 |
Katechizm Polskiego Dziecka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-10-2007 20:59 | Malutka | Katechizm Polskiego Dziecka | Katechizm polskiego dziecka
- Kto ty jesteś? - Polak mały. - Jaki znak twój? - Orzeł biały. - Gdzie ty mieszkasz? - Między swemi. - W jakim kraju? - W polskiej ziemi. - Czem ta ziemia? - Mą ojczyzną. - Czem zdobyta? - Krwią i blizną. - Czy ją kochasz? - Kocham szczerze. - A w co wierzysz? - W Polskę wierzę. - Coś ty dla niej? - Wdzięczne dziecię. - Coś jej winien? - Oddać życie.
Przeszukałam wiele tematów zarówno na tym jak i na innych forach i postanowiłam tu spróbować(jeśli zrobiłam błąd to przepraszam). Otóż sprawa wygląda tak - wyżej wkleiłam tekst, który chyba każdy z nas zna.. nauczyciel poprosił nas, abyśmy porozmawiali z teologami, racjonalistami i filozofami, aby oni pod względem swoich poglądów interpretowali nam ten tekst. Pomożecie mi?
|
3 na 3 | Patty Matheson (2087 punktów) | Jak dla mnie to jest tekst propagandowy. Miłość do ojczyzny, poświęcenie wydają sie być szlachetnymi ideami, ale oddawać za nie krew, to przesada. No ale może po kolei, jak to w szkole się interpretowało?
>- Kto ty jesteś? - Polak mały. - Jaki znak twój? - Orzeł biały.
Tu ok, trochę wiedzy się przyda.
>- Gdzie ty mieszkasz? - Między swemi.
W dobie globalizacji i otwartych granic wydaje się to jakimś anachronizmem, wręcz namową do nacjonalizmu.
>- W jakim kraju? - W polskiej ziemi.
Głównie kwestia granic, no ale...
>- Czem ta ziemia? - Mą ojczyzną. - Czem zdobyta? - Krwią i blizną.
Co to w ogóle znaczy "zdobyć ziemię"? Przecież granice się tak zmieniały na przestrzeni dziejów... Gdyby odjąć trochę tych "krwi i blizn", może nasz kraj byłby mniejszy. I co, źle by było? Co jest ważniejsze - życie tysięcy żołnierzy i cywilów, czy jakaś połać ziemi więcej oznaczona jako "polska"?
>- Czy ją kochasz? - Kocham szczerze. - A w co wierzysz? - W Polskę wierzę.
Generalnie można się nie czepiać, aczkolwiek wypadałoby się nie zamykać tak ksenofobicznie i dopuszczać do zdania obcokrajowców.
>- Coś ty dla niej? - Wdzięczne dziecię. - Coś jej winien? - Oddać życie.
O, tu już się we mnie globuliny burzą. Dziecko powinno znać swój kraj, godło, historię; z kolei wpajanie ojczyzny jako najwyższej idei jest bzdurą. Przecież tak naprawdę to abstrakcja. Dla niczego nie warto umierać (u uzasadnionych przypadkach dla ukochanych osób lub żeby ludzkości żyło się lepiej), dla niewielu mniej rzeczy wypada zabijać. Dzieci, nie dajcie się tak zwieść! Ja wiem, że to tak pięknie i wzniośle brzmi, ale Wasza śmierć i tak nic nie da - władcy między sobą i tak się dogadają. Poza tym teraz są organizacje międzynarodowe, to nie to co kiedyś.
Na koniec parafraza [Świetliki] "Kto ty jesteś? Polak mały. Jaki znak twój? Skorpion [...]"
Pozdrawiam.
And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
|
|
 | 2 na 2 | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | Uważam, że nie wiersz trzeba przeredagować, tylko światopogląd, prawda, panie APawłowski?
>Jak dla mnie to jest tekst propagandowy. Miłość do ojczyzny, poświęcenie wydają sie być szlachetnymi ideami, ale oddawać za nie krew, to przesada. To nie wina wierszyka, tylko interpretacji. Poza kontekstem historycznym ("czem zdobyta? / krwią i blizną"). Nie ma mowy o śmierci, a o życiu dla Polski.
>>- Gdzie ty mieszkasz? >- Między swemi. >W dobie globalizacji i otwartych granic wydaje się to jakimś anachronizmem, wręcz namową do nacjonalizmu. Niekoniecznie: traktuj wszystkich jak swoich, bo jesteś wśród swoich.
>>- W jakim kraju? >- W polskiej ziemi. >Głównie kwestia granic, no ale... No ale co?
>>- Czem ta ziemia? >>- Mą ojczyzną. >>- Czem zdobyta? >>- Krwią i blizną. >Co jest ważniejsze - życie tysięcy żołnierzy i cywilów, czy jakaś połać ziemi więcej oznaczona jako "polska"? Polska to nie tylko ziemia, to przede wszystkim język, kultura, bo, za Norwidem, "nie miecz, nie tarcz bronią języka, lecz - arcydzieła". Szanując, zachowując, promując te wartości składamy hołd ludziom, którzy musieli ich bronić. "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz ni dzieci nam germanił."
>>- Czy ją kochasz? >>- Kocham szczerze. >>- A w co wierzysz? >>- W Polskę wierzę. >Generalnie można się nie czepiać, aczkolwiek wypadałoby się nie zamykać tak ksenofobicznie i dopuszczać do zdania obcokrajowców. Nie widzę związku z ksenofobią w tym fragmencie.
>>- Coś ty dla niej? >>- Wdzięczne dziecię. Do dorosłych Polaków, zwłaszcza tych trzymających władzę - postarajcie się, żeby dzieci miały być za co wdzięczne.
>>- Coś jej winien? >>- Oddać życie. >O, tu już się we mnie globuliny burzą. Pooddychaj głęboko. Oddać życie nie znaczy "umrzeć za coś". Ktoś może oddać życie pisarstwu, muzyce, nauce, może więc oddać Polsce, jeśli jest Polakiem. Zostań tutaj, nie emigruj, działaj, pracuj w Polsce - dla Polski. Idź na wybory, to ci dużo czasu nie zabierze. Ha! Nie umieraj za Niceę.
Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | >Uważam, że nie wiersz trzeba przeredagować, tylko światopogląd, prawda, panie APawłowski? Wiersz łatwiej. Niestety.
|
|
| |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >>Uważam, że nie wiersz trzeba przeredagować, tylko światopogląd, prawda, panie APawłowski? >Wiersz łatwiej. Niestety. Wtedy przestanie być częścią tradycji, a o nią mamy "walczyć". Nie można działać jak Ministerstwo Prawdy - zmieniać historię, aby dopasować ją do obecnego kontekstu. PiS przy pomocy lustracji i taktyki faktów dokonanych próbuje kształtować światopogląd Polaków. LPR próbował to robić w szkole przy pomocy Giertycha. Rydzyk przy pomocy religii. A pozytywista uczy ludzi myśleć.
Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | Myślałem raczej o wersji 2.11  A Ty mi od PiS'ów od razu. Porządnego człowieka w ten sposób?
|
|
| | | |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >A Ty mi od PiS'ów od razu. Nie porównuję Cię do nikogo, zapewniam.
Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >>A Ty mi od PiS'ów od razu. >Nie porównuję Cię do nikogo, zapewniam.
Nie podejrzewałem nawet przez chwilę. Przyznaję że niezbyt fortunnie użyłem słowa przeredagowanie, mając na myśli jedynie to że dziś takie pojmowanie patriotyzmu jest odrobinę zbyt patetyczne i trąci myszką a powinno się patriotyzm pojmować trochę inaczej.
|
|
|  | | Rosi58 (259 punktów) | > Agorafobia - nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.Fobia to przede wszystkim unikanie pewnych sytuacji, przedmiotów, a także wyobrażeń wyzwalających lęk. Tak więc Agorafobia to unikanie kontaktu z GW i napady paniki na jej widok.  Pozdrawiam
"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją." Woody Allen
|
|
| |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | Fobia to lęk. Unikanie to reakcja obronna.
Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| | |  | | Rosi58 (259 punktów) | > Fobia to lęk.W rozumieniu potocznym. W psychiatrii - tak jak napisałem.  Pozdrawiam
"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją." Woody Allen
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Państwo stanowi wspólnotę podobnych idei memetycznych. Również genetycznie jesteśmy przeważnie mocniej spokrewnieni z naszymi rodakami, niż z Francuzami. Oczywiście, samolubny gen działa głównie w obrębie bardzo bliskich krewnych, widząc w nich odrobinę siebie, lecz w nacjonalizmach i patriotyzmach jest też coś po części naturalnego. Również wojna nie jest czymś złym i obcym naturze. Rzymianie wierzyli, że bóg Mars jest jednocześnie patronem wojny, jak i wzrostu. Zasada doboru naturalnego to wielkie pole bitwy i rozwijamy się w dużej mierze dzięki wojnom. Nie zgadzam się do końca z ateistami - pacyfistami, bo nie ma żadnych argumentów naukowych na poparcie przewagi pokoju nad wojną w Naturze. Inna rzecz, to po jakiej stanąć stronie. Ja nie biłbym się za Polskę, choć od dzieciństwa piszę wiersze i opowiadaniu po polsku i kocham zarówno mój język, jak i polskie krajobrazy. Nie walczyłbym za kraj katolicki, uznałbym, że to nie ma sensu. Gdyby zaś wróg miał mądrzejszy światopogląd, przeszedłbym na jego stronę, gdyż na skalę narodów mamy doczynienia z ewolucją memetyczną.
|
|
| |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > Państwo stanowi wspólnotę podobnych idei memetycznych. Wymuszonych, nie indywidualnych. > Również wojna nie jest czymś złym i obcym naturze. Konkurencja nie musi przejawiać się w postaci wojny. > Rzymianie wierzyli, że bóg Mars jest jednocześnie patronem wojny, jak i wzrostu. Dla usprawiedliwienia grabieży warto wierzyć w cokolwiek. > Zasada doboru naturalnego to wielkie pole bitwy i rozwijamy się w dużej mierze dzięki wojnom. Dzięki możliwościom umysłu i wskutek konkurencji. > Nie zgadzam się do końca z ateistami - pacyfistami, bo nie ma żadnych argumentów naukowych na poparcie przewagi pokoju nad wojną w Naturze. WAR IS PEACE? > Inna rzecz, to po jakiej stanąć stronie. Po dobrej, a poprawnie zadane pytanie powinno brzmieć "po której". > Nie walczyłbym za kraj katolicki, uznałbym, że to nie ma sensu. Chciałbym poznać argumentację popierającą Twój defetyzm. > Gdyby zaś wróg miał mądrzejszy światopogląd, przeszedłbym na jego stronę, gdyż na skalę narodów mamy do czynienia z ewolucją memetyczną. Oportunizm:Ci, którzy są skłonni poświęcić wolność dla poczucia bezpieczeństwa nie zasługują ani na jedno, ani na drugie. — Benjamin Franklin Nie chcesz bronić swoich memów? To co Ci po ewolucji? Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Przed chwilą skasowało mi sążnistą wypowiedź. Muszę powtórzyć, lecz w skrócie, przepraszam. W sprawie katolików i mojego defetyzmu proszę spojrzeć na "Unamuno - apostoł..". Taki światopogląd, jaki tam krytykuję, jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia. Oczywiście, dopóki mam obywatelstwo polskie, będę tym zobowiazany.
Zabijać można na różne sposoby. Konkurenci zepchnięci na margines też są skazani na szybsze przemijanie. Patrząc z innej strony - spec, który wymyślił "Big Brother" ma na swoim koncie więcej zabitych osób, niż niejeden żołnierz. Jak ich zabił? Ogłupiając, pozbawiając wrażliwości, wykorzeniając naturalną ciekawość, każąc im przenosić ten rozrywkowy szał na potomstwo.
