 |
Chrześcijaństwo w kałamarzu fałszu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-02-2008 22:08 | Thomas Mann (26 punktów) | Chrześcijaństwo w kałamarzu fałszu 0 na 4 | Ostatnio czytając literaturę oraz dane statystyczne. Więzniowie są jakby nie patrzeć są grupą w miarę reprezentacyjną w sondażach a , wiec polskie więzienia przepełnione są w około 90 procent chrześcijanami, a z tego co wiem chrześcijaństwo propaguje dobroć miłość braterstwo choćby ''10 przykazań bożych''.Powiecie-mamy na kontrargument obecność tylu chrześcijan wynika ze struktury demograficznej naszego kraju ale przecież chrześcijaństwo propaguje same dobro to jak to jest. Nie chodzi mi tu na pokazaniu że ateiści stanowią małą grupę ludzi ale jak pokazuje że chrześcijaństwo to bujda. Pewnie powiecie że to pokazuje że człowiek jest słaby w wierze. Ateista ma swoją moralność nie potrzebne są mu do tego chrześcijańskie reguły. A co wy na to sądzicie ?? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 9 | Hadrian (48 punktów) | Odp: Chrześcijaństwo w kałamarzu fałszu????? | Z przykroscia przeczytałem Twoje wypociny...Zanim zdecydujesz sie na kolejna wypowiedz popracuj nad warstwa stylistyczna zdan gdyz w Twoim tekscie roi sie od błedow.Poza tym zle sie dzieje kiedy ludzie chca dyskutowac o sprawach w ktorych ich rozeznanie jest zerowe,stad płynie moja rada:jezeli chcesz koniecznie oczerniac chrzescijan to w sposob mniej prostacki a bardziej z klasą.Dobrze byloby tez kiedy nie powolywałbys sie na przyklad wiezniów by oddać obraz ogółu chrzescijan,bo postrzeganie idei religijnej i jej wyznawców przez pryzmat aspolecznych kryminalistow jest czysta glupota.Sam nie jestem zwolennikiem scislego przestrzegania norm moralnych płynacych z załozen chrzescijanstwa i gdybys inaczej sformulowal swoja wypowiedz moglbys liczyc na interesujaca rozmowe.Kiedy jednak widze iz zamiast zajmujacych postow mam okazje przeczytac nieudolna wypowiedz "poł-inteligenta" opuszczaja mnie checi do owocnego dialogu.Podsumowujac:nie wiem czy pomyliles nasza strone z czatem dla nastolatek na onecie czy tez po prostu byłeś "pod wplywem" natomiast mam pewnosc ze Twoje mizerne zdania nie trafily ani w sedno tematu ktorego sie podjales ani tez do odbiorcow a swiadectwem tego moja,czy chociazby odpowiedz mojego poprzednika
|
|
|  | | Hadrian (48 punktów) | > ...powiedział ten, co błędów nie robi.  Za to pan BEZBŁĘDNY nie raczył zabrac głosu w dyskusji
|
|
4 na 4 | Beatus (2528 punktów) | Odp: Chrześcijaństwo w kałamarzu fałszu | Rozważ kilka tez obecnych w literaturze tematu: - nie ma czegoś takiego jak jeden, wspólny wszystkim religiom kodeks moralny - moralność jest pochodną umowy społecznej regulującej sprawne funkcjonowanie społeczności - etyka chrześcijańska jest nadbudową nad systemem przekonań o charakterze mistycznym (np. duch pochodzi od Boga, duch jest doskonalszy od ciała, ciało jest niczym wobec ducha, ciało jest złe - duch dobry, sex jest wynalazkiem szatana) - prawo jest mieszanką przyjętych w społeczności norm, przekonań prawodawców, uwarunkowań historycznych, systemu politycznego itd. Nie jest jednoznaczne z kodeksem moralnym. Konsekwentnie, nie ma możliwości bronienia hipotezy, że więzień jest z konieczności człowiekiem złym lub niemoralnym. - prawo j.w. Nie jest jednoznaczne z przyjętym kodeksem moralnym w określonym wyznaniu, np. chrześcijaństwie. Konsekwencja - do więzienia może pójść katolik, który w oczach kościoła nie dopuścił się żadnego uchybienia Nakrzyczeli tu na ciebie, że poziomu nie trzymasz. Wszystko jednak jest do nadrobienia. Mam nadzieję, że tych kilka myśli zainspiruje cię do głębszej refleksji nad tematem i kolejnego posta nikt nie będzie mógł bezkarnie krytykować  Pozdrawiam
|
|
 | | gurgul (651 punktów) |
>- etyka chrześcijańska jest nadbudową nad systemem przekonań o charakterze mistycznym
Pięknie powiedziane! Zgadzam się, ale :
>(np. duch pochodzi od Boga, duch jest doskonalszy od ciała, ciało jest niczym wobec ducha, ciało jest złe - duch dobry, sex jest wynalazkiem szatana)
To nie jest etyka chrześcijańska, chociaż wielu chrześcijan do niedawna ją wyznawało.
