Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szymborska będzie miała świecką ceremonię pogrzebową

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
NapisanoAutorTytuł
02-02-2012 15:34Mariusz Agnosiewicz (moderator)Szymborska będzie miała świecką ceremonię pogrzebową
Ocena 19 na 19
Wisława Szymborska, zgodnie ze swoją wolą, zostanie pochowana w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Pogrzeb odbędzie się w 9 lutego (czwartek) o godz. 12:00. Będzie to ceremonia świecka - poinformowali dziś (2 lutego) podczas konferencji prasowej Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski oraz sekretarz poetki Michał Rusinek.
"Wisława Szymborska była honorową obywatelką Krakowa oczywiste jest więc, że miasto przejmie na siebie wszelkie obowiązki związane z organizacją pogrzebu" - poinformował Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski. Dodał także, że swoją obecność na uroczystościach zadeklarował już Prezydent RP Bronisław Komorowski, Premier Donald Tusk oraz Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski.
"Wieczorem po uroczystościach pogrzebowych w MOCAK-u (Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie) odbędzie się wieczór poezji Wisławy Szymborskiej" - zapowiedział Prezydent Jacek Majchrowski. Michał Rusinek sekretarz Wisławy Szymborskiej i wykonawca jej
testamentu zapowiedział, że zgodnie z wolą poetki powstanie fundacja, której celem będzie opieka nad jej spuścizną.
Przypominamy, że od dziś (2 lutego, czwartek) od godz. 12:00 mieszkańcy Krakowa mogą wpisywać się do księgi kondolencyjnej wystawionej w Urzędzie Miasta Krakowa (pl. Wszystkich Świętych 3-4). Wpisy można także umieszczać w internetowej księdze kondolencyjnej dostępnej na stronie internetowej www.krakow.pl. Na budynkach Urzędu Miasta Krakowa zawisły żałobne kiry.

Czy Kościół uszanuje świecką formę pożegnania Zmarłej? Zapewne, gdyby "poprawnie" zorganizowano huczną mszę w katedrze cały kler roztkliwiałby się nad zmarłą, a tak pewnie namiętnie będą jej wyciągać dawne utwory pro-socjalistyczne. My jednak wyciągnijmy tutaj jej wiersz "Nienawiść", który może się okazać bardzo na czasie...
Cytat:
Religia nie religia -
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna -
byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.
Nienawiść. Nienawiść.

www.dialog.org/art_pl/szymb.html

Przypomnijmy przy okazji to, co działo się po śmierci Miłosza: www.racjon(*)sza.i.nawrocen.na.lozu.smierci
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kub44 (190 punktów)
>Czy Kościół uszanuje świecką formę pożegnania Zmarłej? Zapewne, gdyby "poprawnie" zorganizowano
>huczną mszę w katedrze cały kler roztkliwiałby się nad zmarłą, a tak pewnie namiętnie będą jej
>wyciągać dawne utwory pro-socjalistyczne.
>Przypomnijmy przy okazji to, co działo się po śmierci Miłosza:
>www.racjon(*)sza.i.nawrocen.na.lozu.smierci

Założę się o każde pieniądze, że KK nie odpuści i zrobi szopkę.
Madman (7811 punktów)
www.tokfm.(*)obie_dyskutuja___ROZMOWA_.html
Cytat:
Muszę o to zapytać biografa księdza Tischnera. Czy Tischner miałby o czym dyskutować z Szymborską, która nigdy nie mówiła o swojej wierze, o Bogu, a jednocześnie w swoich wierszach zadawała egzystencjalne pytania, poszukiwała?

- Oni już tam sobie dyskutują (uśmiech). Spodziewam się zresztą, że to bardzo żywa dyskusja. Jeśli chodzi o temperament, oni byli w gruncie rzeczy bardzo do siebie podobni. Z tą różnicą, że Tischner uwielbiał jeździć na spotkania i publiczne występy. Ona zdecydowanie nie. Była zawsze wycofana, niezwykle ostrożna. Każde jej słowo zanim zostało wypowiedziane, było wielce przemyślane. Natomiast Tischner był wielbicielem poezji filozoficznej. A jej poezja właśnie taka była.
02-02-2012 21:54 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)
Cytat:
Szymborska i Tischner już tam sobie dyskutują


Tam się dyskutuje, a tu się pieprzy.
Wybór należy do ciebie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Hodża (11172 punktów)
Życie swoje pisała wierszami i do domów naszych myśli jej słowa, jak rajskie ptaki zaglądały przez okno zdumione. Wczoraj były zwiastunami wiosny, śpiewem życia budzącego się po grozie letnich nawałnic, pożegnalnym szczebiotem nad Plantami; dziś - ktoś by mógł pomyśleć - o, piękna mowa pożegnalna. Ale jej ostatni tomik wierszy nie powinien mieć tytułu "Wystarczy", jak żartowała na krótko przed odejściem - bo tego głosu, który unosi się z kart przez Nią zapisanych, będziemy chcieli słuchać zawsze.
   Będą znowu powracać te słowa jak rajskie ptaki, kolorowe motyle, światło na krawędziach tęcz.
   Róża w ogrodach poezji.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
finerbijk (17282 punktów)
>Czy Kościół uszanuje świecką formę pożegnania Zmarłej?
A ma coś do powiedzenia w tej sprawie?

>Zapewne, gdyby "poprawnie" zorganizowano huczną mszę w katedrze cały kler roztkliwiałby się nad zmarłą, a tak pewnie namiętnie będą jej wyciągać dawne utwory pro-socjalistyczne
Jeśli zaczną na mszach czytać jej wiersze chwalące Lenina, to będzie lekkie przegięcie

>My jednak wyciągnijmy tutaj jej wiersz "Nienawiść", który może się okazać bardzo na czasie...
Nie bardzo lubię tej instytucji (KK), ale raczej bym nie powiedział, że czuję do niej nienawiść.
04-02-2012 13:29 
 0 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Jeśli zaczną na mszach czytać jej wiersze chwalące Lenina, to będzie lekkie przegięcie

Lekkie przegięcie to było pisanie tych wierszy
04-02-2012 15:39 
 Ocena 10 na 10
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>Jeśli zaczną na mszach czytać jej wiersze chwalące Lenina, to będzie lekkie przegięcie
>Lekkie przegięcie to było pisanie tych wierszy
Byłem, co prawda dzieckiem, ale na tyle już dorosłym dzieckiem, że pamiętam po śmierci Stalina sporo ludzi idących ulicami Warszawy i zalewających się łzami. Jak to łatwo dzisiaj osądzać tamte czasy i tamtych ludzi.
Stalina i stalinizm oceniam dzisiaj bardzo krytycznie, ale nie umiem oceniać krytycznie ludzi zaczadzonych tą ideologią, jeżeli sami nie dokonywali czynów podłych. Peany na temat Stalina są głupotą, ale z dzisiejszej perspektywy. Wówczas były czymś naturalnym. Nie. To nie było żadne przegięcie, wiersze napisała wrażliwa poetka, a nie racjonalny politolog.

Pozdrawiam.

@@@
.
04-02-2012 16:00 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Peany na temat Stalina są głupotą, ale z dzisiejszej perspektywy. Wówczas były czymś naturalnym.

Różne rzeczy były "naturalne". Mojego dziadka (i z nim jeszcze jego kolegę i koleżankę) sowieci złapali w czterdziestym piątym, postawili przed "sądem" i skazali na karę śmierci. Kobitka dostała 20 lat ciężkich robót.

Kazali im odwołać się od wyroku, bo procedury, prawda, musiały być. Dziadek i kolega odmówił pisania czegokolwiek. Ich koleżanka kartkę wzięła i napisała "podanie" o przyznanie jej kary śmierci. Uważała, że to było naturalne zachowanie.

Mój dziadek uznał, że właściwy był powrót do Polski, kiedy mógł sobie siedzieć spokojnie we Francji, bo akurat wtedy tam studiował. Inni uważali, że naturalne było schowanie głowy w piach. I prawdę mówiąc tych ludzi bardziej rozumiem.

>Nie. To nie było żadne przegięcie, wiersz napisała wrażliwa poetka, a nie racjonalny politolog.

Było przegięciem może nie samo pisanie, ale przyjęcie tej swojej plugawej postawy i odbieranie orderów, kiedy było się skończonym tchórzem.

Najdziwniejsze jest jednak to, że takich poetów się uważa za jakichś bohaterów godnych uhonorowania. W szkołach uczą o Mickiewiczu, który uciekł kiedy się dało i z balkonu nawoływał do obrony kraju, podczas gdy pod blokiem była zadyma (odwołując się do podwórkowej metafory), Szymborska robiła wszystko, żeby się władzy podlizać, a dostaje ordery - o tych ludziach się słyszy. Ale o ludziach, którzy walczyli za swoje przekonania w sposób bezkompromisowy już się nie słyszy. I żeby Polacy usłyszeli o bitwie pod Wizną na przykład, jakiś metalowy zespół ze Szwecji musi o tym zrobić piosenkę.
04-02-2012 17:02 
 Ocena 12 na 12
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>>>>Peany na temat Stalina są głupotą, ale z dzisiejszej perspektywy. Wówczas były czymś naturalnym.
>Różne rzeczy były "naturalne".
Tak, różne były rzeczy naturalne i różne ich oceny.
Mój ojciec był skazany zaocznie - za przynależność do niemile widzianej organizacji wojskowej podczas wojny - na karę śmierci i ukrywał się do 56 roku. Pracowałem też ze wspaniałym człowiekiem - mocno zaangażowanym członkiem PZPR, który spędził kilka lat w więzieniu, w tym kilka miesięcy w celi śmierci za udział w Powstaniu Warszawskim.
Pan chce osądzać, ja wolę słowa Szymborskiej:
"Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono".

>Było przegięciem może nie samo pisanie, ale przyjęcie tej swojej plugawej postawy i odbieranie orderów, kiedy było się skończonym tchórzem.
No właśnie! Ile Pan ma lat i jak się Pan sprawdzał? Jest Pan pewien swojego bohaterstwa? W każdym przypadku?

>Szymborska robiła wszystko, żeby się władzy podlizać, a dostaje ordery - o tych ludziach się słyszy.
Tak jesteśmy bardzo różni, ja gotów jestem bardziej wybaczyć zbrodnię - niż małość. Niczego bardziej nie nienawidzę, jak ludzi małych i wcale nie wzrost mi chodzi.
Obrzucanie ludzi błotem, jest bardzo łatwe, a tym łatwiejsze im się mniej samemu z tego błota wynurza.

>Ale o ludziach, którzy walczyli za swoje przekonania w sposób bezkompromisowy już się nie słyszy.
Oj tam, oj tam! - Opowiada Pan bajeczki. Tylko z prasy wiem, że za napisanie w publicznym kiblu - "Tu się robi ser dla ZSRR" i "Niech żyje Solidarność" sądy przyznawały spore odszkodowania i mamy poważnych kombatantów polskiego stanu wojennego.

Tak, w PRL-u było wielu odważnych bohaterów bardzo krytycznie oceniających II RP. Teraz też mamy bohaterskich krytyków PRL-u. Ja tam jednak wolę oceny takich ludzi, jak np. Andrzej Walicki, czy Andrzej Romanowski. Może dlatego, że Andrzej z Andrzejami najszybciej się zrozumie. A może dlatego, że jak w PRL-u władzy nie podobało się to oni pisali, tak nadal to pozostało w III RP. Też się nie podoba. Oczywiście oceny np. Woleńskiego też sobie cenię, ale on należał do PZPR więc się nie liczy.

PS. Szymborska nie była osobą polityczną, ale polityczne wiersze jej się zdarzały.
Z wiersza poświęconego ofiarom terroru stalinowskiego warto tu zacytować dwie ostatnie zwrotki:

Dziś o wieczności więcej wiem:
można ją dawać i odbierać.
Kogo nazwano zdrajcą - ten
razem z imieniem ma umierać.

Ta nasza nad zmarłymi moc
wymaga nierozchwianej wagi
i żeby sąd nie sądził w noc
i żeby sędzia nie był nagi.


Miłego dnia.

@@@
.
04-02-2012 17:12 
 0 na 4
spellbinder (8577 punktów)
>Pan chce osądzać, ja wolę słowa Szymborskiej:

Szymborska sama się osądziła przyjmując chociażby Order Orła Białego.

Ja sam zawsze postąpiłbym biorąc pod uwagę największą korzyść dla mnie, ale to akurat skończyłoby się przy okazji udawania kogoś, kim nie jestem, czy wybielania mojej postawy.

>No właśnie! Ile Pan ma lat i jak się Pan sprawdzał? Jest Pan pewien swojego bohaterstwa? W każdym przypadku?

Nie chodzi o bohaterstwo, a o przyjmowanie orderów za to, że było się tchórzem. A to jest wielka różnica.

>Tak jesteśmy bardzo różni, ja gotów jestem bardziej wybaczyć zbrodnię - niż małość. Niczego bardziej nie nienawidzę, jak ludzi małych i wcale nie wzrost mi chodzi.

No więc właśnie o to chodzi. Małość. Mamy więc skarlałą moralnie Szymborską, która udawała kogoś moralnie wielkiego.

>PS. Szymborska nie była osobą polityczną, ale polityczne wiersze jej się zdarzały.

Staff też nie był osobą polityczną i wiersze polityczne mu się nie zdarzały.
04-02-2012 17:49 
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Małość. Mamy więc skarlałą moralnie Szymborską, która udawała kogoś moralnie wielkiego.
Michnik napisał:
Nie mogli darować jej poetyckiego geniuszu i uwielbienia, którym cieszyła się u czytelników. Oczywiście nie mogli darować jej nagrody Nobla. Poetka przechodziła obok tych ataków z dumą arystokratki polskiej literatury. Jej dumna skromność nie pozwalała na najmniejszy ślad reakcji.
Powiedziałem już wszystko co chciałem powiedzieć. Nie chce mi się komentować Pańskiej wypowiedzi. Nie widzę w tym żadnego sensu.

Miłego dnia.

@@@
.
04-02-2012 18:00 
 Ocena-1 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Nie chce mi się komentować Pańskiej wypowiedzi. Nie widzę w tym żadnego sensu.

Nie rozumiesz widzę jednej rzeczy. Ja nie kwestionuję w żaden sposób talentu Szymborskiej. Piszę o czymś zupełnie innym.

