 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-02-2008 16:58 | derkacz (375 punktów) | Porozmawiajmy o datach | Pytanie skierowane chyba bardziej do osób wierzących, ewentualnie do racjonalistów głębiej zainteresowanych teologią. Jaka jest wykładnia kościoła katolickiego w kwestii :
a. przybliżonej daty powstania świata b. przybliżonej daty pojawienia się na Ziemi pierwszych ludzi ?
Nauka co nieco ma w tej sprawie do powiedzenia. A co na to religia (ograniczmy się do KK i jego świętych ksiąg) ?
Mam świadomość, że teologia robi wiele, żeby rozmyć wszystko co konkretne i używając kwiecistych metafor odwrócić uwagę od meritum. Chciałbym się przekonać, że może być inaczej. A może - o zgrozo - takich konkretów brak ?
Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | MichaQ (1056 punktów) | >Pytanie skierowane chyba bardziej do osób wierzących, >ewentualnie do racjonalistów głębiej zainteresowanych >teologią. Jaka jest wykładnia kościoła katolickiego w >kwestii : >a. przybliżonej daty powstania świata >b. przybliżonej daty pojawienia się na Ziemi pierwszych >ludzi ? >Nauka co nieco ma w tej sprawie do powiedzenia. A co na to >religia (ograniczmy się do KK i jego świętych ksiąg) ? >Mam świadomość, że teologia robi wiele, żeby rozmyć >wszystko co konkretne i używając kwiecistych metafor >odwrócić uwagę od meritum. Chciałbym się przekonać, że może >być inaczej. A może - o zgrozo - takich konkretów brak ? >Pozdrawiam
Oczywiście pomijam tutaj stanowisko Kreacjonistów Młodej Ziemi (Ci traktują Pismo Święte dosłownie i twierdzą, że Ziemia ma 6 do góra 10 tysięcy lat). Kościół w obecnych czasach nie ma możliwości negowania nauki. Watykan nie neguje nauki. Po prostu do teorii naukowych wstawia Boga. Co do dat, to Kościół trzyma się stanowiska naukowców. Różnica polega na tym, że według katolicyzmu przyczyną sprawczą wszystkiego jest Bóg. Tam, gdzie teoria naukowa wyczerpuje zakres swojej stosowalności, Kościół wstawia Boga, jako przyczynę.
Pismo Święte teolodzy traktują luźno i metaforycznie. Oczywiście ma to swoje zastrzeżenia, ale to już inna kwestia.
|
|
 | 1 na 1 | derkacz (375 punktów) | > Co do dat, to Kościół trzyma się stanowiska naukowców.
No, właśnie. Fascynuje mnie, że próbuje się lansować tezę o niesprzeczności nauki i religii. A przecież na poziomie wielu teorii wydaje się to czystym szaleństwem. I tak to widzę i w tym przypadku.
Teoria ewolucji (której np. KK nie neguje) zakłada powolne przeistaczanie się najbardziej pierwonych form życia (z czasem) w hominidy a potem w gatunek homo sapiens. Przecież ma się to nijak do nauczania Kościoła. No bo gdzie wtedy miejsce na te wszelkie cudowności, ingerencje, kreacje boże itp itd. No i jak Kościół patrzy na fakt, że przez miliardy lat nas jako gatunku na Ziemi nie było, a były inne formy życia (np. : dinozaury były, nas nie było). Przecież jakoś musi to swoim wiernym tłumaczyć. Nie wierzę, że w teistach nie ma czegoś co najprościej nazwać : CIEKAWOŚCIĄ.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 4 na 4 | Kelly (2051 punktów) | >Nie wierzę, że w teistach nie ma czegoś co najprościej nazwać : CIEKAWOŚCIĄ. 85% polskich teistów ciekawi tylko, dlaczego Kowalskiej nie ma dzisiaj w kościele i czy gdzieś na widoku są jacyś zacietrzewieni ateiści, w sam raz na małą jatkę. Pozostałe 15% ginie w ich cieniu, tak jak ateiści - racjonaliści giną w cieniu zacietrzewionych onetowych analfabetów.
