 |
A imię jego czterdzieści i cztery Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-11-2011 18:56 | Koraszewski (82900 punktów) | A imię jego czterdzieści i cztery
12 na 14 | Uczennica (lat 12) pisze do mnie na Facebooku: Co tam u ciebie, masz słownik symboli, jak masz to możesz sprawdzić : ciemność , liczba siedem, światłość, czerwień - z Biblii. Odpowiedź: Nie mam słownika symboli, ale obawiam się, że trafiłaś na takiego, co uważa, że to jakieś straszne głupstwa. Zamiast takich symboli wolę ciekawe konkrety. Świat jest fantastyczny bez takich głupstw.
Uczennica: Oczywiście ale niestety głupia szkoła mi to zadała.
Postanowiłem jednak sprawdzić i poszerzyć swoją wiedzę:
Wyszukiwarka google odpowiada: Posługując się słownikiem symboli wyjaśnij przenośne znaczenie motywów: ciemność, liczba 7, światłość. ciemność - mrok zło, piekło, noc, grzech, śmierć światłość - szczęście, dobro, niebo, to co wiadomo, liczba 7 - pełnia, spełnienie, liczba doskonała, boska.
Zapytałem uczącej języka polskiego przyjaciółki, czy rodzice nie protestują. Odpowiedziała: Nie rozumiem, o co chodzi. Znajomość symboliki pomaga w zrozumieniu ukrytych znaczeń dzieła. Wyjaśnia, jak to funkcjonuje w języku codziennym. W tym, że Biblii nie należy czytać dosłownie, że bez jej znajomości nie rozumie się sztuki. takie ćwiczenie zmuszana do sięgnięcia po słownik i przy okazji pokazuje, że coś takiego jak słownik w ogóle istnieje.
A ja swoje, ciekaw jestem jaki stopień otrzymałby uczeń/uczennica odpowiadając: Ciemność symbolizuje brak światła, cyfra siedem symbolizuje np. 2+5, ale może również symbolizować 1 plus 6, czerwień symbolizuje kolor intensywniejszy od różowego, więcej na ten temat możemy znaleźć otwierając w podręczniku rozdział "widmo światła" . Są tu również inne pomysły, czerwieni jako koloru wojny i miłości, czy siódemki jako tajemniczej boskiej cyfry, ale zostawiam to tym, którym zdołano już zrobić sito z mózgu. Właśnie się dowiedziałem, że afgańska starszyzna w Krajowej Radzie odmówiła udziału w komitecie numer 39, gdyż liczba ta symbolizuje alfonsa. (Wniosek - w Afganistanie lepiej uczą.)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Hodża (11172 punktów) | > Są tu również inne pomysły, czerwieni jako> koloru wojny i miłości, czy siódemki jako tajemniczej boskiej cyfry, ale zostawiam to tym, którym> zdołano już zrobić sito z mózgu.Nie byłbym aż tak radykalny. Przecież pismo zaczęło się od symbolicznych właśnie przedstawień obiektów realnych; można więc podejrzewać, że zdolność do abstrakcji rozpoczęła się właśnie od myślenia symbolami. Tak mi się wydaje, bo nie jestem znawcą kultury, ale z pewnością ktoś mi zaraz wytknie błędy w tym rozumowaniu 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >pismo zaczęło się od symbolicznych właśnie przedstawień obiektów realnych
Pismo zaczęło się od konkretnych przedstawień konkretnych obiektów. Kiedy człowiek pierwotny wtranżalał surową rybę nie traktował jej jako symbolu życia.
>zdolność do abstrakcji rozpoczęła się właśnie od myślenia symbolami.
Zdolność do abstrakcji jest przede wszystkim pochodną budowy i funkcjonowania mózgu, w tym receptorów zmysłowych, a nie symbolicznego myślenia, które również ma miejsce dzięki mózgowiu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | >>pismo zaczęło się od symbolicznych właśnie przedstawień obiektów realnych >Pismo zaczęło się od konkretnych przedstawień konkretnych obiektów. Kiedy człowiek pierwotny wtranżalał surową rybę nie traktował jej jako symbolu życia.
Kiedy troglodyta malował na ścianie jaskini mamuta czy innego dzika, to musiał przeżywać fascynację, jaką dziś może odczuwają tylko dzieci, kiedy nauczą się jako tako posługiwać kredką - polegającą właśnie na jakimś magicznym ujarzmieniu groźnego zwierzęcia, elementu niezrozumiałego, nie do końca możliwego do kontroli, poprzez symboliczne właśnie przedstawienie za pomocą barwnika. Jak sądzę, moment, w którym człowiek nauczył się dostrzegać rzeczywistość przedstawianą istniejącą poza płaszczyzną obrazu był tym momentem, w którym narodził się symbol.
>>zdolność do abstrakcji rozpoczęła się właśnie od myślenia symbolami. >Zdolność do abstrakcji jest przede wszystkim pochodną budowy i funkcjonowania mózgu, w tym receptorów zmysłowych, a nie symbolicznego myślenia, które również ma miejsce dzięki mózgowiu.
Nie będę się sprzeczał, ale nie ulega też wątpliwości, że obojętne, czy myślenie symboliczne pojawiło się jako "upgrade" oprogramowania czy też jako nowy "hardware" w płatach czołowych, to musiało to mieć jakieś znaczenie adaptacyjne. Jakie - oto jest pytanie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >>>zdolność do abstrakcji rozpoczęła się właśnie od myślenia symbolami.
>>Zdolność do abstrakcji jest przede wszystkim pochodną budowy i funkcjonowania mózgu,
>Nie będę się sprzeczał,
Moim zdaniem mógłbyś się posprzeczać, bo jesteś tu bliższy prawdy niż diogenes, któremu dogmatyczny materializm ogranicza możliwość zrozumienia relacji miedzy mózgiem a umysłem. -
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >diogenes, któremu dogmatyczny materializm ogranicza możliwość zrozumienia relacji miedzy mózgiem a umysłem.
Skąd wniosek o moim materializmie? Nigdzie, o ile mnie pamięć nie myli, nie złożyłem takiej deklaracji.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Skąd wniosek o moim materializmie? Nigdzie, o ile mnie pamięć nie myli, nie złożyłem takiej deklaracji.
