Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska nadgorliwość.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
20-07-2009 09:20lotrek (14275 punktów)Polska nadgorliwość.
Ocena 15 na 15
Polscy politycy zrobią wszystko a nawet więcej, by dostać dobrą ocenę od hierarchów Kościoła Katolickiego:
Polska w ONZ przeciw prawu do aborcji
wiadomosci(*)medium=Nlt&utm_campaign=856991
I jest bez znaczenia, że Deklaracja ONZ nie ma najmniejszego wpływu na polskie ustawodawstwo:

Cytat:
Deklaracje ONZ nie stanowią prawa w żadnym z krajów członkowskich, to jedynie ogólnie formułowane kierunki działania

My jednak musimy pokaz Światu, że humanistyczne standardy cywilizacyjne nas nie obchodzą, ważne by papież JP2 nie "przewrócił się w grobie" a papież B16 spojrzał na nas "ciule".
Zdaniem Wandy Nowickiej, (pl.wikipedia.org/wiki/Wanda_Nowicka) :
Cytat:
Polska prowadzi aktywną politykę zaprzeczania prawom kobiet, wbrew stanowisku UE. Tradycyjnie już na sesjach ONZ stanęliśmy obok Irlandii i Malty w antyaborcyjnych deklaracjach. Bez świadomości, że tu chodzi nie o nasze prawo, lecz międzynarodowe standardy, które mogłyby uratować życie milionom kobiet.

Ta Deklaracja miała na celu:
Cytat:
ograniczenie zbyt wysokiej na świecie umieralności okołoporodowej kobiet - tłumaczy Wanda Nowicka, prezes Federacji na rzecz Kobiet. - Ta umieralność jest najczęściej związana ze źle przeprowadzonymi, bo nielegalnymi, aborcjami. Liczy się, że legalne zabiegi ją zmniejszą. Chodzi zwłaszcza o kobiety w Afryce, niektórych krajach azjatyckich i w Ameryce Płd.

Kogo to jednak w Polsce obchodzi? Ważne jest tylko nasze "zapyziałe podwórko" i "radość z odzyskanego śmietnika", jak taki stan rzeczy nazywał Juliusz Kaden - Bondarowski.
Jeszcze bym zrozumiał zablokowanie tej Deklaracji w czasie rządów PiS, ale przecież PO chce uchodzić za partię nowoczesną...wykształconych i światłych ludzi...
....jednak "koń jest jak każdy widzi".


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

20-07-2009 10:06
 Ocena 11 na 11
Celtyk (3337 punktów)
>Polscy politycy zrobią wszystko a nawet więcej, by dostać dobrą ocenę od hierarchów Kościoła Katolickiego:
Wszystko a nawet więcej . . .
>My jednak musimy pokaz Światu, że humanistyczne standardy cywilizacyjne nas nie obchodzą, ważne by papież JP2 nie "przewrócił się w grobie" a papież B16 spojrzał na nas "ciule".
   W naszym kraju prawa słabszych (w tym wypadku kobiet, ale nie tylko) były, są i jeszcze długo będą dyskryminowane. Co z tego, że w nawet w naszych przepisach aborcja jest dopuszczona, jak ginekolog praktycznie bezkarnie może odmówić dokonania zabiegu w szpitalu (ale proszę dziś do mnie zadzwonić o 16 prywatnie to może ciś się da zrobić... - Pie***a podwójna moralność wierzących lekarzy na szczęście nie wszystkich).
   Uważam, że trzeba się poważnie zastanowić co jest lepsze dla całego społeczeństwa:
Czy 4 sieroty, a może 3 trójka wychowana w rodzinie (słowo rodzina traktuję tu ogólnie)?
>Ta Deklaracja miała na celu: ...
>Kogo to jednak w Polsce obchodzi? Ważne jest tylko nasze "zapyziałe podwórko" i "radość z
>odzyskanego śmietnika", jak ładnie nazywał Juliusz Kaden - Bondarowski.
   Za czasów szlacheckich funkcjonowało takie słowo "zaścianek". Szlachty już dawno nie ma (przynajmniej oficjalnie), jednak zaściankowość naszego społeczeństwa pozostała prawie jak pomniki ze spiżu
   Kobieta w KK była i nadal w wielu parafiach jest traktowana jak "gorsza" część wiernych. Ponieważ nasze Państwo jest jakie jest więc mechanizm ten przez wiele wieków i pokoleń utwierdził się również w funkcjonowaniu naszego społeczeństwa a politykom to chyba jest nie rzadko na "rękę".
   O ile społeczeństwo się jednak zmienia na lepsze o tyle przedstawiciele KK jakoś tego nie chcą zaakceptować. Nie rzadko efektem jest ośmieszanie się Polski na arenie międzynarodowej ponieważ wielu z naszych polityków nie potrafi oddzielić spraw własnej wiary od spraw naszego kraju . Do tego nasza polityka jest pod silnym wpływem naszych purpuratów.
>Jeszcze bym zrozumiał zablokowanie tej Deklaracji w czasie rządów PiS, ale przecież PO chce
>uchodzić za partię nowoczesną...wykształconych i światłych ludzi...
Może i uchodzi, ale co warta jest partia bez poparcia obywateli? Taka partia przestaje istnieć więc nikt nie zadrze z przedstawicielami jedynie słusznej wykładni życia społecznego w naszym kraju.
Pozdrawiam
P.S. Uważam, że niektóre sprawy należy pozostawić do rozsądzenia sumieniu kobiety, bo nie rzadko podejmując ostateczną decyzję musi rozsądzić nie tylko o własnym przeżyciu bądź nie, ale również o życiu nienarodzonego dziecka jak i o losie już posiadanej rodziny. A paragrafy w takiej sytuacji to ostatnia sprawa, którą chyba bierze pod uwagę. Poza tym totalny zakaz zepchnie tylko problem do podziemia i pozbawi kobiet prawa do porządnej opieki tak medycznej jak i psychologicznej.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
20-07-2009 11:56 
 Ocena 4 na 4
Bartek Górecki (1514 punktów)
>>Jeszcze bym zrozumiał zablokowanie tej Deklaracji w czasie rządów PiS, ale przecież PO chce
>>uchodzić za partię nowoczesną...wykształconych i światłych ludzi...
>Może i uchodzi, ale co warta jest partia bez poparcia obywateli? Taka partia przestaje istnieć więc nikt nie zadrze z przedstawicielami jedynie słusznej wykładni życia społecznego w naszym kraju.

I to jest właśnie smutne, bo wierzący Polacy są często antyklerykalni, ale tylko w domowym zaciszu - nigdy otwarcie czy publicznie


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Smith (10069 punktów)
>Polscy politycy zrobią wszystko a nawet więcej, by dostać dobrą ocenę od hierarchów Kościoła Katolickiego...) Jeszcze bym zrozumiał zablokowanie tej Deklaracji w czasie rządów PiS, ale przecież PO chce uchodzić za partię nowoczesną...wykształconych i światłych ludzi.......jednak "koń jest jak każdy widzi".
>
Kto zrobi lepszą propagandę wyborczą?
Niestety świat być może wierzy w demokratyczność wyboru jak i rządów naszych przedstawicieli tak jak Rosja. Kiedy kretyn Kaczyński wpadł na pomysł bicia piany w kwestiach nie do wyegzekwowania to uzyskał błyskawiczny efekt "1612" a my dodatkowo artykuły o rosyjskim przeinaczaniu historii Polski. Bo dupek nie wiedział tego co wie każdy najmniej cywilizowany myśliwy. Mianowicie, że rannego tygrysa nie drażni się a Rosja, pomimo tego, że w kłopotach, to jednak mocarstwo.
Czy bicie piany na temat wypędzonych bo Wrocław, Szczecin i Ziemie Odzyskane były przed 1945 zamieszkiwane w 100% przez Polaków. A jak nie to Niemcy sami podziękowali za gościnność na piastowskich ziemiach i grzecznie wrócili do Vaterlandu.
Piastowskich de facto jakoś bardzo polsko brzmią nazwiska ostatnich Piastów z linii śląskiej.
20-07-2009 15:33 
 Ocena 5 na 5
Vytautas (4394 punktów)
>Piastowskich de facto jakoś bardzo polsko brzmią nazwiska ostatnich piastów z linii śląskiej.
>
   Na przykład ostatni z Piastów nazywał się Georg Wilhelm von Brieg zu Liegnitz. Gdyby ktoś w jego obecności powiedział 'z Brzega na Legnicy' -- nie zrozumiał by.
waldeck77 (4307 punktów)
Polakom i Polkom widocznie to pasuje, skoro ciągle wybierają do władzy tych kruchtowych ćwoków i drepczą posłusznie do kościoła.
20-07-2009 11:45 
 Ocena 1 na 1
DKnoto (982 punktów)
>Polakom i Polkom widocznie to pasuje, skoro ciągle wybierają do władzy tych kruchtowych ćwoków i drepczą posłusznie do kościoła.
>
Potwierdzam, na co dzień mocno wierzą i nijak nie można ich przekonać, że to tylko wymysł innych ludzi zassany z mlekiem matki. Czasami jednak zdarza się "wypadek" i bez skrupułów idą do tego lekarza "po 16tej". A potem płaczą w kąciku... Bóg tak chciał...
20-07-2009 12:05 
 Ocena 4 na 4
Celtyk (3337 punktów)
>Polakom i Polkom widocznie to pasuje, skoro ciągle wybierają do władzy tych kruchtowych ćwoków i drepczą posłusznie do kościoła.
Nie do końca tak to funkcjonuje. Nasza "kochana" Ordynacja wyborcza mówi tak: Cytat:
Art. 95.
Komitety wyborcze w imieniu partii politycznych i wyborców wykonują czynności wyborcze, a w szczególności: zgłaszają kandydatów na posłów lub kandydatów na senatorów oraz prowadzą, na zasadzie wyłączności, kampanię wyborczą na ich rzecz.

   Kandydatów wybierają jak widać z zapisu ordynacji komitety a my jako wyborcy "przyklepujemy" tylko to, które ugrupuwowanie wprowadzi więcej swoich posłów do sejmu. Dla mnie to żadne wybory

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
20-07-2009 16:45 
 Ocena 3 na 3
Slayerized (691 punktów)
>Kandydatów wybierają jak widać z zapisu ordynacji komitety a my jako wyborcy "przyklepujemy" tylko to, które ugrupowanie wprowadzi więcej swoich posłów do sejmu. Dla mnie to żadne wybory.

Widzę, że wyartykułowałeś mój podstawowy zarzut do obecnego rządu: Gdzie jest nowa ordynacja wyborcza?
20-07-2009 16:41 
 Ocena 4 na 4
Slayerized (691 punktów)
>Polakom i Polkom widocznie to pasuje, skoro ciągle wybierają do władzy tych kruchtowych ćwoków i drepczą posłusznie do kościoła.

Jest w tym trochę prawdy, ALE, no właśnie jak rządziło SLD to może nie wyjeżdżali z takimi pomysłami jak ta popisówa w ONZ ale specjalnie laicyzacji państwa nie było widać, może nawet wręcz przeciwnie. Moim podstawowym problemem przy każdych wyborach jest to że nie istnieje w tym kraju partia o poglądach chociaż zbliżonych do moich własnych, może dlatego, że nie znam osobiście nikogo kto miałby taki poglądy jak ja. Chyba, że ty mi podsuniesz przykład gospodarczo, państwowo i obyczajowo liberalnej oraz anty-populistycznej partii.
Smith (10069 punktów)
>Jest w tym trochę prawdy, ALE, no właśnie jak rządziło SLD to może nie wyjeżdżali z takimi pomysłami jak ta popisówa w ONZ ale specjalnie laicyzacji państwa nie było widać, może nawet wręcz przeciwnie.
Z innymi też nie i to nie koniecznie w ONZ.
Ups. Przecież Belka ten to dopiero wyjechał z pomysłem tzn. pomysł niestety został a Belka wyjechał na szczęście. Ostatnio go widziano w Departamencie Europejskiego Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Szkoda, że w Iraku nie chcieli go zatrzymać na zawsze.
Slayerized (691 punktów)
>Ups. Przecież Belka ten to dopiero wyjechał z pomysłem tzn. pomysł niestety został a Belka wyjechał na szczęście.

Z jakim pomysłem, po prostu nie kojarzę w tej chwili o czym mówisz?
22-07-2009 21:34 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Z jakim pomysłem, po prostu nie kojarzę w tej chwili o czym mówisz?
Z takim, żeby zniechęcić Cię do oszczędzania i zachęcić do życia na kredyt co ładnie wygląda jako wykres wzrostu gospodarczego, albo przyrost PKB pl.wikiped(*)datek_od_dochodów_kapitałowych
23-07-2009 00:17 
 Ocena 1 na 1
Slayerized (691 punktów)
>Z takim, żeby zniechęcić Cię do oszczędzania.

A no tak rzeczywiście, to Belka wymyślił, no cóż jeden z bardziej pomysłowych polityków w kwestii dojenia obywateli.
20-07-2009 13:35
 Ocena-1 na 11
Satyr (4285 punktów)

>My jednak musimy pokaz Światu, że humanistyczne standardy cywilizacyjne
Od kiedy mordowanie dzieci jest "humanistycznym standardem"?

>Zdaniem Wandy Nowickiej,
Nowicka niech się lepiej zajmie wychowaniem swoich synalków:
www.wprost(*)z-Cenzury-grozi-dziennikarzom/
www.tvn24.pl/12690,1553316,wiadomosc.html
Jeden z nich pisał: "dla uszczęśliwienia milionów ludzi pracy, uzasadnione były mordy w Katyniu". Niezła rodzinka, same walczaki

Argumentacja Nowickiej oczywiście broni kobiet, które nie mają ochoty brać odpowiedzialności za swoje życie seksualne. To raczej dzicz i prymitywizm, a nie humanizm i cywilizacja.

>Jeszcze bym zrozumiał zablokowanie tej Deklaracji w czasie rządów PiS, ale przecież PO chce uchodzić za partię nowoczesną...wykształconych i światłych ludzi...
Cały czas nie bardzo rozumiem, co ma przyzwolenie na zabijanie dzieci do bycia światłym i wykształconym (w podręczniku do jakiej nauki pisze, że aborcja jest dobrodziejstwem?).

Na poważnie - śmieszne jest to, że zapewne uważasz się za "wykształconego i światłego" a nie przyszło Ci nawet na myśl, że aborcja "na życzenie" może nie być tak niekontrowersyjna, jak to lewaccy czarnoksiężnicy wieszczą. Skąd jesteś taki pewien, że ludzki płód może być traktowany jak zbędny przedmiot? Fakty są takie, że nikt nie jest w stanie rozstrzygnąć tej kwestii - więc skąd taka pewność, że "wykształcony i światły" człowiek musi to popierać? Bo Senyszynowa tak powiedziała?