|
|
| |  | 1 na 1 | A.G. (1725 punktów) | >... tak jak ateiści - racjonaliści giną w cieniu >zacietrzewionych onetowych analfabetów. Smutna prawda, też mam wrażenie że część ateistów to ludzie, którzy porzucili swoją religię tylko dlatego, że obrazili się na księdza.
|
|
|  | 2 na 2 | MichaQ (1056 punktów) | >> Co do dat, to Kościół trzyma się stanowiska naukowców. >No, właśnie. Fascynuje mnie, że próbuje się lansować tezę o niesprzeczności nauki i religii. A przecież na poziomie wielu teorii wydaje się to czystym szaleństwem. I tak to widzę i w tym przypadku. >Teoria ewolucji (której np. KK nie neguje) zakłada powolne przeistaczanie się najbardziej pierwonych form życia (z czasem) w hominidy a potem w gatunek homo sapiens. Przecież ma się to nijak do nauczania Kościoła. No bo gdzie wtedy miejsce na te wszelkie cudowności, ingerencje, kreacje boże itp itd. No i jak Kościół patrzy na fakt, że przez miliardy lat nas jako gatunku na Ziemi nie było, a były inne formy życia (np. : dinozaury były, nas nie było). Przecież jakoś musi to swoim wiernym tłumaczyć. Nie wierzę, że w teistach nie ma czegoś co najprościej nazwać : CIEKAWOŚCIĄ. >Pozdrawiam.
Wiesz, sposób powstawania gatunków można w kategoriach religijnych interpretować w banalny sposób. Wystarczy powiedzieć, że to Bóg sterował procesem ewolucji, a wcześniej to On pchnął ten proces w życie.
Czy w teistach nie ma ciekawości? Dotykasz tutaj problemu szerszego. Pęd do wiedzy to obecnie abstrakcja. Nieliczna tylko grupka osób siedzi przy prawdziwej literaturze, rozwija swoje zdolności, zajmuje się czymś konstruktywnym i intelektualnie twórczym. A jak wygląda to w przypadku większości? Zamiast opery i muzyki klasycznej - Piotr Rubik, zamiast dobrej książki - Harry Potter, zamiast dobrego, ambitnego filmu - seriale typu M jak miłość. Mamy do czynienia z czymś, co Jose Ortega y Gasset nazwał "barbaryzacją życia społecznego". Ta barbaryzacja dotknęła również katolików. Niech Pan przepyta przeciętnego polskiego katolika, co wie na temat swojej religii. Jeśli Panu poda Dekalog i przykazanie miłości Boga i bliźniego, to trafił Pan na głęboko wierzącego. Jeśli powie więcej, trafił Pan na księdza. Jeśli z trudem wyduka tylko Dekalog, to trafił Pan na tego przeciętnego "większościowego". W tym głęboko katolickim kraju pamięta się tylko, że homoseksualizm to grzech, aborcja to morderstwo, a islam to kłamstwo. Jednak, gdy przychodzi do rozpatrywania etyki seksualne (prezerwatywy, seks dla przyjemności, a nie dla prokreacji) to dziwnym trafem 70% polskich katolików głosi, że to księża i Bóg są w błędzie, a nie wierni. Kapitalizm jest najefektywniejszym modelem gospodarki, ale ma potężną wadę: prowadzi do wzmożenia postaw konsumpcyjnych (jak to mówił Marks: "Byt kształtuje świadomość"). Ludzie patrzą, żeby dużo zarobić, szybko odpocząć, a potem znów dużo zarabiać. Nie ma czasu na sztukę, czy twórcze zainteresowania.
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >> Co do dat, to Kościół trzyma się stanowiska naukowców. >No, właśnie. Fascynuje mnie, że próbuje się lansować tezę o niesprzeczności nauki i religii. A przecież na poziomie wielu teorii wydaje się to czystym szaleństwem. I tak to widzę i w tym przypadku. Wiara w Boga nie jest sprzeczna z nauką, to tylko religie próbując wyjaśnić "po ludzku" świat wplątały wiarę w Boga, w ten konflikt.
