 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-10-2007 23:54 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Epigonia.
3 na 3 | JESIEŃ
W Złocieńcu o tej porze liście wyzłociły się purpurowo i żółto szarym kaszlem zakrztusił się zmierzch tulikwiatów W liściach koją się ptasie niepokoje zaułkiem (zakaz wjazdu) przemiauknął kot z zagadkowo oklapniętymi wąsami Lato było wcześniej obłożnie chore i nie żywiło nadziei zresztą słusznie A kogut zapiał że to piękna śmierć
Jesień w Złocieńcu to bukiet umarłego lata. ****
Moglibyście ocenić ten wiersz, ponieważ jestem poetą bardzo niedowartościowanym. Napisałem dotąd nie więcej niźli 10 wierszy, książek też coś koło tego, ale sądzę, iż wiersze są znacznie lepsze i ciekawsze. Może zrodzi się tu ciekawa dyskusja filozoficzno-eschatologiczna? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| elfir | >JESIEŃ
Wiersz ładny, nastrojowy, z porządnym warsztatem, ale o niczym. Nie widze podstaw do głębszej dyskusji, procz zachwytu/melancholii (do wyboru) nad polską jesienią.
|
|
1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
 a ja w tym widzę "przytyk" do "Sonetu dla muchy"... Proszę mi wybaczyć, że nie zacznę dyskusji filozoficzno - eschatologicznej. Z prostej przyczyny tego nie zrobię - nie jestem "nastrojona" odpowiednio. Jesień, w każdym razie, w tej postaci, bardzo lubię. Przerażają mnie te wszystkie czyhające fronty pogodowe, więc staram sie o tym nie myśleć. Serdecznie pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Wiersz jest bardzo piękny. Chcesz analizy? Nie jestem filologiem, ale bardzo proszę (na poziomie szkoły średniej): bardzo oryginalne przenośnie i porównania - "szarym kaszlem zakrztusił się zmierzch", "w liściach koją się ptasie niepokoje", "lato [...] nie żywiło nadziei", "bukiet umarłego lata"; i neologizmy - "tulikwiaty", "przemiauknął". A co do filozofii eschatologicznej? Myślę, że sprawa jest znacznie mniej poetycka (to straszne). Po jesieni następuje zima. Po życiu - śmierć. Przez jakieś 20 może 30 lat jeszcze będą o nas pamiętać nasi potomkowie, później już nie. NIKT. Zostaniemy sami w swoich grobach. Jeśli będzie to grób rodzinny (wielopokoleniowy), to możemy liczyć na to, że ktoś (wnuk, prawnuk?) przyjdzie i zapali świeczkę. Ale nie łudźmy się - nie nam. Zapali ojcu lub matce spoczywającym w tym samym grobie. Nam pozostanie tylko złudzenie. Bzdura. Nam już NIC nie pozostanie. Ja Ciebie w tej kwestii nie pocieszę. Ale Teresa zapewne zrobi to znacznie lepiej.  Mogę mieć jedynie nadzieję, że się odezwie w tym wątku.  Ale i tak serdecznie Cię pozdrawiam i życzę dalszego optymizmu i równie ciekawej twórczości (bo tylko ta po nas pozostanie, o ile w ogóle...).
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Śmierć jest piękna! Jest ogniem dla życia. Ludzie, którzy wierzą w pogrobowe przygody są przykładem odrzucenia piękna śmierci. Jesteśmy trochę zbyt przesiąknięci chrześcijańską kulturą, by cieszyć się ze śmierci, ale trzeeba się starać.
Wiersz bardzo mi się podoba. Napisał Pan, że to jeden wśród 10 - tym większy powód do dumy! Poza tym jest bardziej nastrojowy, niż intelektualny. Odczucia, podobnie jak myśli nie są jakimś nietykalnym dowodem naszej tożsamości. Są efektem ewolucji, echem genów, są przewidywalne. W jakimś sensie nie różną się od myśli wcale.
W wierszu odczuwam organiczność, zmęczone światło lata, ciszę, zmęczenie przyrody po bujnym okresie wzrostu. Czuję zapach palonych liści. To czas ziemi, przesilenia, wszystko wraca do otchłannych czerni naszej planetarnej matki.
