 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-01-2008 18:32 | darlove (2804 punktów) | Sposob na KrK | Nie powiem nic nowego, ale... prosze, nie porzucaj jeszcze czytania, Czytelniku! Wielu sie zastanawia, jak zdezynfekowac nasz kraj tak, aby najwieksza zaraze wyplenic, "wybic" do nogi. Otoz sposob jest, choc moze wbrew intuicji. Konrad zalatwil wrogow sam, od srodka  Zamiast sie gniewac na xioncow, zamiast nawracac ludzi na racjonalizm, zamiast pomstowac... Ateisci i wszyscy ludzie milujacy prawde, bo taka im przypadnie rola, powinni umiejetnie stymulowac fanatykow, aby ci jeszcze bardziej dokrecali czarna srube spoleczenstwu. Tak jak to robili komunisci, przykrecali srube, az sie urwala. Trzeba czarnuszkom zaczac oddawac wszystko, co sie da i naglasniac to, trzeba pisac wiersze na ich czesc i deklamowac publicznie slawiac ich "cnoty". Trzeba oddawac ziemie, budynki, pieniadze, trzeba byle proboszczom za zycia stawiac pomniki... Wiem, ze to nie brzmi dobrze przy pierwszym sluchaniu (czytaniu), ale czasami trzeba, jak wiecie, wykonczyc wroga sposobem, a nie "brutalna sila". A my mamy co trzeba, by taka bitwe prowadzic - ROZUM. Oni maja swoje mzimu i zadufanie w sobie (to ich zgubi, ale sa na tyle glupi, ze tego nie widza). Stoczmy walke, koledzy i kolezanki: glupota i zabobon przeciw rozumowi. Jestem wiecej niz pewien, ze jesli czara sie przeleje, a przeleje sie, jesli czarne zagarnie wszystko, ludzie sami, bez stymulacji pogonia czarnego, gdzie pieprz rosnie. Ja w to wierze. Chce podkreslic, ze nie walcze z Bogiem. Zreszta, czy mozna walczyc z kims, kto wszystko przewidzial, zanim swiat sie zaczal???  Walcze z szamanami, ktorzy uzurpuja sobie prawo gloszenia falszywych nauk. Bo nie tego, czego ucza, Jezus biblijny nauczal. Jestem w stanie stanac naprzeciw wszystkich biskupow swiata i dowiesc publicznie, ze wszyscy, razem z Pontifexem Maximusem, sie myla, opierajac sie tylko na tym, co powiedzial Jezus, przeciez On, a nie np. Tradycja, jest samym zrodlem wiary chrzescijanskiej. Nie jestem jakims geniuszem. Chyle glowe przed prawdziwymi geniuszami, a jest ich na swiecie troche, choc wciaz za malo. Jestem prostym czlowiekiem, ale nie prostackim. A poniewaz prawda to swiatlo i cos, co z estetycznego punktu widzenia, mnie bardzo pociaga, nie mam strachu przed walka z klamstwem, bo wierze w to, ze prawda wyzwala czlowieka, nawet gdy inni go potepiaja i ograniczaja jego wolnosc. W ostatecznym rozrachunku jestem zwyciezca i ja to wiem! Jesli jest Bog, to nie zatraci mnie, bo podazajac jego sciazka, sciezka prawdy, wykonuje jego wole. Bardziej bowiem licza sie czyny czlowieka, niz to, co mowi. Badzmy odwazni i nie lekajmy sie dawac swiadectwa prawdzie, takze tej, ze nie wszystko wiemy i nie wszystko wiedziec bedziemy. Badzmy skromni i sceptyczni. Nie bojmy sie zadawac pytan - czyz nie to wyroznia madrych od glupich? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Od jutra wszyscy racjonaliści wstępujcie do zakonów, seminariów, akademii teologicznych; zostawajcie księżmi, zakonnikami, zakonnicami, katechetemi, misjonarzami, biskupami, papieżami; idźcie i nauczajcie, nauczajcie i idźcie dalej; zostańcie Wallenrodami racjonalizmu!!! Amen.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Wojtek (3465 punktów) | > Od jutra wszyscy racjonaliści wstępujcie do zakonów, seminariów, akademii teologicznych; zostawajcie księżmi, zakonnikami, zakonnicami, katechetemi, misjonarzami, biskupami, papieżami; idźcie i nauczajcie, nauczajcie i idźcie dalej; zostańcie Wallenrodami racjonalizmu!!! Amen.Niech przyświecają nam poniższe dwie maksymy. Parafraza proroka z Nazaretu: "Błogosławieni racjonaliści, albowiem do nich należy królestwo niebieskie"  . Cóż mógłby to nawet powiedzieć, nie zdziwiłbym się. I kolejny racjonalista, znany hiszpański humanista Francisco Paulino Hermenegildo Teódulo Franco y Bahamonde Salgado Pardo, powiedział: "Kiedy moje cztery kolumny maszerują na Madryt, piąta już tam jest"  Błogosławię i zatwierdzam
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >...znany hiszpański humanista Francisco Paulino Hermenegildo Teódulo Franco y Bahamonde Salgado Pardo, ...
