Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mini sondaż

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
07-10-2007 16:20A.WielogórskaMini sondaż
Chciałabym zabawić się w OBOP i zrobić mały sondaż przedwyborczy:
NA JAKĄ PARTIĘ ZAGŁOSUJESZ (jeśli jesteś pełnoletni)/ ZAGŁOSOWAŁBYŚ (gdybyś był pełnoletni)???
PiS, PO, LiD, Samoobrona, a może Partia Kobiet, lub Emerytów i rencistów?A może jakiaś inne partia z ciekawszym programem?

IQ955 (2355 punktów)
>Chciałabym zabawić się w OBOP i zrobić mały sondaż
>przedwyborczy:
Proszę bardzo. Na PND.

Na "Partię Naprawiaczy Drobiazgów", czyli partię, która zadba o załatanie dróg, czystość, punktualność, sortowanie śmieci, bezpieczeństwo ludzi (sprawna policja), wyłapanie wandali etc., natomiast nie będzię ogłaszać, że jak na nich zagłosują, to wszystkim obywatelom zrobi natychmiast maksymalnie dobrze.

Ale takiej partii nie było, nie ma i chyba nie będzie...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
A.Wielogórska

>Ale takiej partii nie było, nie ma i chyba nie będzie...

Bądźmy dobrej myśli, może kiedyś będzie lepiej!Nie traćmy nadziei drogi narodzie!

Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie ostatnia rzeka i zginie ostatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.
IQ955 (2355 punktów)
>Ale takiej partii nie było, nie ma i chyba nie będzie...
>Bądźmy dobrej myśli, może kiedyś będzie lepiej!Nie traćmy nadziei drogi narodzie!
No, coż... Wiara (podobno, bo sam nigdy nie widziałem) góry przenosi. Pożyjemy, zobaczymy...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
nieobecny
>Na "Partię Naprawiaczy Drobiazgów", czyli partię, która zadba o załatanie dróg, czystość, punktualność, sortowanie śmieci,
Weźże puknij się w czółko! To nie są zadania dla partii politycznej, to są zadania dla samorządów i dla... obywateli.
Sumelka (115 punktów)
Ja zagłosuję na charakteryzującą się nowatorskim programem wyborczym, pełnym innowacyjnych rozwiązań, partię z charyzmatycznym liderem Ędwardem Ąckim - ĘĄ .
krutki (1550 punktów)
>partię z charyzmatycznym liderem Ędwardem Ąckim - ĘĄ.

   Przydałby się link, aby każdy mógł się zapoznać z programem.

Pozdrawiam

Ośrodek trójmiejski
Pandorra (1289 punktów)
Tego typu sondaże przypominają mi nieco dziecinną zabawę w "Znajdź dziesięć różnic". Wszystkie partie obiecują absolutnie i dokładnie TO SAMO! A to poprawę bezpieczeństwa, a to wyższe zarobki, a to niższe podatki, a to lepszą służbę zdrowia, a to inną gwiazdkę z nieba.
Ponadto prokścielni zrobili sie nawet lewicowcy, co dowodzi, że u nas wszystkie partie sa lewicowe gospodarczo i prawicowe światopoglądowo.
Po drugie sondaż na takiej stronie jak ta będzie głęboko niewiarygodny z racji przekonań większości użytkowników.
IQ955 (2355 punktów)
>Wszystkie partie obiecują absolutnie i dokładnie TO SAMO!
Niestety, dokładnie tak samo myślę, ale nie napisałem tego, aby nie siać defetyzmu. Wydaje mi się, że cała polityka jest już tylko medialnym cyrkiem (w bardzo zresztą złym guście, nawiasem mówiąc) pozostawionym ludziom, aby mieli wrażenie, że mają na coś wpływ. Tak naprawdę prawie wszyscy są ekonomicznymi niewolnikami i praktycznie nie mają na nic wpływu. Z rządami jest podobnie jak z koncernami - niby konkurują, ale w rzeczywistości trochę się tylko przepychają o strefy wpływów.
Ale to moje zdanie i, oczywiście, mogę się mylić...


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Bonzo9997 (313 punktów)
>...Wydaje mi się, że cała polityka jest już tylko medialnym cyrkiem (w bardzo zresztą złym guście, nawiasem mówiąc) pozostawionym ludziom, aby mieli wrażenie, że mają na coś wpływ.
>

Pozornie jest tak jak piszesz, pic na wodę - fotomontaż.
Sam często odnoszę takie wrażenie.

