Racjonalista - Strona głównaDo treści
Legalizaja tytoniu,czy to etyczne?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-07-2007 21:35maliniak (422 punktów)Legalizaja tytoniu,czy to etyczne?
Rocznie w wyniku palenia tytoniu umiera na swiecie jakieś 20.000.000 ludzi. W wyniku brania narkotykow jakieś 60.000. Mam więc pytanie;czy nie jest hipokryzją ze strony rzadów legalizować palenie tytoniu,a scigać handlarzy narkotyków?Dlaczego to państwo ma mieć monopol na płatne zabijanie? Z którą powszechnie przyjętą normą jest to zgodne?
Poza tym jeśli już ktoś umiera w wyniku przedawkowania narkotyków, to jest to śmierć szybka i ,o ironio, przyjemna. W przeciwieństwie do umierania w wyniku chorób spowodowanych paleniem tytoniu (rak płuc-śmierć przez uduszenie itd.)

pzdr.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Czarny (262 punktów)
Szczerze to również nie podoba mi się to, że tytoń jest legalny, tylko że obecnie jego delegalizacja może przynieść niepożądane skutki, jak na przykład okres prohibicji w USA. Dało to nowe źródło odchodu gangom, które się nieźle na tym wzbogaciły, a alkoholizm zamiast spaść to jeszcze wzrósł.
aenigma (455 punktów)Odp: Legalizacja tytoniu, czy to etyczne?
>Szczerze to również nie podoba mi się to, że tytoń jest legalny, tylko że obecnie jego delegalizacja może przynieść niepożądane skutki, jak na przykład okres prohibicji w USA. Dało to nowe źródło odchodu gangom, które się nieźle na tym wzbogaciły, a alkoholizm zamiast spaść to jeszcze wzrósł.
Jest w tym dużo racji. Osoby już uzależnione nie będą chciały rzucić palenia tylko dlatego, że jest ono zakazane; nie mówiąc już o tym, że zakazany owoc smakuje najlepiej...
Należy pamiętać że pomimo powszechnej jego akceptacji w naszej kulturze, tytoń również jest narkotykiem, szkodliwym tak jak inne. Co więcej, szkodzi nie tylko osobie zainteresowanej, ale także ludziom z jej otoczenia. Postawa rządów jest wyjątkowo nieracjonalna i jak dla mnie zupełnie niezrozumiała, no ale cóż...
A wszystko przez sprowadzenie tytoniu z Ameryki w XVI wieku i zachwalanie jego zbawiennego wpływu na zdrowie przez tych, co wówczas na tym zarabiali... teraz mamy wiek XXI i zmieniły się jedynie napisy na paczkach papierosów

Jeśli chcesz wychować zagorzałego ateistę, musisz mu udzielać surowych lekcji religii.
maliniak (422 punktów)Odp: Legalizaja tytoniu,czy to etyczne?
>Szczerze to również nie podoba mi się to, że tytoń jest legalny, tylko że obecnie jego delegalizacja może przynieść niepożądane skutki, jak na przykład okres prohibicji w USA. Dało to nowe źródło odchodu gangom, które się nieźle na tym wzbogaciły, a alkoholizm zamiast spaść to jeszcze wzrósł.

W tym samym sensie handel narkotykami daje dochody hanlarzom narkotykow,nie rozumiem dlaczego szukasz usprawiedliwienia dla handlarzy smiercia jakiegokolwiek rodzaju.

pzdr.
Czarny (262 punktów)
>W tym samym sensie handel narkotykami daje dochody hanlarzom narkotykow,nie rozumiem dlaczego szukasz usprawiedliwienia dla handlarzy smiercia jakiegokolwiek rodzaju.
Ja nie szukam usprawiedliwienia, tylko próbuje przedstawić argumenty na to, że całkowite zdelegalizowanie to nie jest najlepszy pomysł, nie tylko ze względu na to, że da dochody handlarzom szmuglowanych papierosów, ale również dlatego, że z tego powodu liczba palących nie koniecznie musi zmaleć a może wzrosnąć. Stopniowe delegalizowanie to już lepszy pomysł. Jednak najwięcej zależy od ludzi, szczególnie rodziców, którzy tłumaczą swoim dzieciom jakie to palenie jest szkodliwe jednocześnie ćmuchając w ich obecności.
estetka (708 punktów)

