenia. Po kilku latach do domu wkroczyła Inkwizycja która zgodnie z obowiązującym prawem zabrała katolickie dziecko żydowskiej rodzinie - wg. kościoła to była pomoc młodemu człowiekowi, a nawet uważała, że broniła przepisu o wolności wyznaniowej. Bo jak wolne chrześcijańskie dziecko może wychowywać się w duchu żydowskim?
Dlatego zapamiętaj, że wiara rodzi fanatyzm. A jeżeli chodzi o czyny społeczne, jak np. pomoc ubogim, nie powinnaś wierzyć, a wiedzieć ...

PSR Kraków
anulex (263 punktów)
>Dlatego zapamiętaj, że wiara rodzi fanatyzm.

Sądzę, że fanatyzm pojawia się, kiedy traktujemy naszą wiarę jak wiedzę. Póki mam świadomość, że wierzę w coś, co nie jest pewne, bo nie da się tego udowodnić, zachowuję odpowiedni dystans do całej sprawy.

> A jeżeli chodzi o czyny społeczne, jak np. pomoc ubogim, nie powinnaś wierzyć, a wiedzieć ...

Taka wiedza w rzeczywistości będąca wiarą byłaby krokiem w stronę fanatyzmu. Moralności nie da się uzasadnić na gruncie teoretycznym. Teoria może pomóc nam odkryć swoje powinności, ale ona nie wystarcza. Polecam "W stronę filozofii czynu" Michaiła Bachtina - to najsensowniejsza książka o moralności, którą czytałam.
31-12-2007 08:33 
 Ocena 4 na 4
SzamanGniewko (353 punktów)

>Jeśli wierzą w boga, to chyba nie są racjonalistami. Czy się mylę?
Czyli racjonalizm = ateizm? Chyba jednak nadużycie. A co gdyby udało się dowieść prawdy o Bogu z użyciem samego rozumu (bez mieszania w to teizmu i ateizmu)? Można przecież w coś wierzyć (w istnienie Boga, więcej niż 4 wymiarów, itd.)i równocześnie stosować naukowe metody; racjonalizm.

Przecież bycie racjonalistą to nie odrzucanie tego co niepoznane, nieudowodnione, tylko metod innych niż logiczne myślenie w celu udowodnienia tegoż.

Moim zdaniem mogę być racjonalistą i wierzyć w Boga bylebym tylko nie twierdził, że on na pewno istnieje bo wyczytałem to w Biblii, ksiądz mi powiedział albo bo tak mi mówi moja nieśmiertelna dusza czy miłosierne serce.


Be yourself,
no matter what they say!
06-01-2008 21:19 
 Ocena 2 na 2
Stanisław G... (6808 punktów)
>A co gdyby udało się dowieść prawdy o Bogu z użyciem samego rozumu

Jakiej "prawdy" o Bogu? Liczysz na dowiedzenie istnienia Boga magika stwarzającego planety i żywe istoty poprzez wypowiedzenie zaklęcia "Niech się stanie....".

>Moim zdaniem mogę być racjonalistą i wierzyć w Boga

Racjonalista wierzący w stworzenie poprzez wypowiedzenie zaklęcia? Racjonalista wierzący w cudowne ożywienie ulepionej z błota (prochu) postaci? Przywrócenie do życia zwłok poprzez wypowiedzenie: wstań chodź. Racjonalista spodziewa się potwierdzenia takich czarów?

Gdyby chodziło o innego boga- duchowość to można by mieć wątpliwości, może coś, ktoś istnieć. Ale taka Istota Nadprzyrodzona jaką wmawia kler na lekcjach religii miałaby być dowiedziona- ma nadzieję racjonalista? Moim zdaniem to raczej człowiek żyjący w świecie iluzji niż racjonalista.

Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupim jeść i pić.
SzamanGniewko (353 punktów)
>>A co gdyby udało się dowieść prawdy o Bogu z użyciem samego rozumu
>Jakiej "prawdy" o Bogu? Liczysz na dowiedzenie istnienia Boga magika stwarzającego planety i żywe istoty poprzez wypowiedzenie zaklęcia "Niech się stanie....".
Skąd pomysł, że w ogóle na coś liczę? Zresztą, jakiej prawdy tylko chcesz. Niechby i takiej z zaklęciem "Niech się stanie...". Jeśli ta prawda w końcu obali lub potwierdzi wiarę ludzi w takie zaklęcia to chyba tylko lepiej dla ludzkości, prawda?

