 |
"Jan Paweł II. Analiza krytyczna" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-02-2008 15:13 | Leszek (260 punktów) | "Jan Paweł II. Analiza krytyczna"
1 na 1 | Dziś natknąłem się na mały fragment nowej książki pt. "Jan Paweł II . Analiza krytyczna" autorstwa Tadeusza Bartosia. "Nie podejmował dialogu ze swoimi krytykami, z których niejeden był poważnym teologiem, rzetelnie przygotowanym do profesjonalnej debaty. Wolał raczej, piszę to z pewną dozą ironii - brać dzieci na ramiona, błogosławić, rozdawać różańce. Ojciec i jego dziatwa - taką relację ustanawiał z otoczeniem.(...) Dobrą ilustracją działania wypływającego z takiego sposobu myślenia o Kościele jest obecna struktura synodu biskupów: dokument końcowy redaguje papież, a sami uczestnicy zgromadzenia nie mają bezpośredniego wpływu na jego treść. Centralizm demokratyczny, chciałoby się powiedzieć. Dialog, owszem, ale jedynie w atmosferze odgórnie ustanowionej zgody i poparcia. Bez możliwości zajmowania efektywnie stanowiska przeciwnego. Skutki takiego stylu rządzenia okazały się bolesne. Stan Kościoła, stan episkopatu światowego, jak potwierdza wielu obserwatorów życia kościelnego, daje do myślenia. Życzliwi komentatorzy broniąc papieża stwierdzają, że aby wyjść do ludzi świadomie pozostawił kurię rzymską samej sobie. Dlatego nie zajmował się nominacjami biskupów, nie przyglądał się funkcjonowaniu urzędów. Czy jednak godziło się pozostawić bez nadzoru taką scentralizowaną i wszechwładną strukturę? Wątpliwości narastają, gdy przyjrzeć się z bliska owocom.(...)" cały artykuł pod tym linkiem: czytelnia.onet.pl/0,1467269,do_czytania.htmlPrzepraszam za obszerność cytatu ale, wydaje mi się, że warto chyba nieco zastanowić się nad tym tekstem jak również zapoznać się z samą książką. Niewątpliwie postać Jana Pawła II jest szczególną w historii nie tylko Polski. Nie pomylę się chyba, że zarówno wierzący jak i niewierzący w pewien sposób odczuli jego obecność w latach pontyfikatu. Niebawem prawdopodobnie zostanie uznany za świętego, ale jak widać, osoba Jana Pawła II ma również wielu krytyków, przeciwników, którzy odważnie i jednoznacznie oceniają dokonania jako głowy kościoła katolickiego. Czy słusznie to czynią? Czy rzeczywiście jako papież skierował kościół na wyboistą i krętą drogę, czyniąc "ogromny krok w przód i dwa kroki wstecz"? Czy może był człowiekiem wielkiego formatu, wizjonerem, osobą wielką w swej nieomylności i wierze? Nie pomylę się chyba, gdy powiem, że emocje które wzbudza są bardzo skrajne. Dlatego swoim zwyczajem powiem - co o tym myślicie? Pozdrawiam Leszek | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Niewątpliwie postać >Jana Pawła II jest szczególną w historii nie tylko Polski. >Nie pomylę się chyba, że zarówno wierzący jak i niewierzący >w pewien sposób odczuli jego obecność w latach pontyfikatu. >Niebawem prawdopodobnie zostanie uznany za świętego, ale jak >widać, osoba Jana Pawła II ma również wielu krytyków, >przeciwników, którzy odważnie i jednoznacznie oceniają >dokonania jako głowy kościoła katolickiego. Czy słusznie to >czynią? Czy rzeczywiście jako papież skierował kościół na >wyboistą i krętą drogę, czyniąc "ogromny krok w przód i dwa >kroki wstecz"? Czy może był człowiekiem wielkiego formatu, >wizjonerem, osobą wielką w swej nieomylności i wierze? Nie >pomylę się chyba, gdy powiem, że emocje które wzbudza są >bardzo skrajne. >Dlatego swoim zwyczajem powiem - co o tym myślicie? >Pozdrawiam >Leszek