Z takiego na przykład stwierdzenia:
>Zdolność do abstrakcji jest przede wszystkim pochodną budowy i funkcjonowania mózgu, w tym receptorów zmysłowych, a nie symbolicznego myślenia, które również ma miejsce dzięki mózgowiu.
Z którego wynika, że materialne okoliczności są podstawą symbolicznego myślenia, abstrahowania. Że 'najpierw' mózg a potem umysł. Uznałem to za kogniwistyczną odmianę materializmu. -
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >'najpierw' mózg a potem umysł.
Owego najpierw nie interpretuję w sensie czasowym. Chodzi o to, że nie ma umysłu bez mózgu, lub ogólniej, bez materii w sensie nośnika, a nie czegoś w sensie np. marksistowskiej definicji materii. Ponadto: umysł jest aspektem nie tylko mózgu, ale mojego ciała i innych ciał oraz przyrody: ma naturę społeczną, a nie naturę kartezjańskiego cogito, które przypomina jeszcze scholastyczną duszę (anima separata). Najpierw umysł a potem mózg uważam za logiczny nonsens, za dorabianie faktów (rzeczywistości) do radosnej, werbalnej twórczości.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | >Chodzi o to, że nie ma umysłu bez mózgu, lub ogólniej, bez materii w sensie nośnika, a nie czegoś w sensie np. marksistowskiej definicji materii.
Oczywiście. Nie ma umysłu bez materialnego nośnika, ale też nie ma umysłu bez energii zasilającej. Czy z tego wynika że podobnie jak dla materialnego nośnika rezerwujesz jakiekolwiek pierwszeństwo dla energii chemicznej?
>Ponadto: umysł... ma naturę społeczną, a nie naturę kartezjańskiego cogito, które przypomina jeszcze scholastyczną duszę (anima separata).
Jest indywidualnym wyposażeniem każdego z nas zawierającym moduły społeczne. Z powodu innego niż materialny statusu ontologicznego przypomina raczej (niestety dla tych, którzy próbują go 'zmaterializować') mitologiczną duszę, chociaż oczywiście nią nie jest.
>Najpierw umysł a potem mózg uważam za logiczny nonsens, za dorabianie faktów (rzeczywistości)
Ani to najpierw, ani tamto. Podobnie jak z w przypadku jajko-kura. Obydwa równocześnie. -
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Kiedy troglodyta malował na ścianie jaskini mamuta czy innego dzika...
Podstawową kwestią jest to, że nie był on sam, że nawet malując na ścianie, działał w grupie, posługiwał się jej instrumentarium.
>moment, w którym człowiek nauczył się...
Uczą się nie tylko ludzie. Ludzka zdolność uczenia się ma swoją filogenezę.
>...nie ulega też wątpliwości, że obojętne, czy myślenie symboliczne pojawiło się jako "upgrade" oprogramowania czy też jako nowy "hardware" w płatach czołowych, to musiało to mieć jakieś znaczenie adaptacyjne. Jakie - oto jest pytanie.
Spróbuj nie myśleć, np. jutro. Szybko dowiesz się, na czym polega adaptacyjny sens myślenia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | Hodża (11172 punktów) | > Uczą się nie tylko ludzie. Ludzka zdolność uczenia się ma swoją filogenezę....a ta musiała być jakoś wzmacniana, skoro wyraźnie wyodrębniła linię ludzką od zwierzęcej - właśnie poprzez zdolność do uczenia się i rozumienia. > >...nie ulega też wątpliwości, że obojętne, czy myślenie symboliczne pojawiło się jako "upgrade" oprogramowania czy też jako nowy "hardware" w płatach czołowych, to musiało to mieć jakieś znaczenie adaptacyjne. Jakie - oto jest pytanie.> Spróbuj nie myśleć, np. jutro. Szybko dowiesz się, na czym polega adaptacyjny sens myślenia.Cóż, ja bardzo rzadko myślę symbolicznie, takie myślenie ma zastosowanie chyba tylko we współczesnej polskiej "polityce historycznej" i w pracy niektórych publicystów. Sądzę, że gdybym tak zaczął funkcjonować na co dzień, miałoby to dość negatywne konsekwencje, chociaż, może zostałbym uznany za filozofa  ale na tym mi akurat nie zależy... Ja tam wolę konkret i tylko czasem staram się przeniknąć to, co w tym czy innym symbolu ma jakieś znaczenie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >wyraźnie wyodrębniła linię ludzką od zwierzęcej....
Tym niemniej wciąż jesteśmy animal (z jakimś dodatkiem). Co się dzieje z człowiekiem, któremu usuniesz zwierzęcy mózg? Staje się kaleką.
>może zostałbym uznany za filozofa...