Jednak jeśli pomyśleć w perspektywie czasu...
- Onegdaj rządziła w Polsce tak zwana "lewica", bawili się znakomicie. Zaniedbywali bardzo wiele spraw, kradli co tylko nie było do podłogi przyspawane, robili cuda z naszym biednym krajem (idiotyczne eksperymenty, często celowo -pozornie idiotyczne, jednak tak naprawdę ułatwiające kradzieże), itp, itd... Nie liczyli się prawie z nikim i z niczym, pewni swej władzy, swego "prawa" do koryta i swej bezkarności.

A dziś? Po kilku latach ledwie?
Pierwszy lepszy sondaż pokazuje faktyczne poparcie jakie mają u Polaków: choćby na Onecie.
Największy obecnie sojusz partii lewicowych (i demokratów ) LiD jest dopiero trzeci, z ledwie połową poparcia jakie ma każdy z dwóch poprzedników, obaj to partie prawicowe. Oddaje na nich (na LiD) głos jedynie około 16% głosujących obywateli! Proporcje: PiS i PO(prawica) ok 67% do ok 16% dla LiD (lewica).
Jakby nie patrzeć - zapłacili całkiem słono za beztroskę i zaślepienie. Moim zdaniem i tak za mało ich to kosztowało, ale mniejsza o detale.

Myślę że ten sam, o ile nie dużo gorszy los czeka PiS, kiedy tylko uda się oderwać go od koryta i od mediów.

Ale wracając do "lewicy", swoje zapłacili. Późno, ale jednak.
Niech tym razem spróbują nie wyciągnąć z tej lekcji wniosków.
I jak widać obywatele mają na to wpływ, wcale niemały.

'
> Tak naprawdę prawie wszyscy są ekonomicznymi niewolnikami i praktycznie nie mają na nic wpływu

Hmmm...aktualnie widząc co się dzieje w Polsce,przebywam i pracuję za granicą. Tu płacę podatki, ubezpieczenia i składkę emerytalną. Tu inwestuję bo mniejsze ryzyko, tu też wydaję lwią część pieniędzy, do Polski trafia bardzo znikomy procent moich zarobków. Już ja dobrze zadbam żeby nie być podwójnie opodatkowany. ... o ile w ogóle wróce kiedykolwiek do kraju.

Nie wiem ile osób myśli podobnie jak ja, ale ich liczba z pewnością będzie się zwiększała przy takiej kaszanie w polskiej polityce, bo to z czasem musi się odbić na gospodarce. Politycy kiedyś muszą to zjawisko zauważyć, ten oczywisty wyciek pieniędzy.
Przykro mi, ale choć tak mogę im pokazać że nie jestem ich marionetką do ogłupiania sloganami i karmienia kiełbasą wyborczą.
A że przy okazji całkiem dobrze mi się żyje, że poznałem wartość wolności, że robię co zechcę tam gdzie zechcę? To już moje zyski.
I owszem, jestem ekonomicznie zależny (a da się inaczej nie będąc pasożytem?),...ale nie jestem niewolnikiem. To ja decyduję gdzie będę pracował i jaki kraj, jakie środowisko wesprę moją pracą, w jakim kraju/środowisku zechcę żyć.

Tak ja się na to patrzę panie Marku.

Pozdrawiam serdecznie.

Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
IQ955 (2355 punktów)
Przede wszystkim dzięki za rzeczową i wyczerpującą odpowiedź.
Patrzę na to podobnie i też z perspektywy emigranta.
To, co napisałem, wydaje mi się raczej tendencją niż dokładnym opisem stanu rzeczy. Napisałem zresztą uczciwie, że to moje prywatne zdanie - mogę się przecież po prostu mylić. Jakiś tam wpływ na życie społeczne ludzie pewnie i mają, ale myślę, że będzie on coraz mniejszy i wcale nie wykluczone, że będzie ludziom obojętniał. Ich życie będzie coraz bardziej sterowane pieniądzem (przeważnie zresztą dość mizernym). Widać to choćby po destrukcyjnym wpływie ekonomii na stosunki międzyludzkie (rodzinne, przyjacielskie i w końcu obywatelskie - mam na myśli emigrację). W ogóle wydaje mi się, "pionowy" podział (kraje, szerzej - obszary) będzie coraz silniej zastępowany przez podział "poziomy" (przynależność do kasty o określonej zamożności). Oczywiście zależności te mogą występować w różnym natężeniu. Wiele jednak wskazuje na to, że sterujemy w kierunku "nowego wspaniałego świata". Ale powtarzam - to moje zdanie. Mogę się mylić, a raczej - obym się mylił.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Bonzo9997 (313 punktów)
> Napisałem zresztą uczciwie, że to moje prywatne zdanie - mogę się przecież po prostu mylić.