O ile aborcja w stanie zagrożenia życia lub zdrowia kobiety może być jeszcze usprawiedliwiona, to zabijanie płodu "na życzenie" jest prymitywnym barbarzyństwem i nie widzę powodu dla którego miało by być legalizowane. Nie uważam za rozsądne, żeby usprawiedliwiać prymitywizm kobiet, które nie pomyślą nawet o tym, żeby się zabezpieczyć przed stosunkiem, a później żądają usuwania ciąży bez względu na jakiekolwiek etyczne kontrowersje.

P.S. Zauważyłem, że większość z forumowiczów bezmyślnie wiąże sprzeciw wobec aborcji "na życzenie" z Kościołem, co jest kompletną bzdurą, bo również wielu ateistów występuje przeciw aborcyjnemu dogmatowi bezwartościowości życia płodu. Również ja nie podpieram się żadnymi "kościelnymi" argumentami - twierdzę, że skoro kwestia aksjologiczna nie może być naukowo rozstrzygnięta, to należy być sceptykiem i powstrzymać się od ingerencji. Argumentacja religijna nie ma tu nic do rzeczy.
20-07-2009 14:46 
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)

>Od kiedy mordowanie dzieci jest "humanistycznym standardem"?

Dla ciebie embrion jest dzieckiem? W PS. piszesz:
Cytat:
Również ja nie podpieram się żadnymi "kościelnymi" argumentami

jednak stosujesz kościelną manipulacje nazewnictwem. A pisząc o synu Wandy Nowickiej dyskretnie nie dodajesz, że wszystkie te informacje są zaczerpnięte z "Naszego Dziennika".
Pisząc też:
Cytat:
Argumentacja Nowickiej oczywiście broni kobiet, które nie mają ochoty brać odpowiedzialności za swoje życie seksualne

....nie wyjaśniasz co przez to rozumiesz. W każdym razie zmuszony jestem zwrócić ci uwagę, że życie seksualne jest sprawą nie tylko kobiety,ale i mężczyzny.
Wanda Nowicka nie broni kobiet, tylko ich praw do decydowania o sobie, co jest absolutnie niezrozumiałe dla ciebie. I bardzo dobrze...nie musisz.
PS. Życie seksualne człowieka, to oczywiście nie tylko seks między kobietą i mężczyzną, jednak tylko ten może doprowadzić do ciąży.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-07-2009 18:04 
 Ocena 2 na 4
Satyr (4285 punktów)
>>Od kiedy mordowanie dzieci jest "humanistycznym standardem"?
>Dla ciebie embrion jest dzieckiem? W PS. piszesz:
Pytanie retoryczne, które tu komentujesz było raczej przedstawieniem równouprawnionego poglądu, przeciwnego do Twojego. Nie twierdzę, że płód to dziecko - to tylko słowa. Chodzi mi o kwestię, czy życie płodu ludzkiego ma wartość, czy nie. Ty twierdzisz, że nie ma, a ja twierdzę, że nie wiem, więc wolałbym, żeby je niszczyć tylko w obronie zdrowia i życia matki.

>jednak stosujesz kościelną manipulacje nazewnictwem.
Jak wyżej. Nie twierdzę, że płód to dziecko - słowa nie mają znaczenia. Kwestią jest to, czy życie płodu ludzkiego jest bez wartości, czy jednak jakąś ma.

>A pisząc o synu Wandy Nowickiej dyskretnie nie dodajesz, że wszystkie te informacje są zaczerpnięte z "Naszego Dziennika".
Jego portal został zamknięty. Ta informacja to nie blef - zresztą, powielały ją media, która z ND mają raczej nie po drodze.

> Cytat:
Argumentacja Nowickiej oczywiście broni kobiet, które nie mają ochoty brać odpowiedzialności za swoje życie seksualne

>....nie wyjaśniasz co przez to rozumiesz. W każdym razie zmuszony jestem zwrócić ci uwagę, że życie seksualne jest sprawą nie tylko kobiety,ale i mężczyzny.
Oczywiście, że mężczyzna również jest odpowiedzialny za poczęcie dziecka Ale to kobiety podejmują ostateczną decyzję. Nawet, jeśli życie seksualne traktuje się jako czystą zabawę, to trzeba brać pod uwagę jej możliwe konsekwencje - tak jak każdej innej zabawy.

>Wanda Nowicka nie broni kobiet, tylko ich praw do decydowania o sobie,
Te kobiety nie decydują tylko o sobie, lecz przede wszystkim o życiu płodu. Jeśli płód ludzki ma jakąkolwiek wartość, to aborcja "bo mi się tak podoba" jest fundamentalizmem, który z góry wyklucza możliwość istnienia takiej wartości.
20-07-2009 15:10 
 Ocena 6 na 6
Głąbiński (3538 punktów)
>... Skąd jesteś taki pewien, że ludzki płód może być traktowany jak zbędny przedmiot? ...
Stawianie znaku równości między wysunięciem zdrowia matki ponad dobro płodu, a traktowaniem tego drugiego jako przedmiiotu, jest to fundamentalistyczna histeria. Przy okazji pytanie do Satyra - czy wie, jak się postępuje z martwym poronionym dzieckiem? O ile mi wiadomo podlegają one spaleniu razem z obciętymi nogami, wyrostkami robaczkowymi, pozostałymi po połogu łożyskami i innymi odpadami z sal operacyjnych i gabinetów zabiegowych. Istnieje chyba w kościele zakaz urządzania im pogrzebów? A jeśli uwzględnić, że Watykan pod to "traktowanie jako przedmiotu" podciąga również pastylki przeciwporonne, a nawet stosowanie kondomów, to dopatrzyć się w tym logiki nie sposób.
Niezależnie od tego odmowa na terenie poza kościołem dyskusji nad rozróżnieniem postępowania w stosunku do zarodka, organizmu nie posiadającego jeszcze systemu nerwowego i ukształtowanego dziecka jest bez sensu. Oczywiście księża mają prawo dyktować w kościele, co im się podoba, ale rozciąganie ich kompetencji na prawo cywilne jest sprzeczne z konstytucją, z rozdziałem państwa i religii, oraz ze zdrowym rozsądkiem.

Stach M. G.
20-07-2009 18:27 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>Stawianie znaku równości między wysunięciem zdrowia matki ponad dobro płodu, a traktowaniem tego drugiego jako przedmiiotu, jest to fundamentalistyczna histeria.
Dlaczego manipulujesz moją wypowiedzią? Przecież jasno stwierdziłem, że uważam aborcję za dopuszczalną w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia matki.

>Przy okazji pytanie do Satyra - czy wie, jak się postępuje z martwym poronionym dzieckiem?
A co ma postępowanie z martwym płodem do zabijania żywego? Ni
>Istnieje chyba w kościele zakaz urządzania im pogrzebów?
Jeszcze raz pytam - co to ma do zabijania ciągle żywego płodu? Poza tym - nie piszę o tym, co Kościół sądzi o tych sprawach.

>Niezależnie od tego odmowa na terenie poza kościołem dyskusji nad rozróżnieniem postępowania w stosunku do zarodka, organizmu nie posiadającego jeszcze systemu nerwowego i ukształtowanego dziecka jest bez sensu.
Ależ skąd ten dogmat, że wartość życia - a więc własność metafizyczna, ma się zasadzać na układzie nerwowym? A może na świadomości? A jak ktoś ma uszkodzony układ nerwowy, to wartość jego życia też jest uszkodzona? Albo mniejsza? Toż to absurdalne tezy. Dlatego twierdzę, że to, czy płód ludzki ma wartość czy nie jest kwestią nierozstrzygalną.
Głąbiński (3538 punktów)
>...ż jasno stwierdziłem, że uważam aborcję za dopuszczalną w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia matki.
To że tak napisałeś, nie zmienia faktu, iż stanowisko uchwalone przez NZ wyraża uprzedmiotowienie płodu.
>Ależ skąd ten dogmat, że wartość życia - a więc własność metafizyczna, ma się zasadzać na układzie nerwowym?Dogmatycznie sprawę przedstawiają przeciwnicy stanowiska zajętego przez NZ, którzy nie uznając opinii większości, odmawiają tym samym dyskusji.
A skoro uważasz, że człowiek martwy traci swoją podmiotowość, to po co cmentarze zamiast śmietników?

Stach M. G.
checkmate (1197 punktów)
Cytat:
Ależ skąd ten dogmat, że wartość życia - a więc własność metafizyczna, ma się zasadzać na układzie nerwowym? A może na świadomości? A jak ktoś ma uszkodzony układ nerwowy, to wartość jego życia też jest uszkodzona? Albo mniejsza? Toż to absurdalne tezy. Dlatego twierdzę, że to, czy płód ludzki ma wartość czy nie jest kwestią nierozstrzygalną.


A jakimi kryteriami mierzysz wartość czyjegoś życia?

Elemele dutki...
20-07-2009 15:52 
 Ocena 10 na 10
Scorp (5381 punktów)
>Również ja nie podpieram się żadnymi "kościelnymi" argumentami -

Ty się w ogóle nie podpierasz żadnymi argumentami - czepianie się Nowickiej argumentem nie jest.

>twierdzę, że skoro kwestia aksjologiczna nie może być naukowo rozstrzygnięta, to należy być sceptykiem i powstrzymać się od ingerencji.

No to zamknij dziób i niech kobieta robi to, co jej dyktuje jej rozum i sumienie. Rozumiesz? - jej, nie Twoje.

>Argumentacja religijna nie ma tu nic do rzeczy.

Ogłoś to w Episkopacie albo w telewizji Trwam.
-
20-07-2009 17:53 
 Ocena 2 na 4
Satyr (4285 punktów)

>Ty się w ogóle nie podpierasz żadnymi argumentami - czepianie się Nowickiej argumentem nie jest.

Jak to się nie podparłem argumentami? Stwierdziłem, że wartość życia płodu to kwestia aksjologiczna i nierozstrzygalna empirycznie. Twierdzę więc, że należy zająć stanowisko sceptyckie i bez uzasadnienia nie niszczyć tego życia, natomiast Ty optujesz za fundamentalizmem.

>No to zamknij dziób
Jak mam na to odpowiedzieć? Wyzwiskami? Daruj sobie takie uwagi, nawet jeśli jesteś prostym człowiekiem.
20-07-2009 19:34 
 Ocena 2 na 2
Scorp (5381 punktów)
>Jak to się nie podparłem argumentami? Stwierdziłem, że wartość życia płodu to kwestia aksjologiczna i nierozstrzygalna empirycznie. Twierdzę więc, że należy zająć stanowisko sceptyckie i bez uzasadnienia nie niszczyć tego życia, natomiast Ty optujesz za fundamentalizmem.

Rzeczywiście, wartość życia, jak każda wartość, to kwestia aksjologiczne, więc to jest słuszny argument na to, że masło jest maślane. Co by zaś miało wynikać z empirycznej nierozstrzygalności wartości, to nie wiadomo.

Tak czy inaczej, ja również przyjmuję 'stanowisko sceptyckie', ale w kwestii dalszej dyskusji.

>>No to zamknij dziób
>Jak mam na to odpowiedzieć? Wyzwiskami? Daruj sobie takie uwagi, nawet jeśli jesteś prostym człowiekiem.

Nie musisz odpowiadać, wystarczy, że się zastosujesz w tej zasadniczo kobiecej kwestii.
-
22-07-2009 03:04 
 Ocena 1 na 1
checkmate (1197 punktów)
>>Ty się w ogóle nie podpierasz żadnymi argumentami - czepianie się Nowickiej argumentem nie jest.
>Jak to się nie podparłem argumentami? Stwierdziłem, że wartość życia płodu to kwestia aksjologiczna i nierozstrzygalna empirycznie. Twierdzę więc, że należy zająć stanowisko sceptyckie i bez uzasadnienia nie niszczyć tego życia, natomiast Ty optujesz za fundamentalizmem.
To jeszcze zdefiniuj uzasadnienie i możemy temat odfajkować.

Elemele dutki...
20-07-2009 20:02 
 Ocena 2 na 2
natalia_88gno (817 punktów)

>>Argumentacja religijna nie ma tu nic do rzeczy.
>Ogłoś to w Episkopacie albo w telewizji Trwam.
Scorp, Twoje teksty są nie do pobicia

"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins.
natalka_88gno
20-07-2009 16:09 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)

>>Zdaniem Wandy Nowickiej,
>Nowicka niech się lepiej zajmie wychowaniem swoich synalków:

Bardzo stylowy kop. Dawno nieoglądany na tutejszych boiskach.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-07-2009 17:05 
 Ocena 4 na 4
Slayerized (691 punktów)
>Od kiedy mordowanie dzieci jest "humanistycznym standardem"?

Przykład pomylenia przekonań religijnych z rzeczywistością, morderstwo dziecka jest karane według kodeksu karnego w każdym demokratycznym kraju. Zygota, embrion czy płód to nie dziecko.

>Jeden z nich pisał: "dla uszczęśliwienia milionów ludzi pracy, uzasadnione były mordy w Katyniu". Niezła rodzinka, same walczaki

Z punktu widzenia ówczesnej władzy ZSRR niewątpliwie były uzasadnione.

>Argumentacja Nowickiej oczywiście broni kobiet, które nie mają ochoty brać odpowiedzialności za swoje życie seksualne. To raczej dzicz i prymitywizm, a nie humanizm i cywilizacja.

Znowu pogląd religijny mylony z rzeczywistością. Niepokalane poczęcie jest możliwe tylko w bajkach z przed dwóch tysięcy lat. A więc już mamy odpowiedzialność dwóch osób.

>Cały czas nie bardzo rozumiem, co ma przyzwolenie na zabijanie dzieci do bycia światłym i wykształconym (w podręczniku do jakiej nauki pisze, że aborcja jest dobrodziejstwem?).

Dzieci to się zabija w Darfurze, wrzuca się je do ogniska albo rozdeptuje butami. To są dzieci o które powinien się martwić ONZ, a nie o kultywowanie opinii papieża.

>[...] Argumentacja religijna nie ma tu nic do rzeczy.

No rzeczywiście, nie podpierasz się "argumentacją" religijną chociaż poza tym zabezpieczaniem się to mówisz dokładnie to co kościół. Z tym że u Ciebie znacznie wyraźniej zarysowane jest seksistowskie podejście do tematu. Jeżeli masz takie przekonania, które jak sam mówisz są nie do rozstrzygnięcia to rób co uważasz za stosowne ze swoim życiem, a inni którzy nie podzielają twojego zdania niech robią swoje.
20-07-2009 18:13 
 Ocena 4 na 6
Satyr (4285 punktów)

>Zygota, embrion czy płód to nie dziecko.
Wcale nie twierdzę, że płód to dziecko. Przedstawiłem raczej przykład poglądu przeciwnego do powszechnego. Kwestią jest to, czy życie płodu ludzkiego ma wartość, czy nie ma żadnej. Ty przyjmujesz dogmatycznie, że nie ma żadnej, a ja po prostu nie wiem, wiec twierdzę, że nie należy niszczyć płodu "na życzenie".