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Wiara w Boga nie jest sprzeczna z nauką, ...
nauka to rozwinięcie potoczego poznania, zdrowego rozsądku. tak więc nie chodzi o sprzeczność między nauką a wiarą, lecz o relację między potocznym, czy też zdrowym rozsądkiem, a religią. otóż wydaje mi się, że religia kłóci się (przynajmniej z moim) zdrowym rozsądkiem. i wyłącznie w jego kategoriach podlega ewentualnej krytyce. krótko: religia nie jest elementem zdrowego rozsądku.
|
|
|  | | moralny "antychryst" | >Teoria ewolucji (której np. KK nie neguje) zakłada powolne przeistaczanie się najbardziej pierwonych form życia (z czasem) w hominidy a potem w gatunek homo sapiens. Zgodna z praktyką teoria ewolucji, to teoria ewolucji WSZYSTKIEGO razem (Wszechświata) i każdego szczegółu tego wszystkiego z osobna, a nie tylko ewolucji pierwotnych form życia (które też powstały w procesie ewolucji) w gatunek homo sapiens. To, czemu kościoły zaprzeczają, to ewolucja nauki i przeciwna jej ewolucja wszelkich religii. Wraz z tymi procesami następuje coraz większy rozziew między religijną i naukową interpretacją pojęcia "Bóg". Dla naukowca, pojęcie to oznacza ni mniej ni więcej niż tyle, co "bóg raczy wiedzieć, więc i ja spróbuję się dowiedzieć". Dla kościołów wręcz przeciwnie: one wiedzą wszystko, o czym jedynie bóg raczy wiedzieć. > Nie wierzę, że w teistach nie ma czegoś co najprościej nazwać : CIEKAWOŚCIĄ. Jest w nich taka sama ciekawość, jak w każdym człowieku, bo wszyscy mamy wspólny Wszechświat i wspólną wiarę, a biorąc pod uwagę wiarę, różnimy się jedynie tym, że każdy inaczej rozumie (interpretuje) pojęcie "Bóg". Wśród nas są tacy (nie koniecznie należący do jakichś kościołów), którym się wydaje, że nie mamy prawa do interpretacji żadnych pojęć. Zgodnie z ich wiarą, oni sami są jedynymi czytelnikami, a więc i interpretatorami wszelkich ewangelii i encyklopedii (jeśli oni nie rozumieją co czytają, to i nikt inny nie ma prawa rozumieć). I to cała różnica między jednym teistą, a drugim. Jeden wierzy we własny rozum, a drugi po prostu go ma (wie, że mają i inni).
|
|
| A.G. (1725 punktów) | Anglikański duchowny James Ussher (ur. 4 stycznia 1581) ustalił na podstawie rodowodów biblijnych patriarchów, że świat został stworzony 22 października 4004 roku p.n.e o godzinie 8 rano (ciekawe która strefę czasową uwzględnił w swoich obliczeniach). Swiat był stwarzany przez 7 dni czyli aby otrzymać datę powstania Ziemi trzeba od daty wyznaczonej przez Ussher'a te kilka dni odjąć (ewentualnie 7000 lat jeśli ktoś uważa ze jeden dzień to 1000 lat). Tak czy inaczej jeśli dosłownie interpretujemy biblię Ziemia nie ma więcej niż 15tys lat a człowiek istnieje około 6 tys lat. Warto dodać że około roku 2700 pne miał miejsce potop, który zabił całą ludzkość (skąd w takim razie wzięły się cywilizacje Egiptu i Mezopotami, które mniej więcej w tym czasie przeżywały apogeum swojej świetności? - na to pytanie zwolennicy tej "teorii" nie odpowiadają). Przy tej dacie cięgle upierają się kreacjoniści młodoziemscy, szcególnie licznie występujący w USA (połowa społeczeństwa). A co do KK to faktycznie żeby rozmyć te sprzeczności stara się sporowadzać księgę genesis do metafor. Wszystko się jednak sprowadza do tego jak interpretować pewne sformułowania. Biblia jest napisana takim językiem, że przy odpowiednim podejściu każdą sprzeczność można przy odrobinie dobrej woli zniwelować. Przypomina mi to trochę dodowanie kolejnych epicykli w teorii geocentrycznej. Przypuszczam, że nawet dzisiaj gdyby odpowiednio skomplikować orbity teoria ta prawidłowo opisywałaby ruchy planet. Uważam, że podobnie robią niektórzy teolodzy wyznaczając wiek Ziemi.
|
|
 | | derkacz (375 punktów) | > Biblia jest napisana takim językiem, że przy odpowiednim podejściu każdą sprzeczność można przy odrobinie dobrej woli zniwelować.