Szymborska z jednej strony pisała peany na cześć zbrodniarzy, którzy narodowi polskiemu wyrządzili więcej krzywdy niż kościół katolicki, a z drugiej strony przyjmowała od narodu odznaczenia.

Nie potrafiła przyznać sama przed sobą najwyraźniej, że dla niej się ten naród polski nie liczył. I zamiast powiedzieć - "olewam orła białego", to go wzięła.

I żeby było jasne - skarleniem moralnym nie nazywam olewania orła białego, ale nieumiejętność przyznania się do tego olewania. Pisząc peany na temat stalina, splunęła Polakom prosto w pysk. Ale orła białego wezięła.
08-02-2012 20:24 
 Ocena 3 na 3
Guzik (2020 punktów)
Gdyby nie było Stalina... gdyby Anglia i Francja podczas wojny nas nie zdradziły? Gdyby nie sprzedano nas w Jałcie?
A my, po wojnie musieliśmy żyć tu i teraz.
Dobrze, że byłam wtedy dzieckiem... Szymborska była dorosła, na jej nieszczęście, czy szczęście, nie wiem. Wierzyła, że to co przeżywa to rewolucja jakiej nie było od rewolucji francuskiej. Odzyskaliśmy ziemie na Zachodzie, wiele ludzi zyskało awans. (teraz w rewolucji solidarnościowej zyskała mniejszość - wtedy większość. Wierzcie mi! Nie było to wszystko tak jednoznacznie złe. Nikt wtedy nie liczył ofiar stalinizmu, to były ofiary wojny.

Zresztą:
Nie miejcie żalu do Stalina,
Nie on się za tym wszystkim krył,
Przecież to nie jego wina,
Że Roosevelt w Jałcie nie miał sił,
Gdy się triumwirat wspólnie brał
Za świata historyczne kształty
- Wiadomo, kto Cezara grał
- I tak rozumieć trzeba Jałtę.

Szymborska to poetka Świata. Jak na nią Polacy będą pluć i wybrzydzać, to nam ją zabiorą. Już to robią. Włosi ją cytują, Anglicy, Amerykanie czytają wiersze ze ścian metra. A Polacy plują na nią na forum gazety i nie tylko.

CUDZE CHWALICIE - SWEGO NIE ZNACIE - SAMI NIE WIECIE CO POSIADACIE!
08-02-2012 20:44 
 Ocena-1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Nikt wtedy nie liczył ofiar stalinizmu, to były ofiary wojny.

I nikt się tymi ofiarami nie przejmował. Podczas gdy ci, którzy walczyli za Polskę, cokolwiek by to nie znaczyło, byli zamęczani w kopalniach wujaszka Stalina, modlili się żeby wystarczyło im sił w harówie, żeby dostali plugawą maziaję z trochę klepszego kotła, Szymborska sobie pisała wiersze.

Mój dziadek, babcia i masa innych Polaków siedziała w obozach na syberii do 57 roku. To już nie były ofiary wojny, a reżimu sowieckiego.

Wiesz jakie tam akcje odchodziły? Z resztą - wszystko jedno.

Naród polski dostał od tego reżimu zdrowo po tyłku. I nie chodzi o to, że Szymborska sobie Stalina chwaliła. Chodzi o jej postawę. Przyjmowała ordery narodowe, choć w gruncie rzeczy w tyłku ten naród miała i nie potrafiła się przyznać do błędu.

>Szymborska to poetka Świata. Jak na nią Polacy będą pluć i wybrzydzać, to nam ją zabiorą. Już to robią. Włosi ją cytują, Anglicy, Amerykanie czytają wiersze ze ścian metra.

Jakie zabiorą? Jakim "nam"? Wiersze Szymborskiej były Szymborskiej a nie Świata, Polski, czy innego Azerbejdżanu.

>A Polacy plują na nią na forum gazety i nie tylko.

Szymborska pluła na Polaków, to Polacy plują na Szymborską. Oczywiście nie ci, którym nagroda Nobla z jakiegoś dziwnego powodu imponuje.

>CUDZE CHWALICIE - SWEGO NIE ZNACIE - SAMI NIE WIECIE CO POSIADACIE!

Co posiadacie? Już do literatury zawitała stadionowa moda? "Wygraliśmy" krzyczą, choć z wygraną nie mieli nic wspólnego? Na tej samej zasadzie faceci o małych mózgach cieszą się, że prowadzą samochód lepiej niż ich żony.
Guzik (2020 punktów)
>>CUDZE CHWALICIE - SWEGO NIE ZNACIE - SAMI NIE WIECIE CO POSIADACIE!
>Co posiadacie? Już do literatury zawitała stadionowa moda? "Wygraliśmy" krzyczą,

Ja się czuję jak posiadaczka jej genialnych wierszy. Cytowałam ją często.

:http://www.facebook.com/#!/notes/maria-guzik/wislawa-szymborska/272643399469432

i nie bedę sie powtarzać. A dokladniej odpowiedzialam w następnym poście, o Kasandrze.
maruda (5550 punktów)
>Ja się czuję jak posiadaczka jej genialnych wierszy. Cytowałam ją często.
>http...

Ten link i wszystko co tam się znajduje jest w prywatnej części pani profilu, nikt poza panią nie ma tam dostępu.
spellbinder (8577 punktów)
>Ja się czuję jak posiadaczka jej genialnych wierszy. Cytowałam ją często.

A 9 na 10 kobiet czuje różnicę po zastosowaniu kremu na zmarszczki. Co oczywiście nie oznacza, że jakaś różnica była.
09-02-2012 08:40 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)
>>Ja się czuję jak posiadaczka jej genialnych wierszy. Cytowałam ją często.
>A 9 na 10 kobiet czuje różnicę po zastosowaniu kremu na zmarszczki. Co oczywiście nie oznacza, że jakaś różnica była.

Tutaj Spellbinderze przesadzasz porównując tak przyziemną rzecz jak krem na zmarszczki z filozoficznym wierszem. Każdy uznany twórca, nie tylko Szymborska, by się obraził.
Ona najmniej, bo potrafiła pisać o trzewiach, o wnętrznościach, bo jej był "odmówiony idiotyzm doskonałości":

Cebula
Co innego cebula.
Ona nie ma wnętrzności.
Jest sobą na wskroś cebulą,
do stopnia cebuliczności.
Cebulasta na zewnątrz,
cebulowa do rdzenia,
mogłaby wejrzeć w siebie
cebula bez przerażenia.

W nas obczyzna i dzikość
ledwie skórą przykryta,
inferno w nas interny,
anatomia gwałtowna,
a w cebuli cebula,
nie pokrętne jelita.
Ona wielekroć naga,
do głębi itympodobna.

Byt niesprzeczny cebula,
udany cebula twor.
W jednej po prostu druga,
w większej mniejsza zawarta,
a w następnej kolejna,
czyli trzecia i czwarta.
Dośrodkowa fuga.
Echo złożone w chór.

Cebula, to ja rozumiem:
najnadobniejszy brzuch świata.
Sam sie aureolami
na własną chwałę oplata.
W nas - tłuszcze, nerwy, żyły,
śluzy i sekretności.
I jest nam odmówiony
idiotyzm doskonałości.

spellbinder (8577 punktów)
>Tutaj Spellbinderze przesadzasz porównując tak przyziemną rzecz jak krem na zmarszczki z filozoficznym wierszem. Każdy uznany twórca, nie tylko Szymborska, by się obraził.
>Ona najmniej, bo potrafiła pisać o trzewiach, o wnętrznościach, bo jej był "odmówiony idiotyzm doskonałości":

To nie było o Szymborskiej. Ludziom często wydaje się, że coś mają, mimo iż tego nie mają. Ktoś może czuć, że jest obdarzony łaską boską, mimo że żadnego boga nie ma, nie mówiąc już o jego łasce.
10-02-2012 08:31 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)
>>Nikt wtedy nie liczył ofiar stalinizmu, to były ofiary wojny.
>I nikt się tymi ofiarami nie przejmował. Podczas gdy ci, którzy walczyli za Polskę, cokolwiek by to nie znaczyło, byli zamęczani w kopalniach wujaszka Stalina, modlili się żeby wystarczyło im sił w harówie, żeby dostali plugawą maziaję z trochę klepszego kotła, Szymborska sobie pisała wiersze.
>Mój dziadek, babcia i masa innych Polaków siedziała w obozach na syberii do 57
>
Mówisz:
'Sobie pisała wiersze"
a ona była ' jak Syzyf przypisana do piekła poezji"
W wierszu Rehabilitacja z roku 1957 z tomiku Wołanie do Yetii, czuła się jak Hamlet z głową Jorika w dłoniach.


Korzystam z najstarszego prawa wyobraźni
i po raz pierwszy w życiu przywołuję zmarłych,
wypatruję ich twarzy, nasłuchuję kroków,
chociaż wiem, że kto umarł, ten umarł dokładnie.

Czas własną głowę w ręce brać
mówiąc jej: Biedny Jorik, gdzież twoja niewiedza,
gdzież twoja ślepa ufność, gdzież twoja niewinność,
twoje jakośtobędzie, równowaga ducha
pomiędzy nie sprawdzoną a sprawdzoną prawdą?

Wierzyłam, że zdradzili, że niewarci imion,
skoro chwast się natrząsa z ich nieznanych mogił
i kruki przedrzeźniają, i śnieżyce szydzą
- a to byli, Joriku, fałszywi świadkowie.

Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.
Chwiejna waluta. Nie ma dnia,
by ktoś wieczności swej nie tracił.

Dziś o wieczności więcej wiem:
można ją dawać i odbierać.
Kogo zwano zdrajcą ten
razem z imieniem ma umierać.

Ta nasza nad zmarłymi moc

wymaga nierozchwianej wagi
i żeby sąd nie sądził w noc,
i żeby sędzia nie był nagi.

Ziemia wre a to oni, którzy są już ziemią,
wstają grudka po grudce, garstka obok garstki,
wychodzą z przemilczenia, wracają do imion,
do pamięci narodu, do wieńców i barw.

Gdzież moja władza nad słowami?
Słowa opadły na dno łzy,
słowa, słowa niezdatne do wskrzeszania ludzi,
pis martwy jak zdjęcie w blasku magnezji.
Nawet na pół oddechu nie umiem ich zbudzić
ja, Syzyf przypisany do piekła poezji.

Idą do nas. I ostrzy jak diament
- po witrynach wylśnionych od frontu,
po okienkach przytulnych mieszkanek,
po różowych okularach, po szklanych
mózgach, sercach cichutko tną.

spellbinder (8577 punktów)
>W wierszu Rehabilitacja z roku 1957 z tomiku Wołanie do Yetii, czuła się jak Hamlet z głową Jorika w dłoniach.

W 57' Polacy siedzieli w obozach na Syberii i się zastanawiali, czy kiedykolwiek będą wypuszczeni.

Nie piszę o tym jak się Szymborska czuła, jak pisała i co robiła. Mówię o braku spójności w jej zachowaniu odnośnie narodu polskiego.
09-02-2012 09:18 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)
[color=blue]Nie miejcie żalu do Stalina,
>Nie on się za tym wszystkim krył,
>Przecież to nie jego wina,
>Że Roosevelt w Jałcie nie miał sił,

[/color]

Ponieważ zapomniałam podać autora tego utworu dodaję post:
to jest fragment pieśni Jacka Kaczmarskiego.
Ma tytuł: Jałta

Przepraszam,
prawa autorskie, to prawa autorskie. Bez ale.
Guzik (2020 punktów)
Różne rzeczy były "naturalne". Mojego dziadka (i z nim jeszcze jego kolegę i koleżankę) sowieci złapali w czterdziestym piątym, postawili przed "sądem" i skazali na karę śmierci. Kobitka dostała 20 lat ciężkich robót.


Już po tych kilku słowach widzę, że kierują panem pobudki osobiste a nie osądy historyczne.

A ona wie, że jej kasandryczna twarz nie zawsze jest piękna.
pisze:

Kochałam ich.
Ale kochałam z wysoka.
Sponad życia.
Z przyszłości. Gdzie zawsze jest pusto
i skąd cóż łatwiejszego jak zobaczyć śmierć.
Żałuję, że mój głos był twardy.
Spójrzcie na siebie z gwiazd - wołałam -
spójrzcie na siebie z gwiazd.
Słyszeli i spuszczali oczy.

Żyli w życiu.
Podszyci wielkim wiatrem.
Przesądzeni.
Od urodzenia w pożegnalnych ciałach.
Ale była w nich jakaś wilgotna nadzieja,
własną migotliwością sycący się płomyk.
Oni wiedzieli, co to takiego jest chwila,
och bodaj jedna jakakolwiek
zanim -
Wyszło na moje.
tylko że z tego nie wynika nic.
A to jest moja szmatka ogniem osmalona.
A to są moje prorockie rupiecie.
A to jest moja wykrzywiona twarz.
Twarz, która nie wiedziała, że mogła być piękna.
08-02-2012 21:28 
 Ocena-1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Już po tych kilku słowach widzę, że kierują panem pobudki osobiste a nie osądy historyczne.

Pobudki osobiste by mną kierowały, gdybym dziadka lubił bądź podziwiał. A ja go nie lubiłem, o podziwie nie było mowy.

>A ona wie, że jej kasandryczna twarz nie zawsze jest piękna.

To co ona wiedziała, to była jej sprawa. Ale nie mów, że nie widzisz w tym sprzeczności pewnej. Osoba, która uparcie odmawiała ujrzenia prawdziwej twarzy wujcia Stalina, która chwaliła kata, bierze nagrodę od ofiary owego kata. Na zasadzie, no, no, nic się nie stało. To coś jakby Mickiewicz przyjął odrer za waleczność:D
09-02-2012 08:47 
 Ocena 1 na 1
Guzik (2020 punktów)
sprzeczności pewnej. Osoba, która uparcie odmawiała ujrzenia prawdziwej twarzy wujcia Stalina, która chwaliła kata, bierze nagrodę od ofiary owego kata.

Nie przesadzaj...Wydaje mi się, że prezydent Komorowski za taką ofiarę stalinizmu się nie uważa, za jaką go masz.W ogóle pamiętanie przez dziesiątki lat , myślenie wstecz, to nasze nieszczęście, tym żywi się PiS... Nie bądz z nimi. Pilzz.
09-02-2012 10:03 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Nie przesadzaj...Wydaje mi się, że prezydent Komorowski za taką ofiarę stalinizmu się nie uważa, za jaką go masz.W ogóle pamiętanie przez dziesiątki lat , myślenie wstecz, to nasze nieszczęście, tym żywi się PiS... Nie bądz z nimi. Pilzz.