>No rzeczywiście, nie podpierasz się "argumentacją" religijną chociaż poza tym zabezpieczaniem się to mówisz dokładnie to co kościół.
Jak wyżej. Moja argumentacja jest zupełnie niezależna od tez Kościoła. Nawiasem mówiąc z podobnych pobudek jestem zwolennikiem legalizacji eutanazji. Jeśli dla Ciebie każda zbieżność poglądów z Kościołem jest z góry uznawana za błąd, to nie uważam Twojej postawy za rozsądną.

>Z tym że u Ciebie znacznie wyraźniej zarysowane jest seksistowskie
Seksistowskie? Gdzie? Do licha, przecież to kobieta podejmuje decyzję o tym, czy chce aborcji czy nie! Jak kobieta ucieka się do aborcji, to znaczy, że ucieka przed odpowiedzialnością za swoje zachowania, czyż nie? Facet nawet jak nie chce aborcji, to raczej ma mniej do gadania...
20-07-2009 21:31 
 Ocena 1 na 1
Slayerized (691 punktów)
>Wcale nie twierdzę, że płód to dziecko. Przedstawiłem raczej przykład poglądu przeciwnego do powszechnego. Kwestią jest to, czy życie płodu ludzkiego ma wartość, czy nie ma żadnej. Ty przyjmujesz dogmatycznie, że nie ma żadnej, a ja po prostu nie wiem, wiec twierdzę, że nie należy niszczyć płodu "na życzenie".

Według mnie sytuacja wygląda następująco, NIE twierdzę, że płód jest czymś bezwartościowym, ale uważam, że kiedy do wyboru mamy dobro matki i ewentualnie jej rodziny, rozumiane zarówno jako życie i zdrowie matki w tym psychiczne, gdy mówimy o ciąży z gwałtu, ale również jako wpływ urodzenia dziecka na status materialny i społeczny matki / rodziny, a urodzeniem dziecka to w tym momencie płód jest mniej istotny.
Uważam tak nie dla tego żeby zrobić na złość tym co mają inne zdanie, ale wychodzę z założenia, że szeroko rozumiane dobro matki osoby żyjącej, ukształtowanej, świadomej, związanej relacjami społecznymi jest ważniejsze niż życie płodu.

>Moja argumentacja jest zupełnie niezależna od tez Kościoła. Nawiasem mówiąc z podobnych pobudek jestem zwolennikiem legalizacji eutanazji.

Również jestem zwolennikiem eutanazji, a w zasadzie to jestem zwolennikiem eutanazji i zwolennikiem prawa do aborcji a nie samej aborcji, bardziej z przyczyn medycznych niż etycznych ale zawsze.

>Jeśli dla Ciebie każda zbieżność poglądów z Kościołem jest z góry uznawana za błąd, to nie uważam Twojej postawy za rozsądną.

Nie zupełnie tak, po prostu nie widzę specjalnej różnicy gdy mówisz to co kościół, coś z czym się nie zgadzam i co w moim przekonaniu kłóci się w wielu miejscach ze zwykłym zdrowym rozsądkiem, ale z innych pobudek.
Troszkę nie na temat: ja uważam, że w biblii jest parę super kawałków, które chrześcijanie całkowicie ignorują, a tak na prawdę dla mnie to powinno stanowić esencję i powinność kościołów - nauki Jezusa (w zasadzie to domniemane nauki, prawdopodobnie zmyślonej postaci, ale to nie zmienia faktu ze się z nimi zgadzam).

Nie żadne tam rozmnożenie chleba, chodzenie po wodzie czy inne pierdoły ale miłość i tolerancja bliźnich, wytrwałość w dążeniu do celu, szukanie własnych błędów a nie wytykanie ich innym, samodoskonalenie, wyzbycie się pychy i materialistycznych skłonności.

>Seksistowskie? Gdzie? Do licha, przecież to kobieta podejmuje decyzję o tym, czy chce aborcji czy nie! Jak kobieta ucieka się do aborcji, to znaczy, że ucieka przed odpowiedzialnością za swoje zachowania, czyż nie? Facet nawet jak nie chce aborcji, to raczej ma mniej do gadania...

Już o tym napomknąłem wcześniej, zazwyczaj sprawa nie wygląda tak prosto. Słowo decyzja czasem zamienia się w przymus czy nakaz. Po pierwsze całkowicie ignorujesz rolę mężczyzny, pomijając, że skądś się ta ciąża wzięła to pozostaje jeszcze reakcja "ojca" która często wygląda - dam ci pieniądze na zabieg. Do tego reakcja otoczenia, zwłaszcza w przypadkach ciąży pozamałżeńskiej, mnie takie pierdoły w ogóle nie ruszają ale nie każdy ma w głębokim poważaniu opinię innych na swój temat i ja to rozumiem, nie łatwo jest stać samemu przeciw wszystkim. Tym bardziej, że wiem że kobiety słabiej radzą sobie z nagłym stresem i są bardziej podatne na opinie otoczenia (fakt naukowy). Powiem szczerze, że ja osobiści nie słyszałem o przypadku gdy mężczyzna chce dziecka, a kobieta mimo iż jest zdrowa i ustawiona finansowo poddaje się aborcji. (nie twierdze że takie przypadki nie mają miejsca ale że są niezwykle rzadkie i w zasadzie to jest jedyny przypadek w którym miałbym obiekcje co do decyzji o aborcji)
20-07-2009 17:10 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
Popieram w całej rozciągłości i też nie ma to nic wspólnego z przypadkową zbieżnością poglądów z kościołem i z kościelną argumentacją (wrzucanie wszystkich przeciwników aborcji do kościelnego worka to nieporozumienie).

Nie nazwałbym zwolenników aborcji mordercami, ale pozwolę sobie mieć inne zdanie.
20-07-2009 17:40 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>(wrzucanie wszystkich przeciwników aborcji do kościelnego worka to nieporozumienie).
Zgoda, nazywanie jednak embrionu (zygoty) dzieckiem, jest typową kościelną manipulacją. Ateista, jeśli jest jej przeciwnikiem, nie nazwie aborcji... zabijaniem dzieci.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Satyr (4285 punktów)
> Ateista, jeśli jest jej przeciwnikiem, nie nazwie aborcji...

Dla wygody uczepiłeś się nazewnictwa. Słowa nie mają znaczenia - jeśli nie chcesz nazywać dziecka "płodem", to w porządku. Kwestia dotyczy teraz wartości życia płodu ludzkiego.
20-07-2009 19:22 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>Dla wygody uczepiłeś się nazewnictwa. Słowa nie mają znaczenia
Niby dla jakiej wygody? Po prostu dziecko jest dzieckiem a płód płodem.
Sam dobrze wiesz o co chodzi, bo dalej piszesz:
Cytat:
Kwestia dotyczy teraz wartości życia płodu ludzkiego.

...czyli rozróżniasz te dwa pojęcia,"życie płodu ludzkiego" od "życia ludzkiego". Dziecko jest człowiekiem a płód jeszcze nie....jeśli to zrozumiesz, to nie będziesz nazywał aborcji zabijaniem dzieci.
Twoje poglądy i słownictwo jakim się świadomie posługujesz, wyglądają na kalkę z Marka Jurka.

>jeśli nie chcesz nazywać dziecka "płodem", to w porządku.
To nie jest kwestia chęci, tylko nie daje się "zwaryjować" kościelnym oszołomom i nie zgadzam się na taką słowną manipulacje.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Satyr (4285 punktów)
>Twoje poglądy i słownictwo jakim się świadomie posługujesz, wyglądają na kalkę z Marka Jurka
Co to za argument? Jak niby z czymś takim dyskutować...? (na marginesie. Jurka uważam i tak za bardziej rozgarniętego od Senyszynowej, której poglądy - skoro już proponujesz taki poziom dyskusji - zdajesz się kalkować).

Kwestia wartości życia płodu ludzkiego cały czas pozostaje otwarta. Fakt, że polskie przedstawicielstwo w ONZ nie dopuszcza nieokrzesanej likwidacji życia płodów ludzkich bez względu na rozstrzygnięcie co do wartości ich życia uważam za przejaw dużej roztropności - to reszta jest tu raczej po stronie fundamentalizmu i prymitywizmu.
22-07-2009 03:14 
 Ocena 2 na 2
checkmate (1197 punktów)
Cytat:
Kwestia wartości życia płodu ludzkiego cały czas pozostaje otwarta. Fakt, że polskie przedstawicielstwo w ONZ nie dopuszcza nieokrzesanej likwidacji życia płodów ludzkich bez względu na rozstrzygnięcie co do wartości ich życia uważam za przejaw dużej roztropności - to reszta jest tu raczej po stronie fundamentalizmu i prymitywizmu.

O wartość życia płodu pytałem wyżej. Odniosę sie do fragmentu wytłuszczonego przeze mnie.
W sumie masz rację, dbałość o dobre stosunki z KK jest z pewnością przejawem roztropności rządu polskiego. Problem w tym, że im nie chodzi o płody, a o głosy w następnych wyborach.

Elemele dutki...
20-07-2009 18:16 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Zgoda, nazywanie jednak embrionu (zygoty) dzieckiem, jest typową kościelną manipulacją. Ateista, jeśli jest jej przeciwnikiem, nie nazwie aborcji... zabijaniem dzieci.

Czy to dziecko, czy nie...


(8 tygodniowy płód ludzki), trochę podobny jest.
Cyt: "[Metody aborcji] - rozszerzenie szyjki macicy i aspiracja (odessanie pod ciśnieniem - możliwa w 7-12 tygodniu ciąży) lub wyłyżeczkowanie płodu (generalnie między 10, a 22 tygodniem ciąży).

Dla mnie to jest odrażające i nieetyczne, ale jak widać to kwestia gustu.
20-07-2009 18:39 
 Ocena 4 na 4
bockxer (1165 punktów)
Daleko temu do dziecka. Pomijając rozmiar i wygląd to ten zarodek zmieniający się w płód nie posiada świadomości, nie czuje bólu...
20-07-2009 18:55 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)
>Daleko temu do dziecka. Pomijając rozmiar i wygląd to ten zarodek zmieniający się w płód nie posiada świadomości, nie czuje bólu...

Na oddziałach szpitalnych leżą dzieci, które też nie mają świadomości i nie odczuwają bólu. Co gorsza lekarze nie dają gwarancji, że uda się im tą świadomość odzyskać - a jednak nikt nie myśli odbierać im miana "dziecka".
20-07-2009 19:29 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>Na oddziałach szpitalnych leżą dzieci, które też nie mają świadomości i nie odczuwają bólu. Co gorsza lekarze nie dają gwarancji, że uda się im tą świadomość odzyskać - a jednak nikt nie myśli odbierać im miana "dziecka".
>
To dalszy ciąg twoich słownych manipulacji ????
Na oddziałach szpitalnych leżą chore dzieci a nie embriony....


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Satyr (4285 punktów)

> To dalszy ciąg twoich słownych manipulacji ????Na oddziałach szpitalnych leżą chore dzieci a nie embriony....
Eh lotrek, Twoja nienawiść do mnie całkiem Cię zaślepiła. Palnąłeś kulą w płot, i to jeszcze grubymi literami

A cóż tu do rzeczy mają embriony? Mój dyskutant zasugerował, że warunkiem bycia dzieckiem jest posiadanie świadomości i odczuwanie bólu - na co ja odpowiedziałem, że istnieją dzieci, które ani świadomości nie mają, ani bólu nie czują, co falsyfikuje jego sugestię.

Czytaj uważniej moje wypowiedzi, bo Twoja lewicowa waleczność przysłania Ci całkiem istotne detale moich tez
20-07-2009 20:03 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>Twoja nienawiść do mnie całkiem Cię zaślepiła.
Hi, hi.. tobie to już się całkiem "coś porobiło"...a kimże ty jesteś, by zasłużyć na moją nienawiść?

>Palnąłeś kulą w płot, i to jeszcze grubymi literami
To ty pisałeś o szpitalnych łózkach:
Cytat:
>Daleko temu do dziecka. Pomijając rozmiar i wygląd to ten zarodek zmieniający się w płód nie posiada świadomości, nie czuje bólu...

Na oddziałach szpitalnych leżą dzieci, które też nie mają świadomości i nie odczuwają bólu. Co gorsza lekarze nie dają gwarancji, że uda się im tą świadomość odzyskać - a jednak nikt nie myśli odbierać im miana "dziecka".


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-07-2009 20:07 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>A cóż tu do rzeczy mają embriony? Mój dyskutant zasugerował, że warunkiem bycia dzieckiem jest posiadanie świadomości i odczuwanie bólu - na co ja odpowiedziałem, że istnieją dzieci, które ani świadomości nie mają, ani bólu nie czują, co falsyfikuje jego sugestię.

   Powinien dodać - jeszcze. Jeszcze nie posiada świadomości i jeszcze nie odczuwa bólu. Wtedy Twoja falsyfikacja byłaby cokolwiek chybiona.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Satyr (4285 punktów)

>   Powinien dodać - jeszcze. Jeszcze nie posiada świadomości i jeszcze nie odczuwa bólu. Wtedy Twoja falsyfikacja byłaby cokolwiek chybiona.

Owe dzieciaki również jeszcze nie mają świadomości!

Należy też pamiętać, żeby nie dać się nabrać na pułapkę takich słów jak "jeszcze" - czy tak naprawdę cokolwiek im w rzeczywistości odpowiada? Czy jest różnica pomiędzy tym, co nie istnieje, a tym co jeszcze nie istnieje? Skłonny jestem twierdzić, że nie, bo i jednego, i drugiego po prostu nie ma.

Pozdrawiam
21-07-2009 22:27 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Owe dzieciaki również jeszcze nie mają świadomości!

   Jeśli nigdy jej nie posiadały to różnica pomiędzy nimi a ośmiotygodniowym płodem sprowadza się do rozmiaru nadziei na to, że ją jeszcze kiedyś posiądą.

>Należy też pamiętać, żeby nie dać się nabrać na pułapkę takich słów jak "jeszcze" - czy tak naprawdę cokolwiek im w rzeczywistości odpowiada? Czy jest różnica pomiędzy tym, co nie istnieje, a tym co jeszcze nie istnieje? Skłonny jestem twierdzić, że nie, bo i jednego, i drugiego po prostu nie ma.