pomiedzy dzuma a cholera to i ja nie umialabym wybierac... troche tez przesadziles z teoria o "przyjemniejszej" smierci...
poza tym problem jest zlozony, chodzi nawet o wolnosc wyboru smierci, chodzi o monopol rzadu na profity plynace do kasy panstwa ze sprzedazy tytoniu, z ktorego wszyscy korzystamy( a nie - plynace ze sprzedazy narkotykow), jest takze problem uzaleznien, problem spolecznej konsekwencji - innej przy spozywaniu tytoniu i innej narkotykow
itd itd
mysle, ze coraz scislejsze przepisy ograniczajace mozliwosc palenia papierosow w miejscach publicznych zwiastuja dobry kierunek w wielu panstwach. nie bez znaczenia jest takze przepis zabraniajacy sprzedawanie papierosow mlodocianym.

Wiesz ile rocznie ginie osob w wypadkach samochodowych? zabranianie absolutne jezdzenia samochodem nie jest rozwiazaniem.
pozdrawiam
maliniak (422 punktów)
>pomiedzy dzuma a cholera to i ja nie umialabym wybierac... troche tez przesadziles z teoria o "przyjemniejszej" smierci...

Dlaczego? Pracowalem z narkomanami ,ktorzy przechodzili zapasc po przedawkowaniu roznych narkotykow i opowiadali,ze tylko w przypadku niektorych srodkow psychoaktywnych jest to nieprzyjemne. Najbardziej 'zachwyceni' byli opiatowcy,mawiali,ze 'zloty strzal' ,to najlepszy sposob na udreki.Latwe i przyjemne zejscie z tego swiata'.

>poza tym problem jest zlozony, chodzi nawet o wolnosc wyboru smierci, chodzi o monopol rzadu na profity plynace do kasy panstwa ze sprzedazy tytoniu, z ktorego wszyscy korzystamy( a nie - plynace ze sprzedazy narkotykow)

No tak miliony trzeba pogrzebac,zeby inne miliony mogly zyc.Ludzkosc juz od poczatkow swego istnienia ma sklonnosci do ludobojstwa w ime wlasnego zysku. Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie zeby w ten sposob zarabiac na narkotykach.Wystarczy je zalegalizowac,przejac monopol i tyle.

, jest takze problem uzaleznien, problem spolecznej konsekwencji - innej przy spozywaniu tytoniu i innej narkotykow

Przy spozywaniu zalegalizowanych narkotykow byloby bez porownania mniej komplikacji i ofiar niz przy konsumpcji tytoniu (rownie dobrze mozna przedawkowac legalny alkohol). Ograniczyloby to czarny rynek ,na ktorym handluje sie narkotykami,co pociagnelo by za soba spadek cen tych uzywek. To z kolei doprowadziliby do spadku przestepczosci majacej miejsce na tle uzaleznienia od narkotykow. Kontrolowana sprzedaz zapobiegalaby rozprzeszczenianiu sie smiertelnych chorob na jakie czesto zapadaja narkomani: wzw B,C,HIV itd. Zgonom w wyniku przedawkowania moznaby zapobiegac stosujac profilaktyke medyczną nad narkomanami (wyliczajac im dawki w stosunku do wagi ciala itd.). W przypadku narkotykow opiatowych zlikwidowac produkcje heroiny podawanej za pomoca iniekcji,a zaczac produkowac ta wziewna,od ktorej sie nie umiera z przedawkowania. Malo kto wie,ale juz dzisiaj podaje sie uznanym za niereformowalnych narkomanom legalne cpanie. Idzie o tak zwaną terapie metadonową (w Polsce stosuje sie ja w Warszawie,Wroclawiu,Poznaniu i Zgorzelcu). Metadon do syntetyczny substytut heroiny i w dodatku silnie uzalezniajacy (silniej niz heroina),a przy tym powodujacy silne dolegliwosci abstynencyjne. Terapia owa jest ujeta w oficjalnym programie medycznym,a tak naprawde jest wyrazem bezsilnosci wobec nalogu opiatowego. Ma zapobiegac rozprzestrzenianiu sie chorob i przestepczosci zwiazanej z uzaleznieniem opiatowym. Tych ludzi juz przekreslono i dlatego dano im legalne cpanie.