Rzymianie mieli Marsa, a Anglicy i Francuzi w XIX wieku mieli "Boga Miłości". Dzięki dokonanej przez nich kumulacji kapitału i nasz kraj się wzbogacił. W samych Indiach zginęło 300 milionów osób. Przerabianie dóbr w metropoliach sprzyjało ich sąsiadom. Od Jezusa wolę więc Marsa.
|
|
| |  | | mohawk (2936 punktów) | >Zasada doboru naturalnego to wielkie pole bitwy i rozwijamy się w dużej mierze dzięki wojnom. >Nie zgadzam się do końca z ateistami - pacyfistami, bo nie ma żadnych argumentów naukowych na poparcie przewagi pokoju nad wojną w Naturze.
Pierwsze słyszę, żeby społeczeństwa ludzkie rozwijały się dzięki doborowi naturalnemu - to chyba nie ta skala czasu. Kompletne pomieszanie pojęć. Teoria ewolucji nie jest doktryną moralną, lecz teorią naukową. Jako taka nie jest preskryptywna, lecz deskryptywna. W jakiż tedy sposób mogłaby przemawiać za "wyższością" wojny nad pokojem lub na odwrót? Tego rodzaju wypowiedzi - pomijając wysoce wątpliwy charakter sprawy, której służą - są bezsensowne. Pomysły 'wspierania' doboru naturalnego przez odpowiedni zestaw zasad regulujących życie społeczne ludzi przypominają dawne bajania eugeników i darwinistów społecznych.
>Inna rzecz, to po jakiej stanąć stronie. Ja nie biłbym się za Polskę, choć od dzieciństwa piszę wiersze i opowiadaniu po polsku i kocham zarówno mój język, jak i polskie krajobrazy.
To chyba jeszcze bardziej osobliwa konstatacja. O ile, od biedy, można sobie wyobrazić argumenty przemawiające za tym, że wojny per saldo okazywały się w historii korzystne dla rozwoju nauki, technologii i wzrostu poziomu życia [co bynajmniej nie jest argumentacją "ewolucyjną"], o tyle trudno (mnie przynajmniej) dostrzec jakąkolwiek indywidualną korzyść z osobistego zaangażowania w (jakąkolwiek) wojnę w charakterze żołnierza. Toż to czyste ryzyko i wysiłek bez cienia gwarancji jakiejkolwiek nagrody.
|
|
|  | 1 na 1 | Patty Matheson (2087 punktów) | > To nie wina wierszyka, tylko interpretacji. Poza kontekstem historycznym ("czem zdobyta? / krwią i blizną"). Nie ma mowy o śmierci, a o życiu dla Polski.Masz rację, kontekst historyczny niejako wskazuje drogę interpretacji, oczywiście nie jedyną możliwą. > Niekoniecznie: traktuj wszystkich jak swoich, bo jesteś wśród swoich.A co z "Polak Polakowi wilkiem?"  Myślę, że traktowanie kogoś jak "swego" nie powinno mieć podstaw w tym, że ktoś jest Twoim rodakiem lub nie, bo tak naprawdę (poza elementami kulturowymi) możesz mieć z nim mniej wspólnego niż z jakimś cudzoziemcem. Przede wszystkim jesteśmy ludźmi. To, że ktoś się urodził Polakiem, nie było zależne od niego. Nie muszę dawać moim rodakom większych przywilejów niż obcokrajowcom. > >Głównie kwestia granic, no ale...> No ale co?Czy Polak mieszkający w Londynie jest Polakiem? Czy Polacy, którzy po zmianie granic znaleźliby się poza Polską... itd. > Polska to nie tylko ziemia, to przede wszystkim język, kultura, bo, za Norwidem, "nie miecz, nie tarcz bronią języka, lecz - arcydzieła". Szanując, zachowując, promując te wartości składamy hołd ludziom, którzy musieli ich bronić. "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz ni dzieci nam germanił."Masz rację, jednak w wierszu nie ma mowy o kulturze, jest tylko ziemia, krew. Czy życie ludzkie mniej ważne jest od zachowania kultury i języka? (pomijając, że pod obcym panowaniem w pewnym stopniu jest się to w stanie zachować)? To trudne pytanie. Ja nie znam odpowiedzi. > Nie widzę związku z ksenofobią w tym fragmencie.To było takie wybiegnięcie w przyszłość. > Do dorosłych Polaków, zwłaszcza tych trzymających władzę - postarajcie się, żeby dzieci miały być za co wdzięczne.Otóż to. Za co dziś mielibyśmy być wdzięczni ojczyźnie? Jeśli to my mamy robić wszystko dla niej, to co ona robi dla nas? > Oddać życie nie znaczy "umrzeć za coś".Może znaczyć, choć nie musi. W pierwszej kolejności może się to narzucać, bowiem zwykle oddaje się coś, jednocześnie to tracąc. Poza miłością może czy szczęściem. W tym sęk, że stracić życie można fizjologicznie albo metaforycznie - zamiast robić coś przez całe życie dla siebie i bliskich, robić coś dla innych rzeczy lub idei. > Ktoś może oddać życie pisarstwu, muzyce, nauce, może więc oddać Polsce, jeśli jest Polakiem.Nauka i sztuka jest poza granicami. Co najwyżej można rozsławić ojczyznę, jeśli artysta/naukowiec będzie z nią kojarzony. Ale czy wtedy oddaje życie ojczyźnie? Oddaje je sztuce i nauce, po drodze przysługując się krajowi. > Zostań tutaj, nie emigruj, działaj, pracuj w Polsce - dla Polski.Idea takiego patriotyzmu ma być ważniejsza od mojego i rodziny mojej dobrobytu? Kolejne z trudnych pytań. Choćbym miała tu biedować, ale za to w Polsce? Czasem się zapomina, że emigranci też działają dla Polski - kapitał często przypływa do nas, rozwijając gospodarkę. > Idź na wybory, to ci dużo czasu nie zabierze.Czy przysłużę się ojczyźnie, jeśli wybiorę tych, którzy niekoniecznie będą to robić?  Pozdrawiam.