A co ma z tym wspólnego komorowski czy pis? Problemem Polski jest raczej fakt, że nikt nie pamięta o tym co było nawet pięć lat temu. Zeszłej zimy nie pamiętają.

Pojęcie narodu jest pojęciem idiotycznym. Określającym wspólnotę, która praktycznie nie istnieje. Odznaczenia narodowe z kolei to jakaś polityczna farsa, relikt przeszłości. Niemniej w czasie II wojny to pojęcie było żywsze niż dziś. I byli też ludzie, którzy się pod tym podpisywali. Szymborska nie była jedną z tych osób.

A w 2011 nagle się nią stała. Bo ktoś tam uznał, że to by było dobry PR, żeby Szymborskiej dać orzełka. A Szymborska orzełka wzięła, choć w naród nie wierzyła najwyraźniej, stając ze swoją propagandą przeciwko narodowi.
09-02-2012 13:23 
 Ocena 1 na 1
rdest (2492 punktów)

>A Szymborska orzełka wzięła, choć w naród nie wierzyła najwyraźniej, stając ze swoją propagandą przeciwko narodowi.
Zgadzam się z Tobą. O 12:45 zajrzałem do telewizyjnej Jedynki gdzie, przy okazji relacji z pogrzebu poetki, w studio gościli Szewach Weiss i Jerzy Kisielewski. Ten pierwszy wyraźnie mówił o uniwersalizmie poezji Szymborskiej, o jej ponadnarodowym charakterze.
W jego słowach zabrzmiało mi przesłanie zwolennika globalizmu - a więc wszyscy, niezależnie skąd pochodzimy i co ze sobą niesiemy, jesteśmy ludźmi. Zamiast walczyć ze sobą rozejrzyjmy się wokół i cieszmy się drobiazgami: drzewem, muchą, motylem. W tym kontekście powołał się na przypowieść o Hiobie, ale przegapiłem/nie zauważyłem związku.

Konformizm gwarantem spójności grupy
04-02-2012 15:49 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)

>Jeśli zaczną na mszach czytać jej wiersze chwalące Lenina, to będzie lekkie przegięcie

Szymborska Wisława

Lenin

Że w bój poprowadził krzywdzonych,
że trwałość zwycięstwu nadał,
dla nadchodzących epok
stawiając mocny fundament -
grób, w którym leży ten
nowego człowieczeństwa Adam,
wieńczony będzie kwiatami
z nieznanych dziś jeszcze planet.


Tak, to straszne.

Miłego dnia.

@@@
.
04-02-2012 16:17 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Tak, to straszne.
E tam, zaraz straszne. To tylko strasznie głupie, ale bo to jeden raz ktoś pisał peany na cześć zbrodniarzy?
04-02-2012 17:37 
 Ocena 11 na 11
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>Tak, to straszne.
>E tam, zaraz straszne. To tylko strasznie głupie, ale bo to jeden raz ktoś pisał peany na cześć zbrodniarzy?
Sami głupcy! Jak tak głupiej i sprzedajnej babie Nobla mogli przyznać!

Wielkim durniem ja też jestem, gdyż gdy w 68 roku usłyszałem wyrecytowany przez Irenę Jun w obecności autorki, "Wietnam"głupi polityczny wierszyk, to byłem tak przejęty, że łzy o oczu mi napłynęły:

Kobieto, jak się nazywasz? - Nie wiem.
Kiedy się urodziłaś, skąd pochodzisz? - Nie wiem.
Dlaczego wykopałaś sobie norę w ziemi? - Nie wiem.
Odkąd się tu ukrywasz? - Nie wiem.
Czemu ugryzłaś mnie w serdeczny palec? - Nie wiem.
Czy wiesz, że nie zrobimy ci nic złego? - Nie wiem.
Po czyjej jesteś stronie? - Nie wiem.
Teraz jest wojna musisz wybrać. - Nie wiem.
Czy twoja wieś jeszcze istnieje? - Nie wiem.
Czy to są twoje dzieci? - Tak.


Tak, głupek się wzruszał, a nie wiedział, że to Amerykanie mieli rację tępiąc komuchów. Szkoda, że mądry Pan Finerbijk nie mógł mnie poinstruować "To tylko strasznie głupie".

Wiem, że to głupie i zupełnie nieracjonalne, ale Szymborska odkąd ją poznałem potrafiła mnie wzruszyć i zachwycić lapidarnie wyrażaną mądrością dotyczącą ludzkiego losu:

Nic dwa razy
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.


Miłego dnia.

@@@
.
04-02-2012 17:52 
 Ocena 1 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Sami głupcy! Jak tak głupiej i sprzedajnej babie Nobla mogli przyznać!
Z tego co wiem, to przyznali jej za twórczość, a nie za mądrość, czy jakieś walory moralne. Bycie wielkim artystą, nie wyklucza bycia sprzedajną świnią.

>Wiem, że to głupie i zupełnie nieracjonalne, ale Szymborska odkąd ją poznałem potrafiła mnie wzruszyć i zachwycić lapidarnie wyrażaną mądrością dotyczącą ludzkiego losu:
No, szkoda, że się nie ograniczała do tego ludzkiego losu. Wielu się dało nabrać, niewielu potem potrafiło przyznać, że byli tylko pożytecznymi idiotami.
04-02-2012 19:03 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
>>>>Sami głupcy! Jak tak głupiej i sprzedajnej babie Nobla mogli przyznać!
>Z tego co wiem, to przyznali jej za twórczość, a nie za mądrość, czy jakieś walory moralne. Bycie wielkim artystą, nie wyklucza bycia sprzedajną świnią.

>No, szkoda, że się nie ograniczała do tego ludzkiego losu. Wielu się dało nabrać, niewielu potem potrafiło przyznać, że byli tylko pożytecznymi idiotami.

www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,479754#w480040

@@@
.
04-02-2012 19:30 
 0 na 4
finerbijk (17282 punktów)
Poetka przechodziła obok tych ataków z dumą arystokratki polskiej literatury. Jej dumna skromność nie pozwalała na najmniejszy ślad reakcji.
No i o to chodzi, a wystarczyło powiedzieć proste "przepraszam, byłam młoda, głupia i mnie omamili". Należało się to rodzinom ofiar stalinizmu. Trudno się dziwić, że nie wielbili piewczyni kata ich ojców, czy braci.
04-02-2012 19:47 
 Ocena 11 na 11
Gosia (9452 punktów)

>a wystarczyło powiedzieć proste "przepraszam, byłam młoda, głupia i mnie omamili".

Nie wystarczyłoby:
Mogła też, w ramach zadośćuczynienia przekazać niewielką choćby część swojego olbrzymiego majątku na rzecz Kościoła krakowskiego.
04-02-2012 20:32 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Mogła też, w ramach zadośćuczynienia przekazać niewielką choćby część swojego olbrzymiego majątku na rzecz Kościoła krakowskiego.
Nigdzie nie widzę, żeby pod tym bzdurnym apelem podpisały się jakieś rodziny ofiar. Chociaż kościół chętnie kasę by przyjął nawet od szatana, a co dopiero od takich czerwonych pajączków
Guzik (2020 punktów)

>No, szkoda, że się nie ograniczała do tego ludzkiego losu.


Tylko:

Kto ludzie? kto ludzie?
MY!
05-02-2012 08:18 
 0 na 2
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
>>E tam, zaraz straszne. To tylko strasznie głupie, ale bo to jeden raz ktoś pisał peany na cześć zbrodniarzy?
>Sami głupcy! Jak tak głupiej i sprzedajnej babie Nobla mogli przyznać!

"Kto nie widzi szczegółów, nic nie wie. A kto nic nie wie, mimowolnie robi się okrutny".

Ciż sami głupcy (ale w innym składzie) przymierzają się do przyznania Nagrody Nobla Oldze Tokarczuk. Ciekawe, czy wtedy też będzie pan bronił werdyktu jury.
Pamiętajmy, że Nagrodę Nobla dostał także Sienkiewicz (a nie Gombrowicz), Miłosz co opuścił ojczyznę w potrzebie, wielki komunista Pablo Neruda a także prawie mistyczny poeta z Indii Rabindranath Tagore.
05-02-2012 09:08 
 Ocena 12 na 12
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Ciż sami głupcy (ale w innym składzie) przymierzają się do przyznania Nagrody Nobla Oldze Tokarczuk. Ciekawe, czy wtedy też będzie pan bronił werdyktu jury.
>Pamiętajmy, że Nagrodę Nobla dostał także Sienkiewicz (a nie Gombrowicz), Miłosz co opuścił ojczyznę w potrzebie, wielki komunista Pablo Neruda a także prawie mistyczny poeta z Indii Rabindranath Tagore.
Hmm, a nie jesteś zbyt powierzchowny. Na przykład Tagore - wiesz, że prócz tego, że poeta, to jeszcze poniekąd polityk i nestor elit w Indiach, także ideolog. Razem z Gandhim sprawował rząd dusz w Indiach w swoim czasie.
Jak możesz porównywać Sienkiewicza i Gombrowicza, gdy pierwszy dostał nagrodę Nobla w 1905, a drugi urodził się w 1904? Przecież poniekąd obaj żyli w innych epokach.
Do Miłosza masz żal, że był pacyfistą?
Czego Ty w ogóle chcesz człowieku? Można rozróżniać Noble na głównie literackie i politycznoliterackie. Do głównie literackich masz żal, że nobliści niekoniecznie mają całkowicie poprawny politycznie życiorys, a do politycznoliterackich, że niekoniecznie ich dzieła literacko są z najwyższej półki (albo, że są tacy, co mają lepsze). Poniekąd zrzędzisz, bo nijak Ci się dogodzić nie da.

Pozdrawiam

05-02-2012 12:39 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
Cytat:
E tam, zaraz straszne. To tylko strasznie głupie, ale bo to jeden raz ktoś pisał peany na cześć zbrodniarzy?


>>>>Sami głupcy! Jak tak głupiej i sprzedajnej babie Nobla mogli przyznać!
>"Kto nie widzi szczegółów, nic nie wie. A kto nic nie wie, mimowolnie robi się okrutny".
A co Szanowny Pan wie na mój temat? Ile moich wypowiedzi zechciało się Panu przeczytać. Czy potrafi Pan czytać ze zrozumieniem?

>Ciż sami głupcy (ale w innym składzie) przymierzają się do przyznania Nagrody Nobla Oldze Tokarczuk.
Jestem niedoinformowany i nie mam żadnego zdania na temat przyznania nagrody Oldze Tokarczuk, ale o ile to - co zapisane w tej Onetowej notatce: Cytat:
"Jak ludzie pierwotni tańczący wokół starych totemów, ignorujemy żywych i potrafimy docenić tylko umarłych". Artykuł kończy się ostrymi słowami krytyki: "Mam dość budowania naszej wspólnej świadomości wokół marszy pogrzebowych i upadłych powstań. Marzę, że Polska stanie się nowoczesnym społeczeństwem, definiowanym przez osobiste osiągnięcia i idee przyszłości".

Również na politykach komentarz nie zostawia suchej nitki: "zaledwie kilka dni temu skakali sobie do gardeł", "niewiele ponad 20 lat temu niektórzy z tych ludzi zatajali prawdę o Katyniu, zgodnie z oficjalną linią Partii". Co więcej, "podczas gdy politycy modlą się na klęczkach, Kościół katolicki strzeże tej anachronicznej mentalności".

Pisarka, co warto powtórzyć, podkreśla swój szacunek i współczucie dla ofiar: "Z perspektywy śmierci nie ma różnic między ludźmi, są tylko zawsze drogie osoby". Jednak ocena, jaką wystawia żałobnym uroczystościom i reakcjom Polaków, wydaje się mocno niepochlebna.

Miałoby być przeszkodą, to ja jestem zdecydowanie za przyznaniem nagrody pani Tokarczuk, za napisanie mądrych książek.

>Ciekawe, czy wtedy też będzie pan bronił werdyktu jury.
Ja nie broniłem werdyktu jury.

>Pamiętajmy, że Nagrodę Nobla dostał także Sienkiewicz (a nie Gombrowicz), Miłosz co opuścił ojczyznę w potrzebie, wielki komunista Pablo Neruda a także prawie mistyczny poeta z Indii Rabindranath Tagore.
Czy ja wspominałem o sprawiedliwym rozdzielaniu nagród lub pisałem, że wszystkie decyzje komitetu noblowskiego mi się podobają? Napisałem, to co dla mnie jest oczywistością, że jego członkowie to nie głupcy i znali cały dorobek Szymborskiej.

PS. To "kwestia smaku"!
Pomimo, że wszyscy jesteśmy europejczykami, to ludzie starych europejskich demokracji są mentalnościowo zupełnie innymi ludźmi.
Dlatego teraz tak ciężko być Polakiem.

@@@
.
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
>Miałoby być przeszkodą, to ja jestem zdecydowanie za przyznaniem nagrody pani Tokarczuk, za napisanie mądrych książek.
Tarot, magia, astrologia, duchy... te kwestie leżą u podstaw jej jungowskiego światopoglądu. Co kto lubi...
06-02-2012 09:13 
 Ocena 13 na 13
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>Miałoby być przeszkodą, to ja jestem zdecydowanie za przyznaniem nagrody pani Tokarczuk, za napisanie mądrych książek.
>Tarot, magia, astrologia, duchy... te kwestie leżą u podstaw jej jungowskiego światopoglądu. Co kto lubi...
Jako konsekwentny naturalista wprost uwielbiam "Tarot, magia, astrologia, duchy... " itp. itd. Bardzo też sobie cenię Junga, ale nie ja będę rozważał ewentualne przyznanie Nobla - tylko komitet.
Zaś jako Polak będę się cieszył z uznania naszej rodaczki.

