Nie jestem fanatykiem Matrixa, który doszukuje się jakiejś głębokiej prawdy o świecie z tego filmu, jednak jedna rzecz powiedziana w tym filmie jest błyskotliwą maksymą, niestety najbardziej pasującą do Polaków. Chodzi o kwestię w której dowiadujemy się, że powstał wcześniej Matrix, gdzie wszyscy ludzie byli szczęśliwi. Okazało się to katastrofą, gdyż ludzie budzili się "czując ściemę". Więc konstruktorzy wpadli na pomysł, że ludzie muszą mieć wroga, by mogli funkcjonować normalnie . Czy nam Polakom nie jest najbliżej do tej Matrixowej mentalności ? Jeśli tak, to kto jest temu winny ? Moim zdaniem są to postawy typu: "Polska Chrystusem narodów" autorstwa Słowackiego. Trafnie podsumował to Gombrowicz: "Słowacki wielkim poetą był". Niestety kretyni jak Giertych tego nie rozumieją. Wyrzucając Gombrowicza wspierałby polską zaściankowość, butę, potrzebę szukania wroga. Jak to powiedział Linda chyba w "Szczęśliwego Nowego Jorku" ,że należy wyburzyć cmentarze i postawić parkingi, ćwiczyć polskie ryje, żeby wyglądały jak twarze. |