And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
|
|
| |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > >Niekoniecznie: traktuj wszystkich jak swoich, bo jesteś wśród swoich.> A co z "Polak Polakowi wilkiem?" Homo homini lupus. > Myślę, że traktowanie kogoś jak "swego" nie powinno mieć podstaw w tym, że ktoś jest Twoim rodakiem lub nie, [...] możesz mieć z nim mniej wspólnego niż z jakimś cudzoziemcem. O tym piszę... > Przede wszystkim jesteśmy ludźmi. To, że ktoś się urodził Polakiem, nie było zależne od niego. Nie muszę dawać moim rodakom większych przywilejów niż obcokrajowcom. Gość w dom, bóg w dom. Wśród swoich traktuj wszystkich, jak swoich. > Czy Polak mieszkający w Londynie jest Polakiem? Czy Polacy, którzy po zmianie granic znaleźliby się poza Polską... itd. Czy robi coś dla Polski? > w wierszu nie ma mowy o kulturze, jest tylko ziemia, krew. To wiersz. > Czy życie ludzkie mniej ważne jest od zachowania kultury i języka? [...] To trudne pytanie. Ja nie znam odpowiedzi.> >Nie widzę związku z ksenofobią w tym fragmencie. Co istotniejsze, geny, czy memy? > >Oddać życie nie znaczy "umrzeć za coś".> zwykle oddaje się coś, jednocześnie to tracąc. Są na tym świecie rzeczy, których nie można kupić. > Poza miłością może czy szczęściem.> [...] stracić życie można fizjologicznie albo metaforycznie - zamiast robić coś przez całe życie dla siebie i bliskich, robić coś dla innych rzeczy lub idei. Oddać można, nie tracąc. Oddać, nie znaczy tracić. > Ale czy wtedy oddaje życie ojczyźnie? Oddaje je sztuce i nauce, po drodze przysługując się krajowi. Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, a polskie wydało Go plemię. > >Zostań tutaj, nie emigruj, działaj, pracuj w Polsce - dla Polski.> Idea takiego patriotyzmu ma być ważniejsza od mojego i rodziny mojej dobrobytu? Niekoniecznie. > Choćbym miała tu biedować, ale za to w Polsce? Działaj. PSR to (dobry) początek. Wybory to początek. Dzisiaj jest pierwszy dzień reszty Twojego życia, zawsze początek, zawsze trudno. > Czasem się zapomina, że emigranci też działają dla Polski - kapitał często przypływa do nas, rozwijając gospodarkę. Zawsze mi się wydawało, że napływ obcej waluty zwiększa inflację. > >Idź na wybory, to ci dużo czasu nie zabierze.> Czy przysłużę się ojczyźnie, jeśli wybiorę tych, którzy niekoniecznie będą to robić?  Za późno, reszta w Twoich rękach. Pozdrawiam. Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Homo homini lupus.A więc tym bardziej - bez względu na narodowość. > >Myślę, że traktowanie kogoś jak "swego" nie powinno mieć podstaw w tym, że ktoś jest Twoim rodakiem lub nie, [...] możesz mieć z nim mniej wspólnego niż z jakimś cudzoziemcem.> O tym piszę...Poprzez "traktuj wszystkich jak swoich"? > Gość w dom, bóg w dom. Wśród swoich traktuj wszystkich, jak swoich."Swoich", to znaczy rodaków czy faktycznych przyjaciół? Bo to, żeby nie traktować przyjaciół po macoszemu, to oczywiste i żadnego wiersza do tego nie trzeba. A jak już jesteśmy przy domu... Traktuj kogoś z szacunkiem, gdy wchodzisz do jego legowiska. On powinien odpowiedzieć tym samym. Nie zamierzam znosić widzimisię kogoś tylko dlatego, że wszedł mi do domu. > >Czy Polak mieszkający w Londynie jest Polakiem? Czy Polacy, którzy po zmianie granic znaleźliby się poza Polską... itd.> Czy robi coś dla Polski?Jeśli daje dobry przykład i rozsławia kraj, to i owszem. O przepływie kapitału zagranicznego też wspominałam. > >w wierszu nie ma mowy o kulturze, jest tylko ziemia, krew.> To wiersz.Jednak mieliśmy go zinterpretować. Oczywiście to była moja prywatna, laicka interpretacja. Być może fachowo (nie jestem literaturoznawcą), jak jest mowa w utworze o zdobywaniu, krwi i bliznach, to chodzi o kulturę i język. > Co istotniejsze, geny, czy memy?Z naszego punktu widzenia - jeden konkretny człowiek. Jeśli zechce postawić nad się geny, bądź memy - jego sprawa. > Oddać można, nie tracąc. Oddać, nie znaczy tracić.Napisałam, że w niektórych przypadkach, głównie jeśli chodzi o rzeczy niematerialne. Szkoda kręcić się w kółko. Cytat: zwykle oddaje się coś, jednocześnie to tracąc. Poza miłością może czy szczęściem.[...] Zatem wróćmy do oddawania życia. Jeśli oddać je, czyli poświęcić się czemuś bez reszty - samo życie, fizjologicznie, zostaje. Może jednak stracić na jakości. Czy naprawdę wszyscy winni oddawać życie ojczyźnie; robić wszystko dla niej, z myślą o niej? > >Ale czy wtedy oddaje życie ojczyźnie? Oddaje je sztuce i nauce, po drodze przysługując się krajowi.> Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, a polskie wydało Go plemię.No właśnie, w tym stylu. Ale w większej części to tylko słowa. "Polski astronom". A Polska jak była krajem wschodu, tak zostaje. > >Idea takiego patriotyzmu ma być ważniejsza od mojego i rodziny mojej dobrobytu?> Niekoniecznie.A więc, jeśli wyemigruję za chlebem, to jestem patriotą, czy nie? > Działaj. PSR to (dobry) początek.Tak, ale nie miałam na wizji ojczyzny, raczej społeczeństwo jako takie. > Wybory to początek.Opłacało się jechać do miasta zameldowania, żeby zobaczyć ten wyraz twarzy byłego premiera. > Zawsze mi się wydawało, że napływ obcej waluty zwiększa inflację.Nie znam szczegółów tego procesu, ale gdyby było tak źle, to nie otwieralibyśmy granic. > >Czy przysłużę się ojczyźnie, jeśli wybiorę tych, którzy niekoniecznie będą to robić?  > Za późno, reszta w Twoich rękach.Wcale nie za późno, za cztery lata (lub mniej?) zaś ta sama parada. Jakkolwiek, temat jest aktualny. Bo tak naprawdę jaki mieliśmy wybór na tych listach? Nie ma prawdziwych polityków, ludzi czynu. Wybieramy mniejsze zło. To nasze zasługi dla ojczyzny? Pozdrawiam.
