Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sens(?) życia.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
17-08-2007 23:30Jacek Krysztofik (1390 punktów)Sens(?) życia.
macjan:
[Ź]le bym się czuł, gdybym miał myśleć, że jestem tylko kupą związków chemicznych, która jest dziełem jednego wielkiego przypadku (bo życie powstało przez przypadek, czyż nie?), a za parędziesiąt lat rozsypie się i nic po niej nie zostanie.

Kontrast:
Rodzi się wtedy pytanie o sens, a odpowiedź jest albo domyślna, albo odpowiedzi brak...

macjan:
Po co mi religia? Uważam, że gdyby to była nieprawda, świat byłby bez sensu. I życie byłoby bez sensu.

Horacy, w tłumaczeniu Lucjana Rydla:
Stawiłem sobie pomnik trwalszy niż ze spiży,
Od królewskich piramid sięgający wyżej;
Ani go deszcz trawiący, ani Akwilony
Nie pożyją bezsilne, ni lat niezliczony

Szereg, ni czas lecący w wieczności otchłanie.
Nie wszystek umrę, wiele ze mnie tu zostanie
Poza grobem. Potomną sławą zawsze młody,
Róść ja dopóty będę, dopóki na schody

Kapitolu z westalką cichą kapłan kroczy.
Gdzie z szumem się Aufidus rozhukany toczy,
Gdzie Daunus w suchym kraju rządził polne ludy,
Tam o mnie mówić będą, że ja, niski wprzódy,

Na wyżyny się wzbiłem i żem przeniósł pierwszy
Do narodu Italów rytm eolskich wierszy.
Melpomeno, weź chlubę, co z zasługi rośnie,
I delfickim wawrzynem wieńcz mi skroń radośnie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Drobner
>Sens(?) zycia.
Kiedyś - w jakimś wierszu - (a więc niezobowiązującej formie literackiej) przeczytałem, z esensem zycia jest moment zadania TEGO WŁASNIE PYTANIA!

>[Ź]le bym się czuł, gdybym miał myśleć, że jestem tylko kupą związków chemicznych, która jest dziełem jednego wielkiego przypadku (bo życie powstało przez przypadek, czyż nie?), a za parędziesiąt lat rozsypie się i nic po niej nie zostanie.

TAK WŁAŚNIE MYŚLĘ! I dzieje się to u mnie bez żadnych dyskomfortów. To tylko KWESTIA PRZYZWYCZAJENIA DO PRAWDY. To odpowiedź na wszystkie religie: ONE DAJĄ INNE WIZJE SAMEGO SIEBIE. Nic to, że złudne, nieprawdziwe, mityczne - dlatego tak pociągające.

Drobner, kupa atomów, przypadkowa ( z naciskiem na "kupa")
O'Connor (233 punktów)
>>[Ź]le bym się czuł, gdybym miał myśleć, że jestem tylko kupą związków chemicznych, która jest dziełem jednego wielkiego przypadku (bo życie powstało przez przypadek, czyż nie?), a za parędziesiąt lat rozsypie się i nic po niej nie zostanie.
>TAK WŁAŚNIE MYŚLĘ! I dzieje się to u mnie bez żadnych dyskomfortów. To tylko KWESTIA PRZYZWYCZAJENIA DO PRAWDY. To odpowiedź na wszystkie religie: ONE DAJĄ INNE WIZJE SAMEGO SIEBIE. Nic to, że złudne, nieprawdziwe, mityczne - dlatego tak pociągające.
>Drobner, kupa atomów, przypadkowa ( z naciskiem na "kupa")

Odpada !

Przecież wszyscy wiedzą, że sensem życia jest udział w ewolucji, a ukoronowaniem dzieła stworzenia -kieliszek koniaku z plasterkiem cytryny (A.B. Strugaccy, "Poniedziałek zaczyna się w sobotę").

Pozdrawiam,

Piotr

P.S.

>Kiedyś - w jakimś wierszu - (a więc niezobowiązującej formie literackiej) przeczytałem, z esensem zycia jest moment zadania TEGO WŁASNIE PYTANIA!

Szalenie kazuistyczne. Nawet więcej, niż same kazuary.

P.
Drobner
Nie mam nic do braci kazuarów.

A że scholastyka bywała kazuistyczna, nie moja to wina.
Przywykłem.

Pozdrawiam, Drobner, (dalej - kupa "atomów") - i tylko w tym prawda, zamiast namiastki nadziei.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Sensem życia jest poszukiwanie jego sensu.
To najbadziej pasjonująca przygoda, największe wyzwanie.
Tylko to pozwala nam sie rozwijać, uczyć i doskonalić.
"Droga jest celem."
Kiedy znajdę sens życia zobaczę też koniec drogi. Skończy sie błądzenie po manowcach, poznawanie mało wydeptanych ścieżek. To będzie smutna chwila.
Osnowa
>"Droga jest celem."
>Kiedy znajdę sens życia zobaczę też koniec drogi.
Jak pies w pogoni za kiełbasą na kiju stale przed nim.

Ale bywa, że pies goni własny ogon. Czy to czasem nie my tutaj pytający o sens życia?