Wiersz jest naprawdę bardzo ładny, mam Pan talent, jeśli chodzi o moje czytelnicze względem Pana życzenia, to proszę zagęścić nastrój i dodać trochę więcej "myślowej" refleksji. Ale i tak jest dobrze.
|
|
|  | | nieobecny | >Śmierć jest piękna! Jest ogniem dla życia. Ludzie, którzy wierzą w pogrobowe przygody są przykładem odrzucenia piękna śmierci. Jesteśmy trochę zbyt przesiąknięci chrześcijańską kulturą, by cieszyć się ze śmierci, ale trzeba się starać. Nie życzę ci źle, ale jakoś nie chcą mi przejść przez usta życzenia spełnienia twoich marzeń. Wolę twoje niespełnione marzenia niż czyjąkolwiek śmierć niosącą ci radość.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Śmierć jest piękna! ...Jesteśmy trochę zbyt przesiąknięci chrześcijańską kulturą, by cieszyć się ze śmierci, ale trzeeba się starać.
czyżbyś sądził, że wystarczy zmienić ciemne okulary na różowe, aby przeżyć śmierć (nie mówię o jałowych próbach jej zrozumienia czy pojęcia)? śmierć jest czymś, co dzieje się poza taką lub inną kulturą, poza wschodem lub zachodem. śmierć, o której piszesz, to tylko słowo...
|
|
1 na 1 | dzidziaaa (84 punktów) | Widząc, że "sonet dla muchy" wzbudził takie zainteresowanie postanowiłeś także wrzucić tu i swój wiersz? skojarzyło mi się to na pierwszy rzut oka z konkurencją marketingową  a my, czytelnicy i komentatorzy, jesteśmy potencjalnymi klientami
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ale ja się powstrzymam od nakręcania spirali rynku  Zwłaszcza, że nie za dobrze publikować za dużo gratisowych wierszy  Koniec promocji. Natomiast cieszę się, że zachęciłem do przedstawienia się czytelnikom całkiem utalentowanego kolegę po piórze.
|
|
1 na 1 | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | Proszę bardzo. Pokuszę się o analizę. Racji mieć nie muszę, zwłaszcza, że na języku polskim nie przepadałem za analizą wierszy. > JESIEŃ> W Złocieńcu o tej porze> liście wyzłociły się purpurowo i żółto To jedyny neutralny uczuciowo fragment Twojego wiersza. Wszystko dalej jest negatywne i umierające. Podmiot liryczny postrzega jesień jako początek końca. > szarym kaszlem zakrztusił się zmierzch> tulikwiatów Świat choruje. > W liściach koją się ptasie niepokoje Tak, liście niedługo opadną, trzeba będzie się wynieść. Póki co jeszcze ich trochę jest, ale podmiot liryczny nie wie, co stanie się z ptakami. > zaułkiem (zakaz wjazdu) przemiauknął kot P.l. widzi same negatywy. Nawet to przemiauknięcie ma żałosny wyraz. > z zagadkowo oklapniętymi wąsami No właśnie. > Lato było wcześniej obłożnie chore> i nie żywiło nadziei> zresztą słusznie Podmiot liryczny czekał na ten kres, widząc (oczyma duszy) nawet w lecie, że coś jest nie tak. > A kogut zapiał że to piękna śmierć> Jesień w Złocieńcu to bukiet umarłego lata. Dlaczego podmiot liryczny odrzuca następne lata? Traktuje to, które minęło, jakby nie miało być następnego, potencjalnie piękniejszego? Tytuł wątku nasuwa pewną sugestię co do nastroju, stanu emocjonalnego autora. Czy jest aż tak źle (nie, nie z Tobą, w ogóle)? Jeśli tak, to pozwolę sobie zadedykować Ci wiersz Andrzeja Waligórskiego " Jesień idzie". Tak, przyroda umiera, jest zabijana przez ludzi. Lata są coraz brzydsze, zimy - jakieś takie "niezimowe". Wszystko się degeneruje. Jeśli źle zrozumiałem, to przykro mi, ale nie mogę od Ciebie oczekiwać, że będziesz wyjaśniał, co autor miał na myśli, bo to byłaby kpina. Na razie stać mnie tylko na tyle, co powyżej. Może później wykluje się coś jeszcze. Teraz jednak Twój wiersz jest dla mnie lirycznym opisem jesiennej depresji. Czy dobry? Jeśli poprawnie go zrozumiałem, y... odczułem, to tak. Jeśli nie, to też nie świadczy, że zły jest wiersz. Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > **** >Moglibyście ocenić ten wiersz....
to rzeczywiście eschatologia, taka po jesiennych grzybach...