Filozof to ktoś, kto rozumie, że filozofowanie jest zbędne. Będąc młody - filozofowałem, ku ubolewaniu rówieśników. Teraz patrzę z ubolewaniem, jak oni filozofują. A to o duszy, o nieśmiertelności, o życiu po życiu, o bogu czy szatanie, i takie tam pierdoły.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >wyraźnie wyodrębniła linię ludzką od zwierzęcej....> Tym niemniej wciąż jesteśmy animal (z jakimś dodatkiem). Co się dzieje z człowiekiem, któremu usuniesz zwierzęcy mózg? Staje się kaleką.Może ten nasz mózg nie jest taki zwierzęcy - porównaj czaszki choćby australopiteka i człowieka współczesnego. Coś jest w tych naszych fałdach pod czerepem, co powoduje, ze jesteśmy bardziej wrażliwi, sięgamy myślą w przyszłość... oczywiście, że ewolucyjnie się wywodzimy od "wspólnego przodka szympansa i człowieka" czy jakoś tak. > >może zostałbym uznany za filozofa... Ale ja bardzo bym chciał zrozumieć, jakiego rodzaju sprzężenie zwrotne ukształtowało nam ten mózg w ten sposób, by umożliwił posługiwanie się symbolami, świadomość czasu. Są różne hipotezy, ale żadna, z tego, co wiem, nie zyskała zdecydowanej przewagi; gdyby chodziło tylko o doskonalenie komunikacji w obrębie stada, to musielibyśmy z kolei się zastanowić, dlaczego surykatki nie recytują wieczorami przy ogniskach swoich poezji... A może rację miał Marks, twierdząc, że to praca stworzyła człowieka, kto wie. > Filozof to ktoś, kto rozumie, że filozofowanie jest zbędne. Będąc młody - filozofowałem, ku ubolewaniu rówieśników. Teraz patrzę z ubolewaniem, jak oni filozofują. A to o duszy, o nieśmiertelności, o życiu po życiu, o bogu czy szatanie, i takie tam pierdoły.Wybrałem sobie motto w profilu na tym Forum :najpierw żyć, później filozofować. Nie ma dla mnie sensu filozofia rozumiana inaczej, jak sztuka dobrego życia. A przy takim podejściu rzeczywiście, niektórymi kwestiami nie warto sobie zawracać głowy - na przykład tym, o której godzinie spotyka się kółko różańcowe w mojej parafii ale też i tym, jakie konsekwencje wynikają z twierdzeń uzyskanych przez Goedla dla epistemologii. Ostatnio czytam co nieco na temat dowodu ontologicznego Anzelma i - ciekawe, jak wielka literatura wokół tego powstała - zastanawia mnie jedno: cóż by mogło wyniknąć w praktyce z udowodnienia istnienia Boga, Absolutu czy też czegokolwiek, co by było "czymś, ponad co niczego większego nie da się pomyśleć". Cokolwiek - co by to zmieniło w naszej kondycji, czy uprawniłoby to do jakichkolwiek czynów, otworzyło drogę do nowej wiedzy, dałoby nadzieje na zbawienie? Nic, nic takiego. Nawet wobec faktu konieczności przyjęcia przez rozum istnienia jakiejś nadprzyrodzonej rzeczywistości niczego to nie zmienia, dopóki nie stwierdzimy, że ona wpływa na nasze życie a nasze wybory i postawy w jakikolwiek sposób odnoszące się do tych kwestii mają realne znaczenie. Ale jeśli mają, wchodzą w zakres przyrodzony i kółko się zamyka. Ja Boga nie szukam już nigdzie indziej, jak tylko pośród drzew przechadzającego się po szeleszczącym dywanie brązowych liści, patrzącego na zamglony zachód listopadowego słońca nad Górami Świętokrzyskimi. I znajduję go, w swojej wyobraźni, w ludziach, we własnych śladach pozostawionych na piaszczystej drodze; w swoim przeżywaniu piękna świata i odrzucaniu jego brzydoty. I nie oczekuję od filozofii ani religii dosłownie niczego poza rozrywką  ... a nadzieję mam tylko taką na swoją miarę.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | tak tak,dobrze, ze hipotetyczny Jezus zmarł zanim dożył wieku 66 nie mówiąc o 69! polecam: od 55 sekundyw pewnym kultowym filmie...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>dobrze, ze hipotetyczny Jezus zmarł zanim dożył wieku 66 nie mówiąc o 69!
Jezus Jezusem, ale co z tą 12 latką?
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
|  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >dobrze, ze hipotetyczny Jezus zmarł zanim dożył wieku 66 nie mówiąc o 69! >Jezus Jezusem, ale co z tą 12 latką? > > mnie nie rusza... sory! Ja się temacie "tym" nie jaram jak pedofil w Smyku.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
|  | | Trollius (550 punktów) | > Jezus Jezusem, ale co z tą 12 latką?W tekście autora 12 oznacza nie tylko wiek dziewczynki ale także liczbę apostołów tego, któremu na imię "czterdzieści i cztery" ale także nawiązuje do innych upodobań (literackich) autora, wielbiciela prozy Nabokova. > Sorry... I keep seeing the letters P-E-D-O-P-H-I-L-E.Wydaje mi się, że autor posta Takie widzi świata koło, Jakie tępymi zakreśla oczy i życzyłby tego wszystkim.
|
|
| |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > >Sorry... I keep seeing the letters P-E-D-O-P-H-I-L-E.> Wydaje mi się, że autor posta> Takie widzi świata koło, >Jakie tępymi zakreśla oczy i życzyłby tego wszystkim.Sorry, mógłbyś jaśniej? Bo jeśli chcesz mi coś przekazać, to nie powinieneś wyrażać życzeń wobec innych. Jesteś nowy, a twój nickname wiele mówi
|
|
| | |  | | Trollius (550 punktów) | >Sorry, mógłbyś jaśniej? Jaśniej heheh... Jasne. Chodzi mi o to, że jasność symbolizuje brak ciemności a 2=2 i to właśnie jest jasne jak słońce, więc po cóż nam symbole. Mówmy zawsze wyraźnie i wprost (a nawet wręcz przeciwnie) co by nie tworzyć intelektualnych labiryntów, żeby nikt nam nie wmówił, że czarne jest czarne a białe jest białe. Symbol to przeżytek a samochód rozgrzany do czerwoności, który wygląda jak pędzący pocisk piękniejszy jest niż Nike z Samotraki.
> Jesteś nowy, a twój nickname wiele mówi Mówi symbolicznie o rodzaju dużego jaskra, podobnego do żółtej róży rosnącego między dębami przy cmentarzu.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > wielbiciela prozy Nabokova A uściślając jednej (uważanej za jego najwybitniejszą, ciekawe dlaczego?) książki.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | >> wielbiciela prozy Nabokova >A uściślając jednej (uważanej za jego najwybitniejszą, ciekawe dlaczego?) książki. Zapewne masz na myśli "Lolitę", znam polską, nieco łagodniejszą wersję tej knigi. I uważam ją za ciekawszą, mówię o "Alicji" Jacka Piekary. Córka do tej pory uważa ją za najlepszą, która przeczytała.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Córka do tej pory uważa ją za najlepszą, która przeczytała. Ciekawa jestem co by powiedziała o "L.. e". Wyczytałam , że Piekara to pisarz fantasy i że napisał cały cykl o "Alicji". Ale jeśli czytają to podlotki ( a zakładam, że Twoja córka jest podlotkiem) to znaczy, że nic tam nie ma niebezpiecznego. Tymczasem "L ...a" potencjalnie może być niebezpieczna. Na całe szczęście jest to arcydzieło literackie napisane dosyć wyszukanym językiem a nie każdy jest przyzwyczajony przedzierać się przez takie literackie zawiłości. Poza tym książka jest tak skonstruowana, że nie ma w niej dosłownych opisów, jest raczej zostawione pole dla wyobraźni czytelnika. Dlatego próby robienia z niej filmu od początku były i będą poronione. A przypomnę, że dokonano jej dwu ekranizacji. Dlaczego poronione? Po pierwsze ze względów obyczajowych nie mogły w nich zagrać roli Lolity dziewczynki 12 letnie tylko użyto jakichś 17 latek co na samym początku kompletnie fałszuje całe przesłanie powieści.
