Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szczyt hipokryzji!!!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-08-2007 10:57JATO (2644 punktów)Szczyt hipokryzji!!!
wiadomosci(*)iadomosci/1,80269,4390224.html
Teraz cytat z powyższego:"Wczoraj w Afganistanie zginął polski żołnierz - podporucznik Łukasz Kurowski ".
Natomiast w trwającej właśnie uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego Pan Prezydent Lech Kaczyński uznał za konieczne uczczenie minutą ciszy pamięci Zabitego. A teraz pytanie retoryczne. Dlaczego zatem Pan Prezydent Lech Kaczyński pierwej Pana Podporucznika Łukasza Kurowskiego do Afganistanu posłał?
To przecież szczyt hipokryzji.
na temat samej zasie defilady, gdzie bezsensownie marnuje się paliwo i ludzki wysiłek w imię zabawy możnych wypowiadać sie nie będę. Szkoda słów. "Panem et Circenses". Gawiedź będzie zadowolona.
JATO
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Konowal (6291 punktów)
>wiadomosci(*)iadomosci/1,80269,4390224.html
>Teraz cytat z powyższego:"Wczoraj w Afganistanie
>zginął polski żołnierz - podporucznik Łukasz Kurowski
>"
.

>Natomiast w trwającej właśnie uroczystości z okazji Święta
>Wojska Polskiego Pan Prezydent Lech Kaczyński uznał za
>konieczne uczczenie minutą ciszy pamięci Zabitego. A teraz
>pytanie retoryczne. Dlaczego zatem Pan Prezydent Lech
>Kaczyński pierwej Pana Podporucznika Łukasza Kurowskiego do
>Afganistanu posłał?
>To przecież szczyt hipokryzji.
>na temat samej zasie defilady, gdzie bezsensownie marnuje
>się paliwo i ludzki wysiłek w imię zabawy możnych
>wypowiadać sie nie będę. Szkoda słów. "Panem et Circenses".
>Gawiedź będzie zadowolona.
>JATO

po to posłał żeby nasza armia była na tyle dobrze wyszkolona żeby takich jak Ty móc bronić.

PS. ktoś biadolił ostatnio że Kaczyńscy zrobili wielką fetę na Powstanie Warszawskie, a przecież to była klęską i że powinno się raczej fetować sukces - więc jak fetują sukces to inny marudzi że też niepotrzebnie.

Żałosne

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
JATO (2644 punktów)
Odpowiedź zupełnie nieprzemyślana. Tak sie składa mój drogi Konowale, że to ja broniłem takich jak Ty i to przez 27 lat mojego życia. No tak. Zgadza się!. Tylko przez 13, pierwsze 14 było w tej złej, bolszewickiej armii.
Zanim coś powiesz to zastanów się czy masz ku temu przesłanki. Armia nie służy do zabawy!!!
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Konowal (6291 punktów)
>Odpowiedź zupełnie nieprzemyślana. Tak sie składa mój drogi Konowale, że to ja broniłem takich jak Ty i to przez 27 lat mojego życia. No tak. Zgadza się!. Tylko przez 13, pierwsze 14 było w tej złej, bolszewickiej armii.
>Zanim coś powiesz to zastanów się czy masz ku temu przesłanki. Armia nie służy do zabawy!!!
>JATO

przemyślana, z tego co wiem to nasi z bolszewickiej armi jak to powiedziałeś jeździli polatać w wietnamie żeby się szkolić w warunkach bojowych, bo to jest prawdziwy sprawdzian, a nie ustawione manewry poligonowe

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
mohawk (2936 punktów)
>po to posłał żeby nasza armia była na tyle dobrze wyszkolona żeby takich jak Ty móc bronić.

Ja proponuję od razu wyodrębnić grupę narodów złożoną z podludzi do odstrzału, na których nasi (i inni) übermensche będą mogli trenować swoje umiejętności.

I jeszcze to typowe dla warmongeringu wskazywanie paluchem czarnych owiec - "takich jak Ty". Miodzio.

>PS. ktoś biadolił ostatnio że Kaczyńscy zrobili wielką fetę na Powstanie Warszawskie, a przecież to była klęską i że powinno się raczej fetować sukces - więc jak fetują sukces to inny marudzi że też niepotrzebnie.

Zaraz, zaraz... Spójrzmy na wypowiedź poprzednika... Pisał on o wojnie w Afganistanie, o powodach wysłania wojsk i o śmierci żołnierza. Hmm... Wnoszę zatem, że sukcesem, o którym piszesz, a który niby teraz fetują jest jedno z dwojga: albo udział Polski w okupacji Afganistanu albo śmierć żołnierza. Obawiam się, że uzasadnienie, iż którakolwiek z tych ewentualności zasługuje na miano sukcesu byłoby dość trudne.
Konowal (6291 punktów)
>>po to posłał żeby nasza armia była na tyle dobrze wyszkolona żeby takich jak Ty móc bronić.
>Ja proponuję od razu wyodrębnić grupę narodów złożoną z podludzi do odstrzału, na których nasi (i inni) übermensche będą mogli trenować swoje umiejętności.

metoda Hitlera zawiodła jakbyś nie pamiętał z lekcji historii, zaś co innego jest misja w Afgaistanie od założenia z góry zabijania niewinnych ludzi, no ale widać nie wszyscy to pojmują i później miesza im się w głowach - ot skutki szkół PRL-u.

>I jeszcze to typowe dla warmongeringu wskazywanie paluchem czarnych owiec - "takich jak Ty". Miodzio.

no nie wiedziałem że jesteś czarną owcą

>>PS. ktoś biadolił ostatnio że Kaczyńscy zrobili wielką fetę na Powstanie Warszawskie, a przecież to była klęską i że powinno się raczej fetować sukces - więc jak fetują sukces to inny marudzi że też niepotrzebnie.
>Zaraz, zaraz... Spójrzmy na wypowiedź poprzednika... Pisał on o wojnie w Afganistanie, o powodach wysłania wojsk i o śmierci żołnierza. Hmm... Wnoszę zatem, że sukcesem, o którym piszesz, a który niby teraz fetują jest jedno z dwojga: albo udział Polski w okupacji Afganistanu albo śmierć żołnierza. Obawiam się, że uzasadnienie, iż którakolwiek z tych ewentualności zasługuje na miano sukcesu byłoby dość trudne.

nic o sukcesie nie pisałem, ale na pewno obecność WP w Afganistanie z punktu widzenia obronności Polski jest pożyteczna.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Jacek Krysztofik (1390 punktów)

   Na początek chciałbym wspomnieć, że to Quaśniewski zaczął wysyłać polskich żołnierzy za Amerykanami...

   Natomiast kompletnym szczytem hipokryzji w tej wiadomości jest użalanie się w ogóle nad śmiercią żołnierza. Przecież to jest jego zawód i śmierć ma wliczoną w ryzyko, natomiast rzeź ludności cywilnej w Afganistanie (nie wiem ile) i w Iraku (650 000 w/g danych sprzed półtora roku) jest przemilczana.

   To jest propaganda rodem z Orwella. Wojna to Pokój. Wolność to Niewola. Nieświadomość to Siła.

   DOPISEK: "Rośnie wrogość Afgańczyków do wojsk NATO"


Nie ma głupich pytań! Tylko mnóstwo dociekliwych idiotów.
Gosia (9452 punktów)

>   To jest propaganda rodem z Orwella. Wojna to Pokój. Wolność to Niewola. Nieświadomość to Siła.

Cytat z dzisiejszej defilady w Warszawie:
...teraz nadjeżdżają rosomaki, przeznaczone do walki w misjach pokojowych

>   DOPISEK: "Rośnie wrogość Afgańczyków do wojsk NATO"

Na lufach karabinów niesiemy im demokrację i wspaniałość zachodniej cywilizacji, w ich własnym kraju mówimy jak mają żyć, w co wierzyć, co jeść , a tu taka czarna niewdzięczność.No co to za naród, naprawdę słów brak...

Pozdrawiam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>>   DOPISEK: "Rośnie wrogość Afgańczyków do wojsk NATO"
>Na lufach karabinów niesiemy im demokrację i wspaniałość zachodniej cywilizacji, w ich własnym kraju mówimy jak mają żyć, w co wierzyć, co jeść , a tu taka czarna niewdzięczność.No co to za naród, naprawdę słów brak...
Zamiast nieść im naszą cywilizację zawsze mozesz sponsorować podstawowe zrodlo dochodu w ich dawnej gospodarce- kupować od nich pochodzące narkotyki. Na pewno tego chcesz?
Pozdrawiam
Gosia (9452 punktów)

>Zamiast nieść im naszą cywilizację zawsze mozesz sponsorować podstawowe zrodlo dochodu w ich dawnej gospodarce- kupować od nich pochodzące narkotyki. Na pewno tego chcesz?

Wystarczy że ich nie kupię.Gdyby nie było popytu,nie byłoby upraw.
Tylko co to ma do rzeczy? Nie chcesz mi chyba wmówić, że od trzydziestu lat roznosi się Afganistan na podeszwach, bo...produkują narkotyki? Jeśli tak, to kto następny w kolejce? Kolumbia, Peru,Indie, Madagaskar, Pcim Dolny?

Pozdrawiam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Zamiast nieść im naszą cywilizację zawsze mozesz sponsorować podstawowe zrodlo dochodu w ich dawnej gospodarce- kupować od nich pochodzące narkotyki. Na pewno tego chcesz?
>Wystarczy, że ich nie kupię. Gdyby nie było popytu, nie byłoby upraw.
Skoro jestesmy w Afganistanie (NATO), to może warto zmieniac go na lepsze?
>Tylko co to ma do rzeczy? Nie chcesz mi chyba wmówić, że od trzydziestu lat roznosi się Afganistan na podeszwach, bo...produkują narkotyki? Jeśli tak, to kto następny w kolejce? Kolumbia, Peru, Indie, Madagaskar, Pcim Dolny?
Po prostu, gdy w zacofanym kraju pojawiają się NATOwskie siły zbrojne, a Zachod wkłada pieniadze, by ten kraj cywilizowac, przypomina mi się fragment filmu 'Zywot Briana', gdzie antyrzymska partia przygotowuje rezolucje przeciw Rzymowi. Nieszczesny lider tej partii zadaje nieopatrznie pytanie- bo w koncu, co nam ten Rzym dał? I rusza lawina, od akweduktow przez prawo i porzadek, drogi, po zasady higieny osobistej- z argumentow wychodzi litania. I zastanawiam sie wtedy, czy to nie jest hipokryzja złorzeczenie na obecnosc Zachodu w Afganistanie.
Bronią przeciw fanatykom jest cywilizowanie panstw i podnoszenie ich standartow ekonomicznych. Fanatycy to wiedzą i walczą przeciw temu.
Pozdrawiam
Uzumaki (78 punktów)

>Po prostu, gdy w zacofanym kraju pojawiają się NATOwskie siły zbrojne

Zacofanym = słabszym, nie uznającym naszego zwierzchnictwa ani naszych tzw. "praw, wolności, równości..."

>I zastanawiam sie wtedy, czy to nie jest hipokryzja złorzeczenie na obecnosc Zachodu w Afganistanie.
>Bronią przeciw fanatykom jest cywilizowanie panstw i podnoszenie ich standartow ekonomicznych. Fanatycy to wiedzą i walczą przeciw temu.

Czy to aby na pewno jest broń przeciw fanatykom? I co to znaczy cywilizowanie państw? Czy tam żyją jakieś małpoludy? Jakim prawem mamy im narzucać własne standardy, własny sposób myślenia, które wcale nie są doskonałe, wręcz przeciwnie, moim zdaniem, nie są lepsze od tych afgańskich.
Ostatnie pytanie: Gdzie, po interwencji sił NATOwskich/USA/obojętnie czyich znacząco poprawiły się standardy ekonomiczne, zniknęły ogromne różnice klasowe, władza pozostała w rękach tubylców?
Jeżeli umiesz odpowiedzieć na moje pytania, chętnie posłucham : )
kszan (559 punktów)
>Ostatnie pytanie: Gdzie, po interwencji sił NATOwskich/USA/obojętnie czyich znacząco poprawiły się standardy ekonomiczne, zniknęły ogromne różnice klasowe, władza pozostała w rękach tubylców?