Więc właśnie. Trochę jak z wróżbami andrzejkowymi. Roztopiony wosk można nie tylko odpowiednio ustawić przy źródle światła (obracać go) ale i interpretacja cienia daje możliwość snucia dowolnych fantazji. Wszystko można "zobaczyć". Tylko, że do wróżb andrzejkowych mało kto przykłada znaczenie a do Biblii i owszem - dla milionów ludzi jest to drogowskaz moralny i źródło wiedzy. W czym utwierdzani są przez zastępy kapłanów.
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Jaka jest wykładnia kościoła katolickiego w kwestii : >a. przybliżonej daty powstania świata >b. przybliżonej daty pojawienia się na Ziemi pierwszych ludzi ?
KK oficjalnie uznaje nauki przyrodnicze i zgadza się z wnioskami naukowców. KK nie podważa datowań paleontologów, tak jak robi to sekciarze kreacjoniści. W porównaniu z kreacjonistami KK jest bardzo światłą instytucją
doku
|
|
 | 1 na 1 | Emil (3 punktów) | W porównaniu z kreacjonistami KK jest bardzo światłą instytucją > doku Bardzo wielu biskupów i duchownych nie wierzy w Boga. Ale sie do tego nie przyznają. Słyszałem, że ok.80% duchowieństwa katolickiego nie wierzy w Boga. Nie podaję źródła informacji ponieważ jest to informacja prywatna i nie wiem czy ten, który mi ją przekazał , życzyłby sobie , aby podawać jego jako owe źródło.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | > W porównaniu z kreacjonistami KK jest bardzo światłą instytucją >> doku > Bardzo wielu biskupów i duchownych nie wierzy w Boga. >Ale sie do tego nie przyznają. >Słyszałem, że ok.80% duchowieństwa katolickiego nie wierzy w Boga. >Nie podaję źródła informacji ponieważ jest to informacja prywatna i nie wiem czy ten, który mi ją przekazał , życzyłby sobie , aby podawać jego jako owe źródło.
Taka informacja jest zupełnie niewiarygodna. Sam mógłbym powiedzieć, że ktoś wysoko postawiony w tajemnicy mi coś powiedział, ale nie powiem kto...
Zresztą, jeśli nie wierzą w Boga, czemu są duchownymi? Zmuszał ich ktoś?
|
|
| |  | | Emil (3 punktów) | Cytat:>Taka informacja jest zupełnie niewiarygodna. Sam mógłbym powiedzieć, że ktoś wysoko postawiony w tajemnicy mi coś powiedział, ale nie powiem kto... Zapewniam Cię,że gdybym miał zgodę tej osoby, na pewno ujawniłbym źródła. Cytat:>Zresztą, jeśli nie wierzą w Boga, czemu są duchownymi? Zmuszał ich ktoś? A to już mnie nie interesuje. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | stilgar (7322 punktów) | > Cytat:>Taka informacja jest zupełnie niewiarygodna. Sam mógłbym powiedzieć, że ktoś wysoko postawiony w tajemnicy mi coś powiedział, ale nie powiem kto... > Zapewniam Cię,że gdybym miał zgodę tej osoby, na pewno ujawniłbym źródła.Nie wątpię w to, ale tak długo, jak długo nie będzie źródła, takich danych nie można traktować poważnie. Nawet jesli takie badania zostały przeprowadzone, jak sprawdzano czy ktoś jest wierzący, czy po prostu jedna osoba mówiła o 80% znajomych... Racjonalista nie przyjmuje nic na wiarę, tylko udokumentowane badania.