Po drugie film z natury swojej jest dosłowny, pokazuje obrazy, a cały perwersyjny smaczek "L... y" kryje się właśnie w tym co nie zostało dosłownie powiedziane, ale czytelnik "wie" co autor chciał przekazać.
PS Musiałam tak pisać o "Lolicie" bo mi nie chciało przejśc i pisało niedozwolona treść.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| | | | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | Grabowka, jak mi w końcu zasrany internet zadziała to ci odpowiem. Pisałem dwa razy a te gówno...(wqrw)
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | >Grabowka, jak mi w końcu zasrany internet zadziała to ci odpowiem. Pisałem dwa razy a te gówno...(wqrw) Jak Ci nie chce przejść post to tam na górze pisze, że treść niedozwolona. Musisz coś zmienić i nie używać wyrazów uważanych powszechnie za obelżywe.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| | | | | | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | >>Grabowka, jak mi w końcu zasrany internet zadziała to ci odpowiem. Pisałem dwa razy a te gówno...(wqrw) >Jak Ci nie chce przejść post to tam na górze pisze, że treść niedozwolona. Musisz coś zmienić i nie używać wyrazów uważanych powszechnie za obelżywe. Nie, qrwa to ten mój pieprzony komp... a taki nowoczesny miał być, a qrwa 64-bit systemu, na który jest ustawiony, nie obsługuje. Jak zaraz je..e o ściane... Spróbuje raz jeszcze.
|
|
| | | | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | >Ciekawa jestem co by powiedziała o "L.. e". >Wyczytałam , że Piekara to pisarz fantasy i że napisał cały cykl o "Alicji". >Ale jeśli czytają to podlotki ( a zakładam, że Twoja córka jest podlotkiem) to znaczy, że nic tam nie ma niebezpiecznego.
Jest podlotkiem, sweet 16 przed nami, ale nie uważam że była tam treść nie-niebezpieczna. Mnie starego "wuja" coś tknęło, ale wypowiedz córki naprowadziła mnie na dobrą drogę. "Dziewczyna głupia była, ale..." i to ale mnie zastanawia po dziś dzień. >Tymczasem "L ...a" potencjalnie może być niebezpieczna. >Na całe szczęście jest to arcydzieło literackie napisane dosyć wyszukanym językiem a nie każdy jest przyzwyczajony przedzierać się przez takie literackie zawiłości. >Poza tym książka jest tak skonstruowana, że nie ma w niej dosłownych opisów, jest raczej zostawione pole dla wyobraźni czytelnika. Książka Piekary również. >Dlatego próby robienia z niej filmu od początku były i będą poronione. >A przypomnę, że dokonano jej dwu ekranizacji. >Dlaczego poronione? >Po pierwsze ze względów obyczajowych nie mogły w nich zagrać roli Lolity dziewczynki 12 letnie tylko użyto jakichś 17 latek co na samym początku kompletnie fałszuje całe przesłanie powieści. >Po drugie film z natury swojej jest dosłowny, pokazuje obrazy, a cały perwersyjny smaczek "L... y" kryje się właśnie w tym co nie zostało dosłownie powiedziane, ale czytelnik "wie" co autor chciał przekazać. Czy nie jest to symbol męskiej(?) perwersji? Temat tabu, przez wielu uważany za absolutnie niedyskusyjny, a jednak wzbudzający jakieś ciemne emocje. A może jest to symbol naszego dojrzałego społeczeństwa?
|
|
| | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czy nie jest to symbol męskiej(?) perwersji? Perwersja jest wytworem kultury. Wśród zwierząt nie ma perwersji. Jeśli zaś mamy na myśli perwersję seksualną, to były też kultury, w których margines swobody był bardzo szeroki. > Książka Piekary również. Nie znam książki Piekary, ale czyżby był tam poruszany temat fascynacji erotycznej dojrzałego mężczyzny dwunastoletnią dziewczynką?
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| | | | | | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Nie znam książki Piekary, ale czyżby był tam poruszany temat fascynacji erotycznej dojrzałego mężczyzny dwunastoletnią dziewczynką?Owszem, tytułowa Alicja. Nie pamiętam ile miała lat, ale był to wiek 12-13 i nie wiem czy erotyczny. Powiedziałbym, że podtekst erotyczny był dobrze ukryty, choć dało się go zauważyć. A może to mój umysł mnie omamił  Ps. Teraz się Grabowska wytłumacz, dlaczego nie "zalajkowałaś" profilu Kongresu Ateistów Polskich na "fejsbuku"! To też jest symbol. Symboliczna chęć stworzenia czegoś co polscy ateiści powinni mieć, oprócz marszu w Krakowie i spotkań PSR. Przecież stać nas na to!
|
|
| | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Ale KTO byłże zafascynowany tąże Alicją w powieści Piekary?
Lewis Carroll na pewno był zafascynowany Alicją Liddell. Lolitą główny bohater "Lolity" Humbert Humbert. A kto u Piekary?
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| | | | | | | | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Ale KTO byłże zafascynowany tąże Alicją w powieści Piekary? >Lewis Carroll na pewno był zafascynowany Alicją Liddell. >Lolitą główny bohater "Lolity" Humbert Humbert. >A kto u Piekary? Prowokujesz mnie abym przeczytał raz jeszcze. Nie wiem kto inspirował Piekarę i prawdę mówiąc nie obchodzi mnie to. Jest jeszcze inna Alicja, Alicja w krainie czarów Rollanda Topora... Nieco bardziej interesująca i też jakiś symbol niosąca. W miarę postępu zmieniają się Alicje. Czy symbol pozostaje ten sam?