W krajach byłej Jugosławii. Gdyby nie interwencja byłoby kilka pustych krajów do wzięcia.Władza pozostała w rękach tubylców, ekonomia raczej w górę, różnic klasowych nie było dzięki Tito.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Po prostu, gdy w zacofanym kraju pojawiają się NATOwskie siły zbrojne
>Zacofanym = słabszym, nie uznającym naszego zwierzchnictwa ani naszych tzw. "praw, wolności, równości..."
Zacofanym znaczy zacofanym. USA jest silniejsze od prawie wszystkich panstw na swiecie- porownywalne sa Rosja i Chiny. Co nie znaczy, ze sila stanowi o zacofaniu.
>>I zastanawiam sie wtedy, czy to nie jest hipokryzja złorzeczenie na obecnosc Zachodu w Afganistanie.
>>Bronią przeciw fanatykom jest cywilizowanie panstw i podnoszenie ich standartow ekonomicznych. Fanatycy to wiedzą i walczą przeciw temu.
>Czy to aby na pewno jest broń przeciw fanatykom?
Przeciwko pewnej grupie fanatykow na pewno.
> I co to znaczy cywilizowanie państw? Czy tam żyją jakieś małpoludy?
Zyja tam ludzie. Pewne wartosci/instytucje uznaje sie za cywilizowane- niezawisle sądy, wolnosci obywatelskie i co za tym idzie prawa panstwa do ingerencji w zycie obywatela, takze pewne uklady ekonomiczne i spoleczne.
> Jakim prawem mamy im narzucać własne standardy, własny sposób myślenia, które wcale nie są doskonałe, wręcz przeciwnie, moim zdaniem, nie są lepsze od tych afgańskich.
Radze Ci bys przejechal sie do Afganistanu albo porozmawial z uchodzcami (moze to niewlasciwe slowo) z Afganistanu, ktorych na pewno znajdziesz kilku w Polsce. Z reszta pojedz gdziekolwiek na Wschod od UE i zobacz, jak tam zycie wyglada. Oni chca zmian, ale ich wewnetrzna bezwladnosc jest zbyt duza, by sobie z tym poradzili.
>Ostatnie pytanie: Gdzie, po interwencji sił NATOwskich/USA/obojętnie czyich znacząco poprawiły się standardy ekonomiczne, zniknęły ogromne różnice klasowe, władza pozostała w rękach tubylców?
W Japonii. W Korei Poludniowej.
Pozdrawiam
Uzumaki (78 punktów)

>>Zacofanym = słabszym, nie uznającym naszego zwierzchnictwa ani naszych tzw. "praw, wolności, równości..."
>Zacofanym znaczy zacofanym. USA jest silniejsze od prawie wszystkich panstw na swiecie- porownywalne sa Rosja i Chiny. Co nie znaczy, ze sila stanowi o zacofaniu.

Zastanów się jeszcze raz, o czym napisałem - nie było słowa o tym że siła = zacofanie.

>>Czy to aby na pewno jest broń przeciw fanatykom?
>Przeciwko pewnej grupie fanatykow na pewno.

Pytanie należało rozumieć tak: Czy to aby na pewno jest broń przeciw fanatykom, czy też może kryje się za tym coś więcej, może fanatycy to tylko przykrywka?

>Zyja tam ludzie. Pewne wartosci/instytucje uznaje sie za cywilizowane- niezawisle sądy, wolnosci obywatelskie i co za tym idzie prawa panstwa do ingerencji w zycie obywatela, takze pewne uklady ekonomiczne i spoleczne.

Z pewnością niezawisłe sądy i wolności obywatelskie pojawią się w Afganistanie, chociaż takimi osiągnięciami nie może się pochwalić np. USA. Nie rozumiem także co ma do tego prawo państwa do ingerencji w życie obywatela, i jak taka ingerencja ma wyglądać - boję się.

>> Jakim prawem mamy im narzucać własne standardy, własny sposób myślenia, które wcale nie są doskonałe, wręcz przeciwnie, moim zdaniem, nie są lepsze od tych afgańskich.
>Radze Ci bys przejechal sie do Afganistanu albo porozmawial z uchodzcami (moze to niewlasciwe slowo) z Afganistanu, ktorych na pewno znajdziesz kilku w Polsce. Z reszta pojedz gdziekolwiek na Wschod od UE i zobacz, jak tam zycie wyglada. Oni chca zmian, ale ich wewnetrzna bezwladnosc jest zbyt duza, by sobie z tym poradzili.

Nie napisałem o sytuacji materialnej, tylko o sposobie myślenia. Tą kwestię omówiła niżej J.Szulc, nawiasem mówiąc bardzo konkretnie

>>Ostatnie pytanie: Gdzie, po interwencji sił NATOwskich/USA/obojętnie czyich znacząco poprawiły się standardy ekonomiczne, zniknęły ogromne różnice klasowe, władza pozostała w rękach tubylców?
>W Japonii. W Korei Poludniowej.

Źle postawiłem pytanie. Powinno być: "gdzie, DZIĘKI interwencji sił...", wtedy zrozumiałabyś, że wszelkie korzyści nie wynikają z faktu zbrojnej interwencji, a z motywacji i działań samego narodu. Odnoszę wrażenie, że wszystko co napisałem przeinaczasz aby łatwiej było Ci odpowiedzieć,( co także zauważyła J. Szulc ) a to nie daje szans na prawdziwą wymianę poglądów
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>Zacofanym = słabszym, nie uznającym naszego zwierzchnictwa ani naszych tzw. "praw, wolności, równości..."
>>Zacofanym znaczy zacofanym. USA jest silniejsze od prawie wszystkich panstw na swiecie- porownywalne sa Rosja i Chiny. Co nie znaczy, ze sila stanowi o zacofaniu.
>Zastanów się jeszcze raz, o czym napisałem - nie było słowa o tym że siła = zacofanie.
Zacofanym = słabszym, to napisałes. Skoro jedno jest słabsze, to wyobraz sobie, że drugie jest silniejsze. Z Twego rozumowania wynika, ze silniejsze = mniej zacofane i sprowadziłem rzecz do absurdu wymieniając Chiny i Rosje.
>>>Czy to aby na pewno jest broń przeciw fanatykom?
>>Przeciwko pewnej grupie fanatykow na pewno.
>Pytanie należało rozumieć tak: Czy to aby na pewno jest broń przeciw fanatykom, czy też może kryje się za tym coś więcej, może fanatycy to tylko przykrywka?
Zawsze kryje sie to samo, czyli interes tych, ktorzy chcą kontrolowac (miec wpływ na) sytuacje. Przy czym można dopatrywac sie wielu płaszczyzn- od bezpieczenstwa przez ekonomię do politycznych zyskow. Zazwyczaj występuje to wszystko na raz.
>>Zyja tam ludzie. Pewne wartosci/instytucje uznaje sie za cywilizowane- niezawisle sądy, wolnosci obywatelskie i co za tym idzie prawa panstwa do ingerencji w zycie obywatela, takze pewne uklady ekonomiczne i spoleczne.
>Z pewnością niezawisłe sądy i wolności obywatelskie pojawią się w Afganistanie, chociaż takimi osiągnięciami nie może się pochwalić np. USA. Nie rozumiem także co ma do tego prawo państwa do ingerencji w życie obywatela, i jak taka ingerencja ma wyglądać - boję się.
Wczesniej w Afganistanie rzadzili Talibowie. Zgadnij jakie prawa wprowadzali i jak ingerowali w życie obywateli.

>>>Ostatnie pytanie: Gdzie, po interwencji sił NATOwskich/USA/obojętnie czyich znacząco poprawiły się standardy ekonomiczne, zniknęły ogromne różnice klasowe, władza pozostała w rękach tubylców?
>>W Japonii. W Korei Poludniowej.
>Źle postawiłem pytanie. Powinno być: "gdzie, DZIĘKI interwencji sił...", wtedy zrozumiałabyś, że wszelkie korzyści nie wynikają z faktu zbrojnej interwencji, a z motywacji i działań samego narodu.
Ktory byc moze bez tej interwencji nie miałby wielkich szans, by tak działac.
> Odnoszę wrażenie, że wszystko co napisałem przeinaczasz aby łatwiej było Ci odpowiedzieć,( co także zauważyła J. Szulc ) a to nie daje szans na prawdziwą wymianę poglądów
Zarzucasz mi, że nie podnosze argumentow na obronę Twojej tezy? Czy, że prezentuje takie argumenty i w taki sposob, by Twojej tezie przeczyły? Jesli chcesz prawdziwej wymiany pogladow, to chyba musisz zaprezentowac swoje stanowisko i pozwolic zaprezentowac je rozmowcy? Przyjmowałes, że od razu zgodze się z Toba? Niestety trzeba trochę się pomęczyc, a i tak nie ma gwarancji, że każdy nie pozostanie przy swoim.
Pozdrawiam
Uzumaki (78 punktów)
>Zacofanym = słabszym, nie uznającym naszego zwierzchnictwa ani naszych tzw. "praw, wolności, równości..."
>>Zacofanym = słabszym, to napisałes. Skoro jedno jest słabsze, to wyobraz sobie, że drugie jest silniejsze. Z Twego rozumowania wynika, ze silniejsze = mniej zacofane i sprowadziłem rzecz do absurdu wymieniając Chiny i Rosje.

Jeżeli cytujesz, to proszę nie wycinki zdań, a jeżeli już koniecznie musisz, to wstaw coś takiego [...], dobrze?
Z mojego rozumowania nie wynika nic takiego. Warto byłoby odnaleźć w słowniku hasła jak "sarkazm" lub "ironia". A może "zrozumienie" ? Bo rozumiesz co napisałem, ale udajesz, że napisałem coś głupiego, niezrozumiałego i "sprowadzasz rzecz do absurdu" - tyle że zgubiłeś jedno słowo.
>Co nie znaczy, ze sila stanowi o zacofaniu
A nie miało być przypadkiem że siła stanowi o braku zacofania? Nie żebym się czepiał, można się domyślić o co chodzi, ale tak czy inaczej jest nieprecyzyjnie i łatwo o nieporozumienie.
Czy według tego mam rozumieć, że Chiny są zacofane? ( o Rosji nie mówiąc )
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Zacofanym = słabszym, nie uznającym naszego zwierzchnictwa ani naszych tzw. "praw, wolności, równości..."
>>>Zacofanym = słabszym, to napisałes. Skoro jedno jest słabsze, to wyobraz sobie, że drugie jest silniejsze. Z Twego rozumowania wynika, ze silniejsze = mniej zacofane i sprowadziłem rzecz do absurdu wymieniając Chiny i Rosje.
>Jeżeli cytujesz, to proszę nie wycinki zdań, a jeżeli już koniecznie musisz, to wstaw coś takiego [...], dobrze?
OK. Myslałem, że wyszczegolniłem rzecz kluczowa.
>Z mojego rozumowania nie wynika nic takiego. Warto byłoby odnaleźć w słowniku hasła jak "sarkazm" lub "ironia". A może "zrozumienie" ? Bo rozumiesz co napisałem, ale udajesz, że napisałem coś głupiego, niezrozumiałego i "sprowadzasz rzecz do absurdu" - tyle że zgubiłeś jedno słowo.
Rozumiem, ze chodziło Ci o model socjalny i kulturalny (w sensie obyczajow). Niestety nie możesz przymknac oko na ekonomie i system polityczny danego kraju.
>>Co nie znaczy, ze siła stanowi o zacofaniu
>A nie miało być przypadkiem że siła stanowi o braku zacofania? Nie żebym się czepiał, można się domyślić o co chodzi, ale tak czy inaczej jest nieprecyzyjnie i łatwo o nieporozumienie.
Bede starał sie pisac precyzyjniej.
>Czy według tego mam rozumieć, że Chiny są zacofane? ( o Rosji nie mówiąc )
Tak. Ekonomicznie, politycznie, cywilizacyjnie.
Pozdrawiam
Uzumaki (78 punktów)

>>Czy według tego mam rozumieć, że Chiny są zacofane? ( o Rosji nie mówiąc )
>Tak. Ekonomicznie, politycznie, cywilizacyjnie.
>Pozdrawiam

Nie mam więcej pytań Proponuję lekturę - łatwą i przyjemną pl.wikiped(*)/Chińska_Republika_Ludowa
www.chiny.pl/faming.php