Ja również zapoznałem się dzisiaj ze wzmiankowanym przez Ciebie artykułem, który ukazał się w Internecie. Zapoznałem się również z Twoją wypowiedzią - i nie wiem za bardzo co o niej myśleć. Zgadzam się z Tobą, że Jan Paweł II jest postacią szczególną nie tylko w historii Polski. Tylko że tą "szczególność" różnie można rozumieć. We wzmiankowanym artykule autor pisze, że na zachodzie negatywne (łagodne słowo) opinie o papieżu traktowane są jako oczywistość. To tylko w Polsce szereg osób na samą myśl o JPII klęka, a w najgorszym razie przyjmuje postawę zasadniczą. O jakiejkolwiek krytyce w naszym kraju nie ma mowy. Można tylko chwalić i podziwiać. Ale na szczęście i w Polsce są osoby, które mają odwagę oceniać w sposób obiektywny "dokonania" JPII a podczas rozmowy o papieżu nie klękają. Czy słusznie te osoby czynią (to Twoje pytanie) nie zawsze pozytywnie oceniając "dokonania" JPII? Odpowiedz sobie na to sam. Czy koniecznie chcesz usłyszeć podpowiedź? Nie wiem, czy papież skierował Kościół na wyboistą drogę, bo akurat problemy Kościoła nie są moimi problemami. Piszesz, że JPII uczynił "ogromny krok w przód i dwa kroki wstecz". Rozumiem, że używając słów "ogromny krok w przód" dałeś wyraz swojej oceny "dokonań" Jana Pawła II. Jednocześnie chyba zasugerowałeś innym forumowiczom, że właśnie taka winna być ocena Jana Pawła II. Pamiętaj, że jest to Twoja ocena. Ale jak się zapewne domyślasz z omawianej książki Tadeusza Bartosia (chociaż jeszcze jej nie przeczytaliśmy) wypływają najprawdopodobniej nieco przeciwne wnioski. Że niedługo - jak piszesz - zostanie uznany za świętego. No a jeśli nawet, to czy z tego coś wynika. Czy "świętość" jest wystarczającym kryterium oceny. Czy ludzie, którzy świętymi nie zostali, są gorsi od tych, których kościół ogłosił świętymi. Chyba nie. A Ty jak uważasz"? Piszesz - ze znakiem zapytania - że "był człowiekiem wielkiego formatu ...". Rozumiem, że to znowu Twoja ocena, ale może się mylę. Nie zadawaj tylko pytań. Napisz otwarcie, co o tym myślisz. Nie prowokuj - przedstaw swoje stanowisko. Napewno jednak zgadzam się z jednym Twoim zdaniem: że emocje które wzbudza Jan Paweł II są bardzo skrajne . Pozdrawiam Cię.
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Niewątpliwie JPII miał ogromny wpływ na rzesze ludzi, tych wierzących, niewierzących i tych zastanawiających się. Był też znaczącym politykiem XX wieku, dyplomatą. Nie sądzę, że ktoś o zdrowych zmysłach jest w stanie temu zaprzeczyć. To co dziwi, zastanawia, budzi mieszane uczucia w odbiorze pontyfikatu JPII to właśnie sfera nakreślona przez autora książki (wnioskuję jedynie po opublikowanym fragmencie), czyli brak otwarcia na zmiany, przy jednoczesnej symbolicznej postawie postępowej: wizyta w meczecie, pośrednie przyznanie się do błędów Kościoła w przeszłości i inne. Zarzuca się papieżowi, że nie rozwiązał istotnych problemów Kościoła: celibat, antykoncepcja i inne. Jest to słuszny zarzut, tyle tylko, że co znaczy rozwiązać problem - oznacza znieść celibat i dopuścić antykoncepcję! Tam nie ma miejsca na dyskusję. Myślę, że JPII odegrał swoją rolę jako "poruszyciel serc", polityk i dyplomata, a mniej jako teolog. I to nie dlatego, jak często czytałem, że "słabym teologiem był", tylko dlatego że podążał drogą Vaticanum Secundum przyjmując ją za wyznacznik, może po prostu nakreślone tam kierunki nie były do końca słuszne. Trudno jednak, mimo tego, że był współautorem osiągnięć soboru, winić go za to. Mam jednak, mimo szacunku do jego osoby, taki osobisty żal, że zrobił zbyt mało dla uzdrowienia polskiego Kościoła po roku 89. Zabrakło mi krytyki postępowania kleru, twardego stanowiska dla zjawisk patologicznych w Kościele, zaniechanie tego ma bowiem dalekie konsekwencje dla KK w Polsce. Ten mój żal nie wynika wyłącznie z troski o KK, ale także szerzej o społeczeństwo. Myślę, że nawet ateiście byłoby przyjemniej żyć w kraju, w którym parafia organizuje dom dla samotnych matek, zamiast zbierać datki po kolędzie na nowe posadzki w kościele. pozdrawiam
|
|
1 na 1 | MichaQ (1056 punktów) | Osobiście do Jana Pawła II mam kilka zarzutów: - kategoryczny sprzeciw w sprawie prezerwatyw. Ja rozumiem, że doktryna, że Bóg kazał itd. Ale mógł zrobić ustępstwa w krajach gdzie szaleje ADIS. Swoją nieustępliwością w sprawie prezerwatyw posłał do diabła kilkanaście tysięcy ludzi. A podobno życie ludzkie jest święte! - afery w sprawie księży podejrzanych o pedofilie. Reakcja Jana Pawła II była dziwnie leniwa, mało zdecydowana i zbyt łagodna. To odstraszyło wielu wiernych - Kapłaństwo kobiet. W tej sprawie w ogóle nie było żadnego dialogu. Sam nie widzę żadnych przesłanek, aby zabraniać kobietom posługi kapłańskiej.