BTW nie dostałem odpowiedzi na jedno pytanie, niedobra zboczona ty.
|
|
| | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>BTW nie dostałem odpowiedzi na jedno pytanie, niedobra zboczona ty. Co prawda mam fejsbuka, ale rzadko się nim posługuję bo nie do końca rozumiem jego ideę. Mam wrażenie,że fejsbuk to tak jakby trochę żyć w mieszkaniu pozbawionym zasłon, że prawie każdy może ci zaglądać do pokoju. Wiem, że to od użytkownika zależy co pokaże i czy po pokoju będzie chodził goły czy ubrany, ale tym niemniej jakoś, jak już wspomniałam nie mam wielkiego do niego nabożeństwa.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Wiem, że to od użytkownika zależy co pokaże i czy po pokoju będzie chodził goły czy ubrany, ale tym niemniej jakoś, jak już wspomniałam nie mam wielkiego do niego nabożeństwa. Obawiasz się, że inni zobaczą, iż król jest nagi?  "Zalajkować" powinnaś!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > "Zalajkować" powinnaś! A jak to się robi? Wchodzę na fejsbuka i co? Gdzie mam kliknąć?
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| |  | | PKowalski (1042 punktów) | > >Jezus Jezusem, ale co z tą 12 latką?> W tekście autora 12 oznacza nie tylko wiek dziewczynki ale także liczbę apostołówNo co Ty?! Zapominasz chyba, że dwunastka to liczba pokoleń Izraela, co już zdradza ukryte przesłanie
|
|
2 na 2 bask (466 punktów) (zablokowany) | i dobrze że nauczycielka daje uczniom takie zadania domowe. Rozwija w ten sposób u nich wyobraźnię i poszerza słownictwo. Przecież bibila wtym wypadku nie jest traktowana jako religijna księga objawiona, tylko jako rodzaj dzieła literackiego. Sam Dawkins w tym wymiarze uznaje jej wielkość. Pozostaje mieć nadzieję, iż gdy przyjdzie ku temu czas, nauczycielka zachęci swoich podopiecznych do lektury - na przykład - "Pieśni nad pieśniami"
|
|
2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >A ja swoje, ciekaw jestem jaki stopień otrzymałby uczeń/uczennica odpowiadając: >Ciemność symbolizuje brak światła, cyfra siedem symbolizuje np. 2+5, ale może również symbolizować 1 >plus 6, Zapewne otrzymałby mierną ocenę symbolizującą brak zrozumienia treści zadania.
|
|
6 na 6 | NorahYorke (329 punktów) | >Posługując się słownikiem symboli wyjaśnij przenośne znaczenie motywów: ciemność, liczba 7, światłość.
Treść zadania pokazuje brak kompetencji nauczyciela. Symbole odczytuje się w zależności od kontekstu, dlatego nie ma czegoś takiego jak słownik symboli, a jeśli jest to to tylko z nazwy. Tu mamy do czynienia z alegoriami.
>Ciemność symbolizuje brak światła, cyfra siedem symbolizuje np. 2+5, ale może również symbolizować 1 >plus 6, czerwień symbolizuje kolor intensywniejszy od różowego, więcej na ten temat możemy znaleźć >otwierając w podręczniku rozdział "widmo światła" .
Błąd merytoryczny. Ciemność nie symbolizuje braku światła. Ciemność oznacza brak światła.
Nie rozumiem gdzie jest problem. Literatura rządzi się swoimi prawami. Nie traktujemy dosłownie związków frazeologicznych, hiperboli, ani oksymoronów, a jeśli ktoś to robi to jego problem, dopóki nie zacznie być szkodliwy dla otoczenia. Z samej znajomości alegorii nie wynika nic negatywnego. Powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie.
I believe there is something out there watching over us - unfortunatelly it's the government (Woody Allen)
|
|
 | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > nie ma czegoś takiego jak słownik symboli
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
|  | 1 na 1 | NorahYorke (329 punktów) | >> nie ma czegoś takiego jak słownik symboli Pominęłaś następną część zdania: ",a jeśli jest to to tylko z nazwy."
I believe there is something out there watching over us - unfortunatelly it's the government (Woody Allen)
|
|
 | 1 na 1 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | >Nie traktujemy dosłownie związków frazeologicznych, hiperboli, ani oksymoronów, a jeśli ktoś to robi to jego problem, dopóki nie zacznie być szkodliwy dla otoczenia.
Gdzieś była 1000 lat temu?
|
|
|  | 3 na 3 | NorahYorke (329 punktów) | >Gdzieś była 1000 lat temu?
Ciekawe pytanie. Według niektórych wschodnich wierzeń moja dusza znajdowała się w innym ciele. Jako racjonalistka nie wierzę w istnienie duszy, dlatego odpowiedź brzmi: nie istniałam jako świadomy byt. A teraz na serio. Świadomie użyłam czasu teraźniejszego, gdyż temat dotyczy współczesnej szkoły.
I believe there is something out there watching over us - unfortunatelly it's the government (Woody Allen)
|
|
 | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >Nie rozumiem gdzie jest problem. Literatura rządzi się swoimi prawami. Nie traktujemy dosłownie związków frazeologicznych, hiperboli, ani oksymoronów, a jeśli ktoś to robi to jego problem, dopóki nie zacznie być szkodliwy dla otoczenia. Z samej znajomości alegorii nie wynika nic negatywnego. Powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie. Pójdę jeszcze krok dalej. Traktowanie dosłownie związków frazeologicznych, hiperboli, oksymoronów, symboli, alegorii itp., świadczyć może o chorobie psychicznej.
|
|
1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Gdyby nie symbol kartofla Kaczyński nie miałby się o co obrażać. Ksiądz już dziś w Irlandii symbolizuje pedofila. Trudno bez symboli byłoby żyć.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Czy mówisz o tym???>  Nie widzę co ten facet mówi do księdza!