wg. moich danych do nazwiska, które podałeś, nalezy dodać na końcu de andrade...
|
|
| |  | | Wojtek (3465 punktów) | >wg. moich danych do nazwiska, które podałeś, nalezy dodać na końcu de andrade... Zgadza się, mój błąd.
Pozdrawiam
|
|
 | | patroniusz | temat ten przypomniał mi coś co kiedyś czytałem na tym forum: mianowicie ktoś pisał o książce political fiction (nie pisało czy polsko czy obco języcznej) w której komunistyczny działacz zsrr kształci się na księdza, potem wspina się po szczeblach kariery i w końcu zostaje papierzem, wychodząc na balkon bazyliki św piotra w dniu konklawe pragnie wyjawić ludziom prawdę o kościele i wierze ale zostaje zabity nożem przez kardynała i nie kończy swej misji
i moje pytanie z tym związane : jaki był tytuł albo autor tej książki bo osobiście nigdy się nie spotkałem z taką pozycją?
|
|
|  | 1 na 1 | avenger (463 punktów) | Brakuje mi nieco więcej konkretów jak sobie to darlove wyobraża?
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | I tak, i nie.
Zwróć uwagę co będzie się moim zdaniem działo.
Załóżmy, że popieramy najbardziej radykalne odłamy kościoła, dla przykładu najostrzejsze okolice Radia Które Ma Twarz. Grupa rośnie w siłę, a co tam, niech nawet uchwyci mocno ster Kościoła w Polsce.
Proces ten siłą rzeczy nie będzie zbyt szybki - szybkie przejęcia władzy są możliwe tylko w sytuacji załamania ustroju państwa lub puczu zbrojnego.
Struktura polskich katolików jest różnorodna. Istnieje pewna grupa głęboko wierzących, pewna grupa głęboko posłusznych i całe populacje różnych wewnątrz katolickich mutacji których wspólną cechą jest powoływanie się na Boga, rzadziej Chrystusa, i przyjmowanie kolędy.
Powolność procesu spowoduje, że to w którą stronę zmierza Kościół stanie się dla wierzących dość jasne.
Co zrobią?
Głęboko wierzący znajdą się w konflikcie między wiarą a odstającym od niej fanatyzmem władz Kościelnych. Przypuszczalnie skontestują przemiany w Kościele i z ciężkim sercem odeń odstąpią, podążają za prawdziwą Wiarą.
Posłuszni, będą posłuszni, choć nie wierni.
Reszta - wybierze co im będzie wygodniej. Przypuszczalnie pozostanie tak jak dziś. Masa jako tako wierząca, jako tako posłuszna, a i tak mająca swoje zdanie, posłuszna i wierząca tam, gdzie jest im po drodze.
Aby zadziałała reakcja alergiczna i nastąpiło społeczne odrzucenie Kościoła, musiałby on przejąć władzę państwową.
Trudno wyobrazić sobie rząd, który przekazuje znaczne obszary władzy wybranej sekcie w Kościele, z pominięciem Kościoła jako takiego. Wynika stąd, że niezbędnym do przejęcia władzy w państwie przez radykalne ugrupowania katolickie jest by Kościół oficjalny stał się radykalny.