|
|
| Kelly (2051 punktów) | Rzeczywiście, spostrzeganie Jana Pawła II przez Polaków jest bardzo intrygujące. Ja póki co spotkałam się ze zbyt małą ilością krytycznych głosów, by otwarcie go krytykować. Nie będę zbuntowaną małolatą, która po przeczytaniu jednego tekstu uzna, że uznawany duchowny nie był taki wspaniały... bo i tak nikt nie potraktuje mnie poważnie. Cóż, niewiele ponad rok temu uważałam, że NIKT NIGDY nie potępiał Jana Pawła oprócz jakiegoś Urbana z "Faktów i Mitów". Nie śmiać się, to nie moja wina! Wiem, inteligentny człowiek od razu zrozumiałby, że skoro jest wydawca, to są też czytelnicy... Ale, jak widać, jestem chodzącym przykładem Polaka (lub Polki) odciętego od negatywnych głosów na temat "naszego" papieża... Właściwie to nawet do dziś raczej nie miałam bezpośredniego kontaktu z "antywojtyłowymi" źródłami pochodzącymi nie od Zacietrzewionych. W tym miejscu obiecuję, że postaram się jak najszybciej wypełnić tę lukę w wiedzy.
Ale najbardziej bawi mnie fakt, że po mszy za "JP2" nastolatki idą na dyskotekę, żeby uprawiać seks w publicznych toaletach. Esz, i jeszcze prezerwatywy czasem uprzednio założą...
|
|
2 na 2 | agatamarta (458 punktów) | JP II a Lady Di | Również przeczytałam fragment nowej książki Bartosia i sądzę -na podstawie tego krótkiego wycinka -że jest ona nieco bardziej radykalna w krytyce niż poprzednia pt."Ścieżki wolności"-choć i tu znależć można długie fragmenty potępiające Kościół jako instytucję skostniałą i nieprzyjmującą żadnego "zdania odrębnego".Krytykować Kościół to jednak nie to samo co krytykować papieża JPII który jest tak bezkrytycznie u nas wielbiony,to wymaga zdecydowanie większej odwagi.Dla mnie osobiście oczywista jest jedna rzecz-wśród znajomych nawet tych sceptycznych wobec kościoła zauważam tendecję do bałwochwalczego stosunku do papieża -gdy próbuję tknąć temat słyszę odpowiedzi "tego nie zaczynaj" albo "nie przesadzaj" ,"tak wiele dobrego zrobił dla ludzi" itp.Gdy zapytuję co konkretnie zrobił -to albo nie ma odpowiedzi albo jakieś niejasne w stylu"pomógł obalić komunizm" "był dobry bo rozumiał ludzi i ich problemy" "pochylał się nad każdym człowiekiem" -te dwie ostatnie opinie nieodparcie przypominają mi to co brukwoce wypisywały o wspaniałej,wielkodusznej i tak bardzo pokrzywdzonej przez los Lady Di z torebką Hermesa za 50 tys funtów pod pachą
|
|
| moralny "antychryst" | Odp: "Jan Paweł II. Analiza krytyczna" | >Dlatego swoim zwyczajem powiem - co o tym myślicie? Ja myślę, że JPII był naprawdę Wielkim Człowiekiem, chociażby dlatego, że swoją wielkość, z lektyki i najwyższych szczytów sprowadził na Ziemię. Takie z-nieba-zstąpienie czyni człowieka wielkim, ale jego funkcję "tycią". Trudno, żeby wszyscy ludzie związani z KrK zachwyceni byli osłabieniem boskości papieży i wszystkich hierarchów kościoła.
