 |
Gdzie się podziali katolicy? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-10-2007 14:35 | Olga Dembińska | Gdzie się podziali katolicy? | Gdzie do cholery podziali się chrześcijanie, którzy są tacy współczujący i zawsze na miejscu, kiedy potrzebna pomoc bliźniemu?? Ostatnio w centrum Kalisza na chodniku upadł człowiek. Widziałam to po drugiej stronie ulicy, ale akurat było czerwone światło i samochody gnały jak szalone, więc nie miałam szansy podejść do niego natychmiast. Zauważyłam za to jak ludzie patrzyli na niego z niesmakiem, nawet więcej - z obrzydzeniem i omijali go szerokim łukiem, grupka dzieci chcąca przejść przez pasy oddaliła się od niego, bała się podejść. Człowiek dźwignął się na kolana i wyciągał rękę, żeby ktoś mu pomógł. Nikt nie chciał się zbliżyć. Jak tylko samochody stanęły, jeszcze na czerwonym świetle podbiegłam do tego mężczyzny i pytam się czy dobrze się pan czuje i wtedy zauważam, że ma stłuczoną głowę. Ludzie patrzyli na mnie jak na idiotkę. Chciałam zadzwonić na pogotowie, ale jednak nie było potrzebne, pomogłam mu wstać i wtedy on powiedział coś, czego nie zapomnę nigdy: "zobaczyłem anioła, dziękuję pani". Facet miał 60 lat, odprowadziłam go do domu.
Dlaczego nikt inny mu nie pomógł? Dlaczego panuje taka znieczulica??? Od 10-ego roku życia jestem ateistką, zawsze o tym głośno mówiłam, a jednak mam wpojone przez rodziców dobre wartości i wychowanie. A ci, którzy uważają się za chrześcijan mają gdzieś innego człowieka i to w tak krytycznej sytuacji.
|
1 na 1 | migdala (146 punktów) | Katolicycm niewiele ma tu do rzeczy. Nigdy nie mial. Katolicyzm przestaje obowiazywac po zamknieciu drzwi koscielnych. Fakt.. W wielu katolikach pozostaje chec prowadzenia misji nawracania, ale odnosnie stosowania przykazania o milowaniu blizniego... to juz gorzej. Takich systuacji mialam wiele. Czesto sama sie wychylalam jako pierwsza z pomoca.
Troszke z innej beczki, tez o wychylaniu. Wiele, wiele at temu, gdy bylam mala dziewczynka, taka 10-11 letnia, pan od WF mocno ciagnal z gwinta. tego dnia nie cwiczylam, bo bylam przeziebiona. Ow pan znecal sie nad dziewczynami, kazac im robic kilka okrazen po blotnistej drodze, gdzie tylko traktorem sie da przejechac.Kazde kolko to jakies 1,5-2 kilometry. Na godzinie wychowawczej powiedzialam o tym wychowawczyni, dodajac, ze od pana D. walilo alkoholem. Czyja strone trzymala pani? Wiadomo, pana D. Kantorek wuefistow palil, dmuchal i pil i wszystcy o tym wiedzieli. A ja tu myslalam, ze odkrylam ksiezyc. Najzabawniejsze jest, ze te dziewczyny, ktore plakaly z bolu po wuefie, w zniszczonych tenisowkach i zziebniete, nie odezwaly sie. Wyszlo, ze tylko ja czulam alkohol. Glaskanie po pupach tez widzialam tylko ja, ale odwagi juz nie mialam by cokolwiek wspomniec.
Tak to czasem bywa z wychylaniem. Smutne. Ten czlowiek mial szczescie, ze mu pomoglas. Pewnie juz zwatpil. Bo najwiecej aniolow jest wsrod niewierzacych....
|
|
 | 1 na 1 | Patty Matheson (2087 punktów) | >W wielu katolikach pozostaje chec prowadzenia misji nawracania, ale odnosnie stosowania przykazania o milowaniu blizniego... to juz gorzej.
Zapytaj się przeciętnego katolika, jakie są przykazania - ciekawe, czy będzie o takowym pamiętał (wersja łatwiejsza - jakie jest najważniejsze przykazanie? - łatwiejsza, bo niektórzy pamiętają ten haczyk, że jest to jedno poza dekalogiem).
Pozdrawiam.
