 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-08-2007 12:05 | kondziu (99 punktów) | Test Turing'a | Wyobrazmy sobie ze zdołamy stworzyc inteligentna maszyne, w rozmowie z ktora nie bedziemy w stanie odroznic czy rozmawiamy z czlowiekiem czy z maszyna. Czy wowczas mozemy powiedziec, ze rozmawiamy juz z czlowiekiem? Druga kwestia. Jesli poziom grafiki komputerowej dojdzie do poziomu fotorealizmu (moze juz doszedl ale ktos przed nami to ukrywa) jak bedziemy weryfikowac prawdziwosc materialow roznego rodzaju programow informacyjnych siedziac przed telewizorem 1000km od zdarzenia? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Er888 | Owszem, bedziemy mogli tak powiedziec, gdyz tak bedziemy sadzic. To czy mamy racje czy nie to inna sprawa.  W przypadku gdy jestesmy swiadomi natury rozmowcy, tym bardziej nie bedziemy mogli powiedziec, ze rozmawiamy z czlowiekiem. Juz teraz jetesmy swiadomi tego, ze rzeczywistosc gazet i innych mediow rozni sie od tej, ktora nas otacza [heh]. Ja bym zadal raczej pytanie po co weryfikowac prawdziwosc tych programow/zdjec/innego rodzaju mediow? Wiekszosc informacji dostepnych z tych zrodel jest nam zbedna i wbrew pozorom stanowi jedynie rozrywke. Wlaczajac w to informacje o zamachach - w koncu stymuluja nas w odpowiedni sposob, wywolujac emocje, ktorych tak potrzebujemy. Ale odpowiadajac na zadane pytanie - w ten sam sposob, jak to czynimy do tej pory. Wykorzystujac technologie umozliwiajaca podobne mistyfikacje. Banaly, ale co mi szkodzi.  > Wyobrazmy sobie ze zdołamy stworzyc inteligentna> maszyne, w rozmowie z ktora nie bedziemy w stanie odroznic> czy rozmawiamy z czlowiekiem czy z maszyna. Czy wowczas> mozemy powiedziec, ze rozmawiamy juz z czlowiekiem?> Druga kwestia. Jesli poziom grafiki komputerowej dojdzie do> poziomu fotorealizmu (moze juz doszedl ale ktos przed nami> to ukrywa) jak bedziemy weryfikowac prawdziwosc materialow> roznego rodzaju programow informacyjnych siedziac przed> telewizorem 1000km od zdarzenia?
|
|
| Rakoski (10 punktów) | > Wyobrazmy sobie ze zdołamy stworzyc inteligentna> maszyne...Witam, he, trudno jest sobie wyobrazić maszynę dorównującą pod względem inteligencji naszemu gatunkowi. Pod tym względem jestem sceptykiem. Wprawdzie poziom technicznych za X lat znacznie "pójdzie do przodu", jednak człowiekowi nie uda się stworzyć maszyny-człowieka. Może też być inaczej. Czy wtedy będziemy rozmawiać z maszyną? czy z człowiekiem? Z człowiekiem, skoro "nie będziemy w stanie odróżnić czy rozmawiamy z czlowiekiem czy z maszyną" Jeszcze jedna kwestia. Przy tego typu rozważaniach pojawiają się wątpliwości "bezpieczeństwa" sztucznych inteligencji dla naszej cywilizacji. Uważam jednak, że to co uważamy za sztuczne, sztucznym wcale nie jest. Maszyna stoi pod, nie nad człowiekiem, to człowiek daje początek maszynie, nie maszyna człowiekowi... Maszyna to kopia ludzkich zachowań, i skłonności, nic sztucznego... i jeszcze jedno, człowiek przy akcie tworzenia (dawania życia, he) wie co (lub kogo?) powołuje do naszej rzeczywistości. Wie, jeśli nie to powinien, jak w razie w* daną, niepożądaną maszynę unicestwić. Maszyna to człowiek, a raczej jego fragment, nic poza tym... Pozdrawiam
|
|
 | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >he, trudno jest sobie wyobrazić maszynę dorównującą pod Stworzyć jej nie zdołamy, ale możemy pomóc jej powstać z sieci neuronowych i algorytmów genetycznych.
W kwestiach etycznych zalecam lekturę "Pinokia" i "Frankensteina".