A to oznacza, że w Kościele nastąpi rozłam, według wymienionych przeze mnie grup.
Jeżeli nastąpi rozłam, Kościół straci na sile. Jeżeli straci na sile, nie przejmie władzy. Jeżeli nie przejmie, nie dokręci odpowiednio śruby a ta nie pęknie.
Sytuacja jest i tak czysto teoretyczna - Kościół to organizacja ponadnarodowa, w której polski oddział jest znaczącą, ale niewielką grupą, która raczej podąży za resztą, niż będzie w stanie się jej sprzeciwić bądź narzucić kierunek. Po drugie, majątku Polski nie starczy by przeprowadzić operację "przesycenia" Kościoła.
O, co innego gdyby fanatyczny stał się Watykan. Tyle, że wtedy śruba byłaby tak zaje***sta że łeb by nam zgniotła a nie pękła.
Istnieje natomiast inny aspekt Twojej metody - fragmentacja Kościoła.
Kościół w Polsce jest silny swoją masą i powszechnością. To samo daje siłę religii - ludzie wchodzący w dorosłe życie są stykają się wyłącznie z jedną religią. A wiadomo, że najbardziej konfundującą odpowiedzią na pytanie "Czy wierzysz w Boga?" jest "W którego?".
Tak więc poparcie dla różnorodności religijnej kraju, oraz wsparcie grup katolickich ideowo i organizacyjnie dążących do rozłączenia z Kościołem powszechnym jest jedną z metod osłabienia kościoła.
Nie bez powodu mówiono: "dziel i rządź".
Im więcej będzie w kraju różnych religii tym więcej ludzi będzie się stykać z pytaniem "Dlaczego wierzysz akurat w tego boga?". Jest to chyba najbardziej prowokujące do myślenia pytanie jakie można zadać osobie religijnej. Wymaga bowiem przyjęcia do wiadomości, że duża grupa znajomych jest święcie przekonana że co innego jest prawdą.
Jeśli więc ludzie muszą w coś wierzyć, niech chociaż każdy wierzy w co innego. Przy dostatecznym zróżnicowaniu nie będzie dość sił na walki religijne, a sporo wątpiących przejmie ateizm.
Władze kościelne nie są jednak głupie. Zwróć uwagę na postawę wobec rzeczonego Radia - ni to akceptacja, ni to poparcie, ni to odrzucenie.
Dlaczego tak chłodno?
Poparcie powiedziałoby - Kościół staje się fanatyczny. To spowodowałoby wspomniany na początku rozdział pośród wiernych, szczególnie tych najczystszej wiary.
Odrzucenie z łona Kościoła - wyłoniłaby się trwała grupa, oficjalnie poza Kościołem, wyznająca idee pochodne i odciągająca radykalne jednostki od Kościoła powszechnego.
Czyli tak jak jest, jest najlepiej dla Kościoła. Musi on tylko zadbać, by Radio nie przeżyło Ojca Założyciela. Jeśli jednak Ojciec Założyciel namaści równie fanatycznego Ojca Następcę, wówczas Kościół i będzie musiał zareagować - trwałe, ponadpokoleniowe Radio to już i tak schizma.
Drugą stroną medalu jest pozycja Kościoła wobec sekt i innych wyznań. W zasadzie równe - zwalczać na wszelkie sposoby.
A co sądzę o maturze, ocenach z religii itp.?
To taka próba sił - na ile można sobie pozwolić, nim zacznie tracić się wpływy. Trzeba co jakiś czas próbować własne siły, inaczej można się nieźle przeliczyć. Myślę, że widząc szkody jakie poczyniła i poczyni "wiara na ocenę" Kościół w przeciągu kilkunastu lat wycofa się cicho z tego pomysłu.
Wnioski:
1. Operacja kryptonim "czarna śruba" się nie uda. Nie uzyska się odpowiednio "wysokiego ciśnienia".
2. Osłabienie K przez inicjację wewnętrznych rozłamów spotka się ze zdecydowanym, przemyślanym i skutecznym sprzeciwem.
3. Skuteczne zda się jedynie wprowadzanie innych, niekatolickich lub rozłącznych z Kościołem kultów, celem podzielenia i rozproszenia jedności religijnej społeczeństwa. Należy liczyć się ze zdecydowanym i bezpardonowym sprzeciwem.