Nie tylko nie lubię, ale wprost nienawidzę polskiego prawicowego zaścianka.
Jan Widacki pisze felieton: "Nobliści odchodzą, kołtun zostaje" i całkowicie z profesorem się tu zgadzam:
Prawica wie, że i tak największym polskim poetą jest Jarosław Marek Rymkiewicz, któremu wybaczono, że należał kiedyś do ZMP, bo w porę się nawrócił na kaczyzm i napisał poemat o katastrofie smoleńskiej. [...] Dla prawicy Miłosz był antypolakiem, bo szydził z polskości. [...] Szymborska, podobnie jak Miłosz, rozsławiła Polskę w świecie. Umocniła ojczyznę polszczyznę swą poezją. Dla prawicy jest to bez znaczenia. Prawica Szymborskiej coś znajdzie. A na pewno będzie szukać. [...] Dziwnie mała jest ta Polska narodowo-katolickiej prawicy. Nie wszystko się w niej mieści. [...] Tylko polski kołtun ma się dobrze. Nie bierze sobie do serca przestrogi wieszcza: "Klątwa ludom, co swoje mordują proroki".
Zakończmy to słowami poetki: "Otacza nas tępota coraz szerszym kręgiem".

A ja się zastanawiam?
Tak bardzo za "Wolnej Polski" wzrósł statyczny stopień wyższego wykształcenia, to gdzie się ta samodzielnie myśląca inteligencja pochowała. Czy wystarczy jej tylko sił na apelowanie aby obniżyć poziom merytoryczny naszego forum, gdyż chcąc nadążyć już intelektualnej zadyszki dostają? Czy naprawdę jestem jednym z niewielu, który wprost mówi: "Cesarz jest nagi"? Całe te szaty intelektualno-moralne polskiej zaściankowej kato-prawicy są dęte jak bańka mydlana.

Miłego dnia i proszę się nie niepokoić chętnych na Nobla jest tyle narodów, że Polakom długo kłopotów robić nie będą.

@@@
.
06-02-2012 11:48 
 0 na 2
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
>Jako konsekwentny naturalista wprost uwielbiam "Tarot, magia, astrologia, duchy... " itp. itd. Bardzo też sobie cenię Junga, ale nie ja będę rozważał ewentualne przyznanie Nobla - tylko komitet.
C. G. Jung wierzył w prawdziwość astrologii i inne bzdury a to jest portal który rzekomo reprezentuje racjonalny obraz świata. Jeśli ceni sobie pan dzieła takiego szarlatana jak autor "Septem sermones ad mortuos" to gratuluję racjonalności.
www.gnosis(*)rskie/jung_septem_sermones.htm
06-02-2012 12:01 
 Ocena 4 na 4
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Drimku, jak przestajesz rozpoznawać sarkazm i ironię u adwersarza, to czas ochłonąć!

Pozdrawiam

06-02-2012 15:48 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>Jako konsekwentny naturalista wprost uwielbiam "Tarot, magia, astrologia, duchy... " itp. itd. Bardzo też sobie cenię Junga, ale nie ja będę rozważał ewentualne przyznanie Nobla - tylko komitet.
>C. G. Jung wierzył w prawdziwość astrologii i inne bzdury a to jest portal który rzekomo reprezentuje racjonalny obraz świata. Jeśli ceni sobie pan dzieła takiego szarlatana jak autor "Septem sermones ad mortuos" to gratuluję racjonalności.

Widocznie Pańska racjonalność jest lepszej próby.
Większość numerów periodyku "Gnosis" mam u siebie w domu, tak zresztą jak i książek gnostyka Jerzego Prokopiuka, któremu zawdzięczamy tłumaczenia Freuda i Junga.
Już kilkakrotnie prowadziłem na naszym forum rozmowy na temat Junga. Ostatnio z panem Maceoxem, a ponieważ on bardziej niż ja bronił mądrości Junga, to sądzę że teraz też może lepiej stanąć w jego obronie.

Na przykład - we współczesnej Polsce dwóch profesorów wypowiada się o Bogu. Oczywiście, że zupełnie nie zgadzam się z oboma, ale wypociny jednego uważam za bełkot głupka, a drugiego teksty uważam za inspirujące.
pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Jacyna-Onyszkiewicz
pl.wikipedia.org/wiki/Michał_Heller

Szanowny Panie, ja sobie bardzo wielu mądrych ludzi cenię całkowicie niezależnie od naszej zgodności światopoglądowej - nie mówiąc już różnicach w poszczególnych poglądach. Powiem nawet więcej! Ja sporo konkretnych poglądów przejąłem, jako własne, od ludzi, z którymi tak ogólnie, to dokumentnie się nie zgadzałem i także na ich poglądach zbudowałem swój światopogląd, gdyż właśnie na tym polega racjonalnie-krytyczna postawa wobec całego dotychczasowego dorobku gigantów intelektu. Trzeba ich czytać i myśleć samodzielnie.

Zdecydowanie zawsze wolałem dyskutować z mądrymi, z którymi się nie zgadzałem totalnie, niż poklepywać głupków mających poglądy zbliżone do moich.
Tak Jung (jak i Freud i innych wielu) był mędrcem (nie uczonym), któremu sporo zawdzięczam, ale tu nie dyskutujemy o Jungu, tylko o obrzydliwej małostkowości i zawiści rodaków.

Miłego dnia.

@@@
.
07-02-2012 00:05 
 Ocena 4 na 4
maceox (6766 punktów)
>C. G. Jung wierzył w prawdziwość astrologii i inne bzdury a to jest portal który rzekomo reprezentuje racjonalny obraz świata. Jeśli ceni sobie pan dzieła takiego szarlatana jak autor "Septem sermones ad mortuos" to gratuluję racjonalności.
Zostałem wywołany do tablicy, choć za specjalistę od Junga wcale się nie uważam. Musiałem więc sięgnąć ręką na półkę... I co my tu mamy:

" Człowiekowi kultury współczesnej, pogrążonemu w kryzysie, który potrzaskał swoje szkła i znalazł się w kosmicznej otchłani bezsensu - człowiekowi totalnie zdezorientowanemu wedle opinii Herlinga-Grudzińskiego - jungizm podaje nowe okulary, które pozwalają na nowo usensowić świat. Pozawalają one dostrzec, że człowiek nie jest wyłącznie czystym rozumem (kartezjańskim Ego-Cogito), i że dysponuje instancją, która go wiąże z naturą (intuicja), a nie tylko od niej dzieli (rozum)".
Prof. dr hab. Alina Motycka (filozof, Polska Akademia Nauk)

" Jung wyprzedził swą epokę o kilkadziesiąt lat. Niezwykłość jego koncepcji niepokoiła, a nawet przerażała jego kolegów po fachu, a także teologów, antropologów, etnologów, jak zauważa wielki moskiewski matematyk, V. Arnold, nawet matematycy i fizycy bronią się rozpaczliwie przed nowymi ideami: "Kowal, który całe życie poświęcił kuciu podków, patrzy z niechęcią na limuzyny".
Prof. dr hab. Krzysztof Maurin (matematyk, teolog, Uniwersytet Warszawski)

" Badania nad mózgiem w dużym stopniu potwierdzają trafność zaproponowanej przez Junga koncepcji struktury pola świadomości. Potwierdza to analiza czysto teoretyczna, jak też dane pochodzące z badań neuropsychologicznych. Sądzę, że potwierdzają to także teorie "gorącego" przetwarzania informacji (np. koncepcje inteligencji emocjonalnej), wyjaśniające związek emocji z poznaniem. Najdobitniej świadczy o tym fakt, że czołowi badacze inteligencji emocjonalnej bezpośrednio nawiązują do teorii Junga."
Prof. dr hab. Czesław S. Nosal (psycholog. Politechnika Wrocławska)

" Nowatorstwo myśli Junga polega na tym, iż jako pierwszy w dziedzinie psychiatrii i psychologii współczesnej wskazał nie tylko na możliwość zmian osobowości, ale wręcz na konieczność rozwoju człowieka dorosłego (oraz intensyfikację tego procesu w miarę zbliżania się do kresu życia)."
Dr hab. Piotr K. Oleś (psycholog, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego)

" W miejsce naturalistycznego paradygmatu psychoanalizy Freuda, Jung proponuje paradygmat duchowości. Łączy to, co jednostkowe, konkretne z tym, co uniwersalne, ogólne (archetyp). W ujęciu Junga człowiek nie jest bytem danym, skończonym, ale bytem zadanym. Konsekwencją tego przekonania jest moralny obowiązek samorozwoju. Rozwój samego siebie wymaga jednakże zapośredniczenia poprzez uczestniczenie w kulturze.
Prof. dr hab. Zofia Rosińska (filozof, Uniwersytet Warszawski)"

Łatwo napisać parę słów na forum. Tytuł profesorski zdobyć znacznie trudniej, nawet w tak nienaukowych dziedzinach jak filozofia, czy psychologia. Ale wcale nie tylko dlatego bardziej trafiają do mnie te powyższe cytaty od Twojego wpisu.

O indywiduacji miło się czyta, ale czy wielu ludziom przychodzi do głowy, by ją naprawdę przejść?

Nie osiągnąłem za życia nirwany, ani nawet pełenego spokoju ducha, ale rozmawiałem z mądrymi ludźmi i byłem na paru fajnych warsztatach. Czasem wyrażenie się poprzez taniec, czy śpiew i kontakt z naturą może dać więcej niż retoryczna logika...

A dla Ciebie czym jest racjonalizm? A czym irracjonalizm? Gdzie między tymi dwoma ekstremami swą ścieżkę wytycza człowiek?


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
Widzę, że cytujesz autorów związanych z kwartalnikiem Albo albo.

"ALBO albo jest pismem promującym interdyscyplinarne, humanistyczne spojrzenie na człowieka i kulturę. Nasza oryginalność wyraża się w podejmowaniu aktualnych tematów z dziedziny psychologii, psychoterapii, psychiatrii, filozofii, sztuki, literatury, kultury i religii.

Prezentujemy także poezję, opowiadania, ilustracje graficzne polskich autorów oraz cenne myśli (aforyzmy) wybitnych myślicieli wszystkich czasów.

Jesteśmy pismem ideowym o szerokich horyzontach - interesuje nas człowiek jako twórca siebie i twórca kultury. Naszą inspiracją jest myśl wybitnego szwajcarskiego psychologa i psychiatry - Karola Gustawa Junga. Nasi Czytelnicy to osoby o otwartym umyśle, wrażliwe na sztukę, wiedzę i żywe zjawiska współczesnej kultury".
"

Moim skromnym zdaniem linia programowa ALBO albo odwołująca się do osiągnięć Junga jest sprzeczna z linią programową Racjonalisty nawiązującą do tradycji wolteriańskiej.
Albo Jung albo Dawkins. Wybór należy do Ciebie.
07-02-2012 09:29 
 Ocena 7 na 7
Przemek J. (3008 punktów)
Ty nadal nie rozumiesz, że nie chodzi o wybór pomiędzy Jungiem a Dawkinsem czy Szymborską a Miłoszem, ale o zdolność do samodzielnego ocenienie które z ich wypowiedz są wartościowe, które wnoszą coś do twojego życia, a które są wynikiem aktualnego (autorowi) stanu wiedzy, nauki i otaczającego ich środowiska.

Głupotą jest odrzucenie czyjejś wartościowej wypowiedzi lub myśli tylko dlatego, że została ona opublikowana w kontrowersyjnym piśmie lub autor był częścią jakiegoś systemu lub kościoła.

Moim skromnym zdaniem to Ty zbyt wąsko patrzysz na świat, żeby twoje wypowiedzi traktować poważnie.
07-02-2012 12:24 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Albo Jung albo Dawkins. Wybór należy do Ciebie.
A dlaczego?
Ja już bardzo dawno wybrałem.
Czytam i zastanawiam się nad przemyśleniami wszystkich mądrych ludzi, których dorobek mam szansę sobie przyswoić. Pismo "Albo albo" czytuję z zainteresowaniem. Autorytety tu zacytowane przez Pana Maceoxa są na przeciwnym do mojego biegunie światopoglądowym, ale przecież to mądrzy ludzie i ich całą mądrość miałbym w imię jakiejś ideologii odrzucić?

I Jung i Dawkins - proszę Szanownego Pana. I Biblia i Bajki robotów. I św. Tomasz i Marks. I wielu, wielu innych. Cały dorobek ludzkości.
Czy maga Newtona , to Pan ze wstrętem odrzuca. Przecież ewidentnych głupot, z dzisiejszej perspektywy, napisał on wiele.

Miłego dnia.

@@@
.
07-02-2012 13:22 
 Ocena 4 na 4
maceox (6766 punktów)
>Albo Jung albo Dawkins. Wybór należy do Ciebie.
U mnie na półce jeden stoi obok drugiego. Trochę iskrzy, ale jak na razie nic jeszcze nie wybuchło.

Ale nie odpowiedziałeś mi na moje pytania:

1. Do czego nam jest w ogóle potrzebna literatura?

2. A dla Ciebie czym jest racjonalizm? A czym irracjonalizm? Gdzie między tymi dwoma ekstremami swą ścieżkę wytycza człowiek?

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
>>Albo Jung albo Dawkins. Wybór należy do Ciebie.
>U mnie na półce jeden stoi obok drugiego. Trochę iskrzy, ale jak na razie nic jeszcze nie wybuchło.
To oznacza, że nie wypracowałeś własnego stanowiska w kwestii wiary? Jun twierdzi, że jest potrzebna (zwłaszcza w drugiej połowie życia) a Dawkins stanowczo temu zaprzecza i walczy z religijnymi zabobonami.
>1. Do czego nam jest w ogóle potrzebna literatura?
Nie wiem. To trudne pytanie.
>2. A dla Ciebie czym jest racjonalizm? A czym irracjonalizm? Gdzie między tymi dwoma ekstremami swą ścieżkę wytycza człowiek?
Racjonalizm to poszukiwanie prawdy a irracjonalizm to droga na manowce intelektualne.
07-02-2012 23:16 
 Ocena 3 na 3
maceox (6766 punktów)
>To oznacza, że nie wypracowałeś własnego stanowiska w kwestii wiary?
Sam oceń moje wypowiedzi:

1. Cytat:
Jest tylko świat, o którym wiemy coś za pośrednictwem naszych zmysłów. Możemy pytać jak funkcjonuje i tym zajmuje się nauka. Mamy też doświadczenie naszego zwykłego, codziennego życia, w którym funkcjonujemy trochę poprzez przyzwyczajenia, trochę emocjonalnie i trochę rozumowo. Jednak ani w badaniu świata, a nie w jego osobistym doświadczaniu nie widzę potrzeby ZAWIERZANIA (przyjmowania jako prawdy) mitycznym OPOWIEŚCIOM PRZEKAZANYM MI PRZEZ INNYCH LUDZI.