   Jeszcze to nie pułapka. To łącznik spajający teraźniejszość z przyszłością.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-07-2009 20:18 
 Ocena 7 na 7
natalia_88gno (817 punktów)
>>Daleko temu do dziecka. Pomijając rozmiar i wygląd to ten zarodek zmieniający się w płód nie posiada świadomości, nie czuje bólu...
>Na oddziałach szpitalnych leżą dzieci, które też nie mają świadomości i nie odczuwają bólu. Co gorsza lekarze nie dają gwarancji, że uda się im tą świadomość odzyskać - a jednak nikt nie myśli odbierać im miana "dziecka".
>
Dzieci leżące w szpitalach, nie są już tylko zlepkiem niewykształconych komórek. Można je dotknąć, przytulić, istnieje już pewna więź. Jak czuć cokolwiek do płynów w swoim organizmie?

"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins.
natalka_88gno
20-07-2009 21:15 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)
> Jak czuć cokolwiek do płynów w swoim organizmie?
Nie wiem bo nie jestem kobietą. Zapytaj tych, które są w ciężkiej depresji z powodu wyrzutów sumienia po usunięciu ich - jak same twierdzą! - dziecka.
20-07-2009 21:28 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
>Zapytaj tych, które są w ciężkiej depresji z powodu wyrzutów sumienia po usunięciu ich - jak same twierdzą! - dziecka.
Po serii manipulacji z nazewnictwem, zabrałeś się za demagogię ?


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Satyr (4285 punktów)

>Po serii manipulacji z nazewnictwem, zabrałeś się za demagogię ?

Stwierdziłem fakty. Niedoszłe matki bywają pogrążone w tak ciężkiej depresji, że popełniają samobójstwa. Zdaje się więc, że w głębi serca coś jednak czuły, hm?

Twoja niechęć do choćby względnie starannego wczytania się w moje wypowiedzi zaczyna mnie zadziwiać. Jakoś nie przedstawiłeś jak dotąd dowodu na to, że życie ludzkiego płodu nie ma żadnej wartości, co jest koniecznym warunkiem akceptacji aborcji "na życzenie" - więc zamiast merytorycznych argumentów wypełniasz sobie czas insynuacjami. Nuuuuda.
20-07-2009 21:53 
 Ocena 6 na 6
natalia_88gno (817 punktów)
>>Po serii manipulacji z nazewnictwem, zabrałeś się za demagogię ?
>Stwierdziłem fakty. Niedoszłe matki bywają pogrążone w tak ciężkiej depresji, że popełniają samobójstwa. Zdaje się więc, że w głębi serca coś jednak czuły, hm?
>Twoja niechęć do choćby względnie starannego wczytania się w moje wypowiedzi zaczyna mnie zadziwiać. Jakoś nie przedstawiłeś jak dotąd dowodu na to, że życie ludzkiego płodu nie ma żadnej wartości, co jest koniecznym warunkiem akceptacji aborcji "na życzenie" - więc zamiast merytorycznych argumentów wypełniasz sobie czas insynuacjami. Nuuuuda.
>
Rzeczywiście, niektóre kobiety przeżywają aborcję z wielkim bólem nie tyle fizycznym, co psychicznym. No właśnie, ale czy takiego podejścia u kobiet nie wytworzyła religia? Manipulacje psychiczne ze strony Kościoła co do sprawy aborcji widać gołym okiem..
Chociaż, gdybym ja miała podjąć decyzję o aborcji - jeśli nie czułabym tego rozwijającego się płodu w sobie, nie przeżywałabym negatywnie aborcji, ale w miesiącu, w którym poczułabym ruchy przyszłego dziecka - nie dokonałabym aborcji na pewno. Dlatego myślę, że jest to gra na płaszczyźnie psychologicznej. Jasne, że jak kobieta poczuje dziecko w sobie ma naturalny instynkt..

"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins.
natalka_88gno
20-07-2009 22:10 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Twoja niechęć do choćby względnie starannego wczytania się w moje wypowiedzi zaczyna mnie zadziwiać. Jakoś nie przedstawiłeś jak dotąd dowodu na to, że życie ludzkiego płodu nie ma żadnej wartości,
No cóż...przez swoje fobie nie zwróciłeś uwagi, że nie założyłem wątku o aborcji, lecz o zawetowaniu przez Polskę deklaracji o dostępie do "zdrowia reprodukcyjnego łącznie z dostępem do metod planowania rodziny". Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej a to do czegoś zobowiązuję. Deklaracje ONZ nie stanowią prawa w krajach członkowskich, więc skąd ta nadgorliwość? I to jest tematem tego wątku.....Satyr, czy ty czasem nie jadasz jakiś dziwnych grzybków, które ci szkodzą?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Satyr (4285 punktów)
>Deklaracje ONZ nie stanowią prawa w krajach członkowskich, więc skąd ta nadgorliwość? I to jest tematem tego wątku....
Nie omieszkałeś jednak dodać, że postawa antyaborcjonistów jest postawą uległości wobec kleru i oznaką zacofania - o to mi głównie chodzi. Na główny temat też się wypowiedziałem - nie uważam, byśmy mieli akceptować niehumanitarne prawo tylko dlatego, że należymy do organizacji, która je produkuje.

>Satyr, czy ty czasem nie jadasz jakiś dziwnych grzybków, które ci szkodzą?
Zbyt późno wstaję z łóżka, żeby iść na grzybki, a od innych nie kupuję
20-07-2009 23:27 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Stwierdziłem fakty. Niedoszłe matki bywają pogrążone w tak ciężkiej depresji, że popełniają samobójstwa. Zdaje się więc, że w głębi serca coś jednak czuły, hm?

Gdyby to była prawda to taka ilość kobiet jaka podaje się aborcji np W USA wpadająca w depresję musiałaby spowodować jakąś reakcję. Bo byłaby to co najmniej plaga

W Polsce przed ustawowym zakazem dokonywano około 300 tysięcy aborcji rocznie - żadne statystyki nie wskazywały na zwiększoną podatność na tą chorobę po aborcji.
Depresja po aborcji zdarzała się bardzo rzadko i przyczyna leżała nie w samej aborcji a w tym , że czasem kobieta poddawała się aborcji wbrew własnemu przekonaniu.
To znaczy gdy aborcja była wymuszona przez otoczenie.
Oczywiście można jakąś pojedynczą kobietę wpędzić w depresje jeżeli będzie się jej wmawiać, że powinna jej dostać. I otoczenie kobiety będzie jej to wmawiać.
W każdym razie depresja poaborcyjna jest wymysłem kleru i nie ma żadnego uzasadnienia w statystykach ani nie można tego wnioskować z rozmów z kobietami które aborcję przeszły.
21-07-2009 00:38 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
Łatwo teoretyzować, ale lepiej posłuchać osób, które znają to z pierwszej ręki.
Proponuje poczytać fora dla kobiet po aborcji. A może tutaj jest kobieta, która ma to za sobą i się podzieli wrażeniami?

Cyt.: "Niektórzy terapeuci uważają, że problem poaborcyjnej traumy dotyczy kilku milionów Polaków. Nie tylko kobiet, ale także mężczyzn i dzieci."

media.wp.p(*)sc.html?ticaid=186b8&_ticrsn=3
21-07-2009 05:37 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Proponuje poczytać fora dla kobiet po aborcji.
Podeślij jakiegoś linka, to poczytam. Artykuł w WP "Życie po aborcji" jest wybitnie tendencyjny. Znam sporo kobiet, które w młodości "zaliczyły wpadkę", jak się kiedyś mówiło i musiały skorzystać z usług ginekologa...i żadna czegoś takiego nie przeżywała, co najwyżej miała "kaca moralnego". Ale nikt im wtedy nie wmawiał, że powinny mieć depresję...

>A może tutaj jest kobieta, która ma to za sobą i się podzieli wrażeniami?
Nie sądzisz, że to jest zbyt intymna sprawa, by któraś z pań chciała o tym pisać?

>Cyt.: "Niektórzy terapeuci uważają, że problem poaborcyjnej traumy dotyczy kilku milionów Polaków. Nie tylko kobiet, ale także mężczyzn i dzieci."
....chyba sam w tą bzdurę nie wierzysz? "Uważać" można wszystko


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
21-07-2009 06:32 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Podeślij jakiegoś linka, to poczytam. Artykuł w WP "Życie po aborcji" jest wybitnie tendencyjny.
forum.gazeta.pl/forum/f,20823,ABORCJA.html

>Znam sporo kobiet, które w młodości "zaliczyły wpadkę", jak się kiedyś mówiło i musiały skorzystać z usług ginekologa...i żadna czegoś takiego nie przeżywała, co najwyżej miała "kaca moralnego". Ale nikt im wtedy nie wmawiał, że powinny mieć depresję...
Znam jedną taką i miała paskudną depresję. Na pewną są takie, które nic albo prawie nic nie czują. To zależy myślę od wrażliwości kobiety, odporności psychicznej, wsparcia po, itd...

>Nie sądzisz, że to jest zbyt intymna sprawa, by któraś z pań chciała o tym pisać?
Do tej pory zauważyłem, że niektóre panie piszą o tym jak o wyrwaniu zęba. Sprawiają wrażenie, że to dla nich banalny zabieg, jak na przykład usunięcie wyrostka. Może to sprawa raczej nie tyle intymna, co wstydliwa mimo wszystko.

>....chyba sam w tą bzdurę nie wierzysz? "Uważać" można wszystko
Można. Tu jest coś o wynikach badań
www.pro-li(*)ba_Zyciu&n=skutki&a=7_psychika
pewnie będziesz narzekał, że to strona pro-life, ale w tym temacie trudno coś znaleźć obojętnego.
21-07-2009 08:24 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
21-07-2009 09:18 
 Ocena 4 na 4
finerbijk (17282 punktów)
>www.federa(*)yn/biuletyn21/biuletyn21_2.htm
>www.oska.org.pl/pl/artykuly/artykul/74,74.html
>
Portale feministyczne są tu równie obiektywne, jak kościelne.
lotrek (14275 punktów)

>forum.gazeta.pl/forum/f,20823,ABORCJA.html
Dzięki

>Znam jedną taką i miała paskudną depresję.
Jedna z depresją...niby podkreśla jakąś regułę?

>Do tej pory zauważyłem, że niektóre panie piszą o tym jak o wyrwaniu zęba. Sprawiają wrażenie, że to dla nich banalny zabieg, jak na przykład usunięcie wyrostka. Może to sprawa raczej nie tyle intymna, co wstydliwa mimo wszystko.
Zdecydowanie wstydliwa....na temat "kobiecych" forum mam podobne zdanie, co na temat "kobiecych" tygodników. Marne !!

>Można. Tu jest coś o wynikach badań
>www.pro-li(*)ba_Zyciu&n=skutki&a=7_psychika
>pewnie będziesz narzekał, że to strona pro-life, ale w tym temacie trudno coś znaleźć obojętnego
Okey....wezmę się za lekturę


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
22-07-2009 22:25 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>pewnie będziesz narzekał, że to strona pro-life, ale w tym temacie trudno coś znaleźć obojętnego.
Masz racje.....trudno wymagać od stron pro-life obiektywizmu, z zasady muszą być tendencyjni i straszyć....decydujące się na aborcje czym się da. A że w piekło mało kto wierzy....to straszą depresją. Znałem księdza katechetę (za PRL miałem religie w szkole), który straszył chłopców, ze od masturbacji zaczną im rosnąc włosy między palcami. Mieliśmy wtedy po 14 lat i..... niektórzy mu wierzyli.
Zwróć uwagę na takie sformułowanie....
Cytat:
Rodzice dziecka zabitego przez aborcję cierpią tym bardziej, że przeżywanie żalu po takiej stracie jest trudniejsze niż radzenie sobie z jakąkolwiek inną stratą związaną z ciążą. Dzieje się tak dlatego, że osoby, które są uwikłane w aborcję:

Pisałem już w tym wątku, że o dziecku może być mowa, jak się urodzi...
Satyr stwierdził, że "czepiam się nazewnictwa".....i ma racje, czepiam się, bo nazywajmy rzeczy "po imieniu", w przeciwnym razie będzie to manipulacja słowna, jak w tym artykule. Bazująca na emocjach i wyobraźni.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
22-07-2009 23:22 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Pisałem już w tym wątku, że o dziecku może być mowa, jak się urodzi...
Przypomniała mi się rozmowa z moim kolegą(ŚJ). Wiedziałem, że jego żona jest w ciąży i zapytałem, kiedy zostanie ojcem. Odrzekł, że już jest ojcem. Szczerze mówiąc, nie chciało mi się z nim dyskutować...
Trzymając się konsekwentnie tego, co powiedział, należałoby liczyć wiek dziecka od momentu zapłodnienia.

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne' (2 Koryntian 4:18).
23-07-2009 05:20 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Trzymając się konsekwentnie tego, co powiedział, należałoby liczyć wiek dziecka od momentu zapłodnienia.
Masz rację, lecz wtedy dotychczasowe nazewnictwo straciłoby sens:
np. nie byłoby "metryk urodzenia", tylko "metryki zapłodnienia" hi,hi,
Pozdrawiam - Adam

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Pisałem już w tym wątku, że o dziecku może być mowa, jak się urodzi...
>Przypomniała mi się rozmowa z moim kolegą(ŚJ). Wiedziałem, że jego żona jest w ciąży i zapytałem, kiedy zostanie ojcem. Odrzekł, że już jest ojcem. Szczerze mówiąc, nie chciało mi się z nim dyskutować...

A z czym chciałeś dyskutować? Z tym, ze kolega czuje się ojcem???

>Trzymając się konsekwentnie tego, co powiedział, należałoby liczyć wiek dziecka od momentu zapłodnienia.

Kwestia umowy i precyzji odliczania. Jakie to ma znaczenie?

Pozdrawiam.
20-07-2009 19:00 
 Ocena 9 na 13
bockxer (1165 punktów)
>Daleko temu do dziecka. Pomijając rozmiar i wygląd to ten zarodek zmieniający się w płód nie posiada świadomości, nie czuje bólu...
>

Ten umierający z głodu nieszczęśnik za to i odczuwa ból i posiada świadomość, ale jego i miliony jemu podobnych to "obrońcy życia" mają głęboko w dupie.

20-07-2009 19:12 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
Jeśli ten mały miał być argumentem za aborcją to raczej jesteśmy zwolennikami innej estetyki.
Ale ponoć są tacy, którzy by woleli wyskrobać całą Afrykę i urządzić tam sobie śliczne safari i ile problemów by zniknęło automatycznie.
20-07-2009 19:19 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli ten mały miał być argumentem za aborcją to raczej jesteśmy zwolennikami innej estetyki.
>Ale ponoć są tacy, którzy by woleli wyskrobać całą Afrykę i urządzić tam sobie śliczne safari i ile problemów by zniknęło automatycznie.