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ale eschatologii nie lubię. Lubię śmierć, a to całe "przechodzenie" i niegodne łkanie bliskich. Brr... Śmierć jest piękna! Ta moja i ta moich bliskich.
|
|
3 na 3 | O'Connor (233 punktów) | Do Zbysława
Zbysławie tkający poezję, jak jesienny pająk umierającą sieć Popatrz na Świat oczami nadchodzącej zimy i zrzuć płaszcz złotorudej podpuchy.
Pozdrawiam,
Piotr
|
|
 | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | >Mucha nie kuca.
Ale Anka może go dosiąść.
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Przylecieliśmy tu z moją muchą. Nie założyła (choć prosiłem) białych skarpetek, bo prawdziwe muchu ich nie noszą. Teraz udajemy się z powrotem do swoich zajęć. Mucha na cmentarz (bo zabiły kościelne dzwony), ja stawać się jeszcze mądrzejszym i bardziej denerwującym.
|
|
|  | | nieobecny | >[..] ja stawać się jeszcze mądrzejszym Póki co wystarczy po prostu - mądrzejszym. Na "jeszcze" przyjdzie czas.
>i bardziej denerwującym. Nie pochlebiaj sobie. Żenujący i denerwujący nie są synonimami.
|
|
| Bonzo9997 (313 punktów) | > JESIEŃ... > Moglibyście ocenić ten wiersz, ponieważ jestem poetą bardzo> niedowartościowanym.To dobry wiersz, bo nic a nic z niego nie rozumiem. Zawsze tak jest, jak dają mi do przeczytania jakiś wybitny poemat ja go czytam zaciekle i ....też zwykle nic z niego nie pojmuję. Po tym poznaję dobrą poezję. Od dłuższego czasu. Ale nad tym dziełem trzeba jeszcze popracować, bo jakimś sposobem coś jednak do mnie z niego dotarło - tęsknota za krajem, za latami młodości, no i odezwała się we mnie potrzeba rzucenia palenia. Aha! I moim zdaniem szanowny Jacek Krysztofik nie ma racji, ma po prostu jesiennego mega-doła. Pozdrawiam serdecznie. Jacka także. 
Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
|
|
 | | Remigiusz Fajfer | A ja na maturze eksplikowałem wiersz Szymborskiej, którą uważam, za strasznie cienką artystkę. Napisałem dwie strony, z czego większość to był cały cytat wiersza i dostałem pięć z pochwałą, że uchwyciłem minimalistycznie konkret (1997 po jej Noblu). Tego szymborska nie potrafi, a Ty widać traktujesz takie podejście z fajnym dystansem... pisząc niby o niczym. Mimo fajnego warsztatu, w temacie przemijania widzę jednak stary trick. Takich wierszy już po prostu za dużo. Przez takie wiersze poezja staje się przestarzałym medium artystycznym, bo zapętla się w strachu przed swoją porażką. Nie rozwija się już. Jeśli poezja nie zawiera w sobie owocu streszczenia jakiejkolwiek, czyli czytaj wszystkich naraz, dziedzin rzeczywistości... to umiera. To, że jeden Ci powie, że lepiej pisać o śmierci, a nie o życiu po niej, albo drugi powie, że w ogóle nie ma sensu czytać, bo na przykład o śmierci za dużo się nasłuchał, a lepiej pisać o semantycznym znaczeniu braku majtek Paris Hilton, to takie deliberacje przypominają mi kłótnię po debatach Kaczyński-Kwaśniewski-Tusk, w których ludzie z Po, mówili że wygrał Tusk, ludzie od Kwacha, mówili, że to on wygrał... a PSL twierdziło, że wygrało wszystkie trzy debaty. To co ważne w poezji, to jej idea! Jeśli piszesz, możesz pisać o wszystkim, przydałoby się jednak, żeby twój warsztat coraz bardziej się udoskonalał.
|
|
|  | | Remigiusz Fajfer | Jeśli szczytem ignorancji jest przeczyć sobie tworząc nowe tezy... to ja się nie boję niebezpieczeństwa bycia ignorantem. Pewnie dlatego jestem taki cudowny!... muszę się pocałować w mój komarzy biceps... To mówiłem ja... oświecony determinista Jarząbek.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|