Były narkoman: terapia metadonowa zabija
wiadomosci(*)asaWiadomosc.html?ticaid=14251
"Lech K., były narkoman, napisał list otwarty do zgorzeleckiego środowiska lekarskiego Twierdzi w nim, że stosowany w leczeniu osób uzależnionych od heroiny syntetyczny substytut zabija. Według jego wyliczeń, od marca 1998 roku, czyli odkąd w Zgorzelcu jest prowadzona terapia metadonowa, zmarło 73 narkomanów...."

Mawia sie ,ze zakaz handlu tytoniem doprowadzil by do rozwoju czarnego rynku. I tak istnieje czarny rynek, na ktorym handluje sie wyrobami tytoniowymi ,o wiele tanszymi niz te legalne. Jesliby po zalegalizowaniu narkotykow istnial jakis czarny rynek, to narkotyki bylyby na nim tansze,co rowniez zapobiegaloby przestepczosci na ich tle.

pzdr.
estetka (708 punktów)
jezeli juz mowisz o szkodliwosci zdrowotnej spozywania narkotyku na organizm spozywacza, to raczej mozna porownac do tego alkoholizm a nie papierosy, gdyz tak po alkoholu jak i po narkotykach czlowiek nie jest w stanie reagowac swiadomie.
wiekszosc panstw w obliczu konsumpcji narkotykow wybraly polityke represywna, oparta na prohibicji, jest tez inna polityka, legalizacji czy to czesciowej - obwarowanej scislym programem czy calkowitej.
Opisujesz nieudany wg Ciebie program czesciowej legalizacji narkotykow w niektorych miastach Polski... prawde mowiac aby go ocenic nalezaloby miec jakies ogolne spojrzenie , niestety ale takze statystyke , nie tylko zwierzenia jednego narkomana. podobne programy byly przeprowadzane takze w innych panstwach, na mniej lub bardziej wieksza skale, przyznac trzeba, ze problem nie jest rozwiazany i osobiscie zgadzam sie takze na eksperymentalne metody walki z narkotykami. jakiekolwiek, nawet z udzialem zwierzat...
ale moze wazne jest aby podkreslic, ze w ostatnich trzech latach w Afganistanie 10-krotnie wzrosly ilosci obsiewanych makiem pol.... nie jestem wiec za tym aby z problemem narkotykow wiazac problem tytoniu ale wiazac problem ubogich afganskich chlopow, ktorzy nie widza innego wyjscia z biedy jak uprawianie maku....
maliniak (422 punktów)
>jezeli juz mowisz o szkodliwosci zdrowotnej spozywania narkotyku na organizm spozywacza, to raczej mozna porownac do tego alkoholizm a nie papierosy, gdyz tak po alkoholu jak i po narkotykach czlowiek nie jest w stanie reagowac swiadomie.

Jesli chodzi o stopien szkodliwosci,to masz racje. Jesli idzie o stan po przedawkowaniu narkotykow i alkoholu ,to nie do konca. Opiatowcy mimo stanu tzw. hajem zachowuja do konca zdrowe zmysly,alkoholikowi moze je odebrac. W przypadku uzywajacych psychostymulatorow z grupy tzw. 'spidow' (amfetamina,anfetamina,efedryna,ekstazy,kokaina,krak) moga wystapic ostre psychozy,ktore moga byc przyczynami samobojstw,a nawet zabojstw na tle stanow psychotycznych zywo przypominajacych objawy cierpiacych na zchizofrenie czy zespol paranoidalny. Takim stanom zapobiega jednak uzaleznienie mieszane, to znaczy zazywanie 'spidow' z narkotykami opiaidowymi.Opiatowcy natomiast staja sie niebezpieczni dopiero po wystapieniu objawow abstynencyjnych. Ich nasilenie jest uzaleznione od dawek jakie przyjmuja i dlugosci ciagu w jakim biora opium,heroine czy morfine.