P.S.
Czy na pewno warto byłoby dla złamania Kościoła zmarnować życie przynajmniej jednemu pokoleniu przygniecionemu "czarną śrubą" aż do pęknięcia? A konkretnie, czy warto poświęcić Twoje i moje życie?
Tomasz Sztejka
|
|
 | | Mączka | Popieram. Nie ma sensu doprowadzać do eskalacji zjawiska zwanego KRK i "wystawiać" na jego żer kolejnego pokolenia "kamieni na szaniec". Ta struktura już chwieje soię w posadach, już 70% warszawiaków nie bierze ślubu w kościele, a Warszawa narzuca trendy. Za kilka lat dzieci tych 70% w większości nie będą chrzczone i posyłane na religię. KRK straci pozycję nie przez spektakularne zabiegi niekatolików, lecz przez ich działanie w stylu "ziarnko do ziarnka". Nie obwieści jego końca huk armat na barykadach, lecz uprzejme, nonszalanckie i od niechcenia, pozbawione obaw i zaswstydzeń "Dziękuję, nie skorzystam!"..
|
|
 | | darlove (2804 punktów) | Duzo jest prawdy, w tym, co napisales. W kilku punktach sie nie zgadzam. Proces, byc moze, bylby dlugotrwaly, ale osiagniecie odpowiedniego cisnienia, wg mnie, byloby mozliwe. Zasobow do oddania jest w Polsce dosyc, aby wzburzyc ludzi. Oczywiscie nie tych fanatycznych, ktorzy najchetniej juz oddaliby Polske we wladanie Watykanowi. A jesliby braklo, w co osobiscie bardzo watpie, to zaczeloby sie kombinowac, jak przejmowac majatki zasiedlone. Takie motywy znam, a pewnie i wiekszosc ateistow slyszala, lub widziala, jak KrK przejmuje szpitale, szkoly, kamienice... A wprowadzenie bishopow na salony wladzy? Byloby to latwiejsze, niz Ci sie wydaje. Z jednego powodu: ci ludzie sa nieslychanie prozni i, przed czym Jezus ostrzegal, lubuja sie w "siedzeniu na pierwszych miejscach". Ach... gdyby dac im mozliwosc uczestniczenia we wladzy swieckiej bez zadnych przeszkod! Jest to zapewne ich gleboko skrywane marzenie. Ale takiego najazdu czarnej zarazy nie wytrzymalaby wiekszosc spoleczenstwa - to pewne. Jest wiele powodow, ale jednym z nich jest totalny brak logiki, jesli chodzi o poslugiwanie sie argumentami teologicznymi w dziedzinach naukowych, jak np. ekonomia. A u czarnych brak logiki zwiazany z teologia wezmie gore nad argumentami czystego rozumu. Tak sa po prostu, te matolki, skonstruowane. Jest to ich najwieksza sila, ale i slabosc. Widac to wyraznie na przykladzie aborcji i zaplodnienia in-vitro. Sami sobie przecza, co nie trudno wykazac. A prawda jest taka, ze jesli ktos choc odrobine mysli, to brak logiki w mysleniu wywola u niego sprzeciw. To jest cecha typowo ludzka, charakterystyczna wlasnie dla rodzaju ludzkiego - mozg broni sie przed dysonansem poznawczym (z wyjatkiem fanatykow, ale tych jest mniej, niz ludzi w miare normalnych). Zatem, jesli dobrze skoordynowana, ta metoda odsuniecia czarnych raz na zawsze od wladzy mialaby szanse. Ale nie bede bardziej uszczegolawial, jak ja to widze, bowiem ostatnio wpadlem na lepszy pomysl. Boje sie tylko, ze nie jest oryginalny. Ale co tam. Powiem w wielkim skrocie. Wiadomo, ze jednym z filarow zludnej potegi religiantow wszelkiej masci w tepieniu wolnosci czlowieka jest "obraza uczuc religijnych". Dobrze wiemy, jak to dziala i jak dzialac moze. Sprobujmy to obrocic na nasza korzysc. Jak? Hm... Musimy byc w