He, he! A ja to niby nieomylny? Encyklopedia na 12 płytach DVD, Google i ateistyczny prorok-mesjasz w jednym?!

Pewnie że często się mylę, jak chyba każdy z nas w większym czy mniejszym stopniu?

Ale w moim poście opisałem jedynie mój punkt widzenia. Podzieliłem się z tobą moim
sposobem patrzenia na te sprawy.
Co do mojej wypowiedzi, prawdopodobnie kilka osób mi na nią odpowie, spokojnie i
rzeczowo opiszą mi co o zawartości myślą i dlaczego to co napisałem jest głupie.
I tak chyba mniej więcej ma to działać, no nie?

Co do reszty twojej wypowiedzi panie Marek.
Ja tam wolę patrzeć optymistycznie na przyszłość, pewnie że stale zachodzą zmiany, raz na lepsze jeśli o mnie chodzi, raz na gorsze z mojego punktu widzenia. No i dobrze że zachodzą, patrząc wstecz to dziś jest duuużo lepiej niż kiedyś, pod praktycznie wszystkimi względami.
A że detale realiów trą i czasami nas trafi jakiś rykoszet zmian polityczno-gospodarczych? Wolę już takie ryzyko niż obtarcia kajdan niewolniczych lub więziennych na Łubiance czy Syberii, wolę takie rykoszety od tych prawdziwych wbijających się w ciała moich dzieci.

Owszem, czyhają na nas dziś nowe niebezpieczeństwa i wyzwania, ale mamy też nowe możliwości i środki.
A co najważniejsze - mamy wolność woli i wyboru.
To od nas samych najbardziej zależy czy damy się zniewolić nowoczesnym gadżetom, wygodnym ale cuchnącym układom, własnym lękom, szkodliwym nawykom, religiom oraz stereotypom.

Tak ja zamierzam na to patrzeć póki mi sił starczy.
Może i się mylę, może nadejdzią i gorsze czasy? Ale nawet wtedy wygram. Wejdę w te gorsze czasy w lepszej kondycji, dzięki spokojnemu umysłowi dojrzę je wcześniej i z pewnością lepiej sobie w nich poradzę niż gdybym już teraz zadręczał się czarnowidztwem i strachem.
Bo strach i pesymizm jak by nie patrzeć niszczą umysł i ciało, mącą spokój ducha, mieszają myśli, każą oczom szukać wszędzie zagrożeń, przez to wszytko człowiek traci w dużym stopniu kontakt ze światem zewnętrznym, realnym. A tym samym stajemy się bardziej podatni na błądzenie, czyli na zagrożenia.

Jak widać nie dlatego jestem optymistą bo taki mam kaprys, to czyste wyrachowanie z mojej strony.

Może i masz rację Marku co do swoich przewidywań?
Ja tam jednak wolę spokojnie, optymistycznie patrzeć w przyszłość, uczyć się na przeszłości a umysłem być tu i teraz.
A dlaczego, to opisałem powyżej.

Pozdrawiam serdecznie.


Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
nieobecny
>Po drugie sondaż na takiej stronie jak ta będzie głęboko niewiarygodny z racji przekonań większości użytkowników.
Ciekaw jestem co to są za przekonania, które uniemożliwiają owym uczestnikom szczerą deklarację, na którą partię chcą zagłosować.
Zamiast tego robią uniki, pseudożarciki.


Ja deklaruję: zagłosuję na PO. Tak jak w 2005 roku.
Pandorra (1289 punktów)
>Ciekaw jestem co to są za przekonania, które uniemożliwiają owym uczestnikom szczerą deklarację, na którą partię chcą zagłosować.
>Zamiast tego robią uniki, pseudożarciki.

>Ja deklaruję: zagłosuję na PO. Tak jak w 2005 roku.
>
Ja też. Ale takich odpowiedzi udzieli większość tutejszych bywalców. Nie jest to próba reprezentatywna
FailSafe (308 punktów)

>NA JAKĄ PARTIĘ ZAGŁOSUJESZ?

ja na PO, ale powiem szczerze że ich fanatykiem nie jestem. Odpowiada mi liberalna wizja gospodarki i polityki zagranicznej a do tego ufam, że oni raczej by nie pchali łapek wszędzie gdzie by się dało. Z zasady mówię nie wszystkim tym, którym marzy się zbyt dużo majsterkowania

nie ma partii, na którą oddałbym głos z pełnym przekonaniem

są natomiast liczne partie przeciwko którym zagłosuję



Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...
placownik (17853 punktów)

