Racjonalista - Strona głównaDo treści
Knebel politycznie poprawny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-10-2007 23:28Kornowski (835 punktów)Knebel politycznie poprawny
Ocena 2 na 2
Niedawno pewien laureat nagrody nobla został uznany za rasistę gdyż z jego wypowiedzi wynikało, że ludzie w Afryce są mniej inteligentni niż ludzie w Europie.

Paradoksalnie klasyfikowanie takich poglądów za rasistowskie pokazuje iż z inteligencją w Europie również jest krucho, tym niemniej fakt pozostaje faktem: osoba posiadająca szeroki dostęp do edukacji i wiedzy STATYSTYCZNIE MUSI być inteligentniejsza od tej, która takiego dostępu praktycznie nie ma.

Jak więc widać polityczna poprawność nie tylko że nie rozwiązuje problemu rasizmu, to "przy okazji" ukrywa szereg istotnych problemów (tu brak powszechnej edukacji), a jak wiadomo trudno rozwiązać problem, którego się nawet nie zidentyfikowało...

PS inny ciekawy pomysł do dyskusji "dyskryminowanie większości w imieniu walki z dyskryminacją mniejszości" który sam się nasuwa odnośnie spraw takich jak cenzurowanie słów typu "mama" i "tata", aby dzieci homoseksualistów nie czuły się gorsze.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

@ffe?
Faktycznie sam noblista inteligencją się nie wykazał, albowiem zaprawdę powiadam wam, ze mądry myśli co mówi, a głupi mówi, co myśli.
Inteligencja niewątpliwie uwarunkowana jest przede wszystkim genetycznie. Dziedziczne możliwości czlowiek może wykorzystac zależnie od dostępu do edukacji i informacji - ale ponieważ owa edukacja i informacja nie jest wszechstronna, rozwój inteligencji także dokonuje się tylko w części potencjalnych możliwości. Murzyn analfabeta znacznie lepiej niż profesor noblista odczyta ślady lwa na sawannie bądź rozpali ogień z pomocą dwu drewienek.
jak na razie wygląda na to, ze prymitywne ludy dysponują większym potencjałem inteligencji, jako ostrzej niż my selekcjonowane w tym kierunku. Praktyka zdaje sie to potwierdzać: "dzikusy", jeśli tylko maja możliwość, przeskakują podziały kulturowe lepiej, niż Europejczycy lub Amerykanie.
Drugi temat to banał. Zawsze przecież, gdy zwiększa sie czyjś psychiczny komfort, odbywa się to kosztem kogoś innego.
Patty Matheson (2087 punktów)
>Faktycznie sam noblista inteligencją się nie wykazał, albowiem zaprawdę powiadam wam, ze mądry myśli co mówi, a głupi mówi, co myśli.

Trochę masz rację, ale ta zasada działa w przypadku osób dbających o siebie. Może Watson był idealistą i jego wypowiedź nie była powodowana głupotą, nieprzemyśleniem, a odwagą. Jakkolwiek by nie było (jego sprawa), "głupszym" i tak wydaje się być oburzona Europa.


And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
Pratt
>fakt pozostaje faktem: osoba posiadająca szeroki dostęp do edukacji i wiedzy STATYSTYCZNIE MUSI być inteligentniejsza od tej, która takiego dostępu praktycznie nie ma.<

I fakt pozostaje faktem, że jak Murzyn po przybyciu do kraju mniej "kolorowego" ma dostęp do wiedzy i edukacji, a nawet jego potomstwo - dalej statystycznie trudno im wykazać wyższą inteligencję od Europejczyków i ich potomków w innych krajach świata.

"Polityczna poprawność" to idiotyczne tabu, narzucane przemocą i podstępem przez tylko jedną z mniejszości dla interesów tejże mniejszości (no bo przecież nie chodzi tak naprawdę o interesy Cyganów, homoseksualistów czy jednorękich). Dochodzi do takich paradoksów, że powtarzanie niezbyt poprawnych politycznie wypowiedzi Woltera o pewnej mniejszości, skutkuje banem dla cytującego na forum... im. Woltera .

No to z kronikarskiego obowiązku przypomijmy te skazane na zapomnienie słowa Woltera:

"Dlaczego Żydzi są znienawidzeni? Jest to nieuchronny skutek ich praw: albo muszą pokonać każdego, albo być znienawidzonymi przez cala ludzkość"

"Naród żydowski ośmiela się ujawniać nieprzejednaną nienawiść do wszystkich narodów i buntuje się przeciwko wszystkim prawom".