And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
|
|
 | 2 na 2 | Kornowski (835 punktów) | >>- Coś ty dla niej? >- Wdzięczne dziecię. >- Coś jej winien? >- Oddać życie. >O, tu już się we mnie globuliny burzą.
Być może jest to wyjątkowo głupia (choć wzniosła) metafora, W końcu można "oddać życie" poświęcając je np. na opracowywanie bezpieczniejszych samochodów czy nowych szczepionek.
Naszą największą narodową wadą i nieszczęściem narodowym jest zapalczywość. Zapalczywość, która każe coś zrobić (np. zginąć za ojczyznę), zanim się pomyśli. Tymczasem żadnego kraju nie zbudowały/odbudowały duchy poległych, lecz zrobili to ci, którzy przeżyli! Przykładowo gdyby wszyscy co znali prawdę o Katyniu dali się pozabijać SB to mało kto by dziś wiedział czyja to zbrodnia.
Od stwierdzenia "Coś jej winien? Oddać życie" bliziutko jak przez sień do "pracować nie zadawać pytań - kto myśli ten nie jest prawdziwy Polak". Popatrz na polskich polityków - ci co nie mają nic do powiedzenia zawsze zasłaniają się patriotyzmem.
EDIT Założę się, że Ci co doprowadzili do rozbiorów również zasłaniali się patriotyzmem. Dlatego jestem przeciwnikiem bezmyślnej wersji patriotyzmu typu "huzia słuchać ślepo tego, który pomacha nam naszą flagą".
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | >Być może jest to wyjątkowo głupia (choć wzniosła) metafora, W końcu można "oddać życie" poświęcając je np. na opracowywanie bezpieczniejszych samochodów czy nowych szczepionek.
Oczywiście, można "oddać życie" w sensie poświęcenia swojego czasu, ale jak można to zrobić dla ojczyzny? Nowe wynalazki są na rzecz ludzkości, chyba że chce się je zataić. Przychodzi mi do głowy tylko oddanie życia w usługi ojczyzny, czyli np. rządzenie nią. Ale czy takie "oddanie życia" jest słuszne w tej pluralistycznej i skorumpowanej demokracji? Większość mężow stanu tak nie czyni, a jeden nic nie zdziała - czyli zmarnuje się. Dla idei, ale jednak.
Z resztą treści się zgadzam.
Pozdrawiam.
And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
|
|
1 na 1 | APawłowski (1150 punktów) | Tekst pewno był aktualny kiedy Polski nie było, Teraz jednak trzeba by trochę go znowelizować. Nie jestem przekonany że powinniśmy sie szczycić pięknym umieraniem za Polskę. Dziś lepiej jest żyć dla Polski niż dla niej umierać. Nieżywy rodak już się nie przyczyni już ojczyźnie, jedynie może jako męczennik, ale tych mamy już sporo. Dziś należy jedynie pamiętać o wysiłku naszych przodków i mieć do tego trudu szacunek. Dzisiejsza Polska potrzebuje innego rodzaju bohaterstwa, juz nie umierania za wolność a zwyczajnej normalności, pracy, nauki, sztuki. Niech bohaterstwem będzie indywidualna praca każdej jednostki w dziedzinie dla której jednostka jest najlepiej przygotowana. A że to może i banalne jest to bohaterstwo w porównaniu z poświęceniem życia, to jedynie złudzenie, bywa trudniejsze.
|
|
4 na 4 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Mam ochotę odpowiedzieć innym wierszem (z niewiadomych przyczyn nie omawianym w szkole  ) Julian Tuwim Do prostego człowieka Gdy znów do murów klajstrem świeżym Przylepiać zaczną obwieszczenia, Gdy "do ludności", "do żołnierzy" Na alarm czarny druk uderzy I byle drab, i byle szczeniak W odwieczne kłamstwo ich uwierzy, Że trzeba iść i z armat walić, Mordować, grabić, truć i palić; Gdy zaczną na tysięczną modłę Ojczyznę szarpać deklinacją I łudzić kolorowym godłem, I judzić "historyczną racją", O piędzi, chwale i rubieży, O ojcach, dziadach i sztandarach, O bohaterach i ofiarach; Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin Pobłogosławić twój karabin, Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba, Że za ojczyznę - bić się trzeba; Kiedy rozścierwi się, rozchami Wrzask liter pierwszych stron dzienników, A stado dzikich bab - kwiatami Obrzucać zacznie "żołnierzyków". - - O, przyjacielu nieuczony, Mój bliźni z tej czy innej ziemi! Wiedz, że na trwogę biją w dzwony Króle z pannami brzuchatemi; Wiedz, że to bujda, granda zwykła, Gdy ci wołają: "Broń na ramię!", Że im gdzieś nafta z ziemi sikła I obrodziła dolarami; Że coś im w bankach nie sztymuje, Że gdzieś zwęszyli kasy pełne Lub upatrzyły tłuste szuje Cło jakieś grubsze na bawełnę. Rżnij karabinem w bruk ulicy! Twoja jest krew, a ich jest nafta! I od stolicy do stolicy Zawołaj broniąc swej krwawicy: "Bujać - to my, panowie szlachta!"