   Na PiS nie będę głosował. To pewne. Na pewno nie na LPR i nie na Samoobronę. Dzisiaj wiem jeszcze jedno na pewno. Będę głosował w rękawiczkach.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Bonzo9997 (313 punktów)
>NA JAKĄ PARTIĘ ZAGŁOSUJESZ ...???
>

Ja osobiście jeśli dam radę wrócić do kraju na czas zamierzam głosować na LiD.
Mam o LiD negatywne zdanie. Ale co by nie mówić, przy okazji rozkradania "lewicowcy" odwalili też kawał dobrej roboty w wielu sprawach. A przynajmniej to co robili, robili fachowo na tle dokonań dzisiejszego rządu. Po prostu wybrałem ich jako potencjalnie najmniejsze zło.

Zrobię to z nadzieją, że względnie stabilna przyszłość pod rządami lewicowymi da czas na pojawienie się i zaistnienie jakiejś normalnej partii w Polsce. Marzyłaby mi się jakaś partia centro-lewicowa, ale taka lewicowa z prawdziwego zdarzenia.

I owszem, sympatyzuję z panią Manuelą Gretkowską i jej partią, ale z całym szacunkiem - na takie eksperymenty jak rządy Partii Kobiet to nawet naszej szalonej Polski nie stać.

Pozdrawiam.

Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
@ffe?
Chciałoby się zaśpiewać: "...ale to już było.."
I chciałoby się dalej: "...i nie wróci więcej..." - ale, kurde, wróci.
Mamy wybory, lecz nie mamy wyboru.
Szukam partii, której liderzy rozumieją, że aby krowa dawała mleko, trzeba jej dawać paszę. Wciąż jednak takiej nie widzę. Stale więc głosuję nie za, lecz przeciw. Teraz też tak będzie.
Patty Matheson (2087 punktów)
>I owszem, sympatyzuję z panią Manuelą Gretkowską i jej partią, ale z całym szacunkiem - na takie eksperymenty jak rządy Partii Kobiet to nawet naszej szalonej Polski nie stać.

A na taki eksperyment jak rządy obecne (na dzień dzisiejszy nieco w zawieszeniu) ją stać? Dopuścić oshouomów do koryta, ale kobietom wara? Nie rozumiem. Takie dziwne rzeczy się w Polsce dzieją, że zagłosowanie na psa nie wydaje się żadnym ryzykiem (ale to akurat tylko w Ha Ha Hameryce).

Pozdrawiam.

And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
Bonzo9997 (313 punktów)
>"I owszem, sympatyzuję z panią Manuelą Gretkowską i jej partią, ale z całym szacunkiem - na takie eksperymenty jak rządy Partii Kobiet to nawet naszej szalonej Polski nie stać. " - Bonzo9997

   Przeczytałem kilka razy dokładnie ten fragment mojej wypowiedzi, po tym jak zwróciłaś mi nań uwagę. Wyszło to z mojej strony naprawdę głupio, delikatnie mówiąc.

Pisząc ten "dowcipny" kawałek miałem na myśli świeżość Partii Kobiet na scenie politycznej, brak obycia a co za tym idzie doświadczenia. Chodziło mi o to że partia ta jest zbyt młoda żeby mieć jakieś większe znaczenie w polityce a jej niektóre postulaty będą musiały zostać zweryfikowane w konfrontacji z życiem realnym. Normalna kolej rzeczy dla każdej nowej partii politycznej.

Natomiast w powyższym kontekście i sposobie sformułowania zabrzmiało to jak:
"Te stuknięte, nawiedzone feministki rozpierniczyłyby Polskę w cztery Mikołaje"
- co absolutnie nie jest zgodne z moimi poglądami ani z tym co chciałem przekazać.

Naprawdę sympatyzuję z Partią Kobiet, uważam że czas najwyższy zrównać rzeczywiste prawa kobiet i mężczyzn. Rozumiem i popieram postulaty PK i mam nadzieję że partia ta faktycznie pomoże kiedyś naprawić krzywdy wyrządzone kobietom przez "nasz" kochany patriarchat.

Ninejszym więc pragnę szczerze przeprosić za moją niefortunną wypowiedź każdą panią i każdego kto mógł poczuć się nią dotknięty. Nie miałem zamiaru nikogo obrażać ani się naśmiewać, po prostu nie przemyślałem do końca formy swojej wypowiedzi.

>A na taki eksperyment jak rządy obecne (na dzień dzisiejszy nieco w zawieszeniu) ją stać? Dopuścić oshouomów do koryta, ale kobietom wara? Nie rozumiem.