"Znajdziecie w Żydach jedynie barbarzyński naród, który przez długi czas łączył niegodziwe skąpstwo z najbardziej obrzydłymi zabobonami i nieprzezwyciężoną nienawiścią do ludów, które ich tolerują i na których Żydzi się bogacą".

"Wszyscy oni mają wrodzony fanatyzm, tak jak Bretończycy czy Niemcy rodzą się z jasnymi włosami. Nie byłbym ani trochę zdziwiony, gdyby ten naród stał się śmiertelnym zagrożeniem dla ludzkości".

Satanisław
Jona
Satanisławie, widzę żeś biegły w sztuce cytowania Woltera na tym forum. Przynudzasz jednak Satanku, oj, przynudzasz...Zmień zabawki, bo ileż można bawić się tymi samymi klockami...Nie stać cię na inne? Lekarz, a ciągle w tym samym ubranku chodzi...Nie wstyd ci?
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>Lekarz, a ciągle w tym samym ubranku chodzi...Nie wstyd ci?
   I w higienie braki przejawia...

Agorafobia — nieuzasadniona niechęć do Gazety wyborczej.
waldmarc
Może niektórzy nie zauważyli, ale minęło ponad 200 lat do czasów Woltera, w międzyczasie był Holocaust, na wiele spraw patrzymy dziś inaczej.
23-10-2007 19:11 
 Ocena 1 na 1
Kundzia (53 punktów)
>Może niektórzy nie zauważyli, ale minęło ponad 200 lat do czasów Woltera, w międzyczasie był Holocaust, na wiele spraw patrzymy dziś inaczej.<

Holokausty, pogromy były i wcześniej, dlaczego więc koniecznie musimy patrzeć i oceniać inaczej niż nasi przodkowie?
Albo Voltaire bredził, albo miał rację. Jak bredził, to nie nadaje się na patrona tego forum. Jak miał rację i zasługuje na pozostanie postacią sztandarową racjonalistów, to tutejsze forum powinno być takie jak wypowiedzi Voltaire'a, czyli ...antysemickie.
Najłatwiej uciec od problemu, zamiast go rozwiązać.
23-10-2007 22:18 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)
>Holokausty, pogromy były i wcześniej, dlaczego więc koniecznie musimy patrzeć i oceniać inaczej niż nasi przodkowie?

   Pisząc "Holokausty" dajesz dowód tego, że nie wiesz o czym piszesz. I dlatego nie może dziwić, że patrzysz i oceniasz tak samo jak nasi przodkowie. Historia niczego Cię nie nauczyła.

>Albo Voltaire bredził, albo miał rację.

   Wypowiedzi Woltera na temat Żydów, ważkie, choć niezbyt liczne, są o tyle wyjątkowe w jego twórczości, że idą z prądem poglądów epoki w jakiej przyszło mu żyć. Takie było podówczas powszechne przekonanie ukształtowane zarówno przez Kościół Katolicki jak i przez kościoły protestanckie. Ani więc bredził, ani miał rację.

>Jak bredził, to nie nadaje się na patrona tego forum. Jak miał rację i zasługuje na pozostanie postacią sztandarową racjonalistów, to tutejsze forum powinno być takie jak wypowiedzi Voltaire'a, czyli ...antysemickie.

   W Warszawie stoi pomnik antysemity Romana Dmowskiego. Wiele ulic nosi jego imię. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie jednak utrzymywał, że to hołd składany antysemityzmowi. Podobnie jak nadanie imienia Keplera Centrum Astronomii w Zielonej Górze nie jest hołdem dla dokonań Keplera na polu astrologii.

>Najłatwiej uciec od problemu, zamiast go rozwiązać.

   Najłatwiej stwarzać problemy tam gdzie ich nie ma.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Patty Matheson (2087 punktów)
Europa jest przewrażliwiona na punkcie poprawności politycznej, a przewrażliwienie zaślepia inteligencję. Były robione badania na inteligencji Murzynów i "białych" w Hameryce, gdzie mieli mniej więcej równy dostęp do edukacji i wyszło, że również i tu Murzyni wypadają trochę gorzej. Diagnoza wskazała na ich złe samopoczucie w nie całkiem tolerancyjnym społeczeństwie, co utrudniało rozwinięcie swych prawdziwych możliwości.

Pozdrawiam.


And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>Były robione badania na inteligencji Murzynów i "białych" w Hameryce, gdzie mieli mniej więcej równy dostęp do edukacji i wyszło, że również i tu Murzyni wypadają trochę gorzej. Diagnoza wskazała na ich złe samopoczucie w nie całkiem tolerancyjnym społeczeństwie...