|
|
| | | |  | | moralny "antychryst" | >Nie wątpię w to, ale tak długo, jak długo nie będzie źródła, takich danych nie można traktować poważnie. Nawet jesli takie badania zostały przeprowadzone, jak sprawdzano czy ktoś jest wierzący, czy po prostu jedna osoba mówiła o 80% znajomych... >Racjonalista nie przyjmuje nic na wiarę, tylko udokumentowane badania. A ja sobie wierzę, że JPII nie wierzył w takiego Boga, w jakiego Ty wierzysz, że on wierzył. Jeśli w to nie wierzysz, to nie jesteś racjonalistą.
|
|
| |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam.
>>Słyszałem, że ok.80% duchowieństwa katolickiego nie wierzy w Boga. Uważam, że jest to możliwe, w końcu to wykształceni i racjonalnie myślący ludzie.
>Zresztą, jeśli nie wierzą w Boga, czemu są duchownymi? Zmuszał ich ktoś? Przecież to proste - dobry sposób na urządzenie się w życiu. Również myślałem o takiej możliwości, że ateista zostaje duchownym. Przecież wystarczy, że ukończy seminarium duchowne i ścieżka do dalszej kariery stoi otworem. Wyrzutów sumienia nie ma, bo nie wierzy w istnienie Boga a do głowy nikt nikomu przecież nie zagląda.
Pozdrawiam
Niebo gwiaździste nade mną,prawo moralne we mnie...
|
|
1 na 1 | gurgul (651 punktów) | KRK nie ma zdania w kwestii tych "dat" z oczywistego względu : nie mają one absolutnie żadnego znaczenia w kontekście religijnym. Nie bardzo rozumiem dlaczego Kościół miałby mieć w tej kwestii jakiekolwiek zdanie...
|
|
 | 1 na 1 | derkacz (375 punktów) | >KRK nie ma zdania w kwestii tych "dat" z oczywistego względu : nie mają one absolutnie żadnego znaczenia w kontekście religijnym. >Nie bardzo rozumiem dlaczego Kościół miałby mieć w tej kwestii jakiekolwiek zdanie...
Te "daty" w temacie postu są trochę prowokacyjnie wpisane. Daty to konkrety, a konkrety to ostatnia rzecz, którą usłyszysz od funkcjonariuszy i twardych stronników kościoła.
KK, podobnie jak Islam i prawie wszystkie religie ma jakąś wizję powstawania świata i pojawienia się człowieka. To "coś" nie jest wiedzą tylko dogmatem ( gdzie punktem centralnym są "cudowne" , nadnaturalne akty kreacji). Jeżeli kościól katolicki uznaje teorię ewolucji to nie wynika to z jego dobrej woli tylko faktu, że został postawiony pod ścianą. Po prostu straciłby poparcie sporej części osób wysztalconych, które nie kupilyby bajki, że świat istnieje 6 tysięcy lat. No i oczywiście ma problem bo im dalej w las tym więcej drzew. Im więcej nauka wnosi do wiedzy o powstawaniu gatunków i związanej z tym chronologii tym bardziej teologia dostaje zadyszki. Bo to jest niekompatybilne już na pierwszy rzut oka. Tylko nie kazdy chce sie w to zagłębiac. I na tym lenistwie intelektualnym (czy może intelektualnej inercji) jedzie KK.
Nie mówię tu już o wielu innych nurtach religijnych, gdzie kreacjonizm jest uznawany i dopieszczany, ale to już oddzielna historia.
Będąc nastolatkiem zrezygnowałem z chodzenia na lekcje religii m.in. dlatego, że zacząłem interesować się historią naturalną. Po prostu zobaczyłem rozbieżność między ową historią naturalną a wizjami powstania świata i czlowieka, które owe lekcje religii oferowały. A kiedy po latach poczytałem sobie Biblię to za głowę się złapalem. Zrozumiałem jaką zbrodnią na umyśle dzieciaków jest wpajanie im tego typu bajek jako prawdy objawionej.