|
|
1 na 1 | Crassus (52 punktów) | Witam Własnie jestem po lekturze książki i chciałbym podzielić się kilkoma spostrzeżeniami na ten temat. Książka jest bardzo wyważona - dla mnie wydaje się być mocno wiernopoddańcza dla przeciętnego katolika będzie pewnie bluźnierczo-obrazoburcza. Podstawow wniosek jaki się wyłania można zawrzeć w takim zdaniu: KW był wybitnym politykiem i mężem stanu, prawdopodbnie w XX w. najwybitniejszym władcą monarchii absolutnej jaką jest Watykan, był średniakiem, ale bliżej miernego, jeśli chodzi o przywództwo religijne i kierowanie kościołem, i był bardzo mizernym teologiem - żeby nie powiedzieć że teologiem nie był w ogóle. Sądy te może nie tak dobitnie wyartykułowane przez Bartosia w zasadzie zgadzają się z moim oglądem sprawy może z jednym wyjątkiem, dotyczącym tej pierwszej kwestii. Bo jak ktoś to już zauważył - wszyscy wiedzą że papież uczynił bardzo wiele, tylko nikt nie wie co uczynił. Co do przywództwa religijnego, to niestety owoce jego działań nie świadczą za dobrze o KW. Kondycja katolicka jest w stanie delikatnie mówiąc nie najlepszym - mam tu na myśli zarówno duchownych jak i wiernych. Bartoś jednak akurat tej kwestii poswięca nieco mniej uwagi - z wyjątkiem niezrozumiałej miłości papieża do Opus Dei, ktorą zdecydowanie piętnuje i dość powszechnie krytykowanego u papieża braku dialogu wewnątrzkościelnego. Warto zwrócić uwagę że dialog międzyreligijny ma być przede wszystkim medialnym show. Jak można prowadzić dialog z kimś skoro nie można go prowadzić nawet ze sobą. A papież niestety ucinał wszelkie dyskusje. Dyskusje w jego mniemaniu osłabiają bowiem kościół. Bartoś podkreśla że papież był dzieckiem swoich czasów - Kościół był w defensywie musiał walczyć o przetrwanie. Właśnie takie spojrzenie na Kościół wniósł do Watykanu, choć przecież jego słynne zawołanie "nie lękajcie się" wskazywałoby na coś zupełnie innego. Jednak wróg upadł, a poetyka się nie zmieniła. Wiadomo - zagrożenie jest wodą na młyn dla centralizacji władzy. A Bartoś to również zauważa za pontyfikatu poprzedniego papieża absolutyzm Watykanu nigdy nie był tak wielki - daje na to przykłady. Najwięcej jednak miejsca Bartoś poświęca na rozważania o teologii papieża (a raczej o jej braku). Papież, co podkreśla, nie jest i nigdy nie był teologiem, jest filozofem (niestety nie najwyższej miary) i etykiem. Jednak sprowadzając przekazy religijne tylko i wyłącznie do prawd etycznych znacznie zubaża ich treść. Dużą wartością książki jest również ukazanie zamykania ust przez papieża "dołowi". Papież w swojej nieomylności narzuca obowiązującą teologię. Jest to teologia "odgórna" w której nie ma miejsca na własne przemyślenia. Papież w swoich naukach idzie tak daleko że nawet Ewangelię traktuje jako podręcznik etyki. Przypowieści są przykładami, które trzeba interpretować na jeden - "papieski" - sposób. Niestety papieża należy obarczyć upadkiem XX w. teologii, która prawdopodobnie była największym osiągnięciem katolicyzmu od czasów Akwinaty. Co do kroku do przodu i wstecz to mam inne zdanie. Vaticanum II zrobił dwa olbrzymie kroki do przodu. Pierwszy krok wstecz zaczął robić już Paweł VI(sic!), KW dokończył kroku wstecz i zaczął robić ten drugi krok. Benek kontynuuje wielkie dzieło poprzednika. Choć pewnie nie skończy to droga i kierunek został wskazany. Książke polecam - czyta się świetnie i jest zdecydowanie merytoryczna.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|