>>Moim zdaniem mogę być racjonalistą i wierzyć w Boga
>Racjonalista wierzący w stworzenie poprzez wypowiedzenie zaklęcia? Racjonalista wierzący w cudowne ożywienie ulepionej z błota (prochu) postaci? Przywrócenie do życia zwłok poprzez wypowiedzenie: wstań chodź. Racjonalista spodziewa się potwierdzenia takich czarów?
Znowu nadinterpretujesz moje poglądy albo masz monotematyczny obraz Boga. Poza tym, to co dziś wydaje się zupełnie nieprawdopodobne nie oznacza, że jest niemożliwe. Wystarczy prześledzić dzieje nauki by zorientować się, jak ludzie reagowali na pomysły o latających maszynach, pociągach, samochodach rozszczepieniu atomu i tak dalej. Wpisujesz się elegancko w profil tych wszystkich wątpiących w naukę stojąc obok takich "sław" jak Charles Duell , szef Federalnego Urzędu Patentowego, który na sam koniec XIX w. zaproponował, żeby ten urząd zamknąć, ponieważ "zostało już wynalezione wszystko, co mogło być wynalezione". Zwyczajnie daj szansę tym, którym jeszcze się chce szukać odpowiedzi.

>Gdyby chodziło o innego boga- duchowość to można by mieć wątpliwości, może coś, ktoś istnieć. Ale taka Istota Nadprzyrodzona jaką wmawia kler na lekcjach religii miałaby być dowiedziona- ma nadzieję racjonalista? Moim zdaniem to raczej człowiek żyjący w świecie iluzji niż racjonalista.
Uparcie zawężasz pojęcie Boga to koncepcji judeo-chrześcijańskiej. Ale niech tam, co znowu jest takiego "na pewno niemożliwego" w potencjalnym bycie który stworzył twój cały świat? Zmniejsz sobie odpowiednio skalę i stań na pozycji mrówki w terrarium które dla niej stworzyłeś w swoim domu. Czy myślisz, że mrówka dostrzega coś więcej niż granice swojego terytorium? Czy jeśli kiedyś zacznie w ciebie wierzyć lub wątpić i dorobi to tego całą ideologię to będzie to miało jakiś wpływ na twoje istnienie?

Może jest tak, że w całej swej zadufanej wierze w siłę ludzkiego rozumu zwyczajnie ledwo ocieramy się o wierzchołek góry którą jest wiedza? Że to, co tak szumnie nazywamy naukowym dorobkiem ludzkości jest tylko nic nie znaczącą cząstką wiedzy w jednym z miliardów terrariów zwanych wszechświatami gdzie istnieją byty o których nawet nam się nie śni?

Trzeba być albo wyjątkowo mądrym człowiekiem albo też wyjątkowo głupim by wygłaszać tak kategorycznie kwestię dotyczącą czegoś co istnieje (bądź też nie) poza tym co jesteśmy wstanie ogarnąć. Nie zaliczam cię do żadnej z tych grup ludzi więc trochę się dziwię, że potrafisz tak spłycić temat Boga patrząc na niego przez pryzmat ożywiania przez Jezusa martwych ptaszków czy zamianę wody w wino.

Be yourself,
no matter what they say!
09-01-2008 11:44 
 Ocena 1 na 1
radek (767 punktów)
>>Jeśli wierzą w boga, to chyba nie są racjonalistami. Czy się mylę?
>Czyli racjonalizm = ateizm?

Matematycznie to bedzie raczej warunek konieczy niewystarczajacy. Poza tym ludzie w jednych dziedzinach sa racjonalni w innych nie. Moge na przyklad wierzyc w krasnale, ale racjonalnie zarzadzac portfelem inwestycyjnym.
31-12-2007 12:44 
 Ocena 2 na 2
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Jeśli wierzą w boga, to chyba nie są racjonalistami. Czy się mylę?

Tak - mylisz się!!!
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
krzat (123 punktów)
>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>Co o tym myślicie?
>
Do lekarzowania zapewne potrzeba oleju w głowie, ale olej w głowie nie jest równoważny byciu racjonalistą.
30-12-2007 19:11 
 Ocena-2 na 4
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>>Co o tym myślicie?
>>
>Do lekarzowania zapewne potrzeba oleju w głowie, ale olej w głowie nie jest równoważny byciu racjonalistą.

Tu na Forum racjonalistą może być każdy człowiekiem nie
30-12-2007 20:00 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Do lekarzowania zapewne potrzeba oleju w głowie, ale olej w głowie nie jest równoważny byciu racjonalistą.
Bardziej olej w głowie nie jest równoważny wierzeniu w Boga.
.
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>Co o tym myślicie?
To jest wielkie pytanie

Abstynent duchowy to ziarno plew.
30-12-2007 19:26 
 Ocena-4 na 4
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>>Co o tym myślicie?
>To jest wielkie pytanie
>Abstynent duchowy to ziarno plew.

