Racjonalista - Strona głównaDo treści
Odwieczny problem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-08-2007 19:29Tienti (28 punktów)Odwieczny problem
Religia twierdzi (o ile się nie mylę) że Bóg był już od zawsze, co prawda ludzie doszukują się przyczyny powstania człowieka i choćby praw fizyki.. Ale jak mówimy już o Tym początku musimy uwzględniać iż kiedyś był całkowity brak niczego, czego nie dało się odliczać w stosunku do czasu. Powiedzmy że jest obszar przestrzeni w którym nie ma cząsteczek obdarzonych masą, tzw. "próżnia". Posiada ona tylko 1 atom na centymetr sześcienny, do czego dochodzą również ciała niebieskie, rozmaite reakcje kosmiczne, powstawanie nowych ciał ich destrukcja.. W pewien sposób dochodzi do ewolucji. Jednak ich głównym czynnikiem jest upływ czasu, wszystko co się dzieje możemy zmierzyć czasem.. Pytanie tylko czy gdyby gdzieś tak istniała przestrzeń całkowitego "nic", czy dało by się stwierdzić czy istnieje tam też czas czy jest tylko brakiem jakiejkolwiek materii.
Doszukiwanie początku istnienia czegokolwiek może być błędne w stwierdzeniu iż całkowite "nic" brak czegokolwiek istniało już od zawsze, gdyż nie wiemy czy można odliczyć czas powstania próżni a jeśli tak jest, nie można przypisać tezy "całkowitego nic".
Spróbujmy sobie wyobrazić że Bóg jest stwórcą świata i obdarzył człowieka najbardziej swoją miłością, w tym momencie widzimy przez swoją wyobraźnie Boga (powiedzmy upodobnionego do człowieka), który jako "osoba" tworzy, kreuje świat.
A teraz spróbujmy nie upodobniać boga do jednostki tylko wyobraźmy sobie że to jest jedna i wielka metafora, że Bóg to świat i wszystko co nas otacza wraz z reakcjami w nim zachodzącymi.
Pierwszymi formami życia były anaerobowe bakterie - niepotrzebujące tlenu. ... Naukowcy na dzień dzisiejszy są w stanie wykryć działalność takich bakterii na innych młodych planetach. Ziemia jako planeta miała najszybszy czas ewolucji.. ( dla ciekawych: www.nauka.rk.edu.pl/w/p/pozaziemskie-zycie/ ).
Człowiekowi na niej udało udoskonalić się najlepiej zmysł rozumowania, stworzył swoją mowę, kulturę dzięki umiejętności bytowaniu w stadzie, grupie. Jednak to co miał najcenniejsze i dalej posiada to swój czas, te "ulotne chwile",. Biorąc pod uwagę że istnieje przestrzeń w której tego czasu nie da się odliczać, to kres gatunku lub pojedyńczego osobnika, prowadzi do początku jego wieczności gdyż w tym momencie staje się tym niczym. Jednak nawet przy braku czegokolwiek możemy określić czas, czas który nauczyli się spostrzegać ludzie po obserwacji nieustannych zmian. Teraz nawet jakby świat nie posiadał żadnej cząsteczki, żadnego atomu, czy istniał by w nim upływ czasu ? Zastanawiam się czy istnienie czegokolwiek jako materii, jest słuszne w odszukiwaniu tego początku i końca...
Może diagnoza iż coś istnieję jest tylko spostrzeganiem ludzi, organizmów, a upływ czasu przez zachodzące zmiany.
Czy być, będzie, było,.. jest tylko spostrzeżeniami ludzi ?
Człowiek spostrzega tylko to do czego jest zdolny, wykorzystuje zaledwie 3% swojego mózgu..
Odwieczne pytanie jaki był początek ale początek wszystkiego nie ograniczając się do ludzkości może być mylne gdy rozumowanie człowieczeństwa ograniczy się w pojęciu "czas" poszukując "początku", opierając się na "upływie czasu", myśląc iż kiedyś tam coś musiało sprawić materie, doprowadzić do jej rozruchu. To nie świat jest ewolucją, którą możemy opisać, wysnuwać teorie przebiegu, tylko świat jest wszystkim i niczym, a ona tylko jego częścią możliwą do opisania w słowa, jest tylko tym co jesteśmy w stanie pojąć.

