Pytasz na czym Kościół zarabia? Najprostsza odpowiedź brzmi: Na wszystkim.
Od kilku lat bardzo modne są tak zwane darowizny. Nie chcesz przekroczyć progu podatkowego? Robisz darowiznę na jakiś kościółek. A w rzeczywistości wygląda to tak, że dzieli się darczyńca z klechą tą kwotą. Jak masz zaprzyjaźnionego księdza, to można i nawet wyciągnąć podział 30 do 70 %. Przepuszczasz taką kasę przez plebanię jak przez pralnię. Przecież rozsądniej podzielić się nawet z klechą, niż oddawać skarbówce.
Niejaka pani D. wie dobrze jak to się robi. Ostatnio mówiła, że ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący zioła, ale regularnie czyni darowizny na różne kościoły. A klechy biorą kasę bez zmrużenia powiek. Kościół w Ładzinie, parafia św. Piotra i Pawła w Borzysławcu. Na pytania dziennikarzy w tej sprawie kuria szczecińska odpowiedziała, że "o sposobie rozliczenia jakiejkolwiek ewentualnej darowizny, wg ustawy informowany jest Urząd Skarbowy, a nie osoby postronne".
Już widzę jak Urzędy Skarbowe w tym kraju sprawdzają finanse jakiejkolwiek parafii.
|