 |
Jak sobie poradzić z tym faktem? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-10-2007 17:35 | Byszuk | Jak sobie poradzić z tym faktem? | Witam. Mam problem, gdyż muszę chodzić na lekcję religii, uczyć się do bierzmowania, nosić medalik i chodzić do kościoła. Chciałabym pozbyć się tych oto rzeczy, gdyż to mi przeszkadza w byciu ateistką. Na dodatek moja mama i babcia są bardzo zaangażowane w życie kościoła katolickiego, i to stwarza nie lada problem. Co mam w zaistniałej sytuacji począć? Dodam, że chodzę do 6 kl. SP. Gdybym powiedziała o tym mami, to albo by mnie tak nabiła, albo wszystko z pokoju wyrzuciła, albo po prostu poszłaby na operację żylaków (w tym przypadku miałabym obelgi od babci i sąsiadów w stylu "bezbożnik", "szatan", "diabeł"). Proszę o szczere odpowiedzi. |
2 na 2 | Thorvoy (6588 punktów) | Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w taki sposób pisze osoba mniej więcej 13-letnia.
Jeśli to nie podpucha- wal rodzinie prosto z mostu. Swoje przecierpisz, ale ja też tak musiałem. No, bity może nie byłem, ale przekichane przez czas jakiś i tak miałem. Przede wszystkim próbuj pogadać na spokojnie. Jeśli to nie poskutkuje, demonstracyjnie odcinaj się od wszelkich prób swatania Cię z katolicką ideologią i ponoś tego konsekwencje. Po jakimś czasie powinnaś mieć spokój, a głosy dalszej rodziny i rozczarowanych znajomków możesz zwyczajnie olewać. Dzięki swojej postawie dowiedziałem się też między innymi kto naprawdę trzyma ze mną sztamę.
|
|
1 na 1 | migdala (146 punktów) | witaj nie sadze, ze walka z mama i babcia cos da. w moim domu byla wojna, jak siostra w wieku lat 16 przeszla na protestantyzm. jak widac, sluzy jej ta zmiana od prawie 20 lat. problemow w domu bylo mnostwo. rodzina przeszla wielki kryzys, mama 'szalala' i rozpaczala, ojciec z natury wycofany zaczal wydziedziczac siostre z testamentu, a w ogolniaku, gdzie zawsze miala czerwony pasek gosciu postawil jej troje z wf-u, mimo, ze brala udzial w krajowych rozgrywkach. uwazam, ze lepiej przeczekac. nie warto sie burzyc teraz. jeszcze troche i pojdziesz na studia. tam rozprostujesz skrzydla i wtedy moga Ci w kulki leciec. konformizm? masz 13 lat, z rodzicami nie wygrasz. ja tez chodzilam do kosciola, ale od wieku tak 12 lat raczej kolo kosciola  . kolezanka wtedy palila papierosy, ja pilam fante i jakos przetrwalam ten czas. religia w szkole to pestka. mozesz odrabiac lekcje, cicho siedziec i rozmarzac sie na temat kolegi z innej klasy, grac w statki.... gdyby rodzina stala po twojej stronie, moglabys sie stawiac w szkole. zapewniam, to nie ma sensu. dla 50 procent, jak nie wiecej, zadeklarowanych katolikow, religia polega na odbebnianiu formulek i okolicznosci, to okazja do przejedzenia sie i popicia, spotkania sie z wujkiem Czesiem i bratowa Helenka. sad but true. najwazniejsze bys przetrwala to, poglebiajac swoja wiedze i nie wdajac sie w dysputy. czasem trzeba przytaknac, by przetrwac. wyjdziesz z domu, uwolnisz sie. pozdrawiam
|
|
2 na 2 | keymak (3379 punktów) | Sam musisz ocenić swoją sytuację. Nikt tutaj nie wie dokładnie jak zareagują Twoi najbliżsi. Po pierwsze oceń czy sprzeciwianie się woli najbliższych może w efekcie przynieść zaplanowany efekt. Jeżeli czujesz że nie podołasz temu zadaniu to według mnie nie ma sensu się przeciwstawiać. Walka dla samej walki nie ma sensu. Po drugie musisz ocenić czy po osiągnięciu celu będziesz się z tym dobrze czuł. Jeżeli masz co do tego wątpliwości daj sobie teraz spokój i wróć do tematu gdy warunki będą lepsze. W takich sytuacjach nie ma prostych rozwiązań.
Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | dzidziaaa (84 punktów) | >Witam. >Mam problem, gdyż muszę chodzić na lekcję religii, uczyć >się do bierzmowania, nosić medalik i chodzić do kościoła. >Chciałabym pozbyć się tych oto rzeczy, gdyż to mi >przeszkadza w byciu ateistką.