Mam pytanie do Abstynentów duchowych na czym polega Wypowie ukryta gdzie ja szukać?
30-12-2007 20:39 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>na czym polega Wypowie ukryta gdzie ja szukać?
Wypowiedź uczestnika jest ukryta dla każdego, kto wybierze taką opcję w Informacji o uczestniku. By wypowiedzi znów były widoczne trzeba ponownie wejść w Informację i tam wybrać Chcę znów widzieć wypowiedzi tego czytelnika.
A w ogóle takie pytania to nie w tym dziale i wątku, a najlepiej do webmastera (na samym dole strony).
.
30-12-2007 19:35 
 Ocena-4 na 6
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>>Co o tym myślicie?
>To jest wielkie pytanie
>Abstynent duchowy to ziarno plew.

Czyżby ziarno plew dodało mi -1 Jeżeli tak to dziękuję ci abstynencie duchowy
diogenes (42753 punktów)
>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>powiedzieć,że nie są racjonalistami.

wielu ludzi chce tak na wszelki wypadek łączyć rozum z wiarą. to być może racjonalna strategia asekuracji, aczkolwiek mi osobiście wydaje się mielizną intelektualną. to pewna wersja strategii: panu bogu świeczkę i diabłu ogarek. co w tym przypadku jest bogiem, a co diabłem - pozostawiam kwestią otwartą. w każdym razie wiara jest zawsze jakimś dowodem niewiary w rozum.
gurgul (651 punktów)

>wielu ludzi chce tak na wszelki wypadek łączyć rozum z wiarą. to być może racjonalna strategia asekuracji, aczkolwiek mi osobiście wydaje się mielizną intelektualną. to pewna wersja strategii: panu bogu świeczkę i diabłu ogarek. co w tym przypadku jest bogiem, a co diabłem - pozostawiam kwestią otwartą. w każdym razie wiara jest zawsze jakimś dowodem niewiary w rozum.

Niestety medycyna nadal nie jest wszechmogąca. Czasami lekarz i pacjent mają do wyboru albo wiarę, albo beznadzieję.
30-12-2007 19:35 
 Ocena 2 na 2
ra-serafin (2786 punktów)

>Niestety medycyna nadal nie jest wszechmogąca. Czasami lekarz i pacjent mają do wyboru albo wiarę, albo beznadzieję.
>

no to chyba tylko pacjent ma do wyboru wiarę ( przyjdzie ksiądz i sie nad nim pomodli i z nim pogada) bo lekarz może przecież powiedzieć że może zdążą wynaleźć lek który mu uratuje życie.A jak sie uda i wynajdą lek i uratują pacjentowi życie to on powie ze to dzięki bogu i na tym koniec rozmowy.


Z przyszłością jest małe "ale" .Za każdym razem,jak się na nią spojrzysz - zmienia się,bo się na nią spojrzałeś.A to zmienia wszystko pozostałe.
30-12-2007 19:53 
 Ocena 1 na 1
gurgul (651 punktów)

>no to chyba tylko pacjent ma do wyboru wiarę ( przyjdzie ksiądz i sie nad nim pomodli i z nim pogada) bo lekarz może przecież powiedzieć że może zdążą wynaleźć lek który mu uratuje życie.A jak sie uda i wynajdą lek i uratują pacjentowi życie to on powie ze to dzięki bogu i na tym koniec rozmowy.

Czasami zdarzają się "cuda", czyli wypadki w których pacjent sam ozdrowieje, z przyczyn które jeszcze nie są znane medycynie.
30-12-2007 21:26 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Niestety medycyna nadal nie jest wszechmogąca.

wszystko, jak płatek śniegu, spada na właściwe miejsce.
SzamanGniewko (353 punktów)
>>Niestety medycyna nadal nie jest wszechmogąca.
>wszystko, jak płatek śniegu, spada na właściwe miejsce.
Pięknie napisane, nawet lepiej niż w oryginale.


Be yourself,
no matter what they say!
30-12-2007 19:31 
 Ocena-1 na 5
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>wielu ludzi chce tak na wszelki wypadek łączyć rozum z wiarą. to być może racjonalna strategia asekuracji, aczkolwiek mi osobiście wydaje się mielizną intelektualną. to pewna wersja strategii: panu bogu świeczkę i diabłu ogarek. co w tym przypadku jest bogiem, a co diabłem - pozostawiam kwestią otwartą. w każdym razie wiara jest zawsze jakimś dowodem niewiary w rozum.

