>Dla PiSu cenne były głosy z Chicago, a nie z Wysp - wiadomo dlaczego. Ponieważ nie można było zabronić głosowania Polakom na Wyspach, to chociaż postarano się maksymalnie im to głosowanie utrudnić.
nie glosowalam, gdyz mialam 380 km w jedna strone do najblizszego punktu, w ktorym sie glosuje... ( jakby nie liczyc 760 km w dwie strony) utrudnienie to nie tylko problem godzinnych kolejek przed konsulatem czy ambasada.
"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
|