A to wstrętny, zacofany Hongkong. Miłego czytania.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Cytujac z wiki (Twoj link, a moze nie czytales?):
"Po śmierci Mao Zedonga i fiasku maoizmu, w latach 80. partia rozpoczęła jednak reformy ekonomiczne, tj. odejście od gospodarki planowej i otwarcie na świat, a ustrój zaczął przesuwać się w stronę autorytaryzmu. W latach 80. i 90. nastąpiła liberalizacja życia społecznego i kulturalnego, poprzez m.in. wprowadzenie wolności podróżowania."
Wprowadzenie wolnosci podrozowania, dobre co? I dalej:
"W sferze polityki, partia komunistyczna sprawuje autorytarne rządy odwołując się do nacjonalizmu, tępiąc ruchy opozycyjne i próbując budować gospodarkę opartą na wiedzy na wzór krajów sąsiednich m.in. Japonii, Korei Płd., a także Singapuru."
Oto mamy ciekawe zdanie o polityce. A i o gospodarce pisza, ze dopiero probuja ja budowac na wzor krajow zwiazanych z Zachodem. I jeszcze:
"Po zakończeniu rewolucji kulturalnej chińska kultura stopniowo się odradza, chociaż zdaniem krytyków szkody wyrządzone za rządów Mao Zedonga są zbyt wielkie, aby możliwe było jej pełne odrodzenie."
Ciekawe prawda.
A Ty mi wklejasz zdjecie Hong Kongu. Szkoda, ze o lamaniu praw czlowieka nie wspominasz. O kilkunastoletnich dzieciach pracujacych od switu do zmierzchu. O hierarchi stanow jak za faraona, gdzie na czubek piramidy ludzi zyjacych w wzglednym dobrobycie pracuje tysiac razy wiecej ludzi w nedzy.
Pozdrawiam
Uzumaki (78 punktów)
> "Po śmierci Mao Zedonga i fiasku maoizmu, w latach 80. partia rozpoczęła jednak reformy ekonomiczne, tj. odejście od gospodarki planowej i otwarcie na świat, a ustrój zaczął przesuwać się w stronę autorytaryzmu. W latach 80. i 90. nastąpiła liberalizacja życia społecznego i kulturalnego, poprzez m.in. wprowadzenie wolności podróżowania."
Tak, i co z tego wynika? Śmieszy Cię wolność podróżowania? Mnie też śmieszą różne rzeczy napisane przez wikipedystów, ale chyba nie cytujesz tylko po to żeby pokazać głupotę autora tekstu?

>"W sferze polityki, partia komunistyczna sprawuje autorytarne rządy odwołując się do nacjonalizmu, tępiąc ruchy opozycyjne i próbując budować gospodarkę opartą na wiedzy na wzór krajów sąsiednich m.in. Japonii, Korei Płd., a także Singapuru."
>Oto mamy ciekawe zdanie o polityce. A i o gospodarce pisza, ze dopiero probuja ja budowac na wzor krajow zwiazanych z Zachodem.
To smutne, że jednak czerpią wzorce z Zachodu
>"Po zakończeniu rewolucji kulturalnej chińska kultura stopniowo się odradza, chociaż zdaniem krytyków szkody wyrządzone za rządów Mao Zedonga są zbyt wielkie, aby możliwe było jej pełne odrodzenie."
>Ciekawe prawda.
Ciekawe. Krytycy mówią różne rzeczy. Cytujesz tylko fragmenty krytyczne ( których jest bardzo mało ). Pomijasz np. Cytat:
"Gospodarka Chin jest najdynamiczniej rozwijającym się obszarem świata. W 2006 roku PKB Chin wynosiło 2 512 mld $, co daje im 4. miejsce za USA, Japonią i Niemcami. Prognozy mówią, że do 2015 roku Chiny będą 2. gospodarką Świata, a do 2050 r. staną się światową potęgą gospodarczą nr 1."
Poza tym znowu nie wyciągasz żadnych wniosków, pisząc tylko "ciekawe prawda." A ja Ci powiem jaki wniosek mógłbyś wyciągnąć - kultura chińska była niewiarygodnie rozwinięta i bogata przez tysiąclecia, tylko rządy Mao Zedonga zniszczyły część jej dorobku, który i tak jest większy niż np. dorobek kultury Amerykańskiej, która istnieje tylko kilkaset lat. Z Ameryką łączy się też powód, dla którego niemożliwe jest pełne odrodzenie kultury Chin - zawitał do nich McDonald's.

> Szkoda, ze o lamaniu praw czlowieka nie wspominasz. O kilkunastoletnich dzieciach pracujacych od switu do zmierzchu. O hierarchi stanow jak za faraona, gdzie na czubek piramidy ludzi zyjacych w wzglednym dobrobycie pracuje tysiac razy wiecej ludzi w nedzy.

Hierarchię taką jaką opisałeś mamy np. w Polsce, jak również w większości państw. Jest mnóstwo ludzi biednych, duża "klasa średnia" i niewielu bogaczy. Różnica jest w proporcjach. Co do pracy dzieci ( od świtu do zmierzchu, heh ) - pracują, bo chcą pomóc rodzicom, bo chcą coś osiągnąć, wychowywane w duchu konfucjanizmu - to chyba lepsze niż dzieci siedzące pod śmietnikiem lub na trzepaku całymi dniami? Nie chcę gloryfikować kultury Chin. Chciałbym Ci po prostu uświadomić, że podstawą życia jest różnorodność. Nie powinno się narzucać naszych idei ludziom Wschodu, tak samo oni nie powinni zmieniać nas. Każdy dostosował się do swojego regionu wytwarzając szereg praw, religii, zachowań. Fakt, że globalizacja niweczy dzieła pokoleń. Ale moim zdaniem, wprowadzanie np. demokracji na całym świecie nigdy nie zda egzaminu, gdyż jest przeciw Naturze. Nie twierdzę że coś jest dobre albo złe. Jeżeli "dobre", to przetrwa, jeżeli "złe" to nie. Nie wiem czy zrozumiesz to, co teraz napisałem - tak czy inaczej nie będę dłużej z Tobą prowadzić sporów.

Pozdrawiam
JATO (2644 punktów)
Może źle rozumują ale Chiny niewiele mają wspólnego ze śmiercią w Afganistanie.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Konowal (6291 punktów)

>Źle postawiłem pytanie. Powinno być: "gdzie, DZIĘKI interwencji sił...", wtedy zrozumiałabyś, że wszelkie korzyści nie wynikają z faktu zbrojnej interwencji, a z motywacji i działań samego narodu. Odnoszę wrażenie, że wszystko co napisałem przeinaczasz aby łatwiej było Ci odpowiedzieć,( co także zauważyła J. Szulc ) a to nie daje szans na prawdziwą wymianę poglądów

Kuwejt

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
J.Szulc (5723 punktów)

Wiele Twoich wypowiedzi w tej dyskusji ma sens, ale teraz trochę "naginasz" rzeczywistość.
"Bronią przeciw fanatykom jest cywilizowanie państw". Człowieku! Chyba nie zastanowiłeś się dobrze nad tym zdaniem! Jakie cywilizowanie? Włażąc tam, zanosimy im nie koniecznie dobro!
Chylę czoła nad tymi, którzy broniąc innych, giną. Taki już los żołnierski. Każdy jednak ma wybór! "Na siłę" nikogo na front nie wysyłają. Co innego, gdyby to dotyczyło naszego kraju.
Wyobraź sobie, co działoby się w Polsce, gdyby do głosu i siły doszły kraje muzułmańskie?
Podobałoby sie nam, krnąbrnym Polakom to, co nieśliby "turbanowcy" ze sobą?
Wtłaczamy innych w naszą kulturę. Nie umiemy (europejczycy, amerykanie) odejść we właściwym momencie.
Nie wiem, czy "uszczęśliwianie" na siłę ma sens.

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Wiele Twoich wypowiedzi w tej dyskusji ma sens, ale teraz trochę "naginasz" rzeczywistość.
Pewnie tak.
>"Bronią przeciw fanatykom jest cywilizowanie państw". Człowieku! Chyba nie zastanowiłeś się dobrze nad tym zdaniem! Jakie cywilizowanie? Włażąc tam, zanosimy im nie koniecznie dobro!
Lepiej było (im?, nam?) z Talibami?
>Chylę czoła nad tymi, którzy broniąc innych, giną. Taki już los żołnierski. Każdy jednak ma wybór! "Na siłę" nikogo na front nie wysyłają. Co innego, gdyby to dotyczyło naszego kraju.
To samo pewnie mysleli Francuzi i Anglicy w '39 nie przychodząc nam z pomoca.
>Wyobraź sobie, co działoby się w Polsce, gdyby do głosu i siły doszły kraje muzułmańskie?
Takie jak teraz są? Nie ma szans.
>Podobałoby się nam, krnąbrnym Polakom to, co nieśliby "turbanowcy" ze sobą?
Połżartem, niewykluczone, w koncu pojawiła by się trzecia opcja w polityce, na kogo głosowac.
>Wtłaczamy innych w naszą kulturę. Nie umiemy (europejczycy, amerykanie) odejść we właściwym momencie.
Nie generalizowałbym tego. Chodzi Ci o Wietnam?
>Nie wiem, czy "uszczęśliwianie" na siłę ma sens.
Tu chodzi o stabilizacje regionu i wprowadzanie porządku. Według Maslowa są pilniejsze potrzeby niż szczęscie.
Pozdrawiam
J.Szulc (5723 punktów)

>Tu chodzi o stabilizacje regionu i wprowadzanie porządku. Według Maslowa są pilniejsze potrzeby niż szczęscie.

Stabilizację rozumiem.
Nie jestem jednak do końca pewna, czy słowo "porządek" znaczy tyle samo dla nas, co dla tych, do których z tym porządkiem się wciskamy.
Szczęściem dla narodu (w każdym razie tak myślę) jest pozwolić mu samemu (narodowi)decydować o wadze problemów i priorytetach ich rozwiązywania.

A co do wprowadzenia (ewentualnych) nowych porządków opartych na innej opcji, niż znana nam - mnie, jako kobiety to nie pociąga.
Mieć w domu faceta do rządzenia? I może jeszcze ileś bab w "ogonku" do niego?
Za nic!

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Tu chodzi o stabilizacje regionu i wprowadzanie porządku. Według Maslowa są pilniejsze potrzeby niż szczęscie.
>Stabilizację rozumiem.
>Nie jestem jednak do końca pewna, czy słowo "porządek" znaczy tyle samo dla nas, co dla tych, do których z tym porządkiem się wciskamy.
Jaka jest alternatywa? Wycofac się?
>Szczęściem dla narodu (w każdym razie tak myślę) jest pozwolić mu samemu (narodowi) decydować o wadze problemów i priorytetach ich rozwiązywania.
Jak rozumiem, piszesz w tym miejscu, że należy wprowadzic demokrację. Inaczej narodem będzie kierował jakis watażka.
>A co do wprowadzenia (ewentualnych) nowych porządków opartych na innej opcji, niż znana nam - mnie, jako kobiety to nie pociąga.
>Mieć w domu faceta do rządzenia? I może jeszcze ileś bab w "ogonku" do niego?
>Za nic!
W tej kwestii się poddaje.
Pozdrawiam
J.Szulc (5723 punktów)

Demokracja - jak najbardziej!
Ale w rozumieniu narodu, który tego chce!
Nie mozna nikogo uszczęśliwiać "na siłe", a nasze poczynania często tak właśnie wyglądają.
Wiem, nam też kiedyś ktoś pomógł. Trzeba spłacać długi.
Wydaje mi sie jednak, że nie robimy tego "z dobroci serca", tylko przez wzgląd na poczynania naszych "sojuszników" (?). A to już inna bajka, niestety...
A nasi chłopcy giną............

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Demokracja - jak najbardziej!
>Ale w rozumieniu narodu, który tego chce!
Jak to przeprowadzisz, jesli oni (np w Iraku) bez sił z zewnątrz zaczeliby sie wyrzynac?
>Nie mozna nikogo uszczęśliwiać "na siłe", a nasze poczynania często tak właśnie wyglądają.
Jak tylko bym zobaczył lepsze rozwiązanie zmieniłbym zdanie.
>Wiem, nam też kiedyś ktoś pomógł. Trzeba spłacać długi.
>Wydaje mi sie jednak, że nie robimy tego "z dobroci serca", tylko przez wzgląd na poczynania naszych "sojuszników" (?). A to już inna bajka, niestety...
Jedno wyklucza drugie?
Pozdrawiam
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>>Włażąc tam, zanosimy im nie koniecznie dobro!
>Lepiej było (im?, nam?) z Talibami?
   Lepiej by im było bez Amerykanów.