stanie uzywac argumentu obrazy uczuc dla swoich celow jako ateisci, lub tez ludzie majacy za swego rodzaju wyrocznie rozum. No wlasnie. Rozum. Czy to czegos nie sugeruje? Powiedzmy, ze ja wierze w rozum. Inny wierzy w Jahwe. Inny w Allacha, a jescze inny w... boga Wisznu. A jak powiem, ze wierze w Rozum? Ze moim bogiem jest Rozum? I ze moje uczucia religijne moze obrazic wszystko, co jest sprzeczne z Rozumem, z logicznym mysleniem? He? To by sie chyba dalo zrobic. Zeby to jednak dzialalo jak trzeba, potrzebowalbym zalozyc... Kosciol. Kosciol ateistyczny. Trascendencje mam: to logika. Ze nie jest osobowa? Hehe. Nie musi byc. Patrz buddyzm (scisle mowiac, nie jest to religia, a system filozoficzny, ale dla wiekszosci ludzi nie ma to znaczenia, nie sa nawet w stanie powiedziec, dlaczego buddyzm nie mialby byc religia - tutaj ich glupota nam pomaga). Gdyby mi sie udalo zalozyc taki Kosciol, dzialaloby to tak. Kazda wypowiedz lub dzialanie, ktore obraza logike lub rozum kwalifikowaloby sie do rozpatrzenia przez sad. Najlepsze w tym jest, ze odwrotnie niz ezoteryczne pojecie obrazy na tle religijnym, obraza logiki jest kompletnie zdefiniowana. Nie ma tutaj pola do spekulacji. Albo cos jest logiczne i daje sie tego dowiesc, albo nie jest i tez daje sie tego dowiesc. Wspomne, ze sady musza sie poslugiwac logika przy rozpatrywaniu wszelkich spraw, a logika jest przedmiotem studow panow prawnikow. Wiec swietnie ja znaja. Stad nie martwilbym sie procesami, bo mialbym je wygrane. Martwic musieliby sie ci, ktorzy bzdury by produkowali. W ten sposob wyeliminowaloby sie z zycia publicznego, przynajmniej w wielkim zakresie, czysta glupote. Pytanie: Czy to mogloby sie udac? A jesli nie, co dlaczego? Prosze o odpowiedzi.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
| Asado (486 punktów) | Obawiam się, że nie mamy szans. Oni manipulacją pałają się od tysiąclecia a my musielibyśmy się dopiero zacząć uczyć jak kłamać bez mrugnięcia okiem
|
|
| Jarek (418 punktów) | Witam, Najpierw trzeba oddzielić Państwo od kościoła, jakiegokolwiek, jakiejkolwiek wiary. Odsunąć wiarę ( kościoły)od decyzji państwa, które wpływają na wolność obywatela. To był by dobry początek. Później już z góry.
Pozdrawiam
|
|
 | | avenger (463 punktów) | >Witam, >Najpierw trzeba oddzielić Państwo od kościoła, jakiegokolwiek, jakiejkolwiek wiary. Odsunąć wiarę ( kościoły)od decyzji państwa, które wpływają na wolność obywatela. >To był by dobry początek. Później już z góry. >Pozdrawiam To się tak nie da odsunąć od polityki bo Ci ludzie żyją w społeczeństwie i jakieś poglądy polityczne mają nie zależnie czy to księża czy ludzie.Myślę że sens ma spokojna argumentacja prawdy racjonalnej osobą przesadzającym z religią,i doprowadzenie ich do stanu równowagi.Wiem że nie ze wszystkimi to się uda ale to nie znaczy że nie trzeba działać.
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Przepraszam, czy mamy XXI wiek, czy średniowiecze? Bo tak sobie czytam...
|
|
 | | avenger (463 punktów) | > Przepraszam, czy mamy XXI wiek, czy średniowiecze? Bo tak sobie czytam...Ja z XXI wieku jestem.Ale za innych nie odpowiadam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|