W takim razie pouczające byłoby zbadać też inteligencję białych wychowanych wśród słabo ucywilizowanych (niekoniecznie w Afryce), ale pewnie nie ma kogo badać.
Patty Matheson (2087 punktów)
Ciekawa jestem nie tyle wyników porównania inteligencji, co w ogóle odczuć "białych" wśród Murzynów w Afryce. Czy czują się "lepsi" od autochtonów, i w jakim stopniu te odczucia zależą od stosunku liczebności i innych.


And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
23-10-2007 18:43 
 Ocena 1 na 1
Kornowski (835 punktów)
Sprawa jest dość złożona, choć tam gdzie biali stanowią mniejszość to oni często stają się obiektem dyskryminacji.

Np. w RPA w ramach wprowadzania równouprawnienia biali mieszkańcy... są dyskryminowani. Przykładowo jeśli biały i czarny zdają egzamin na studia to biały musi dostać więcej punktów aby zdać. Wynika to z tego, że ponoć biali chodzą do lepszych szkół.

Zdarzają się również ekstremalne przypadki gdy minister zdrowia pewnego kraju ogłasza, że AIDS to choroba białych i jeśli ktoś myśli, że jest chory to powinien zgwałcić białą dziewczynę. Oczywiście wcale nie przeszkadza to rządom tych państw rościć sobie praw do darmowych leków, których opracowanie kosztowało więcej niż zbudowanie Kanału panamskiego!
migdala (146 punktów)
problem jest bardzo zlozony, zarowno po stronie przyczyn, jak i skutkow. z jednej strony panuje wspomniana poprawnosc polityczna, z drugiej kraje zachodniej Europy odnotowuja kryzys zwiazany z masowa imigracja. tak, jak obecnie w Szwajcarii: imigranci potrzebni do pracy, ale nielubiani.
w Finlandii, w malym miescie, gdzie mieszka moj kuzyn, zaproponowano Romom osiedlenie sie w kompleksie ladnych blokow. dano im pakiet startowy w postaci urzadzonych mieszkan i mozliwosci podjecia pracy, a takze pomoc w opiece nad dziecmi.. tj. jakies zlobki, przedszkla itd. po czasie okazalo sie, ze bloki zmienily sie w jedna wielka meline, brod, palenie w piecykach drewnem podlogowym, meblami etc. pozniej owa miejscowosc jakos sobie poradzila z tymi ludzmi, grzecznie im podziekowano. ponoc nawet na ich miejsce chciano wprowadzic rodziny murzynskie. jednak tym razem wymagania zaostrzono, choc dla przecietnego Europejczyka nie jest problemem np. sprzatanie po psie, zmywanie klatki schodowehj, cisza po 22 i zakaz picia alkoholu na podworku. dla tej drugiej grupy owe wymagania byly nie do przyjecia.... wniosek.... nie koncze.
Europa zyje w ciaglej imigranckiej schizofrenii. glosi sie hasla rownosci i pomocy, jednak nikt nie chce mieszkac w dzielnicach opanowanych przez Arabow, Murzynow i Romow. dlaczego???? moze to uprzedzenie, jednak w wiekszosci przypadkow zle doswiadczenie w przeszlosci.
jakiz wiazek ma to z inteligencja Afrykanczykow? ano takie... nie maja oni szansy na rozwoj osobisty, sa smagani glodem i przemoca, do Afryki cywilizowane wzorce docieraja, jednak mocno znieksztalcone. coca-cola i swiety mikolaj na plakatach, a kobieta pod sklepem liczy grosze by kupic troche sorga czy jakiegos innego lokalnego zboza na chleb dla dzieci. po co im coca-cola? do Afryki nie dochodza zagraniczne inwestycje. popularna pomoc humanitarna demoralizuje ludnosc, nie uczac lowic przyslowiowej ryby. kolejne pokolenia zyja z dnia na dzien stojac w kolejkach po worki amerykanskiego zboza. nie ma nacisku na powszechna edukacje, jedyni wyksztalceni ludzie pochodza z bogatych wielkomiejskich rodzin lub szczesliwcy, ktorzy studiowali za granica.
gdy walka toczy sie z glodem i przemoca, szkolnictwo i przestrzeganie prawa czlowieka kuleja, panoszy sie dyskryminacja kobiet, szaleja epidemie, korupcja i biurokracja, komu lata nad glowa mysl o rozwoju intelektualnym? wazniejsza jest kwestia przetrwania. patrz: piramida Maslowa.