>do więzienia może pójść katolik, który w oczach kościoła nie dopuścił się żadnego uchybienia
A jakiś przykład mógłbyś podać (nie wykluczam że masz rację, po prostu nic mi nie przychodzi do głowy)?
|
|
|  | | aenigma (455 punktów) | >>do więzienia może pójść katolik, który w oczach kościoła nie dopuścił się żadnego uchybienia >A jakiś przykład mógłbyś podać (nie wykluczam że masz rację, po prostu nic mi nie przychodzi do głowy)? Na przykład więzień polityczny.
|
|
| |  | -1 na 1 | gurgul (651 punktów) |
>Na przykład więzień polityczny.
Fakt. Zapomniałem ,że pobyt w wiezieniu nie musi byc czymś negatywnym. A czy jest możliwe żeby dzisiaj, w wolnej Polsce katolik popełnił przestępstwo a jednocześnie nie popełnił grzechu?
|
|
| |  | | aenigma (455 punktów) | >Na przykład więzień polityczny. Oj, ten post chyba nie pasował do teorii zakładającego temat [-]
|
|
 | 3 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Może najpierw wytłumacz "Autorowi" (nb. o jakże zobowiązującym nicku!) jaka jest różnica pomiędzy kompanią karną a kompanią reprezentacyjną, bo z tym też ma pewne trudności. Ortografię i gramatykę zmilczę, gdyż osobiście słyszałem jakieś groźne pomruki z zaświatów i wiem, że był to - niezwykle poruszony - faktyczny Autor "Czarodziejskiej góry".
>Pozdrawiam
Nie pozostaję dłużny.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| moralny "antychryst" | >A co wy na to sądzicie ?? Ja sądzę, że teizm i ateizm nie mają tu nic do rzeczy, bo moim zdaniem, Chrześcijanin to człowiek, który nie grzeszy (a jeśli grzeszy, samodzielnie grzechy odpokutowuje), a nie Katolik, który żyje w przekonaniu, że wszystkie jego grzechy Chrystus odpokutował, więc grzeszy i te grzechy na ucho księdzu wyznaje. Moim zdaniem, wszyscy jesteśmy chrześcijanami (niezależnie od wyznania), więc katolicy to też chrześcijanie, tylko tyle, że statystycznie dalej im do chrześcijaństwa niż ludziom areligijnym. Zaznaczam, że TYLKO statystycznie (nie przenosi się to ani na indywidualnego Katolika, ani indywidualnego Areligijnego). Nie będę już rozwodzić się nad tym, że chrześcijanie grzeszą głównie przeciw bliźnim, a katolicy księżom wyznają jedynie grzechy przeciwko kościelnym dogmatom (z których żaden nie jest grzechem w moim rozumieniu chrześcijaństwa).
|
|
 | | Kosicki (12 punktów) | >Moim zdaniem, wszyscy jesteśmy chrześcijanami (niezależnie od >wyznania), więc katolicy to też chrześcijanie, tylko tyle, że >statystycznie dalej im do chrześcijaństwa niż ludziom >areligijnym.
Myślę, że nie chciałeś nikogo urazić, ale np. nie życzę sobie żeby ktoś brał mnie za chrześcijanina. Lepiej zamilknę już, bo zaraz znowu dojdzie do dyskusji "czy i jaki bóg istnieje?".
