Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska nie kochala USA,jak obecnie to czyni.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-08-2007 23:00maliniak (422 punktów)Polska nie kochala USA,jak obecnie to czyni.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Krysztofik (1390 punktów)
Filmik jest ponadczasowy.
www.newamericancentury.org

Wyzysk - wyższa forma miłości. -- Kazimierz Słomiński
Nowak (136 punktów)
Faktycznie, teraz jak ktoś powie: jadę do Ameryki, to my od razu "jemy mu z ręki". Dla nas taka osoba jest od razu najlepsza itp. Ale przecież po głębszym zastanowieniu, można stwierdzić, że w USA (bo to o ten kraj głównie chodzi), nie jest tak świetnie. Nie trzeba było oglądać tego filmu, żeby wiedzieć, jak tam jest. Trzeba się tyko dobrze zastanowić.
Pozdrawiam
HannaW
Myślę, że ten filmik pokazuje tylko pewien wycinek z życia Stanów Zjednoczonych. Nie wiadomo, na ile jest on jeszcze aktualny, i na jego podstawie nie można wnioskować jednoznacznie, jak tam jest.
Czy ludzie, którzy wyjechali do Stanów i udało im się tam zamieszkać, są lepsi niż inni? Myślę, że niektórzy tak, choć daleka jestem od "jedzenia im z ręki". Mam na myśli jednego z moich znajomych, który pracuje w prestiżowej, międzynarodowej instytucji; dostał się tam zdając trudny egzamin; przedtem przez wiele lat się uczył w Polsce i za granicą. Jeśli znalazł się w pierwszej dziesiątce i wybrano go spośród kilku tysięcy kandydatów z całego świata, to chyba musiał być pod jakimś względem lepszy.

Przypomniało mi się, że kilka lat temu pracowałam nad wydaniem zbioru opowieści polskich emigrantów-gastarbaiterów. Mało już pamiętam z ich treści, ale ogólnie mogę powiedzieć, że bohaterowie tych opowieści wyjeżdżali za granicę raczej nielegalnie, "w ślepo" i raczej psuli wizerunek Polski, bo kradli, dopuszczali się drobnych oszustw, itd...
Małgorzata Leśniak (3242 punktów)
Jeśli mogę dołożyć tu jakiś kamyczek ze swojego ogródka...Kilka lat temu byłam w USA. Służbowo. Na lotnisku JFK żenująca procedura spowiadania się urzędnikowi w jakim celu tu przyjechałam... Przebrnęłam. Odetchnęłam z ulgą. Zajęcia na uczelni... Początek ich roku akademickiego. Studenci się przedstawiają. Ja też. Polska? Koło Moskwy? W efekcie kiedyś na zajęciach powiedzieć, że jestem zmęczona, powiedziałam, że jestem znudzona... Braki w angielskim czy może?..... Dobra, nic się takiego nie stało....W recepcji hotelu asystenckiego dyżurowali studenci. Któregoś dnia dyżur miał miły student chińskiego pochodzenia. Poprosiłam o suszarkę do włosów. Dostałam żelazko. Stąd wiem dlaczego Chińczycy mają proste włosy...Kolejna historia: pewnego razu chciałam pomóc studentowi w rozwiązaniu zadania (jakaś mało skomplikowana całka)... "eeee.... to trudne bardzo, nie dasz rady" - usłyszałam. Moje dobre serce przegrało z męską ambicją...

Codziennie, w drodze do uczelni przejeżdżałam obok Instytutu Zaawansowanej Technologii Żywieniowej. Menu na śniadanie: jajecznica podejrzanego zielonego koloru serwowana w hotelowej restauracji. Zapytałam skąd ten kolor. Kury mają inne, czy co? Zaskoczona kelnerka patrzy na mnie jak na idiotkę... Okazało się, że z proszku była. Jajecznica, nie kelnerka. W efekcie co kilka dni okupacja toalety. Samospłukującej się. No, cudo, nie kibelek... Technologia żywieniowa. Zaawansowana. Szynka "fat free" i gabaryty przeciętnej Amerykanki w okolicach szafy trójdrzwiowej.

Piękny słoneczny dzień. Towarzystwo wyległo na ulice w strojach zdekompletowanych. Widok porażający. Nagle oczom moim i koleżanki ukazały się dwie zjawiskowe istoty płci żeńskiej. Ładne, szczupłe, fantastycznie ubrane. "Pewno córki jakiegoś amerykańskiego milionera" - pomyślałyśmy. Okazało się, że to dwie polskie studentki. Na stypendium.

Kolejna scena. Późny wieczór. Stoimy na przystanku z koleżanką. Czekamy na kampusowego busa. Długo czekamy. Za długo. Robi się coraz bardziej nieprzyjemnie. Rozmawiamy o tym co z nami mogą zrobić potencjalni seryjni zabójcy tu grasujący. Wiadomo - Ameryka. Nieopodal zaczyna się getto. Amerykańscy koledzy straszyli: "nie wolno wam tam chodzić, bo Murzyni strzelają". Przestraszone niemiłosiernie, złe i używające (po polsku) języka raczej nie salonowego nagle spostrzegłyśmy uśmiechającego się do nas chłopaka. Podszedł, przedstawił się po rosyjsku. Zaproponował pomoc w transporcie. Odetchnęłyśmy z ulgą. Po drodze nabrałyśmy z koleżanką przekonania, że musi być z rosyjskiej mafii. Odetchnęłyśmy z ulgą po raz drugi. Wszak swoi zawsze razem się trzymają...

Jestem pod wrażeniem Ameryki. Wielkim. Tak wielkim, że wyleczyłam się tam ze wszystkich kompleksów jakie miałam. Przyjechałam odmieniona. Nie na wadze. Duchowo. Polecam takie wyjazdy... Pozdrawiam...
JATO (2644 punktów)
>oto-ameryka.filmownia.org
Nie ma się co czarować. Jest to jedynie "bolszewicka" propagandówka. Nie jestem entuzjastą ani USA, ani "Pax Americana". Jednakowoż trzeba znać proporcje.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Patty Matheson (2087 punktów)
Mocne. A ja wyjadę z dygresyjką, choć też odnośnie Hameryki. Dla tych, co jeszcze nie znają " Why people believe Americans are stupid " (po angielsku)

Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365