A czy ci, co tam stoją pod szpitalem, mają zgodę na organizację zgromadzenia? A! Prawda, Kościół nie podlega ustawie "Prawo o zgromadzeniach"... Ani wielu innym ustawom. Może sobie dowolnie tarasować przejście do szpitala i głośno zakłócać spokój chorym. Może także bezkarnie wypisywać brednie. Gdyby przyszło do udzielenia realnej pomocy narodzonemu dziecku z zespołem Downa, to ciekawe, kto byłby pierwszy - rozmodlona katoliczka spod szpitala, autorka płomiennego apelu nibytodziennikarka Natalcia czy "szatanista" Darski na przykład. Bo jakoś o tych narodzonych to już się fanatycy prolajfowscy mniej starają. Gdyby ich los tych dzieci naprawdę interesował, nie byłoby tylu apeli o pomoc a to dla dziecka z porażeniem mózgowym, a to z wrodzoną wadą serca. E tam. O nienarodzonych walczą jak lwice, a jak już się narodzi, niech robi, co chce. Jak umrze, zostanie aniołkiem u bozi. Piękna obłuda.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|