Pozdrawiam
Raczej...
|
|
|  | | moralny "antychryst" | >Myślę, że nie chciałeś nikogo urazić, ale np. nie życzę sobie żeby ktoś brał mnie za chrześcijanina. Lepiej zamilknę już, bo zaraz znowu dojdzie do dyskusji "czy i jaki bóg istnieje?". Ze mną o takich sprawach nie podyskutujesz, bo moim zdaniem istnieje wszystko co istnieje. Nie będę dyskutować o tym, czy Wszechświat istnieje i jaki on jest. To chyba zbyt ogólny temat. Co do Twojej niechęci w sprawie brania Cię za chrześcijanina, to stłucz paru innowierców na kwaśne jabłko, albo spal parę czarownic, a przestanę Cię za chrześcijanina uważać. A może masz na koncie jakieś inne niechrześcijańskie uczynki? Popisz się nimi, a w moich oczach chrześcijaninem być przestaniesz (niezależnie od Twojego życzenia).
|
|
 | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
A mnie się wydaje, że nieważne, czy jesteś jakimś wierzącym, czy tylko "zwykłym" człowiekiem, najważniejsze, zebyś zachował oznaki człowieczeństwa właśnie... Że więzienia pełne? I że przede wszystkim siedzą tam chrześcijanie? Katolicy? A jak stajemy się tymi katolikami? To jest chyba poważny problem, nie uważasz? Ci katolicy, to chyba nawet niespecjalnie zdają sobie sprawę ze swojego katolicyzmu... Nie należy w ten sposób uogólniać...
Pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
|  | | moralny "antychryst" | >A mnie się wydaje, że nieważne, czy jesteś jakimś wierzącym, czy tylko "zwykłym" człowiekiem, najważniejsze, zebyś zachował oznaki człowieczeństwa właśnie... O tym właśnie piszę powyżej. >A jak stajemy się tymi katolikami? Oczywiście przez manipulację i wpajanie bzdetów w procesie nauki. >To jest chyba poważny problem, nie uważasz? Uważam, że w Polsce to problem najpoważniejszy. Poważniejszy nawet od tego, który dotyczy ułomności służby zdrowia. >Ci katolicy, to chyba nawet niespecjalnie zdają sobie sprawę ze swojego katolicyzmu... Gdyby sobie nie zdawali, to nie lataliby do kościoła i nie wprowadzali nauki religii w szkołach. >Nie należy w ten sposób uogólniać... Jak tu nie uogólniać, skoro katolicy sami się uogólniają? Ja ich nie uogólniam. Traktuję każdego (nie tylko katolika)indywidualnie. Statystyka, to coś przeciwnego uogólnianiu. W statystyce z oceny jednostek wychodzi ocena ogółu. W uogólnianiu z oceny ogółu - ocena jednostki.
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie zrozumiałeś mnie do końca...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | |  | | moralny "antychryst" | >Nie zrozumiałeś mnie do końca... No i wzajemnie. Dyskusje polegają na zbliżaniu stanowisk, czyli wzajemnym tłumaczeniu, co się dokładnie miało na myśli. Chyba, że się nie dyskutuje, ale ocenia rozmówcę i jego wypowiedzi, zanim się je zrozumie (do końca). Przecież tego nie robimy.
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Masz rację... tego nie robimy. Katolikami stajemy się jakby z "urzędu", ponieważ mama i tata, nie chcąc występować poza nawias reguł przyjętych w środowisku, zaraz po urodzeniu targają delikwenta wrzeszczącego w becie, do kościółka. Bo tak się robi. Stajesz się katolikiem mimo woli... nikt nie pyta o Twoje poglądy, bo co najwyżej ulejesz mu mleczkiem lub czkniesz. Tyle masz do powiedzenia w tamtym momencie. Potem, jako dorosły, niby odpowiedzialny za swoją postawę, konformistycznie siedzisz cicho, czasem idąc do kościółka ze złożonymi łapkami, bo inni tak robią. Nie generalizuję. Zawsze szanowałam tych, którzy robią coś w związku ze swoimi poglądami, wierząc w nie. Może przecież to ja się mylę, prawda? Jesteś katolikiem mimo swojej własnej postawy, mimo "tumiwisizmu" i braku podstawowej wiedzy na temat przypisanej Ci religii. Bo przecież takich jest wielu. Nie zawsze nawet pamiętają wklepywany przez rodziców na siłę "paciorek". To miałam na myśli, pisząc "a jak stajemy się katolikami".