And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
|
|
|  | | migdala (146 punktów) |
> Zapytaj się przeciętnego katolika, jakie są przykazania - ciekawe, czy będzie o takowym pamiętał (wersja łatwiejsza - jakie jest najważniejsze przykazanie? - łatwiejsza, bo niektórzy pamiętają ten haczyk, że jest to jedno poza dekalogiem).Zastanawialam sie nad tym. Zapytac sie, dlaczego odmawiaja taka formule, nie inna. W odpowiedzi uzyskam uniesienie brwi czy ramion. Przykazanie milosci w teorii  > Pozdrawiam.Ja rowniez
|
|
| Ciekawski | >Gdzie do cholery podziali się chrześcijanie, którzy są tacy >współczujący i zawsze na miejscu, kiedy potrzebna pomoc bliźniemu?? Martwi Cię niski poziom religijności w Polsce ?
|
|
 | 1 na 1 | Tofik (5585 punktów) | Raczej to, że ludzie którzy afiszują się dobrymi czynami, a ateistów uważają za złych ludzi nie spełniają swoich słów. W tym przypadku wyraźnie widzimy, że to czy człowiek jest dobry, czy zły nie zależy od jego wyznania.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
|  | | Ciekawski | >Raczej to, że ludzie którzy afiszują się dobrymi czynami, Przecież to nie są chrześcijanie, autorka nie wie kim jest podmiot pytania, które stawia. Pytanie winno brzmieć: Dlaczego ludzie z którymi skonfrontowało mnie to wydarzenie NIE BYLI chrześcijanami, a ja wykazałam odruch właściwy chrześcijaninowi mimo, że nie uważam się za chrześcijankę? Śmieszne, no nie? >W tym przypadku wyraźnie widzimy, że to czy człowiek jest dobry, czy zły nie zależy od jego wyznania. Zależy. Człowiek, który wyznaje, że coś co jest dobre jest złe i odwrotnie - jest zły. Każdy z nas się myli i jedni rzadziej mówiąc o sobie pod nosem matołek a inni nagminnie nie wiedząc do końca jakimi są matołami. I tu pojawiają się pytania - - Czy i w jakim stopniu KRK w Polsce wpływa na zmatolenie społeczeństwa? - Czy walczy z nim czy je konserwuje? - Czemu jest tak mało/wielce skuteczny w swoich działaniach? - Czy ludzie, których autorka krytykuje są matołami ? A może to nie matolstwo tylko egoizm i wyrachowane chamstwo?
Szkoda, że nie zrobiła ankiety bo to rozwiało by wątpliwości, które zasiewa w tym wątku.
Pzdr
|
|
5 na 7 | Pandorra (1289 punktów) | >Gdzie do cholery podziali się chrześcijanie, którzy są tacy >współczujący i zawsze na miejscu, kiedy potrzebna pomoc >bliźniemu??
Zawsze powtarzam, że w niektórych ludziach jest tyle miłości do boga, że dla bliźnich nie wystarcza.
|
|
1 na 1 | JATO (2644 punktów) | Katolicy nie mają tu nic do rzeczy. Powiedzmy ogólnie np. Chrześcijanie czy Buddyści. Równie dobrze możesz powołać się na Koran. W sumie "jedna chwała". rzecz nie w religii. Rzecz w CZŁOWIECZEŃSTWIE. Równie dobrze można rozważać problem koni wiezionych na rzeź do (np.) Włoch. Zwykłe barbarzyństwo. Ergo. Bycie s*******nem (przepraszam za kolokwializm) nie ma związku z wiarą a właściwie z wyznaniem. Ale coś jest na rzeczy. Polak katolik zaczyna być synonimem łobuza.  Pozdrawiam. JATO (agnostyk)