Racja. Wklejanie tego zdjęcia w tej rozmowie, z tą rozmową się rozminęło.
Elpremiero (247 punktów)
>Ten umierający z głodu nieszczęśnik za to i odczuwa ból i posiada świadomość, ale jego i miliony jemu podobnych to "obrońcy życia" mają głęboko w dupie.

...bo liczy się tylko ideologia i to żeby trochę pokrzyczeć.
21-07-2009 20:56 
 Ocena 1 na 1
darlove (2804 punktów)
>Ten umierający z głodu nieszczęśnik za to i odczuwa ból i posiada świadomość, ale jego i miliony jemu podobnych to "obrońcy życia" mają głęboko w dupie.

Ano maja z jednej przyczyny: plodu jeszcze na swiecie nie ma (w sensie samodzielnego, oddzielnego istnienia), wiec nie trzeba ponosic odpowiedzialnosci za jego wychowanie, wyzywienie, edukacje... a klapac jadaczka mozna do woli, a jak jeszcze trafi sie jakas brzemienna "bezbozniczka", to jeszcze lepiej (z wiadomych wzgledow). Z tymi, ktorzy juz istnieja samodzielnie na swiecie, sprawa nie jest juz taka prosta, bowiem mozna klapac jadaczka, ale inni moga zasugerowac malutka oblude, ze przeciez zamiast sie drzec, moznaby samemu cos konkretnego zrobic. A "konkretnie zrobic" wiaze sie nierzadko z wysuplaniem kasiorki. A tego nawet babcie moherowe nie lubia, jesli nie wiadomo, czy idzie na zbozne dzielo (czyt: Radio (ktore) MaRyja). A np. jesli to dziecko bedzie wychowywane w rodzinie ateistycznej? No, przeciez z takiego dziecka nie ma nic dla Kosciola. Tym bardziej nikt z katoli nie bedzie sie losem takiego dziecka interesowal... a - nie daj Boze - byloby to dziecko Swiadkow Jehowy - w imie Ojca i Syna... Z plodem jest wszystko fajnie: czysto, schludnie, nikt nie wrzeszczy, nikt kupki nie wali... Sama slodycz.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
20-07-2009 18:43 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)
>Czy to dziecko, czy nie...
>(8 tygodniowy płód ludzki), trochę podobny jest.
    Nawet bardzo trochę.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Elpremiero (247 punktów)
Ten drugi to w ogóle ludzki płód? Bo nie mam pewności.
Byłem pewien, że to płód szympansa, konia albo innego ssaka, naprawdę bardzo podobny do płodu jakiegoś ssaka...
20-07-2009 20:03 
 Ocena 5 na 5
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Czy to dziecko, czy nie...

Podkleję się tutaj. Teista, katolik, albo ateista, wierzy nie wierzy. Podobne, niepodobne, do tego to: "Daleko temu do dziecka. Pomijając rozmiar i wygląd to ten zarodek zmieniający się w płód nie posiada świadomości, nie czuje bólu..." Co to ma wszystko do rzeczy?

Kiedy pierwszy raz, ujrzałem na świecie swojego syna, w tym ułamku sekundy, dla mnie już ta sprawa przestała istnieć.

Kiedy zaczyna się życie? Nie mam tu zamiaru toczyć sporów co kogo boli, albo nie, czy wierzy czy nie. Pytanie stawiam jasno. Wtedy kiedy klepnięty w pupkę, wyda pierwszy krzyk? Może jednak jak już pokaże się główka? Nie cała, to ile ma się pokazać, aby był człowiekiem? Może już jak zaczyna wychodzić na świat i pokazało się rozwarcie? No to jak duże? Schowajmy to coś, płód w całości, niech ma osiem miesięcy. Matka czuje jego obecność, możliwe że płód z matką. Czy to już życie czy jeszcze nie. Ustalmy więc coś. Może uznamy, że życie i opieka należy się jak płód będzie miał dni 90. Ale dlaczego nie 89, na to może 89,5 , no ale dlaczego, przecież możemy cofnąć się o minutę. O właśnie zaczęło się życie! Ale zaraz, minuta do ogram czasu, da się podzielić. Może w określonej sekundzie, da się podzielić. Kiedy zaczyna się życie?

Kiedy ujrzałem na świecie syna byłem scjentystą i socjalistą, ale poprzez, to cudowne uczucie rozpoznania swoich genów i podjąłem decyzję. Zycie mojego dziecka zaczęło się na samym początku Kiedy nastąpiło zapłodnienie potwierdzone pierwszym podziałem komórki, bo:

Czas jest podzielny, nie znam jego najmniejszego wymiaru i nigdy nie ustalę, kiedy powstało życie - człowiek, a kiedy go jeszcze nie było.

Mam szacunek do każdego życia. Nie podejmę tu rozmowy, o patologicznych uwarunkowaniach decyzji o aborcji. To każdy już musi przemyśleć sam.
placownik (17853 punktów)

>Mam szacunek do każdego życia.

   Jeśliby od tego zacząć, to początek tej dyskusji byłby zarazem jej końcem.

   Pozdrawiam

PS Czy u Ciebie komary też tak tną?


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
20-07-2009 20:56 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Mam szacunek do każdego życia.
>   Jeśliby od tego zacząć, to początek tej dyskusji byłby zarazem jej końcem.

Nie. To musi być na końcu, bo: Jeżeli nie mogę ustalić, kiedy zaczyna się życie, to muszę przyjąć, że na początku. Może wiesz kiedy już jest człowiek, a kiedy nie?
Od kiedy jest życie? Czy masz szacunek dla życia, czy nie, o to nie pytam. I tu: Ja mam

>PS Czy u Ciebie komary też tak tną?

U mnie nie tną, bo jakimś dziwem, miasto zafundowało sobie odkomarzanie.
20-07-2009 21:31 
 Ocena 2 na 2
Satyr (4285 punktów)

>Nie. To musi być na końcu, bo: Jeżeli nie mogę ustalić, kiedy zaczyna się życie, to muszę przyjąć, że na początku.
W krótkim zdaniu stwierdziłeś to, co ja sam staram się przekazać. Skoro szanujemy życie ludzkie, a nie mamy metody rozstrzygnięcia kiedy się zaczyna, to po prostu nie podejmujemy bezzasadnie ingerencji w sytuacjach spornych. Nie wysadza się w powietrze budynku nie wiedząc, czy są tam jacyś ludzie.

Pozdrawiam
20-07-2009 20:30 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
Długo można się spierać kiedy zaczyna się człowiek. Ale każdy się chyba zgodzi, czym płód, embrion nie jest.
Na pewno nie jest przedmiotem, ani nie jest zwierzęciem. Jest żywym organizmem odrębnym od ciała matki.
Nawet zwierzęta są chronione prawem pomimo, że ich samoświadomość jest problematyczna do ustalenia. A często ci sami, którzy tak ochoczo występują w obronie karpi na święta, bez problemu popierają eliminację osobników własnego gatunku. Nie wiem skąd to wynika, lewicowa mentalność...?
20-07-2009 20:53 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
> płód, embrion (...) Jest żywym organizmem odrębnym od ciała matki.

?????
20-07-2009 21:10 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
>> płód, embrion (...) Jest żywym organizmem odrębnym od ciała matki.
>?????
Jednym słowem pasożyt....wszyscy my z niego


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Jednym słowem pasożyt....wszyscy my z niego

Nie inaczej.
21-07-2009 14:43 
 Ocena 1 na 1
Bartek Górecki (1514 punktów)
>... Pomijając rozmiar i wygląd to ten zarodek zmieniający się w płód nie posiada świadomości, nie czuje bólu..." Co to ma wszystko do rzeczy?

O tyle dużo, że kwestia zadawania cierpienia istocie żywej ma istotny wpływ na ocenę moralną.

>Kiedy pierwszy raz, ujrzałem na świecie swojego syna, w tym ułamku sekundy, dla mnie już ta sprawa przestała istnieć.

Też przeżyłem ogromne wzruszenie jak zobaczyłem na USG moje dziecko ssące paluszek. I jestem przeciwnikiem aborcji. I życie kilkutygodniowego płodu ma dla mnie wartość. Nie zwalnia to jednak nikogo z obowiązku spojrzenia na szerszy kontekst jakim jest dobro już narodzonych dzieci i zdrowie/życie matki.

> Kiedy zaczyna się życie?

Naprawdę wiemy tylko kiedy się kończy. Plemnik należy poniekąd do materii ożywionej.
Istota sporu sprowadza się do kwestii wiary w istnienie duszy. Teista patrzy na kwestię aborcji przez pryzmat wysłania duszy bez chrztu do Pana (wymiar boski), a ateistę interesuje czy zadał ból niewinnej istocie (wymiar ludzki).

>Mam szacunek do każdego życia. Nie podejmę tu rozmowy, o patologicznych uwarunkowaniach decyzji o aborcji. To każdy już musi przemyśleć sam.

Trudno się z tym nie zgodzić.

Pozdrawiam


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>> Kiedy zaczyna się życie?Naprawdę wiemy tylko kiedy się kończy. Plemnik należy poniekąd do materii ożywionej.

Nie mam na na myśli "życia plemnika", tylko życie ludzkie. Kiedy, w którym momencie zaistniał człowiek, a kiedy jeszcze nie. Koniec życia jest, wiadomo, nieuchronny.

>Istota sporu sprowadza się do kwestii wiary w istnienie duszy. Teista patrzy na kwestię aborcji przez pryzmat wysłania duszy bez chrztu do Pana (wymiar boski), a ateistę interesuje czy zadał ból niewinnej istocie (wymiar ludzki).

Nie rozpatruję tego zagadnienia, w tym ujęciu.

Pozdrawiam.
21-07-2009 21:02 
 Ocena 3 na 3
darlove (2804 punktów)
Jesli nie mozna okreslic granicy obiektywnymi metodami naukowymi, jedyne, co pozostaje, to SPOLECZNA UMOWA, kompromis. Wiec niechze to dotrze do was wszystkich - umowa jest tym, co reguluje, kiedy czlowiek staje sie czlowiekiem. Nauka moze tutaj jedynie pomoc w ustaleniu "sensownego" progu. Np. mozna sie zgodzic z tym, ze istnienie ukladu nerwowego powinno (co nie znaczy, ze musi) przemawiac na korzysc antyaborcjonistow. Jednakze np. gwalt powinien przemawiac na korzysc usuniecia plodu, jesliby kobieta sobie tego zyczyla. I tylko takie sformulowania sa w ogole do przyjecia... Czy tego nie widzicie? Zycie nie jest czarno-biale. Jest tutaj cala gama odcieni szarosci. I z tym trzeba sie pogodzic. Nigdy inaczej nie bedzie.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
21-07-2009 21:26 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Jesli nie mozna okreslic granicy obiektywnymi metodami naukowymi, jedyne, co pozostaje, to SPOLECZNA UMOWA, kompromis.

Mojego stanowiska w tej sprawie, nie będzie regulowała żadna SPOŁECZNA UMOWA i niczego innego, co stanowi o mojej ontologi. Stanowisko moje jest jednoznaczne, nim się będę kierował. Nie oznacza to, że oczekuję od innych takiego samego. To jest sprawa mojego sumienia. Niech każdy kieruje się swoim.
checkmate (1197 punktów)
Cytat:
Dla mnie to jest odrażające i nieetyczne, ale jak widać to kwestia gustu.

No właśnie. Dla Hindusa jedzenie wołowiny jest odrażajace i nieetyczne, podobnie jak dla nas jedzenie psiny lub kociny.


Elemele dutki...
20-07-2009 19:06 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Zgoda, nazywanie jednak embrionu (zygoty) dzieckiem, jest typową kościelną manipulacją.
Być może, ale współczesna wiedza medyczna jest w stanie praktycznie bez problemów wykazać, że z embrionu w ciągu 9 miesięcy od poczęcia jednak narodzi się dziecko.
   Czy w takim razie embrion (zygota) jednak nie są jakąś pośrednią formą człowieka?
>Ateista, jeśli jest jej przeciwnikiem, nie nazwie aborcji... zabijaniem dzieci.
Dziecko to nie płód więc tu Ateista ma rację, że aborcja to nie zabijanie dziecka.
Pytanie, czy aborcja to nie jest jednak niszczenie życia ludzkiego w jego przejściowej formie?
P.S. Zaczęło się od podlizywania polskich polityków kościołowi, a schodzi na czepianie się o "słówka".
Poza tym ludzie giną wszędzie i na każdym kroku około 400-800 tys rocznie (w naszym kraj w zależności od roku) w różnym wieku i z różnych przyczyn. Pytanie ile osób umiera "naturalnie"?
Pozdrawiam.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
20-07-2009 19:42 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Pytanie, czy aborcja to nie jest jednak niszczenie życia ludzkiego w jego przejściowej formie?
Całe nasze życie, to jest jakaś przejściowa forma....w drodze do śmierci. Od chwili narodzin...



P.S. Zaczęło się od podlizywania polskich polityków kościołowi, a schodzi na czepianie się o "słówka".
W tym wątku, jak zresztą w wielu innych...szybko zapomina się o tym, co było jego tematem. Nie mam zamiaru, niechlubnym wzorem Roberta Zaweckiego cenzurować wypowiedzi, czy też je wycinać.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-07-2009 20:48 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>Całe nasze życie, to jest jakaś przejściowa forma....w drodze do śmierci. Od chwili narodzin...
Masz rację.
>W tym wątku, jak zresztą w wielu innych...szybko zapomina się o tym, co było jego tematem. Nie mam zamiaru, niechlubnym wzorem Roberta Zaweckiego cenzurować wypowiedzi, czy też je wycinać.
Dzięki temu mamy rzeczywiste stan poglądów panujących na forum odnośnie dyskutowanego tematu i spraw pobocznych.
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
21-07-2009 11:32 
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)
>O ile aborcja w stanie zagrożenia życia lub zdrowia kobiety może być jeszcze usprawiedliwiona, to zabijanie płodu "na życzenie" jest prymitywnym barbarzyństwem i nie widzę powodu dla którego miało by być legalizowane.

Więc może obecne rozwiązania prawne nie są najgorsze? A kampanie antyaborcyjne mające za zadanie wprowadzenie bezwzględnego zakazu aborcji zasługują na sprzeciw?

>... wielu ateistów występuje przeciw aborcyjnemu dogmatowi bezwartościowości życia płodu.

W tym ja. Naturalny opór budzi jednak obraźliwy ton Twojej wypowiedzi. Wiedziałeś, że ateista nie musi być z automatu "komuchem"?

Pozdrawiam.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
21-07-2009 13:36 
 Ocena 2 na 2
Satyr (4285 punktów)

>Więc może obecne rozwiązania prawne nie są najgorsze?
Sądzę, że są całkiem niezłe. Matka ma prawo bronić swojego życia i zdrowia - nie mam zamiaru temu zaprzeczać.