Szanowny panie co jest wpierw wiara czy rozum,czy rozum wiara? Jestem nie łukiem tu na Forum sie staje się naukowcem
30-12-2007 20:16 
 Ocena-3 na 5
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>>>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>>>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>>wielu ludzi chce tak na wszelki wypadek łączyć rozum z wiarą. to być może racjonalna strategia asekuracji, aczkolwiek mi osobiście wydaje się mielizną intelektualną. to pewna wersja strategii: panu bogu świeczkę i diabłu ogarek. co w tym przypadku jest bogiem, a co diabłem - pozostawiam kwestią otwartą. w każdym razie wiara jest zawsze jakimś dowodem niewiary w rozum.
> Szanowny panie co jest wpierw wiara czy rozum,czy rozum wiara? Jestem nie łukiem tu na Forum sie staje się naukowcem

Widzę ze jestem bardzo lubiany każdy daje mi(-) Jeszcze mam 100 punktów do odebrania.Na co czekacie Plewy.

Abstynent duchowy to ziarno plew (hajama)
30-12-2007 20:34 
 Ocena 1 na 1
gurgul (651 punktów)

>Widzę ze jestem bardzo lubiany każdy daje mi(-) Jeszcze mam 100 punktów do odebrania.Na co czekacie Plewy.

Widocznie plewy wolą łuki od "nie łuków"...
30-12-2007 21:10 
 Ocena 2 na 4
aenigma (455 punktów)
>Jeszcze mam 100 punktów do odebrania.Na co czekacie Plewy.
służę pomocą!

Google i Wikipedia to najbardziej łebscy goście na tym forum. Zanim zadasz mi jakieś pytanie, spytaj ich!
01-01-2008 17:11 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
> co jest wpierw wiara czy rozum,czy rozum wiara?

jeśli chodzi o wiarę religijną, to ta z pewnością jest wpajana później, na bazie posiadanego rozumu człowieka. dowód? przychodzimy na świat patrząc, czując, krzycząc, a nie odmawiając zdrowaśki. jeśli jednak chodzi o wiarę empiryczną (np. w to, że istnieje świat poza horyzontem aktualnego doświadczenia), to sposób postawienia pytania uważam za wadliwy: wiara jest przecież formułowana przez rozumna istotę, w jakimś języku, zakłada więc sprawności umysłowe(pamięć, abstrahowanie, rozumowanie), a więc należy raczej mówić o współwystępowaniu, jakimś przenikaniu się.
wracając do wiary w coś, co istotnie przekracza nasze doświadczenie (np. bóg): uważam, że taka wiara jest pewną formą dewiacji rozumu.

>Jestem nie łukiem tu na Forum sie staje się naukowcem

jeśli już jesteś nie łukiem, to stajesz się na łukowcem. bądźże konsekwentny...
30-12-2007 19:35 
 Ocena 5 na 5
Duda (25557 punktów)
Wielu lekarzy tak jak bardzo wielu Polaków traktuje wiarę jako coś co trzeba robić bo inni tak robią . Sami nie odczuwają specjalnej więzi z kościołem ale boją się ostracyzmu kościelno społecznego. I tak jak większość Polaków nie zastanawiają się nad istotą wiary ani nie kierują jej wskazaniami. Najważniejsze jest jedynie to "co ludzie powiedzą". I dlatego ten sam lekarz w szpitalu będzie wymawiał się klauzulą sumienia a po południu wykona aborcję w prywatnym gabinecie. To samo dotyczy badań prenatalnych.
30-12-2007 19:43
 Ocena 13 na 13
lipschitz (1674 punktów)
Kowale i murarze także są racjonalni - kiedy wykonują swoją pracę. Wniosek - racjonalne zachowania w jednym obszarze nie muszą być regułą w innym. Przekonujemy się, że możemy uczestniczyć w zabobonnych rytuałach, po czym wrócić do kucia żelaza lub leczenia i trzymać się wtedy ziemi. Umiemy zbudować racjonalnymi metodami świątynie, po czym spędzamy w niej czas. Tak było chyba od zawsze. Racjonalnie prowadzimy nasze nieracjonalne wojny
30-12-2007 20:02 
 Ocena 1 na 1
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>Kowale i murarze także są racjonalni - kiedy wykonują swoją pracę. Wniosek - racjonalne zachowania w jednym obszarze nie muszą być regułą w innym. Przekonujemy się, że możemy uczestniczyć w zabobonnych rytuałach, po czym wrócić do kucia żelaza lub leczenia i trzymać się wtedy ziemi. Umiemy zbudować racjonalnymi metodami świątynie, po czym spędzamy w niej czas. Tak było chyba od zawsze. Racjonalnie prowadzimy nasze nieracjonalne wojny