Nie ma głupich pytań! Tylko mnóstwo dociekliwych idiotów.
|
|
 | | Jacosh (4 punktów) | > Maszyna to kopia ludzkich zachowań, i skłonnościI tak, i nie. Działanie sieci neuronowych ma symulować działanie ludzkiego mózgu (dlatego "tak"). Ale wynik, który obserwujemy, może nie mieć absolutnie nic wspólnego z zachowaniem człowieka, w potocznym rozumieniu. > człowiek przy akcie tworzenia (dawania życia, he) wie co (lub kogo?) powołuje do naszej rzeczywistości.Może wiedzieć, oczywiście. Ale może też nie mieć pojęcia. Przykładem niech będzie Mrówka Langtona, tworząc prosty model i dając mu 2 bardzo proste polecenia do wykonywania "w kółko", powołujemy do życia cały "wszechświat", który (mimo, że deterministyczny) zachowuje się w sposób "dziwny", niekoniecznie znany twórcy. > Wie, jeśli nie to powinien, jak w razie w* daną, niepożądaną maszynę unicestwić.Jeśli mózg maszyny jest wystarczająco dobry, to może ona potencjalnie z czasem przechytrzyć stwórcę. Albo nawet jej "dzieci", będą od niej mądrzejsze. Bezpośrednia analogia do ludzi. Nie należy lekceważyć osiągnięć człowieka w dziedzinie sztucznej inteligencji. Prędzej czy później człowiek osiągnie taki poziom wiedzy, że będzie potrafił stworzyć coś, co stanie się mądrzejsze od niego. Jeśli jeszcze to się nie stało.
Głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwości.
|
|
 | | Brzozowski (115 punktów) | > Witam,> he, trudno jest sobie wyobrazić maszynę dorównującą pod względem inteligencji naszemu gatunkowi.To nie jest trudno. Wyobrazic moge sobie wszystko. (nawet istnienie boga czy ... prosze sobie dopisac.....). Pozdr.
|
|
| nieobecny | >Wyobrazmy sobie ze zdołamy stworzyc inteligentna >maszyne, w rozmowie z ktora nie bedziemy w stanie odroznic >czy rozmawiamy z czlowiekiem czy z maszyna. Czy wowczas >mozemy powiedziec, ze rozmawiamy juz z czlowiekiem? Wówczas będziemy mogli powiedzieć, że nie jesteśmy w stanie zdecydować czy mamy do czynienia z człowiekiem.
>Druga kwestia. Jesli poziom grafiki komputerowej dojdzie do >poziomu fotorealizmu (moze juz doszedl ale ktos przed nami >to ukrywa) jak bedziemy weryfikowac prawdziwosc materialow >roznego rodzaju programow informacyjnych siedziac przed >telewizorem 1000km od zdarzenia? Jako widzowie - nijak. Jako mający dostęp do warsztatu telewizyjnego - bez trudu.
Masz jeszcze jakieś podobnie banalne pytania? Jeśli tak, to może daruj sobie ich zadawanie.
|
|
 | | kondziu (99 punktów) | > Masz jeszcze jakieś podobnie banalne pytania? Jeśli tak, to może daruj sobie ich zadawanie.Heh, ani mi sie sni
|
|
Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | A czym jest prawda? Czy przypadkiem nie jest tak, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy się nią staje? Prawda to jedna wielka fikcja - nasza cywilizacja, życie społeczne, rodzinne, towarzyskie itp. opierają się może nie tyle na kłamstwie, co na tworzeniu iluzji, graniu ról. Dzieciak stara się być grzeczny i niewinny przy rodzicach i dziadkach, przy kumplach będzie szpanował swoją dorosłością pijąc i paląc na imprezach. Polityk chcąc wygrać wybory zatrudni odpowiednich ludzi od kreowania wizerunku, chociaż ten wizerunek nie musi mieć nic wspólnego z maską noszoną na co dzień. Poza tym - nie trzeba nam grafiki komputerowej. Patrz: wydarzenia z 11 września 2001. Nie chcę robić za głosiciela teorii spiskowych, ale tutaj wyraźnie coś śmierdzi i każdy średnio inteligentny człowiek stwierdzi, że paszport jednego z terrorystów tak po prostu wypadł przez okno, przeleciał przez ogień i wylądował w gruzach, skoro kadłub samolotu, który uderzył w Pentagon miał wyparować w pożarze płonącego paliwa lotniczego... Skoro jednak mówili tak w TV - pewnie tak było itd... Przecież to chyba jasne, że władze już dzisiaj tak kształtują informacją, żeby widz odebrał ją odpowiednio. Nie musi widzieć wydarzenia - wystarczy, że mu się odpowiednio o nim powiem, efekt będzie podobny.