>A kampanie antyaborcyjne mające za zadanie wprowadzenie bezwzględnego zakazu aborcji zasługują na sprzeciw?
Też tak sądzę. Jeśli matka poświęca swoje życie lub zdrowie dla przyszłego dziecka, to jest to niewątpliwie wyraz jej heroizmu - heroizm nie może być jednak prawnie wymuszanym obowiązkiem.

>Naturalny opór budzi jednak obraźliwy ton Twojej wypowiedzi. Wiedziałeś, że ateista nie musi być z automatu "komuchem"?
Przepraszam jeśli Cię uraziłem - nie miałem zamiaru sugerować absurdalnej tezy jakoby teizm/ateizm miał determinować poglądy polityczne. Najwyraźniej niezbyt czytelnie się wyraziłem.

>Pozdrawiam.
Również pozdrawiam
22-07-2009 09:08 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)

>Więc może obecne rozwiązania prawne nie są najgorsze?
Ja bym decyzję w sprawie aborcji pozostawił w rękach kobiet....z prozaicznego powodu, to one zachodzą w ciąże, przez dziewięć miesięcy znoszą dyskomfort tego stanu a na koniec rodzą. Instynkt macierzyński jest na tyle silny u kobiet, że tylko w dramatycznej sytuacji życiowej decydują się na aborcje.
Obecna ustawa antyaborcyjna powstała pod wpływem kościoła. Kościół ma prawo narzucać swój światopogląd swoim wiernym wyznawcom, ale nie całemu społeczeństwu. A na pewno nie powinien wywierać nacisków, czy wręcz żądać od ustawodawcy, by ten dostosował Prawo do religijnych standardów i obyczajowości. A tak się w Polsce dzieje.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Więc może obecne rozwiązania prawne nie są najgorsze?
>Ja bym decyzję w sprawie aborcji pozostawił w rękach kobiet....z prozaicznego powodu, to one zachodzą w ciąże, przez dziewięć miesięcy znoszą dyskomfort tego stanu a na koniec rodzą.

Tak, Ale dziecko, które noszą jest w połowie mężczyzny. Odmawiasz mężczyźnie możliwości bycia ojcem? Udziału w takiej decyzji? Mężczyzna nie ma tu nic do powiedzenia, bo taka natura?

>Instynkt macierzyński jest na tyle silny u kobiet, że tylko w dramatycznej sytuacji życiowej decydują się na aborcje.

Na przykład przeszkadza w odniesieniu sukcesu zawodowego, zdobycia odpowiedniej pozycji społecznej itd., itp. Dla niektórych to dramat.
22-07-2009 10:37 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
> Odmawiasz mężczyźnie możliwości bycia ojcem? Udziału w takiej decyzji? Mężczyzna nie ma tu nic do powiedzenia, bo taka natura?
Przynajmniej Ty nie uprawiaj demagogii...wiesz dobrze, że jeżeli mężczyzna chce zostać ojcem, to musi znaleźć kobietę, która będzie chciała z nim mieć dziecko. Decyzje o rodzicielstwie podejmuję się wspólnie.

>Na przykład przeszkadza w odniesieniu sukcesu zawodowego, zdobycia odpowiedniej pozycji społecznej itd., itp. Dla niektórych to dramat.
Jak wyżej....również to powinieneś wiedzieć, że kobiety chcące robić karierę są bardzo dobrze wykształcone a takie wiedzą co to jest antykoncepcja i "wpadki" im się nie zdarzają. A gdyby nawet.... to ten rodzaj kobiet wie jak sobie poradzić z niechcianą ciąża.
Bardzo mądrze napisałeś....
Cytat:
Stanowisko moje jest jednoznaczne, nim się będę kierował. Nie oznacza to, że oczekuję od innych takiego samego. To jest sprawa mojego sumienia. Niech każdy kieruje się swoim.

....i niech tak zostanie

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>> Odmawiasz mężczyźnie możliwości bycia ojcem? Udziału w takiej decyzji? Mężczyzna nie ma tu nic do powiedzenia, bo taka natura?
> Przynajmniej Ty nie uprawiaj demagogii...wiesz dobrze, że jeżeli mężczyzna chce zostać ojcem, to musi znaleźć kobietę, która będzie chciała z nim mieć dziecko. Decyzje o rodzicielstwie podejmuję się wspólnie.

Nie zawsze. Wyobraź sobie sytuację, kiedy pojawia się w małżeństwie ciąża niezaplanowana, przez jedną ze stron niechciana. Raczej o takim przypadku tu mówisz. Jeżeli jest zaplanowana i oczekiwana to chyba problemu z aborcją nie ma?

>>Na przykład przeszkadza w odniesieniu sukcesu zawodowego, zdobycia odpowiedniej pozycji społecznej itd., itp. Dla niektórych to dramat.
> Jak wyżej....również to powinieneś wiedzieć, że kobiety chcące robić karierę są bardzo dobrze wykształcone a takie wiedzą co to jest antykoncepcja i "wpadki" im się nie zdarzają. A gdyby nawet.... to ten rodzaj kobiet wie jak sobie poradzić z niechcianą ciąża.


Jak wyżej Co to znaczy? " to ten rodzaj kobiet wie jak sobie poradzić z niechcianą ciąża."? Właśnie mam na myśli ten przypadek. Sama sobie ciążę zrobiła?


Pozdrawiam
22-07-2009 11:45 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>Wyobraź sobie sytuację, kiedy pojawia się w małżeństwie ciąża niezaplanowana, przez jedną ze stron niechciana. Raczej o takim przypadku tu mówisz.
To oczywiście jest problem, lecz jego rozwiązanie zależy od wzajemnych relacji i kultury osobistej. I nie ma dobrych rozwiązań...jest tylko jakiś wymuszony kompromis.

>Właśnie mam na myśli ten przypadek. Sama sobie ciążę zrobiła?
Oczywiście, że nie.... lecz poformuję o swojej ciąży partnera, tylko w przypadku, gdy będzie chciała urodzić dziecko. I związać się z nim na stałe.....
Jeżeli jednak ma inne plany....to nie da się "złapać na dziecko". Ale to są naprawdę sporadyczne przypadki....

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Wyobraź sobie sytuację, kiedy pojawia się w małżeństwie ciąża niezaplanowana, przez jedną ze stron niechciana. Raczej o takim przypadku tu mówisz.
>To oczywiście jest problem, lecz jego rozwiązanie zależy od wzajemnych relacji i kultury osobistej. I nie ma dobrych rozwiązań...jest tylko jakiś wymuszony kompromis.

To czemu chcesz zostawić tę decyzje tylko kobiecie?

>>Właśnie mam na myśli ten przypadek. Sama sobie ciążę zrobiła?
>Oczywiście, że nie.... lecz poformuję o swojej ciąży partnera, tylko w przypadku, gdy będzie chciała urodzić dziecko. I związać się z nim na stałe.....
>Jeżeli jednak ma inne plany....to nie da się "złapać na dziecko". Ale to są naprawdę sporadyczne przypadki....

Myślisz? Ja mówię o przypadku takim, gdzie w małżeństwie pojawiła się ciąża.

Żona:
"Wiesz kochanie, byłam dzisiaj na uniwersytecie, potem zrobiłam trochę zakupów, odwiedziłam Kasię i Jolę, dobrze się mają. Masz pozdrowienia. Aha, po drodze wstąpiłam do Marka, no wiesz tego ginekologa i usunęłam ciąże. Doszłam do wniosku, że za wcześnie na dzieci. Pomyślimy o dziecku za trzy lata, jak obronię doktorat.

Mąż:
Dobrze kochanie, nawet lepiej bo dzieciak kosztuje, a ja chciałbym w przyszłym roku zmienić samochód. Fajnie że miło spędziłaś czas.

Tak sobie wyobrażasz pozostawienie decyzji tylko kobiecie?

Pozdrawiam.
22-07-2009 15:57 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>To czemu chcesz zostawić tę decyzje tylko kobiecie?
Jeszcze raz powtórzę...bo to kobieta bywa w ciąży i na nią głównie spada ciężar "chodzenia" w ciąży i porodu.
Zakładamy oczywiście, że kobieta nie chce dziecka....więc ja bym decyzję jej pozostawił. Rozumiem, że ta opcja Ci się nie podoba....więc Ty byś ją zmuszał?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>To czemu chcesz zostawić tę decyzje tylko kobiecie?
> Jeszcze raz powtórzę...bo to kobieta bywa w ciąży i na nią głównie spada ciężar "chodzenia" w ciąży i porodu.

Jeszcze raz powtórzę. Dziecko, jest sprawą w takim stopniu matki jak i ojca. Stanowi część jego własności, część życia. Nie dopuszczam nawet myśli takiej, że kobieta, może mieć w tej sprawie wolną decyzję.
To co zrobi kobieta, jaką decyzje podejmie, to sprawa jej sumienia i konsekwencji takiego czynu.

Jeżeli w zaufaniu,jako przyjaciel, będziesz przechowywał nasze wspólne pieniądze, a Ty je wydasz, bez mojej zgody, na własny użytek, bo to Twoja kieszeń, to co z tym zaufaniem? Co z Twoim sumieniem i przyjaźnią?
22-07-2009 16:51 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

> Jeszcze raz powtórzę. Dziecko, jest sprawą w takim stopniu matki jak i ojca. Stanowi część jego własności,

???????????? No, no... A właśnie dziś obchodzimy 202 rocznicę konstytucji Księstwa Warszawskiego znoszącej poddaństwo polegające na tym, że jedni są własnością drugich...

> Nie dopuszczam nawet myśli takiej, że kobieta, może mieć w tej sprawie wolną decyzję.

Może, bo to ona ponosi prawie wszystkie koszta biologiczne, psychologiczne i egzystencjalne. Koszta mężczyzny ograniczają sie do produkcji plemników i ewentualnie późniejszych uniesień emocjonalnych nad dzieckiem, które to uniesienia może on odczuwać, albo i nie...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>> Nie dopuszczam nawet myśli takiej, że kobieta, może mieć w tej sprawie wolną decyzję.
>Może, bo to ona ponosi prawie wszystkie koszta biologiczne, psychologiczne i egzystencjalne. Koszta mężczyzny ograniczają sie do produkcji plemników

Może Twoje tak

i ewentualnie późniejszych uniesień emocjonalnych nad dzieckiem, które to uniesienia może on odczuwać, albo i nie...

To już jak tam masz.
22-07-2009 22:45 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

>>Koszta mężczyzny ograniczają sie do produkcji plemników
>Może Twoje tak
> i ewentualnie późniejszych uniesień emocjonalnych nad dzieckiem, które to uniesienia może on odczuwać, albo i nie...
>To już jak tam masz.

Osobiście nie mam nijak, bo potomstwa nie mam i mieć nie zamierzam. Ale nie rozmawiamy o czyichkolwiek osobistych reakcjach emocjonalnych, a o regulacjach prawnych, od tych reakcji niezależnych. Zjawisko porzucania młodych matek przez znudzonych kochanków doczekało się już tylu opracowań artystycznych ( "Halka", "Faraon", "Moralność pani Dulskiej" - by sięgnąc tylko do szkolnych przykładów ) i znane jest tak dobrze sądom rodzinnym, ze wypada uznać je za dość typową męską reakcję. Niestety. I to rzutuje na sposób w jaki winno traktować kwestie rodzicielskie prawo państwowe.
22-07-2009 21:35 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Dziecko, jest sprawą w takim stopniu matki jak i ojca. Stanowi część jego własności, część życia.
Tego nie da się uogólnić, inne są relacje damsko męskie w wolnym związku a inne w małżeństwie...i należy to wziąć pod uwagę. W małżeństwie mężczyzna ma jakieś prawa (i obowiązki), chociażby te wynikające z Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego a w wolnym związku takie, jakie mu nada kobieta (i sam sobie wywalczy).

>Nie dopuszczam nawet myśli takiej, że kobieta, może mieć w tej sprawie wolną decyzję.
>To co zrobi kobieta, jaką decyzje podejmie, to sprawa jej sumienia i konsekwencji takiego czynu.
W tych dwóch zdaniach widzę zbyt dużą niekonsekwencje...

>Jeżeli w zaufaniu,jako przyjaciel, będziesz przechowywał nasze wspólne pieniądze, a Ty je wydasz, bez mojej zgody, na własny użytek, bo to Twoja kieszeń, to co z tym zaufaniem? Co z Twoim sumieniem i przyjaźnią?
Akurat wymyślanie przykładów, nie jest Twoją najmocniejszą stroną


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Dziecko, jest sprawą w takim stopniu matki jak i ojca. Stanowi część jego własności, część życia.
>Tego nie da się uogólnić, inne są relacje damsko męskie w wolnym związku a inne w małżeństwie...i należy to wziąć pod uwagę. W małżeństwie mężczyzna ma jakieś prawa (i obowiązki), chociażby te wynikające z Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego a w wolnym związku takie, jakie mu nada kobieta (i sam sobie wywalczy).

związek to związek, nie musi być to małżeństwo

>>Nie dopuszczam nawet myśli takiej, że kobieta, może mieć w tej sprawie wolną decyzję.
>>To co zrobi kobieta, jaką decyzje podejmie, to sprawa jej sumienia i konsekwencji takiego czynu.
>W tych dwóch zdaniach widzę zbyt dużą niekonsekwencje...

Ja żadnej.

>>Jeżeli w zaufaniu,jako przyjaciel, będziesz przechowywał nasze wspólne pieniądze, a Ty je wydasz, bez mojej zgody, na własny użytek, bo to Twoja kieszeń, to co z tym zaufaniem? Co z Twoim sumieniem i przyjaźnią?
>Akurat wymyślanie przykładów, nie jest Twoją najmocniejszą stroną

Taki argument to nie argument. To nie jest przykład, ale odniesienie do innych sytuacji.Jak nie możesz zrozumieć tego co napisałem na dole, to nie zrozumiesz, tego co na górze.
22-07-2009 22:44 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>związek to związek, nie musi być to małżeństwo
Nie chce mi się na ten temat pisać... skoro nie widzisz różnicy między luźnym związkiem a małżeństwem, to zapytaj homoseksualistów...dlaczego tak bardzo zależy im na tym ostatnim. Oni widzą różnice...bo wiedzą, że małżeństwo daje im prawa, których w luźnym związku nie mają.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>związek to związek, nie musi być to małżeństwo
>Nie chce mi się na ten temat pisać... skoro nie widzisz różnicy między luźnym związkiem a małżeństwem, to zapytaj homoseksualistów...dlaczego tak bardzo zależy im na tym ostatnim. Oni widzą różnice...bo wiedzą, że małżeństwo daje im prawa, których w luźnym związku nie mają.