tak... Afryka ma gorszy start w pojedynku na inteligencje. jednak czesc win ponosi swiat cywilizowany. zasoby Afryki sa rozkradane, diamenty i zloto wydobywane na tym kontynencie, nie przyczyniaja sie do wzrostu jakosci zycia mieszkancow, tylko kolonizatorow. inwestycje omijaja Afryke, bo nie dysponuje ona infrastruktura techniczna, naukowa, zas kontrast miedzy nia a reszta swiata sie poglebia. pomoc humanitarna nie jest nakierowana na nauke i przygotowanie Afrykanczykow do radzenia sobie na wlasna reke, a polega na zapychaniu i rozdymaniu brzuchow zbywajacym zbozem, ktore tylko pozoruje brak glodu i oszczyszcza sumienia tych z lepszego swiata.
elfir (1058 punktów)
Uwazam, ze blad tkwi w narzedziach do badania inteligencji.
Uwazam, ze nie jestem głupia, czy mało inteligentna - jednakże matematyka i zwiazany z nia sposob myslenia zawsze byly dla mnie pewnym problemem. Mam trudność z liczeniem w pamięci. Musze widziec nad czym pracuje. Mezczynom wychodzi to o wiele lepiej. Natomiast ja, w przeciwienstwie do znanych mi mezczyzn, o wiele lepiej odczytuje intencje, aluzje, nastroje, itp.

Czy na tej podstawie mozna wyciagnac wnioski ze kobiety sa mniej inteligentne od mezczyzn? W koncu dostep do edukacji mamy w Polsce identyczny.

Narzędzia się tworzy pod danych odbiorców. Tak samo jest z wszystkimi testami IQ. Jesli ktos ma kompletnie odmienny sposob spostrzegania swiata i kojarzenia faktow, niz osoba tworzaca test, to wyniki nie sa miarodajne.

Mam wrazenie ze "Panstwa Zachodnie" stosuja wobec reszty swiata swoisty "zachodocentryzm".

Pamietam, jak kiedys czytalam o wynikach badan stopnia znajomosci otaczajacego świata. Wyniki w Afryce były skandaliczne, bo 80 % badanych na zdjeciu nie rozpoznalo G.Busha
22-10-2007 14:51 
 Ocena 1 na 1
Patty Matheson (2087 punktów)
>Pamietam, jak kiedys czytalam o wynikach badan stopnia znajomosci otaczajacego świata. Wyniki w Afryce były skandaliczne, bo 80 % badanych na zdjeciu nie rozpoznalo G.Busha

A w jakim środowisku przprowadzano to badanie? Znajomość otaczającego świata ma niewiele wspólnego z inteligencją. Można nie rozpoznać Busha na zdjęciu, jeśli się nie ma dostępu do telewizji czy gazet, choćby się było mistrzem szachowym (a nawet, jeśli się by wiedziało wiele o Bushu np. z przekazu ustnego czy tekstowego).

Pozdrawiam.

PS. Skoro już jesteśmy przy znajomości otaczającego świata przez różne rasy czy nacje... Polecam znakomity filmik Why people believe Americans are stupid (pewien reporter zadaje przechodniom pytania z wiedzy ogólnej; po angielsku). Kto jak kto, ale Amerykanie mają dostęp do TV. Tu już można mówić o inteligencji (e.g jeden z przepytywanych wie, co oznacza skrót KFC, ale nie potrafi skojarzyć tego z nazwą stanu; kilku nie potrafi podać państwa na U, choć w jednym z nich mieszkają; zresztą szkoda gadać - po prostu genialne).


And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
23-10-2007 08:37 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>A w jakim środowisku przprowadzano to badanie? Znajomość otaczającego świata ma >niewiele wspólnego z inteligencją. Można nie rozpoznać Busha na zdjęciu, jeśli się nie ma >dostępu do telewizji czy gazet, choćby się było mistrzem szachowym (a nawet, jeśli się by >wiedziało wiele o Bushu np. z przekazu ustnego czy tekstowego).

Nie pamieta. Wiem tylko, ze bardzo mnie rozsmieszyla ta amerykanska wizja swiata. Ciekawe ilu Amerykanow rozpoznałoby jakiegokolwiek afrykanskiego polityka?
23-10-2007 16:13 
 Ocena 1 na 1
Patty Matheson (2087 punktów)
>Ciekawe ilu Amerykanow rozpoznałoby jakiegokolwiek afrykanskiego polityka?

Ale z drugiej strony który afrykański polityk lubi tak jak amerykańscy wścibiać nosa gdzie go nie proszą?