Pozdrawiam
|
|
|  | | gurgul (651 punktów) |
>Te "daty" w temacie postu są trochę prowokacyjnie wpisane. Daty to konkrety, a konkrety to ostatnia rzecz, którą usłyszysz od funkcjonariuszy i twardych stronników kościoła.
Te daty nie dotyczą sfery religijnej ani moralnej - domeny organizacji religijnych - więc Kościół się nimi nie zajmuje. Bank Światowy też nie ma zdania w kwestii początku świata i człowieka i jakoś nie słyszałem, żeby ktoś miał o to pretensje.
>KK, podobnie jak Islam i prawie wszystkie religie ma jakąś wizję powstawania świata i pojawienia się człowieka.
Kościół mówi, ze Bóg jest praprzyczyną. Kiedy nie było nauki były mity, opowiadania i baśnie. Wizje powstania świata w wielu religiach są pamiątką dawnych czasów. Księga Rodzaju jest nadal w Kanonie ze względu na swoją wartość teologiczną i tradycję, ale Kościół nie każe ludziom wierzyć że świat powstał w 6 dni.
>To "coś" nie jest wiedzą tylko dogmatem
Nieprawda. Teorie średniowiecznych naukowców - bo o nich tak naprawdę jest tutaj mowa - nie są dogmatami.
>Jeżeli kościól katolicki uznaje teorię ewolucji to nie wynika to z jego dobrej woli tylko faktu, że został postawiony pod ścianą. Po prostu straciłby poparcie sporej części osób wykształconych, które nie kupilyby bajki, że świat istnieje 6 tysięcy lat.
Nie masz racji. Zauważ że KRK nadal wierzy w Adama i Ewę i nie ogląda się na "poparcie sporej części osób wykształconych". KRK uznaje teorie ewolucji i inne naukowe teorie ponieważ nie maja one żadnego związku ani ze zbawieniem, ani z Chrystusem ani z moralnością. Dlatego też instytucji Kościoła te teorie nie obchodzą.
>Zrozumiałem jaką zbrodnią na umyśle dzieciaków jest wpajanie im tego typu bajek jako prawdy objawionej.
Faktem jest, że księża popełniają błąd ucząc dzieci ST jako prawdy objawionej, tym niemniej z tą zbrodnią lekko przesadziłeś. Nie ma w tym nic gorszego ani głupszego niż w wielu innych rzeczach które nas otaczają.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | derkacz (375 punktów) | Gubisz się. Skoro piszesz, że KRK uznaje historię z Adamem i Ewą za prawdziwą to chyba zaleca wiarę w to swoim wyznawcom. Ergo : zajmuje stanowisko w kwestii początków czlowieka. No dobrze, ale nie będę się nad Tobą znęcal  Korzystając z Twojej wiedzy teologicznej (którą zdążylem już docenić, bo to nie pierwsza nasza dyskusja) chcialem Cię jeszcze podpytać jakie jest stanowisko KRK do poniższych kwestii (tzn - czy zaleca wiarę w nie, uznaje za prawdy objawione itp itd): a. Czy przed Adamem i Ewą nie bylo ludzi ? b. Czy Ewa narodzila się z żebra Adama ? Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | gurgul (651 punktów) | > Gubisz się. Skoro piszesz, że KRK uznaje historię z Adamem i Ewą za prawdziwą to chyba zaleca wiarę w to swoim wyznawcom. Ergo : zajmuje stanowisko w kwestii początków czlowieka.I tak i nie. Chodzi o to, że KRK naucza o Adamie i Ewie nie dlatego że lubi, ale dlatego że musi. Bez Pierwszych Rodziców nie ma grzechu pierworodnego, przy którym Kościół się uparł z nie do końca jasnych dla mnie powodów. Jest to jednak pojedynczy przypadek. Więc jak widzisz nie gubię się > a. Czy przed Adamem i Ewą nie bylo ludzi ?Nie było. > b. Czy Ewa narodzila się z żebra Adama ?Nie wiem, ale narodzenie sie Ewy z żebra Adama nie ma wpływu na dogmat o grzechu pierworodnym, więc możliwe że KRK przy tym nie obstaje. Ale to tylko moje przypuszczenie. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | derkacz (375 punktów) | > Czy przed Adamem i Ewą nie bylo ludzi ?