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | >Nie widzę co ten facet mówi do księdza!
Nie umiem powiększyć obrazu, ale napiszę: Sorry... I keep seeing the letters P-E-D-O-P-H-I-L-E.
|
|
| | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Nie umiem powiększyć obrazu, ale napiszę: > Sorry... I keep seeing the letters P-E-D-O-P-H-I-L-E.
I tu jest pewien dylemat psychologiczny. Czy facet widzi to co chce widzieć na tablicy, wedle zasady "to co jest spostrzegane ,jest postrzegane na sposób spostrzegającego (Quidquid recipitur per modum recipientis recipitur). Czy też właśnie cokolwiek by mu ksiądz pokazywał on i tak połączy to z księdzem, który jest dla niego symbolem pedofila (ii) i silniejszym bodźcem niż tablica którą trzyma w ręku i to co jest na niej napisane.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| | | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | >I tu jest pewien dylemat psychologiczny.
Właśnie na tym polega żart. W odniesieniu do Irlandii, rzecz jasna. Sam przyłapałem się na tym, że kiedy widzę księdza to podświadomie(?) uważnie obserwuję jego stosunek wobec najmłodszych. Obrazy i informacje, które wg. mnie, niepodważalnie świadczą o ich winie w tym bezecnym interesie, sprawiły iż ksiądz jest dla mnie symbolem kłamstwa i zboczenia. Wpływ symboli jest niepodwarzalny, wystarczy spojrzeć na salę sejmową...
|
|
| | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > uważnie obserwuję jego stosunek wobec najmłodszych I co spodziewasz się zaobserwować? Że będzie śliniąc się obmacywał? Będzie sadzał na kolana zaczerwieniony na twarzy? Jak rozpoznać, że ma niecne zamiary wobec najmłodszego?
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | >I co spodziewasz się zaobserwować?
Ja się tego nie spodziewam, ale przyjmuję jako bardzo prawdopodobne. No i nie bądzmy głupi, wiadome że swoich preferencji publicznie nie okaże. Próbuję powiedzieć, że symbol kapłana jako dobrotliwy dziadunio, przestał być odbierany jako jedyny. Po ich wyczynach, każdy nie ogłupiony do cna rodzic, wezmie to pod uwagę.
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>jako dobrotliwy dziadunio Dobrotliwy dziadunio to sobie co najwyżej może pomarzyć, albo powspominać. Ale jest wielu młodych ,jurnych kapłanów. Aktywnych. Grają na gitarze, pięknie mówią o Jezusie, a młodym dziewczętom kolana miękną.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | Chyba, w opisywanym przypadku, nauczyciel powinien wyjaśnić różnicę między poznawaniem znaczenia poszczególnych symboli w historii kultury, od wiary w ich rzeczywiste przyczynowo-skutkowe powiązanie (z przypisanymi znaczeniami). Bez tego wyjaśnienia, poznawanie symboli może, mimowolnie, stać się czymś w rodzaju kursu magii.
|
|
3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | Czepiasz się. Przecież było pytanie o znaczenie symboli z Biblii. A więc pytanie postawione w konkretnym kontekście i w tym kontekście jasne i jak najbardziej na miejscu. Jeśli bowiem autorzy stosowali tego rodzaju symbolikę jako dodatkowy środek wyrazu jej znajomość jest niezbędna do prawidłowego odbioru utworu.
Tomasz Sztejka
|
|
5 na 5 | Koraszewski (82900 punktów) | Widzę, że wsadziłem kij w mrowisko. Osobiście mam z tym całym symbolizmem problem od wczesnej młodości. Za wypracowanie "Socjalistyczny symbolizm" dostałem straszliwy wygawor od mojej polonistki, która wzięła mnie na prywatna rozmowę i powiedziała, że są granice braku odpowiedzialności, bo wyłącznie mogę narobić kłopotów sobie i innym. Kpiny z "a imię jego czterdzieści i cztery" była mi w stanie wybaczyć. Kpin ze "słoneczka" już nie, bo był to końcowy okres stalinizmu. Symbolizm w literaturze oczywiście jest jakoś ważny do dyskusji o tym "co nieboszczyk miał na myśli". Interpretacje symboliki w szkolnym życiu wyprzedzają uczenie rozumienia rzeczywistości. Studiowanie takich poetów jak T.S. Eliot, to papranie się w symbolach. Dręczenie 12-latków listami znaczeń symbolicznych, to moim skromnym zdaniem psucie ich wspaniałych umysłów.
|
|
 | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | > Dręczenie 12-latków listami znaczeń symbolicznych, to moim skromnym zdaniem psucie ich wspaniałych umysłów. Dręczenie jakimikolwiek listami, czy to z miłosnymi z pogróżkami, czy to listami dziwnych znaczków używanych w książkach do fizyki, to moim skromnym zdaniem psucie wspaniałych umysłów. Dręczenie czymkolwiek powinno być karane. Ale też nie wyobrażam sobie studiowania antropologii, semiotyki, kulturoznawstwa, religioznawstwa, etnologii, psychologii itp. nauk bez znajomości tej listy. Nie wyobrażam sobie też jak można przystępować do odbioru rzeczywistości oraz dzieł sztuki bez podstawowego wtajemniczenia w ten "świat magii i zabobonu". Oczywiście nie każdy musi opanować cały słownik Kopalińskiego.
|
|
 | 4 na 4 | Hodża (11172 punktów) | > Studiowanie takich poetów jak T.S. Eliot, to papranie się w symbolach. Dręczenie 12-latków listami znaczeń symbolicznych, to moim skromnym zdaniem psucie ich wspaniałych umysłów.Ale np. znaki drogowe trzeba znać i szanować, jakkolwiek by nie były symboliczne. Swoją drogą to sztuka umiejętnie zawrzeć bogactwo treści w prostym znaku graficznym. Za przykład weźmy nowy znak "wjeżdżasz do stolicy diecezji". 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 4 na 4 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | RACZEJ:  w końcu prawdziwe Krześcijańskie Życie to CIERPIENIE!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | To wersja przyszłościowa, zdradza zdolności prorocze u waszeci.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) |
> Swoją drogą to sztuka umiejętnie zawrzeć bogactwo treści w prostym znaku graficznym.> Za przykład weźmy nowy znak "wjeżdżasz do stolicy diecezji". A co oznacza ten znak?
|
|
| |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | >>Swoją drogą to sztuka umiejętnie zawrzeć bogactwo treści w prostym znaku graficznym. >>Za przykład weźmy nowy znak "wjeżdżasz do stolicy diecezji". A co oznacza ten znak?