>Tu chodzi o stabilizacje regionu i wprowadzanie porządku.
   "Cel uświęca środki"?

>To samo pewnie mysleli Francuzi i Anglicy w '39 nie przychodząc nam z pomoca.
   Inwazja amerykańska na środkowym wschodzie nie wynikała ze zobowiązań sojuszniczych wobec Afganistanu. Jeśli chodzi o analogie, to my jesteśmy raczej Związkiem Radzieckim, a USA III Rzeszą.

>>Wtłaczamy innych w naszą kulturę.
   Według mnie, wtłaczamy w innych naszą kulturę.

>>Nie umiemy (europejczycy, amerykanie) odejść we właściwym momencie.
   Nikt nie umie. Wojska Radzieckie/Rosyjskie ile u nas siedziały i nas "broniły"? Teraz przy tarczach będą siedzieć siły USA i nas pilnować. A wszystko z wdzięczności za Afganistan. I Irak. Naród iracki nigdy nam tego nie zapomni.

>Chodzi Ci o Wietnam?
   A wiesz jaka jest analogia?

>>Nie wiem, czy "uszczęśliwianie" na siłę ma sens.
>Według Maslowa są pilniejsze potrzeby niż szczęscie.
   W tym wypadku Twoja interpretacja tego wygląda tak: "własne szczęście jest ważniejsze, niż szczęście innych."

Pozdrawiam

Kiedy jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna wyglądąć, jak gwóźdź.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>Włażąc tam, zanosimy im nie koniecznie dobro!
>>Lepiej było (im?, nam?) z Talibami?
>   Lepiej by im było bez Amerykanów.
To zrób tak, by zamiast Amerykanów nie przyszli Talibowie.
>>Tu chodzi o stabilizacje regionu i wprowadzanie porządku.
>   "Cel uświęca środki"?
Spytaj o to terrorystów.
>>To samo pewnie mysleli Francuzi i Anglicy w '39 nie przychodząc nam z pomoca.
>   Inwazja amerykańska na środkowym wschodzie nie wynikała ze zobowiązań sojuszniczych wobec Afganistanu. Jeśli chodzi o analogie, to my jesteśmy raczej Związkiem Radzieckim, a USA III Rzeszą.
A Talibowie ofiarami. Pięknie.

>>Chodzi Ci o Wietnam?
>   A wiesz jaka jest analogia?
Jaka?
>>>Nie wiem, czy "uszczęśliwianie" na siłę ma sens.
>>Według Maslowa są pilniejsze potrzeby niż szczęscie.
>   W tym wypadku Twoja interpretacja tego wygląda tak: "własne szczęście jest ważniejsze, niż szczęście innych."
Ciekawe, a co mnie uszczęśliwiło?
Pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
>>>Włażąc tam, zanosimy im nie koniecznie dobro!
>>Lepiej było (im?, nam?) z Talibami?
>   Lepiej by im było bez Amerykanów.
nie lepiej im bez Talibów

>>Tu chodzi o stabilizacje regionu i wprowadzanie porządku.
>   "Cel uświęca środki"?
a co w tym przypadku nie uświęca?

>   Nikt nie umie. Wojska Radzieckie/Rosyjskie ile u nas siedziały i nas "broniły"? Teraz przy tarczach będą siedzieć siły USA i nas pilnować. A wszystko z wdzięczności za Afganistan. I Irak. Naród iracki nigdy nam tego nie zapomni.

co innego ja siedziały z pistoletem wycelowanym w potylicę , co innego na nasze zaproszenie

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Konowal (6291 punktów)
>Nie wiem, czy "uszczęśliwianie" na siłę ma sens.
>Pozdrawiam.
>
"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.


jak Anglicy rządzili Indiami to zakazali zwyczaju palenia żon jeżeli umarł mąż (dodaje że często stare pryki brały młode zony) jak rozumiem Ty nic byś w tej sprawie nie zrobiła, ot taki regionalizm nie?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
J.Szulc (5723 punktów)
To co piszesz, to manipulacja.
Nie zajmowałam się w swoich kilku zdaniach ani oceną kultury, ani ukazywaniem niezgodnych z naszymi schematami zachowań.
Dla mnie każde życie jest bezcenne.
Każde - i zony, która z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, ma zginąć razem ze zwłokami męża, i żołnierza, który walczy za przekonania dowódców, i Twoje również.

Uważam, że nasi, polscy żołnierze, nie powinni brać udziału w manipulowaniu światem, tak jak Ty nie powinieneś manipulować znaczeniem mojej krótkiej wypowiedzi.

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
Konowal (6291 punktów)

>Uważam, że nasi, polscy żołnierze, nie powinni brać udziału w manipulowaniu światem, tak jak Ty nie powinieneś manipulować znaczeniem mojej krótkiej wypowiedzi.
>Pozdrawiam.
>
"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.


no niech obcinają głowy zakładnikom, niech podkładają bomby pod targowiska, niech szkolą zamachowców do akcji w USA, Hiszpanii, Anglii. Ach jak się świetnie zachowaliśmy że nie interweniowaliśmy w srebrenicy, albo w Ruandzie 1 mln zabitych (z czego wiekszość maczetami) 3 miliony uciekinierów. Tak ogrodźmy się murem i zasłońmy oczy i uszy.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
J.Szulc (5723 punktów)

Sypiesz skrajnościami. Po środku jest NORMALNE życie.
Narody, które przytaczasz też mają swój rozum, i swoje wartości.
Nasza cywilizacja wytworzyła coś takiego, jak polityka.
To ona powinna zastępować wojny, jatki i inne konflikty.
Woja, to najgorsze z możliwych rozwiązań.
Nikomu nie przynosi sławy, wręcz odwrotnie.
Tylko cierpienie i ból.

Bogacą się koncerny, handlarze, wyrzutki.
Owszem, spotkałam się z opinią, że wojna "rozkręca" interesy, ale tylko interesy.
Najgorzej na wszystkim wychodzą szarzy ludzie.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
Konowal (6291 punktów)
>Sypiesz skrajnościami. Po środku jest NORMALNE życie.

po środku czego? Czeczenii, Tybetu? Jugosławi? Afryki? - choć akurat nie o tło polityczne chodzi ale cytat jest dobry: "Przeto nie pytaj komu bije dzwon. bije on tobie" .........

no ale zawsze w imię politycznej poprawności można oglądać telewizor i kiwać głowa ze smutkiem


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Gosia (9452 punktów)

>Skoro jestesmy w Afganistanie (NATO), to może warto zmieniac go na lepsze?

Nie pytając mieszkańców o zdanie.Może to co dla Ciebie jest lepsze, niekoniecznie musi się podobać Afgańczykom? Może wolą swoje kozy, analfabetyzm i Allaha? Są u siebie.
Kiedy walczyli z Rosjanami,to byli bojownikami i partyzantami,(zgaduj-zgadula: kto szkolił i dostarczał Talibom broń?), a kiedy zabrali się za wyrzucanie wszystkich intruzów ze swego podwórka, to raptem stali się fanatykami i terrorystami, choć metody ich działania nijak się nie zmieniły.
Ale zostawmy te dywagacje, nie są one zasadniczym tematem.
Chodzi o wrogość ludności cywilnej do wojsk NATO.
Powiedz matce, która zeskrobuje swoje dziecko z chodnika, że cywilizujesz jej kraj.Powiedz to samo ojcu zgwałconej i zamordowanej córki.Powiedz to tym, którzy przeżyli "omyłkowe" ( ups...) zbombardowanie wioski.Powiedz to tym zacofanym ludziom.Ich rozpacz i ból też pewnie są "zacofane"
Powiedz, że to nieuniknione szkody uboczne( tak Pentagon nazywa eufemistycznie ofiary cywilne) twojej misji cywilizacyjnej.
Pewnie się ucieszą.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Jesli uważasz, że gdy NATO się wycofa będzie lepiej, to wydaje mi się, że się mylisz.
Pozdrawiam
Konowal (6291 punktów)
>>Skoro jestesmy w Afganistanie (NATO), to może warto zmieniac go na lepsze?
>Nie pytając mieszkańców o zdanie.Może to co dla Ciebie jest lepsze, niekoniecznie musi się podobać Afgańczykom? Może wolą swoje kozy, analfabetyzm i Allaha? Są u siebie.

jakbys nie wiedziała jest tam legalnie wybrany rząd z legalnie wybranym prezydentem w legalnych demokratycznych wyborach który akceptuje obecność NATO

>Kiedy walczyli z Rosjanami,to byli bojownikami i partyzantami,(zgaduj-zgadula: kto szkolił i dostarczał Talibom broń?), a kiedy zabrali się za wyrzucanie wszystkich intruzów ze swego podwórka, to raptem stali się fanatykami i terrorystami, choć metody ich działania nijak się nie zmieniły.

nie za bardzo wiesz co piszesz. To Afgańczycy walczyli z Rosjanami zaś Talibowie przyszli z Koranicznych szkół Pakistańskich i przez Pakistan byli zbrojeni - poczytaj sobie o walkach afgańczyków z talibami

>Ale zostawmy te dywagacje, nie są one zasadniczym tematem.
>Chodzi o wrogość ludności cywilnej do wojsk NATO.

na jakiej podstawie to twierdzisz?

>Powiedz matce, która zeskrobuje swoje dziecko z chodnika, że cywilizujesz jej kraj.Powiedz to samo ojcu zgwałconej i zamordowanej córki.Powiedz to tym, którzy przeżyli "omyłkowe" ( ups...) zbombardowanie wioski.Powiedz to tym zacofanym ludziom.Ich rozpacz i ból też pewnie są "zacofane"
>Powiedz, że to nieuniknione szkody uboczne( tak Pentagon nazywa eufemistycznie ofiary cywilne) twojej misji cywilizacyjnej.
> Pewnie się ucieszą.

a pamiętasz jak się cieszyli za Talibów? nie ? mało relacji było? a prawda bo wszystkich dziennikarzy wybili ..... ups ......


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
mohawk (2936 punktów)
>Zamiast nieść im naszą cywilizację zawsze mozesz sponsorować podstawowe zrodlo dochodu w ich dawnej gospodarce- kupować od nich pochodzące narkotyki. Na pewno tego chcesz?

Na temat narkotyków:

Cytat:
Wracając do talibów, którzy rządzili w Afganistanie do chwili napaści zbrojnej USA, zdołali oni ograniczyć produkcję opium w swoim kraju do rekordowo niskiego poziomu - 180 ton w skali rocznej - doprowadzając w 2001 r. do 94-procentowej redukcji zbiorów maku w stosunku do roku poprzedniego.

www.lewica.pl/?id=14437
Konowal (6291 punktów)
>>Zamiast nieść im naszą cywilizację zawsze mozesz sponsorować podstawowe zrodlo dochodu w ich dawnej gospodarce- kupować od nich pochodzące narkotyki. Na pewno tego chcesz?
>Na temat narkotyków:
>Cytat:
Wracając do talibów, którzy rządzili w Afganistanie do chwili napaści zbrojnej USA, zdołali oni ograniczyć produkcję opium w swoim kraju do rekordowo niskiego poziomu - 180 ton w skali rocznej - doprowadzając w 2001 r. do 94-procentowej redukcji zbiorów maku w stosunku do roku poprzedniego.

>www.lewica.pl/?id=14437

a hitler ograniczył liczebność żydów, chorych umysłowo i parę innych rzeczy


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
thraul (129 punktów)
>A teraz
>pytanie retoryczne. Dlaczego zatem Pan Prezydent Lech
>Kaczyński pierwej Pana Podporucznika Łukasza Kurowskiego do
>Afganistanu posłał?