[Mam przeczucie, że po tym moim poście (poście!! - o jerum!) kiełbasa zdrożeje.]
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>"Droga jest celem."
>>Kiedy znajdę sens życia zobaczę też koniec drogi.
>Jak pies w pogoni za kiełbasą na kiju stale przed nim.
>Ale bywa, że pies goni własny ogon. Czy to czasem nie my tutaj pytający o sens życia?
>[Mam przeczucie, że po tym moim poście (poście!! - o jerum!) kiełbasa zdrożeje.]
>

Skoro już zastosowales taką zbijająca z nóg metafore to pociągnę w tym stylu.

Nie uważam że gonie za kiełbasa na kiju. Raczej na razie rozglądam się za odpowiednią kiełbasą nie do konca pewna czy własnie o kiełbase mi chodzi i czy w ogóle jestem głodna. W oddali majaczy kilka różnych kiełbasek, wiem że jak wybiorę jedną inne przepadną i wtedy już nie będzie wyjścia, trzeba gonić nawet jak sie wie że to pogoń beznadziejna.

Dopóki nie wybrałam dopóty kij stoi w kącie.
Totus (1201 punktów)
> To będzie smutna chwila.
Dlaczego w to wierzysz?
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>> To będzie smutna chwila.
>Dlaczego w to wierzysz?
>

Dlaczego uważasz to za wiarę?
A moze ja po prostu wiem, tak samo jak wiem że uwielbiam parmezan a nie znoszę kawioru, wiem co mnie ucieszy a co zasmuci, co rozzłości a co rozśmieszy i wiem na jaki temat nie mam absolutnie zdania (naprawdę, czasami nie mam zdania ).
Wiem czego się boję a czego nie, wiem że wole szukać niż znajdywać.

I dlatego nie masz prawa kwestionować mojego pojęcia sensu zycia. Masz tylko prawo mieć swój (lub nie) szukać go lub nie i do tego swojego sensu dazyć (lub nie - wedle woli).
Moze być taki sam jak mój, nie patentowałam, słow honoru!
Chudzik (100 punktów)
Obiektywnego sensu życia nie ma(ewentualnie udział w ewolucji - przekazanie swoich genów następnym pokoleniom i zgon.) Natomiast każdy ma swój obiektywny sens życia, dla jednych jest to samo zadanie sobie pytania, dla innych hedonizm, dla jeszcze innych wniesienie coś nowego do społeczeństwa itd.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Obiektywnego sensu życia nie ma(ewentualnie udział w ewolucji - przekazanie swoich genów następnym pokoleniom i zgon.) Natomiast każdy ma swój obiektywny sens życia, dla jednych jest to samo zadanie sobie pytania, dla innych hedonizm, dla jeszcze innych wniesienie coś nowego do społeczeństwa itd.

Nienieninie.. jak każdy ma swój to ma SUBIEKTYWNY, zdecydowanie
Chudzik (100 punktów)
>Nienieninie.. jak każdy ma swój to ma SUBIEKTYWNY, zdecydowanie
Zgadza sie, myslalem o subiektywnym a napisalem obiektywny.
Totus (1201 punktów)
Całe rzesze ludzi są nosicielami tego poglądu:
>Źle bym się czuł, gdybym miał myśleć, że jestem tylko kupą związków chemicznych, która jest dziełem jednego wielkiego przypadku a za parędziesiąt lat rozsypie się i nic po niej nie zostanie Po co mi religia? Uważam, że gdyby to była nieprawda, świat byłby bez sensu. I życie byłoby bez sensu.

Co to za prawda? - pytam bo szczerze powiedziawszy nie mam pewności jaka prawda w religii chrześcijańskiej czyni świat sensownym i nasze życie sensownym.

   Osoba "wierząca" niedawno powiedziała mi:

"Widzisz, śmierć Tomka [kierowca 26 lat, który zginął w wypadku miesiąc temu] to niezbadany wyrok boski. Miejmy nadzieję i pomódlmy się za to by jego dusza poszła do nieba, prośmy też Matkę Boską by wstawiła się za Tomka u swego Syna by zaznał on ukojenia w domu Ojca (...)"

Potem wzięła ona wraz z liczną grupą sobie podobnych udział we mszy w intencji zmarłego.

Z jakiej prawdy chrześcijańskiej wynikają powyższe zachowania?
A może ich źródłem nie jest nic ponad niemożność akceptacji zjawiska własnej śmierci?
Przecież Jezus nie obiecuje życia po śmierci ciała, chyba, że się mylę.
Jeśli tak proszę kogokolwiek o sprostowanie.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)Sens(?) życia - Konkluzja.
Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Moim celem, a tego wątku przeznaczeniem było ukazanie "niestosowności" niektórych pytań, które pojawiają się w dyskusjach o potrzebie religii.

   Ponieważ zaś cytatem rozpocząłem, tak i zakończę, posuwając się jednak naprzód o kilkanaście stuleci — Cyprian Kamil Norwid, Trzy strofki:
[...]
I nie myśl, jak Cię nauczyli w świecie
Świątecznych-uczuć świąteczni-czciciele,
I nie mów, ziemskie iż są marne cele
Lecz żyj — raz przecie...!
[...]

Kiedy jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna wyglądać, jak gwóźdź.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365