2. Cytat:
Ludzi, którzy poprzez wiarę w absolut chcą zrozumieć świat fizyczny ja już nazywam fundamentalistami. W wierze religijnej wcale nie musi o to chodzić. Chodzić w niej może natomiast o PRZEŻYCIE pewnej symbolicznej, archetypowej symboliki, która wyrosła w równej mierze z natury, jak i z kultury, i która obrazowo przekazuje człowiekowi pewne istotne dla niego psychologiczne treści działając na niego poprzez jego sferę irracjonalną i tylko częściowo świadomą. Tak pojęta wiara religijna nie miesza się w ogóle do dziedziny nauk przyrodniczych.


3. Cytat:
Sądzę, że dla powstania religii najistotniejsze są trzy elementy:
- rytualy pochodzace wprost z biologii (takie jak rytualy godowe u zwierząt), które utrzymały się u homo sapiens (sądzę, że nalezy do nich np. taniec)
- rozwój świadomości i samoświadomości u homo sapiens, a wraz z nim powstanie refleksji i pytań filozoficznych w rodzaju "skąd jestem" i "jak to jest, że w ogóle coś jest, a nie jest tak, że niczego nie ma?"
- rozwój spontanicznej twórczości artystycznej, która wiązała się i inspirowała zarowno rytuałami, jak i refleksją filozoficzną
w wyniku przemieszania aktywności na tych trzech polach uzyskano w toku długiej ewolucji wizję "sensu istnienia" w postaci wiary religijnej.


Ta pierwsza wypowiedź jest chyba najbardziej dawkinsowska, a druga jungowska? Trzecia jest najbardziej oryginalnie moja i niestety chyba najmniej w niej prawdy.
Pod pierwszymi dwoma podpisuję się w pełni, a trzecia wymaga doprecyzowania.

I co? Dalej Ci iskrzy?
to dodam czwartą wypowiedź:

4. Cytat:
Musisz wybrać - albo wchodzisz w daną konwencję i pozwalasz po prostu oddziaływać (raczej emocjonalnie) [treściom religijnym].
Albo wychodzisz poza tą konwencję i wtedy oceniasz te [treści] krytycznie


Albo - albo: to znaczy nie można przebywać jednocześnie w dwóch pokojach, ale można przechodzić z jednego do drugiego. Jeden z nich jest pokojem sceptycyzmu, a drugi pokojem osobistego doświadczenia.
Zwróć uwagę na to, że nawet czytając byle kryminał wciągasz się i zżywasz się z bohaterem - przeżywasz jego historię. Sądzę, że na etapie wstępnym nic szczególnie innego nie dzieje się z praktykami religijnymi - chodzi o wewnętrzne przeżycie mitycznej opowieści. Dopiero na etapie kontemplacji, czy medytacji zaczyna to być jakościowo coś innego.
Osobiście liczę tu na dopracowanie hełmu Boga:
pl.wikipedia.org/wiki/Hełm_boga
Może mógłby upowszechnić te doznania - a dla niewierzących byłaby to po prostu relaksacja.

>Jung twierdzi, że jest potrzebna (zwłaszcza w drugiej połowie życia) a Dawkins stanowczo temu zaprzecza i walczy z religijnymi zabobonami.
Sądzę, że Dawkins nie tak bardzo walczy z Jungiem i z jego dorobkiem, a bardziej przede wszystkim z fundamentalistami, a w tym najbardziej z kreacjonistami.
Jeśli już o Dawkinsie mowa, to pozwolę sobie tylko na uwagę, że mam zbyt małą wiedzę o biologii, by docenić jego dorobek naukowy. Natomiast jego dorobek na polu religioznawstwa nie powala mnie specjalnie na kolana i sądzę, że tu akurat Jung bije go na głowę, jeśli wziąć nawet tylko pod uwagę samą suchą wiedzę o przeróżnych religiach. Jeśli dodać do tego analizę i interpretację treści religijnych, to już w ogóle nie ma o czym mówić.
Jednak to, co mnie najbardziej od Dawkinsa odstrasza jest tym, co wielu ludzi do niego przyciąga - a mianowicie jego charyzma.

(Staram się nie poddawać autorytetom i dlatego słycham tylko i wyłącznie mojej żony.)

Widzę tu pewne niebezpieczeństwo, o którym ostatnio pisałem tak:

5. Cytat:
Ale mogą być tacy, dla których to jest wręcz najświętsza prawda, że Boga nie ma. Przy okazji powstaje kult nieistniejącego boga. Gorzej - Bóg musi być w ramach tego kultu zabijany wciąż na nowo. Nie wystarczy odpuścić sobie myśli o nim. Trzeba kultywować mit, po to, żeby boga wciąż na nowo strącać z piedestału. Ja tak widzę właśnie irracjonalnie wierzących ateistów.


>>1. Do czego nam jest w ogóle potrzebna literatura?
>Nie wiem. To trudne pytanie.
To się może najpierw zastanów nad odpowiedzią, zanim będziesz krytykował Tokarczuk i innych dobrych pisarzy. Skąd Ty w ogóle wpadłeś na "Albo-albo", jak Ty nawet na takie pytanie nie umiesz nic odpowiedzieć?

>>2. A dla Ciebie czym jest racjonalizm? A czym irracjonalizm? Gdzie między tymi dwoma ekstremami swą ścieżkę wytycza człowiek?
>Racjonalizm to poszukiwanie prawdy a irracjonalizm to droga na manowce intelektualne.
A ja jestem ze szkoły Bogusławskiego i odpowiem Ci tak:
A ble ble ble, drogi kolego! Twe usta wprost kipią mądrościami, ale trudno stwierdzić, czy pochodzą z myślenia, czy tylko z odgrzewania byle gdzie zasłyszanych i oklepanych frazesów. Poczytać trochę - nawet tylko nasze forum - albo jeśli cokolwiek czytasz, to chociaż wywiad w Gazecie Wyborczej z Mariuszem Agnosiewiczem. Może doczytałbyś w nim, że jego zdaniem nikt nie jest w pełni racjonalny.
A niektórzy całkiem mądrzy racjonaliści precyzują tu na forum, że człowiek jest góra w 10% racjonalny. Chodzi tylko o to, żeby racjonalizmem starać się w miarę możliwości kontrolować swój irracjonalizm.
Ale nie wiem, czy to wszystko dla Ciebie nie za trudne. Może jednak najpierw się zastanów, do czego jest nam potrzebna literatura.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
08-02-2012 10:28 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>A ja jestem ze szkoły Bogusławskiego i odpowiem Ci tak:
>A ble ble ble, drogi kolego! Twe usta wprost kipią mądrościami, ale trudno stwierdzić, czy pochodzą z myślenia, czy tylko z odgrzewania byle gdzie zasłyszanych i oklepanych frazesów. Poczytać trochę - nawet tylko nasze forum - albo jeśli cokolwiek czytasz, to chociaż wywiad w Gazecie Wyborczej z Mariuszem Agnosiewiczem. Może doczytałbyś w nim, że jego zdaniem nikt nie jest w pełni racjonalny.
>A niektórzy całkiem mądrzy racjonaliści precyzują tu na forum, że człowiek jest góra w 10% racjonalny. Chodzi tylko o to, żeby racjonalizmem starać się w miarę możliwości kontrolować swój irracjonalizm.
A fe! Nieładnie! Gdzie podziała się ta Pańska wiara w ludzi? A tym bardziej wiara w każdego człowieka?
Pan Dreamtigers, to prawdopodobnie młody człowiek, któremu bardzo wiele się jeszcze wydaje. Normalnie jak to młody człowiek wie jeszcze niewiele, ale im się mniej wie, to tym bardziej chce się pouczać innych.

>Ale nie wiem, czy to wszystko dla Ciebie nie za trudne. Może jednak najpierw się zastanów, do czego jest nam potrzebna literatura.

Pan Dreamtigers napisał: Cytat:
To oznacza, że nie wypracowałeś własnego stanowiska w kwestii wiary?

To pytanie ma również domyślne znaczenie, iż on ma takie stanowisko wypracowane, a ponieważ mnie trochę czasu zajęło wypracowanie własnego i widzę też np. ile Pan trudu wkłada, aby wypracować swoje, to takie stwierdzenia brzmią dosyć zabawnie. Nie warto się z tym spieszyć Panie Macieju, ale warto to robić solidnie, to znaczy czytając i Junga i Dawkinsa i św. Augustyna i Marksa i wielu, wielu innych.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
08-02-2012 11:13 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>>A ja jestem ze szkoły Bogusławskiego i odpowiem Ci tak:
>>A ble ble ble, drogi kolego! Twe usta wprost kipią mądrościami, ale trudno stwierdzić, czy pochodzą z myślenia, czy tylko z odgrzewania byle gdzie zasłyszanych i oklepanych frazesów.
>A fe! Nieładnie! Gdzie podziała się ta Pańska wiara w ludzi? A tym bardziej wiara w każdego człowieka?
Na przykład tutaj:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,473802#w480601

Z Dreamtigersem rozmawiam dopiero na samym końcu mojego wpisu nieco innym stylem, ale to nie znaczy, że w niego nie wierzę. Wręcz przeciwnie - z tego co do tej pory napisał mam uzasadnione przesłanki, by twierdzić, że ma głowę na karku i jest zdolny do ponownego przemyślenia paru rzeczy - takich jak kwestia w jakich okolicznościach należy się uwalniać irracjonalizmu, a w jakich nie i w jakim stopniu jest to w ogóle możliwe.

Sądze, że Dreamtigers ma podejście (nieco jakby nazbyt) konsekwentnie sceptyczne, a z jego nicka i jego wpisów wnoszę, że jest pewnym siebie facetem, a w każdym razie tak chciałby być traktowany. Z tych właśnie względów pozwoliłem sobie do niego przemówić nieco ostrzej, tym bardziej, że parę osób przede mną też już próbowało, a na razie nie jestem do końca pewien, czy odniosło to zamierzony efekt.

>Pan Dreamtigers napisał: Cytat:
To oznacza, że nie wypracowałeś własnego stanowiska w kwestii wiary?

>To pytanie ma również domyślne znaczenie, iż on ma takie stanowisko wypracowane, a ponieważ mnie trochę czasu zajęło wypracowanie własnego i widzę też np. ile Pan trudu wkłada, aby wypracować swoje, to takie stwierdzenia brzmią dosyć zabawnie. Nie warto się z tym spieszyć Panie Macieju, ale warto to robić solidnie, to znaczy czytając i Junga i Dawkinsa i św. Augustyna i Marksa i wielu, wielu innych.
W pełni się zgadzam, choć niestety już dla mnie to trochę późno (i trochę mało czasu) na nadrobienie SOLIDNOŚCI - siłą rzeczy muszę dokonywać szybkiej syntezy na podstawie szczątków wiedzy i nieregularnej lektury.
Pozdrawiam serdecznie.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
08-02-2012 14:30 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>A fe! Nieładnie! Gdzie podziała się ta Pańska wiara w ludzi? A tym bardziej wiara w każdego człowieka?
>Na przykład tutaj:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,473802#w480601
Zawsze bardzo podziwiałem i darzyłem ogromnym szacunkiem tych ludzi, którzy pracują z mniej sprawnymi intelektualnie. Również uważam, że opiekunki już w żłobkach powinny mieć pedagogiczne przygotowanie, a od nauczycieli początkowego nauczania powinno się dużo wymagać i sporo im płacić. Sam nie nadaję się do tego, choć lubię już młodzież. Otwartą na wiedzę i ciekawą świata - niezależnie od ich poziomu, gdy chcą się uczyć, to są wartościowi.
Zdecydowanie bardziej mnie irytują ludzie dorośli, którzy przy zupełnie niewielkiej wiedzy mają duże mniemanie na swój temat. Np. Szanowny Panie, ja mam pewne doświadczenie życiowe, w biznesie, nauce, edukacji. Znam wielu profesorów, którzy są kompletnymi idiotami, znam też wielu mądrych. Odwoływanie się do definicji encyklopedycznych przy wielu wyrazach uniemożliwia dyskusję i ośmiesza Pana, bo nie wie Pan kto ile i co czyta i przeczytał, poza tym często nawet nie jest konieczna znajomość literatury aby móc logicznie dyskutować w jakimś obszarze. Ja nawet nie musiałem czytać owych panów, aby stwierdzić.... itd.
Bredzi Pan Panie Bogusławski. Pana subiektywne postrzeganie rzeczywistości to żaden dowód. To Pana umysł sobie taką kalką religijną zrobił. Stalin nie wierzył w bogów, nie było ani jednego atrybutu religijnego w ZSRR. Na podstawie Pana twierdzenia mogę powiedzieć że Rozum jest dla Pana bogiem.
Nie Panuję im, nie Paniuję, nie pozdrawiam serdecznie, tylko po prostu życzliwie czytam i odpowiadam. Człowiek ośmielił się rzucić temat Owsiaka i został sponiewierany, bo nie raczył sprawdzić gościa wcześniej w Urzędzie Skarbowym, CIA, Pentagonie, CBŚ i miał czelność zastanowić się nad zjawiskiem. No ludzie!
Trudno znaleźć na takie stwierdzenia odpowiednie argumenty, ale ponieważ cenię sobie - choćby tylko dla inteligentnych ludzi - minimalny poziom intelektualny, to dlatego wybrałem właśnie forum Racjonalisty, a nie dyskutuję np. na "Onecie".