Nie wydaje mi się, żeby podział osadzonych na chrześcijan i innych był najlepszym podziałem. Zasady moralne, kształtujemy całe życie. Pewne cechy dostajemy w genomie - myślimy, albo nie. Naśladujemy, uczymy się wyciągać wnioski, przystosowujemy się do najbliższych i otoczenia, w którym żyjemy. I od nas zależy, czy zostajemy tacy, jak otoczenie, czy niepomni konsekwencji, brniemy dalej, czasem "na ślepo". Krytykować chrześcijaństwo przez pryzmat więziennictwa? Jak się chce, to zawsze można. Wydaje mi się jednak, że to niezbyt uczciwe.
Pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | |  | | moralny "antychryst" | >To miałam na myśli, pisząc "a jak stajemy się katolikami". Tak było i ze mną. Mimo to katolikiem nie jestem, a od chrześcijaństwa się NIE odżegnuję, bo nie widzę ku temu najmniejszego powodu. Wierzę w co wierzę, a nie w to, w co wierzyć mi każe KrK i jego dogmaty. >Nie wydaje mi się, żeby podział osadzonych na chrześcijan i innych był najlepszym podziałem. Dla mnie to w ogóle nie jest podział. Ja tylko twierdzę, że wśród osadzonych praktycznie nie ma ludzi, którzy własnemu chrześcijaństwu się nie sprzeniewierzyli (poza nielicznymi wyjątkami, gdy sprzeniewiercami byli sędziowie). Odnoszę też wrażenie (może błędne), że procent katolików wśród osadzonych jest większy, niż ich procent w całej populacji. >I od nas zależy, czy zostajemy tacy, jak otoczenie, czy niepomni konsekwencji, brniemy dalej, czasem "na ślepo". Zapominasz chyba, że nader często, zarówno dla nas samych jak całego otoczenia (i całego Świata) bardzo to źle, gdy zostajemy tacy sami. O wiele lepiej, żebyśmy nie byli nie tylko tacy jak otoczenie, ale nawet tacy, jak byliśmy wczoraj. Człowiek ma za zadanie się rozwijać, a nie innych papugować (nawet tych najlepszych, nie mówiąc o kanaliach). >Krytykować chrześcijaństwo przez pryzmat więziennictwa? Już chyba rozumiesz, że ja chrześcijaństwa przez ŻADEN pryzmat nie krytykuję? Krytykuję (i to bardzo umiarkowanie) katolickie, religijne, sprzeczne z chrześcijaństwem wychowanie.
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Mam wrażenie, że choć pokrętnymi drogami, dochodzimy jednak do tego samego. Przyznam szczerze, że może nie do końca idę tropem Twoich przemyśleń, jednak powiem raz jeszcze - za mało jest katolicyzmu, tego prawdziwego, w naszym narodzie, żeby nazywać się krajem katolickim, a potem wszystko rozpatrywać pod takim właśnie kątem. To, co mówią statystyki, to czysta fikcja. I manipulacja.
Pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | | |  | | moralny "antychryst" | > Przyznam szczerze, że może nie do końca idę tropem Twoich przemyśleń, jednak powiem raz jeszcze - za mało jest katolicyzmu, tego prawdziwego, w naszym narodzie, żeby nazywać się krajem katolickim, a potem wszystko rozpatrywać pod takim właśnie kątem. Moim zdaniem, za mało jest chrześcijaństwa w nauce jakiejkolwiek religii (chociażby brak wolnej woli nauczanego), aby którykolwiek z kościołów uznać za chrześcijański. Chrześcijański jest jedynie kościół POWSZECHNY (zgromadzenie absolutnie wszystkich ludzi, nikogo nie wyłączając i nie wykluczając), czemu nie przeczą nawet rozwijający KrK katolicy. >To, co mówią statystyki, to czysta fikcja. I manipulacja. Chyba, że mówią nie statystyki, ale sami statystycy. I mówią to sobie, a wiec nikim nie manipulują (aby powiedzieć "za mało", musiałaś najpierw zrobić stosowną statystykę).