Nie chce mi się pisać, bo to nie na temat.
22-07-2009 11:54 
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Ja bym decyzję w sprawie aborcji pozostawił w rękach kobiet...
>... [bo one] tylko w dramatycznej sytuacji życiowej decydują się na aborcje.

Częściowo zgoda.

>Obecna ustawa antyaborcyjna powstała pod wpływem kościoła.

Uważam, że prawo decyzji w sprawie aborcji należy jednak ograniczyć, aby nie stała się tanią metodą antykoncepcji. Uważam tak pomimo stanowiska krk. Czytałem kiedyś, że w niektórych rosyjskich republikach aborcja taką tanią antykoncepcją właśnie była! A krk zakazując wychowania seksualnego do zwiększonej ilości aborcji właśnie się realnie i praktycznie przyczynia. Brak zakazu "radosnej" aborcji i brak wychowania seksualnego to mieszanka wybuchowa - moim zdaniem. Oczywiście w przypadku zagrożenia życia i zdrowia kobiety czy innych względów społecznych (gwałt, ubóstwo) wczesna aborcja jest dopuszczalna.

>Kościół ma prawo narzucać swój światopogląd swoim wiernym wyznawcom, ale nie całemu społeczeństwu. A na pewno nie powinien wywierać nacisków, czy wręcz żądać od ustawodawcy, by ten dostosował Prawo do religijnych standardów i obyczajowości. A tak się w Polsce dzieje.

I to budzi mój sprzeciw.

Pozdrawiam
Bartek

PS. No i zeszliśmy z tematu - tradycji forumowej stało się zadość - tej nowo narodzonej, świeckiej - piję do filmu "Miś"

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
22-07-2009 16:04 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>Oczywiście w przypadku zagrożenia życia i zdrowia kobiety czy innych względów społecznych (gwałt, ubóstwo) wczesna aborcja jest dopuszczalna.
Zgoda....mnie również o to właśnie chodzi
Pozdrawiam - Adam

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
22-07-2009 16:54 
 Ocena 1 na 1
Bartek Górecki (1514 punktów)
Powiem Ci szczerze, że aborcja to trochę temat zastępczy, obecne rozwiązania nie są tragiczne. Może lepiej nie ruszać, żeby nie sp...?

Bardziej bulwersuje mnie np. działalność kościelno-rządowej komisji majątkowej i ogólnie - ilość publicznej kasy wpadającej w obleśne katabasie łapska

Pozdrawiam


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
22-07-2009 21:02 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>Powiem Ci szczerze, że aborcja to trochę temat zastępczy, obecne rozwiązania nie są tragiczne. Może lepiej nie ruszać, żeby nie sp...?
Dlaczego....przecież nie może być gorzej, chyba nie wierzysz, że pomysł Marka Jurka i podobnych oszołomów, by całkowicie zakazać aborcji bez względu na okoliczności doczeka się realizacji. Jesteśmy jednym z trzech krajów w UE (Polska, Irlandia i Malta), w których jest podobne ustawodawstwo, kraje...w których nie liczą się ze zdaniem kobiet. Być może szum medialny sprawi, że niektóre kobiety dowiedzą się, że wcale nie muszą rodzić dziecka, jeśli tego nie chcą. Być może one o tym nie wiedzą...że są kraję w których kobieta ma coś do powiedzenia na temat swojego brzucha.

>Bardziej bulwersuje mnie np. działalność kościelno-rządowej komisji majątkowej
Mnie oczywiście też, prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski chcę skierować tą ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, oczywiście potrzebna jest na to zgoda radnych.
Założyłem nawet dwa wątki na ten temat:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,213654
www.racjonalista.pl/forum.php/s,166690
...i bardzo mnie to obchodzi, gdyż mieszkam w tym mieście.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
10-08-2009 16:37 
 Ocena 1 na 1
Bartek Górecki (1514 punktów)
>... Jesteśmy jednym z trzech krajów w UE (Polska, Irlandia i Malta), w których jest podobne ustawodawstwo, kraje...w których nie liczą się ze zdaniem kobiet.

Odgrzewam temat aborcji, bo znalazłem ciekawy link wiadomosci.onet.pl/1569297,2678,1,kioskart.html
Aborcja staje się zwykłą metodą antykoncepcji - a dlaczego? Bo od innych metod antykoncepcji się tyje! Świat staje na głowie, a ludzki egoizm sięga zenitu. Dlatego uważam, że pomiędzy podejściami pro-life, a pro-choice jest jakiś "złoty środek".

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
10-08-2009 20:44 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Aborcja staje się zwykłą metodą antykoncepcji.
Onet pisze zwyczajowo bzdury, teraz pewnie też całą sytuacje wyolbrzymia. Jest to problem edukacyjny, nie wiem jak to jest w Anglii, ale w polskich szkołach edukacja seksualna z wiadomych powodów jest traktowana "po macoszemu". I nasza młodzież, jeśli nie poszuka informacji na ten temat w internecie, to niewiele wie. Również środki antykoncepcyjne powinny być refundowane przez państwo i szeroko reklamowane.

>Dlatego uważam, że pomiędzy podejściami pro-life, a pro-choice jest jakiś "złoty środek".
Obawiam się, że dopóki organizacje pro-life będą posługiwać się manipulacją słowną typu "zabijanie dzieci", to żaden "złoty środek" nie istnieje. Dyskusje powinny toczyć się w tej sprawie, jak i in vitro na płaszczyźnie naukowej a nie ideologicznej, czy światopoglądowej. Z fanatykami nie da się rozmawiać...oni nie potrzebują wiedzy, bo oni mają wiarę. I dobrze im tak

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
10-08-2009 21:17 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Również środki antykoncepcyjne powinny być refundowane przez państwo...
   Wszystko powinno być refundowane przez państwo, papier toaletowy też.
11-08-2009 05:01 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>   Wszystko powinno być refundowane przez państwo, papier toaletowy też.
Środki antykoncepcyjne zdecydowanie tak. Oczywiście nie wszystkim.....tylko ateistom (agnostykom, niewierzącym itd.). Katolicy mają przecież swój "kalendarzyk małżeński", nie wiedzieć czemu nazywamy "rosyjską ruletką" i zalecenia swojego kościoła w tej materii.
Koszt nie były więc duży i co jest nie bez znaczenia, nie byłoby konfliktu na styku państwo - kościół .

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
11-08-2009 11:16 
 Ocena 5 na 5
Gosia (9452 punktów)

>Środki antykoncepcyjne zdecydowanie tak. Oczywiście nie wszystkim.....tylko ateistom (agnostykom, niewierzącym itd.). Katolicy mają przecież swój "kalendarzyk małżeński", nie wiedzieć czemu nazywamy "rosyjską ruletką" i zalecenia swojego kościoła w tej materii.
>Koszt nie były więc duży i co jest nie bez znaczenia, nie byłoby konfliktu na styku państwo - kościół .

Byłby konflikt na styku państwo - konstytucja
Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. art.48 ust.7

Tak więc ateisto/ agnostyku / niewierzący chcąc tarzać się w rozpuście płać i (ewentualnie) płacz
A ty katoliku jeśliś zawarł małżeńskie przymierze to bądź płodny albowiem antykoncepcja odbiera zbliżeniu charakter prokreacyjny, to zaś negatywnie wpływa na życie fizyczne, psychiczne, społeczne i duchowe., a jeśliś singlem to:
...zamiast
17-08-2009 17:03 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Środki antykoncepcyjne zdecydowanie tak. Oczywiście nie wszystkim.....tylko ateistom (agnostykom, niewierzącym itd.).
   Można by tylko ateistom-gejom w wieku prokreacyjnym, będzie taniej.

>Katolicy mają przecież swój "kalendarzyk małżeński", nie wiedzieć czemu nazywamy "rosyjską ruletką"...
   Słyszałem o "ruletce watykańskiej", ale pewnie masz na myśli katolików w Rosji.

>Koszt nie były więc duży i co jest nie bez znaczenia, nie byłoby konfliktu na styku państwo - kościół .
   Nie słyszałem o takim konflikcie...?
   Konflikty są tylko na styku kościół - ateiści.
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Onet pisze zwyczajowo bzdury, teraz pewnie też całą sytuacje wyolbrzymia.

Dlatego lubię brać poprawkę na newsy z onetu i czytać ten sam news w różnych portalach. Zgadzam się, że trochę wyolbrzymili, ale z drugiej strony nie wyssali wszystkiego z palca.

>Jest to problem edukacyjny, nie wiem jak to jest w Anglii, ale w polskich szkołach edukacja seksualna z wiadomych powodów jest traktowana "po macoszemu". I nasza młodzież, jeśli nie poszuka informacji na ten temat w internecie, to niewiele wie. Również środki antykoncepcyjne powinny być refundowane przez państwo i szeroko reklamowane.

Polska to osobny rozdział. Z artykułu wynikało, że w Anglii mają edukację seksualną w szkole, a aborcja jest nie tylko dozwolona, ale i refundowana. Czyli mamy teoretycznie ideał za którym optujesz. Ale wciąż nastolatki zabezpieczeń nie używają - bo są uciążliwe np. tyje się od nich. Aborcja staje się zwyczajną alternatywą i temu się sprzeciwiam.

>Dyskusje powinny toczyć się w tej sprawie, jak i in vitro na płaszczyźnie naukowej a nie ideologicznej, czy światopoglądowej.

I w taką dyskusję próbuję Cię wciągnąć, bo jestem ostatnią osobą, którą można posądzić o fanatyzm religijny

>Z fanatykami nie da się rozmawiać...oni nie potrzebują wiedzy, bo oni mają wiarę. I dobrze im tak

Narodziny duszy przy poczęciu to oczywiście dla mnie bzdura, ale unikanie zadawania realnego cierpienia istoty posiadającej wykształcony układ nerwowy to już wartość humanistyczna (przypadkowa zbieżność z WC jest bez znaczenia). Po co wycierać sobie paszczę wartościami humanistycznymi jak się je tak łatwo odstawia na bok?
I właśnie wartości humanistyczne mogą być kluczem do wypracowania sensownego stanowiska, bo nakaz - zmierzaj do minimalizacji cierpienia - prowadzi zarówno do zgody na aborcję w przypadku zagrożenia życia matki jak i braku zgody na nieodpowiedzialną, antykoncepcyjną aborcję. Celowo pomijam temat dyskusji z fanatykami - ich zdanie nie powinno zaburzać rzeczowej dyskusji w żadną stronę.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
11-08-2009 11:46 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Polska to osobny rozdział. Z artykułu wynikało, że w Anglii mają edukację seksualną w szkole, a aborcja jest nie tylko dozwolona, ale i refundowana. Czyli mamy teoretycznie ideał za którym optujesz. Ale wciąż nastolatki zabezpieczeń nie używają - bo są uciążliwe np. tyje się od nich. Aborcja staje się zwyczajną alternatywą i temu się sprzeciwiam.
Ten artykuł wpisuje się w politykę mediów które realizują politykę zgodną z nauką kościoła. Tak się dziwnie składa, że z Anglii co rusz mamy jakąś wiadomość a nie mamy takich wiadomości za Francji, Belgii, Szwecji.......
Kościół sprzeciwia się uświadamianiu młodzieży stojąc na stanowisku , że jak młodzież nic na ten temat nie wie to nie będzie wiedziała jak współżyć.

>I właśnie wartości humanistyczne mogą być kluczem do wypracowania sensownego stanowiska, bo nakaz - zmierzaj do minimalizacji cierpienia - prowadzi zarówno do zgody na aborcję w przypadku zagrożenia życia matki jak i braku zgody na nieodpowiedzialną, antykoncepcyjną aborcję.
Nowoczesnych środków antykoncepcyjnych nie trzeba brać codziennie.
Środki działające 72 godzin nie dopuszczają do zagnieżdżenia się jajeczka i w Europie jak słyszałam sprzedawane są w aptece bez recepty.
Aborcja w zdecydowanej większości też nie jest usuwaniem unerwionego płodu ale jedynie zbioru komórek. Do 6-7 tygodnia ciąży większość ciąż usuwanych jest farmakologicznie.
Ciążę ponad 12 tygodniową już w nie wszystkich krajach można usunąć bez wyraźnej przyczyny jaką jest stan zdrowia płodu lub kobiety.
Instytucje kościelne epatują zdjęciami z aborcji wykonywanych w późnych okresach.
Takie aborcje wykonuje się gdy zagrożone jest życie kobiety.
W Anglii ustawa jest najbardziej liberalna i tam rzeczywiście można usunąć ciążę dużo później niż w innych krajach. Jest też całkowicie refundowana z czego bodajże w 2007 r skorzystało ponad 30 tysięcy Polek.
11-08-2009 14:40 
 Ocena 1 na 1
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Kościół sprzeciwia się uświadamianiu młodzieży stojąc na stanowisku , że jak młodzież nic na ten temat nie wie to nie będzie wiedziała jak współżyć.

Powiem więcej - osobnik nie posiadający satysfakcjonującego życia seksualnego jest bardziej podatny na indoktrynację religijną czy ideologiczną. To przemyślana strategia unieszczęśliwiania wiernych. Poza tym słyszałem kiedyś hasło o zapraszaniu pana boga do sypialni! - moim zdaniem niezły hit!

>Nowoczesnych środków antykoncepcyjnych nie trzeba brać codziennie.
>Środki działające 72 godzin nie dopuszczają do zagnieżdżenia się jajeczka i w Europie jak słyszałam sprzedawane są w aptece bez recepty.

A w Polsce nie?

>Aborcja w zdecydowanej większości też nie jest usuwaniem unerwionego płodu ale jedynie zbioru komórek. Do 6-7 tygodnia ciąży większość ciąż usuwanych jest farmakologicznie.

Ale takiej aborcji się nie czepiam.

>Ciążę ponad 12 tygodniową już w nie wszystkich krajach można usunąć bez wyraźnej przyczyny jaką jest stan zdrowia płodu lub kobiety.

To ma sens.

>Instytucje kościelne epatują zdjęciami z aborcji wykonywanych w późnych okresach.

I jest to oczywista manipulacja.

>W Anglii ustawa jest najbardziej liberalna i tam rzeczywiście można usunąć ciążę dużo później niż w innych krajach.

Wg mnie zbyt liberalna.
Pozdrawiam

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
11-08-2009 15:30 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Środki działające 72 godzin nie dopuszczają do zagnieżdżenia się jajeczka i w Europie jak słyszałam sprzedawane są w aptece bez recepty.
>A w Polsce nie?
Podobno nie trzeba w ciągu 72 godzin znaleźć lekarza niekatolika by wypisał receptę i aptekarza który taki szatański lek zamawia.
Jak sądzę jest to dodatkowo atrakcyjne przeżycie dla pary której zdarzył się wypadek.
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Podobno nie trzeba w ciągu 72 godzin znaleźć lekarza niekatolika by wypisał receptę i aptekarza który taki szatański lek zamawia.
>Jak sądzę jest to dodatkowo atrakcyjne przeżycie dla pary której zdarzył się wypadek.