Ja też muszę chodzić do kościoła co niedziela (dla spokoju w rodzinie), do bierzmowania też przystąpić musiałam. Ale nie "przeszkadza mi to w byciu ateistką". Jeżeli to Ci przeszkadza, to znaczy że nie masz jeszcze w pełni ukształtowanych i pewnych poglądów (to zrozumiałe, w końcu masz dopiero 13 lat). Zrozumiesz to co mówię, kiedy się nad tym naprawdę zastanowisz. Bo prawdziwemu ateiście nie przeszkodzi ani medalik, ani kościół, ani lekcja religii ani nawet pięćdziesiąt litrów wody święconej wylanej na głowę w zbawczym celu.
|
|
 | | elfir (1058 punktów) | > Ja też muszę chodzić do kościoła co niedziela (dla spokoju w rodzinie), do bierzmowania >też przystąpić musiałam. Ale nie "przeszkadza mi to w byciu ateistką". (...) Bo >prawdziwemu ateiście nie przeszkodzi ani medalik, ani kościół, ani lekcja religii ani nawet >pięćdziesiąt litrów wody święconej wylanej na głowę w zbawczym celu.Mnie by przeszkadzało. Wykonywanie całkiem niepotrzebnych czynnosci i wzmacnanie swoja osoba populacji z ktora sie nie utożsamiam i ktora jest wobec mnie wroga? Nie. Odmowilam bierzmowania kiedy poszlam do liceum. Zaprzestalam chodzenia do kosciola, pomimo znaczacych spojrzen i kąśliwych uwag matki. Moja chrzestna probowala ze mna dyskutowac, ale nie miala argumentow i szybko przestała widząc, że ja wygrywam w dyskusji. Chodzilam jedynie na religie, ale byla to moja mlodziencza demonstracja wskazujaca beznsens religii w szkole - byłam "adwokatem diabła" w każdej dyskusji i czytywałam publicznie książki antykościelne w ławce. Ksiadz nie mogl za wiele mi zrobic. Co wiecej, musial wystawic mi ocene dobra  , chociaz wiedział, jakie sa moje zapatrywania. Uczestnicze w Wigilii i sniadaniu Wielkanocnycm, dla spotkan z rodzina i smacznego jedzenia. Ale na Pasterke mnie nikt wolami nie zaciągnie.
|
|
1 na 1 | Byszuk (4 punktów) | Dziękuję za szczere odpowiedzi. Co do jednego z poprzednich wypowiadających się: to nie jest podpucha. Pójdę za poradą: poczekam do studiów, 200 km od domu, wolność i swoboda. Jakoś przeżyję te medaliki i nudne gadanie z kolegą (chłopcy jako koledzy, i nic więcej  a z rodziną... Będę dla babci różańce kupować (niepoświęcone, oczywiście) dla mamy chodzić do kościoła, z tata ni ma problemów - nie chodzi do kościoła, wyjątkiem jest wesele i pogrzeb. A co do wyjawiania swych poglądów... Kilka minut temu dowiedziałam się, że mój dobry kolega tez jest ateistą! Poczułam się od razu lepiej. Dziękuję jeszcze raz za odpowiedzi i porady.
|
|
 | | Remigiusz Fajfer | >Dziękuję za szczere odpowiedzi. I >Dziękuję jeszcze raz za odpowiedzi i porady.
Żadna z nich nie była szczera, a wszystkie ignoranckie. Nie wiem, czy widziałaś film "Kontakt" z Judie Foster, która przyznając, że nie wierzy w Boga, stanęła w obliczu faktu, że uważa tym samym większość ludzkości za ślepców. Nie będę Cię namawiał ani do religii, ani do ateizmu, ale znając wartości racjonalizmu, chcę Cię namówić do bycia odpowiedzialnie i samowystarczalnie dorosłą. Aby tego dokonać trzeba się po prostu czymś wykazać (wiek nie gra roli), gdyż sukces,jak to ujmę biblijnie, to znak prostowania ścieżek. KRK przedstawia wielkie zacofanie, a nawet często przeczy wizji chrześcijaństwa. Jeśli interesuje Cię bycie ateistką, buddystką, czy jakąkolwiek inną istką, najlepiej jest się w temat wgłębić i poprzeć, poznać motywację swych czynów. Dyskutować na ten temat, czytać, być otwartym na różne poglądy, ich krytykę i wybrać te poglądy, które pozwolą Ci być sobą. Na pewno będą to poglądy, które pozwolą Ci być odpowiedzialnie i samowystarczalnie dorosłą i to właśnie udawadniać sobie, czy innym. Na przykład przez nie bycie bierną, ale aktywną w procesie zmian tego świata i oświecania rzeczywistości.
p.s. Ja jestem chrześcijaniniem, należącym do KRK, ale wiele wyniosłem od ateistów, buddustów, czy nawet scjentologów oraz krytyków, którzy ograniczali moją wolność.