|
|
|  | | iza_s-l | > A mnie się wydaje, że nieważne, czy jesteś jakimś wierzącym, czy tylko "zwykłym" człowiekiem, najważniejsze, zebyś zachował oznaki człowieczeństwa właśnie...Człowieczeństwo to niestety także nasza ciemna strona. Wspaniale byłoby sądzić, że określeniem tym można objąć jedynie to, co w naszym kręgu kulturowym postrzegane jest jako światłe, piękne i dobre. Ale zarówno historia jak i to, co dopiero nią będzie jasno dowodzą, że "człowieczeństwo" to zarówno skłonność do altruizmu, zrozumienia, współdziałania itd, jak i podpalanie ambasad w imię wyższych ideałów. To, co słuszne z naszego punktu widzenia, okazuje się szczytem bezczelności/głupoty/podłości/naiwności z innego. Pozdrawiam
|
|
| |  | | moralny "antychryst" | >Człowieczeństwo to niestety także nasza ciemna strona. Wspaniale byłoby sądzić, że określeniem tym można objąć jedynie to, co w naszym kręgu kulturowym postrzegane jest jako światłe, piękne i dobre. To zależy od przyjętych definicji człowieka i człowieczeństwa. Moim zdaniem, w każdym z nas może "zamieszkać" równie dobrze zwierzę (przecież należymy do ich świata), jak człowiek. Dla mnie "człowieczeństwo" oznacza tylko to, co w nas dobre, światłe i piękne. > To, co słuszne z naszego punktu widzenia, okazuje się szczytem bezczelności/głupoty/podłości/naiwności z innego. Piękne, dobre i światłe, podobnie jak zrozumienie i współdziałanie nie zależy od punktu widzenia. Jest obiektywne. Nic co subiektywne dobre nie jest. Może być tylko przyjemne i nam się podobać. Może też nikomu i niczemu nie szkodzić, a więc i złe nie być.
|
|
| moralny "antychryst" | Przedmówcom zwracam uwagę, że zadano pytanie: >A co wy na to sądzicie ?? W pytaniu (mimo jego gramatycznej ułomności) chodziło o Waszą opinię na temat chrześcijaństwa, a nie gramatyki, ortografii, nicka lub osoby zadającej pytanie. Zwracam również Waszą uwagę na fakt, że do zadawania pytań na forum publicznym nie tylko profesorowie mają prawo. Zresztą zdaje mi się, że nimi nie jesteśmy, a w każdym razie ja nie jestem.
|
|
 | | avenger (463 punktów) | Każdy popełnia błędy popełnia złe uczynki konsekwencją nie których złych uczynków jest więzienie.Tak to wygląda a czy ktoś jest chrześcijaninem czy nie to nie ma nic do rzeczy religia to tylko pewna droga próba by żyć w określony sposób ale nie stan doskonałości.Po prostu przykro nie wyszło i ktoś ląduje w pudle.
|
|
|  | | moralny "antychryst" | > Każdy popełnia błędy popełnia złe uczynki konsekwencją nie których złych uczynków jest więzienie.Tak to wygląda a czy ktoś jest chrześcijaninem czy nie to nie ma nic do rzeczy religia to tylko pewna droga próba by żyć w określony sposób ale nie stan doskonałości.Po prostu przykro nie wyszło i ktoś ląduje w pudle.Jak to nie wyszło? Chyba nie dało się ukryć? Nikt za chrześcijańskie uczynki nie ląduje w pudle. Oczywiście pomijam nieuczciwość sędziów (dogmaty, w które oni nieraz bezpodstawnie wierzą). Nie mówię, że religia to stan doskonałości tylko że moim zdaniem chrześcijanin to to po prostu człowiek (niezależnie od tego w co wierzy i czy jest religijny). Mówię też, że moim zdaniem, religie i kościoły to nic dobrego. Tak samo zresztą, jak partie polityczne. I jedne i drugie, to nic innego jak sekty i koterie. Moim zdaniem, racjonalizm i wolnomyślicielstwo to nie ruch ateistyczny, tylko areligijny i apolityczny ruch w obronie jednostki (a więc mniejszości) przed ogółem (czyli większością). Oczywiście to moje zdanie, a nie PSR, do którego nie należę, bo buduję moją wiedzę w oparciu o weryfikowanie wiary, a nie wiarę w oparciu o jakiekolwiek teistyczne lub ateistyczne dogmaty.