Oto szanowni racjonaliści, to jest głos który wchodzi do umysłu rozumu i serca. Dziękuje ci za niego robol z Zabrza.
30-12-2007 20:47 
 Ocena-2 na 2
szpilowyhajama (89 punktów)
(zablokowany)
>>Kowale i murarze także są racjonalni - kiedy wykonują swoją pracę. Wniosek - racjonalne zachowania w jednym obszarze nie muszą być regułą w innym. Przekonujemy się, że możemy uczestniczyć w zabobonnych rytuałach, po czym wrócić do kucia żelaza lub leczenia i trzymać się wtedy ziemi. Umiemy zbudować racjonalnymi metodami świątynie, po czym spędzamy w niej czas. Tak było chyba od zawsze. Racjonalnie prowadzimy nasze nieracjonalne wojny
>Oto szanowni racjonaliści, to jest głos który wchodzi do umysłu rozumu i serca. Dziękuje ci za niego robol z Zabrza.
>
Wybacz jolu ale plusów + ani- minusów nie daje,bo jestem człowiekiem
30-12-2007 21:52 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Wniosek - racjonalne zachowania w jednym obszarze nie muszą być regułą w innym.

to jak pod względem racjonalności ocenić taki mix, tzn. obszar złożony z racjonalnych i nieracjonalnych zachowań. czy nie rządzi nim jakaś inna reguła, jakaś dialektyka rozumu i głupoty? a może pójść śladem racjonalizmu heglowskiego i utożsamić wszystko, co co rzeczywiste, z jakąś formą racjonalności?
30-12-2007 23:31 
 Ocena 1 na 1
avenger (463 punktów)

>to jak pod względem racjonalności ocenić taki mix, tzn. obszar złożony z racjonalnych i nieracjonalnych zachowań. czy nie rządzi nim jakaś inna reguła, jakaś dialektyka rozumu i głupoty? a może pójść śladem racjonalizmu heglowskiego i utożsamić wszystko, co co rzeczywiste, z jakąś formą racjonalności?
Umysł jest najważniejszy ale nie wszytko ma racjonalne wytłumaczenia,są rzeczy które nie da się wytłumaczyć racjonalnie.
Ja stawiam tu wyraźną granice między racjonalizmem a absolutem.
Nie uważam wiary w boga za coś złego wiara pomaga żyć i nawet powiem więcej jest niezbędna do życia,wielcy filozofowie wierzyli w bogów a to nie zmieniało faktu że byli znakomitymi myślicielami.Ludzie mogą wierzyć w boga i kierować się rozumem bo nie w wierze leży problem ale w religii w ludzkich wymysłach i próbach kontroli innych ludzi.Zdecydowanie oddzielam wiarę od religii.Nie uważam żeby ateizm był dobry jest taką samą ciemnotą jak religijność bo zaprzecza faktom wobec których ludzki umysł jest bezsilny.Cóż więc w tym złego że lekarz wierzy w boga?Nie ma w tym nic złego bo nie jest ważne czy wierzy ale jak wierzy i jakie ma podejście do Istnienia Siły Wyższej.
01-01-2008 17:28 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>nie wszytko ma racjonalne wytłumaczenia,są rzeczy które nie da się wytłumaczyć racjonalnie.

wyjaśnienie, które nie jest racjonalne, należałoby po prostu inaczej nazywać, żeby nie wprowadzać chaosu. jeśli komuś wydaje się, że odwołując sie do istnienia boga, jego woli, wszechmocy itp. - cokolwiek wyjaśnia - to jest w błędzie. niektórzy katoliccy teiści próbują w ten sposób szukać tzw. ostatecznych wyjaśnień praw natury przez odwołanie sie do boga, który rzekomo nadał naturze taki a nie inny bieg. wyjaśnienie, w które trzeba wierzyć, nie wyjaśnia niczego, a tylko zaciemnia całą sprawę. moja logika epistemiczna wyklucza sytuacje, w których cokolwiek wyjaśniane byłoby bytami o wątpliwym statusie ontologicznym.
radek (767 punktów)
>Nie uważam wiary w boga za coś złego wiara pomaga żyć i nawet powiem więcej jest niezbędna do życia,wielcy filozofowie wierzyli w bogów a to nie zmieniało faktu że byli znakomitymi myślicielami.