A posłał go dlatego, że ten jest, a raczej był, żołnierzem. A zadaniem żołnierza jest wykonywanie rozkazów: jak kazali jechać do Afganistanu i strzelać do Arabów to ma jechać i strzelać. Bez dyskusji!
A co do minuty ciszy - to typowe w demokracji. Prezydent Kaczyński zrobił tak tylko dlatego, bo ta gawiedż właśnie tego od niego oczekuje. Gdyby tego nie zrobił to poparcie mogłoby mu spaść o kilka procent. A prawda jest taka, że ta śmierć obeszła go tyle co i mnie, czyli NIC - i słusznie. I TO jest hipokryzja! A Czy szczyt hipokryzji? Raczej wierzchołek..... góry lodowej. Innymi słowy nic nowego.
JATO (2644 punktów)
Obawiam się, że nastąpiła pomyłka co do przyczyny. Otóż Pan Kaczyński (czy tez panowie J&L Kaczyńscy)posłał (posłali) Pana Podporucznika bo miał (mieli) takie polityczne widzimisię. Natomiast to Pan Porucznik będąc żołnierzem wykonał rozkaz.

Argument, ze wojsko przy okazji się szkoli jest zaś ubogi. akie szkolenie za drogo kosztuje! Fakt, że żołnierz jest od tego by ginąć ale tylko wtedy gdy go Ojczyzna na prawdę zawoła! Sprawy wewnętrzne Afganistanu a takoż ropa naftowa w Iraku to zaiste nie nasz interes. Lepiej zainwestować w anty terroryzm i szkolenie na naszym własnym podwórku. Taniej wyjdzie i przy okazji będzie mniej wdów i sierot. Wojsko to nie zabawka!!!
JATO (mjr)

PS. Proszę nie cytować mnie jeżeli nie wymaga tego kompozycja wypowiedzi - szkoda miejsca na serwerze.
Pozdrawiam. JT.


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
J.Szulc (5723 punktów)

No, panie majorze - teraz zgadzam się z panem zupełnie!

Wojsko, to nie zabawka! Powinno być oparte na kontraktach, bez wcielania "na siłę".
Nie zgadzam się jednak, że żołnierz jest po to, żeby ginąć.
Ginie w ostateczności, w obronie słusznej sprawy. Godzi się na takie coś podpisując stosowny dokument, bo takie ryzyko niesie jego zawód.
Dlaczego jednak ma ginąć za nie swoje hasła i przekonania?
Uważam, że wcale nie jesteśmy potrzebni - ani w Afganistanie, ani w Iraku, ani gdzie indziej.

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
JATO (2644 punktów)
W sumie mamy poglądy zbliżone. Żołnierz ginąć ma w słusznej sprawie. Na ile jest sprawą słuszną popieranie Busha w Iraku? Na ile słuszna jest kolejna konkwista w afgańskim Talibanie? Przecież to nie nasz interes. Tak Talibowie jak i Irakijczycy w niczym nam nie podpadli ani jako tacy nam nie zagrażają. Podejrzewam, że tak do końca to nawet nie wiedza gdzie ta Bolanda jest.To USA postrzegane jest jako wielki szatan a nie kraje europejskie. Europa ma własnych ekstremistów (Baskowie, IRA etc...).
Pozdrawiam. JATO



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Konowal (6291 punktów)
>Dlaczego jednak ma ginąć za nie swoje hasła i przekonania?
>Uważam, że wcale nie jesteśmy potrzebni - ani w Afganistanie, ani w Iraku, ani gdzie indziej.
>Pozdrawiam.
>
"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.


pytałaś się tych co zginęli jakie mieli swoje chasła i przekonania? zaś co Ty uważasz raczej nie jest wyznacznikiem podejmowania znaczących decyzji


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
J.Szulc (5723 punktów)

Czy uzurpuję sobie w jakiś sposób prawo do decydowania?
Coś mylisz.
Uważam jednak, że mam prawo do wypowiadania swoich opinii.
I mnie podobni również.

Pozdrawiam.

"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
Konowal (6291 punktów)
taniej to sobie możesz spodnie w ciucholandzie kupić, zaś złaśnie taką mamy armię że człowiek po odsłużeniu 27 lat nie wie co dają warunku bojowe. Żałosne


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
stilb (1323 punktów)
>>A teraz
>>pytanie retoryczne. Dlaczego zatem Pan Prezydent Lech
>>Kaczyński pierwej Pana Podporucznika Łukasza Kurowskiego do
>>Afganistanu posłał?
>A posłał go dlatego, że ten jest, a raczej był, żołnierzem. A zadaniem żołnierza jest wykonywanie rozkazów: jak kazali jechać do Afganistanu i strzelać do Arabów to ma jechać i strzelać. Bez dyskusji!

Rozkazy to oni muszą wykonywać na miejscu w Afganistanie, ale na sam wyjazd musieli sie zgodzić.
Gosia (9452 punktów)

> Rozkazy to oni muszą wykonywać na miejscu w Afganistanie, ale na sam wyjazd musieli sie zgodzić.

Taaa...tyle tylko, że jest zgoda i zgoda.Coś jak wybór między dżumą a cholerą.
Twoja wiedza na temat zawodowej armii jest albo bardzo niepełna, albo bardzo naiwna.

Pozdrawiam.
stilb (1323 punktów)

bap-psp.lex.pl/serwis/du/1997/0055.htm
Szczególnie polecam rozdział 3 art.20a.

Polska nie prowadzi działań wojennych, więc prawnie nie można zmusić żołnierzy zawodowych do wyjazdu. Zdecydowana większość z nich pojechała tam dla pieniędzy.Tak załatwiono tę drugą zgode

Pozdrawiam.
Konowal (6291 punktów)
>> Rozkazy to oni muszą wykonywać na miejscu w Afganistanie, ale na sam wyjazd musieli sie zgodzić.
>Taaa...tyle tylko, że jest zgoda i zgoda.Coś jak wybór między dżumą a cholerą.
>Twoja wiedza na temat zawodowej armii jest albo bardzo niepełna, albo bardzo naiwna.
>Pozdrawiam.

no zawsze mogli zastrajkować nie

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
JATO (2644 punktów)
> Rozkazy to oni muszą wykonywać na miejscu w Afganistanie, ale na sam wyjazd musieli sie zgodzić.
Siedzi sobie taki bidula ppor czy niższa szarża garnizonie czy to w Stolicy czy to w "Pierdziszewie Dolnym". Z całym szacunkiem - nie zamierzam obrazić tzw. "Polski powiatowej". Po prostu znam realia.
Zatem siedzi sobie bidula żołnierzyk - najczęściej młody, którego jedynym zawodem jest "bycie" żołnierzem. Nie dorobi, nie zarobi. A tu albo żenić mu się chce czy też dziewczynę swoją sercem umiłowaną ucieszyć pragnie. innym razem to już stała ślubna na głowie kołki mu ciosa - a to na buty dla dziecka daj, a to nowa kiecka by się zdała, a to wreszcie "kupił byś se jaki przyodziewek przyzwoity, boć już na ten mundur patrzeć nie mogę".
Siedzi ta mundurowa bida i myśli. Skąd tu wziąć te troszkę szmalu górką? I nijak wymyślić nie może. Bowiem albo to kwalifikacji brak,albo przełożeni pozwolenia nie dadzą. I nagle. Jak grom z jasnego nieba. Wyjazd i to zagraniczny. Tu żonie pobory mężowskie do ręki (albo i na konto jakie) przekażą, a żołnierzykowi ojczyzna w łapkę (na wyjeździe) jakieś tam dietki i to w twardej walucie włoży. Jak się przyoszczędzi na "wiskaczu i marlborach" to grosza lubego przez te tam pół roku czy ile uciułanego do domu się przywiezie i będzie tą górką. A przy okazji i przygoda światowa i może wyżsi przełożeni dostrzegą i szybszy awans lub lepszy etacik się trafi? Tak żołnierzyna bidna myśli. I jedzie. A że czasami wraca w drewnianym czy też blaszanym (chyba w obydwu na raz) płaszczyku - no cóż. Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi.
Serdecznie pozdrawiam, choć daleko mi do śmiechu i serdeczności.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Konowal (6291 punktów)
>> Rozkazy to oni muszą wykonywać na miejscu w Afganistanie, ale na sam wyjazd musieli sie zgodzić.
>Siedzi sobie taki bidula ppor czy niższa szarża garnizonie czy to w Stolicy czy to w "Pierdziszewie Dolnym". Z całym szacunkiem - nie zamierzam obrazić tzw. "Polski powiatowej". Po prostu znam realia.
>Zatem siedzi sobie bidula żołnierzyk - najczęściej młody, którego jedynym zawodem jest "bycie" żołnierzem. Nie dorobi, nie zarobi. A tu albo żenić mu się chce czy też dziewczynę swoją sercem umiłowaną ucieszyć pragnie. innym razem to już stała ślubna na głowie kołki mu ciosa - a to na buty dla dziecka daj, a to nowa kiecka by się zdała, a to wreszcie "kupił byś se jaki przyodziewek przyzwoity, boć już na ten mundur patrzeć nie mogę".
>Siedzi ta mundurowa bida i myśli. Skąd tu wziąć te troszkę szmalu górką? I nijak wymyślić nie może. Bowiem albo to kwalifikacji brak,albo przełożeni pozwolenia nie dadzą. I nagle. Jak grom z jasnego nieba. Wyjazd i to zagraniczny. Tu żonie pobory mężowskie do ręki (albo i na konto jakie) przekażą, a żołnierzykowi ojczyzna w łapkę (na wyjeździe) jakieś tam dietki i to w twardej walucie włoży. Jak się przyoszczędzi na "wiskaczu i marlborach" to grosza lubego przez te tam pół roku czy ile uciułanego do domu się przywiezie i będzie tą górką. A przy okazji i przygoda światowa i może wyżsi przełożeni dostrzegą i szybszy awans lub lepszy etacik się trafi? Tak żołnierzyna bidna myśli. I jedzie. A że czasami wraca w drewnianym czy też blaszanym (chyba w obydwu na raz) płaszczyku - no cóż. Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi.
>Serdecznie pozdrawiam, choć daleko mi do śmiechu i serdeczności.
>JATO
>

>Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.

no i co? gdzie tu przymus?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
JATO (2644 punktów)
>no i co? gdzie tu przymus?
Ekonomiczny!
W końcu to też przymus!
JATO
PS. "W temacie wątku nie idzie o to czy Ktoś pojechał do Afganistanu (Iraku) dobrowolnie czy nie. Rzecz w hipokryzji tego, który tego "Ktosia" wysłał choć nie musiał. Teraz z kolei nad śmiercią "Ktosia" swoje czoło pochyla utrudzone, smutne i zafrasowane!!!"


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
placownik (17853 punktów)

>Pan Prezydent Lech Kaczyński uznał za konieczne uczczenie minutą ciszy pamięci Zabitego.

   A nieładnie! Nieuważnie słuchałeś Pana Prezydenta. Pan Prezydent wezwał do uczczenia minutą ciszy śmierci zabitego podporucznika Łukasza Kurowskiego.

   Czczenie śmierci to kolejne novum wprowadzane przez miłościwie nam panujących. Myślę jednak, że to się nie przyjmie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>   Czczenie śmierci to kolejne novum wprowadzane przez miłościwie nam panujących. Myślę jednak, że to się nie przyjmie.

A mi się wydaje, że w społeczeństwie, które czyta gazety takie jak "FAKT", lecącym na tandetne i ewidentne granie na uczuciach taka forma afiszowania się z pokazowym żalem i szacunkiem dla ludzi, których "ta władza" nigdy nie widziała na oczy owo novum zostanie przyjęte nader ciepło...

Pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
placownik (17853 punktów)

   Wyrazem szacunku dla zmarłego, przed nastaniem IVRP, było uczczenie chwilą ciszy pamięci o nim, a nie jego śmierci. Czczenie śmierci to wierutna bzdura, wynikająca zapewne z niezwykle niskiej, jak na żoliborską inteligencję, sprawności językowej miłościwie nam panujących.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
JATO (2644 punktów)
Pan Prezydent powiedział tez coś takiego, że nawała bolszewicka parła na wschód! Rzecz oczywiście nie w formie tylko w treści - otóż o ten wschód chodzi.
jest takie porzekadło ludowe. "Mądry wie co mówi a głupi mówi co wie". I chyba rzecz cała w tym sie zamyka!!!