Co do maszyny - nie zapominajmy, że naturze w wyniku trwającego kilka miliardów lat eksperymentu z doborem naturalnym udało się stworzyć takie urządzenie, sam fakt, że ta rozmowa się toczy jest najlepszym dowodem. Mówienie, że sztuczna inteligencja nigdy nie powstanie jest wielką ignorancją. Może nie w tym stuleciu, może nawet nie w tym tysiącleciu... Jednak nigdy!? A kiedy to już będzie miało miejsce, to czy nazwać ją człowiekiem? Czy istota posiadająca połączenia między tranzystorami i układzie scalonym jest gorsza od tej, która ma synapsy pomiędzy neuronami? A może odwrotnie... Przecież to zwykły rasizm i właśnie tego się obawiam...
|
|
 | | Rakoski (10 punktów) | > A czym jest prawda? (...)Prawda to jedna wielka fikcja - nasza cywilizacja, życie społeczne, rodzinne, towarzyskie itp. opierają się może nie tyle na kłamstwie, co na tworzeniu iluzji, graniu ról...Witam, co do prawdy, nie sądzę, że jest to fikcja, już wyjaśniam dlaczego tak myślę.Po pierwsze; zgadzam się, że nie ma obiektywnej, jedynej prawdy obowiązującej powszechnie, która wyznaczałaby takie a nie inne wzorce, takie a nie inne postępowania, taką a nie inną moralność czy etykę i itede. Jednak p r a w d ą (weźmy przykład dobrze znany)dla katolików, jest to, że istnieje bóg w trzech postaciach, i to ten, nie inny bóg jest początkiem (hm...tu sprawa się komplikuje, a kto dał początek początkowi?, ale to już inna bajka na inną dobranockę)i końcem ich istnienia na planecie ziemi. Albo; prawdą dla członków LPR jest to, że homoseksualiści to zboczeńcy, kiedy dla c z ł o w i e k a to normalni ludzie, którzy kochają i potrzebują kochać itd. Więc po drugie; prawda chcąc nie chcąc istnieje(nie podoba mi się to słowo)- a raczej wielość prawd - w naszej rzeczywistości, której człowiek nadaje sens, dlatego m.in. szuka prawdy nadającej piękno często brutalnemu życiu. Wniosek; prawda istnieje, nie jest fikcją, jest natomiast względna i nie ma jej jednej, to zależy od kultury, od religii, od systemu itede. > Poza tym - nie trzeba nam grafiki komputerowej. Patrz: wydarzenia z 11 września 2001. Nie chcę robić za głosiciela teorii spiskowych, ale tutaj wyraźnie coś śmierdzi...Zapomniałeś jeszcze o samolocie, który miał uderzyć w Pentagon - miał, bo kamery na sąsiedzkich budynkach nie zarejestrowały żadnego uderzenia samolotu-olbrzyma, tylko nagły wybuch, przypominający detonacje bomby... poza tym, dziwne jest, że samolot nie pozostawił żadnej właściwej dla tego typu katastrofy wyrwy w ziemi i nie "ściął" pobliskich lamp (!)(?)i co najbardziej jest zadziwiające, po samolocie ani śladu, a zwłoki pasażerów zidentyfikowano (tu podwójny!!)... Wniosek; dla wielu Amerykanów prawdą jest to, że jacyś terroryści dokonali ataku na WTC, inaczej być nie może, przecież TV nie kłamie (  ), nie kłamie alkoholik Bush, największy dyktator po drugiej wojnie światowej... Wniosek drugi; telewizja to czwarta władza, i to jest o ironio akurat p r a w d ą. > Co do maszyny...Co do maszyny, to jednak pozostanę sceptykiem, co nie oznacza, że nasz gatunek uważam za lepszy, tego nie napisałem... nie wydaje mi się, aby człowiek był w stanie stworzyć nowego boga, przecież mamy ich już tylu... Pozdrawiam
|
|
|  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Wniosek; prawda istnieje, nie jest fikcją, jest natomiast względna i nie ma jej jednej, to zależy od kultury, od religii, od systemu itede.Wniosek: Jedynym miejscem w jakim istnieje "prawda" jest ludzki mózg. I jako taka jest zależna od wielu róznych rzeczy - od uwarunkować kulturowych zaczynając, przez wychowanie, na chemii układu nerwowego kończąc.  > Zapomniałeś jeszcze o samolocie, który miał uderzyć w Pentagon - miał, bo kamery na sąsiedzkich budynkach nie zarejestrowały żadnego uderzenia samolotu-olbrzyma, tylko nagły wybuch, przypominający detonacje bomby... poza tym, dziwne jest, że samolot nie pozostawił żadnej właściwej dla tego typu katastrofy wyrwy w ziemi i nie "ściął" pobliskich lamp (!)(?)i co najbardziej jest zadziwiające, po samolocie ani śladu, a zwłoki pasażerów zidentyfikowano (tu podwójny!!)