Jeszcze wczoraj patrzyłem z rozbawieniem na dziewiętnastolatkę unoszącą w górę ręce z podwójnym znakiem „victory”, by dziś ponownie poczuć powiew marazmu. Kilku (najwyraźniej młodych) internautów zauważa śmiertelnie poważnie, że nadal jakoś nie widać cudu i mimo wyborczych obietnic Polska nie zmieniła się w Irlandię. W Onecie (najwyraźniej młoda) nauczycielka pisze: „Cieszy mnie to bardzo i innych nauczycieli. Pewnie już za niedługo otrzymam obiecaną przez PO podwyszkę Magada z Torunia .” Czy nowy minister oświaty będzie miał dość determinacji, żeby niektórym nauczycielom dać zwolnienia zamiast „powyszek”? Przez chwile sądziłem, że mamy dwie Polski i dwa patriotyzmy – patriotyzm wschodni i patriotyzm zachodni. W dawnym zaborze rosyjskim zachowała się silna tęsknota do dobrego cara rządzącego za pomocą ukazów i przy pomocy ochrany. Po lewej stronie Wisły odczuwa się wpływ prawa rzymskiego na mentalność i wyborcy rzadziej marzą o roli zadowolonych poddanych, a nieco częściej domyślają się, że mogliby występować w roli obywateli. Nie jest to takie jasne, nadal oczekują ograniczenia podatków i zwiększenia świadczeń z państwowej kasy, powszechnych „podwyszek” bez oburzającego oczekiwania wzrostu wydajności i poprawy jakości pracy. Trzeba jednak pamiętać, że wpływ patriotyzmu wschodniego na terenach zachodnich jest ogromny. Tymczasem bulgoczą pisuary, Jarosław Sierotka wybiera się do sądu (zapewne będzie się domagał zwrotu dwóch mieczy, które rzekomo ofiarował mu Tusk, i które prawdopodobnie odebrał po bitwie mniejszemu, choremu i zmęczonemu przeciwnikowi). Widziałem dziś stoisko z moherowymi nakryciami głowy. Nad stoiskiem wisiał napis: "Wyprzedaż". Może jednak coś się zmienia.
|