Pozdrawiam ciepło a serdecznie.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Andrzej A. Haremski (68 punktów)
>Natomiast w trwającej właśnie uroczystości z okazji Święta
>Wojska Polskiego Pan Prezydent Lech Kaczyński uznał za
>konieczne uczczenie minutą ciszy pamięci Zabitego. A teraz
>pytanie retoryczne. Dlaczego zatem Pan Prezydent Lech
>Kaczyński pierwej Pana Podporucznika Łukasza Kurowskiego do
>Afganistanu posłał?
>To przecież szczyt hipokryzji.
>na temat samej zasie defilady, gdzie bezsensownie marnuje
>się paliwo i ludzki wysiłek w imię zabawy możnych
>wypowiadać sie nie będę. Szkoda słów. "Panem et Circenses".
>Gawiedź będzie zadowolona.
>JATO

Drogi JATO,
pozwól, że odpowiem Ci na Twoje pytanie retoryczne.
Pan Prezydent Lech Kaczyński pierwej Pana Podporucznika Łukasza Kurowskiego do Afganistanu posłał, ponieważ Pan Podporucznik sam tego chciał.
Zapewne nie wiesz tego, ale wszyscy ci żołnierze bardzo chętnie jeżdżą na takie misje.
Bo wreszcie mogą robić coś, po co do tego wojska poszli.
Bo mogą całkiem nieźle zarobić.
Poza tym, każdy z nich dobrze wie, że tam zabawy już nie ma.
.
Jeśli zaś o defiladę chodzi, to właśnie po to się organizuje, aby gawiedź była zadowolona.
Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego organizuje się olimpiady, festiwale, jarmarki i inne podobne wydarzenia?
Właśnie dla ludu - i tak jest dobrze.
Wytwarza się tym poczucie obywatelskiej wspólnoty - a tego trochę ostatnio zabrakło w naszym kraju.
.


Czas nie istnieje - to my kreujemy wydarzenia, ale czas uświadamia nasze opóźnienie.
A. Haremski
kszan (559 punktów)
Dodam, że czas spędzony na misjach pokojowych liczy się do całokształtu służby z przelicznikiem . Nie pamiętam jakim ale chyba 1,5 - co oznacza że do emerytury zamiast 15 lat można służyć 10 lat na misjach. Dodatkowo dość przyzwoite pieniądze (około 1000 Euro/mc) oraz prawie pewny awans co również przekłada sie na pieniądze w przyszłości. I bardzo dobrze, że tak jest, ja osobiście wolę żeby żołnierze, którzy bronią mojego kraju wczesniej chociaz raz widzieli wroga i wiedzieli co to wojna.
mohawk (2936 punktów)
>Zapewne nie wiesz tego, ale wszyscy ci żołnierze bardzo chętnie jeżdżą na takie misje. Bo wreszcie mogą robić coś, po co do tego wojska poszli.

Naprawdę wierzysz w to, co piszesz?

wiadomosci.onet.pl/1591228,12,item.html

Trudno odmówić słuszności argumentowi, iż żołnierze zawodowi po to są, żeby wykonywać rozkazy, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem i zagrożeniem życia, co jednak nie daje podstaw, żeby zakazywać krytyki samych rozkazów. Pytania zatem "Po co?" nie da się oddalić tego rodzaju żonglerką słowną.
Andrzej A. Haremski (68 punktów)
>>Zapewne nie wiesz tego, ale wszyscy ci żołnierze bardzo chętnie jeżdżą na takie misje. Bo wreszcie mogą robić coś, po co do tego wojska poszli.
>Naprawdę wierzysz w to, co piszesz?
>wiadomosci.onet.pl/1591228,12,item.html
>Trudno odmówić słuszności argumentowi, iż żołnierze zawodowi po to są, żeby wykonywać rozkazy, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem i zagrożeniem życia, co jednak nie daje podstaw, żeby zakazywać krytyki samych rozkazów. Pytania zatem "Po co?" nie da się oddalić tego rodzaju żonglerką słowną.
.
.
Ja nie wierzę w to, tylko wiem.
Rozmawiałem z żołnierzami, którzy nie mogą się doczekać takich wyjazdów. Dla nich jest to właśnie "to", czego oczekiwali od bycia w wojsku. Czy podejrzewasz, że do wojska idzie się po to, by siedzieć w koszarach albo przychodzić do pracy na ósmą i wracać do domu o szesnastej?
Poza tym, nawet gdyby ten podporucznik nie za bardzo chciał jechać, to co robił w armii?
Oczywiście możemy zadać pytanie: "po co wojny na świecie?"
Odpowiedź znamy wszyscy.
Sens polityczny naszego udziału w interwencji w Afganistanie będzie bliżej znany za czas jakiś.
Uważam, że przesądzanie o nim teraz, mając niepełne dane, jest zgoła nie racjonalistyczne.
Mówię tu o sensie doraźnym, bo osobiście (zapewne podobnie jak Ty) uważam wojny za najgorszą rzecz, jako może się ludzkości przydarzyć.
.
.

Czas nie istnieje - to my kreujemy wydarzenia, ale czas uświadamia nasze opóźnienie.
A. Haremski
mohawk (2936 punktów)
>Ja nie wierzę w to, tylko wiem.

Jasne. A to co wypisują media to tylko pacyfistyczna propaganda. Wiemy wszak, że media głównego nurtu to mateczniki lewactwa.

Cytat:
Jego rodzina nieoficjalnie przyznaje, że nie chciał wyjechać na misję. Został do tego zmuszony - informuje serwis newsweek.pl.

Wojsko zaprzecza. - Jednostka [...] w której służył por. Kurowski, to jednostka bojowa, służą w niej żołnierze zawodowi. W funkcjonowanie takich jednostek są wpisane wyjazdy na misje, ale por. Kurowskiego na pewno nikt do tego nie zmuszał - zapewnia Jarosław Rybak, rzecznik prasowy MON.

(poseł Graś)[...]I dodaje, że praktyka często bywała inna, a prawo w wielu przypadkach nie było respektowane.

Potwierdzają to wojskowi, z którymi rozmawiali dziennikarze "Newsweeka". - Jeśli ktoś nie chciał pojechać, słyszał od dowódcy, że zablokują mu awans albo wręcz że zostanie z wojska wyrzucony - ujawnia oficer [...]

- Przepis o ochotnikach nijak się ma do realiów armii zawodowej - mówi Rybak. Szef MON Aleksander Szygło niebawem zamierza go uchylić - informuje serwis newsweek.pl.

>Rozmawiałem z żołnierzami, którzy nie mogą się doczekać takich wyjazdów. Dla nich jest to właśnie "to", czego oczekiwali od bycia w wojsku.

Podejrzewam, że tacy też są. Skądinąd ciekaw jestem, ilu z tych 'ochotników' zmieniłoby zdanie, gdyby zobaczyli, jak tam jest. Kwestię jakości uzbrojenia - wstydliwie przemilczaną i nerwowo dementowaną przez władze - w tym kontekście pomijam.

>Poza tym, nawet gdyby ten podporucznik nie za bardzo chciał jechać, to co robił w armii?

Żebyśmy się dobrze zrozumieli: pytanie o to, dlaczego porucznik Kurowski został wysłany do Afganistanu nie musi, a wręcz nie powinno być rozpatrywane z jego osobistej perspektywy. Jako żołnierz zawodowy ma obowiązek wykonywać rozkazy swoich dowódców. Pytanie o słuszność tych rozkazów (a ściślej: poprzedzających je decyzji politycznych) pozostaje jednak w mocy. Swoją drogą, szczytem obrzydlistwa - skądinąd zrozumiałym - jest wmawianie społeczeństwu dobrowolnego uczestnictwa żołnierzy w misjach zagranicznych, jeśli stan faktyczny jest inny.

>Sens polityczny naszego udziału w interwencji w Afganistanie będzie bliżej znany za czas jakiś. Uważam, że przesądzanie o nim teraz, mając niepełne dane, jest zgoła nie racjonalistyczne.

Nie może być zgody na takie postawienie sprawy. Decyzja o wysłaniu wojsk na "misje" zagraniczne jest w najwyższym stopniu polityczna i nie powinna być wyłączona z demokratycznej debaty. Tym zaś skutkowałoby przyjęcie Twojej optyki: nie dyskutujmy - post factum się okaże, o co chodziło. Co do 'nieracjonalności' rozważań na ten temat, proponujesz odwrócenie naturalnej kolejności uzasadniania - ciężar uzasadnienia spoczywa na tych, którzy uważają zaangażowanie militarne za konieczne, nie zaś na tych, którzy to kwestionują.

Co więcej, nie ma powodu milczeć i czekać - pewne rzeczy możemy (i powinniśmy) analizować już dziś. Stawiam więc dolary przeciw orzechom, że korzyści (bo chyba o to chodzi, gdy mowa jest o "politycznym sensie") dla Polski z tytułu zaangażowania w Afganistanie okażą się wielce niewymierne. Amerykanie wiedzą, o co w tym chodzi i realizują - na tyle, na ile mogą - wytyczne swojej polityki. Polityczne kalkulacje polskiej strony ograniczają się, jak sądzę, wyłącznie do serwilizmu wobec USA albo markowania - na użytek krajowy - rzekomego 'strategicznego partnerstwa' Polski i USA.
Gosia (9452 punktów)

>Stawiam więc dolary przeciw orzechom, że korzyści (bo chyba o to chodzi, gdy mowa jest o "politycznym sensie") dla Polski z tytułu zaangażowania w Afganistanie okażą się wielce niewymierne.(...) Polityczne kalkulacje polskiej strony ograniczają się, jak sądzę, wyłącznie do serwilizmu wobec USA albo markowania - na użytek krajowy - rzekomego 'strategicznego partnerstwa' Polski i USA.

Strategiczne partnerstwo Polski i USA wygląda tak:

A.Waligórski "Bajeczki Babci Pimpusiowej"

Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
-Wiesz, stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!


Pozdrawiam.
mohawk (2936 punktów)
>Strategiczne partnerstwo Polski i USA wygląda tak:
>Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
>W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
>Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
>-Wiesz, stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!

Genialne. ROTFL. Plusa mogę dać tylko jednego.
Mecano (2 punktów)
>>Strategiczne partnerstwo Polski i USA wygląda tak:
>>Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
>>W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
>>Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
>>-Wiesz, stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!
>Genialne. ROTFL. Plusa mogę dać tylko jednego.

Moze i faktycznie obecne jako sojusznicy zaangazowani w rozne konflikty nie jestemy godnie "oplacani". Trzeba jednak zastanowic sie jakim cudem znalezlismy sie w NATO i UE.

Zreszta nalezy myslec bardziej pragmatycznie. Skoro Pan Jurek przychodzi do pracy za 5 zl, i nie potrafi na mnie wymoc podwyzki bo nawet nie wie jak sie do tego zabrac to co mam dolozyc mu z dobrego serca? Wtedy nagle pod moimi drzwami takich Jurkow znalazloby sie z setka ;].
Konowal (6291 punktów)
>>Stawiam więc dolary przeciw orzechom, że korzyści (bo chyba o to chodzi, gdy mowa jest o "politycznym sensie") dla Polski z tytułu zaangażowania w Afganistanie okażą się wielce niewymierne.(...) Polityczne kalkulacje polskiej strony ograniczają się, jak sądzę, wyłącznie do serwilizmu wobec USA albo markowania - na użytek krajowy - rzekomego 'strategicznego partnerstwa' Polski i USA.
>Strategiczne partnerstwo Polski i USA wygląda tak:
>A.Waligórski "Bajeczki Babci Pimpusiowej"
> Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
>W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
>Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
>-Wiesz, stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!

>Pozdrawiam.

a czego można się było spodziewać po kwachu, pół godziny na klęczakch u putina, pół u busza i już można trąbić o sukcesach

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
mohawk (2936 punktów)
>a czego można się było spodziewać po kwachu, pół godziny na klęczakch u putina, pół u busza i już można trąbić o sukcesach

To raczej obecnie rządzące Kaczorki zdają się czerpać jakąś masochistyczną przyjemność z upokarzających pięciominutowych spotkań z Bushem na taśmie - zaraz po wizycie prezydenta Burkina Faso, a tuż przed pięciominutową audiencją prezydenta Bangladeszu. Byli tam już chyba ze cztery razy, a to przecież niecałe jeszcze dwa lata. Ten serwilizm na kierunku 'atlantyckim' rekompensują pokrzykiwaniami w kierunku Moskwy, Berlina i Brukseli. Zza pleców silniejszego mogą poszczekać. Normalka. Kwachowi wiele można zarzucić, więc bronić go nie zamierzam, ale takiej kichy nie narobił.
Konowal (6291 punktów)
>> takiej kichy nie narobił.

z tym się zgodzę niewiele w ogóle narobił

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
placownik (17853 punktów)

>z tym się zgodzę niewiele w ogóle narobił

   Jak się miało Papieża Polaka, nie trzeba było nic robić. Dzięki jego modłom wejście do NATO i przyjęcie do Unii mieliśmy jak w banku. A teraz? Biedny Lech haruje dniami i nocami, żeby jakoś to odkręcić.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Konowal (6291 punktów)
>>z tym się zgodzę niewiele w ogóle narobił
>   Jak się miało Papieża Polaka, nie trzeba było nic robić. Dzięki jego modłom wejście do NATO i przyjęcie do Unii mieliśmy jak w banku. A teraz? Biedny Lech haruje dniami i nocami, żeby jakoś to odkręcić.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


no ostatnio na Ukrainie pokazał jaki z niego wspaniały polityk


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Konowal (6291 punktów)
>>Ja nie wierzę w to, tylko wiem.
>Jasne. A to co wypisują media to tylko pacyfistyczna propaganda. Wiemy wszak, że media głównego nurtu to mateczniki lewactwa.

a nie??!!