|
|
| |  | 1 na 1 | avenger (463 punktów) |
> Jak to nie wyszło? Chyba nie dało się ukryć? Nikt za chrześcijańskie uczynki nie ląduje w pudle. Oczywiście pomijam nieuczciwość sędziów (dogmaty, w które oni nieraz bezpodstawnie wierzą). Nie mówię, że religia to stan doskonałości tylko że moim zdaniem chrześcijanin to to po prostu człowiek (niezależnie od tego w co wierzy i czy jest religijny). Mówię też, że moim zdaniem, religie i kościoły to nic dobrego. Tak samo zresztą, jak partie polityczne. I jedne i drugie, to nic innego jak sekty i koterie. Moim zdaniem, racjonalizm i wolnomyślicielstwo to nie ruch ateistyczny, tylko areligijny i apolityczny ruch w obronie jednostki (a więc mniejszości) przed ogółem (czyli większością). Oczywiście to moje zdanie, a nie PSR, do którego nie należę, bo buduję moją wiedzę w oparciu o weryfikowanie wiary, a nie wiarę w oparciu o jakiekolwiek teistyczne lub ateistyczne dogmaty.Samo uwierzenie nie czyni z nikogo lepszego.Ja myślę tak może taki człowiek słaby bez tej swojej religii byłby 100 razy gorszy skoro sobie nie radzi z przestrzeganiem tych praw nakazów i zakazów kto to potrafi to tylko nieosiągalny wzór doskonałości. Zgodzę się z tobą co do wolnomyślicielstwa i racjonalizmu pragnę kroczyć własną drogą swojego rozumu.Nie czuję się religijny choć nie potępiam wszystkich osób które wierzą tak samo jak nie potępiam niczego w czambuł myślę ze to odróżnia mnie od nich.To oni religijni i politycy bigoci przywódcy potępiali w czambuł tyle rzeczy i tak powstała spora lista błędów.Ja robie swoje a inni mnie nie interesują kto co robi jego rzecz.Jeśli chodzi o PSR jestem sympatykiem ale nie należę dlatego bo nie podzielam poglądów Ateistycznych ,Darwinizmu oraz poglądów lewicowych.Jestem sympatykiem wolnomyślicielstwa filozofii i własnej niezależnej siły i drogi z pomocą siły Wyższej jakkolwiek ja ją sobie pojmuje ,,to osobiste,,.Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | moralny "antychryst" | >Samo uwierzenie nie czyni z nikogo lepszego. To zależy, w co się wierzy. Niekoniecznie trzeba wierzyć w religijne dogmaty. Myślisz, że wszyscy np. katolicy wierzą w to samo? Ja myślę, że niektórzy z nich wierzą dokładnie w to samo co niejeden np. buddysta, a inaczej tylko swoją wiarę i swojego Boga nazywają. Ważne w co się wierzy, a nie jak się własną wiarę nazywa i jak ją celebruje. >Ja myślę tak może taki człowiek słaby bez tej swojej religii był by 100 razy gorszy skoro sobie nie radzi z przestrzeganiem tych praw nakazów i zakazów kto to potrafi to tylko nie osiągalny wzór doskonałości. Szczególnie, gdy kościół narzuca mu całe mnóstwo bezsensownych nakazów i równie bezsensownych zakazów. Szczególnie, gdy narzuca również domagania się od innych (nie religijnych), by wspólnie z nim te nakazy wykonywali, a zakazów przestrzegali. Ja jednak myślę, że człowiek bez religii ma większe szanse zarówno na wyższą samoocenę, jak rzeczywiście realne do tej oceny podstawy, czyli bycie lepszym i czucie się lepszym, a więc i szczęśliwszym. Myślę, że przynależność religijna nie psuje jedynie niemal doskonałych, a nie przeczę, że tacy też bywają wśród religijnych.
W pozostałych sprawach zgadzam się z Tobą w pełni. Idziemy tą samą drogą. Indywidualną, a więc jedynie słuszną. I wspólną właśnie dlatego, że indywidualna. Taka jest moja WIARA.