Filozofowie wierzyli w bogow kreatorow, poniewaz nie mieli wiedzy. Nie mieli pojecia o genetyce, fizyce jadrowej itd, itd. Wiedza, ktora posiadamy obecnie praktycznie wyklucza jego istnienie.
Filozofia obecnie to w wiekszosci analiza tekstu. Aby byc dobrym filozofem trzeba miec olbrzymia wiedze. Zeby posiadac wiedze natomiat trzeba spedzac mnostwo czasu na studiowaniu literatury i ewentualnie badaniach. Dla pojedynczej osoby zadanie to z tego powodu staje sie po prostu niewykonalne. Czasy filozofow sie juz skonczyly.
01-01-2008 21:35 
 Ocena 1 na 1
lipschitz (1674 punktów)
Myślę, że jedną z przyczyn nieracjonalnych zachowań są różnego rodzaju uwarunkowania, na przykład wynikające z nich uprzedzenia lub nawyki. Inną przyczyną może być na przykład strach.

Weźmy uprzedzenia rasowe, silny impuls niechęci względem innego człowieka nie musi być racjonalny, może być szkodliwy, ale działania, które wyznaczy mogą zostać racjonalnie, skutecznie wykonane. Nałóg palenia to irracjonalny z punktu widzenia zdrowia nawyk, ale umiejętność zdobywania dobrych cygar może być racjonalna.

Punkt wyjścia bywa bezmyślny za sprawą wygody, wychowania, uzależnień, strachu, pewnie także za sprawą dziedziczonej zwierzęcej natury, która w przypadku ludzi wymaga odpowiedniego ukształtowania się (przykłady ludzi wychowanych w oderwaniu od środowiska ludzkiego). Wydaje mi się, że nawet motyw do ukończenia medycyny może być tak racjonalny jak i nieracjonalny.

Podsumowując powiedziałbym, że istnieją przyczyny naszej bezmyślności, tego, że pewne rzeczy gotowi jesteśmy akceptować w ciemno, a nawet uważać je za oczywistość, która nie wymaga żadnych wyjaśnień, podobnie jak nie musimy już wyjaśniać sobie, że ziemia jest okrągła. Nieracjonalny motyw i racjonalne działanie nie tworzą wewnętrznie sprzeczności, to znaczy w tym sensie, że uniemożliwiałyby osiągnięcie celów nieracjonalnych motywów (na przykład dążenie do izolacji może zostać osiągnięte).
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>Co o tym myślicie?
Znowu do podstaw!!!
Jeszcze raz powtarzam:
Racjonalizm - fideizm;
Teizm - ateizm.
www.wikipedia.pl
Pozdrawiam.
JATO



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
mnich (22 punktów)
Cytat:
>Znowu do podstaw!!!
>Jeszcze raz powtarzam:
>Racjonalizm - fideizm;
>Teizm - ateizm.

...no i deizm...
więc konkluzja:lekarz wierzący w boga nie jest racjonalistą;

racjonalista (łc. rationalis 'racjonalny, rozsądny') przedstawiciel racjonalizmu, jego zwolennik kierujący się w swoim postępowaniu wyłącznie rozumem.

dziękuję wszystkim za wypowiedzi!

pozdro!
31-12-2007 16:20 
 Ocena 2 na 2
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>więc konkluzja:lekarz wierzący w boga nie jest racjonalistą;
Taką samą konkluzją jest "skoro jest blondynem to jest wysoki" lub "kto lubi piwo lubi malarstwo impresjonistyczne".
Między racjonalizmem (w sensie posługiwania się rozumem) a akceptacją lub nie akceptacją faktu istnienia boga (teizm/ateizm, mniejsza o odmiany teizmu!)nie ma bezpośredniego związku. Jedno drugiego nie wyklucza. Również można rzec, ze lekarz nie powinien grać w szachy lub kierowca nie powinien lubić lodów śmietankowych. Wykluczam tu problemy statystyczne (statystycznie można udowodnić związek wszystkiego ze wszystkim np. faz księżyca z wielkością populacji pingwinów cesarskich). Rozważania statystyczne w prostym rozumowaniu nie mają sensu i czemu innemu służą.
Na bazie własnych doświadczeń człowiek może uznać istnienie Boga i może go nie uznawać. Nie ma to na pewno związku z medycyną i wykonywaniem zawodu lekarza.
Wszystkiego dobrego.
JATO
PS. Prof. Koszarowski - onkolog (sic!) był głęboko wierzącym. W okresie owym nie znano chemioterapii i wielu jeszcze innych metod pozbywania się nowotworów.
JT