>wiekszosc panstw w obliczu konsumpcji narkotykow wybraly polityke represywna, oparta na prohibicji, jest tez inna polityka, legalizacji czy to czesciowej - obwarowanej scislym programem czy calkowitej.
>Opisujesz nieudany wg Ciebie program czesciowej legalizacji narkotykow w niektorych miastach Polski... prawde mowiac aby go ocenic nalezaloby miec jakies ogolne spojrzenie , niestety ale takze statystyke , nie tylko zwierzenia jednego narkomana.

Te zwierzenia zapodalem tak dla przykladu. Pogoogluj znajdziesz wiecej. Poza tym jestem fachowcem w tej dziedzinie. Pracowalem z narkomanami prawie osiem lat i znam problem od podszewki. Samo okreslenie 'terapia metadonowa' opiera sie na zwyklym zafalszowaniu istoty sprawy. Tak samo jak poprzez zmniejszanie dzialek heroiny nikt jeszcze nie wyszedl z nalogu,tak samo z niego nie wyjdzie zmniejszajac dawki metadonu. Leczylem osobiscie kilku metadonowcow,ktorzy dostali kopa z programu za to, ze docpywali sobie heroiną. Jeden z nich kilka lat byl w tym programie i tak sie uzaleznil (z reguly dawki zmniejsza sie tylko do pwnego stopnia,zeby zlagodzic objawy wywolane silnymi naturalnymi narkotykami opiatowymi,a pozniej to juz legalne cpnie,a nie zadna terapia odwykowa),ze lezal na detoxie dwa tygodnie pod kroplowkami i nie mial sily wstac zeby sie zalatwic. Jak pamietam lekarz podawal mu morfine zeby uniknac zapasci glodowej.
Mowie Ci,tym ludziom daje sie metadon tylko dlatego,ze spisano ich na straty,a nie po to zeby ich leczyc. Przeciwny poglad jest oparty na niczym innym,jak tylko obrzydliwym klamstwie!

>podobne programy byly przeprowadzane takze w innych >panstwach,

No i tam tez nie zdaly egzaminu.

>na mniej lub bardziej wieksza skale, przyznac >trzeba, ze problem nie jest rozwiazany i osobiscie zgadzam >sie takze na eksperymentalne metody walki z narkotykami. >jakiekolwiek, nawet z udzialem zwierzat...

Takich jak metadonowcy?

>ale moze wazne jest aby podkreslic, ze w ostatnich trzech latach w Afganistanie 10-krotnie wzrosly ilosci obsiewanych makiem pol.... nie jestem wiec za tym aby z problemem narkotykow wiazac problem tytoniu ale wiazac problem ubogich afganskich chlopow, ktorzy nie widza innego wyjscia z biedy jak uprawianie maku....

To co twoim zdaniem nalezy uczynic? Zlikwidowac te pola i obsiac tytoniem?

pzdr.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>jezeli juz mowisz o szkodliwosci zdrowotnej spozywania narkotyku na organizm spozywacza, to raczej mozna porownac do tego alkoholizm a nie papierosy, gdyz tak po alkoholu jak i po narkotykach czlowiek nie jest w stanie reagowac swiadomie.
Dlaczego oddzielasz alkohol od narkotyków? Alkohol to TWARDY narkotyk, podobnie jak nikotyna.

>osobiscie zgadzam sie takze na eksperymentalne metody walki z narkotykami. jakiekolwiek, nawet z udzialem zwierzat...

ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/4024_u.htm:

1. Przeciwdziałanie narkomanii realizuje się przez odpowiednie kształtowanie polityki społecznej, gospodarczej, oświatowo-wychowawczej i zdrowotnej, a w szczególności:
  • działalność wychowawczą, edukacyjną, informacyjną i zapobiegawczą;
  • leczenie, rehabilitację i reintegrację osób uzależnionych;
  • ograniczanie szkód zdrowotnych i społecznych;
  • nadzór nad substancjami, których używanie może prowadzić do narkomanii;
  • zwalczanie niedozwolonego obrotu, wytwarzania, przetwarzania, przerobu i posiadania substancji, których używanie może prowadzić do narkomanii;
  • nadzór nad uprawami roślin zawierających substancje, których używanie może prowadzić do narkomanii.