>Cytat:
Jego rodzina nieoficjalnie przyznaje, że nie chciał wyjechać na misję. Został do tego zmuszony - informuje serwis newsweek.pl.
>Wojsko zaprzecza. - Jednostka [...] w której służył por. Kurowski, to jednostka bojowa, służą w niej żołnierze zawodowi. W funkcjonowanie takich jednostek są wpisane wyjazdy na misje, ale por. Kurowskiego na pewno nikt do tego nie zmuszał - zapewnia Jarosław Rybak, rzecznik prasowy MON.
>(poseł Graś)[...]I dodaje, że praktyka często bywała inna, a prawo w wielu przypadkach nie było respektowane.
>Potwierdzają to wojskowi, z którymi rozmawiali dziennikarze "Newsweeka". - Jeśli ktoś nie chciał pojechać, słyszał od dowódcy, że zablokują mu awans albo wręcz że zostanie z wojska wyrzucony - ujawnia oficer [...]

no i się przestraszali, ot co za odważne wojsko nas broni

>- Przepis o ochotnikach nijak się ma do realiów armii zawodowej - mówi Rybak. Szef MON Aleksander Szygło niebawem zamierza go uchylić - informuje serwis newsweek.pl.

>>Rozmawiałem z żołnierzami, którzy nie mogą się doczekać takich wyjazdów. Dla nich jest to właśnie "to", czego oczekiwali od bycia w wojsku.
>Podejrzewam, że tacy też są. Skądinąd ciekaw jestem, ilu z tych 'ochotników' zmieniłoby zdanie, gdyby zobaczyli, jak tam jest.

no właśnie jest to niewymierna wartość że się tyle żołnierzy sprawdziło w warunkach bojowych - tak ciężko to pojąć ??!!!!

>>Poza tym, nawet gdyby ten podporucznik nie za bardzo chciał jechać, to co robił w armii?
>Żebyśmy się dobrze zrozumieli: pytanie o to, dlaczego porucznik Kurowski został wysłany do Afganistanu nie musi, a wręcz nie powinno być rozpatrywane z jego osobistej perspektywy. Jako żołnierz zawodowy ma obowiązek wykonywać rozkazy swoich dowódców. Pytanie o słuszność tych rozkazów (a ściślej: poprzedzających je decyzji politycznych) pozostaje jednak w mocy. Swoją drogą, szczytem obrzydlistwa - skądinąd zrozumiałym - jest wmawianie społeczeństwu dobrowolnego uczestnictwa żołnierzy w misjach zagranicznych, jeśli stan faktyczny jest inny.

a skąd wiesz że taki nie jest? pewnie z gazet co? a co ma gazeta napisać że pojechał z obowiązku i zginął - takie banały ??!!

>>Sens polityczny naszego udziału w interwencji w Afganistanie będzie bliżej znany za czas jakiś. Uważam, że przesądzanie o nim teraz, mając niepełne dane, jest zgoła nie racjonalistyczne.
>Nie może być zgody na takie postawienie sprawy. Decyzja o wysłaniu wojsk na "misje" zagraniczne jest w najwyższym stopniu polityczna i nie powinna być wyłączona z demokratycznej debaty. Tym zaś skutkowałoby przyjęcie Twojej optyki: nie dyskutujmy - post factum się okaże, o co chodziło. Co do 'nieracjonalności' rozważań na ten temat, proponujesz odwrócenie naturalnej kolejności uzasadniania - ciężar uzasadnienia spoczywa na tych, którzy uważają zaangażowanie militarne za konieczne, nie zaś na tych, którzy to kwestionują.

no właśnie że nie jest aż tak polityczna bo decyduje o tym zwierzchnik sił zbrojnych jednoosobowo i on ponosi odpowiedzialność i on zna wszystkie fakty

>Co więcej, nie ma powodu milczeć i czekać - pewne rzeczy możemy (i powinniśmy) analizować już dziś. Stawiam więc dolary przeciw orzechom, że korzyści (bo chyba o to chodzi, gdy mowa jest o "politycznym sensie") dla Polski z tytułu zaangażowania w Afganistanie okażą się wielce niewymierne.

bzdura. wymierne fakty znamy już dziś:
- przetestowanie w warunkach bojowych sprzętu, ludzi i systemów dowodzenia
- zacieśnienie współpracy z najlepszą armia świata
- wypracowanie nowych taktyk, szczególnie ważne przy obecnych konfliktach gdzie większość jest typu partyzanckiego

> Amerykanie wiedzą, o co w tym chodzi i realizują - na tyle, na ile mogą - wytyczne swojej polityki. Polityczne kalkulacje polskiej strony ograniczają się, jak sądzę, wyłącznie do serwilizmu wobec USA albo markowania - na użytek krajowy - rzekomego 'strategicznego partnerstwa' Polski i USA.

nie czytaj więcej GW bo nie za dobrze Ci to robi na zdolność logicznego myślenia


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
mohawk (2936 punktów)
>a nie??!!

Na niepoważne pytania odpowiedzi się nie udziela.

>>Potwierdzają to wojskowi, z którymi rozmawiali dziennikarze "Newsweeka". - Jeśli ktoś nie chciał pojechać, słyszał od dowódcy, że zablokują mu awans albo wręcz że zostanie z wojska wyrzucony - ujawnia oficer [...]
>no i się przestraszali, ot co za odważne wojsko nas broni

Głupawe szyderstwo - nic ponadto. Żołnierz to nie informatyk, który weźmie tyłek w troki i zmieni firmę albo wyjedzie do Irlandii.

>no właśnie jest to niewymierna wartość że się tyle żołnierzy sprawdziło w warunkach bojowych - tak ciężko to pojąć ??!!!!

Oczywiście. Stąd moja sugestia oddelegowania pewnej grupy narodów do roli podludzi, na których nasi chłopcy będą mogli poćwiczyć w warunkach bojowych. Gdzieś ćwiczyć muszą, nie? Swoją drogą, to istne perpetuum mobile. Gdyby nagle na całym świecie "zabrakło" konfliktów zbrojnych, to nasi chłopcy - biedacy - nie mieliby gdzie poćwiczyć "w warunkach bojowych". Katastrofa.

Ostatnio w ramach ćwiczeń - bojowych, rzecz jasna - puknęli grupkę cywilów. Pewnie ich za to pokochają. Informację tę nasz wielki wódz, Rydz-Szczygły, planował zataić. Dla naszego, dobra ma się rozumieć. Ale oczywiście to gazety, a nie wojsko, są podejrzane o wykoślawianie obrazu wojny i serwowanie kłamstw opinii publicznej.

>a skąd wiesz że taki nie jest? pewnie z gazet co? a co ma gazeta na pisać że pojechał z obowiązku i zginą - takie banały ??!!

Aż nie chce mi się wierzyć, żeby można było w dobrej wierze sugerować konfabulowanie takich stories przez gazety. Zwłaszcza, że większość z nich murem stanęła za wszystkimi decyzjami o wysłaniu żołnierzy na "misje" zagraniczne. Nawiasem mówiąc, napisałem "jeśli stan faktyczny jest inny", a nie "skoro stan faktyczny jest inny". No, ale cóż począć, gdy broni się dość paskudnego, w gruncie rzeczy, stanowiska. Tonący brzydko się chwyta - chwyta się przeinaczeń, palenia głupa, elitarystycznej pogardy lub zimnego cynizmu markującego polityczną mądrość.

>no właśnie że nie jest aż tak polityczna bo decyduje o tym zwierzchnik sił zbrojnych jednoosobowo i on ponosi odpowiedzialność i on zna wszystkie fakty

To, że ktoś-tam decyduje nie zmienia faktu, iż jest to decyzja polityczna. Dzięki temu może być co najwyżej decyzją mało demokratyczną (delikatnie mówiąc), ale nie przestaje przez to być polityczną. To po pierwsze. Po drugie, tenże zwierzchnik nie jest z Nieba nadanym namiestnikiem, odpowiedzialnym przed Bogiem i Historią, lecz administratorem naszych ziemskich spraw w granicach danej mu demokratycznej legitymacji. Opowiastki o pełnej wiedzy ("wszystkie fakty") - którą gdybyśmy tylko mogli poznać, to z pewnością przyklasnęlibyśmy światłym decyzjom naszych władców - to klasyczny chwyt z antydemokratycznego repertuaru, mający na celu zamknięcie ust krytykom i niepoddawanie tak newralgicznej kwestii publicznej debacie. A przecież to roztaczanie atmosfery tajemniczości to zwykłe mydlenie oczu. Przecież nikt nie chce publicznej wiwisekcji działań operacyjnych służb wywiadowczych na terenie wroga, ani analizy rozmieszczenia i ruchów wojsk. Chodzi o proste wyjaśnienie i poddanie demokratycznej debacie przyczyn i celów operacji, a także zagrożeń i spodziewanych korzyści dla Polski.

>bzdura. wymierne fakty znamy już dziś:
>- przetestowanie w warunkach bojowych sprzętu, ludzi i systemów dowodzenia

Militarystyczny bełkot - korzyścią z wojny jest udział w wojnie. Parę linijek wyżej twierdziłeś zresztą, że to jest właśnie niewymierne. O tym sprzęcie, o którym krążą legendy, litościwie zmilczę. Jakimś dziwnym trafem "najlepsza armia świata" potrafi trenować swoich żołnierzy w kraju - za granicę wysyła się ich dla realizacji celów politycznych supermocarstwa, a nie żeby potrenowali 'w warunkach bojowych'. "Fakty", które podajesz to czysta retoryka mająca przykryć brak nawet pragmatycznych uzasadnień (=korzyści) udziału Polski w tej wojnie.

>- zacieśnienie współpracy z najlepszą armia świata

Znowuż widzę humorystyczny wątek strategicznego partnerstwa.

>- wypracowanie nowych taktyk, szczególnie ważne przy obecnych konfliktach gdzie większość jest typu partyzanckiego

No tak. Pustosłowia ciąg dalszy. Nie bardzo tylko wiadomo, dlaczego Polska miałaby się pchać do kolejnych konfliktów (bo chyba nie spodziewasz się wrogiej partyzantki na terenie naszego kraju ).

>nie czytaj więcej GW bo nie za dobrze Ci to robi na zdolność logicznego myślenia

Coraz lepsze argumenty. Pomijam kwestię, że poparcia dla takiego stanowiska próżno szukać w "Wyborczej". Prędzej znajdzie się tam rozentuzjazmowane teksty redaktora Węglarczyka. A jeśli już coś się trafi, to prędzej gwoli dokopania pisowczykom niźli zakwestionowania tej - przecież nienowej, a tylko wzmocnionej przez obecnie rządzących - linii polityki zagranicznej.
JATO (2644 punktów)
Mohawk!
Tak przy okazji. Gdzieś to wyczytałem. Nie wiem czy przypadkiem nie u Hellera. Najbardziej nie lubią wojny generałowie - wszak przez wojnę brudzą się i psują ich ulubione zabaweczki (wolny cytat).
Generałowie ponadto kochają defilady. Gdy porucznik Sheiskopf (uwielbiający defilady podchorążych) został generałem Sheiskopfem, kazał defilować sałej swojej armii lotniczej (Heller).
U Hellera z resztą było, że najważniejsze z nalotu są zdjęcia i żeby ładnie układały się na nich wybuchy. To stwierdził bodaj Yosarian (ten co mu sie wszystko z rybą kojarzyło).
Pozdrawiam serdecznie.
JATO(mjr)


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Konowal (6291 punktów)
>>a nie??!!
>Na niepoważne pytania odpowiedzi się nie udziela.

no Kwiatkowski z Czarzastym też nie udzielali

>>>Potwierdzają to wojskowi, z którymi rozmawiali dziennikarze "Newsweeka". - Jeśli ktoś nie chciał pojechać, słyszał od dowódcy, że zablokują mu awans albo wręcz że zostanie z wojska wyrzucony - ujawnia oficer [...]
>>no i się przestraszali, ot co za odważne wojsko nas broni
>Głupawe szyderstwo - nic ponadto. Żołnierz to nie informatyk, który weźmie tyłek w troki i zmieni firmę albo wyjedzie do Irlandii.

a czemu nie? poszukują w angli policjantów, w irlandii pewnie też, sporo firm ochraniarskich przyjmie twardziela z wojska. Bez przesady, żołnierz to nie jakiś tłumok bezmuzgi.