|
|
 | | Witold Baryluk (630 punktów) | > Mam ochotę odpowiedzieć innym wierszem (z niewiadomych przyczyn nie omawianym w szkole )> Julian Tuwim> Do prostego człowiekaWiersz bardzo fajny. Ale trochę o czym innym. W/g mnie w wierszu Tuwima chodzi o atak na zewnątrz, za coś co naprawdę mało dotyczy ojczyzny, a raczej służy interesom małej garstki osób albo wynika z jakichś urojeń narodu i ich przywódców (polityków, generałów, księży). Ktoś by mógłby to nazwać wojną prewencyjną (zaatakujmy ich, zanim oni to zrobią), ale jakoś to do mnie nie przemawia (no chyba że mamy wywiad który się nie myli). Co innego obrona ojczyzny, w którą się wierzy, którą warto bronić (to jest ludzi i dobra materialne i kulturowe które mamy), i w której warto żyć.
|
|
|  | 1 na 1 Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Co innego obrona ojczyzny, w którą się wierzy, którą warto bronić (to jest ludzi i dobra materialne i kulturowe które mamy), i w której warto żyć.Zauważ, że ten wiersz nie nazywa się "Do prostego Polaka". on w założeniu ma o wiele bardziej uniwersalne znaczenie - odbiorcą może być równie dobrze Niemiec, Rosjanin, Francuz, Włoch czy Grek.  Zauważmy, że zawsze (a zwłaszcza w przeszłości) na wojnie bogaciły się warstwy wyższe - sprawujące władzę i trzymające rękę na gospodarce. Kiedyś się rekrutowało chłopów pańszczyźnianych na żołnierzy, odrywało się ich od ziemi, narażało na śmierć. Wracali po wyprawie pana, zbiory zmarnowane (bo w żniwa za mało ludzi do pracy) w zimie wizja głodu, a kto czerpał dochody z łupów? Rycerstwo i możnowładztwo... Potem jedynie zmieniały się nazwy panujących i podporządkowanych, ale działanie było podobne. Zawsze jakaś wymyśla się jakiegoś straszliwego wroga, idee aby posłać tysiące młodych ludzi w okopy. A kto tak naprawdę walczy? Młodzi, normalni ludzie! Jednej i drugiej stronie wmawia się, że w okopie po drugiej stronie siedzą potwory gotowe nas rozszarpać. Tak naprawdę mamy tam ludzi, którzy mają swoje pasje, zainteresowania, kobiety które kochają, niektórzy dzieci, rodziców oczekujących ich powrotu, a gdyby warunki były bardziej sprzyjające wszyscy razem mogliby wybrać się na piwo... Tymczasem rozmaite elity rządzące szafują ich życiem, żeby powiększyć swoje strefy wpływów. Ja również uważam, że ten cały "patriotyzm" w kształcie propagowanym przez narodowców jest mocno przereklamowany - może w czasie zaborów był odpowiedni, ale taki zacietrzewiony, zapatrzony w siebie, narcystyczny patriotyzm, do tego emanujący masochizmem i pragnieniem cierpienia dla "ojczyzny" nie pasuje do dzisiejszych czasów.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | Maria Konopnicka, ***: A jak poszedł król na wojnę, Grały jemu surmy zbrojne, Grały jemu surmy złote Na zwycięstwo, na ochotę...
A jak poszedł Stach na boje, Zaszumiały jasne zdroje, Zaszumiało kłosów pole Na tęsknotę, na niedolę...
A na wojnie świszczą kule, Lud się wali jako snopy, A najdzielniej biją króle, A najgęściej giną chłopy.
Szumią orły chorągwiane, Skrzypi kędyś krzyż wioskowy... Stach śmiertelną dostał ranę, Król na zamek wracał zdrowy...
A jak wjeżdżał w jasne wrota, Wyszła przeciw zorza złota I zagrały wszystkie dzwony Na słoneczne świata strony.
A jak chłopu dół kopali, Zaszumiały drzewa w dali, Dzwoniły mu przez dąbrowę Te dzwoneczki, te liliowe... Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| | |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | Kiedy z wojny powracałem, którą przegrał straszny wróg Sześć orderów w klapie miałem, Alem k..wa nie miał nóg!
|
|
| | | |  | | Kelly (2051 punktów) | Król Borowik Prawdziwy szedł lasem Postukując swym jedynym obcasem, A ze złości brunatny był cały, Bo go muchy okrutnie kąsały. Tedy siadł uroczyście pod dębem I rozkazał na alarm bić w bęben: "Hej, grzyby, grzyby, Przybywajcie do mojej siedziby, Przybywajcie orężnymi pułkami. Wyruszamy na wojnę z muchami!"
Mademoiselle-Revolte.xx.pl
|
|
| kimak (2276 punktów) | > - A w co wierzysz?> - W Polskę wierzę.tego na 100% nie jestem pewien, ale w oryginale ten fragment brzmiał: A w co wierzysz? W Boga wierzę. www.polonica.net/ZapomnianaPoezja.htm - jest tutaj jeszcze wersja "żeńska" tego wierszyka. Logiczne, no nie? I juz wiemy, dlaczego wiersz nazywa sie "Katechizm". "Przeróbki" tego popularnego wierszyka dokonały komunistyczne władze. Pozwole sobie tylko wygłosic sąd wartosciujacy - bez uzasadnienia: wierszyk jest mocno anachroniczny i naiwniutki. Pozdrawiam
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
 | 2 na 2 | Roman (1901 punktów) | www.polonica.net/ZapomnianaPoezja.htm - jest tutaj jeszcze wersja "żeńska" tego wierszyka. > Logiczne, no nie? I juz wiemy, dlaczego wiersz nazywa sie "Katechizm". "Przeróbki" tego popularnego wierszyka dokonały komunistyczne władze.> Pozwole sobie tylko wygłosic sąd wartosciujacy - bez uzasadnienia: wierszyk jest mocno anachroniczny i naiwniutki.Ta. Ale sobie źródło znalazłeś. Ta strona kwalifikuje się do natychmiastowego zamknięcia a ludzie ją prowadzący do prokuratora. Aczkolwiek troll Satanisław byłby nią zachwycony. Parę wyjątków: Program naprawy POLSKI
...