   Pomijając bezmyślną konstrukcję całej ustawy i jej złe założenie (przeciwdziałanie zamiast zapobiegania), najważniejszy jej punkt (edukacja) jest realizowany najgorzej. Kiedy dzieci od przedszkola będą uczone i raz w miesiącu egzaminowane ze szkodliwości narkotyków i jeśli rodziny będą kontrolowane pod kątem nadużywania substancji szkodliwych, to może się coś zmienić. Dopóki panuje hipokryzja ustawodawcza (nikotyna i alkohol to też narkotyki!), narkomanów będzie przybywać.

>ale moze wazne jest aby podkreslic, ze w ostatnich trzech latach w Afganistanie 10-krotnie wzrosly ilosci obsiewanych makiem pol...
Amerykanie dobrze płacą za opium. Sic! To oni kupują większość zbiorów. To drugie bogactwo naturalne Afganistanu zaraz za ropą z Morza Kaspijskiego.

Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
klucznik (351 punktów)
>Malo kto wie,ale juz dzisiaj podaje sie uznanym za niereformowalnych narkomanom legalne cpanie. Idzie o tak zwaną terapie metadonową

Od razu przypomina mi się epizod z Trainspotting, gdzie po wyjściu z sądu i dostaniu zawiasów + 3 tabletek metadonu na dzień, bohater leci do dilera, bo: "wszystko wziąłem rano a przede mną jeszcze 18 godzin do następnego przydziału".

Jaka jest skuteczność detoksu bez etapów pośrednich?

"Silna wiara dowodzi tylko swej siły, nie zaś prawdy tego, w co się wierzy." F. Nietzsche
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Rocznie w wyniku palenia tytoniu umiera na swiecie jakieś 20.000.000 ludzi. W wyniku brania narkotykow jakieś 60.000. Mam więc pytanie;czy nie jest hipokryzją ze strony rzadów legalizować palenie tytoniu,a scigać handlarzy narkotyków?Dlaczego to państwo ma mieć monopol na płatne zabijanie? Z którą powszechnie przyjętą normą jest to zgodne?
Co do liczby umierajacych narkomanow rocznie, to wydaje mi sie, ze zartujesz. Jak ktos ma raka pluc przez papierosy (albo inne smiertelne schorzenie), to jest ujety w statystyce, ale jak narkoman na haju pojdzie uczyc sie latac na dachu dwudziestopietrowca, to juz nie. Oczywiscie mozna mnozyc przyklady prowadza do smierci nie bedacej bezposrednio spowodowanej przedawkowaniem.
>Poza tym jeśli już ktoś umiera w wyniku przedawkowania narkotyków, to jest to śmierć szybka i ,o ironio, przyjemna. W przeciwieństwie do umierania w wyniku chorób spowodowanych paleniem tytoniu (rak płuc-śmierć przez uduszenie itd.)
Ta, ale widzisz, cala rzecz jest w jakosci zycia narkomana i palacza. Narkoman siegajacy dosc czesto po twardsze narkotyki jest zwykle zywym trupem. Nie nadaje sie do niczego i nie mozna mu powierzyc jakiejkolwiek pracy z choc odrobinka odpowiedzialnosci, jesli nie stosuje sie nad nim nadzoru (w sensie sprawdzania go ciagle [co jest smieszne, bo znaczy, ze dwoch ludzi potrzebnych jest do pracy zamiast jednego]).
A palacz? Zyje prawie tak jak kazdy inny, az nie dostanie raka czy impotencji. Wtedy sie mityguje.

Osobiscie uwazam, ze Unia idzie w kierunku zabronienia palenia. Niemniej nagly, calkowity jego zakaz nie dalby sie wprowadzic w zycie.
Pozdrawiam
maliniak (422 punktów)
>>Rocznie w wyniku palenia tytoniu umiera na swiecie jakieś 20.000.000 ludzi. W wyniku brania narkotykow jakieś 60.000. Mam więc pytanie;czy nie jest hipokryzją ze strony rzadów legalizować palenie tytoniu,a scigać handlarzy narkotyków?Dlaczego to państwo ma mieć monopol na płatne zabijanie? Z którą powszechnie przyjętą normą jest to zgodne?
>Co do liczby umierajacych narkomanow rocznie, to wydaje mi sie, ze zartujesz. Jak ktos ma raka pluc przez papierosy (albo inne smiertelne schorzenie), to jest ujety w statystyce, ale jak narkoman na haju pojdzie uczyc sie latac na dachu dwudziestopietrowca, to juz nie. Oczywiscie mozna mnozyc przyklady prowadza do smierci nie bedacej bezposrednio spowodowanej przedawkowaniem.