Dzięki za przeczytanie tekstu, nie poruszam w nim kwestii rzeczy paranormalnych a raczej umysłu ludzkiego i pojmowania przez ubieranie w słowa.

Proszę o nie komentowanie poszczególnych zdań iż jest to najczęściej wycinanie stwierdzenia z całego kontekstu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Totus (1201 punktów)
   Co było wtedy gdy żaden byt/Byt nie istniał, czy było to przed prapoczątkiem? Skoro nic nie istniało nie było przyczyny powstania czegokolwiek, bo, niby z czego? Nie było oczywiście też żadnej informacji, którą jest i czas, bo opis czegokolwiek jest/był niemożliwy gdyż brakowało jakiegokolwiek obiektu opisywalnego. Stąd można wyciągnąć tylko jeden logiczny wniosek - do dziś nic się nie zmieniło, gdyż nie zaistniała przyczyna czegokolwiek w powszechnej wszechobecnej bezprzyczynowości.

   Czy jest Twoim zdaniem przejawem religijności wiara w to, że BYT/WSZECHBYT istnieje od zawsze i jest to jego odwieczny problem?

   Jaki jest czas trwania nieskończoności istnienia Bytu?
   W którym momencie czas przestaje mu towarzyszyć?
.
Tienti (28 punktów)
Co nazywasz bytem ? Jeśli założyć że "nic" było od zawsze, można także założyć również że materia była od zawsze co nam daje że kwestia powstania zależy tylko od reakcji i ewolucji..
tomczesław
>   Co było wtedy gdy żaden byt/Byt nie istniał, czy było to przed prapoczątkiem? Skoro nic nie istniało nie było przyczyny powstania czegokolwiek, bo, niby z czego? Nie było oczywiście też żadnej informacji, którą jest i czas, bo opis czegokolwiek jest/był niemożliwy gdyż brakowało jakiegokolwiek obiektu opisywalnego. Stąd można wyciągnąć tylko jeden logiczny wniosek - do dziś nic się nie zmieniło, gdyż nie zaistniała przyczyna czegokolwiek w powszechnej wszechobecnej bezprzyczynowości.
>   Czy jest Twoim zdaniem przejawem religijności wiara w to, że BYT/WSZECHBYT istnieje od zawsze i jest to jego odwieczny problem?
>   Jaki jest czas trwania nieskończoności istnienia Bytu?

Cześć.
Bardzo podoba mi się Twój logiczny wywód przeprowadzony od słowa aż do pytania o . W moim z dnia 22 VII b.r. starałem się opisać to, CO MUSIAŁOBY SIĘ ZDARZYĆ żebym powiedział: POMYLIŁEM SIĘ. Boga jednak NIE MA. Nie podjąłem natomiast wątku PRAPOCZĄTKU istnienia Swiata począwszy od takiego punktu gdzie nie było ani materii ani czasu. Po takiej argumentacji jak twoja, RACJONALNA argumentacja, że Bóg nie istnieje nie ma racji bytu.
Oczywiście są tacy, którzy mówią że Boga nie ma. A na pytanie: dlaczego tak mówią, odpowiadają: NIE...I NIE. NIE BO NIE, i dopiero MUSIELIBY DOSTAĆ MŁOTKIEM W GŁOWĘ żeby wypadł im TEN NIERACJONALNY GWÓŹDŹ. Przykładem takiego właśnie Racjonalisty był Fryderyk Nietzche. Chłopina tak się wymądrzał, tak mędrkował i pokomplikował sobie
myślenie, żę jego zwoje mózgowe tego nie wytrzymały i dlatego popełnił samobójstwo. TEN NIERACJONALNY GWÓŹDŹ nie wypadł mu do końca.
Czy mi go szkoda? Po ludzku mówiąc - tak. KAŻDEGO szkoda!! Natomiast czy należało przeszkodzić mu w tym samobójstwie. Powiem tak: należało przedstawić mu wszystkie racje PRZECIW takiej decyzji. Oczywiście o ile jakieś wcześniejsze symptomy samobójstwa byłyby zauważalne dla jemu współczesnych. Natomiast w popełnieniu swojego - końca świata - NIE. Podobnie jest i ze współczesnymi ATEISTAMI. Nawet gdyby -końcem świata-,
ich świata, miałobyć PIEKŁO do którego tak usilnie zmierzają. Osobiście jestem zdania, że GDYBY WIEDZIELI co to BĘDZIE Piekło, to te swoje ~~racjonalne~~ twierdzenia o NIE
istnieniu Boga porzuciliby. Ale zmuszać ich nie wolno!!!!!!!!!
Czytałem też o ich torturach wynikających z tego, ŻE MUSZĄ chodzić sami, lub POSYŁAĆ swoje dzieci na LEKCJE RELIGII. Ja byłbym zadowolony, gdyby do szkół wprowadzono DODATKOWO Satanistykę !!!!!!! , Agnostykę!!!!!!! i znajomość BIBLII Satanistów!!!!!!!!
I namawiałbym swoje dziecko do chodzenia na TE lekcje!!!!!! Naprawdę!!!!!!!
Trochę się rozpisałem. Jeżeli mógłgyś jakoś przetrawić te moje wypociny i ustosunkować się do nich, to z góry bardzo dziękuję. Pozdrowienia i siemka.
tomczesław
Konieczna auto poprawka. Na początku mojej wypowiedzi po słowach powinno być i powinno być twoje: Jaki jest czas trwania.......
Sory.
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)