> Nie było.
Jak wiemy KRK nie odrzuca teorii ewolucji. W związku z tym mam pytanie. Czy Adam i Ewa byli przedstawicielami gatunku Homo Sapiens ? No bo na to by wychodziło. Jeśli tak, to co według Ciebie zrobić z wieloma stadiami poprzedzającymi nasz gatunek (najstarsi przedstawiciele rodzaju Homo znani są z pokładów datowanych na ok. 2,6 mln lat, a około 1,5 - 1 mln lat temu nasi przodkowie wytwarzali narzędzia i umieli rozniecać ogień, ale NIE BYLI TO JESZCZE REPREZENTANCI NASZEGO GATUNKU). Zatem ?
Ponadto mam jeszcze jeden problem i znowu się odwołam do Twojej wiedzy teologicznej :
Czy według Kościoła / Biblii / innych znanych Ci źródeł teologicznych przed pojawieniem się człowieka były inne żywe istoty ?
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | gurgul (651 punktów) |
>Jak wiemy KRK nie odrzuca teorii ewolucji. W związku z tym mam pytanie. Czy Adam i Ewa byli przedstawicielami gatunku Homo Sapiens ?
Też się nad tym zastanawiam, ale sadze że tak. Gatunki poprzedzające homo sapiens były częścią Planu Bożego.
>Jeśli tak, to co według Ciebie zrobić z wieloma stadiami poprzedzającymi nasz gatunek (najstarsi przedstawiciele rodzaju Homo znani są z pokładów datowanych na ok. 2,6 mln lat, a około 1,5 - 1 mln lat temu nasi przodkowie wytwarzali narzędzia i umieli rozniecać ogień, ale NIE BYLI TO JESZCZE REPREZENTANCI NASZEGO GATUNKU). Zatem ?
Inteligencja nie jest wg. chrześcijaństwa kwintesencją człowieczeństwa. Jest nim dusza nieśmiertelna. Z resztą nie tylko przodkowie naszego gatunku wykazywali sie sporą inteligencją. Parę lat temu oglądałem dokument w tv o małpach (niestety nie pamiętam nazwy gatunku, o ile wiem te małpy występują dość rzadko i tylko w jednym miejscu na ziemi - bodajże w centralnej części Afryki). Jedna z małp porozumiewała się ze swoimi opiekunami za pomocą elektronicznej tablicy z symbolami. Kiedy pewnego razu tablica się zepsuła małpa wzięła kredę i zaczęła kreślić symbole, które dotychczas tylko wciskała, na podłodze. W dodatku to co pisała miało sens. Jest to przejaw nie byle jakiej inteligencji, a jednak trudną to stworzenie położyć na jednej szali z ludźmi.
>Czy według Kościoła / Biblii / innych znanych Ci źródeł teologicznych przed pojawieniem się człowieka były inne żywe istoty ?