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
31-12-2007 20:38 
 Ocena 1 na 1
avenger (463 punktów)
>>więc konkluzja:lekarz wierzący w boga nie jest racjonalistą;
Lekarz może być racjonalistą agnostykiem który w Boga wierzy choć nie wierzy w jego bezpośrednie działanie i wpływ na jego życie.Innymi słowy Bóg jest daleko w ,,niebie,,a my tu na ziemskim padole radzimy sobie sami.Tak naprawdę jest nierozsądne mówienie że Boga nie ma i kropka ponieważ nie można rozumowo dowieść ze on jest ale też nie można dowieść ze go nie ma więc najlepiej powiedzieć nie wiem,bo takie stanowisko wydaje się najbliższe prawdy racjonalnej.Przekonamy się o tym po śmierci.

mnich (22 punktów)
moje zdanie na ten temat jest wpisane w mój nick
konkluzja o której napisałem wynika z wypowiedzi forumowiczów nie zaś z moich przemyśleń
pozdrawiam
Kelly (2051 punktów)
>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich powiedzieć, że nie są racjonalistami.
Tak, tylko skąd mamy pewność, że wiara tych ludzi wynika z wykonywanego przez nich zawodu?
Podobno wśród fizyków jest dużo deistów, bo studiując zjawiska fizyczne, ucząc się o tym całym świetle, cząsteczkach, Wszechświecie i reszcie cudów, o których w środę zawalę kartkówkę, człowiek dochodzi do wniosku, że musi istnieć jakaś siła, która jest wyżej (ale z kolei nad rzeczoną siłą może być coś jeszcze wyższego).
A bycie lekarzem? Cóż, to biologia. Budzą cię o trzeciej nad ranem, idziesz na salę operacyjną, rozcinasz gościowi czaszkę i grzebiesz w mózgu. Prawie codziennie udaje się kogoś uratować, ale również prawie codziennie trzeba wyjść z tej sali, stanąć oko w oko z bliskimi pacjenta i powiedzieć im, że medycyna zawiodła, że operacja się nie udała, że było za późno, że coś poszło nie tak...
Lekarz potrzebuje po prostu ogromnej siły psychicznej, żeby móc być lekarzem. A co daje większą siłę psychiczną, niż wiara? Jasne, są lekarze (choćby mój tata), którzy kiedyś tam czytali to i owo, zastanawiali się i doszli do pewnych wniosków. Jeśli z natury są spokojni, opanowani, to dadzą radę. Problem w tym, że nie każdy człowiek jest wyjątkowo spokojny albo opanowany .
02-01-2008 23:45 
 Ocena 2 na 2
avenger (463 punktów)
>>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich powiedzieć, że nie są racjonalistami.


Światopogląd racjonalistyczny inaczej zwany współczesnym racjonalizmem - postawa umysłowa, która bezwarunkowo akceptuje wyższość rozumu nad innymi narzędziami poznawczo-wartościującymi, i dąży do ustanowienia systemu filozofii i etyki weryfikowalnej przez doświadczenie i niezależnej od wszelkich arbitralnych założeń i autorytetów.

Racjonalizm odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny, ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród aksjomatów, elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści, jak i agnostycy oraz deiści.
Skoro wśród zwolenników znajdują się deiści ,to oczywiste że bycie racjonalistą nie oznacza niewiary w Boga.
09-01-2008 00:28 
 Ocena 1 na 1
jac1 (95 punktów)
Nie sadzisz, ze bardziej na miejscu (racjonalnie) byloby powiedzenie - Cos stworzylo swiat, Cos go ksztaltuje lub uksztaltowalo niz stosowanie pojecia BOG.
Czy (nad)uzywanie slowa BOG zamiast słow Siła lub Zjawisko, ktorego zrodla nie znamy to pozostalosc nauk koscielnych, ktore gdzies gleboko sa wdrukowane w nasza psychike i ciezko sie ich pozbyc?

Przeciez uzywanie slowa Bog do okreslania zjawisk niezrozumialych lub niewytlumaczalnych, nawiazuje do wierzen ludzi pierwotnych(prymitywnych) i "nauk" religijnych. Dlaczego tak usilnie zatrzymujemy to slowo gdy wiele bardziej wlasciwych jest w naszym zasiegu?

Jesli to czego uczy Kosciol to KUKU to dlaczego ja racjonalista wierzy w KuKu?

Jest jeszcze jedna rzecz. Dlaczego na tym forum zastanawiamy sie czy KUKU istnieje, gdy jedni mysla o KUKU inni o Kuku a jeszcze inni o KuKu. Dlaczego mimo kolosalnych roznic zgodnie tworzony jest jeden uniwersalny mianownik dla nich wszystkich, ktory pozniej jest przeciwstawiany nieKukujacym ?