Można,ale i tutaj mamy ujecia statystyczne. Na haju to sie raczej z dachu nie skacze,jak juz to na kwasie (LSD). Hajujacych opiatowcow jest o wiele wiecej niz zwolenniukow 'kolorowych odlotow na kwasie',tych jest garstka. O innych ,jak przedawkowanie,przyczynach smierci w wyniku uzywania narkotykow pisalem do Estetki. Jesli idzie o statystyki, to nawet te dotyczace zgonow w wyniku palenia tytoniu sa plynne:

Tutaj pisze sie np. o 3 milonach:
www.ready.virtualis.pl/arch/19/online/dane/artykuly_1.htm

Tutaj o 1 milioie:

www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2002/n200203/n20020310

Tutaj juz o 6 milionach:

www.zdrowieiuroda.polsat.com.pl/index.php?aid=25801&_tc=84CA5B180ABC41B6841178859E425B99

Uwazam ,ze w zaciemnianiu sprawy istotna role odgrywa propaganda szerzona przez firmy tytoniowe. Ze sterroryzowanych przez te firmy panstw trzeciego swiata moga nie docierac praktycznie zadne wiarygodne statystyki! Kupuj fajki,siedz cicho,reklamuj oficjalnie tyton,bo inaczej sankcje gospodarcze! I nie jest to opowiesc wyssana z palca,o tym sie mowi w oficjalnych mediach i to od dawna.


>>Poza tym jeśli już ktoś umiera w wyniku przedawkowania narkotyków, to jest to śmierć szybka i ,o ironio, przyjemna. W przeciwieństwie do umierania w wyniku chorób spowodowanych paleniem tytoniu (rak płuc-śmierć przez uduszenie itd.)
>Ta, ale widzisz, cala rzecz jest w jakosci zycia narkomana i palacza. Narkoman siegajacy dosc czesto po twardsze narkotyki jest zwykle zywym trupem. Nie nadaje sie do niczego i nie mozna mu powierzyc jakiejkolwiek pracy z choc odrobinka odpowiedzialnosci, jesli nie stosuje sie nad nim nadzoru (w sensie sprawdzania go ciagle [co jest smieszne, bo znaczy, ze dwoch ludzi potrzebnych jest do pracy zamiast jednego]).
>A palacz? Zyje prawie tak jak kazdy inny, az nie dostanie raka czy impotencji. Wtedy sie mityguje.
>Osobiscie uwazam, ze Unia idzie w kierunku zabronienia palenia. Niemniej nagly, calkowity jego zakaz nie dalby sie wprowadzic w zycie.

Tutaj sie zgodze. Niektore zajecia ,takie jak prowadzenie pojazdow zmechanizowanych,obsluga maszyn elektrycznych nie wchodza w rachube w przypadku narkomanow. Niemniej moga oni wykonywac bez liku innych zajec,od machania lopata,do noszenia workow. To wcale nie sa zywe trupy,tak tylko Ci sie wydaje,poniewaz nie znasz problemu.Narkotyki szysbko wyniszczaja biednych cpunow. Po bogatym i wyzartym nawet bys nie poznal,ze to narkozol

pozdro.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Uwazam ,ze w zaciemnianiu sprawy istotna role odgrywa propaganda szerzona przez firmy tytoniowe. Ze sterroryzowanych przez te firmy panstw trzeciego swiata moga nie docierac praktycznie zadne wiarygodne statystyki! Kupuj fajki,siedz cicho,reklamuj oficjalnie tyton,bo inaczej sankcje gospodarcze! I nie jest to opowiesc wyssana z palca,o tym sie mowi w oficjalnych mediach i to od dawna.
Mysle, ze koncerny tytoniowe tak robia.