And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)
>Kto jak kto, ale Amerykanie mają dostęp do TV. Tu już można mówić o inteligencji (e.g jeden z przepytywanych wie, co oznacza skrót KFC, ale nie potrafi skojarzyć tego z nazwą stanu; kilku nie potrafi podać państwa na U, choć w jednym z nich mieszkają; zresztą szkoda gadać - po prostu genialne).
Skądże - sonda uliczna jest wybitnie niemiarodajna. Przepytywany jest wyrwany z kontekstu i speszony okolicznościami. Podobne rzeczy pokazywano w Polsce. Kiedyś na komisariacie policji, gdzie sama się zgłosiłam, nie umiałam przywołać nazwy swojego pracodawcy!
Patty Matheson (2087 punktów)
Na pewno jest w tym trochę racji, wiele osób wyglądało na zdezorientowanych, ale wątpię, żeby wszyscy byli aż tak speszeni. To nie były strasznie podchwytliwe pytania. Jeśli ktoś by mi udowodnił, że to speszenie jest powodem tego, że człowiek, zapytany o Francję, wskazuje na Australię, bo tak jest ona podpisana na spreparowanej mapie, to ok. Jak speszonym być trzeba, żeby przyznać, że gwiezdne wojny bazują na prawdziwej historii? Oraz, pomimo że się nie wie nic o Kirgistanie i ewentualnych zagrożeniach z jego strony, poprzeć politykę prezydenta przeciwko temu państwu.
Oczywiście wiem, że to tylko zbiór najbardziej żenujących przypadków. Być może tych sensownych było więcej.

Pozdrawiam.


And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
elfir (1058 punktów)
Skoro ślepo wierza w swojego prezeydenta i jego doradcow, to najwyraźniej Kirgistan jest bardzo groźny dla bezpieczenstwa narodowego
JATO (2644 punktów)
A za co on tegoż Nobla otrzymał? Jeżeli nie dotyczy to problemów rasowych i etnicznych - to nie za to go cenimy.
Tak przy okazji. Fakultety, stopnie naukowe, nagrody i wiedza nie czynią jeszcze Człowieka. Czasem drwal z Bieszczadów, który nie wie co to atom (opisowe, nie do dyskusji) lub kmieć z P... Dolnego są mądrzejsi od wielu ... wielu... wielu... nie tylko noblistów...
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Patty Matheson (2087 punktów)
>A za co on tegoż Nobla otrzymał?

Za odkrycie struktury DNA. Powiedzmy, że kojarzy te naukowe genetyczne klocki, więc (a nawet jeśli nie, to i tak) ma prawo zabierać głos, jeśli tylko przytacza wyniki jakichś badań.

And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
23-10-2007 15:41 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
Poprawność polityczna, ekofilia, miłość bliźniego i wiele innych podobnych, traktowane fundamentalistycznie, z przesadzonym rygoryzmem, dają wyniki tragiczne i świadczą o niedostatku inteligencji egzekutora tych pięknych w założeniach idei.
Z kolei, co do inteligencji (w sensie nie nazwy klasy społecznej, lecz cechy osobniczej), jest ona trudna do zdefiniowania, co z kolei jest powodem różnic zdań formułowanych w sprawie tego przedmiotu. Nie mniej dyskutant, który rozumie inteligencję jako zespół uzdolnień wrodzonych, zależnych wyłącznie od genów, z pewnością myli się. Nawet intuicyjnie odczuwamy, że wyjąwszy wystąpienie jakiejś tragedii, niemowlak jest mniej inteligentny od swojego dorosłego wcielenia, czyli inteligencja "wzrasta" wraz z rozwojem biologicznym, który wyraźnie zależy od wpływów środowiska i własnej aktywności - podejmowanych ćwiczeń umysłowych.
Jako ciekawostkę dodam, że - jak ongiś czytałem - w XIX stuleciu podejmowano nieudane próby znalezienia związku wielkości (ciężaru) mózgu z jego sprawnością. Podobno jest związek między szczególnymi uzdolnieniami (np. wyćwiczenie zręczności palców lewej ręki), a wielkością wyodrębnionych partii mózgu. Jeszcze gdzie indziej spotkałem pogląd, że o naszym myśleniu decyduje w mniejszym stopniu ilość tzw. szarych komórek, a bardziej - ilość powiązań między niemi (ilość aksonów). Może kto wie coś więcej na ten temat?

Stach M. G.
Kundzia (53 punktów)
>A za co on tegoż Nobla otrzymał?<

Ten najwybitniejszy biochemik i genetyk świata, główny odkrywca budowy DNA (Crick i Franklin tylko mu pomagali) chyba posiada mandat do wypowiadania się o cechach uwarunkowanych genetycznie?
A może uważasz, że więcej w tej dziedzinie ma do powiedzenia drwal z Bieszczadów, jak zostanie zindoktrynowany polityczną poprawnością?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365