... Wniosek;Nie zapomniałem. Nie chciałem o tym pisać nie wiedząc, jak to zostanie przyjęte. Dla wielu te teorie są tanią sensacją. Chociaż na żadnym zdjęciu nie widać samolotu, zniszczenia są stosunkowo niewielkie + wszystko co mówiłes. Poza tym - WTC to pierwszy przypadek zawalenia się wieżowców po uderzeniu samolotów i objęciu ich ogniem. Wiele wielkich budynków wcześniej płonęło czy brało udział w katastrofach lotniczych, ale to był pierwszy taki przypadek! Pamiętam, jak oglądałem TV 11 września i co chwilę powtarzano: "to niemożliwe - w budynkach musiały być ładunki wybuchowe, które potem zdetonowano", wypowiadali się fachowcy itp. Po tygodniu nie było słychać tej wersji - wszem i wobec głoszono, że winne były same samoloty. Dodam, że profesor znajomego (jedna z bardziej znanych uczelni państwowych) - specjalista od konstruowania budynków stierdził, że to niemożliwe. Zresztą do myślenia daje fakt, że budynki waliły się z szybkością zbliżoną swobodnemu spoadaniu - jakby nie było całego oporu betonu znajdującego się pod nimi... Oczywiście nie wierzę w durne teorie spiskowe, ale zadaje sobie pytanie: Czy nie doszło do makabrycznego niedopatrzenia, które teraz się tuszuje? A może (o zgrozo) niedopatrzenie było po części celowe? > Co do maszyny, to jednak pozostanę sceptykiem, co nie oznacza, że nasz gatunek uważam za lepszy, tego nie napisałem... nie wydaje mi się, aby człowiek był w stanie stworzyć nowego boga, przecież mamy ich już tylu...Kto mówi o stworzeniu nowego boga? To raczej człowiek byłby stworzycielem w takim układzie człowiek - maszyna. Kto wie jak wpłynęłoby to na te wszystkie religie - odebranie Bogu kolejnej prerogatywy - tworzenia inteligentnego życia... Poza tym mój sceptycyzm maleje, gdy pomyślę sobie jak wiele udało nam się osiągnąć - komputery wygrywają w szachy z arcymistrzami, rozwiązują najbardziej skomplikowane zagadki logiczne, rozpoznają twarze, pismo odręczne itp. Ostatnio odkryłem programik, który potrafi rozpoznać piosenkę, którą SŁYSZY. Budujemy proste roboty, które potrafią chodzić, naśladować zachowania najprostszych zwierząt. To proces podobny do ewolucji, tylko wielokrotnie szybszy. Nie widzę przeszkód, z powodu których nie miałby zakończyć się powstaniem odpowiednika ludzkiego mózgu.
|
|
| Nowak (136 punktów) | > Wyobrazmy sobie ze zdołamy stworzyc inteligentna> maszyne, w rozmowie z ktora nie bedziemy w stanie odroznic> czy rozmawiamy z czlowiekiem czy z maszyna. Czy wowczas> mozemy powiedziec, ze rozmawiamy juz z czlowiekiem?Uważam,że nie rozmawialibyśmy jeszcze wtedy z człowiekiem i, moim zdaniem, łatwo byśmy to poznali, bo, mimo wszystko, człowiek nie jest w stanie zbudować maszyny, która idealnie naśladowałaby człowieka. Pozdrawiam
|
|
 | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >Uważam,że nie rozmawialibyśmy jeszcze wtedy z człowiekiem Ewoluujący komputer mógłby być przez bardzo krótką chwilę na poziomie intelektualnym człowieka. Nie wiem, czy zdążylibyśmy zamienić dwa słowa.
>człowiek nie jest w stanie zbudować maszyny, która idealnie naśladowałaby człowieka. Bo i po co, skoro może zbudować coś lepszego?
Kiedy jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna wyglądąć, jak gwóźdź.
|
|
|  | | Jacosh (4 punktów) | >Ewoluujący komputer mógłby być przez bardzo krótką chwilę na poziomie intelektualnym człowieka. Nie wiem, czy zdążylibyśmy zamienić dwa słowa.
Faktycznie problematyczne byłoby ustalenie kryterium porównania inteligencji człowieka do komputera. Dlatego też rozkaz "przestań się rozwijać gdy dorównasz człowiekowi" może być bardzo trudny do zrealizowania.
Do sceptyków: "inteligentna maszyna" razi tylko do momentu, gdy nie zaczniemy się przyglądać możliwościom np. algorytmów genetycznych. Chodzi o to, że zamiast odtwarzać wzorce, albo podążać jakimś mądrym algorytmem do rozwiązania problemu, dajemy maszynie podstawy do tego, aby ona sama zaczęła się uczyć, albo też my ją uczymy. To naprawdę bardzo przypomina rozwój człowieka.
Głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwości.
|
|
| Basia (364 punktów) |
Ja się nie boję, że maszyna stanie się człowiekiem. Ja się obawiam, że człowiek stanie się maszyną... Już teraz mamy wokół siebie mnóstwo maszynek za zarabiania pieniędzy.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|