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| obi ginobili | Wydaję mi się, ze cały problem z tymi "katolikami" jest bardzo prosty. Na początku postu pytasz "gdzie się podziali ci wszyscy współczujący chrześcijanie?". No właśnie. Oni nigdzie nie muszą się podziewać. Ich nigdy nie było. A na pewno nie było wielu. To co widzimy - mianowicie, ze 95% polskiego społeczeństwa deklaruje się jako katolicy nie ma tu nic do rzeczy. Bez przesady. nie jesteśmy przecież naiwni. Prawdziwych CHRZEŚCIJAN, żyjących wg. 1J 3;18 "Miłujmy nie słowem i językiem, lecz czynem i Prawdą" jest garstka. Pewnie mniej niż 10%. Ja jestem chrześcijaniem, i takie Twoje słowa są zdecydowanie dla mnie krzywdzące. Ale rozumiem. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłyby według mnie mniejsze, ale SZCZERSZE społeczności. Ale to nie przejdzie. Uważam np. też, ze w tej 10-cio procentowej garstce niestety niekoniecznie znajdują się kapłani, biskupi, czy jak im tam. Na pewno. Co jeszcze ważne. Prawdzwe chrześcijaństwo to naprawdę nie jest siedzenie w kościółku i odklepywanie jakiegoś różańca. To nie jest też ciągłe patrzenie w niebo i czekanie na znaki. To jest ogromna, potężna batalia. I nie ma tu rannych czy jeńców. To jest właśnie konfrontacja. Chrześcijanie muszą iść naprzód. Muszą być ekspansywni. A młodzi ludzie szczególnie muszą mieć styl. Nie możemy dać się temu światu tak łatwo. Ekspansja, Styl i Konfrontacja. Mam nadzieję, że o takich ludziech pełnych wiary w Jezusa Chrystusa jeszcze usłyszycie. I to nie tylko jako o podnoszących starszych ludzi na ulicach. Choć od tego rzeczywiście trzeba zaczynać. Z Bogiem!
To Ty byłaś przy tej sytuacji i ją pamiętasz, ale po przeczytaniu tego zdania zastanowiłem się i doszedłem do wniosku, ze to niekoniecznie Ty musiałaś być tym "aniołem".
|
|
 | 2 na 2 | keymak (3379 punktów) | > Prawdziwych CHRZEŚCIJAN, żyjących wg. 1J 3;18 "Miłujmy nie słowem i językiem, lecz czynem i Prawdą" jest garstka. Pewnie mniej niż 10%.
>Co jeszcze ważne. Prawdzwe chrześcijaństwo to naprawdę nie jest siedzenie w kościółku i odklepywanie jakiegoś różańca. To nie jest też ciągłe patrzenie w niebo i czekanie na znaki.
Zawsze zadziwiała mnie taka linia obrony kościoła i ogólnie religijności. Przecież taka argumentacja to jawne poddanie się i przyznanie że cała idea kościoła się nie sprawdza i do tego jest powodem patologii społecznych. Przecież ci którzy deklarują, że są lepsi bo nie chodzą bezmyślnie do kościoła i nie podporządkowują się słowom hierarchów kościelnych są przyczyną największej destrukcji kościoła. To właśnie odejście od sztywnych zasad kościoła determinuje zdrowsze zasady moralne. Po co w takim razie ci ludzie cały czas bronią kościół ? Po co indoktrynować nasze dzieci jeżeli już teraz wiemy, że efekty są żałosne ? To dla mnie niepojęta niekonsekwencja.
Co do zaś głównego tematu to według mnie znieczulica nie jest cechą jedynie ludzi religijnych. To jest raczej efekt jakości edukacji w szkołach i wychowania w rodzinie.
Pozdrawiam.
|
|
| Kelly (2051 punktów) | Widocznie wszyscy katolicy siedzieli w kościołach.
Mademoiselle-Revolte.xx.pl
|
|
| Drobner | Pomogłaś - chwała Ci za to. ZAWSZE podchodzę do leżącego na chodniku lub trawie - najpierw wącham, potem sprawdzam puls. Jeśli 'czuć', to nie narażam człowieka na izbę wytrzeźwień i związane z tym opłaty, i nigdzie nie dzwonię. Jeśli UPEWNIĘ się, że nie czuć, dzwonię na pogotowie. Ono jednak działa na podstawie oceny 'stroju' człowieka - jeśli 'brudny' (tzn. bezdomny) , to przyjeżdża jeszcze INNA karetka.
Bez względu na następstwa - trzeba POMÓC! Cieszę się, że jesteś podobna do mnie, do wielu z nas. Róbmy tak dalej, jak nam SERCE i HUMANIZM nakazuje. (Mnie też się zdawało, że moje oczywistości są powszechnymi oczywistościami). Nie patrz na innych i nie oceniaj ich. Nie wszyscy są do nas podobni. TAK jest. I tylko jeszcze są ludzie tacy jak TY i ja, i inni.