Oczywiście. Po pierwsze Obecnie KRK jest zwolennikiem kreacjonizmu ewolucyjnego, a więc zakłada że w wyniku ewolucji powstał człowiek. Z tego co rozumiem w wyniku ewolucji będącej częścią Planu Bożego powstali.. Adam i Ewa. Jest to oczywiście wyjątkowy nonsens, ale Kościół od początku udowadniał dogmat o grzechu pierworodnym za cenę śmieszności, więc kolejna bzdura nie robi mu różnicy. Poza tym nawet kiedy Genesis była brana dosłownie , to przecież jest tam napisane że człowiek został stworzony 6 dnia.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | derkacz (375 punktów) | > (...) więc kolejna bzdura nie robi mu różnicy. Poza tym nawet kiedy Genesis była brana dosłownie , to przecież jest tam napisane że człowiek został stworzony 6 dnia.Gurgul, jesteś inteligentnym facetem, sam zauważasz coraz więcej sprzeczności i niekonsekwencji w tym co głosi KRK. Uważam, że stoisz po złej stronie mocy  Twoje miejsce jest nie po stronie bożków i zabobonów, ale po stronie Humanizmu i Rozumu. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | gurgul (651 punktów) |
> Gurgul, jesteś inteligentnym facetem, sam zauważasz coraz więcej sprzeczności i niekonsekwencji w tym co głosi KRK. Uważam, że stoisz po złej stronie mocy Twoje miejsce jest nie po stronie bożków i zabobonów, ale po stronie Humanizmu i Rozumu.Dziękuję za uznanie. Wierzę w Boga i Bogu ale nie wierzę w nieomylność panów w czarnych kieckach (nawet tego w białej), więc ich dziwactwa nie maja na moją wiarę wpływu (no, może maja wpływ na moja wiarę w ludzki rozum, uczciwość i odpowiedzialność). Poza tym nawet gdybym zechciał przejść na druga stronę to wiesz dobrze że to niemożliwe. Ateistą można zostać wtedy, gdy nie było się wcześniej prawdziwe wierzącym. Mój spory dystans do KRK objawiał się od małości, ale nigdy nie utożsamiałem swojej wiary z zachowaniem, czy nauczaniem Kościoła ale ze znanym Ci na pewno "przykazaniem" (drogą/uczuciem) miłości Boga i bliźniego. Wiem, że antyklerykałów i ateistów dziwi taka chęć szczerego chrześcijaństwa i ciężko im uwierzyć, że myślący samodzielnie, otwarci, tolerancyjni ludzie są w Kościele a nie poza nim. Jednakże tak się składa, że katolicy z mojego najbliższego otoczenia myślą podobnie do mnie, więc nie czuję potrzeby odchodzenia od Chrześcijaństwa. Może gdybym urodził się w jakimś ciemnogrodzie byłbym ateistą, ale tak się nie stało. Ktoś (chyba Budda) powiedział, ze nie ma nic gorszego niż zmiana religii. Pozdrawiam PS: Humanizm to umiłowanie człowieka i człowieczeństwa. Nie musi to wykluczać wiary w "bożków" i "zabobony"
|
|
| | | | | | | |  | | derkacz (375 punktów) | Twój wybór, na szczęście całe życie przed Tobą, żeby swoje poglądy zweryfikować. Swoją drogą Bóg podobno jest "wszechmogący", a pozwala by jego kapłani od stuleci kompromitowali jego imię. Dziwne ... To tak a propos tego co napisałeś o panach w czarnych kieckach do których masz dystans. A odejście od religii nie boli. Znam paru takich, którzy przejrzeli w odpowiednim momencie i zrobili ten krok. To po prostu rodzaj wyzwolenia intelektualnego wymagający odrobinę odwagi - trzeba porzucić świat wyobrażeń w które się wierzyło (czy częściej : zmuszało się do wiary) a czasem zakończyć też parę znajomości. > Ktoś (chyba Budda) powiedział, ze nie ma nic gorszego niż zmiana religii.Nikt Cię nie namawia do zmiany religii. A na pewno nie ja. Natomiast ponieważ dobrze Ci życzę namawiam Cię do PORZUCENIA religii. To nie to samo  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | gurgul (651 punktów) | > Twój wybór, na szczęście całe życie przed Tobą, żeby swoje poglądy zweryfikować. Swoją drogą Bóg podobno jest "wszechmogący", a pozwala by jego kapłani od stuleci kompromitowali jego imię. Dziwne ...Cóż, największą kompromitacja chrześcijaństwa są chrześcijanie. Podobnie największą kompromitacja ateizmu są ateiści. Człowiek ma wolną wole, wiec może kompromitować idee które wyznaje... > trzeba porzucić świat wyobrażeń w które się wierzyło (czy częściej : zmuszało się do wiary)Właśnie. Mnie nikt nie zmusza. To mój wybór i jest mi z nim dobrze. A rozum nie koliduje z religia jako taką. Czasem koliduje z pewnymi wyobrażeniami religijnymi, które rozsądny człowiek porzuca. > namawiam Cię do PORZUCENIA religii. To nie to samo  Religia i ateizm to co innego, ale zmiana polega mniej więcej na tym samym. Pozdrawiam
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|