Coraz więcej ludzi zauważa rzecz równie ważną jak zmiana rządu - te wybory wygrało młode pokolenie Polaków. Ci, którzy głosowali po raz pierwszy, uwierzyli w siłę swojego głosu i wygrali. To w tej grupie był najwyższy odsetek zwolenników zmiany. Jeszcze silniej te proporcje zaznaczyły się wśród młodej emigracji zarobkowej. Ci najzaradniejsi, najlepiej wykształceni wysłaliby PiS tam, gdzie znaleźli się ich sojusznicy, czyli byli koalicjanci – do opozycji pozaparlamentarnej. (Niech nikt nie mówi, że to Kaczyński przepędził ich z Sejmu, ktokolwiek chciał natychmiast znalazł schronienie pod skrzydłami Jarosława Sierotki.) To zwycięstwo młodego pokolenia może okazać się niebywałym wzmocnieniem wiary w demokrację. Czy ci młodzi nauczą się również głośno mówić o swoich oczekiwaniach pod adresem polityków, czy będą również obecni w okresach między wyborami, czy dotarliśmy do punktu, w którym następuje ta tak dawno oczekiwana zmiana generacyjna – zmiana nie na stołkach, ale w mentalności? Czy politycy ich usłyszą i wyciągną wnioski ze statystyk pokazujących zachowania wyborcze w różnych grupach wiekowch i w różnych grupach wykształcenia? Zobaczymy, ale już dziś warto o tym rozmawiać.
|