Czuję, że Twój wpis jest BARDZIEJ apelem o EMPATIĘ, niż osądem. Rób, swoje. NIE PATRZ NA INNYCH. NIEXH CIĘ ONI NIE OBCHODZĄ! Chyba, że potrzebują pomocy.
Drobner
|
|
 | | nieobecny | >ZAWSZE podchodzę do leżącego na chodniku lub trawie - najpierw wącham, potem sprawdzam puls. Jeśli 'czuć', to nie narażam człowieka na izbę wytrzeźwień i związane z tym opłaty, i nigdzie nie dzwonię. I słusznie. Wszak mądrość ludowa mówi, że pijanemu krzywda się nie stanie. Pijany nie może dostać zawału. Gdy się pijany przewróci i walnie pijaną głową w beton, to prędzej beton się pokruszy niż pijana czacha pijanego. Pijanego nikt nie pobije. Dobrze kombinujesz Drobner, tak po naszemu, po katolicku.
|
|
1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | >Gdzie do cholery podziali się chrześcijanie, którzy są tacy >współczujący i zawsze na miejscu, kiedy potrzebna pomoc >bliźniemu?? Myślę, że ma to niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. To chyba jest nasza... współczesność. Jest nas coraz wiecej i mamy coraz intensywniej wyprane mózgi. Siła by pisać o tym, ale chyba nie warto, bo Ty wiesz, co trzeba, a innych pewnie się i tak nie przekona.
>"zobaczyłem anioła On raczej zobaczył "człowieka". Widok rzeczywiście niecodzienny...
>Dlaczego nikt inny mu nie pomógł? Dlaczego panuje taka >znieczulica??? Poczytaj sobie o tak zwanym eksperymencie Millgrama (spotkać można różną pisownię nazwiska). Zarówno opis tego doświadczenia, jak i innych podobnych, wskazujących na zadziwiającą siłę presji "stada" - można znaleźć na przykład w (pasjonującej!) książce P. H. Lindsay'a i D. A. Normana "Przetwarzanie informacji u człowieka" (tytuł zniechęcający, ale nie zrażaj się). To powinno Ci wiele wyjaśnić.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | szkodnik (3 punktów) | > >Gdzie do cholery podziali się chrześcijanie, którzy są tacy> >współczujący i zawsze na miejscu, kiedy potrzebna pomoc> >bliźniemu??> Myślę, że ma to niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. To chyba jest nasza... współczesność. Jest nas coraz wiecej i mamy coraz intensywniej wyprane mózgi. Siła by pisać o tym, ale chyba nie warto, bo Ty wiesz, co trzeba, a innych pewnie się i tak nie przekona.> >"zobaczyłem anioła> On raczej zobaczył "człowieka". Widok rzeczywiście niecodzienny...> >Dlaczego nikt inny mu nie pomógł? Dlaczego panuje taka> >znieczulica???> Poczytaj sobie o tak zwanym eksperymencie Millgrama (spotkać można różną pisownię nazwiska). Zarówno opis tego doświadczenia, jak i innych podobnych, wskazujących na zadziwiającą siłę presji "stada" - można znaleźć na przykład w (pasjonującej!) książce P. H. Lindsay'a i D. A. Normana "Przetwarzanie informacji u człowieka" (tytuł zniechęcający, ale nie zrażaj się). To powinno Ci wiele wyjaśnić.> Pozdrowienia,> IQ955. [Marek Czeszek]> nie podziali sie bo ich nie ma, tych pravdzivych , to sa zvykli oszukani ludzie szkoda ze tacy milosierni tylko za tymi ich morami
|
|
 | | Olga Dembińska | Cytat:"zobaczyłem anioła On raczej zobaczył "człowieka". Widok rzeczywiście niecodzienny... IQ955. [Marek Czeszek] Mogłam mu się skojarzyć z aniołem, ponieważ jestem blondynką o kręconych włosach, buzi dziecka i byłam na jasno ubrana
|
|
|  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
> Mogłam mu się skojarzyć z aniołem, ponieważ jestem blondynką o kręconych włosach, buzi dziecka i byłam na jasno ubrana  Ejże, reklama na forum jest zakazana!  Wcale się nie dziwię, że tak zareagował.Parę ładnych lat temu, w piękny, sierpniowy dzień, około 15.00, w centrum mego miasta, perforował mi (znienacka i podle) wrzód żołądka.Potworny ból powalił mnie na kolana, niezdolną do jakiejkolwiek reakcji.Przechodnie mijali mnie szerokim łukiem ( jacy troskliwi - mogli przecież zadeptać!), nie wiem jak długo to trwało, w subiektywnym odczuciu miałam wrażenie, że mijały godziny.W końcu jak pienia anielskie zabrzmiały w moich uszach słowa dwóch pochylających się nade mną starszych pań - czy ty się dziecko źle czujesz? Wezwały karetkę i pozostały przy mnie, aż do jej przyjazdu.Później odwiedziły mnie w szpitalu, gdzie dochodziłam do zdrowia po zabiegu podkłucia wrzodu.Okazało się, że były Świadkami Jehowy. Do dziś bardzo ciepło je wspominam,właśnie prawie jako te anioły, mimo iż podjęły próbę ewangelizacji i niełatwo ustąpiły.  Wielkie uznanie dla twojej postawy, wiem na własnej skórze, jak boli znieczulica. Pozdrawiam.