Ależ ja pisałem szanowna Patty że nie popieram PiS-u, że zagłosuję na LiD w nadziei na ciut porządku i troszkę lepsze czasy. Czasy potrzebne na powstanie lub zakorzenienie się w rzeczywistości politycznej nowych lub innych partii.
Głosowanie dziś na partię która istnieje od dziewięciu miesięcy (Partia Kobiet) byłoby moim skromnym zdaniem mniej rozsądne niż rosyjska ruletka. Zwłaszcza że partia ta składa się z osób do tej pory nie związanych z czynną polityką.

Pozdrawiam serdecznie.


Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
kszan (559 punktów)
Wieczorem widziałem wyniki prawyborów we Wrzesni:
PO-37% LID-24% PIS-17,6 Frekwencja 8,26%
Dobry początek?
Jak to skomentujecie? W 2005 nie do końca sie sprawdziło.
Bonzo9997 (313 punktów)
>Wieczorem widziałem wyniki prawyborów we Wrzesni:
>PO-37% LID-24% PIS-17,6 Frekwencja 8,26%
>Dobry początek?
>Jak to skomentujecie? W 2005 nie do końca sie sprawdziło.

Na tle sondaży i dotychczasowych doświadczeń (prawdziwe wybory), wyglada
to tak jakby mohery we Wrześni wcale nie głosowały.
Pan Rydzyk puścił wieść przez Rydzyjko że prawybory to narzędzie szatana?

( Wyniki końcowe: PO-34,03%, LiD-24,69%, PiS(?)=17,44% , frekwencja- 8,34%)

Pozdrawiam.

Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
J.Szulc (5723 punktów)

Mogę powiedzieć, że na PiS nie zagłosuję na pewno.
Z bardzo prozaicznej przyczyny - nie mam medalika
.
Wytłumaczę to żartem, który ostatnio słyszałam.
Po wygranej PiS-u w środkach komunikacji nie usłyszycie:"bileciki do kontroli", tylko "Medaliki do kontroli".
W obecnej sytuacji nie mogę sobie na takie coś pozwolić...

A tak bez żartów - wielkiego wyboru w tych wyborach nie mamy.
Na pewno nie zyskują w moich oczach ci, którzy chcą za wszelką cenę utrzymać się przy misce, żeby nie powiedzieć - korycie.
Łamiąc przy tym wszelkie poczucie dobrego smaku.

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
Fidel (4130 punktów)
Parafrazując jedną z sentencji wyborczych LiD-u, serce mam po lewej stronie, ale... rozum po środku. I tu pojawia się poważny problem bo moja fizjonomia wskazuje na jednoznaczną diagnozę, jestem klinicznym przypadkiem soc-liberała. Niestety w tym kraju nie mam reprezentacji, bo to niezmiernie rzadka choroba w zachodniej części Azji. Być może jest to choroba genetyczna, mutacja ta jest raczej słabo rozpowszechniona w naszej puli genowej, żywię jednak nadzieję, że okaże się ona zjadliwym wirusem(pochodzenia europejskiego) na który w naszym zacofanym kraiku nikt nie znajdzie szybko szczepionki.
Reasumując, cholera nie mam na kogo głosować, więc zdecyduję przy urnie, bo głosować pójdę na pewno, jak zawsze zresztą. Pewnie wybiorę mniejsze zło i rozłożę głosy między PO i LiD (poseł od jednych a senator od drugich, albo odwrotnie).

A jednak się kręci Słońce dookoła Ziemi
Zaświadczą o tym księża palcami swemi
K. Staszewski
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Pójdę na wybory - nie mając wyboru. Teoretycznie, zagłosuję na kogokolwiek, byle nie na PiS i nie na taką formację, która by mogła się z PiSem skoalicjantować.

   - Na PO nie, bo się skoalicjantuje, co jest pewne.
   - Na LiD nie, bo też się skoalicjantuje.
   - Na UPR nie, gdyż nie cierpię nawet krawatów, dopiero muszek. Zresztą to insekt.
   - Reszty "nie" - wymieniać nie warto.
   - Na PSL - rozważę.
   Kiełbasę wyborczą kupię sam i sam zjem, popijając piwem.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
   >Kiełbasę wyborczą kupię sam i sam zjem, popijając piwem.
   Do tych wyborów trzeba przystępować z absyntem. Równie gorzki i zwalający z nóg, jak nasza rzeczywistość.

   Za frekwencję!

Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do "Gazety wyborczej".

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365