>Pierwszymi formami życia były anaerobowe bakterie -
>niepotrzebujące tlenu. ... Naukowcy na dzień dzisiejszy są
>w stanie wykryć działalność takich bakterii na innych
>młodych planetach. Ziemia jako planeta miała najszybszy
>czas ewolucji.. ( dla ciekawych:
>www.nauka.rk.edu.pl/w/p/pozaziemskie-zycie/ ).<

Dla ciekawych czego?
Bzdur?
Takiego nagromadzenia bredni dawno nie widziałem. Począwszy od datowania ewolucji ziemskiej w biliardach i bilionach lat (Ziemia wielokrotnie starsza od Wszechświata?). Przeczytałem jeszcze bzdety o rzekomym składzie pierwotnej ziemskiej atmosfery (co za dureń założył, że był tam wolny azot, gdy azot musiał być związany w postaci amoniaku i co za dureń twierdzi, że nie było tam metanu?) i przestałem czytać, by się nie odmóżdzyć.
Życzliwy
( dla ciekawych:
>>www.nauka.rk.edu.pl/w/p/pozaziemskie-zycie/ ).wolnego i dwucząsteczkowego azotu ( polecam arykuł:http://archiwum.wiz.pl/1997/97090500.asp ). Życze więcej spokoju i obiektywizmu
Życzliwy
( dla ciekawych:
>>www.nauka.rk.edu.pl/w/p/pozaziemskie-zycie/ ).<
>Dla ciekawych czego?
>Bzdur?
>Takiego nagromadzenia bredni dawno nie widziałem. Począwszy od datowania ewolucji ziemskiej w biliardach i bilionach lat (Ziemia wielokrotnie starsza od Wszechświata?). Przeczytałem jeszcze bzdety o rzekomym składzie pierwotnej ziemskiej atmosfery (co za dureń założył, że był tam wolny azot, gdy azot musiał być związany w postaci amoniaku i co za dureń twierdzi, że nie było tam metanu?) i przestałem czytać, by się nie odmóżdzyć.

Chciałbym odpowiedzieć na twój zarzut o rzekomą bzdurność artykułu, pomijając niewielki błąd ortograficzny popełniony pewnie przez nieuwagę. Po pierwsze w języku angielskim
( dokładniej w jego amerykańskiej odmianie ) słowo "bilion" oznacza miliard. Może więc nie sam artykuł jest błędny, a jedynie nierzetelne jest tłumaczenie. Po drugie twój zarzut o nieprawdziwe podanie składu pierwotnej atmosfery nie pokrywa się z obecnymi odkryciami w tym temacie. Prawdopodobnie opierasz się na teorii Oparina, która zakłada jej intensywną redukcyjność. Natomiast obecnie naukowcy uważają, że była niereaktywną mieszaniną dwutlenku węgla, wody oraz wolnego i dwucząsteczkowego azotu ( polecam arykuł:http://archiwum.wiz.pl/1997/97090500.asp ). Życze więcej spokoju i obiektywizmu
Satanisław (1358 punktów)
(zablokowany)
>Po pierwsze w języku angielskim ( dokładniej w jego amerykańskiej odmianie ) słowo "bilion" oznacza miliard.<

Równiez znalazł się tam "biliard".

