 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2007 15:22 | Remigiusz Fajfer | Normalność | Normalność jest tylko systemem standardowych stereotypów. Nie chcę być normalny, bo każda norma powstaje na podstawie wytycznych. Bardzo tego nie lubię, ale podświadomie manipuluję osobami, które takie (czasem „absolutnie prawdziwe”  wytyczne mi dają i nakazują akceptować. To pole do konkurencji i walki, a to Marks mówił, że życie jest walką... ja nie podzielam tego zdania, choć czasem nie ma dla mnie znaczenia czy wygram czy przegram, a w tych chwilach wszyscy zaczynają tracić. Nie lubię być normalnym, za to lubię być sobą. Powtórzę to jeszcze raz: nie staram się być normalny, chcę być sobą i nie chcę takiego widzenia świata narzucać innym, choć w atmosferze gwałtu na moim jestestwie, agresja udziela się i mi powodując bunt. |
| migdala (146 punktów) | Normalnosc jest czesto definiowana przez osoby apodytyczne. Sa pewne uniwersalne normy z pewnymi granicami odchylen. Dla mnie granica normy jest przekraczanie linii, za ktora znajduje sie niesmak, krzywda, brak kultury, etc. Okreslenie 'jestes nienormalny/nienormalna' stosuja ci, ktorzy nie maja lepszych argumentow. Czlowiek swiatly nie doszukuje sie jakis szczegolnych nienormalnosci w innych. Takiemu czlowiekowi nie przeszkadzaczyjes hobby, system wartosci, sposob spedzania czasu wolnego, przynaleznosc partyjna itd. Nie mozna wszystkich jednoczesnie zadowolic.
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | >Powtórzę to jeszcze raz: nie staram >się być normalny, chcę być sobą i nie chcę takiego widzenia >świata narzucać innym, choć w atmosferze gwałtu na moim >jestestwie, agresja udziela się i mi powodując bunt. I to jest normalne. W każdym razie być powinno i ja to traktuję jako normę właśnie. Fakt zastosowania dla tego zjawiska słowa które kojarzy się ze zgodnością ze standardami, jest pewnym nieporozumieniem. Standardy pewnych zachowań społecznych występują, ale nie można standaryzować każdego aspektu życia. Średnia arytmetyczna i statystyka też niekoniecznie nadają się do określenia standardów, bo co z tymi powyżej standardów? Jeśli mają być nienormalni to pogratulować jedynie. Więc i ja też chcę nienormalności dla siebie. Gdzie w tej całej normalności jest miejsce dla indywidualizmu? Normalność musi być okropnie nudna.
|
|
 | | Remigiusz Fajfer | > Gdzie w tej całej normalności jest miejsce dla indywidualizmu? Normalność musi być okropnie nudna.
Dzięks za poparcie mojej tezy, Odpowiem. Pojęcie normalności sztucznie zawiera w sobie przewidzianą w niej dozę indywidualizmu, jednak w ostatecznym rozrachunku masz rację, to przeczy indywidualizmowi, który, jak wskazuje historia, był efektem charyzmy, obsesji, pasji i sukcesów ludzi, którzy wyryli swe imię na kartach historii. Dziś nie mówi się o tym, że Newton, jak i zresztą John Nash, cierpiał na schizofrenię, a Einstein na autystyczny Zespół Aspergera. Ludzie wolą o tym nie mówić, a ci, którzy pośmiertnie przyznali im ten status (czego się nie robi oficjalnie) wolą żyć w świadomości, że na przykład "choroba pomogła ich wywodom". Jest to takie "wódko pozwól żyć" i personyfikowanie, podnoszenie do rangi osobowej, problemu, który jest tworem sztucznym. Każdy alkoholik powie w pierwszej chwili, że pije, bo winna jest wódka. Bez niej np. kupiłby sobie samochód. Choroba tych naukowców niczym w im nie pomogła, jednak umiejętność radzenia sobie ze swoim jestestwem na pewno.
Jak to się ma do indywidualizmu? W ramach normalności nie ma miejsca na przewartościowanie irracjonalnych popędów, których mnogość, natłok i chaos przeżerają się czasami nawzajem, tworząc nową jakość, bo nagle stanowią o czymś spójnym i stabilnym. Temperowanie tego procesu przez normalność wynika z najzwyklejszego strachu przed ryzykiem ośmieszenia, a które to ośmieszenie, znów odwołam się do historii, przeważnie zawsze szło w parze z nową rewolucją... na przykład naukową.
|
|
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | "Być sobą" nie istnieje. Cechy osobowości zlewają się z powtarzalnych elementów i tylko mądrość i wrażliwość są w stanie uczynić z tego meandrycznego wzorku twór ładny, a może nawet piękny. Przypuszczenie, że urodził się Pan z czymś wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju wywodzi się z chrześcijaństwa (gdzie posuwa się aż do spermy) i nie jest prawdziwe. Można robić rzeczy wyjątkowe, ale na starcie jest się białą, niezapisaną stroną. Dbałość o tożsamość, o "być sobą" przeszkadza pisać na tej kartce. To jak w micie o Narcyzie - można zapatrzyć się we własne (puste w swej istocie) odbicie i umrzeć z głodu. A można iść przez las, gdzie jest wiele genów i ładnych nimf
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|