>W pełni się zgadzam, choć niestety już dla mnie to trochę późno (i trochę mało czasu) na nadrobienie SOLIDNOŚCI - siłą rzeczy muszę dokonywać szybkiej syntezy na podstawie szczątków wiedzy i nieregularnej lektury.
Za późno, to będzie po Pańskiej śmierci. Dopóki Pan żyje, to jeszcze jest czas, a nigdy wszystkiego - nawet tego co chcielibyśmy wiedzieć - się nie dowiemy.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szymborska miała świecką ceremonię pogrzebową
>Nie warto się z tym spieszyć Panie Macieju, ale warto to robić solidnie, to znaczy czytając i Junga i Dawkinsa i św. Augustyna i Marksa i wielu, wielu innych.
Może i nie warto, ale mnie na pewno nie wystarczy czasu na przeczytanie i Junga i Dawkinsa, Augustyna i Marksa. Muszę wybierać, dokonywać selekcji. I z tego co wiem lepiej poczytać Dawkinsa niż męczyć się ślęcząc nad dziełami zebranymi Junga.
Cóż mi z tego, że czegoś dowiem się o psychologii głębi skoro nie jestem historykiem wygrzebującym z pasją spróchniałe idee z lamusa? Informacje wole mieć świeże.
09-02-2012 19:55 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Może i nie warto, ale mnie na pewno nie wystarczy czasu na przeczytanie i Junga i Dawkinsa, Augustyna i Marksa. Muszę wybierać, dokonywać selekcji. I z tego co wiem lepiej poczytać Dawkinsa niż męczyć się ślęcząc nad dziełami zebranymi Junga.
>Cóż mi z tego, że czegoś dowiem się o psychologii głębi skoro nie jestem historykiem wygrzebującym z pasją spróchniałe idee z lamusa? Informacje wole mieć świeże.
Czy Pan wie na czym polega studiowanie filozofii? Pytam, gdyż wpisał Pan jako jedyne swoje zainteresowanie filozofię.
Posądzałem w Panu studenta I roku - jeżeli Pan zaś jest starcem, któremu "nie wystarczy już czasu", to serdecznie Panu zmarnowanego czasu współczuję.
Mnie, dzięki Bogu, jakoś czasu starczyło na wiele i dlatego np. wiem, że "Bóg urojony", jest naukowo najsłabszą książką Dawkinsa. Wszystkie zasadnicze argumenty, których używa on w tej książce zostały już wyartykułowane przez innych dawno temu, a on je tylko zebrał i komunikatywnie spopularyzował.

Bardzo sobie tą publikację Dawkinsa cenię, ale właśnie tylko jako inteligentne wprowadzenie, od strony ateistyczno-naukowej, w problematykę światopoglądową.

Miłego dnia.

@@@
.
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
>Czy Pan wie na czym polega studiowanie filozofii?
Paulo Intelligibile w eseju "Rany boskie a rany symboliczne" wyraził pogląd, że zasiane przez Woltera wątpliwości kiełkują i niebawem całkowicie zagłuszą dawne potrzeby duchowe a obowiązkiem współczesnego filozofa jest podlewanie tych wątpliwości z czym naturalnie się zgadzam.
10-02-2012 09:51 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>Czy Pan wie na czym polega studiowanie filozofii?
>Paulo Intelligibile w eseju "Rany boskie a rany symboliczne"
Przykro mi, ale nie znam wszystkich publikacji - nawet wśród tych, które moim zdaniem znać powinieniem.

>wyraził pogląd, że zasiane przez Woltera wątpliwości kiełkują i niebawem całkowicie zagłuszą dawne potrzeby duchowe a obowiązkiem współczesnego filozofa jest podlewanie tych wątpliwości
Nie mogę więc odnosić się do opisanego tu przez Pana stwierdzenia, które niebyt rozumiem, autora którego nie znam, w publikacji, której nie czytałem.

>z czym naturalnie się zgadzam.
Zawsze to Panu wolno, ale tu się publikuje po to aby w miarę jasno swoje poglądy wyartykułować (podzielić się nimi z innymi) Ciekawy jestem, jak wiele osób Pana zrozumiało?
-----------------------------------------------------------

O swoim stosunku do współczesnego uprawiania filozofii pisałem już kilkakrotnie, a to nie jest wątek filozofii poświęcony. Natomiast zwróciłem tu uwagę na sprzeczność zawartą w deklaracji zainteresowań z deklaracją: Cytat:
>Może i nie warto, ale mnie na pewno nie wystarczy czasu na przeczytanie i Junga i Dawkinsa, Augustyna i Marksa. Muszę wybierać, dokonywać selekcji. I z tego co wiem lepiej poczytać Dawkinsa niż męczyć się ślęcząc nad dziełami zebranymi Junga.
>Cóż mi z tego, że czegoś dowiem się o psychologii głębi skoro nie jestem historykiem wygrzebującym z pasją spróchniałe idee z lamusa? Informacje wole mieć świeże.


Do uprawiania nauki nie potrzebna jest znajomość jej historii, gdyż to, co było w niej obiektywne, wolne od uwarunkowań kulturowych, zostało włączone do teorii szerszych albo dokładniej wyrażone we współczesnym języku. Ale gdy chcielibyśmy zastanowić się nad procesem uzyskiwania suwerenności przez naukę i upowszechniania się naukowego poglądu na świat, istnieje konieczność przyjrzenia się historii tych zmagań.

Od samych początków rozważań nad światem rozmaici myśliciele próbowali rozróżniać wiedzę sprawdzalną od intelektualnych spekulacji i na różne sposoby określać kryteria naukowości. Nie było to łatwe, gdyż filozofia - poprzez analizę i znaczeniowy rozbiór - dąży do zrozumienia wyrażeń dotyczących istoty rzeczy i istotności ich natury. Stawia pytania, których najczęściej nie można rozstrzygnąć na drodze empirycznej. Dowody filozoficzne nie przypominają dowodów stosowanych w nauce opisowej, gdyż twierdzenia ontologiczne i epistemologiczne są wynikiem spekulatywnych rozważań, a nie metodyki naukowej. Nie polegają one ani na dowodzeniu formalnym, ani ich naukowej weryfikacji.


Do uprawiania filozofii - Szanowny Panie - konieczna jest znajomość myśli poprzedników. Przynajmniej tych największych. (Jung do nich należy).

Natomiast sama filozofia - zajmując się interpretacją najbardziej ogólnych zasad istnienia i porządku świata oraz roli w tym świecie podmiotu poznającego, czyli nas samych - zasadniczo wpływa na tematy i metody badań naukowych. Aby pokazać możliwości różnorodnego podejścia, koniecznym jest przedstawienie choćby tylko niektórych wśród plejady znakomitości zajmujących się tą problematyką.
--------------------------------------------------------------------------

Przy publicznych wypowiedziach zawsze dokonuję dualistycznego podziału:
Grupa pierwsza, która uważa, że gadać to każdy może:
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
ale nie oto chodzi,
jak co komu wychodzi.
Czasami człowiek musi,
inaczej się udusi,

ooo

Grupa druga - o wiele rzadsza, to ludzie - którzy mają coś ciekawego do powiedzenia.

Miłego dnia.

@@@
.

Racjonaliści to ludzie, którzy znacznie więcej czytają niż gadają.

.
09-02-2012 17:12 
 Ocena 1 na 1
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
Do czego służy Szymborska?
>Ale nie wiem, czy to wszystko dla Ciebie nie za trudne. Może jednak najpierw się zastanów, do czego jest nam potrzebna literatura.
Na początku myślałem, że służy do do pobierania filmów z megaupload. A potem oświeciła mnie.

"Po staroświecku uważam, że czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła. (...) Homo Ludens z Książką jest wolny. (...) Pozwala sobie na czytanie książek mądrych, z których czegoś się dowie, jak i głupich, bo i one o czymś informują".

Wisława Szymborska
10-02-2012 01:15 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Do czego służy Szymborska?
>>Ale nie wiem, czy to wszystko dla Ciebie nie za trudne. Może jednak najpierw się zastanów, do czego jest nam potrzebna literatura.
>Na początku myślałem, że służy do do pobierania filmów z megaupload. A potem oświeciła mnie.
Przepraszam, być może jestem jednak trochę jakby ... za stary. Czy to jest pełny absurd, czy nie rozumiem nawiązań, ewentualnie aluzji?

>"Po staroświecku uważam, że czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła. (...) Homo Ludens z Książką jest wolny. (...) Pozwala sobie na czytanie książek mądrych, z których czegoś się dowie, jak i głupich, bo i one o czymś informują".
>Wisława Szymborska

No tak, tylko że kto decyduje o tym, która książka jest mądra, a która głupia? Myślę, że spis głupich książek sporządzony przez Szymborską byłby diametralnie różny od Twojego spisu. I nie jestem pewien, czy Szymborska potraktowałaby Twój spis głupich książek jako mądry.

Człowiek ma emocje, żyje w kulturze. Psychikę ma nader skomplikowaną. Ostatnio zerknąłem do Damasio "Błąd Kartezjusza". Co jak co, ale to jest mądra książka. Racjonalne myślenie jest ściśle powiązane z emocjami, a nawet nie jest bez nich możliwe.

Cytujesz Szymborską. A do czego jest potrzebna poezja?


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
>No tak, tylko że kto decyduje o tym, która książka jest mądra, a która głupia?
My o tym decydujemy. Decyduje nasza społeczność, grupa do której należymy i kultura w której nas wychowano i w której żyjemy. Decyduje serwis któremu poświęcamy czas i który poświęca nam czas. Jeśli serwis racjonalisty nie cytuje dzieł Noama Chomsky'ego, uznanego za jednego z najważniejszych naukowców stąpających obecnie po ziemi a słów Dawkinsa jest bezliku, jeśli zwraca uwagę bardziej na Darwina niż Junga, to oczywistym jest, że w ten sposób pomaga nam w wyborze odpowiedniej lektury.
Ludzie, którym zaufaliśmy odwalili kawał dobrej roboty za nas żebyśmy my mogli posunąć się krok dalej. Trzeba przeć do przodu (bo inaczej zaleje nas fala zabobonów) i nie oglądać się zbyt często za siebie. Postęp wymaga ofiary ze starych mędrców. Starzy mędrcy muszą ustąpić miejsce prawdziwym naukowcom bo tylko oni są w stanie zmodernizować nasz świat tak, żeby dało się w nim normalnie żyć.
Dość już mędrkowania było.

>Cytujesz Szymborską. A do czego jest potrzebna poezja?
Mnie jest potrzebna do snu.
10-02-2012 09:33 
 Ocena 3 na 3
maceox (6766 punktów)
>Postęp wymaga ofiary ze starych mędrców. Starzy mędrcy muszą ustąpić miejsce prawdziwym naukowcom bo tylko oni są w stanie zmodernizować nasz świat tak, żeby dało się w nim normalnie żyć.
Uważam, że to zdanie jest zupełnie nieuzasadnione.
"prawdziwi naukowcy" - jeśli rozumiemy to pojęcie podobnie - tłumaczą nam funkcjonowanie świata fizycznego.

Jednak poza światem fizycznym istnieje jeszcze świat umysłu i świat kultury. (Podział Poppera, do którego nawiązuje mądry naukowiec, jakim jest Włodzisław Duch)

Na razie nie udało się w pełni zredukować światów umysłu i kultury do świata fizycznego.

Do tłumaczenia zjawisk występujących w rzeczywistości potrzebujemy wyłącznie naukę.

Ale już w zwykłym życiu nauka nam tylko ewentualnie pomaga - poza dachem nad głową i zdobyciem pożywienia musimy sobie radzić z ludzkimi sprawami - takimi jak uczucia, pamięć, dobro, podejście do drugiego człowieka itp.
Tak, ewolucyjna psychologia poznawcza to wszystko tłumaczy, ale czy na pewno POMAGA nam sobie z tym wszystkim radzić w codziennym życiu w wystarczającym stopniu?
Czy nie pomaga nam tu również (i może nawet w większym stopniu) pozostały dorobek kultury, w tym filozofia, psychologia analityczna i sztuka?

Czy wyobrażasz sobie etykę opartą tylko i wyłącznie na nauce? Tak, neuro-nauki wiele tu zmienią, ale czy przynajmniej na razie odpowiedzialność nie tkwi w większym stopniu po stronie dobrej woli człowieka - tak jak zawsze, i na razie nauka w bardzo niewielkim stopniu tu pomaga?

Sądzę, że bezgraniczna wiara w naukę może prowadzić do równie niebezpiecznej ideologii, jak każda inna wiara.
Zwłaszcza, jeśli z nauki wyciąga się nieuprawnione wnioski co do np. głuptoty dobrej literatury.

>Dość już mędrkowania było.
Myślenia nigdy nie jest dość. Myślenie ma kolosalną przyszłość. Potrzebni są tu zarówno naukowcy, jak i znający wiedzę naukową mędrcy.

>>Cytujesz Szymborską. A do czego jest potrzebna poezja?
>Mnie jest potrzebna do snu.
No widzisz! To już bardzo wiele. A to, że lubisz bardziej taką, czy inną - Szymborską, czy Tokarczuk, to już:
de gustibus non est disputandum


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
11-02-2012 08:41 
 Ocena 1 na 1
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
>Tak, ewolucyjna psychologia poznawcza to wszystko tłumaczy, ale czy na pewno POMAGA nam sobie z tym wszystkim radzić w codziennym życiu w wystarczającym stopniu?
Jeśli nie dziś to jutro. Idzie w dobrym kierunku.
>Czy nie pomaga nam tu również (i może nawet w większym stopniu) pozostały dorobek kultury, w tym filozofia, psychologia analityczna i sztuka?
I religia?
>Czy wyobrażasz sobie etykę opartą tylko i wyłącznie na nauce?
Tak.
>Tak, neuro-nauki wiele tu zmienią, ale czy przynajmniej na razie odpowiedzialność nie tkwi w większym stopniu po stronie dobrej woli człowieka - tak jak zawsze, i na razie nauka w bardzo niewielkim stopniu tu pomaga?
Na razie. Nauka nabiera pędu. Już wkrótce (o ile na drodze nie stanie jakiś Kościół) Nauka odmieni oblicze Ziemi tak znacznie, że Starzy Mędrcy nie będą mogli w niej rozpoznać swego świata.
>Sądzę, że bezgraniczna wiara w naukę może prowadzić do równie niebezpiecznej ideologii, jak każda inna wiara.
Ja nie wierzę w naukę. Ja wiem.
>Zwłaszcza, jeśli z nauki wyciąga się nieuprawnione wnioski co do np. głuptoty dobrej literatury.
Fakt, że wiersz Szymborskiej o Stalinie jest piękny nie oznacza, że wartościowy.
>>Dość już mędrkowania było.
>Myślenia nigdy nie jest dość. Myślenie ma kolosalną przyszłość. Potrzebni są tu zarówno naukowcy, jak i znający wiedzę naukową mędrcy.
A do czego potrzebujesz tych mędrców? Do podburzania przeciw in vitro, gmo i bóg wie czego jeszcze?
11-02-2012 16:09 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>>Tak, ewolucyjna psychologia poznawcza to wszystko tłumaczy, ale czy na pewno POMAGA nam sobie z tym wszystkim radzić w codziennym życiu w wystarczającym stopniu?
>Jeśli nie dziś to jutro. Idzie w dobrym kierunku.
Do "jutra" jeszcze daleka droga. Warto o tym myśleć, ale działamy w teraźniejszości i już dziś trzeba sobie radzić z życiem. Sama nauka bez kultury to mało, by temu sprostać.