>>Ta, ale widzisz, cala rzecz jest w jakosci zycia narkomana i palacza. Narkoman siegajacy dosc czesto po twardsze narkotyki jest zwykle zywym trupem. Nie nadaje sie do niczego i nie mozna mu powierzyc jakiejkolwiek pracy z choc odrobinka odpowiedzialnosci, jesli nie stosuje sie nad nim nadzoru (w sensie sprawdzania go ciagle [co jest smieszne, bo znaczy, ze dwoch ludzi potrzebnych jest do pracy zamiast jednego]).
>>A palacz? Zyje prawie tak jak kazdy inny, az nie dostanie raka czy impotencji. Wtedy sie mityguje.
>>Osobiscie uwazam, ze Unia idzie w kierunku zabronienia palenia. Niemniej nagly, calkowity jego zakaz nie dalby sie wprowadzic w zycie.
>Tutaj sie zgodze. Niektore zajecia ,takie jak prowadzenie pojazdow zmechanizowanych,obsluga maszyn elektrycznych nie wchodza w rachube w przypadku narkomanow. Niemniej moga oni wykonywac bez liku innych zajec,od machania lopata,do noszenia workow. To wcale nie sa zywe trupy,tak tylko Ci sie wydaje,poniewaz nie znasz problemu.Narkotyki szybko wyniszczaja biednych cpunow. Po bogatym i wyzartym nawet bys nie poznal,ze to narkozol
W sumie przez dwa lata bogaty narkos byl doradca prezydenta (choc akurat doradca malo rzucajacym sie w oczy). Z zywymi trupami przesadzilem. W pewnym sensie opieka nad nimi jest jak opieka nad osobami niepelnosprawnymi umyslowo/emocjonalnie- byc moze takie ujecie bedzie bardziej odpowiednie.

Myslalem nad statystykami umieralnosci. Aby moc je porownac pod wzgledem szkodliwosci trzeba by miec statystyke ile osob bedacych nalogowcami umiera (w sensie procentowym, np 50%) i po ilu latach srednio (np papierosy 40 lat, siegajacy po twardsze narkotyki 10 lat) albo kiedy robia sie niezdolni do pracy (w sensie przechodza na utrzymanie panstwa lub rodziny- tu narkomani nieporownanie szybciej przechodza). Dlaczego taka statystyka? Poniewaz palacych jest duzo wiecej od narkomanow i rzucenie liczb o umieralnosci rocznej moze sprawiac mylne wrazenie.
Jakkolwiek jasnym jest, ze i jeden i drugi nalog jest szkodliwy. Jestem za likwidowaniem obu- w sensie rozwiazan prawnych. Pozycja wyjsciowa jest taka, ze palenie jest dozwolone, a narkotyki zabronione. Jestem za zaostrzaniem ograniczen palenia i przeciw legalizacji narkotykow.
Pozdrawiam
Gawliński (65 punktów)
No no no, ale żeście się wszyscy rozpisali
Tytoń w końcu jest legalny, etyczne na pewno to nie jest a o zdrowiu już nie wspomne. Nikt nikogo do palenia nie zmusza, a jak to się komuś podoba to jego sprawa.

A może by tytoń zamienić na coś zielonego ?

maliniak (422 punktów)
>A może by tytoń zamienić na coś zielonego ?
>
E tam,po tym też się czasami skacze z wierzowców

pzdr.
Tofik (5585 punktów)
Gdyby narkotyki były zalegalizowane, to umierałoby z pewnością więcej osób z powodu ich zażywania. Zresztą ciężko byłoby wycofać tytoń, wystarczy podnieść ceny, a dużo ludzi albo przestanie palić, albo ograniczą.

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
K_GL
> Zresztą ciężko byłoby wycofać tytoń, wystarczy podnieść ceny, a dużo ludzi albo przestanie palić, albo ograniczą.

Może teraz przesadzę ale podniesienie cen mogłoby również spowodować zamiast rzucenie palenia bądź jego ograniczenie zubożenie palacza :>
Tofik (5585 punktów)
Jeżeli jest w nałogu to tak, ale jeśli zna umiar, a nie ma pieniędzy na inne rzeczy, to będzie wolał przeznaczyć ta kasę na rodzinę.

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
Freeman
>Jeżeli jest w nałogu to tak, ale jeśli zna umiar, a nie ma pieniędzy na inne rzeczy, to będzie wolał przeznaczyć ta kasę na rodzinę.