>Natomiast obecnie naukowcy uważają, że była niereaktywną mieszaniną dwutlenku węgla, wody oraz wolnego i dwucząsteczkowego azotu<

A to ciekawe na jakiej podstawie?
Azot w ziemskiej atmosferze, podobnie jak tlen - pochodzi od roślin. Poza Ziemią nie ma w większych ilościach gazowego azotu w Układzie Słonecznym - za to jest w wielu miejscach amoniak. Amoniak jest kluczowym substratem nie tylko dla aminokwasów, ale i kwasów nukleinowych - podstawy życia. Zatem przyjmowanie azotu, a nie amoniaku w pierwotnej ziemskiej atmosferze nie ma żadnych podstaw.

Dokładnie to samo dotyczy metanu - ten najprostszy węglowodór jest obecny w wielu miejscach Układu Słonecznego - czemu na młodej Ziemi miało by go nie być?
outkast (1 punktów)

>Równiez znalazł się tam "biliard".
Moim zdaniem nadal może być to skutek ignorancji tłumacza, a nie błędów w samym artykule
>A to ciekawe na jakiej podstawie?
>Azot w ziemskiej atmosferze, podobnie jak tlen - pochodzi od roślin. Poza Ziemią nie ma w większych ilościach gazowego azotu w Układzie Słonecznym - za to jest w wielu miejscach amoniak. Amoniak jest kluczowym substratem nie tylko dla aminokwasów, ale i kwasów nukleinowych - podstawy życia. Zatem przyjmowanie azotu, a nie amoniaku w pierwotnej ziemskiej atmosferze nie ma żadnych podstaw.
>Dokładnie to samo dotyczy metanu - ten najprostszy węglowodór jest obecny w wielu miejscach Układu Słonecznego - czemu na młodej Ziemi miało by go nie być?

Jeśli mówimy o pierwotnej atmosferze to formowała się ona z gazów
wydobywających się z magmy, podobnie jak to dzieje się przy współczesnych erupcjach wulkanów. Działo się to na długo przed pojawieniem roślin. Poza tym nawet dzisiaj wolny azot jest dostarczany do atmosfery nie dzięki roślinom, ale bakteriom denitrifikacyjnym. One to w beztlenowym procesie przekształcają jony azotanowe (V) w wolny azot. Rośliny przyswajają azot w formie azotanów (V) i amoniaku dzięki przekształceniu wolnego azotu przez bakterie i sinice. Natomiast co do powstania aminokwasów i kwasów nukleinowych nie ma obecnie teorii, która wyjaśniałaby wszystkie etapy powstania tych związków, a więc i życia. Co do metanu to uważam, że musiałeś coś przeoczyć. W artykule jest wyraźnie napisane, że związek ten wchodził w skład atmosfery: etap 2 "Pierwszymi formami życia były anaerobowe bakterie - nie potrzebujące tlenu. Te bakterie wydzielały do atmosfery duże ilości metanu, na tyle duże że wyraźnie zmieniły jej skład"; etap 3 "Głównymi atmosferycznymi gazami były azot, dwutlenek węgla i metan.". Poza tym artykuł jest bardzo uproszczoną historią ziemii, ale może taki własnie miał być. Pozdrawiam
A.Wielogórska
A coś takiego jak wam się podoba?
Katolicy twierdzą iż Bóg jest wszech mogący.
Załóżmy, że tak jest.
Więc skoro jest wszechmogący, może stworzyć kamień, którego nie będzie potrafił unieść.
Ale jeśli nie potrafi go unieść to nie jest już wszechmogący.


Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie ostatnia rzeka i zginie ostatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365