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Drogi awenger - nie do końca się z Tobą zgodzę... religia, to powinna być jakaś droga do doskonałości... nie uważasz? Co to znaczy "nie wyszło"? Więzienie, to (poza małymi wyjątkami) to konsekwencja jakichś zachowań nie akceptowanych społecznie. Konsekwencja, mój drogi... Poza tym, "pożyczyłeś" sobie mój awatar - tak na marginesie  Pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | | avenger (463 punktów) | > Drogi awenger - nie do końca się z Tobą zgodzę... religia, to powinna być jakaś droga do doskonałości... nie uważasz?> Co to znaczy "nie wyszło"?> Więzienie, to (poza małymi wyjątkami) to konsekwencja jakichś zachowań nie akceptowanych społecznie. Konsekwencja, mój drogi...> Poza tym, "pożyczyłeś" sobie mój awatar - tak na marginesie > Pozdrawiam.> Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.StachniukAwatar nam się razem podobał i dlatego mamy taki sam fajnie. Droga do doskonałości zgadza się ale nigdy nie osiągnięta.Na wszytko przychodzi czas jedni są na takim stopniu rozwoju a inni na innym.Ktoś jest np.bardzo zły i jest mu trudniej się naprawić a inny już jest dobry więc jakby dobrzy nie potrzebują Boga bo po co?dają sobie świetnie rade bez niego a źli potrzebują bo sobie nie radzą.Innymi słowy uważam że ludzie słabi grzeszni i ułomni szukają pociechy w religii.Dlaczego więc ludzie religijni mają być lepsi od nie religijnych.Ludzie są ludźmi a nie bandą bezgrzesznych świętych.
|
|
| | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Chyba trochę pomieszałeś sens mojej wypowiedzi...
Pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | |  | | avenger (463 punktów) | >Chyba trochę pomieszałeś sens mojej wypowiedzi... >Pozdrawiam.
Może po prostu nie zrozumiałem sensu ale chcę go zrozumieć jeśli mi wyjaśnisz.Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie chodziło mi o bandę bezgrzesznych świętych. To nie tak. Katolikiem się nie rodzisz. Stajesz się nim za sprawą mamusi, która zanosi rozwrzeszczane zawiniątko przed oblicze swojego Boga i po krzyku. Uczą Cię (albo nie) pewnych zasad i wymagają, żebyś żył według nich. Chrześcijaństwo nie jest złą religią (jeśli jakakolwiek religia jest dobra,czy zła). Jeśli przestrzegasz zasad, nie kłóci się to z ogólnie przyjętymi zasadami. Czyż nie? Jeśli nie wychowano Cię w żadnej wierze, to przykład rodziny, najbliższych jest (albo powinien być) przykładem "zdrowych", akceptowalnych zachowań. W/g mnie instytucja KK jest przykładem fałszu i zakłamania bez wyraźnych cech krytycyzmu w stosunku do siebie. Instytucja, nie założenia .
Co powiesz na to? Pozdrawiam ciepło.