No jestem ciekaw...
Nie byłbym taki pewny moralności polaków. Przecież ojciec=bóg nie?
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>Gdyby narkotyki były zalegalizowane, to umierałoby z pewnością więcej osób z powodu ich zażywania.
   Udowodnisz ten związek, czy to tylko Twoje przypuszczenie?
   Załóżmy na chwilę, że w aptece można kupić morfinę po 2 złote za działkę, heroinę po 5 zł. Nalokson (antidotum), strzykawki i igły gratis. Dzięki temu narkoman nie musi "dawać dupy" na dworcu, kraść i używać brudnego/cudzego sprzętu z HBV, HCV i HIV. Czy twoim zdaniem zabije się szybciej niż dzisiejszy narkoman?

>Zresztą ciężko byłoby wycofać tytoń, wystarczy podnieść ceny, a dużo ludzi albo przestanie palić, albo ograniczą.
   Zaczną kupować wyroby czarnorynkowe - tańsze i gorszej jakości.

Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta. -- George Orwell, 1984
JATO (2644 punktów)
Oczywiście, że jest to zwykła hipokryzja związana z dochodami akcyzowymi i nie tylko.
Jednakowoż, gdyby narkotyki były legalne (te poza tytoniem i gandzią), śmiertelność w wyniku ich używania przerosłaby pewnie wszelkie oczekiwania.
Zakazanie jednak użytkowania tytoniu jest również hipokryzją a ograniczenie jego użytkowania takoż. jeżeli mamy oszczędzić niepalących to w imię ochrony mojego zdrowia należy zakazać ruchu pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi (szczególnie diesle są w skutkach rakotwórcze jak "jasna cholera"), użytkowania wszelkiej chemii w przemyśle spożywczym i nie tylko, zakazania działania restauracji McDonald (góry spalanych śmieci), zakazania użytkowania elektrowni węglowych, mazutowych i innych etc...
Pozdrawiam serdecznie
JATO
(nikotynik na odwyku!!!)



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Osnowa
>...jeżeli mamy oszczędzić niepalących to w imię ochrony mojego zdrowia należy zakazać ruchu pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi (szczególnie diesle są w skutkach rakotwórcze jak "jasna cholera"), użytkowania wszelkiej chemii w przemyśle spożywczym i nie tylko...

Zgadzam się i poszukuję potwierdzenia w statystykach.

Może ktoś zna link?
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>śmiertelność w wyniku ich używania przerosłaby pewnie wszelkie oczekiwania.
   Śmiem wątpić, o czym już pisałem. Polemizujemy?

>Pozdrawiam serdecznie
>JATO (nikotynik na odwyku!!!)
   Ja też. Długo już?

Nie ma głupich pytań! Tylko mnóstwo dociekliwych idiotów.
elfir
Nie znosze zjawiska palenia papierosow czy upijania sie. Tez uwazam, ze powinno doprowadzic sie powolnymi zmianami prawa do delegalizacji uzywek tego rodzaju. Co prawda w przypadku alkocholu trudno bodzie okreslic dopuszczalny procent, bo w koncu nawet kefir zawiera alkohol, a chyba picia kefiru czy jedzenia aromatyzowanych alkoholem wisni nikt nie wyobraza sobie zabronic.
Namomiast roznica miedzy paleniem a narkotykami jest jedna: papierosy smierdza i na poczatku sa niesmaczne - tym samym mniejsza liczba osob zdecyduje sie na taka uzywke. Odjazd na jakims lekkim narkotyku jest przyjemny, co moze zachecic do wciagniecia sie w nalog.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
Dotyczy wiadomości Napój z marihuaną bije rekordy popularności.

   Dlaczego nie wolno rozprowadzać tego napoju, a speed, czyli RedBulle, Tigery, Burny i inne dopalacze, nie wspominając o nikotynie, tak? Przecież one są sztuczne, uzależniają i mają o wiele więcej działań ubocznych, niż ziółka. Jak je określił nasz [autocenzura] premier, "nowe, chemiczne narkotyki."

   www.swiatk(*)egory=&id=&story=0&topicid=958
   hyperreal.info

Nie ma głupich pytań! Tylko mnóstwo dociekliwych idiotów.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365