|
|
2 na 2 | Wojciech Lefek (230 punktów) | Ja bym sprawę trochę odwrócił i sprzeciwiłbym się stwierdzeniu, że religie wiedzą więcej o moralności. To ludzie religijni są tak naprawdę dobrzy a reszta no siłą rzeczy musi być zła. Empatia? Czuję Boga, kocham go, wierzę w niego, tylko ja jestem w stanie lepiej zrozumieć drugą osobę, bo pomaga mi ON... ...words, words, words... W tym czuciu Boga nie czują nic innego. Dawniej pojono mnie taką frazą: Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym miejscu. Trudno to inaczej nazwać aniżeli ignorancją. Nie chcę mówić, że to jest również przyczyna znieczulicy społecznej, bo to by było zbyt duże nadużycie i na pewno krzywdzące. Jednakże uważam, że człowiek dużo więcej pomoże drugiemu człowiekowi spotykając się z nim i się o niego troszcząc aniżeli modląc się do Niebytu. Znieczulica postępuje i postępować będzie, ponieważ w naszym nieustannym wyścigu o sukces gubimy wartości, a jak nie gubimy to się zatracamy i giniemy. Stajemy się egoistami, żywymi trupami widząc siebie i tylko siebie nie interesując się innymi. Dotyczy to niestety wszystkich grup tworzących nadgrupę SPOŁECZEŃSTWO, dlatego nie popieram wybierania losowego którejś z nich. Cieszę się, że są osoby takie jak Ty. Oznacza to, że humanizm jest żywy, i warto dbać o jego rozwój. Pozdrawiam Cię serdecznie
"Czyń swoją Wolę, niechaj będzie całym Prawem"
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Jak na zawołanie w dzienniku.pl ukazał sie artykuł żywotnie dotyczący tego wątku.
|
|
| elfir (1058 punktów) | Ja jestem tchórzem :/ Obawiam sie ze mezczyznie nie pomogłabym, ze wzgledu na podejrzenie, ze jest pijany. Wole zgłosić fakt, że ktoś leży, straży miejskiej lub policji. Sama nie potrafie sie przezwyciężyć. Taki irracjonalny strach. Myślę , że inaczej byłoby z kobietą. Ale w takiej sytuacji jeszcze sie nie znalazłam.
|
|
 | | Ciekawski | > Ja jestem tchórzem :/Nie wierzę.  > Taki irracjonalny strach.Strach przed ludźmi, brak zaufania jest moim zdaniem dobrze uzasadnialny (im lepiej) co czyni go (tym bardziej) racjonalnym. > Sama nie potrafie sie przezwyciężyć.Świadomość możliwości (ich braku) trafnej oceny zagrożenia jest czynnikiem racjonalizującym powściągliwość w spontanicznym niesieniu pomocy, za którą w parze przy dobrej woli idzie racjonalizacja sposobu udzielenia pomocy tak by był on możliwie najbardziej skuteczny i zapobiegł powiększeniu grupy poszkodowanych o moją osobę. Dlatego też: >Wole zgłosić fakt, że ktoś leży, straży miejskiej lub policji. jednocześnie zaangażować dobrze zbudowanego Pana stojącego obok.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|