Nie zgodze sie rowniez z twierdzeniem, ze zycie bez wiary w jakie kolwiek KuKu nie ma sensu. Tak mowia ludzie, ktorym ciezko pozbyc sie balastu religijnego i uwierzyc w siebie jako sile sprawcza.

Podobnie mozna stwierdzic, ze ktos kto wierzy w boga nie wierzy w samego siebie. Kto zyje dla boga nie zazna nigdy zycia. Bo zawsze bedze myslal, ze jest tylko mrowka w boskim terrarium.
darlove (2804 punktów)
>Wielu lekarzy wierzy w Boga a nie można o nich
>powiedzieć,że nie są racjonalistami.
>Co o tym myślicie?

Czlowiek racjonalny to taki, ktory w PRAKTYCE stosuje logike, metody naukowe i zwykla ludzka przyzwoitosc, i wybiera mozliwie 'najlepsze' w danych warunkach rozwiazanie problemu, natomiast w zyciu "niepraktycznym", tj. duchowym, wewnetrznym, zachowuje sie jak mu sie podoba (nie ma najmniejszego znaczenia sposob owego zachowania, tak jak nie ma znaczenia, czy istnieje niestwierdzalny rozowy slon latajacy wokol ksiezyca - przydalaby sie jednak wierzacemu w to czlowiekowi brzytwa pana Ockhama.) Nie ma sprzecznosci pomiedzy byciem racjonalnym (nie mylic z byciem racjonalista, bo to dwie rozne rzeczy), a posiadaniem nawet absurdalnych wierzen, tak dlugo jak wierzenia nie maja wplywu na ocene sytuacji i wyciaganie wnioskow (przydaje sie tutaj bardzo metoda naukowa); tak samo, jak slowa sa niczym wobec uczynkow, bowiem w ostatecznym rozrachunku to czyny zmieniaja swiat, a nie slowa, choc slowa moga byc czynnikiem stymulujacym, i czesto sa. Racjonalny jest lekarz, ktory informuje kobiete, ze trzeba bedzie byc moze dokonac aborcji (za jej zgoda, oczywiscie), bowiem porod moze sie zakonczyc jej zgonem. Nieracjonalnym jest ten lekarz, ktory - motywujac sie wierzeniami - zataja fakt mozliwych komplikacji przed kobieta, bowiem dla niego komorka wiecej znaczy od rozwinietego juz zycia. Nie tylko jest to moralnie dwuznaczne, a nawet - powiedzialbym - naganne, ale takze, w moim odczuciu, totalnie nieracjonalne. O braku szacunku do drugiego czlowieka nie wspomne. Respekt dla praw drugiego czlowieka, tak mysle, jest wpisany w racjonalnosc w takich granicach, na jakie pozwala dobro drugiego czlowieka, a najwyzszym dobrem jednostki jest jej zycie (zdaje sobie sprawe, ze takie postawienie tematu rodzi antynomie). Tutaj uwaga: Alfred Tarski, znany w swiecie (moze mniej w Polsce) polski logik, ktory - jak dobrze pamietam - tworzyl swoje wiekopomne(!) dziela w Austrii, Polsce i Stanach Zjednoczonych, dowiodl, ze pojecie prawdy jest niedefiniowalne na gruncie jezykow naturalnych, ze wzgledu na ich nieostrosc (istnieje mozliwosc zdefiniowania, czym jest prawda tylko i wylacznie na gruncie jezykow formalnych, takich jak matematyka). Z tego wynika, ze jakakolwiek dyskusja nigdy nie bedzie w stanie do konca przekonac ludzi, ze konkretna osoba sie nie myli, a inna ma 100% racji, przynajmniej jesli chodzi o spory natury niematematycznej. Dlatego przez moja wypowiedz nie roszcze sobie prawa do bycia nieomylnym i zdaje sobie doskonale sprawe, ze w mojej wypowiedzi jest mnostwo luk, ktore mozna doprecyzowac, np. przyjmujac konkretne definicje uzytych slow, jednakze ze wzgledu na wspomniane wyzej trudnosci, interpretacyjne i inherentne dla jezyka naturalnego, nigdy nie zagwarantuje, ze nie zajdzie potrzeba reinterpretacji i subiektywnego doprecyzowania, a byc moze i calkowitego odrzucenia moich tez. Ale na razie to wszystko, co moge powiedziec. Przepraszam, ze nie da sie nic wiecej zrobic

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365