Pamiętam, że jakieś 10 lat temu Postinor można było kupić bez takich problemów


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
11-08-2009 16:12 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Podobno nie trzeba w ciągu 72 godzin znaleźć lekarza niekatolika by wypisał receptę i aptekarza który taki szatański lek zamawia.
>>Jak sądzę jest to dodatkowo atrakcyjne przeżycie dla pary której zdarzył się wypadek.
>Pamiętam, że jakieś 10 lat temu Postinor można było kupić bez takich problemów
>
"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel


Z dostępnością w aptekach w dużym mieście większych problemów nie ma. Kłopot bywa z uzyskaniem recepty- tu Alicja ma wiele racji.
11-08-2009 16:01 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Nowoczesnych środków antykoncepcyjnych nie trzeba brać codziennie.
>Środki działające 72 godzin nie dopuszczają do zagnieżdżenia się jajeczka i w Europie jak słyszałam sprzedawane są w aptece bez recepty.
>

Jest jedno "ale" Alicjo. To są środki zawierające naprawdę dużą ilość hormonów w jednej dawce i w związku z tym ich skutki uboczne są odpowiednio dużo większe niż "zwykłej" pigułki antykoncepcyjnej. Chciałabym wierzyć w odpowiedzialność zdrowotną ludzi ich używających, ale podejrzewam raczej, że dostępność środków typu Postinor lub Escapelle bez recepty spowodowałaby ich zupełnie niekontrolowane użytkowanie zamiast tradycyjnej antykoncepcji (limitowane może tylko ceną) i lawinę zaburzeń z tym związanych.
Problemem nie jest recepta, ale obłuda pewnych kręgów lekarskich, gdzie nie wypisuje się Postinoru w ramach normalnej publicznej praktyki lekarskiej, a zasłania się "sumieniem" bądź zaprasza do gabinetów prywatnych.
11-08-2009 16:12 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Problemem nie jest recepta, ale obłuda pewnych kręgów lekarskich, gdzie nie wypisuje się Postinoru w ramach normalnej publicznej praktyki lekarskiej, a zasłania się "sumieniem" bądź zaprasza do gabinetów prywatnych.
To też. Ale skoro można je kupić bez recepty w Europie to myślisz, że rządom tych państw nie zależy na obywatelach czy też uważasz , że Polacy są zbyt mało inteligentni by przyjmować je tak samo jak inne nacje - rozsądnie?
11-08-2009 16:26 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Problemem nie jest recepta, ale obłuda pewnych kręgów lekarskich, gdzie nie wypisuje się Postinoru w ramach normalnej publicznej praktyki lekarskiej, a zasłania się "sumieniem" bądź zaprasza do gabinetów prywatnych.
>To też. Ale skoro można je kupić bez recepty w Europie to myślisz, że rządom tych państw nie zależy na obywatelach czy też uważasz , że Polacy są zbyt mało inteligentni by przyjmować je tak samo jak inne nacje - rozsądnie?

Ani tam, ani tu nie stosuje się ich za bardzo rozsądnie. Nagminne jest ignorowanie przeciwwskazań także przy zwykłej antykoncepcji- takich jak palenie, rodzinna skłonność do zakrzepicy, etc. Każdy kraj prowadzi własną politykę lekową- w części państw środki antykoncepcyjne chociażby wcale nie wymagają recepty, w innych jest ona niezbędna, podobnie jest z innymi preparatami. Czy nie uważasz, że twoje pytanie zahacza nieco o demagogię?
11-08-2009 17:15 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Każdy kraj prowadzi własną politykę lekową- w części państw środki antykoncepcyjne chociażby wcale nie wymagają recepty, w innych jest ona niezbędna, podobnie jest z innymi preparatami. Czy nie uważasz, że twoje pytanie zahacza nieco o demagogię?

Nie nieco, ale w takim samym stopniu jak te zakazy i uregulowania dla dobra narodu.
Nie gniewaj się to nie do Ciebie wnoszę zastrzeżenia ale do naszej "władzy" i lekarzy ( innych ).
Mam alergię na zakazy. A takie myślenie za obywatela jak było tak jest i ma się dobrze.
W tym akurat wypadku obowiązek uzyskania recepty i brak możliwości jej powielania bez wizyty u lekarza jest po prostu zwykłą szykaną, którą ochoczo podchwycili lekarze.
Wiesz co, zastanawiam się ile kobiet używa Biseptolu czy coś w tym stylu jak Rumunki dwadzieścia kilka lat temu. Ja ostatnio spotkałam taką jedną w Polsce!! co też się chroniła jakimś lekiem na coś innego.
Tak jak kobiety radzą sobie z aborcją tak i ze środkami antykoncepcyjnymi ale czy to jest zdrowsze? Mam wątpliwości.
11-08-2009 17:36 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
Się nie gniewam Tym bardziej, że ja wypisuję Escapelle, jeśli znajome potrzebują
Koncepcję alergii na zakazy rozumiem. Tyle, że ludzie naprawdę w przerażającej większości nie potrafią sobie radzić nawet z lekami dostepnymi bez recepty A takie panny niepełnosprytne na pewno się znajdą, które spożyją takich pigułek np. 6 w miesiącu i potem zejdą z tego świata z powodu ciężkiej zakrzepicy. Skutkiem tego będziesz miała ogólnonarodowy wrzask, że pigułki zabijają Z reglamentacją wypisywania leków jest trochę jak z rozmaitymi licencjami, z prawem jazdy, etc., jakkolwiek zakres jej jest rzeczywiście płynny.

>Wiesz co, zastanawiam się ile kobiet używa Biseptolu czy coś w tym stylu jak >Rumunki dwadzieścia kilka lat temu. Ja ostatnio spotkałam taką jedną w Polsce!! co >też się chroniła jakimś lekiem na coś innego.
>Tak jak kobiety radzą sobie z aborcją tak i ze środkami antykoncepcyjnymi ale czy >to jest zdrowsze? Mam wątpliwości.

Oczywiście, że nie jest zdrowsze.
Po prostu sensowniejszą drogą zdaje mi się walka z lekarską niechęcią do wypisywania takich środków. Jestem wielką przeciwniczką koncepcji "klauzuli sumienia"- jeśli ktoś nie akceptuje antykoncepcji, IMHO naprawdę nie ma czego szukać w ginekologii, chyba, ze skupi się li i jedynie na położnictwie. Czynnikiem ograniczającym dostępność antykoncepcji, także postkoitalnej, nie może być niczyje sumienie- jedyne czynniki, które powinno się brać pod uwagę to ograniczenia czysto biologiczne/medyczne.
12-08-2009 11:56 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>Polska to osobny rozdział. Z artykułu wynikało, że w Anglii mają edukację seksualną w szkole, a aborcja jest nie tylko dozwolona, ale i refundowana. Czyli mamy teoretycznie ideał za którym optujesz.
Nie sądzę byś był przeciwnikiem edukacji seksualnej, czy pełnej wiedzy o antykoncepcji. Więc to możemy zostawić na boku. Ja nie optuję za aborcją, lecz za prawem kobiet do decydowania o tym, czy chce urodzić dziecko, czy też nie. Krew mnie zalewa, kiedy słyszę wypowiedzi różnych świętoszkowatych Marków Jurków, czy innych Cymańskich....nie mówiąc już o eunuchowatych katolickich księżach na ten temat. Ich to nie dotyczy i nie oni przez dziewięć miesięcy będą "chodzić" w ciąży a potem rodzić i dziecko wychowywać. A najwięcej mają do powiedzenia w tej sprawie i na dodatek... wpływ na ustawodawce.

>I w taką dyskusję próbuję Cię wciągnąć, bo jestem ostatnią osobą, którą można posądzić o fanatyzm religijny
Dużo pisałem już na ten temat, niektórzy zarzucają mi, że kobiety w takiej sytuacji nie będą się liczyć ze swoim partnerem.
Problem dotyczy tylko tz. "wpadek", czyli nie planowanych ciąż. Kobieta pierwsza wie, że jest w ciąży i to ona informuję o tym fakcie swojego partnera. Albo i nie, jeśli np. stwierdzi, że jej partner jest zbyt nieodpowiedzialny, by zostać ojcem.
Decyzję w takich właśnie sprawach pozostawiłbym kobietom....czym uraziłem portalowych "macho".

>unikanie zadawania realnego cierpienia istoty posiadającej wykształcony układ nerwowy to już wartość humanistyczna.
Przecież nie w pełni wykształcony i nie twierdzisz chyba, że zarodek (płód) ma świadomość (cokolwiek to znaczy). Aborcję, jeśli już...powinno się przeprowadzać w sposób humanitarny a nie gdzieś pokątnie "szpilką od kapelusza".

>Po co wycierać sobie paszczę wartościami humanistycznymi jak się je tak łatwo odstawia na bok?
Słowa, słowa, słowa słowa.....co znaczy łatwo? "Wartości humanistyczne" też można doprowadzić do absurdu. Tyle nieszczęść i cierpień doświadczał (i dalej doświadcza) rodzaj ludzki, że nie będę roztkliwiał się nad każdym zarodkiem. Jeśli już, to moje współczucie budzą żyjące dzieci, nad którymi znęcają się, nieraz w sposób okrutny kochający ich rodzice.

>I właśnie wartości humanistyczne mogą być kluczem do wypracowania sensownego stanowiska, bo nakaz - zmierzaj do minimalizacji cierpienia - prowadzi zarówno do zgody na aborcję w przypadku zagrożenia życia matki jak i braku zgody na nieodpowiedzialną, antykoncepcyjną aborcję.
Wartości humanistyczne są zbyt szerokim pojęciem, by można je szerzej zdefiniować.
Ja będę współczuł kobiecie gwałconej przez alkoholika męża, która nie chce już urodzić np. dziesiątego dziecka. A ktoś inny będzie twierdził, że każdy ma prawo do życia...i pewnie będzie miał rację. Będzie to jednak jego racja a nie tej kobiety...
Nie wypracuje się żadnego sensownego stanowiska w Polsce w tej sprawie. Jak na ateistę przystało w cuda nie wierzę. Dlatego też w tej i wielu innych sprawach jestem zwolennikiem "standardów europejskich". Oni to już "przerabiali"



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
12-08-2009 15:45 
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)
Lotrek, mam wrażenie, że stanowiska mamy podobne, tylko się nie możemy dogadać

>Nie sądzę byś był przeciwnikiem edukacji seksualnej, czy pełnej wiedzy o antykoncepcji.

Jasne, że nie.

>Krew mnie zalewa, kiedy słyszę wypowiedzi różnych świętoszkowatych Marków Jurków, czy innych Cymańskich....nie mówiąc już o eunuchowatych katolickich księżach na ten temat.

Zgoda. Ale najlepszą na nich bronią jest obojętność - tego nie zniosą

>Przecież nie w pełni wykształcony i nie twierdzisz chyba, że zarodek (płód) ma świadomość (cokolwiek to znaczy).

Zdaję sobie sprawę, że działam pod wpływem emocji, ale widok mojego dziecka ssącego paluszek na usg zmieniło mój osąd - dla mnie to dziecko, a nie "zarodek".

>Aborcję, jeśli już...powinno się przeprowadzać w sposób humanitarny a nie gdzieś pokątnie "szpilką od kapelusza".

To jasna sprawa.

> Jeśli już, to moje współczucie budzą żyjące dzieci, nad którymi znęcają się, nieraz w sposób okrutny kochający ich rodzice.

To mnie też bulwersuje. Ale to inny temat.

>Ja będę współczuł kobiecie gwałconej przez alkoholika męża, która nie chce już urodzić np. dziesiątego dziecka. A ktoś inny będzie twierdził, że każdy ma prawo do życia...i pewnie będzie miał rację. Będzie to jednak jego racja a nie tej kobiety...

W tym sęk, że życie w końcu "przerasta" każdy przepis.

>... w tej i wielu innych sprawach jestem zwolennikiem "standardów europejskich". Oni to już "przerabiali"

To jest nas dwóch Twierdzę tylko, że totalna liberalizacja aborcji nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale na pewno dużo lepszym od całkowitego zakazu.


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
12-08-2009 16:30 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
>Lotrek, mam wrażenie, że stanowiska mamy podobne, tylko się nie możemy dogadać
Nie jest tak źle, przecież nie wszyscy musimy mieć takie same poglądy we wszystkich
aspektach naszego życia.

>Zdaję sobie sprawę, że działam pod wpływem emocji, ale widok mojego dziecka ssącego paluszek na usg zmieniło mój osąd - dla mnie to dziecko, a nie "zarodek".
To fanatyczni zwolennicy pro-life mówiąc o zarodku, mówią... że to jest dziecko, by manipulować naszymi emocjami. A przecież Ty patrzysz na swojego dziecko, nie na żaden "zarodek". Przecież rozróżniasz te dwa pojęcia i widzisz różnice.

>W tym sęk, że życie w końcu "przerasta" każdy przepis.
>w tej i wielu innych sprawach jestem zwolennikiem "standardów europejskich". Oni to już "przerabiali"
>To jest nas dwóch Twierdzę tylko, że totalna liberalizacja aborcji nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale na pewno dużo lepszym od całkowitego zakazu.
Mam dokładnie takie same zdanie Bartku


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Slayerized (691 punktów)
>My jednak musimy pokaz Światu, że humanistyczne standardy cywilizacyjne nas nie obchodzą, ważne by papież JP2 nie "przewrócił się w grobie" a papież B16 spojrzał na nas "ciule".

Jeszcze gdyby brali przykład z JP2 we wszystkim, a zamiast tolerancji, ekumenizmu, pomocy humanitarnej i ogólnej dobroci w stosunku do innych itp ludzie wybierają najmniej istotne i najbardziej małostkowe i prymitywne motywy, pewnie dlatego bo nie wymagają wysiłku.
Kuri23 (183 punktów)
Zgadza sie, zbijają kapitał polityczny, księży jest bardzo dużo, a to zdyscyplinowany elektorat, stają się sobie na wzajem zakładnikami, ponieważ politycy boją się wojny z kościołem, a hierarchia kościelna popiera konserwatystów, mowy niema żeby odcięli sobie na wzajem gałąź na której siedzą, tak juz będzie nie ma alternatywy, ale za kilkanaście lat to się zmieni, konserwatyści będą w odwrocie, a kościół dotknie jeszcze większy kryzys niż teraz tam jest.
Myflowers (2721 punktów)

>My jednak musimy pokaz Światu, że humanistyczne standardy cywilizacyjne nas nie obchodzą, ważne by
>papież JP2 nie "przewrócił się w grobie" a papież B16 spojrzał na nas "ciule".

A do tego egzorcyści potrzebni są od zaraz



(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365