"Śpieszmy się kochać dzieci, tak szybko chodzą."
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | >"Śpieszmy się kochać dzieci, tak szybko chodzą." dorastają Śpieszmy się kochać dzieci, tak szybko dorastają.
Marny z Ciebie poeta oj marność nad marnościami.
|
|
| | |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >A co oznacza ten znak? >"Śpieszmy się kochać dzieci, tak szybko chodzą."
Tak myślisz? To jest znak ostrzegawczy!!
|
|
4 na 4 | Paweł Rek (rexus) (2343 punktów) | W Paryżu rada miasta w latach bodaj 80-tych zlikwidowała ulicę 69, ze względu na skojarzenia. Przynajmniej Roland Topor tak uważał.
Ciekawym doświadczeniem jest dodawanie wszystkich liczb z ruletki, ich suma daje 666. A już zupełnym odjazdem jest liczba 5 i 23 według Principii Dyscordii Malaklipsy Młodszego.
Tworzenie absurdalnej znaczeniowości wokół liczb, to po prostu świetna zabawa dla autorów fikcji literackiej. Szkoda tylko, że niektórzy w tym religianci biorą to na poważnie. Zwyczajnie psują dzieciakom zabawę.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Tworzenie absurdalnej znaczeniowości wokół liczb, to po prostu świetna zabawa dla autorów fikcji literackiej. Szkoda tylko, że niektórzy w tym religianci biorą to na poważnie. Zwyczajnie psują dzieciakom zabawę.
Ale przecież masoneria - baza i zaplecze wielu ruchów wolnomyślicielskich - chętnie odwoływała się do symboliki liczb (że aż niektórzy wiązali to z rzekomą kontynuacją sekty pitagorejczyków). Tu szczególne znaczenie miały liczby 13 i 33. Jakkolwiek więc możemy się podśmiewać z numerologicznych skłonności często inteligentnych ludzi, to przecież praktyczna wiedza na temat jakie znaczenia poszczególne grupy wiązały z określonymi symbolami jest ważnym i nieuniknionym elementem edukacji kulturalnej, bez której człowiek nie będzie umiał czytać dzieł kultury na wszystkich swoich poziomach znaczeniowych.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Trollius (550 punktów) | Słusznie. Dodam jeszcze, że niektóre liczby czy symbole stosowane dziś przez różnej maści czarodziejów i masonów miały bardzo konkretne praktyczne znaczenia. Miało to szczególne zastosowania np. w architekturze. Dla przykładu podaję liczbę φ.
|
|
6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Znajomość symboliki pomaga w zrozumieniu ukrytych znaczeń dzieła.
Tak, pozwala odkryć w dziele rzeczy, o których nie śniło się autorowi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Trollius (550 punktów) | >>Znajomość symboliki pomaga w zrozumieniu ukrytych znaczeń dzieła. >Tak, pozwala odkryć w dziele rzeczy, o których nie śniło się autorowi. I taki jest właśnie zamiar wielu autorów- aby czytelnicy odkryli w ich dziełach to, co im się nawet nie śniło.
|
|
|  | 2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>>Znajomość symboliki pomaga w zrozumieniu ukrytych znaczeń dzieła. I bez końca powtarzają nam że nie tylko mędrca szkiełko i oko. A spytać wprost jakiegoś poetę, co miał na myśli pisząc to, a to, to odpowie: nie pamiętam, byłem wtedy nieziemsko nawalony.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >A spytać wprost jakiegoś poetę, co miał na myśli pisząc to, a to, to odpowie: nie pamiętam, byłem wtedy nieziemsko nawalony.
A znane cierpienia za miliony to po prostu kac.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | > A spytać wprost jakiegoś poetę, co miał na myśli pisząc to, a to, to odpowie: nie pamiętam, byłem wtedy nieziemsko nawalony. W rzeczywistości prawdziwa poezja niczego nie wypowiada; odhacza tylko możliwości, otwiera wszystkie drzwi. Każdy może przejść przez te, które mu odpowiadają. Jim Morrison
|
|
| | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
> W rzeczywistości prawdziwa poezja niczego nie wypowiada; odhacza tylko możliwości, otwiera wszystkie drzwi. Każdy może przejść przez te, które mu odpowiadają. [right]
przeciągi bywają niezdrowe ... szczególnie w statkach podwodnych ...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | |  | | Trollius (550 punktów) | >> W rzeczywistości prawdziwa poezja niczego nie wypowiada; odhacza tylko możliwości, otwiera wszystkie drzwi. Każdy może przejść przez te, które mu odpowiadają. [right] >przeciągi bywają niezdrowe ... >szczególnie w statkach podwodnych ... w żółtych statkach podwodnych ...
|
|
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | > Właśnie się dowiedziałem, że afgańska starszyzna w Krajowej Radzie odmówiła udziału w komitecie numer 39, gdyż liczba ta symbolizuje alfonsa. (Wniosek - w Afganistanie lepiej uczą.)> A 69 to jedna z pozycji przy zabawach seksualnych. A tykający zegar, w szczególności wahadłowy: tik-tak-tik-tak, lewy cycuszek-prawy cycuszek,... Niektórym to wszystko kojarzy się z tym samym.