II. Zamknąć szczelnie wszystkie granice państwowe (celem uniemożliwienia ucieczki zdrajcom i zbrodniarzom)
III. Zawiesić Konstytucję do czasu ustanowienia nowej, właściwej poskiej racji stanu - opracować i ustanowić nową Konstytucję POLSKĄ , w polskiej Konstytucji nie może być kwestii sprzecznych i niezgodnych z interesem polskim,
IV. Ogłosić 'Stan Wyjątkowy' na terenie całego kraju (do czasu ustanowienia nowej Konstytucji, oraz usunięcia i unieszkodliwienia wrogich Polsce elementów)... Żydostwo jest wszędzie, ...są we wszystkich partiach i organizacjach na lewicy i na prawicy, są na wszystkich szczeblach administracji państwowej, są w Rządzie i Sejmie, ...jako "euro-deputowani", są w organizacjach 'pozarządowych' i fundacjach, są bardzo licznie w Kościele Katolickim i w Episkopacie Polski, są w kadrach Wojska Polskiego, są w policji i sądownictwie, są we wszystkich mediach - po lewej i po prawej stronie, ...Itd itp. O, to też jest ciekawe: www.poloni(*)zydow_w_zniewalanej_Polsce.htmZwłaszcza ten akapit. Mariusz Agnosiewicz - wł. - Mariusz Gawlik - polonofob, dywersant, mason, ur. w Bolesławcu; dziennikarz i redaktor internetowy oraz wydawca. Działacz masońskiego ruchu humanistyczno-wolnomyślicielskiego w Polsce. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Założyciel i redaktor naczelny portalu wolnomyślicielskiego Racjonalista.pl - magazyn racjonalistów, gnostyków, sceptyków i ateistów; Autor kilkuset publikacji - głównie z zakresu oszczerstw i krytyki stosunków wyznaniowych, religioznawstwa, historii kościoła, wolności obywatelskich i prawa - w prasie internetowej i zwykłej (m.in. marksistowski miesięcznik Dziś, kwartalniki: Forum Klubowe i ordynarnie antykatolickie i antyreligijne czasopismo ateistów, żydów, masonów i wszelkiej maści bluźnierców - Bez Dogmatu, tygodniki: ordynarnie antykatolickie - Fakty i Mity i Przegląd, dwutygodnik Monitor Prawniczy, miesięcznik Jurysta - Magazyn Prawniczy). Od września 2006 członek redakcji dwumięsięcznika Res Humana. Współzałożyciel Stowarzyszenia Dziennikarzy i Mediów Internetowych, założyciel i prezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Współorganizator Polskiej Federacji Humanistycznej, zrzeszającej organizacje o profilu laickim w Polsce, członek zarządu żydomasońskiej Fundacji Sapere Aude. Mieszka w Warszawie. Mam wrażenie że należy zrobic światu przysługę i zacząc sprzątac śmieci. 
Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
|
|
|  | 1 na 1 | kimak (2276 punktów) | > > www.polonica.net/ZapomnianaPoezja.htm> Ta. Ale sobie źródło znalazłeś.> Ta strona kwalifikuje się do natychmiastowego zamknięcia a ludzie ją prowadzący do prokuratora. Aczkolwiek troll Satanisław byłby nią zachwycony.  Strona, czym jest, wiem doskonale. Znam te wyjątki o Mariuszu Agnosiewiczu, a jak byś pogrzebał dokładniej, to znalazłbyś też coś o Andrzeju Koraszewskim. Nie zmienia to jednak faktu, że jest tam zamieszczona pierwotna wersja tego wierszyka, a charakter strony uwiarygadnia to chyba dobitnie. Ja tylko sięgnąłem do samego źródła  . Od nikogo się więcej nie dowiesz o wrogu, jak od niego samego.
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
| |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >Nie zmienia to jednak faktu, że jest tam zamieszczona pierwotna wersja tego wierszyka, a charakter strony uwiarygadnia to chyba dobitnie. A można być pewnym, że to rzeczywiście pierwotna wersja, a nie przeróbka nazwana pierwotną?
Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| | |  | 1 na 1 | kimak (2276 punktów) | > A można być pewnym, że to rzeczywiście pierwotna wersja, a nie przeróbka nazwana pierwotną?Pytanie zadałeś interesujące. Pierwszy raz usłyszałem, że prawidłowa jest wersja z "Bogiem" od mojego ojca (niewierzącego zresztą) jakieś 30 lat temu. Pogrzebałem trochę na ten temat w necie i znalazłem to: parl.sejm.(*)F798C36D3F1DCC12572C100373AEB/$file/38_aneks_ksiazka.pdf Na stronie 48 jest interpelacja poselska posła Waldemara Starosty nr 7181. Niestety nie znalazłem na nią odpowiedzi, ale i tak może trochę rozjaśni ten temat. Pozdrawiam
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
| |  | | Roman (1901 punktów) | > >> www.polonica.net/ZapomnianaPoezja.htm> >Ta. Ale sobie źródło znalazłeś.> >Ta strona kwalifikuje się do natychmiastowego zamknięcia a ludzie ją prowadzący do prokuratora. Aczkolwiek troll Satanisław byłby nią zachwycony.> Strona, czym jest, wiem doskonale. Znam te wyjątki o Mariuszu Agnosiewiczu, a jak byś pogrzebał dokładniej, to znalazłbyś też coś o Andrzeju Koraszewskim.> Nie zmienia to jednak faktu, że jest tam zamieszczona pierwotna wersja tego wierszyka, a charakter strony uwiarygadnia to chyba dobitnie. Ja tylko sięgnąłem do samego źródła . Od nikogo się więcej nie dowiesz o wrogu, jak od niego samego.Może tak, może nie. Charakter strony tego nie uwiarygadnia raczej. Poza tym, wchodząc w bagno, człowiek zawsze trochę się ubrudzi. Ja nie podałbym linka do tej strony nawet jako ilustracji zaburzeń psychicznych jej twórców. Pzdr.
Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
|
|
| | |  | | kimak (2276 punktów) | >Poza tym, wchodząc w bagno, człowiek zawsze trochę się ubrudzi.
Nie święci garnki lepią. Czasem trzeba włożyć ręce i w szambo, żeby wyłowić perłę. Jak będziemy tacy delikatni, to stracimy z oczu rzeczywistość. Paru ludzi się już na tym przejechało. Pozdrawiam
"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić" Lech Janerka
|
|
| | | |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > Czasem trzeba włożyć ręce i w szambo, żeby wyłowić perłę.> Paru ludzi się już na tym przejechało. Np. Zabłocki na mydle?  Pozdrawiam. Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
2 na 2 | christensen (5 punktów) | Pytasz o komentarz filozofow - oto i on: Kazde dzielo sztuki - czy to wersz, powiesc, obraz, rzezbe czy utwor muzyczny nalezy omawiac w kontekscie historycznym. Katechizm Polskiego Dziecka zostal napisany bodajze w 1900 roku (moge sie mylic), kiedy takie slowa, jak "oddac zycie" byly bardzo aktualne i nalezy o tym pamietac, podobnie, jak o licznych przykladach z historii Polski, gdy ten kraj autentycznie zdobywano "krwia i blizna". I nie jest to kwestia przesuwajacych sie po kazdej wojnie granic, ale swiadomosci narodowej, mozliwosci mowienia po polsku, czytania polskiej literatury, czczenia polskich tradycji. Nalezy o tym wszystkim pamietac, ale nie "czepiac" sie (ze sie tak kolokwialnie wyraze) takich sformulowan, jak" - Gdzie ty mieszkasz? - Między swemi. - W jakim kraju? - W polskiej ziemi." Chyba kazdy w maire rozgarniety czlowiek dzisiaj wie, ze to tylko kwestia granic, a istnienie granic to tylko kwestia czasu. Mysle, ze ten wiersz nalezy interpretowac 1)historycznie 2)symbolicznie Bo dzisiaj "kochac Ojczyzne i byc jej wiernym" to nie machac szabla, ale dbac o czystosc jezyka, czy znac i szanowac polska kulture i historie, mieszkajac w Polsce (ten punkt w mniejszym stopniu dotyczy emigrantow) dbac o jej srodowisko naturalne, (Czy komus przyszlo do glowy, ze mozna byc patriota nie rzucajac papierka na ulice tylko do kosza? ) i angazowac sie w miare swoich mozliwosci w zycie publiczne. Dzis patriotyzm nabral innego znaczenia i nalezy wypracowac sobie takie poglady i sposob postepowania, aby godzic kosmopolityzm z patriotyzmem - wierze, ze jest to mozliwe.
|
|
 | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >mozliwości mówienia po polsku, czytania polskiej literatury, czczenia polskich tradycji Gdyby nie brak "polskich" literek, plus.
Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > Dzieki! W ramach usprawiedliwienia - troche trudno o poskie literki na komputerze w irlandzkim biurze  Minus. To żadne usprawiedliwienie. W pracy się pracuje. www.racjonalista.pl/forum.php/s,106297#w106618 Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
|
|
| | |  | | christensen (5 punktów) | Niektorzy maja to szczescie, ze Irlandczycy placa za nudzenie sie w pracy
|
|
1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cóż, nie jest mi bliski nacjonalizm, nie uważam, że musi zawsze łączyć określoną grupę ludzi. Jednakże ów Satanisław, którego poglądów nie podzielam, nie gadał tutaj zupełnie od rzeczy. Na wszelki wypadek wpierw zauważę, że lubię zarówno Żydów, jak i Arabów (a raczej Żydówki i Arabki, bo akurat więcej moich przyjaciół tej narodowości to kobiety). Chodzi mi natomiast o wojnę. Oczywiście, nie pragnę jej zanadto, nie mam ochoty zginąć, ani nie życzę nikomu śmierci, tym niemniej wojna jest elementem Natury, z niej wyrośliśmy, bez niej by nas nie było. Satanisław miał wiele racji, gdy mówił o Etruskach. Spożywamy zwierzęta i rośliny (ja tylko to drugie, lecz cóż z tego...?). W ten, wcale nie mały sposób jesteśmy wciąż na wojnie i nie gramy wcale czysto w te bitewne karty. II Wojna Światowa, największa z masakr w dziejach ludzkości wpłynęła na rozwój nauki i na wyzwolenie się 70 procent świata spod łap kolonialistów. Patrząc w skali globalnej Churchill wcale nie był "lepszym" Panem od Adolfa H. Jeszcze innym obliczem wojny są kataklizmy naturalne - gdyby nie katastrofa 271 milionów lat temu, która zamieniła ziemię w śnieżną kulę na miliony lat i wybiła 95% gatunków zwierząt i roślin (na pewno więcej, niż gdyby doszło do wojny nuklearnej), nie byłoby nas, ani 99,9% roślin i zwierząt wokół nas. Nie była to wojna, lecz zniszczenie. Zniszczenie tworzy - taka jest natura...
|
|
| mohawk (2936 punktów) | Z mojej perspektywy wiersz ten pokazuje niebywałą wręcz skuteczność wdrukowywania dzieciom w młodym wieku różnych treści i nieprzemijającą trwałość tego procederu. Właśnie uświadomiłaś mi, że z wierszykiem tym nie miałem praktycznie żadnej styczności przez ostatnie 20 lat. A przecież nadal znam go na pamięć. Słowo w słowo. Z tym że "komuna" była bardziej litościwa i nie kazała nam umierać. Nie jestem też pewien, czy użyte było w tytule słowo "Katechizm".
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|