|
|
|  | | Remigiusz Fajfer | Pe es jeszcze raz: To nie celnicy, którzy przepuszczają przez bramy i przez granice, to nie uczeni w piśmie, którzy znają pismo, ale go nie rozumieją i to nie faryzeusze, którzy utrzymują swoją prawdziwą tożsamość w tajemnicy, wieźli Maryję do Betlejem... ale kto?... osiołek. Jeśli więc zamierzasz uzasadnić swoje racje, nieważne jakie, musisz się wykazać uporem!
|
|
| |  | | Remigiusz Fajfer | Pe es jeszcze raz: W mojej sytuacji było tak, że nie przestawałem wierzyć, ale moja wiara pchnęła mnie do heretycznych objawień i szerzenia nieokiełznanej twórczości. Przykładowa wypowiedź z lekcji religii: - Kościół nie może pozwolić na masturbację, bo nie pozwoli, by materiał genetyczny szedł "w kanał". - Przepraszam, ale on chyba zawsze idzie "w kanał"! Albo: - Związki mieszane według KRK są nieetyczne? - A według KRK to niby te jednolite są?
|
|
| | |  | | Byszuk (4 punktów) | Hehe... Ignoranckie.... Zależy, kto jakie miał intencje: czy naliczyć sobie punkty, czy pomagać innym. A że ktoś dał inną informację niż była oczekiwana... Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a więc obserwuję, czasem sobie w duchu komentuję wypowiedzi innych użytkowników forum i nie tylko. Trochę się z tobą zgadzam, ale... Wszystko do siebie dopasuję, do swojego trybu życia. Filmu nie oglądałam, dziękuję za propozycję. Ściągnę. Chciałabym tez zamówić książkę "Bóg urojony" ale nie mam skąd zamówić (tak się żyje na zadupiu, 40 km od miasta).
|
|
| | | |  | | Remigiusz Fajfer | >Filmu nie oglądałam, dziękuję za propozycję. Ściągnę. Chciałabym tez zamówić książkę "Bóg urojony" ale nie mam skąd zamówić (tak się żyje na zadupiu, 40 km od miasta). Film jest świetny, chyba z 1997 roku i leciał parę razy w telewizji. Jak się go porozważa, to jest bardziej zakręcony niż rogi barana. Nie czytałem "Boga urojonego", choć chciałbym to zrobić. Po kilku słowach o tej książce wiem, że fest się będę nabijał z naiwności i cynizmu prawd, które przekazał autor, ale to na pewno wyjątkowe dzieło. Ja mieszkam w pępku wszechświata, dwunastotysięcznym miasteczku, które jest na szóstym miejscu gospodarności, wśród gmin w Polsce, 30 km od Wrocka. Dzikim zbiegiem okoliczności księgarnia jest, ale jak chcę coś wartościowego zamówić, to nigdy nie ma. Zgadzam się (ksiądz mnie pobije) Bóg jest urojony. Wszystko co się z nim wiąże, to wiara, a ta jest tylko urojeniem, ale nie wierzę nikomu, kto mówi: "jestem przy zdrowych zmysłach". Sens, dla którego istnieje nawet coś takiego, jak życie, przerasta wszelką logiczną rację, a opisywanie go wyłącznie na podstawie "piękna" wcześniej poznanych i "wiecznie oraz absolutnie" obowiązujących aksjomatów to nadużycie zmierzające do śmierci nauki, która zawsze będzie szła z, nawet niewygodnym, postępem.
|
|
| | |  | | Remigiusz Fajfer | To ja też na religii powiedziałem: Jeśli ocena z religii powinna być na świadectwie, to powinno się uznać, że każdy dostaje szóstkę (albo nawet trzy)!!
|
|
| | | |  | | Byszuk (4 punktów) | Hehe. Jak kiedyś ktoś to powiedział: "Bóg jest po to, aby wyjaśniać sobie cudy, i więcej nie myśleć nad tą sprawą."
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie było żadnej Maryi, a osiołek nie jest metaforą, tylko wspaniałych żywym stworzeniem, takim jak my czy pszczoły. Jak można używać osiołka dla potrzeb obłudnej religii która traktuje zwierzęta tylko jak tło dla ludzkich poczynań, jak kurtynę teatru? Osiołek, który nie ma duszy niesie boga który da ochrzczonym nieśmiertelność. Gdy dorośnie, rzeknie owe ucieleśnienie miłości (czyli już nie osiołek, lecz Jezus) - "kto nie ze mną, ten przeciwko mnie..."
|
|
|  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie słuchaj tego Pana dziewczyno. Otóż on nie czytając książki mówi o niej okropne rzeczy, choć jej autor (Richard Dawkins) napisał ją głównie z uwagi na osoby w Twojej sytuacji. Masz szczęście, że patrzysz na świat trzeźwo i z uniesioną głową. Ateizm nie jest żadną ideologią, wymienianie go obok "innych -izmów" jest propagandą, taką jaką pewnie serwują u was księża.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|