|
|
| noico (27 punktów) | Zwracanie uwagi na symbolike i na wszystkie inne rzeczy, które są w stanie odsłonić przed dzieckiem rąbek tajemnicy dzieła literackiego, jest jak najbardziej korzystne. Z tym, że (abstrahując już w ogóle od lekcji religii, która moim skromnym zdaniem powinna zastąpiona być czymś w rodzaju religioznawstwa i etyki) na lekcjach języka polskiego, szanowne panie profesor (jak każą się zwać te małpie babsztyle) nie zaznaczają przed dzieckiem (i myślę tu o liceum na miejscu pierwszym), że to jest właśnie tylko i wyłącznie symbolika, związana z dziełem literackim, jakim jest np. biblia. Spotykam się na co dzień z dyskryminacją ze strony nauczycieli, szczególnie jeśli chodzi o wiarę. Ostatnio zawołał mnie "pewien ktoś" i z miną zniesmaczonego mopsa, uważając czy nikt nie podsłuchuje, szepnął mi na ucho: "A wiesz, że Filip jest protestantem?!" Sam nie ma zielonego pojęcia czym jest protestantyzm i szczerze powiedziawszy, nie jestem nawet pewien, czy dany osobnik (szepczący) uczęszcza na lekcje katolicyzmu. Każda inna religia, niż chrześcijaństwo jest traktowana, jako właśnie swoista symbolika. Symbolika czego? Symbolika: grzechu, wynaturzenia, tego czym należy się brzydzić, ciemności  Monopol na prawdę mają szkoły. Pozdrawiam.
|
|
 | | noico (27 punktów) | Przepraszam za podkreślenie, ale coś mi się wkradło, a nie jestem zawodowym forumowiczem.
Pozdrawiam.
|
|
darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Urodziłem się 20.11.1967. To oczywiście nie przypadek, ten tytuł wątku, akurat teraz. Symboliczne. Się będzie działo. Znak. Ciemna strona mocy nadchodzi. Tylko, wiedziałeś, czy może "coś" Ci kazało to napisać?  A teraz idę jeszcze dopucować pentagram i zgolić włosy, żeby świat zobaczył wreszcie te trzy słynne cyfry.
|
|
 | | astrotaurus (12445 punktów) | > Urodziłem się 20.11.1967. To oczywiście nie przypadek, ten tytuł wątku, Oczywiście, że nie...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| PKowalski (1042 punktów) | Przepraszam, ale z jakiego przedmiotu jej to zadano? Jak dla mnie pytanie pasuje do katechezy (chociaż dwunastolatkom nie zadawałbym 'ciemności' i 'czerwieni', bo pojawiają się w trudnych kontekstach), względnie literatury polskiej i historii sztuki. Nie rozumiem, o co chodzi. Ja też nie bardzo. Znajomość symboliki pomaga w zrozumieniu ukrytych znaczeń dzieła.Na pewno bym tego tak nie określił -- to sugeruje świadome ukrywanie, czyli jakieś odczytania mistyczne (?!). Powiedziałbym raczej, że zrozumienie symboliki pozwala odczytywać metafory. Wyjaśnia, jak to funkcjonuje w języku codziennym.To prawda. O ile szczęśliwą 'siódemkę' i krwawą, lub ognistą 'czerwień' bym zostawił na boku, to opozycja ciemne-jasne funkcjonuje szeroko w języku codziennym. Doznajemy 'oświecenia', 'oświeca nas', widzimy coś 'jasno'; ale i odwrotnie -- tematyka pozostaje 'ciemna'. To bardzo proste, jasne wręcz rzeczy  , nie mam nic przeciwko ćwiczeniu tego i w szkole. W tym, że Biblii nie należy czytać dosłownie, że bez jej znajomości nie rozumie się sztuki.Buuuu... Dlaczego tylko Biblia? I dlaczego akurat w takim wyborze? 'Światłość w ciemności świeci' i 'przebaczyć siedem/siedemdziesiąt siedem razy'. OK. Ale 'czerwień'? Przypominam sobie ją tylko z Apokalipsy św. Jana, a to interpretacja na zupełnie innym poziomie. Nie dawałbym jej dwunastolatkom za ChRL (z dodatkiem Tajwanu). takie ćwiczenie zmuszana do sięgnięcia po słownik i przy okazji pokazuje, że coś takiego jak słownik w ogóle istnieje.Ale upadek edukacji! Za moich szkolnych lat, słowniki i encyklopedie się 'obsługiwało' w podstawówce.
|
|
| Trollius (550 punktów) | Uczennica (lat 12) pisze do mnie na Facebooku: Co tam u ciebie, masz słownik symboli, jak masz to możesz sprawdzić : węgielnica, kielnia, fartuch, pion i młotek, a także Świątynia Salomona (to chyba z Biblii, co nie?), Słońce, gwiazda, akacja, trójkąt, oko oraz litera G. Odpowiedź: Nie mam słownika symboli, ale obawiam się, że trafiłaś na takiego, co uważa, że to jakieś straszne głupstwa. Zamiast takich symboli wolę ciekawe konkrety. Świat jest fantastyczny bez takich głupstw. Uczennica: Oczywiście ale niestety głupia szkoła mi to zadała. Postanowiłem jednak sprawdzić i poszerzyć swoją wiedzę. Wyszukiwarka Google odpowiada: MASONERIA
Zapytałem będącego w jednej z polskich lóż przyjaciela, czy jego kumple nie protestują. Odpowiedział: Nie rozumiem, o co chodzi. Znajomość symboliki pomaga w zrozumieniu ukrytych znaczeń Wielkiego Dzieła.
A ja swoje, ciekaw jestem jaki stopień otrzymałby uczeń/uczennica aspirujący do wtajemniczenia na wyższy poziom mówiąc: Osobiście mam z tym całym symbolizmem problem od wczesnej młodości. Dręczenie mnie listami znaczeń symbolicznych, to moim skromnym zdaniem psucie mego wspaniałego umysłu.
|
|
| Guzik (2020 punktów) | >Uczennica (lat 12) pisze do mnie na Facebooku: >Co tam u ciebie, masz słownik symboli, jak masz to możesz sprawdzić : >ciemność , liczba siedem, światłość, czerwień - z Biblii.
Panie Andrzeju! A co by robili literaturoznawcy, krytycy, gdyby nie było symboliki? Wtedy książek nie trzeba byłoby tłumaczyć z polskiego na nasze. Gombrowiczowska łydka, to byłaby łydka a nie: kult instynktu, biologii, animalnej strony człowieka.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|