P.S. W międzyczasie "doczytałam" jedną z Twoich wypowiedzi. Rozumiesz mnie, i to chyba dość dobrze. Nie zgadzam się jednak do końca z tym, że nie interesuje Cię, co robią inni. Tak chyba do końca nie powinno być. Ale to tylko moje zdanie.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | |  | | avenger (463 punktów) | >Nie chodziło mi o bandę bezgrzesznych świętych. To nie tak. >Katolikiem się nie rodzisz. Stajesz się nim za sprawą mamusi, która zanosi rozwrzeszczane zawiniątko przed oblicze swojego Boga i po krzyku. Uczą Cię (albo nie) pewnych zasad i wymagają, żebyś żył według nich. Chrześcijaństwo nie jest złą religią (jeśli jakakolwiek religia jest dobra,czy zła). Jeśli przestrzegasz zasad, nie kłóci się to z ogólnie przyjętymi zasadami. Czyż nie? Jeśli nie wychowano Cię w żadnej wierze, to przykład rodziny, najbliższych jest (albo powinien być) przykładem "zdrowych", akceptowalnych zachowań. W/g mnie instytucja KK jest przykładem fałszu i zakłamania bez wyraźnych cech krytycyzmu w stosunku do siebie. >Instytucja, nie założenia . >Co powiesz na to? >Pozdrawiam ciepło. >P.S. W międzyczasie "doczytałam" jedną z Twoich wypowiedzi. Rozumiesz mnie, i to chyba dość dobrze. >Nie zgadzam się jednak do końca z tym, że nie interesuje Cię, co robią inni. Tak chyba do końca nie powinno być. >Ale to tylko moje zdanie. > Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk Myślę sobie tak nie zawsze przecież katolikiem można również zostać w dorosłym życiu a także odejść od kościoła.Owszem jest dużo że tak powiem życia na wspak z chrześcijańskimi ideałami ale po mojemu tak się nie da żyć i tyle.Chrześcijaństwo nie jest dobre dlatego że we wszystkim diabła widzi im bardziej brnie się w chrześcijaństwo tym we wszystkich widzisz diabelskie sługi zaczynasz się izolować aż w końcu interesuje cię tylko biblia a reszta to diabelski świat.Jeśli uznamy że ortodoksyjni chrześcijanie nie ważne czy to katolicy czy zielonoświątkowcy czy inni protestanci są tymi prawdziwymi żyjącymi w zgodzie z zasadami chrześcijaństwa to to jest dobre? To jest tragedia wolę już tych którzy tym nie żyją bo przynajmniej są normalni i można z nimi pogadać o wszystkim,choć są obłudnicy i hipokryci to nie zamykają się w jednych ramach.Straszne jest to sekciarskie izolowanie się to ortodoksyjne przestrzeganie zasad Chrześcijaństwa,to uważanie się za lepszego od innych klapki na oczach itd. A w kwestii zasad społecznych to już kwestia życia i tego co się bardziej opłaca czyli sumy życiowych doświadczeń,wychowanie nie jest tutaj głównym wyznacznikiem bo życie wszytko weryfikuje,przecież nigdy nie wiadomo do czego człowiek jest zdolny. ps.Ale wiem o co Ci chodzi o te 10 przykazań że zgodne z prawem są te przykazania tak to prawda.Tylko że w chrześcijaństwie nie chodzi tylko o prawo ale o coś więcej,i to więcej moim zdaniem jest szkodliwe i niebezpieczne.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >... polskie więzienia przepełnione są w około 90 procent chrześcijanami. A co wy na to sądzicie ??
Nasza planeta przepełniona jest ponad dwoma miliardami chrześcijan. Co o tym sądzić w kontekście globalnych zagrożeń planety?
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>... Co o tym sądzić w kontekście ...?
Wypada plusa dać, niestety. .
|
|
| Ja_to_ja | Sądzę, że jesteś osobą bardzo wściekłą, rozgoryczoną, wypełnioną nienawiścią. Chcąc uniknąć ewentualnej niemerytorycznej dyskusji daje ci prostą radę-poczekaj jeszcze trochę, zanim coś podobnego napiszesz.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Sądzę, że jesteś osobą bardzo wściekłą, rozgoryczoną, wypełnioną nienawiścią. ...
Gdybyś miał(a) do dyzpozycji jeszcze fusy herbaty, którą właśnie sobie sączę, wiedział(a)byś o mnie absolutnie wszystko.
|
|
|  | | moralny "antychryst" | >>Sądzę, że jesteś osobą bardzo wściekłą, rozgoryczoną, wypełnioną nienawiścią. ... >Gdybyś miał(a) do dyzpozycji jeszcze fusy herbaty, którą właśnie sobie sączę, wiedział(a)byś o mnie absolutnie wszystko. Wiesz diogenesie, Ja_to_ja tak SĄDZI (w to wierzy), a nie WIE. Poza tym, to wrażenie odnosi się raczej do autora wątku, a nie do Ciebie. Rzeczywiście nie wiem skąd wzięła się ta wiara, ale sądzę, że źle interpretujesz jej obiekt. Nie wiem też, na jakiej podstawie wykluczasz kogokolwiek (np. ateistów i buddystów, nie mówiąc o JPII, Matce Teresie i Chrystusie) z grona chrześcijan. Gdybyś nie wykluczał, nie twierdziłbyś, że chrześcijan jest tak mało. Chyba nie czerpiesz swojej wiedzy z fusów?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|