>>Czy nie pomaga nam tu również (i może nawet w większym stopniu) pozostały dorobek kultury, w tym filozofia, psychologia analityczna i sztuka?
>I religia?
Oczywiście tak. Religia to opium ludu. Tylko nieliczni potrafią się bez niej obejść, a i tak mają swoje irracjonalizmy.

Nauka wyjaśnia funkcjonowanie przyrody i tu tylko wymagany jest pełny racjonalizm. W życiu codziennym każdy musi sobie radzić sam z własnym ego i z własnymi emocjami - nasze zachowanie nigdy nie jest w pełni racjonalne.

>>Czy wyobrażasz sobie etykę opartą tylko i wyłącznie na nauce?
>Tak.
Być może kiedyś... Nie chcę na tyle wybiegać myślą w przyszłość, by spekulować co by to oznaczało w praktyce... Może warto by założyć na ten temat osobny wątek.

Jednak na razie to jest tak, że nauka bada zjawiska przyrodnicze i w żaden sposób ich nie wartościuje. Nauka nie wypowiada się w kwestii co wolno, a czego nie wolno. Czynią to ludzie na podstawie pewnego rodzaju umowy, którą zwą porządkiem społecznym albo prawem. Te porządki i prawa mogą być bardzo różne w zależności od IDEI przyświecających tym, którzy je stanowią (mimo dostępu do tej samej wiedzy przyrodniczej na całym świecie). Czasem ideolodzy polityczni powołują się na naukę - a do jakich wypaczeń może to prowadzić wiemy z historii.

>>Tak, neuro-nauki wiele tu zmienią, ale czy przynajmniej na razie odpowiedzialność nie tkwi w większym stopniu po stronie dobrej woli człowieka - tak jak zawsze, i na razie nauka w bardzo niewielkim stopniu tu pomaga?
>Na razie. Nauka nabiera pędu. Już wkrótce (o ile na drodze nie stanie jakiś Kościół) Nauka odmieni oblicze Ziemi tak znacznie, że Starzy Mędrcy nie będą mogli w niej rozpoznać swego świata.
Trochę to brzmi ja proroctwo apokaliptyczne.

>>Sądzę, że bezgraniczna wiara w naukę może prowadzić do równie niebezpiecznej ideologii, jak każda inna wiara.
>Ja nie wierzę w naukę. Ja wiem.
Sceptycyzmem to Ty nie grzeszysz. Uczciwa nauka mówi tylko: "mam pewien model funkcjonowania danego zjawiska i będę go ulepszać".

>>Zwłaszcza, jeśli z nauki wyciąga się nieuprawnione wnioski co do np. głuptoty dobrej literatury.
>Fakt, że wiersz Szymborskiej o Stalinie jest piękny nie oznacza, że wartościowy.
Zostaw już Szymborską w spokoju.
Ile trzeba mieć w sobie zawiści, żeby dwa dni po pogrzebie genialnej poetki i nadzwyczaj skromnej osoby już tak ordynarnie wieszać na niej psy. I jeszcze pewnie na NAUCE ten osąd opierać.

>>>Dość już mędrkowania było.
>>Myślenia nigdy nie jest dość. Myślenie ma kolosalną przyszłość. Potrzebni są tu zarówno naukowcy, jak i znający wiedzę naukową mędrcy.
>A do czego potrzebujesz tych mędrców? Do podburzania przeciw in vitro, gmo i bóg wie czego jeszcze?
Do stanowienia mądrego prawa. Do pisania dobrych wierszy...


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
06-02-2012 10:14 
 Ocena 5 na 5
maceox (6766 punktów)Odp: Szymborska będzie miała świecką ceremonię pogrzebową
>>Miałoby być przeszkodą, to ja jestem zdecydowanie za przyznaniem nagrody pani Tokarczuk, za napisanie mądrych książek.
>Tarot, magia, astrologia, duchy... te kwestie leżą u podstaw jej jungowskiego światopoglądu. Co kto lubi...

No właśnie, ten literacki Nobel to w ogóle jedna wielka PARANOJA!
Weźmy choćby takiego Gabriela García Márqueza.
Nie dość, że magik to jeszcze komunista!

Do czego jest nam w ogóle potrzebna literatura ?


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
Odp: Literatura będzie miała świecką ceremonię pogrzebową
> Do czego jest nam w ogóle potrzebna literatura ?

Pewien włoski znawca literatury i miłośnik* Szymborskiej powiedział, że literatura nie powinna niczemu służyć. I na tym zakończmy ten wątek, który służyć powinien promocji świeckich ceremonii humanistycznych a nie wygrzebywaniu się pod słońcem.

* Miłośnik poezji w domyśle.
10-02-2012 09:06 
 Ocena 3 na 3
maceox (6766 punktów)
>> Do czego jest nam w ogóle potrzebna literatura ?Pewien włoski znawca literatury i miłośnik* Szymborskiej powiedział, że literatura nie powinna niczemu służyć.
Mądrze powiedział, ale nie jestem pewien, czy go tak samo rozumiemy.

>I na tym zakończmy ten wątek, który służyć powinien promocji świeckich ceremonii humanistycznych a nie wygrzebywaniu się pod słońcem.
Zauważyłem już, że jesteś miłośnikiem nauki.

Odpowiedz mi na pytanie do czego są nam potrzebne ceremonie i ich promocja.

I czy jest to zasadniczo różne od tego, do czego jest nam potrzebna literatura i wygrzebywanie się pod słońcem?

Wątek prowadzą różni rozmówcy i nie koniecznie Twoja wypowiedź musi go kończyć.
To Ty zacząłeś w tym wątku arbitralnie decydować o tym, która literatura jest dobra, a która zła.

Przypominasz mi jednego inżyniera, któremu znajomi podarowali na imieniny książkę, a on odpowiedział, że już książkę ma.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
10-02-2012 09:27 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>> Do czego jest nam w ogóle potrzebna literatura ?
>
Pewien włoski znawca literatury i miłośnik* Szymborskiej powiedział, że literatura nie powinna niczemu służyć.
Nie pierwszy "miłośnik", który po rozebraniu okazuje się impotentem.
Literatura niczemu nie służąca jest trudno wyobrażalną i na już na pewno - zupełnie bezwartościową.

Miłego dnia.

@@@
.
10-02-2012 18:56 
 0 na 2
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
>Literatura niczemu nie służąca jest trudno wyobrażalną i na już na pewno - zupełnie bezwartościową.
Możesz powtórzyć?
10-02-2012 19:30 
 Ocena 4 na 4
Nietoperzyca (119 punktów)
(zablokowany)
>Literatura niczemu nie służąca jest trudno wyobrażalną i na już na pewno - zupełnie bezwartościową
Im bardziej literatura czemuś zewnętrznemu służy, tym bardziej jest służącą, a mniej literaturą.
10-02-2012 21:15 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>>>>Literatura niczemu nie służąca jest trudno wyobrażalną i na już na pewno - zupełnie bezwartościową
>Im bardziej literatura czemuś zewnętrznemu służy, tym bardziej jest służącą, a mniej literaturą.
Czy Łaskawa Pani zastanowiła się - co tu napisała? No, chyba że jest to Pani literatura ściśle wewnętrzna, ale wówczas należało tą wypowiedź zachować dla siebie, a nie robić z niej służącej.

Literaturę tworzy dla czytelników, czyli środowiska na zewnątrz pisarza, a jeżeli zwracam się z czymkolwiek intelektualnym na zewnątrz, to po coś. Dla wywołania określonej reakcji, w więc praktycznie cała literatura służy czemuś zewnętrznemu.
Chociażby wzbudzaniu emocji. Choć czasem także (u inteligencji) do pobudzania refleksji intelektualnej.

Szanowna Pani, jestem ze starszego pokolenia, w którym byle pomiotło rozróżniało służenie czemuś, od służenia komuś i wówczas serwilizm uważano za wadę, a ideowość za zaletę, ale rozumiem, że to teraz trochę za trudne do zrozumienia.

Młody współczesny inteligent z filozoficznymi zainteresowaniami pisze:Cytat:
Może i nie warto, ale mnie na pewno nie wystarczy czasu na przeczytanie i Junga i Dawkinsa, Augustyna i Marksa. Muszę wybierać, dokonywać selekcji. I z tego co wiem lepiej poczytać Dawkinsa niż męczyć się ślęcząc nad dziełami zebranymi Junga.
Cóż mi z tego, że czegoś dowiem się o psychologii głębi skoro nie jestem historykiem wygrzebującym z pasją spróchniałe idee z lamusa? Informacje wole mieć świeże.[...]

Trzeba przeć do przodu (bo inaczej zaleje nas fala zabobonów) i nie oglądać się zbyt często za siebie. Postęp wymaga ofiary ze starych mędrców. Starzy mędrcy muszą ustąpić miejsce prawdziwym naukowcom bo tylko oni są w stanie zmodernizować nasz świat tak, żeby dało się w nim normalnie żyć.
Dość już mędrkowania było.


Zdecydowanie tak! Dość już mędrkowania było. Trzeba przeć do przodu.
Czas umierać, gdy taka racjonalna inteligencja nadchodzi.

@@@
.
11-02-2012 08:22 
 0 na 2
Dreamtigers (157 punktów)
(zablokowany)
>Szanowna Pani, jestem ze starszego pokolenia, w którym byle pomiotło rozróżniało służenie czemuś, od służenia komuś i wówczas serwilizm uważano za wadę, a ideowość za zaletę, ale rozumiem, że to teraz trochę za trudne do zrozumienia.
A czy trudno też owemu staremu pokoleniu zrozumieć różnicę pomiędzy służbą a funkcją?
Literatura owszem służyła, służy, i służyć będzie niejednokrotnie komuś/czemuś ale im mniej jest na służbie tym lepiej funkcjonuje. Literatura zwolniona ze służby to idealna literatura dla wolnomyślicieli.
Jedną z najczęściej omawianych funkcji literatury jest chyba kształtowanie tożsamości jednostek oraz zbiorowości ludzkich.

"Przyczyniając się do kształtowania języka, literatura stwarza poczucie tożsamości i wspólnoty. Mówiłem wcześniej o Dantem, ale pomyślmy, czym byłaby cywilizacja grecka bez Homera, niemiecka tożsamość bez Biblii przełożonej przez Lutra, język rosyjski bez Puszkina, cywilizacja hinduska bez założycielskich poematów". U. Eco - O paru funkcjach literatury

I tak przy okazji zapytuję: czym byłby racjonalizm bez Encyklopedii, bez Diderota i Woltera?
11-02-2012 13:00 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>A czy trudno też owemu staremu pokoleniu zrozumieć różnicę pomiędzy służbą a funkcją?
To proste pokrywaniu niewiedzy agresją.

Funkcja (łac. function-, functio, "wykonanie", od fungi, "wykonać, wypełnić, zwolnić"; być może spokr. z sanskr. bhuṅkte भुङ्क्ते, "używa, cieszy się, posiada")

Służba «praca na rzecz jakiejś wspólnoty (idei), wykonywana z poświęceniem»

Cytat:
Pan Maceox:
>>>>Do czego jest nam w ogóle potrzebna literatura?

Pan Dreamtigers:
>Pewien włoski znawca literatury i miłośnik* Szymborskiej powiedział, że literatura nie powinna niczemu służyć. I na tym zakończmy ten wątek, który służyć powinien promocji świeckich ceremonii humanistycznych a nie wygrzebywaniu się pod słońcem.
>
* Miłośnik poezji w domyśle.


>Literatura owszem służyła, służy, i służyć będzie niejednokrotnie komuś/czemuś ale im mniej jest na służbie tym lepiej funkcjonuje.
Po pierwsze - praktycznie, to prawie takowa (nie będąca na służbie) nie istnieje. Nawet najsłabsza służy pobudzaniu emocji u służby i innego mniej wyrobionego czytelnika, a ta na wyższym poziomie refleksji intelektualnej (czyli zmuszeniu do myślenia).
Po drugie nie cieszyłaby się zainteresowaniem czytelnika.

>Literatura zwolniona ze służby to idealna literatura dla wolnomyślicieli.
Jakoś nie umiem wyobrazić sobie kretyna wolnomyśliciela. Natomiast ciągle mam w głowie przyswojonego w młodości Stanisława Lema. Jeżeli ktoś nie potrafi zrozumieć służenia jego dorobku idei wolnomyślicielstwa, to niewiele potrafi zrozumieć. (to tylko przykład z tysięcy. Może być przykład odwrotny - służba powieści C.S. Lewisa chrześcijaństwu).
-----------------
>Jedną z najczęściej omawianych funkcji literatury jest chyba kształtowanie tożsamości jednostek oraz zbiorowości ludzkich.
Tak.

>"Przyczyniając się do kształtowania języka, literatura stwarza poczucie tożsamości i wspólnoty. Mówiłem wcześniej o Dantem, ale pomyślmy, czym byłaby cywilizacja grecka bez Homera, niemiecka tożsamość bez Biblii przełożonej przez Lutra, język rosyjski bez Puszkina, cywilizacja hinduska bez założycielskich poematów". U. Eco -
>O paru funkcjach literatury
Zgoda!

(Nareszcie coś mądrego!)
----------------

>I tak przy okazji zapytuję: czym byłby racjonalizm bez Encyklopedii, bez Diderota i Woltera?
Zupełnie nie mam pojęcia? Tu trzeba by zastosować gdybologię stosowaną.
Nie wiem też: "czym byłby racjonalizm" bez Kopernika, Darwina i stek innych uczonych i myślicieli:

Największy przełom w historii nauk fizycznych dokonywał się w XVI i XVII w. dzięki rozwinięciu w tym okresie skutecznej i niemal całkowicie dojrzałej metody naukowej. Proces rozwijania nowej, racjonalno-empirycznej metody badawczej rozpoczął Mikołaj Kopernik. Jego dzieło okazało się wielką, niezwykle ważną i płodną syntezą renesansowego empiryzmu ze średniowieczną metafizyką. Od humanistów odrodzenia przejął Kopernik antydogmatyczną i emiryczną, dociekliwą i poszukującą, krytyczną postawę, która była wolna od wszelkiego mistycyzmu i walczyła otwarcie z więzami tradycji, wątpliwymi dogmatami i autorytetami. Od swoich filozofujących poprzedników przejął racjonalny i ścisły, a przy tym śmiały teoretyczny sposób myślenia, umożliwiający głębsze poznanie i zrozumienie świata zamiast poprzestawania na jakościowym, czysto zmysłowym poznaniu i powierzchownym opisie obserwowanych zjawisk. Kopernikańska płodna synteza tych uprzednio rozdzielonych i przeciwstawnych lub źle wymieszanych nurtów, postaw i sposobów myślenia stanowiła narodziny nowożytnego przyrodoznawstwa.