>>no właśnie jest to niewymierna wartość że się tyle żołnierzy sprawdziło w warunkach bojowych - tak ciężko to pojąć ??!!!!
>Oczywiście. Stąd moja sugestia oddelegowania pewnej grupy narodów do roli podludzi, na których nasi chłopcy będą mogli poćwiczyć w warunkach bojowych. Gdzieś ćwiczyć muszą, nie? Swoją drogą, to istne perpetuum mobile. Gdyby nagle na całym świecie "zabrakło" konfliktów zbrojnych, to nasi chłopcy - biedacy - nie mieliby gdzie poćwiczyć "w warunkach bojowych". Katastrofa.

Ty naprawdę masz problem z definicjami, bo pomylić wybór z okazją to tak pewnie z 99% społeczeństwa odróżni

>Ostatnio w ramach ćwiczeń - bojowych, rzecz jasna - puknęli grupkę cywilów. Pewnie ich za to pokochają. Informację tę nasz wielki wódz, Rydz-Szczygły, planował zataić. Dla naszego, dobra ma się rozumieć. Ale oczywiście to gazety, a nie wojsko, są podejrzane o wykoślawianie obrazu wojny i serwowanie kłamstw opinii publicznej.

czytałeś coś o wojnach czy tak sam z siebie "głupa rżniesz"?

>>a skąd wiesz że taki nie jest? pewnie z gazet co? a co ma gazeta na pisać że pojechał z obowiązku i zginą - takie banały ??!!
>No, ale cóż począć, gdy broni się dość paskudnego, w gruncie rzeczy, stanowiska. Tonący brzydko się chwyta - chwyta się przeinaczeń, palenia głupa, elitarystycznej pogardy lub zimnego cynizmu markującego polityczną mądrość.

te same słowa można włożyć w usta wojującego pacyfisty, dla którego ważna jest walka o pokój ........... z za biurka , gdzie straty przelicza się na dopuszczalne procenty

>>no właśnie że nie jest aż tak polityczna bo decyduje o tym zwierzchnik sił zbrojnych jednoosobowo i on ponosi odpowiedzialność i on zna wszystkie fakty
>To, że ktoś-tam decyduje nie zmienia faktu, iż jest to decyzja polityczna. Dzięki temu może być co najwyżej decyzją mało demokratyczną (delikatnie mówiąc), ale nie przestaje przez to być polityczną. To po pierwsze. Po drugie, tenże zwierzchnik nie jest z Nieba nadanym namiestnikiem, odpowiedzialnym przed Bogiem i Historią, lecz administratorem naszych ziemskich spraw w granicach danej mu demokratycznej legitymacji. Opowiastki o pełnej wiedzy ("wszystkie fakty") - którą gdybyśmy tylko mogli poznać, to z pewnością przyklasnęlibyśmy światłym decyzjom naszych władców - to klasyczny chwyt z antydemokratycznego repertuaru, mający na celu zamknięcie ust krytykom i niepoddawanie tak newralgicznej kwestii publicznej debacie. A przecież to roztaczanie atmosfery tajemniczości to zwykłe mydlenie oczu. Przecież nikt nie chce publicznej wiwisekcji działań operacyjnych służb wywiadowczych na terenie wroga, ani analizy rozmieszczenia i ruchów wojsk. Chodzi o proste wyjaśnienie i poddanie demokratycznej debacie przyczyn i celów operacji, a także zagrożeń i spodziewanych korzyści dla Polski.

tak jak nad srebrenicą gadali i gadali i gadają do dziś - tyle że teraz o tym gdzie groby zlokalizować masowe

>>bzdura. wymierne fakty znamy już dziś:
>>- przetestowanie w warunkach bojowych sprzętu, ludzi i systemów dowodzenia
>Militarystyczny bełkot - korzyścią z wojny jest udział w wojnie. Parę linijek wyżej twierdziłeś zresztą, że to jest właśnie niewymierne. O tym sprzęcie, o którym krążą legendy, litościwie zmilczę. Jakimś dziwnym trafem "najlepsza armia świata" potrafi trenować swoich żołnierzy w kraju - za granicę wysyła się ich dla realizacji celów politycznych supermocarstwa, a nie żeby potrenowali 'w warunkach bojowych'. "Fakty", które podajesz to czysta retoryka mająca przykryć brak nawet pragmatycznych uzasadnień (=korzyści) udziału Polski w tej wojnie.
>>- zacieśnienie współpracy z najlepszą armia świata
>Znowuż widzę humorystyczny wątek strategicznego partnerstwa.
>>- wypracowanie nowych taktyk, szczególnie ważne przy obecnych konfliktach gdzie większość jest typu partyzanckiego
>No tak. Pustosłowia ciąg dalszy. Nie bardzo tylko wiadomo, dlaczego Polska miałaby się pchać do kolejnych konfliktów (bo chyba nie spodziewasz się wrogiej partyzantki na terenie naszego kraju ).
>>nie czytaj więcej GW bo nie za dobrze Ci to robi na zdolność logicznego myślenia
>Coraz lepsze argumenty. Pomijam kwestię, że poparcia dla takiego stanowiska próżno szukać w "Wyborczej". Prędzej znajdzie się tam rozentuzjazmowane teksty redaktora Węglarczyka. A jeśli już coś się trafi, to prędzej gwoli dokopania pisowczykom niźli zakwestionowania tej - przecież nienowej, a tylko wzmocnionej przez obecnie rządzących - linii polityki zagranicznej.

"a u was biją murzynów" -tekst ten opanowałeś do perfekcji.

Kiedyś taką agendotę słyszałem że po odkryciu nowych ciał niebieskich meteorytów - pewien naukowiec powiedział że chodźby taki mu upadł pod nogi to i tak nie uwierzy .......... może to był Twój przodek?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Konowal (6291 punktów)
>>Zapewne nie wiesz tego, ale wszyscy ci żołnierze bardzo chętnie jeżdżą na takie misje. Bo wreszcie mogą robić coś, po co do tego wojska poszli.
>Naprawdę wierzysz w to, co piszesz?
no pewnie go związali , wywieżli do Afganistanu i jeszcze na ostrzał wystawili

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
mohawk (2936 punktów)
>>Naprawdę wierzysz w to, co piszesz?
>no pewnie go związali , wywieżli do Afganistanu i jeszcze na ostrzał wystawili

Cholernie zabawne to co piszesz. Najłatwiej wyśmiać, jak nie ma argumentów.
Konowal (6291 punktów)
>>>Naprawdę wierzysz w to, co piszesz?
>>no pewnie go związali , wywieżli do Afganistanu i jeszcze na ostrzał wystawili
>Cholernie zabawne to co piszesz. Najłatwiej wyśmiać, jak nie ma argumentów.

no to podaj argumenty - protesty pisał, nie zgodził się a wydano mu rozkaz - no czekam.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
mohawk (2936 punktów)
>>>>Naprawdę wierzysz w to, co piszesz?
>>>no pewnie go związali , wywieżli do Afganistanu i jeszcze na ostrzał wystawili
>>Cholernie zabawne to co piszesz. Najłatwiej wyśmiać, jak nie ma argumentów.
>no to podaj argumenty - protesty pisał, nie zgodził się a wydano mu rozkaz - no czekam.

A po co mam pisać, skoroś nawet nie przeczytał [nie zrozumiał, nie przyjął do wiadomości - do wyboru] podlinkowanego niusa? Typowe rżnięcie głupa.
Konowal (6291 punktów)
>>>>>Naprawdę wierzysz w to, co piszesz?
>>>>no pewnie go związali , wywieżli do Afganistanu i jeszcze na ostrzał wystawili
>>>Cholernie zabawne to co piszesz. Najłatwiej wyśmiać, jak nie ma argumentów.
>>no to podaj argumenty - protesty pisał, nie zgodził się a wydano mu rozkaz - no czekam.
>A po co mam pisać, skoroś nawet nie przeczytał [nie zrozumiał, nie przyjął do wiadomości - do wyboru] podlinkowanego niusa? Typowe rżnięcie głupa.

no to jakie fakty są w tym podlinkowanym niusie ?? tylko najpierw przeczytaj definicję faktu i domniemania.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
mohawk (2936 punktów)
>no to jakie fakty są w tym podlinkowanym niusie ?? tylko najpierw przeczytaj definicję faktu i domniemania.

Ty się chyba, człowieku, nie najlepiej czujesz. Gdyby twarde, niepodważalne dowody na coś takiego wyszły na jaw to byłby to ciężki skandal - ktoś za to by beknął, prowadzono by dochodzenie, sprawą zainteresowałyby się media, a pewnikiem także starano by się sprawę uciszyć i zamieść pod dywan, itd. Taka jest specyfika "tych" służb, że musimy zdać się na relacje żołnierzy, którzy różnie szepczą po kątach. Dezawuowanie tego rodzaju świadectw przez domaganie się dowodów czy otwartego wystąpienia przeciw dowódcom jest niepoważne.

Twoja toporna postawa, przypomina mi często wysuwane (również na tym forum) żądania, żeby ci, którzy mówią, o uprzywilejowaniu katolicyzmu wskazali konkretne przepisy prawne. Równie humorystyczne.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Słyszałem kiedyś świetną piosenkę zespołuPidżama Porno. Oto jej tekst:

Cytat:
"Chłopcy idą na wojnę"

Na mszę dzwony grzmiały dostojnie
Chłopcy idą na wojnę
Czyszczą ordery tłuste generały
Chłopcy idą na wojnę
Pchają puste brzuchy panny dorodne
Chłopcy idą na wojnę
Maszerują wystraszone łyse pały
Chłopcy idą na wojnę

I Jeszcze się zgadza
Obecności lista
I Jeszcze się zgadza
Obecności lista

Na mszę dzwony grzmiały dostojnie
Chłopcy idą na wojnę
Czyszczą ordery tłuste generały
Chłopcy idą na wojnę
Pchają puste brzuchy panny dorodne
Chłopcy idą na wojnę
Maszerują wystraszone łyse pały
Chłopcy idą na wojnę

I jeszcze się zgadza
Obecności lista
Chociaż czai się ten
Niedobry sen

Całuje nas las i tulą okopy
Chłopcy piszą listy z wojny
Śmierć jest wszędzie i po trzykroć
Chłopcy piszą listy z wojny
Ptaki nam śpiewają brzydko
Chłopcy piszą listy z wojny
Śni nam się pięknych panien wilgoć
Chłopcy piszą listy z wojny

Ten list to znak
Że jeszcze jesteś
Słowa czołgają się cicho
Chłopiec pisze szeptem

W mieście dzisiaj dzień zwycięstwa
W mieście noc szaleństwa
Defilują tłuste generały
Panny topią się w rumieńcach
Orkiestra marsza gra na rynku
Dzwony w kościołach
Tylko chłopców tutaj nie ma
Urosły na nich zioła

Imiona z grobów
Deszcz pozmywał
Imiona z grobów
Deszcz pozmywał

W mieście dzisiaj dzień zwycięstwa
W mieście noc szaleństwa
Defilują tłuste generały
Panny topią się w rumieńcach
Orkiestra marsza gra na rynku
Dzwony w kościołach
Tylko chłopców tutaj nie ma
Urosły na nich zioła

Imiona z grobów
Deszcz pozmywał
Deszcz co handlarz
Obłęd się nazywa


autor słów utworu: K.Grabowski


Dalszy komentarz wydaje mi się zbędny...

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365