Naturalizm jest doktryną, że w wyjaśnianiu zjawisk nie można wykraczać poza zjawiska i prawa przyrody. Naturalizm metafizyczny głosi to, ponieważ odrzuca istnienie jakichkolwiek przedmiotów lub zdarzeń leżących poza przyrodą. "Naturalizm [metodologiczny] nie utrzymuje, że wszystkie przedmioty są materialne, ale że cokolwiek istnieje, może zadowalająco być wyjaśnione w terminologii przyrodniczej, to znaczy naukowo. Naturalizm [metodologiczny] jest faktycznie proklamacją wszechkompetencji czy najwyższej kompetencji nauki". Uczeni bardzo łatwo przechodzą od naturalizmu metodologicznego do naturalizmu metafizycznego. www.nauka-(*)uki/pliki/download.php?file=29

Przy realistycznej interpretacji teorii naukowych, według której twierdzeniom teorii naukowych miałyby przysługiwać wartości logiczne prawdy i fałszu, należałoby uznać naukowy czyli naturalistyczny obraz rzeczywistości za prawdziwy. Sam naturalizm metodologiczny prowadzi wtedy do naturalizmu ontologicznego, jeśli przyjmiemy realistyczną interpretację nauki, uznając, że jej twierdzenia odnoszą się do obiektywnej rzeczywistości i trafnie opisują, jak się rzeczy mają.
Obraz nauki, jaki promuje się we współczesnej kulturze Zachodu, to właśnie nauka, która wszystko wie, lub będzie wiedziała, dla której nie ma granic. Jeśli naturalistyczna nauka wyjaśnia lub może wyjaśnić wszystko, w takim razie cała rzeczywistość musi mieć charakter wyłącznie przyrodniczy. Skoro to nauka decyduje dziś o tym, co istnieje, a co nie, to warto pamiętać, że to z jej założeń wynika, iż nie istnieją luki ani w porządku przyrodniczym, ani w naszej wiedzy, w których byłoby miejsce dla jakiegoś nadnaturalnego bóstwa działającego w materialnym świecie.
www.nauka-(*)nne/pliki/download.php?file=16

Cały współczesny racjonalizm wzniesiony jest na barkach mocarzy intelektu, których dorobek inteligentni ludzie powinni przyswajać. Brakiem kultury i tupetem intelektualnych braków w oczytaniu się nie pokryje.

Miłego dnia.

@@@
.
11-02-2012 20:56 
 Ocena 5 na 5
Nietoperzyca (119 punktów)
(zablokowany)
>>>Literatura niczemu nie służąca jest trudno wyobrażalną i na już na pewno - zupełnie bezwartościową
>>Im bardziej literatura czemuś zewnętrznemu służy, tym bardziej jest służącą, a mniej literaturą.
>Czy Łaskawa Pani zastanowiła się - co tu napisała? No, chyba że jest to Pani literatura ściśle wewnętrzna, ale wówczas należało tą wypowiedź zachować dla siebie, a nie robić z niej służącej.
Literatura Z DEFINICJI służy czytelnikowi, dlatego gdy - jak raczył to Łaskawy Pan uczynić - mówimy o "literaturze czemuś/niczemu-nie służącej" MUSI owo służenie dotyczyć jakiegoś jej ekstra wykorzystania, przez co rozumiem zaplanowanie przez autora dodatkowej, obok czytelniczej - czyjejś korzyści.

"Literaturą służącą" będzie więc reklama produktu, przemówienie polityka, instrukcja obsługi urządzenia, wywód naukowy itp. Ale są przecież w mniej oczywisty sposób służące formy pośrednie, jak choćby nasza wymiana postów, kiedy to można rozważać na ile jest to jeszcze "literaturą" - w sensie Sztuki - a na ile już "służącą" - jako tekst bez względu na kunszt przekazu - użytkowy.

Odnosząc powyższe do "mojej literatury ściśle wewnętrznej" usprawiedliwię się, że miałam oczywiście zamysł by odpowiedzieć Panu piękniej, niestety przelewanie tej wewnętrznej literatury na ekran kolejny raz mi pokazało, że nie piszę jak Szekspir, lecz jak służąca.
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Odnosząc powyższe do "mojej literatury ściśle wewnętrznej" usprawiedliwię się, że miałam oczywiście zamysł by odpowiedzieć Panu piękniej, niestety przelewanie tej wewnętrznej literatury na ekran kolejny raz mi pokazało, że nie piszę jak Szekspir, lecz jak służąca.
Moje pełne uznanie - okraszone plusem! Przyznanie się do błędu - szczególnie przez młodego człowieka - stanowi większą trudność od napisania czegoś mądrego, a warto przy tym pamiętać, że jak nie ma tak głupiego człowieka, który by czegoś mądrego nie powiedział, tak i nie istnieje mędrzec, który nie palnąłby jakiejś głupoty.

>Literatura Z DEFINICJI służy czytelnikowi,
Wikipedia: Literatura to wszystkie "sensowne twory słowne" (jak to ujęła Stefania Skwarczyńska), czyli dzieła artystyczne, tj. literatura piękna, oraz teksty użytkowe, tj. literatura stosowana, zachowane w formie pisanej lub w przekazie ustnym.

>dlatego gdy - jak raczył to Łaskawy Pan uczynić - mówimy o "literaturze czemuś/niczemu-nie służącej" MUSI owo służenie dotyczyć jakiegoś jej ekstra wykorzystania, przez co rozumiem zaplanowanie przez autora dodatkowej, obok czytelniczej - czyjejś korzyści.
A dlaczego zaraz musi jakiejś dodatkowej i jak to rozłączyć, gdy autor chce pobudzić emocje dla zwiększenia sprzedaży swojego dzieła lub innego produktu, czy pobudzić do działania na rzecz określonej idei?

>"Literaturą służącą" będzie więc reklama produktu, przemówienie polityka, instrukcja obsługi urządzenia, wywód naukowy itp.
Ponieważ jest to "marketingowa nowomowa" należałoby to jakoś zaznaczyć, gdyż ja sądziłem, że rozmowa tu dotyczy "literatury pięknej".

>Ale są przecież w mniej oczywisty sposób służące formy pośrednie, jak choćby nasza wymiana postów, kiedy to można rozważać na ile jest to jeszcze "literaturą" - w sensie Sztuki - a na ile już "służącą" - jako tekst bez względu na kunszt przekazu - użytkowy.
Nie tylko istnieją formy pośrednie, ale i język jest bogaty i słabo precyzyjny. Dlatego tak trudno o jednoznaczne definicje rzeczy, zjawisk, a nawet znaczenia słów.

Pozdrawiam.

@@@
.
12-02-2012 18:19 
 Ocena 3 na 3
Nietoperzyca (119 punktów)
(zablokowany)
>Moje pełne uznanie - okraszone plusem! Przyznanie się do błędu - szczególnie przez młodego człowieka - stanowi większą trudność od napisania czegoś mądrego
Przyznanie się do błędu - gdyby miało miejsce - byłoby wynikiem pokory, a ta uznania jakiegoś guru chyba godna, bo tylko dla takiego użyteczna. Raczej ceniłabym mądre pisanie.

> nie ma tak głupiego człowieka, który by czegoś mądrego nie powiedział, tak i nie istnieje mędrzec, który nie palnąłby jakiejś głupoty.
Czy któraś z powyższych opcji stała się udziałem piszącego tę myśl?

>>Literatura Z DEFINICJI służy czytelnikowi,
>Wikipedia: Literatura to wszystkie "sensowne twory słowne" (jak to ujęła Stefania Skwarczyńska), czyli dzieła artystyczne, tj. literatura piękna, oraz teksty użytkowe, tj. literatura stosowana, zachowane w formie pisanej lub w przekazie ustnym.
Kluczem dla Pana niech będzie użyte w tej definicji słowo "przekaz", które przesądza o konieczności istnienia odbiorcy tego przekazu -czytelnika.

>... jak to rozłączyć, gdy autor chce pobudzić emocje dla zwiększenia sprzedaży swojego dzieła lub innego produktu, czy pobudzić do działania na rzecz określonej idei?
Wiew upływającego czasu plewy odłączy. Ze stratą dla takiego pisarza zaprzedanego.

>Ponieważ jest to "marketingowa nowomowa" należałoby to jakoś zaznaczyć, gdyż ja sądziłem, że rozmowa tu dotyczy "literatury pięknej".
To może należało przytoczyć (powyżej) definicję "literatury pięknej"
pl.wikipedia.org/wiki/Literatura_piękna
a nie "literatury"?
12-02-2012 18:41 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Raczej ceniłabym mądre pisanie.
>>>>nie ma tak głupiego człowieka, który by czegoś mądrego nie powiedział, tak i nie istnieje mędrzec, który nie palnąłby jakiejś głupoty.
>Czy któraś z powyższych opcji stała się udziałem piszącego tę myśl?
W moim przypadku palnąłem głupotę pisząc poprzednią wypowiedź do Pani.
Zupełnie niewłaściwie zrozumiałem Pani wypowiedź i na tej podstawie, źle oceniłem Pani motywacje. Przepraszam, będę się starał aby w przypadku Pani już się to nie powtórzyło.
Bardzo sobie cenię mądrość i mądre pisanie, więc na tym dzisiaj pozostanę.

Miłego dnia.

@@@
.
Nietoperzyca (119 punktów)
(zablokowany)
> niewłaściwie zrozumiałem Pani wypowiedź
Wobec takiej postawy (tu moje pierwsze na forum w plus kliknięcie) uznajmy, że i ja za zrozumienie swego przekazu po części odpowiadam.
05-02-2012 13:05 
 Ocena 6 na 6
Ania... (14138 punktów)Odp: Szymborska będzie miała świecką ceremonię pogrzebową
>>>E tam, zaraz straszne. To tylko strasznie głupie, ale bo to jeden raz ktoś pisał peany na cześć zbrodniarzy?
>>Sami głupcy! Jak tak głupiej i sprzedajnej babie Nobla mogli przyznać!
>"Kto nie widzi szczegółów, nic nie wie. A kto nic nie wie, mimowolnie robi się okrutny".
>Ciż sami głupcy (ale w innym składzie) przymierzają się do przyznania Nagrody Nobla Oldze Tokarczuk. Ciekawe, czy wtedy też będzie pan bronił werdyktu jury.
>Pamiętajmy, że Nagrodę Nobla dostał także Sienkiewicz (a nie Gombrowicz), Miłosz co opuścił ojczyznę w potrzebie, wielki komunista Pablo Neruda a także prawie mistyczny poeta z Indii Rabindranath Tagore.
Mylisz nagrodę za wyniki pracy - twórczość, z nagrodą za nieskazitelne charaktery i ofiarność.
diogenes (42753 punktów)
>...pewnie namiętnie będą jej wyciągać dawne utwory pro-socjalistyczne.

Człowiek tym różni się od góry lodowej, że ma wiele czubków.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Grzegorz (5685 punktów)
>Czy Kościół uszanuje świecką formę pożegnania Zmarłej?
Pewnie uszanuje, bo akurat tutaj nie ma zbyt dużego wyboru. Większość kontrowersyjnych "nawróceń" znanych osobistości miała miejsce w szpitalach gdzie państwowa służba zdrowia zapewnia przecież chorym opiekę kapelanów. Potem okazuje się że taki kapelan w ostatniej chwili do niego zajrzał, coś tam powiedział... i tak krok po kroku tworzy się wzruszająca historia o tym jak to chory który przez całe życie olewał czy nawet walczył z KRK nagle na łożu śmierci nawrócił się i przyjął sakramenty. Najczęściej nie odzyskawszy przytomności ale to już zwykle nie trafia do oficjalnego kanonu.
Szymborska zmarła u siebie w domu, a na dodatek poprzedni dzień spędziła ze swoim sekretarzem, więc chyba tym razem nie będzie takich rewelacji.
03-02-2012 22:44 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Szymborska zmarła u siebie w domu,...

Podobno we śnie. Licho wie, co jej się śniło

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
06-02-2012 19:28 
 Ocena 5 na 5
slik (20011 punktów)
> Większość kontrowersyjnych "nawróceń" znanych osobistości miała miejsce w szpitalach gdzie państwowa służba zdrowia zapewnia przecież chorym opiekę kapelanów. Potem okazuje się że taki kapelan w ostatniej chwili do niego zajrzał, coś tam powiedział... i tak krok po kroku tworzy się wzruszająca historia o tym jak to chory który przez całe życie olewał czy nawet walczył z KRK nagle na łożu śmierci nawrócił się i przyjął sakramenty. Najczęściej nie odzyskawszy przytomności ale to już zwykle nie trafia do oficjalnego kanonu.
Był nawet taki przypadek na Lubelszczyźnie, że w szpitalu, nieprzytomny antyklerykalny rolnik przekazał na kościół kilka hektarów nieruchomości - tak przynajmniej ksiądz z dwiema paniami z przykościelnego kółka różańcowego, którzy przypadkiem nawiedzili niewierzącego parafianina.
Na szczęście rodzina złożyła zawiadomienie w prokuraturze, która stwierdziła, że cudu nie było. Ksiądz się z tego wywinął...
Nietoperzyca (119 punktów)
(zablokowany)
Śpieszę donieść, że stosunkowo wytrawna poezja Szymborskiej już zaczęła trafiać pod strzechy!

Bo chyba jeszcze trwał pogrzeb Poetki, kiedy przemierzając swoje miasto dostrzegłam na murze świeżutkiego lepieja. Niedokończonego wprawdzie - zapewne za sprawą straży miejskiej wypełniającej usztywnione dyrektywy - ale za to w rozpoznawalnej "odszymborskiej" formie. Zawiązwek namurowego lepieja głosił "Lepiej kur.ą być z Tuszyna, niż..."

Nawet nie znając dalszego ciągu muszę uradowana przyznać, że lepiej blisko być z narodem, niż jak kamień przepaść w wodę. Że ośmielona pozwole sobie spointować doniesienie w tym duchu.

Zresztą lepiej nie umiem.

Wróć do listy wątków działu Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365